| |
02-03-2008
Łukasz Maszczyk zajął ostatecznie drugie miejsce w turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich rozgrywanym w Pescarze (Włochy). Polak nie sprostał w finale reprezentantowi Rosji Dawidowi Ajrapetianowi, ulegając wyraźnie na punkty 3-24.
Wyniki walk finałowych (do Igrzysk awansowali wszyscy finaliści, w kategoriach 54 kg, 57 kg, 69 kg i 75 kg awans wywalczyło po 3 zawodników, dodatkową walkę między pokonanymi półfinalistami oznaczono *):
48 kgDawid Ajrapetian (Rosja) - Łukasz Maszczyk (Polska) 23-4
51 kgNorbet Kalucza (Węgry) - Khalid Saeed Yafai (Anglia) WO
54 kgJohn Joe Nevin (Irlandia) - Veaceslav Gojan (Mołdawia) 17-10
*54 kgRustam Rahimov (Niemcy) - Maksym Tretiak (Ukraina) 26-16
57 kgKhedafi Djelkhir (Francja) - Shahin Imranow (Azerbejdżan) podd. 2 r.
*57 kgWilhelm Gratschow (Niemcy) - Stephen Smith (Anglia) 18-13
60 kgOleksandr Kliuciko (Ukraina) - Miklos Varga (Węgry) 30-14
64 kgGyula Kate (Węgry) - Ionut Gheorghe (Rumunia) WO
69 kgMagomed Nurutdinow (Białoruś) - Oleksandr Stretskij (Ukraina) podd. 3 r.
*69 kgBilly Joe Saunders (Anglia) - Pavol Hlavacka (Słowacja) 20-10
75 kgNaim Terbunja (Szwecja) - James Degale (Anglia) WO
*75 kgAndranik Hakobian (Armenia) - Istvan Szilli (Węgry) 25-19
81 kgIsmail Syllakh (Ukraina) - Ramazan Magomedow (Białoruś) WO
91 kgWiktor Zujew (Białoruś) - Oleksandr Usyk (Ukraina) WO
+91 kgKubrat Pulew (Bułgaria) - Marko Tomasovic (Chorwacja) podd. 2 r.
Najwięcej zawodników - 4 - zakwalifikowali Ukraińcy, po 3 - Anglicy, Białorusini i Węgrzy, 2 - Niemcy. Po jednej kwalifikacji zdobyli przedstawiciele aż 11 krajów: Armenii, Azerbejdżanu, Bułgarii, Chorwacji, Francji, Irlandii, Mołdawii, Polski, Rosji, Rumunii i Szwecji. Zwraca uwagę brak kwalifikacji dla gospodarzy oraz słabsza postawa pięsciarzy takich krajów jak Azerbejdżan, Bułgaria czy Francja. Doskonale radzą sobie za to Anglicy (włączając MŚ mają już 7 kwalifikacji). Co ciekawe - reprezentacja tego kraju jest oparta na zawodnikach, którzy w ostatnich kilku latach reprezentowali swój kraj na głównych imprezach juniorskich. To dowodzi prawidłowej selekcji najzdolniejszych zawodników, widac też, że ci zawodnicy nie garną się do zawodowstwa za wszelką cenę, mimo nieporównywalnie lepszych możliwości w tej materii niż w Polsce.
Krótki "rzut okiem " na sytuację w poszczególnych kategoriach wagowych:
48 kg Cieszy, że Łukasz Maszczyk nie zmarnował kolejnej szansy i wywalczył awans. Rosjanin Ajrapetian jak na faworyta przystało okazał sie bezapelacyjnie najlepszy. Włosi płaczą, bo liczyli na awans Alfonso Pinto, Węgrzy - na Pala Bedaka. Ci dwaj zawodnicy powinni zakwalifikować się z Aten, o ile oczywiście złośliwy los nie zetknie ich ze sobą już we wczesnej fazie turnieju.
51 kg To idzie młodość chciałoby się rzec po zakończeniu rywalizacji w tej kategorii. Faktycznie - obaj kwalifikanci - Kalucza i Yafai - dotąd znani byli głównie z dokonań na ringach juniorskich. Prawdziwy pogrom rutyniarzy - bez kwalifikacji Samoilenco(Mołdawia), Thomas (Francja), Wankiejew (Białoruś), ... - w Atenach będzie ciekawie.
54 kg Finał co najmniej niespodziewany. Młody Irlandczyk Nevin miał prawdziwe "wejście smoka", Gojan wreszcie dał sobie spokój z "duszeniem" wagi (dotychczas na najważniejszych zawodach boksował w 48 kg), co mu się opłaciło. Z problemami do Pekinu zakwalifikował się niemiecki weteran (rodem z Tadżykistanu) Rahimow. Powodów do radości nie mogą mieć póki co tacy znani bokserzy jak Hallab (Francja), Tretiak (Ukraina) czy Dalaklijew (Bułgaria). My powinniśmy dać w Atenach szansę młodemu Mateuszowi Mazikowi, nie się chłopak uczy. Krzysztof Rogowski swoje szanse już zaprzepaścił.
57 kg Djelkhir i Imranow od lat należą do czołowki w swojej wadze, więc ich awans zaskoczeniem nie jest. Miłą niespodziankę sprawił Niemcom Wilhelm Gratschow. Na ostatnią kwalifikację w Atench z niepokojem będą czekać m.in. rosyjski Bułgar Szajdulin czy Anglik Smith. Kolejną szansę dostanie w Atenach pewnie też Michał Chudecki - w Pescarze moim zdaniem nie zawiódł, walczył na miarę swoich możliwości. Czy stać go na finał w stolicy Grecji? - będzie trudno.
