|
24-05-2007 Polak podczas sparingów odesłał jednego z rywali do szpitala. Z kolei Amerykanin sam leżał na deskach po ciosach jednego ze sparingpartnerów. Mimo to na środowej konferencji prasowej \"Diablo\" był bardziej spięty. Już w sobotę obaj zmierzą się o pas mistrza świata IBF wagi junior półciężkiej. W czwartek Cunningham ma wspólnie trenować z Tomaszem Adamkiem! Włodarczyk i Cunningham widzieli się wczoraj po raz pierwszy od listopadowej walki w ubiegłym roku w Warszawie, gdzie Włodarczyk wygrał na punkty. Po tym pojedynku Amerykanin twierdził, że został oszukany. - Nie chcę już powracać do tamtej walki. Najważniejszy jest sobotni pojedynek - mówił Cunningham, który służył w przeszłości na amerykańskim lotniskowcu. Stąd jego pseudonim \"Uss\" (skrót od United States Ship - okręt Stanów Zjednoczonych). Czarnoskóry pięściarz na konferencji był bardzo rozluźniony. W rozmowie z nami dowcipkował. Towarzyszyła mu żona Elizabeth Vega. - On tylko trochę denerwuje się przed walką. Jakoś mogę z nim wytrzymać - śmiała się małżonka. Z kolei nasz bokser był bardzo spięty. - Zawsze jestem taki na kilka dni przed starciem. Chciałbym już teraz włożyć rękawice i się bić - mówił Włodarczyk. Nasz bokser podczas sparingów znokautował niezłego pięściarza Andre Purlette. Amerykanin wylądował w szpitalu. - To niewiele znaczy. Zresztą ja nie jestem sparingpartnerem - podkreślał Cunningham. Tymczasem podczas obozu przygotowawczego w Filadelfii sobotni rywal \"Diablo\" sam został znokautowany! Na konferencji nie chciał się do tego przyznać, ale później w prywatnej rozmowie to potwierdził. - Sparowałem z Chuckiem Cavallo (waga półciężka), który jest lepszym bokserem niż \"Diablo\". Wyszedł mu idealny cios, po którym mnie trochę zamroczyło. Później mu się szybko zrewanżowałem. Uważam, że jestem znakomicie przygotowany do walki - stwierdził Amerykanin. - To oznacza, że już jest trochę \"naruszony\" - cieszył się Włodarczyk. Bokserzy przekonywali, że są w swojej życiowej formie. - Nic innego w ostatnich miesiącach nie robiłem, tylko trenowałem. Wszystko podporządkowałem tej walce - mówił Polak. - Ja też mam za sobą ciężki obóz treningowy - zaripostował \"Uss\", który znalazł jednak czas na dodatkowy zarobek. Okazuje się, że Cunningham jest także... modelem! Reklamuje odzież wizytową oraz sportową. - W tej branży płacą również dobrze i są to łatwo zarobione pieniądze. Dlaczego więc boksuję? Bo to bardzo lubię - wyjaśnił Amerykanin. \"Diablo\" przyjechał do Katowic wczoraj. Ostatnie dni szlifował formę w Szczyrku. Amerykanin przyleciał do Polski w poniedziałek. Ciekawostką jest fakt, że dziś Cunningham spotka się w Wiśle z... Tomaszem Adamkiem. Mają odbyć wspólny trening. Wczoraj Anthony Chase, trener amerykańskiego boksera, odwiedził były obóz koncentracyjny w Auschwitz. - To bardzo smutne miejsce, jednak każdy człowiek na świecie powinien je zobaczyć - powiedział tylko Chase. Cunningham do Auschwitz nie pojechał. Ostatnie dni przed walką pięściarze poświęcą głównie na tzw przygotowanie mentalne. - Najlepiej relaksuję się w towarzystwie żony. Poza tym będę modlił się oraz słuchał mojej ulubionej muzyki gospel - zwierzał się Amerykanin. - Już od dawna w głowie układam sobie ten pojedynek. Będę chciał go dobrze rozpocząć - powiedział Polak. Cunningham przed walką będzie mobilizował się, słuchając piosenki gospel \"I want it all back\" (Chcę z powrotem to odzyskać) zespołu Tye Tribbett and G.A. - Już mu się uda - zareagował natychmiast na tę informację \"Diablo\". - Ja nie potrzebuję żadnych dopalaczy. Sam się nakręcam! - dodał. Nasz pięściarz swoją sobotnią wygraną chce zadedykować mamie Bożenie, która grała w przeszłości w koszykówkę, oraz swojej żonie Małgorzacie. - Gala wypada na 26 maja, a to przecież Dzień Matki - tłumaczy. Z kolei Amerykanin chce zdobyć pas dla swojej córeczki Kennedy, która urodziła się z wadą serca. Organizatorzy przekonują, że sprzedali już ponad pięć tysięcy biletów. Do sprzedaży przeznaczono w sumie osiem tysięcy wejściówek. Leszek Błażyński |
|||
| WWW.BOKSER.ORG | © GAZETA | ||