19-10-2007

           W czwartek 18.10.2007 r. odbyła się gala organizowana przez zawodową grupę Boxing Europe w Iławie. Kibice licznie zgromadzeni w Hali Sportowo – Widowiskowej przy ul. Niepodległości 11B mogli zobaczyć osiem pojedynków, nie tylko bokserskich. Zaplanowano również walkę w formule K1 oraz zmagania w Kick-Boxingu „full contact”. Na początku imprezy odbyły się 3 walki amatorskie pomiędzy pięściarzami Polski i Norwegi.

           W pierwszym pojedynku tego wieczoru w wadze do 64 kg na dystansie 4 rund rękawice skrzyżowali: Krzysztof Ciereszko (Polska) i Aleksander Jacobsen (Norwegia). Krzysztof Ciereszko to 20 latek trenujący od 2,5 roku w KSW Tygrys Elbląg. Na swoim koncie ma 34 walki (23 wygrane, 1 remis, 10 porażek). Jest aktualnym Młodzieżowym Mistrzem Polski. 19 letni Norweg, stoczył do tej pory 32 walki i jest aktualnym Mistrzem Norwegii juniorów. Po wyrównanej walce sędzia ringowy wskazał remis.

           W następnym pojedynku amatorskim w wadze do 75 kg na dystansie 4 rund zmierzyli się: Norbert Dąbrowski (Polska) i Enste Glodi (Norwegia). Robert Dąbrowski to 19 letni zawodnik Gwardii Warszawa. Na swoim koncie ma stoczonych 100 walk (83 wygrane, 2 remisy, 15 porażek) jest aktualnym Młodzieżowym Mistrzem Polski i wicemistrzem Polski Juniorów. Po zaciętej bardzo ambitnej i obfitującej w szybkie wymiany ciosów walce, sędzia wskazał zwycięstwo Enste Glodi z Norwegii

           W trzecim pojedynku amatorskim tego wieczoru, ponownie w wadze do 75 kg, zmierzyli się: Maciej Sulęcki (Polska) i Otto Tangstad (Norwegia). Maciej Sulęcki to 18 letni zawodnik mający na swoim koncie 98 walk (75 wygranych, 3 remisy, 20 porażek). Aktualny Mistrz Polski Juniorów – Elbląg 2007r. Natomiast Otto Tangstad to 20 letni bokser, syn słynnego pięściarza i promotora boksu w Norwegii – Stefana Tangsdy. Zawodnik z Norwegii na swoim koncie ma 30 walk, jest aktualnym Mistrzem Norwegii Seniorów i jest postrzegany jako największa nadzieja i największy talent boksu w Norwegi. Z przekroju całego pojedynku Otto Tangstad wydawał się lepszym, bardziej aktywnym bokserem. Sędzia ringowy wskazał na zwycięstwo zawodnika z Norwegii.

           W spotkaniu Polskich pięściarzy amatorskich z kadrą Norwegii swoją wyższość okazali Goście wygrywając dwa z trzech zaplanowanych na ten wieczór pojedynków amatorskich. Warto wspomnieć, że w narożniku podczas walki zawodnika Gwardii Warszawa- Norberta Dąbrowskiego, mogliśmy zobaczyć kiedyś bardzo dobrego boksera, a teraz świetnego trenera odnoszącego duże sukcesy- Stanisława Łakomca.

           Czwartym zaplanowanym pojedynkiem tego wieczoru była walka w formule K1 w wadze do 70 kg pomiędzy Michałem Głogowskim i Piotrem Formantowiczem. Michał Głogowski to 23 letni zawodnik pochodzący z Siedlec, jest aktualnym zawodowym mistrzem Świata w formule K1 w wadze do 70 kg. Będąc w amatorstwie wywalczył 10 – krotnie Mistrzostwo Polski oraz tytuł mistrza Europy i na początku 2007 r. mistrza Świata. Jego przeciwnik Piotr Formantowicz to 22 letni zawodnik pochodzący ze Zgorzelca, gdzie trenuje w klubie Kick Fighter. Jest srebrnym medalistą Igrzysk Morza Czarnego – Bułgaria 2007 r., członek kadry polskiej, mistrz Polski w Tai Boxingu i brązowy medalista Mistrzostw Polski w muay-thai. Zawodnicy walczyli bardzo efektownie, widać było, że chcą zaprezentować się z jak najlepszej strony. Głogowski zaskoczył kilkukrotnie swego rywala trafiając go mocno ponadto wykazał się większym doświadczeniem i zasłużenie wygrał walkę na punkty.

           Po walce K1 nadszedł czas na główną atrakcję wieczoru - walki bokserów zawodowej grupy bokserskiej Boxing Europe

           W wadze junior średniej na dystansie 6 x 3 min. spotkali się zawodnik Boxing Europe- Tariel Zandukeli (Gruzja) i Borys Akopow (Ukraina). Tariel Zandukeli, (4-0-2, 1KO) 23 letni zawodnik uznawany za jeden z najbardziej obiecujących pięściarzy młodego pokolenia zaczął pojedynek spokojnie. W drugiej rundzie zaznaczyła się już przewaga zawodnika Boxing Europe. Kilka mocnych trafień na głowę i korpus zawodnika z Ukrainy skutecznie ostudziło jego zapał do dalszej walki. W kolejnych rundach Borys Akopow zaczyna prowokować swoim zachowaniem do ataku. Zandukeli potrafi jednak powstrzymać nerwy na wodzy i punktuje bezlitośnie dalej nie robiąc sobie nic z prowokacyjnego zachowania Akapowa. W ostatniej rundzie Zandukeli przyśpiesza i wygrywa pojedynek jednogłośnie na punkty.

