21-11-2007

          
Matador kontra Nieustraszony na ringu w Los Angeles

           Za kilka dni będę w Los Angeles na walce (piątek, Showtime pay-per-view, godzina 9 wieczorem) Fernando Vargasa (26-4, 22 KO) z Ricardo Mayorgą (27-6, 22 KO), ale nie dlatego, że obaj byli pięciokrotnymi mistrzami świata, ale bardziej z sentymentu pamiętania tego, jak dobry mógł być zarówno Matador, jak Nieustraszony. Szczególnie ten drugi, prowadzony wtedy jeszcze przez trenera Andrzeja Gołoty Rogera Bloodwortha miał wielkie szanse zdominowania swojej kategorii wagowej. Zamiast tego, skuszony obietnicami kontraktów telewizyjnych i wbrew radom Rogera został co prawda jednym z najmłodszych mistrzów świata, ale szybko okazało się, że tytuł przyszedł za wcześnie. Sława zawróciła mu w głowie i Vargas zamiast rozwijać swój niezwykły talent, został w miejscu. Teraz jest tylko okazją do sprzedawania go w pożegnalnej walce z Ricardo Mayorgą, który światowej klasy bokserem pozostał już tylko z kategorii wygłaszanych prowokacji. Oto co obaj – oddzieleni od siebie plastikową ścianką! - powiedzieli na ostatniej konferencji prasowej w Staples Center:

          
Fernando Vargas:
Od stycznia bardzo ostro pracuję nad swoja formą, zdając sobie sprawę, że jest to ostatnia walka w karierze i na dodatek w rodzinnym Los Angeles. Chcę, żeby kibice zapamiętali mnie jako wielkiego championa, który na ringu dawał z siebie wszystko. Jedyna rzecz, która zostanie w piątek na ringu Staples Center to krew Mayorgi. Widzieliście jak przestał się drzeć jak zobaczył moje mięśnie? On sie boi! Wiem, jak wygląda strach, bo widziałem go w oczach moich poprzednich rywali. Mayorga dużo gada, ale jest tchórzem, który wie, że ta walka skończy się jego nokautem. Jestem lepszym, przebieglejszym pięściarzem niż on. Jedyny powód dla którego nie splunę na leżącego na deskach Mayorgę to fakt, że dostałbym karę. Zamiast tego, jak go za pierwszym razem powalę na deski każę temu bokserskiemu nieporozumieniu wstawać tylko po to, żeby znowu położyć go na deski. Straci tyle krwi ile tylko będzie chciał, ale walka nie będzie trwała więcej niż 6 rund. Od czasu walki z Rossem Thompsonem nikogo tak bardzo nie nienawidziłem. Na walce będzie wielu zwariowanych Meksykanów bo takich mam właśnie kibiców. Oni są moimi fanatykami i za to ich kocham – bo są tacy jak ja, prosty chłopak z getta kalifornijskiego Oxnard.

          
Ricardo Mayorga:
Vargas zaczął uciekać przede mną zanim ta konferencja jeszcze się rozpoczęła. Ludzie z jego ochrony musieli go siłą zaciągnąć to sali! Jak Vargas będzie naprawdę chciał walczyć, wygram w ciągu dwóch rund. Jak będzie uciekał po ringu, wygram w czterech. Jestem tego tak pewny, że postawiłem w Las Vegas na siebie milion dolarów. Postawiłem, że wygram przez nokaut! Nie ma znaczenia, czy Vargas jest w formie czy nie– za dużo przyjął ciosów, za wiele brutalnych porażek. Nie powinien być na ringu, nie ma w nim woli walki. Jak wygram z Vargasem przez nokaut to będą wiwatować nawet Maksykanie. Cały Meksyk uzna mnie za prawdziwego mistrza. Po tym, jak go znokautuję, grzecznie poczekam i wytłumaczę mu jak to się stało. Dlaczego? Bo nie będzie pamiętał. Mówiłem to wcześniej, ale powtórzę raz jeszcze: Zbliżają się urodziny mojej mamy – jednym z prezentów będzie nokaut na tym tchórzu Vargasie.

          
Przemek Garczarczyk

          
foto: DKP

 
 
  WWW.BOKSER.ORG © GARCZARCZYK