60 kg Wygrał faworyt z Ukrainy, awans młodego Węgra Vargi to dla "bratanków" przyjemna niespodzianka, choć nie sensacja. My chcielibyśmy na miejscu Węgra widzieć Krzysztofa Szota. Cóż - chyba pora przestać żyć złudzeniami - Szot świata już nie zawojuje. A kto dziś pamięta, że parę lat temu pokonał na turnieju Feliksa Stamma Aleksieja Tiszczenkę? Gdzieś dzisiaj jest jeden, a gdzie drugi? W Atenach będzie zapewne ciekawie - coś do udowodnienia ma m.in. ex-wicemistrz świata Azer Amanow.
64 kg Finał przewidywalny - po obejrzeniu drabinek w zasadzie można było w ciemno obstawiać taki skład kwalifikantów. Zarówno Kate jak i Gheorghe od lat pokazują się w europejskiej czołówce. My mamy w tej wadze cień szansy - najlepsi z Europy już bilety do Pekinu mają, a zarówno Łęgowski jak i Koperski przy szczęśliwym losowaniu mogą osiągnąć finał w Atenach.
69 kg Największa chyba niespodzianka turnieju miała miejsce w tej wadze. Mowa oczywiście o wyeliminowaniu Rosjanina Andrieja Bałanowa przez kolejnego "młodego wilka" z Anglii Billy Joe Saundersa. Niewykluczone, że w Atenach szansę dostanie jakiś zdolny rosyjski młodziak (Iwanow, Koptiakow?). Skład finału nie jest niespodzianką, bo zarówno Nurutdinow jaki i Stretskij postaciami anonimowymi w europejskim boksie nie są. Nasz Michał Starbała podobnie jak na MŚ odpada po minimalnej przegranej. Jak widzę jego szanse w Atenach? Będzie trudno o awans, bo oprócz Rosji bez kwalifikacji jest jeszcze Azerbejdżan (Chairow lub Bajramow), Bułgaria (ciekawe czy kolejną szanse dostanie weteran Sztilianow), Francja (Chiguer albo rutyniarz Noel), Gruzja (Dżwanija), Irlandia (mocny Sheahan nie wystartował w Pescarze z powodu kontuzji), Węgry (młody i zdolny Harcsa)...
75 kg Awans Szweda trochę niespodziewany, ale cóż - trzeba umieć wykorzystać dobre losowanie. W ogóle cała trójka zakwalifikowanych taka trochę niedoceniana. Napewno na więcej liczyli Bejlarow (Azerbejdżan), Sutherland (Irlandia) czy Ulusoy (Turcja). Dariusz Sęk jest chyba jak na razie za słaby na rywalizację o olimpijski bilet. Mirosław Nowosada miałby chyba o wiele większe szanse.
81 kg Bezproblemowa kwalifikacja Ukraińca Syllakha. Ale już drugie miejsce Magomedowa z Białorusi trochę niespodziewane. Z grona rozczarowanych na pierwszym miejscu wypada zapewne silnego Irlandczyka Egana. My nie bardzo mamy kogo posłać do Aten.
91 kg Dobry występ młodego i zdolnego Artura Szpilki. Zapewne pojedzie też do Aten i tam przekonamy się czy wygrana z Povernovem to jednorazowy "wyskok" czy też Szpilka istotnie jest już w stanie rywalizować z europejską czołowką. Awans Zujewa i Usyka nie jest zaskoczeniem - Białorusin od lat należy do światowej czołówki, a Usyk wyeliminował z reprezentacji swojego kraju mistrza Europy z 2005 r. Pojacykę. W Atenach szykuje się ostra rywalizacja, wszak bez kwalifikacji wciąż pozostają Alizade (Azerbejdżan), Povernov (Niemcy), Pavlidis (Grecja), Gananau (Rumunia) i paru innych solidnych pięściarzy. My będziemy trzymać kciuki za Artura!
+91 kg Zwycięstwo rutynowanego Bułgara Pulewa, ale najwięcej mówiło się o "szopce" z udziałem startującego w barwach Azerbejdżanu Rosjanina Dawida Arszby. W trakcie turnieju okazało się, że Arszba nie jest uprawniony do startu w barwach nowego kraju i został on zdyskwalifikowany. Szkoda, ze doszło do tego już po zakończeniu ćwierćfinałów. Dziwne, ze nikt z władz EABA nie zauważył tego faktu wcześniej, mimo że lista zgłoszonych zawodników była dostępna od conajmniej miesiąca! Suma sumarum - podjęto dosyć kuriozalną decyzję o ... wylosowaniu półfinałowego przeciwnika dla Marko Tomasovica spośród zawodników pokonanych w turnieju przez Arszbę. Los uśmiechnął się do Fina Heleniusa, ale ten - zaskoczony takim obrotem sprawy i nie przygotowany do walki nie był w stanie sprostać bojowemu Chorwatowi. Awans Tomasovica to napewno jedna z największych niespodzianek turnieju. A w Atenach o ostatnie 2 miejsca w Pekinie powalcżą m.in. Koeber (Niemcy), Price (Anglia), Abdusalamow (Białoruś), McMonagle (Irlandia), Jaksto (Litwa), Cojanu (Rumunia) czy wspomniany już Helenius. Krzysztof Głowacki w tym gronie niestety bez szans.
|
|