30-03-2008

           Zakończyły się eliminacje bokserskie do tegorocznych igrzysk Olimpijskich w Pekinie dla bokserów z Azji i Afryki. Przyjrzyjmy się, kto zakwalifikował się do najważniejszej imprezy sezonu.

           Bokserzy azjatyccy drugie spotkanie wyznaczyli sobie w stolicy Kazachstanu Astanie.
Na starcie stanęło 105 pięściarzy ze 23 krajów, którzy rywalizowali o 19 wolnych miejsc. Nie rywalizowano w wadze ciężkiej, bo tu sprawę kwalifikacji rozstrzygnięto już wcześniej. Najwięcej powodów do zadowolenia mieli gospodarze, którzy zdobyli 5 kwalifikacji (na 5 możliwych). Po 3 pięsciarzy zakwalifikowali Mongołowie i Hindusi, po 2 Uzbecy i Koreańczycy z Południa, choć w przypadku dwóch ostatnich nacji apetyty były zapewne dużo większe. Poza tym po jednej kwalifikacji przypadło Iranowi, Kirgistanowi, Tadżykistanowi i Kirgizji. Największymi przegranymi eliminacji w Azji są zaś napewno Pakistańczycy, których zabraknie w Pekinie wogóle. Słabo w kwalifikacjach zaprezentowali się też bokserzy z Filipin. Sumarycznie, biorąc pod uwagę kwalifikacje z MŚ w Chicago i obu turniejów eliminacyjnych - najwięcej (po 10) zawodników w Pekinie wystawić będą mogli Chiny i Kazachstan, 8 - Tajlandia i 7 - Uzbekistan.
Wracając do samego turnieju w Astanie - poniżej wyniki walk finałowych, w nawiasie liczba zakwalifikowanych bokserów, wytłuszczone nazwiska zakwalifikowanych zawodników i krótki komentarz.
48 kg (2)Sherali Dostiev (Tadżykistan) - Purevdorj Serdamba (Mongolia) WO. Awans faworytów - Mongoł to mistrz kontynentu z 2007 r., nazwisko Tadżyka też od paru lat przewija się w czołówce różnych turniejów w Azji.
51 kg (3)Mirat Sarsenbayev (Kazachstan) - Tulashboy Doniyorov (Uzbekistan) 16-7, Jitender Kumar (Indie). Wszyscy trzej zakwalifikowani to bokserzy uznani na kontynencie, więc ich awans nie jest zaskoczeniem. Szkoda, że złamana ręka wyeliminowała ze startu zwycięzcę Igrzysk Azjatyckich z 2006 r. Violito Paylę z Filipin. Zastępujący go Godfrey Castro otarł się o kwalifikację, przegrywając w decydującym barażu z Hindusem Kumarem. Pekinu nie zobaczą też tacy zawodnicy jak Numan Karim (Pakistan) czy Katsuaki Susa (Japonia). Jedyna kategoria wagowa bez kwalifikacji dla gospodarzy Igrzysk.
54 kg (3)Kanat Abutalipov (Kazachstan) - Hurshid Tajibayev (Uzbekistan) RSCO 2r., Han Soon-Chul (Korea Płd.). Abutalipov umacnia swoją pozycję na kontynencie. Młody Uzbek dotąd prezentował się w turniejach kadetów i juniorów, w Astanie bił się znakomicie eliminując wielkiego faworyta Filipińczyków Joana Tipona, a w półfinale wygrywając przed czasem (poddanie) z rutynowanym Koreańczykiem Hanem. Odpadnięcie Tipona (mistrz Igrzysk Azjatyckich) to jedna z większych sensacji eliminacji wogóle.
57 kg(2)Galib Jafarov (Kazachstan) - Enkhzorig Zorigtbaatar (Mongolia) poddanie 3 r. Weteran Jafarov przypomniał sobie stare czasy (a był wszak już i mistrzem i wicemistrzem świata) i pewnie wygrał turniej "ostatniej szansy". Awans Mongoła też nie jest niespodzianką - wszak to ubiegłoroczny mistrz kontynentu. Bez awansu m.in. mocni Koreańczycy Jo Seok-Hwan (z południa) i Kim Won-Guk (z północy).