           Oto co powiedział Tariel Zandukeli bokser.org po skończonej walce: Nie była to dla mnie łatwa walka. Przeciwnik był doświadczony, pierwszy raz sześć rund walczyłem. Ja dopiero zaczynam zawodową karierę bokserską, dopiero się uczę. O przeciwniku mogę powiedzieć, że to „ringowy cwaniak”- nie śpieszył się, czekał na mój błąd. Prowokował mnie bym ostro ruszył na niego, a on chciał mnie wtedy skontrować jakimś silnym ciosem, w tym upatrywał swojej szansy. Nie dałem się sprowokować, choć we wcześniejszych walkach mi się to zdarzało. Byłem spokojny słuchałem swoich trenerów by jakiś błędów nie popełnić. Cały czas wiem, że jeszcze muszę długo boksować, że jeszcze mi dużo brakuje. Jestem pracowity i będę coraz więcej i ciężej pracował by być coraz lepszym.

           Następny pojedynek stoczyli w wadze półciężkiej na dystansie 4 x 3 min. Zawodnik Boxing Europe Mateusz „Master” Masternak (Polska) z Artem Sheheglovem (Ukraina). Mateusz „Master” Masternak (7-0-0, 5KO), 20 – letni pięściarz z Wrocławia, zaczął bardzo spokojnie podwójnym lewym prostym. Pierwsza runda badawcza. W drugiej rundzie już „Master” przyśpiesza, mocny lewy dochodzi do głowy przeciwnika. Po chwili mocny prawy trafia w głowę i przeciwnik wydaje się przez moment zamroczony, przyjmuje sporo ciosów w narożniku. W trzeciej rundzie Masternak boksuje bardziej na luzie. Ciosy które dochodzą coraz częściej, coraz bardziej naruszają przeciwnika. Ukrainiec stara się odgryzać sporadycznymi ciosami, nieliczne jednak dochodzą celu. W czwartej ostatniej rundzie widać bardzo dobre przyspieszenie akcji ze strony Masternaka. Cały pojedynek Mateusz „Master” Masternak wygrywa zdecydowanie na punkty.

           Oto co powiedział Mateusz „Master” Masternak bokser.org po skończonej walce: Zacząłem przygotowania do tej walki miesiąc temu we Wrocławiu. Potem przyjechałem do Warszawy i już pod okiem Andrzeja Gmitruka zacząłem sparingi, troszkę potarczowaliśmy, przygotowany byłem w miarę dobrze. W ostatniej chwili zmienił mi się przeciwnik, więc o nowym nic nie wiedziałem. Mimo to przeciwnik niczym mnie podczas walki nie zaskoczył, nie był to przeciwnik jakiś z górnej półki. Mam pretensje tylko do siebie, że mogłem jeszcze lepiej zaboksować. Byłem troszkę spięty, sztywny na początku. Muszę poprawić balans tułowia i lewy prosty. Jakbym więcej dochodził lewym prostym, to ta walka miałaby zupełnie inny przebieg. Na tą wagę mam sporo siły muszę się jednak uczyć uderzać w wielu płaszczyznach. Trenuję ciężko, będę jeszcze ciężej trenował. Wierzę w swoje możliwości. Każda kolejna wygrana walka to krok w przyszłość i mam nadzieję że będzie coraz lepiej.

           W walce wieczoru o tytuł Międzynarodowego Mistrza Polski w wadze junior średniej na dystansie 10 x 3 min. Zmierzyli się zawodnik zawodowej grupy bokserskiej Boxing Europe- Sławomir „Dziki” Ziemlewicz (Polska) i Crisian Frias-Acosta (Dominikana). Sławek „Dziki” Ziemlewicz (18-3-2, 3KO) zaczął pojedynek lewym prostym. Runda spokojna, badawcza. W następnym starciu widać dobre lewe proste Ziemlewicza, stara się utrzymywać szybkiego zawodnika z Dominikany na dystans. W kolejnych starciach Sławek Ziemlewicz uderza sporo na dół, na korpus przeciwnika. W dalszej części walki Frias-Acosta już nie jest taki szybki. Coraz częściej i łatwiej daje się trafiać. Kilka mocnych ciosów Sławka dochodzi do celu. Widać, że przeciwnik traci coraz bardziej siły. Ziemlewicz widzi to i jest coraz bardziej aktywny. W końcowych rundach już całkowicie przeważa zawodnik Boxing Europe, o mały włos nie nokautując rywala w ostatnim 10–tym starciu. Sławek „Dziki” Ziemlewicz wygrywa na punkty i zostaje Międzynarodowym Mistrzem Polski.

           Oto co powiedział bokser.org po skończonej walce Sławomir „Dziki” Ziemlewicz: Walczyło mi się bardzo dobrze. Muszę przyznać, że rywal był bardzo wymagający. Był bardzo wytrwały, wytrzymał bardzo dużo celnych ciosów które przyjął. Naprawdę trzeba go pochwalić, że jest wytrzymały i ma charakter. Szedł cały czas do ataku, nie poddawał się. Był wolniejszy ode mnie, ale czasami potrafił niebezpiecznie przyspieszyć. Z mojej strony chciałbym poprawić celność mojego ciosu. Sporo przed tą galą pracowaliśmy nad precyzją z Andrzejem Gmitrukiem. Myślę, że jeszcze mógłbym poprawić ten element.

 
 
  WWW.BOKSER.ORG © GROM