|
23-07-2006 Pisząc w ubiegłym tygodniu, że ciężki bój czeka F. Sturma nie przewidywałem, że zostanie upokorzony na własnym ringu. Jeszcze przed upływem drugiej rundy odpłynął w niebyt, ale sędzia puścił walkę. Następne rundy z przewagą Niemca, ale trzy efektowne haki w brodę zadane przez J. Castillejo zakończyły walkę. Sturm prosto z ringu pojechał do szpitala, na szczęście temu sympatycznemu chłopakowi nic się nie stało, poza niezwykłą opuchlizną całej twarzy. Powróci ? Na pewno, ale czy w walce rewanżowej – promotor Uniwersum nie dał jednoznacznej odpowiedzi. Ciekawostką jest, że szef Uniwersum ma prawa do trzech następnych walk Hiszpana, więc ten za daleko od Sturma nie ucieknie. W tej samej gali tytuł Mistrza Europy wagi ciężkiej zmienił właściciela, ale czy V. Virchis jest lepszym bokserem od P. Vidoza – wątpię. Natomiast dysponuje ten jegomość ciosem, który każdemu może zrobić krzywdę. Podczas gali za oceanem, pyskaty F. Vargas po raz drugi, z tym że teraz nieco dosadniej, został pokonany przez S. Mosleya. W dniu Vargas ważył prawie 10 kg więcej od górnego limitu kategorii. To wymowna informacja. Shane Mosley odpoczywa a spekulacje na temat jego walki z pięknym Floydem Jr. w pełnym toku. Jeśli walka ta stanie się faktem, to będzie szansa na wspaniałą walkę. O planach związanych z Andrzejem Gołotą tylko jedno zdanie. Wysyłanie go w bój z N. Walujewem jest niedorzeczne. Oczywiście niespodzianki i sensacje się zdarzają, ale nie ma żadnych logicznych przesłanek ku temu aby liczyć, że tak się stanie w walce z rosyjskim olbrzymem. Amatorskie Mistrzostwa Europy wkraczają w decydującą fazę, ale Polaków już nie uświadczysz. Może Szotowi się wreszcie uda, ale to nie zmienia postaci rzeczy. Polski boks amatorski jest w stanie agonalnym i wydaje się być dyscypliną zamierającą. Czy jest szansa na odrodzenie? Obawiam się, że nie szybko. |
|||
| WWW.BOKSER.ORG | © MIRKIEWICZ | ||