|
20-04-2008
Tomasz Adamek wygrywa w ósmej rundzie przez TKO z jeszcze do niedawna zunifikowanym mistrzem wagi junior ciężkiej –O`Neilem Bellem. Ta wiadomość obiegła już wszystkie agencje prasowe i nic ani nikt nie jest w stanie odebrać tego sukcesu Polakowi. Po walce jednak pojawiło się sporo pytań co do przyszłości Górala , co do stylu zwycięstwa oraz co do wielkiego przegranego tego wieczoru czyli Jamajczyka. Pełny Spodek , miliony przed telewizorami , wszyscy zebrani aby obejrzeć eliminator o prawo walki z mistrzem IBF. Naprzeciwko siebie dwaj byli mistrzowie z czego jeden piszę swoją historię a drugi już ma zapewnione miejsce w panteonie wagi cruiser. Każdy obserwator próbujący przewidzieć wcześniej wynik uzależniał go od jednego czynnika:” W jakiej formie do Polski przyjedzie O`Neil Bell? ”. Teraz kilka godzin po walce wszystko jest już jasne , na siedem rozegranych rund Bell wygrał w porywach dwie. Pierwsza badawcza runda z obu stron , pierwsze próby lewego prostego i pierwszy zwiastun sensacji tego dnia , oto po otrzymaniu kombinacji lewy prawy Jamajczyk przyklęka na jedno kolano , co sędzia Robert Byrd słusznie traktuję jako nokdaun mimo ,że liczony wstał od razu. Następne rundy to coraz śmielsze ataki Adamka bite na całej płaszczyźnie oraz sporadyczne prawe sierpy rzucane przez Bella. Kilka z tych firmowych uderzeń rywala wstrząsnęło Góralem co skrupulatnie odnotowali sędziowie przyznając rundy popularnemu Supernovie. Te kilka prawych , z czasem coraz bardziej mijających się z celem to wszystko na co było jednak stać Bella tego wieczoru. Reszta pojedynku w wykonaniu do niedawna mistrza to powolne człapanie w miejscu okraszone nieudolnymi prowokacjami albo po prostu karcenie ze strony Adamka kolejnymi ciosami. Kwintesencja zwycięstwa techniki nad siłą są dwie ostatnie rundy kiedy to Polak trafiał nie tylko już lewym prostym ale i prawym bezpośrednim. Zwiastunem poczucia pewności siebie przez naszego jest taki specyficzny tryb w jaki się nieraz włącza , wtedy to z lekko opuszczonymi rękami i na luźnych nogach krąży wokół osłabłego rywala zaczepiając go kolejnymi ciosami. W przerwie między siódmą a ósmą rundą zrezygnowany Bell postanowił wraz ze swoim narożnikiem przerwać pojedynek nie widząc dla siebie szansy na zwycięstwo. Co było powodem ? Naturalnie przychodząca do głowy odpowiedź to za duża dysproporcja między dwoma bokserami, chociaż nie zdziwiłbym się gdyby po walce wypłynęła jakaś „sensacyjna” wiadomość o kontuzji przegranego czy innej tego typu dolegliwości. Fakt faktem okryty sławą wojownika walczącego min. z pękniętym żebrem Bell szybko po walce odszedł do szatni. Po odśpiewaniu sto lat dla zwycięzcy warto postawić sobie kilka pytań. Jak zaprezentował się Adamek w swoim najważniejszym teście o przydatność do wagi cruiser? Zaprezentował się bardzo dobrze , jeśli chodzi o styl momentami przypominał Tomka znanego z walki z Ulrichem czyli dużo luzu , dużo techniki i mało jak to trener Gmitruk mówi-„bitki”. Trzeba też pamiętać ,że rywal tym razem był o co najmniej o jedną półkę lepszy. Dziś można powiedzieć głośno ,że przeprowadzka do wagi wyżej była słuszną decyzją. Jak zaprezentował się Bell ? Bell zaprezentował się na poziomie swoich walk chociażby z Rothmanem. Konsekwentnie realizowana taktyka przez Polaka pokryła wszystkie atuty Jamajczyka typu walka w półdystansie , a przy tym uwypukliła jego ewidentne braki. Do tego należy dodać trzynastomiesięczna przerwę oraz pogłoski o problemach natury psychicznej. Efekt można było obserwować wczoraj. Czy Adamkowi należą się laury za zwycięstwo? Należą się ,bo nikt nie zaneguję faktu ,że Bell jeszcze rok temu był zunifikowanym mistrzem tej kategorii , a najczęściej powracający głos przed walką był taki ,że Adamek może zostać wyniesiony z ringu nogami do przodu. Polak podjął ryzyko , wprowadził w czyn swoje słowa o chęci walki z najlepszymi i co najważniejsze wygrał. Czy Adamek ma szansę na zwycięstwo z Cunninghamem? Jak najbardziej. Góral często mówi o odzyskaniu świeżości w nowej wadze i ta świeżość jest doskonale widoczna. Cunningham boksuje technicznie ale nie na tyle dobrze jak Dawson , z którym Polak stracił pas WBC. Zresztą co najważniejsze Cunningham walczy z pozycji klasycznej , nie jest mańkutem a to ci stanowią dla Tomka problem. Do tego wszystkiego należy dodać fakt ,że USS nie dysponuję tak potężnym ciosem jak Briggs czy Bell , a to może dodać tylko pewności siebie Polakowi. Co więcej Adamek jest bardziej uniwersalny od Włodarczyka ,który przecież z Cunninghamem toczył wyrównane pojedynki. Wszystko to sprawia ,że polscy kibice mogą mieć słusznie rozbudzone apetyty i uzasadnione oczekiwania co do zbliżającej się walki o mistrzostwo świata IBF. |
|||
| WWW.BOKSER.ORG | © Łukasz Rogowski | ||