|
26-02-2008 Z MOSTU: (też) O Kliczko – Povetkin Po wrażeniu z pierwszej unifikacji od 1999 roku ostatnim bastionami Władimira Kliczki wydają się Niemcy i Moskwa, gdzie boks coraz częściej znajduję poważnych płatników i wielkie imprezy. Szczególnie patrząc przez pryzmat oficjalnego pretendenta - Aleksandra Povetkina - do pasa IBF pierwsza opcja wydaje się być bardzo prawdopodobna, choć druga niewykluczona. Powodem teoretycznie ‘spalonej ziemi’ na terenie USA jest nie tylko wizerunek Kliczki – mistrza, który już od pewnego czasu budzi mocne wątpliwości (wygrywa – ale z kim i jak ?), ale też styl, który zaczyna przejaskrawiać swoje założenia jak największego bezpieczeństwa dla praktykanta. Można zrozumieć asekuracyjny boks, ale w przypadku Władimira następuje już pewna przesada. Sposób na walkę opartym na lewym prostym, w połączeniu z tak dobrymi warunkami, to wybór oczywisty. Chodzenie do tyłu można interpretować na różne sposoby, ale ocena może być jedna – to jest skuteczne. Lecz kibic ma prawo być zdezorientowanym gdy dwumetrowy kolos, uchodzący w walce i wadze za zdecydowanie (naj)lepszego odwraca się plecami i klinczuję w odpowiedzi na atak o głowę niższego rywala. To nie godne, bo nie świadczy o taktyce, ale o psychice, w której właśnie upatrywałbym przyczyny dzisiejszego Kliczki. Ukrainiec nigdy nie był sobą odkąd przegrał z Lamonem Brewsterem. Można mówić o zmianie trenera, o „dojrzalszym podejściu do pojedynku”, ale złośliwiec mógłby powiedzieć, że oprócz pasa WBO Amerykanin zabrał Kliczce męstwo. Odwrót totalny. Kliczko miał kilka wpadek, pozwalał sobie na prawdziwy sitcom „Zemsta Brata”. Często boksuje z kiepskimi rywalami na poziomie sparingpartnera lub z takimi, którzy zdecydowanie mają najlepsze lata za sobą . Od 2005 roku zmienił styl, do którego dobrał E. Stewarda, który zdaje się ‘oficjalnie’ ( w cudzysłowu z tego powodu iż coraz głośniej można usłyszeć głosy ze środowiska boksu zawodowego, które mówią iż Steward jest gdzie jest na potrzeby mediów, a Władimirem zajmuję się kto inny) usprawiedliwiać … zupełny brak pewności siebie. To wszystko daje nam obraz mało wiarygodnego nie tylko Mistrza, ale czołowego boksera. Teraz Kliczko spotka się z Sasza Povetkinem, który nie wydaje się mieć absolutnie żadnego argumentu w nadchodzącej walce. Nie jest ani duży, ani szybki, nie ma bardzo silnego ciosu a jeśli chodzi a stosunek umiejętności (ich prezencja) a oczekiwania trochę zawodzi. Poza tym myślę, że Kliczko będzie się za bardzo bać Povetkina aby przegrać. Povetkina, który lubi przyjąć, również prawą rękę. Dochodzimy do sytuacji patowej dla kibica. Rywal Mistrza IBF i WBO jeśli boksuje jest mały, jeśli ma być duży jest Rayem Austinem. Kibice mówią o nazwiskach dwóch zawodników, którzy mogą uwolnić wagę ciężką od „atrakcyjności” Władimira Kliczki. „Jeśli Peter przygotuje się do tak jak do drugiej walki z Toneyem”… Kompletna bzdura wg. mnie. James Toney po drugiej walce z Samuelem Peterem przegrał z yorneymanem, a sam Peterem dał się mocno i łatwo bić Jameelowi McClainowi, którego Kliczko spacyfikował. Jeśli Peter zacząłby boksować, prawdopodobnie poszedłby na deski. Jedyna szansą Nigeryjczyka byłoby zapominanie o technice i skupienie się na brutalności i sile. „Wałujew to ma szansę, na dystans to Kliczkę zleje jak nic, a w pół-dystansie Kliczko nie umie i się boi…” Wałujew się wydaje zbyt wolny na najszybszego ciężkiej w tej wadzę (Władimir jest szybszy na nogach w i rękach niż Povetkin czy Chambers). Byłby wstanie bez problemów trafiać i uciekać. Na koniec napiszę tu coś, czemu chciałem poświęcić osobną informację. Niekompetencja telewizji Polsat to sprawa, której warto poświęcić ‘dwa słowa’. Otoczka, którą serwuje nam ta największa „bokserska” telewizja to chłam. Poruszałem kwestie ‘niezatapialnego’ komentarzu, prowadzącego studio, który zdecydowanie powinien zostać przy swoim ulubionym sporcie . Ale promowanie walki TAKIEJ sławy jak Władimir Kliczko za pomocą zdjęcia starszego brata to nie tylko laickie, ale żenujące. Niechlujstwo, brak profesjonalnego podejścia. Parafrazując znany dowcip – to jak się w końcu mówi; Władimir czy Witalij Kliczko ? |
|||
| WWW.BOKSER.ORG | © DUNCAN | ||