| |
05-05-2008
Z PÓŁYSTANSU: Arslan zabłysnął w Stuttgarcie
W imponującym stylu rozbijając w sobotę w Stuttgarcie zawsze silnego i niebezpiecznego Darnella Wilsona (23-7-3, 20 KO), boksujący dla niemieckiej grupy Spotlight Boxing Firat Arslan (29-3-1, 18 KO) przypomniał swoim konkurentom i kibicom, że mówiąc o sytuacji w bardzo ciekawej dziś wadze junior ciężkiej, nie można pomijać jego nazwiska.
Oczywiście już wcześniej wiadomo było, że to broniący pasa WBA (regular) Arslan jest faworytem sobotniej konfrontacji i że Wilson do wirtuozów techniki bokserskiej nie należy, ale w kontekście wyniku walki w Stuttgarcie, warto przypomnieć, iż „Ding-A-Ling Man” miał udany sportowo rok 2007 (rozprawił się w tym okresie przed czasem z takimi zawodnikami jak Dale Brown, Emmanuel Nwodo i Kelvin Davis), a w lutym tego roku bardzo nieznacznie (choć nie na oficjalnych kartach) uległ na punkty w eliminatorze IBF BJ Floresowi (21-0-1, 13 KO)- pięściarzowi, którego aktualnie rządzący w junior ciężkiej David Haye (po wspólnych sparingach) „namaścił” jako swojego następcę w roli dominatora w cruiser. Mając powyższe na uwadze, wypada przychylniej spojrzeć na rezultat pierwszej obrony mistrzowskiego pasa w wykonaniu Arslana, zwłaszcza że sposób w jaki zawodnik Dietmara Poszwy rozprawił się z Amerykaninem (zachowując wszelkie niezbędne proporcje!), przypominał momentami lanie, jakie swego czasu Winky Wright zafundował Felixowi Trinidadowi. Walczący z odwrotnej pozycji Arslan praktycznie nie dopuścił ani na moment na dłużej do głosu Wilsona, konsekwentnie, z rundy na rundę coraz boleśniej punktując go zza podwójnej gardy. Ostateczny wynik pojedynku (117:111, 117:111, 117:111) dobrze oddaje to, co działo się na ringu w Stuttgarcie.
Pisząc o jakiejkolwiek walce w wadze junior ciężkiej chyba nie sposób nie wstąpić choć na moment o polskie podwórko, bo cruiser to dzięki osiągnięciom Krzysztofa „Diablo” Włodarczyka, Tomasza Adamka, a i miejmy nadzieję wkrótce Pawła Kołodzieja, firmowa kategoria wagowa naszego boksu zawodowego. A więc wstępujmy…
Nie jest tajemnicą, że zanim jako rywala dla Arslana na pierwszą obronę ogłoszono Darnella Wilsona, propozycję walki o tytuł WBA otrzymał Krzysztof „Diablo” Włodarczyk. Jak wiadomo promotor „Diablo” Andrzej Wasilewski ofertę niemieckiej stajni odrzucił. I chyba dobrze się stało- nie tylko dlatego, że propozycja Niemców zawierała zapis pozwalający im przejąć na jakiś czas kontrolę nad karierą Włodarczyka, ale i z powodów czysto sportowych, bo „sobotniego” Arslana schowanego za szczelną gardą naprawdę trudno byłoby poczęstować nokautującym sierpem, a zwycięstwa na punkty, zwłaszcza, że mecz rozgrywany byłby na wyjeździe, można by raczej nie brać w ogóle pod uwagę.
|
|