60 kg (2)Merey Ashkalov (Kazachstan) - Asylbek Talasbayev (Kirgistan) 23:6. Obaj kwalifikanci bez jakichś nadzwyczajnych dotychczasowych osiągnieć. Akshalov w półfinale pozbawił złudzeń Geneberta Basadre (Filipiny), Kirgiz wyeliminował z turnieju rutynowanego Bekzoda Khidirova (Uzbekistan), co było największą niespodzianką tej wagi.
64 kg (1)Uranchimeg Munkh-Erdene (Mongolia) - Akmatali Madaminov (Kirgistan) 22:8. Miejsce tylko jedno, a dobrych zawodników nie brakowało. Mongoł Munkh-Erdene zagrał va banque decydując się na start w wyższej wadze (dotąd na najważniejszych imprezach startował w wadze lekkiej) i okazało się, że trafił w przysłowiową "dziesiątkę". Warto zwrócic uwagę, że potencjalnie najgroźniejszych rywali pokonał osobiście: Asghara Ali Shaha (Pakistan) i Shina Myung-Hoona (Korea Płd.). Poza kwalifikacją także młody i zdolny Uzbek Zokir Artikov (przegrał z Shinem). O utalentowanym Kirgizie Madaminovie, który otarł się o przepustkę do Pekinu możemy jeszcze nie raz usłyszeć
69 kg (1)Aliasker Bashirov (Turkmenistan) - Dilbag Singh (Indie) 16:11. Doświadczony bokser z Turkmenistanu pojedzie na Igrzyska Olimpijskie po raz wtóry. W Astanie był faworytem i z roli tej wywiązał się bez zarzutu.
75 kg (2)Mahimal Vijender (Indie) - Cho Deok-Jin (Korea Płd.) 16:3. Obaj finaliści i zarazem kwalifikanci to zawodnicy znani na azjatyckich (a i nie tylko) ringach, stąd ich awans nie jest zaskoczeniem. Pekinu nie zobaczą za to m.in. Homayoun Amiri (Iran), Ryota Murata (Japonia) czy Houzam Nabah (Katar).
81 kg (2)Mehdi Ghorbani (Iran) - Dinesh Kumar (Indie) 16:10. Młody Irańczyk ma kilka ciekawych wyników na koncie i w Astanie był w gronie faworytów, za to awans Hindusa trochę niespodziewany i ułatwiony przez losowanie. Odpadnięcie solidnego Koreańczyka Song Hak-Sunga to już spora niespodzianka.
+91 kg (1)Ruslan Myrsatayev (Kazachstan) - Ghosoun Sumar (Syria) dyskwalifikacja 2 r. Całkowitą klęską zakończył się start faworyzowanego Uzbeka Rustama Saidova. Saidov - jeden z ciekawszych zawodników tej wagi ostatnich lat - w stolicy Kazachstanu był zupełnie bez formy. Już w pierwszej walce miał problemy z młodym Irańczykiem Jassemem Delavary i w opini wielu obserwatorów wygrał niezbyt zasłużenie. Uzbeka pokonał w półfinale bardzo ponoć utalentowany Syryjczyk Sumar, którego zdyskwalifikowano w finałowej walce z bokserem gospodarzy Myrstayevem. Ten ostatni to też ciekawa postać - niegdyś w cieniu innych zawodników w swoim kraju do tego stopnia, ze przez kilka lat startował w barwach ... Kirgistanu (bez większych sukcesów). Teraz wygrał rywalizację o miejsce w reprezentacji i z Dildabekovem i z Rygebayevem, by następnie wywalczyć kwalifikację na Igrzyska. Ciekawe co zaprezentuje w Pekinie.

