11-03-2008

           Ostatnie tygodnie przyniosły małe zmiany w wadze półciężkiej oraz cruiser i choć są to tylko moje domysły, zdaje się, że wyjdą one na dobre przynajmniej dwóm Polakom. Mowa o Aleksym Kuziemskim i Krzysztofie Włodarczyku...

           23. lutego Yuri Barashian niespodziewanie rozbił w pył Niemca Thomasa Ulricha, fundując mu nokaut w ósmej rundzie, odbierając tym samym tytuł europejski kategorii półciężkiej. Ulrich jest już skończony i wątpię, by Klaus Peter Kohl dał mu szybko szanse na dużą walkę. Włodarze EBU ogłosili, iż oficjalnym challengerem dla nowego mistrza jest do niedawna champion WBA, Chorwat Stipe Drews. Ten jednak ma blisko 35 lat, a styl w jaki stracił pas WBA z Danny Greenem delikatnie mówiąc nie przynosi mu chwały. Jego wiek, plus słabiutki ostatni występ według mnie skusi pana Kohla do wystawienia przeciwko Barashianowi naszego rodaka, już 31-letniego Aleksa Kuziemskiego. Polak zdał kilka trudnych testów, pokonał pięciu dobrych bokserów, z czego trzech w oficjalnych, wewnętrznych eliminacjach grupy Universum Box-Promotion i jestem niemal pewien, że Kohl da właśnie Aleksowi teraz szansę. Może się mylę...

           Jeszcze lepiej ma się chyba Krzysiek Włodarczyk. W minioną sobotę Rudolf Kraj wypunktował Matta Godfrey'a, zostając pretendentem numer jeden federacji WBC w wadze cruiser. Przed walką Godfrey w rankingu był pierwszy, drugi właśnie Kraj, a trzeci nasz "Diablo". Amerykanin zapewne spadnie teraz pod koniec dziesiątki, a Krzysiu awansuje na drugą pozycję. Czym się tu jarać ? Ano jest czym. Prawie na pewno absolutny lider tej kategorii, a zarazem posiadacz pasów WBC, WBA, WBO, Anglik David Haye, zawakuje wszystkie tytuły, przechodząc do największych i najcięższych. W tej sytuacji do schedy po nim szefowie WBC wyznaczą numer jeden i dwa, czyli Kraja i Włodarczyka. W moich oczach to rywal-marzenie dla Polaka. Kiedyś, gdy Kraj występował w naszej lidze w barwach wrocławskiej Gwardii widziałem wszystkie jego występy we Wrocławiu, a i na paru wyjazdach bywałem. Kraj jest silny, ma odporną głowę, ale... Lubi się bić, bić w półdystansie, na pewno nie będzie "obtańcowywał" Krzyśka, a "Diablo" najlepiej czuje się właśnie stojąc na środku ringu, wymieniając ciężkie ciosy na przełamanie. Do tego Czech ma słabiutki tułów. Dwa razy widziałem go w czasach amatorskich znokautowanego ciosem po dole, a to też jest mocna strona naszego rodaka. Święcie wierzę, że Włodarczyk jednym z haków na wątrobę by wykończył niepokonanego dotąd Rudolfa. Wtedy zostałby po raz drugi mistrzem świata i na zawsze zyskałby uznanie w oczach kibiców.

 
 
  WWW.BOKSER.ORG © FURMI