|
31-08-2007
32-letni Artur Binkowski wielokrotnie zapowiadał, że kończy zawodniczą karierę, ale zawsze coś ciągnęło go na ring. Ostatnio były to „bokserskie” dwa filmy ( z Russelem Crowe oraz Samuelem L. Jacksonem), ale także dwa zwycięstwa bez udawanych ciosów. Najpierw bardzo zaskakujące z Raphaelem Butlerem (25-3), kiedy Polak kanadyjskim paszportem był już trzy razy na deskach w pierwszej rundzie, a mimo to wygrał przez nokaut w ósmym starciu, a później w katowickim Spodku z Toto Mubengą w siódmej rundzie. Zwycięstwo nad Butlerem, pokazywane przez Showtime zwróciło uwagę na Polaka, zwłaszcza, że do momentu nokautu nikt nie dawał mu szans na zwyciestwo ze znacznie wyżej klasyfikowanym rywalem. Być może dlatego Don King, kiedy przyszło mu organizować walkę w Chicago, pomyślał o Binkowskim dając mu rywala, który jest aż na siódmej pozycji w liczacym się rankingu World Boxing Association – Mike’a Mollo. Mollo (18-1, 11 KO) był bardzo poważnie brany pod uwagę jako rywal Andrzeja Gołoty w Madison Square Garden (6 października), by w ostatniej chwili zostać zmieniony przez boskera... którego pokonał przez nokaut w Chicago, Kevina McBride’a. „Moim zdaniem to nie miało sensu. Gdybym walczył z Gołotą, to zarówno dla niego, jak dla mnie miałoby jakieś znaczenie – ja miałbym szansę wygrać z kimś o bardzo znanym, nazwisku, a on z pięściarzem z pierwszej dziesiątki rankingu WBA. Gołota na pewno wygra z McBride, ale to mu nic nie da. Tak jak mnie wygrana przez nokaut z Binkowskim. –powiedział „Nowemu Dziennikowi” Mollo. Binkowski nie zdążył tym razem zbyt wiele powiedzieć bo na konferencję w restauracji „Mi Tierra” w samym sercu latynoskiej dzielnicy Chicago, Little Village dojechał z Toronto powodów kłopotów technicznych samochodu z ponad dwugodzinnym opóźnieniem. Jego walka z Mollo stała zresztą przez długi czas pod znakiem zapytania (kłopoty kontraktowe), ale Artur w końcu dał się przekonać Donowi Kingowi i wszystkie dokumenty zostały ostatecznie podpisane.
Przed konferencją udało mi się porozmawiać z Donem Kingiem na temat innego boksera, który ma szansę pokazać się ponownie w Chicago – mistrza świata IBO w wadze do 200 funtów , Tomasza Adamka. „Adamek może zawalczyć ale tylko pod jednym warunkiem– że podpisze ze mną nowy kontrakt. Nie ma szansy pokazać się na mojej gali jako wolny strzelec. Słyszałem, że on też będzie się procesował z Bagsikiem. Bogus to straszny przekręt. Wiem coś o tym, jest mi winien ponad $700 tysięcy. Tomek wie gdze mnie znaleźć, a jeśli mówisz, że na początku września przylatuje do Nowego Jorku to będzie miał do mnie na Florydę bliżej niż z Polski. Decyzja należy do niego” – powiedział „ND” słynny promotor.
|
|||
| WWW.BOKSER.ORG | © GARCZARCZYK | ||