****************************************

           Turniej azjatycki zakończył się 23 marca, dzisiaj natomiast zakończyli rywalizację bokserzy afrykańscy. Drugi turniej kwalifikacyjny dla "Czarnego Lądu" odbył sie w stolicy Namibii Windhoek. O 29 premiowanych awansem miejsc walczyło 145 zawodników z 28 państw. Najwięcej powodów do zadowolenia mieli reprezentanci Ghany, Kenii i Nigerii (4 kwalifikacje) i Maroka (3). Oprócz nich przepustki do Pekinu wywalczyli zawodnicy z: Kamerunu, Mauritiusu i Namibii (po 2), Botswany, Gambii, Demokratycznej Republiki Konga, Madagaskaru, Republiki Południowej Afryki, Tanzanii, Ugandy i Zambii (po 1). Poniżej oczekiwań wypadli zawodnicy Algierii, Egiptu czy Gabonu - bez kwalifikacji. Większe aspiracje mieli też napewno bokserzy RPA czy Ugandy, a także Nigerii. Ci ostatni zaprezentowali się w kwalifikacjach dopiero w Namibii, gdzie wysłali pełny, 11-osobowy skład. Reprezentacja tego kraju powstała zresztą w zasadzie na nowo po słabym starcie w zeszłorocznych igrzyskach Afrykańskich, w dodatku co najmniej dziwna polityka działaczy tamtejszej federacji doprowadziła do tego, że kilku dobrych zawodników, mieszkających zagranicą zrezygnowało ze startu w reprezentacji (m.in. Muideen Ganiyu i Adura Olalehin). Kłopoty miała też Uganda, której czołowi zawodnicy nie wrócili z USA po MŚ w Chicago. Tu też drużynę trzeba było budować od nowa i nie za bardzo pomogło nawet sprowadzenie szkoleniowca z Kuby. Podsumowując całe kwalifikacje najlepszą drużyną afrykańską okazuje się być Maroko (łącznie 10 pięściarzy w Pekinie), za nim Algieria (8, ale wszystkie wywalczone w turnieju na swoim terenie), Ghana (6), Kenia i Tunezja (po 5). Największe zaskoczenie in minus to postawa Egipcjan (w sumie tylko 3 kwalifikacje), a przypomnijmy, że w Atenach bokserzy tego kraju zdobyli aż 3 medale.
Podsumowanie turnieju w Windhoek:
48 kg (3)Thomas Essomba (Kamerun) - Redouane Bouchtouk (Maroko) 4:3, Ronald Serugo (Uganda). Zabrakło na starcie mocnego Juniora Mikamou z Gabonu, generalnie bez większych niespodzianek, choć trudno byłoby się dziwić gdyby wśród zakwalifikowanych znaleźli się Hamoud Boubraouet (Algieria) czy Lalaina Rabenarivo (Madagaskar).
51 kg (3)Cassius Chiyanika (Zambia) - Bernard Ngumba (Kenia) 6:3, Jackson Chauke (RPA). Skład finału co najmniej niespodziewany. Zambijczyk dotychczas nie miał na swoim koncie spektakularnych osiągnięć nawet na lokalnych ringach. Doświadczony Ngumba po przerwie powrócił do reprezentacji swego kraju. Zaskoczeniem jest napewno odpadnięcie Algierczyka Abderrahima Mechenouai, mistrza Igrzysk Afrykańskich z ubiegłego roku.
54 kg (3)Issah Samir (Ghana) - Bruno Julie (Mauritius) 6:3, Emilian Patric Polino (Tanzania). Obaj finaliści zdobywali medale na zeszłorocznych Igrzyskach Afrykańskich w Kairze, więc ich awans to nie zaskoczenie. Niespodzianką - wyeliminowanie Egipcjanina Mohameda Rezkalli.
57 kg (3)Nick Okoth (Kenia) - Thato Batshegi (Botswana) 8:2, Prince Dzanie (Ghana). Okoth zastapił w reprezentacji bardziej znanego Davida Munyasię i nie tylko wywalczył awans, ale i wygrał cały turniej. Więcej spodziewać można było się po Ismailu Muwendo (Uganda, mieszka i trenuje w USA), Mohamadzie Ramadanie (Egipt) czy Ashleyu Dlamini (RPA). Gospodarze liczyli na Immanuela Nainjalę, ale bez powodzenia.
60 kg (3)Jean de Dieu Soloniaina (Madagaskar) - Rasheed Lawal (Nigeria) 9:2, Julius Indongo (Namibia). Zwycięzca co najmniej niespodziewany, choć nazwisko to od czasu do czasu przewijało się przez różne turnieje w Afryce. Lawal miał być mocnym punktem swojej drużyny i był. Poza kwalifikacją m.in. Yassin Yassingaber(Egipt), Owethu Mbira (RPA) czy Achille Apie (Kamerun). W drużynie Konga zaprezentował się Ghislain Maduma, bardziej znany dotąd z medali w mistrzostwach ... Kanady.
