27-12-2007

           Mike Mollo jest pewny swego

           „Gołota jest za stary”

           27-letni Mike Mollo (19-1, 13 KO), najbliższy rywal Andrzeja Gołoty (40-6, 33 KO) w Madison Square Garden jest pewny swego. Bokser praktycznie nieznany ogólnoamerykańskim fanom przygotowuje się do walki w gorącym Miami i choć ma ciągle spory szacunek do swojego polskiego rywala, uważa siebie za zdecydowanego faworyta. Mike jest idolem południowej, a przynajmniej tej zamieszkałej przez włoskim imigrantów, części metropolii chicagowskiej i z udzielonego ostatnio wywiadu wynika, że przynajmniej dla niektórych dziennikarzy Mollo powinien bardziej bać się... atmosfery Nowego Jorku i Madison Square Garden niż Polaka.

           „Największym problemem dla Mike’a Mollo może być 19 stycznia nie 39-letni Andrzej Gołota, ale przestawienie się na atmosferę Nowego Jorku” – pisze Paul Ladewski z „Daily Southtown”, gazety codziennej rozprowadzanej także w Oak Lawn, gdzie na co dzień mieszka Mollo. Rutynowany Gołota wielokrotnie walczył w słynnej hali, gdzie Mike nie był nigdy – nawet jak kibic. Dodajmy do tego fakt, że dla Mollo będzie to pierwsza w karierze walka przed kamerami ogólnoamerykańskiej HBO. Podczas wieczoru pay-per-view i wiadomo na kim będzie większa presja. Dla Mike’a Mollo określenie „wielkie sale” oznaczało do tej pory pojedynki w Sears Centre czy Allstate Arena...

           „Nie sądzę, żeby był to dla mnie większy problem” – mówi Mollo. „Walczyłem z Kevinem McBride w zapakowanej do ostatniego miejsca Allstate Arena. Zupełnie mnie to nie przeszkadzało. Jeśli mam być szczery, to nie zauważam tłumów, potrafię koncentrować się tylko na ringowym rywalu, wyciszyć wszystko dookoła”. Moja uwaga - Mollo w tym jednym zdaniu udowadnia, że nie za bardzo wie na co powinien być przygotowany, bo porównywanie Madison Square Garden do Allstate Arena, to jak porównywanie polskiego M-2 z rezydencją Beckhama. Im dłużej trwa wywiad, tym bardziej Mollo zaczyna jednak zdawać sobie sprawę, że wkracza na zupełnie nieznane sobie tereny. Szczególnie kiedy Ladewski przypomina mu, że nie tacy jak on nie wytrzymywali presji walki w MSG... „No tak, wygląda na to, że jakoś będę musiał z tym poradzić” – niechętnie przyznaje Mollo. „To bez wątpienia najbardziej prestiżowe miejsce w jakim mi kiedykolwiek przyszło mi walczyć. Dopóki tam nie będę, nie będę wiedział jak taka atmosfera na mnie wpłynie...”

           „Pod względem fizycznym Mollo wydaje się zdecydowanym faworytem w walce z Polakiem” – dodaje dziennikarz „Daily Southtown”. „Jest 12 lat młodszy od swojego rywala, który w dniu pojedynku będzie już po swoich 40 urodzinach. „Mam bardzo duże szanse na wygraną” – komentuje Mollo, który zamierza już w pierwszych rundach sprawdzić siłę swoich pięści na Gołocie. „Gołota jest lekko podstarzały, to mu walce przeciwko mnie nie pomoże”.

           Mollo i Gołota mieli tylko jednego wspólnego rywala – Kevina McBride. Gołota miał z nim olbrzymie problemy w pierwszych dwóch starciach, by wygrać w szóstej rundzie przez techniczny nokaut i zebrać entuzjastyczne recenzje od promotora Dona Kinga. „Gołota walczył jakby miał 30 lat – te kombinacje, lewe proste. To nowy Andrzej Gołota!” – zachwycał się 6 października King. Prawie dokładnie rok wcześniej, Mollo potrzebował niespełna dwóch rund by znokautować McBride, a dziś opowiada wszystkim, którzy chcą słuchać, że jest teraz znacznie lepszym bokserem. „ Przeciwko Gołocie muszę zacząć szybko, dynamicznie, skracając dystans” – opowiada o swojej taktyce przeciwko Polakowi Mike Mollo. „Chcę zmęczyć Gołotę, ale nie zamierzam atakować na wariata, żadnej rozpaczliwej taktyki. Wyjdę na ring walczyć po swojemu – jeśli będzie okazja go skończyć w początkowych rundach to dobrze. Jeśli nie, to jestem gotowy na 12 rund” – przekonuje Mollo, który już od kilku tygodni poddawany jest 10-godzinnym treningom.

           Mollo zdecydował się na sparingi w Miami ze względu na chicagoskie zimno, a mimo, że jest klasyfikowany na ósmym miejscu ostatniego rankingu WBA, chyba nie do końca zdaje sobie sprawę ze znaczenia jakie pojedynek z Gołotą ma dla jego dalszej kariery. „Moje rankingi zależą także od opinii promotorów. Jak wygram mogę pójść tylko w górę, tego się spodziewam, ale nie czas o tym rozmawiać”. Mollo doskonale wie, że jeśli przegra, jego pierwsza wizyta w Madison Square Garden może być wizytą ostatnią. „Możliwe, bardzo możliwe. Powoli zaczynam sobie zdawać sprawę ze ogromnego znaczenia tej walki. To robi sie coraz bardziej ekscytujące...”

           Przemek Garczarczyk

 
 
  WWW.BOKSER.ORG © DUNCAN