64 kg (3)Richarno Colin (Mauritius) - Samuel Kotey Neequaye (Ghana) 6:5, Babou Mahaman Smaila (Kamerun). Skład zakwalifikowanych trochę niespodziewany, poza awansem bardziej znani pięściarze m.in. Abdelrahman Salah Araby (Egipt) czy Goodman Zanempi (RPA).
69 kg (3)Mujandjae Kasuto (Namibia) - Nick Abaka (Kenia) 7:0, Mehdi Khalsi (Maroko). Waga niespodzianek - poza awansem znany Tunezyjczyk Rashed Merdassi, wyeliminowany przez Kasuto. Reprezentant gospodarzy pozbawił też złudzeń Nigeryjczyka Scotha Eguabora, który miał być "czarnym koniem" tej wagi. Na więcej liczyli też Precious Makina (Zambia) czy Moabi Mothiba (Botswana).
75 kg (2)Badou Jack (Gambia) - Herry Saliku Biembe (Dem. Rep. Kongo) 8:0. W finale turnieju w Afryce spotkali się mistrz ... Szwecji z mistrzem ... Szwajcarii. To nie żart - obaj finaliści mieszkają i trenują w Europie: znany polskim kibicom z występu chociażby w ostatnim turnieju im. Feliksa Stamma Jack w Szwecji, którą zresztą reprezentował wielokrotnie, a Biembe właśnie w Szwajcarii. Jack był zreszta w szerokiej kadrze Szwecji na kwalifikacje olimpijskie, ale przegrał rywalizację z innymi bokserami. W Europie obaj nie mieli by raczej większych szans, a tak - obydwu zobaczymy na ringu w Pekinie. Obsada tej wagi była zresztą w Windhoek słabiutka.
81 kg (3)Bastie Samir (Ghana) - Aziz Ali (Kenia) RSC 2r., Dauda Izobo (Nigeria).Bastie Samir nie chciał być gorszy od młodszego (i dużo lżejszego) brata Issaha, więc nie pozostało mu nic innego jak wygrać turniej. Zresztą - patrząc na stawkę rywali, którzy w tej wadze zjechali do Namibii - zdziwiłbym się, gdyby wygrał ktoś inny. Kenijczyk Ali zastąpił w swojej reprezentacji bardziej doświadczonego Joshuę Ndere, któy zawiódł w pierwszym turnieju w Algierze. Kto wie, czy najszczęśliwszym zawodnikiem tej kategorii wagowej nie był jednak Nigeryjczym Izobo? Dotychczas w swoim kraju był "cieniem" Adury Olalehina, gdy ten zrezygnował ze startu w reprezentacji - Izobo dostał swoją szansę i to on, a nie jego bardziej znany kolega zobaczy Pekin. A Olalehin? Chodzą słuchy, że rozpocznie karierę zawodową w USA.
91 kg (1)Olanrewaju Durodola (Nigeria)- Yaovi Agbonson (Togo) 5:5, wygrana Nigeryjczyka "małymi punktami". Durodola zastapił w reprezentacji swojego kraju wicemistrza Igrzysk Afrykańskich z 2007 r. Lateefa Kayode. Zawodnik to doświadczony (30 lat), ale drugi Samuel Peter to raczej nie jest.
+91 kg (2)Mohamed Amanissi (Maroko) - Onorede Ehwareme (Nigeria) 10:2. Wygrana doświadczonego Marokańczyka, mieszkającego na co dzień we Francji to nie niespodzianka, bo to od lat zawodnik afrykańskiej czołówki w tej wadze. Niejako tradycyjnie w wadze superciężkiej kwalifikuje się zawodnik z Nigerii. Trudno coś o Ehwareme powiedzieć, bo zawodnik to w reprezentacji swego kraju nowy - nawet nie do końca pewne jest jego imię - niektóre źródła podają formę Onorioge.

           Kwalifikacje olimpijskie wchodzą w końcową fazę. Jak wspomniałem - dla pięściarzy z Afryki i Azji to już koniec drogi do Pekinu. Dla zakwalifikowanych zacznie się czas przygotowań do najważniejszej imprezy roku, dla pokonanych - czas analiz przyczyn porażki. Natomiast nasi pięściarze już za parę dni staną przed swoją ostatnią szansą na wyjazd do Chin - 7 kwietnia w Atenach rusza drugi (i zarazem ostatni) turniej europejski.

 
 
  WWW.BOKSER.ORG © ASTARON