Kiedy Konstantin Airich (23-5-2, 17 KO) przegrał z Edem Monso w 5 edycji Bigger's Better, a było to zaraz po jego porażce z journeymanem Gbengą Oloukunem wydawało się, że jego kariera jest w bardzo słabym punkcie. Okazało się, że wkrótce zwycięstwo z Varolem Vekiloglu o pas IBF Intercontinental dało mu miejsce w rankingu tej dużej federacji i szansę na pojedynek z Ondrejem Palą (30-3, 21 KO). Szansy tej Niemiec nie zmarnował.
Fani boksu na całym świecie lubią zadawać pytania o to, którzy z wielkich mistrzów w historii boksu wyszliby zwycięzko z wzajamenych konfrontacji, gdyby szczyty ich karier wypadły w tym samym momencie. Dziś zajmiemy się próbą odpowiedzi na pytanie jaki byłby wynik walki, gdyby naprzeciw siebie stanęli popularny polski ciężki Marcin Najman i amerykańska legenda boksu Muhammad Ali (zdjęcie).
Mijający tydzień upłynął pod znakiem walki Władimira Kliczko (57-3, 50 KO) z Jean-Markiem Mormeckiem (36-5, 22 KO) o wszystkie posiadane przez ukraińskiego mistrza pasy, których jest zbyt wiele, by je tu wymieniać. Francuz zasłużył na walkę o tytuły dobrą postawą i zwycięstwami w walkach z Vinnym Maddalone, Fresem Oquendo i Timurem Ibragimowem, ale w starciu z Dr Steelhammerem nie miał żadnych szans.
Wciąż nie milkną emocje po walce o pas WBA między Aleksandrem Powietkinem a Marco Huckiem. Moim zdaniem, Powietkin wypadł bardzo słabo na tle walczącego pierwszy raz w życiu w wadze ciężkiej mistrza cruiser. Dlatego ciężko uhonorować go mianem boksera tygodnia, Huck zaś nie potrafił jednak bardziej przekonująco wypunktować Rosjanina, nie mówiąc już o KO. Dlatego wpis ten poświęcony jest nowej gwieździe wagi ciężkiej z Barbadosu - Shawnowi Coxowi (16-1, 15 KO).
Długo się ten rok w wadze ciężkiej rozkręcał, ale kiedy już się zaczęło, to na całego. Tydzień po tygodniu będziemy świadkami trzech walk o pasy mistrzowskie wliczając w to regularny pas WBA w posiadaniu Aleksandra Powietkina. Na pierwszy ogień poszedł zaś tytuł WBC, który po bardzo ciekawej walce utrzymał mistrz Witalij Kliczko (44-2, 40 KO) pokonując walecznego pretendenta Derecka Chisorę (15-3, 9 KO).
Nagy Aguilera (17-6, 12 KO) i Donnell Holmes (33-2-2, 29 KO) są wymieniani wśród możliwych przeciwników Tomasza Adamka (44-2, 28 KO) na gali, która odbędzie się 24 marca w Nowym Jorku.
Ubiegły tydzień w wadze ciężkiej upłynął chyba głównie pod znakiem oczekiwania na galę Witalija Kliczko, jednak kilka ciekawych walk doszło do skutku a honoru dywizji bronił Luis Ortiz (15-0, 12 KO) pokonując przez dyskwalifikację w 7 rundzie Epifanio Mendozę. Jak podaje prasa Kubańczyk miał przez cały czas kontrolę nad przebiegiem walki, jednak na ring wniósł aż 7 kilo więcej niż w poprzednim występie co nie rokuje zbyt dobrze na przyszłość. Stawką pojedynku były aż trzy (za to mało prestiżowe) pasy: NABA, WBO Latino i WBA Fedelatin.
Co prawda poprzedni tydzień należał do wagi cruiser - dla wielu utalentowanych bokserów przedsionka królewskiej kategorii, ale dzięki temu tym jaśniej zabłysła gwiazda tych kilku obiecujących pięściarzy, którzy zaprezentowali się w wadze ciężkiej. Należał do nich Joe Hanks, zwany "The Future" (19-0, 13 KO), który odniósł cenne 19 zwycięstwo pokonując swojego rywala juz w drugiej rundzie.
Wczoraj swój debiut na antenie ESPN odnotował Magomed Abdusalamow - nowa nadzieja wagi ciężkiej. Pomimo szybkiego KO na Kubańczyku Pedro Rodriguezie, styla Mago pozostawia nieco wątpliwości.
W listopadzie ubiegłego roku spekulowałem na blogu, że Konstantin Airich (22-5-2, 16 KO) wycofał się z turnieju Bigger's Better, aby zmierzyć się z Ondrejem Palą (30-2, 21 KO). Niewiele czasu minęło, a okazuje się, że do takiej walki rzeczywiście dojdzie. Co ciekawe, jej stawką nie będzie należący do Czecha pas WBO European, ale mniej chyba prestiżowe trofeum jakim jest tytuł IBF Inter-Continental.
Odlanier Solis (17-1, 12 KO), który nie pojawił się w ringu od ubiegłorocznej, marcowej porażki z Witalijem Kliczko powróci między liny 14 kwietnia w Las Vegas, na gali w której walką wieczoru będzie pojedynek między Yuriorkisem Gamboa i Brandonem Riosem. Długa przerwa Solisa spowodowana była koniecznością przejścia kilku operacji kolana po kontuzji jakiej doznał w czasie ostatniej potyczki.
Po kilku skromniejszych tygodniach po nowym roku, waga ciężka wraca szybko do wysokich obrotów, a dzieje się to za sprawą Denisa Bojcowa (30-0, 25 KO), który wrócił do czołówki notując zwycięstwo przez efektowny nokaut w 4 rundzie nad wytrzymałym Darnellem Wilsonem (24-14-3, 20 KO). Przez kilka ostatnich walk trudno było wskazać wartościowych zawodników wśród rywali Rosjanina, więc pokaz możliwości na tle niedawnego pogromcy Juana Gomeza musi robić wrażenie.
Jakiś czas temu wstawiłem na bloga listę 10 ciężkich, którzy niemal od roku pozostają bezczynni, jednak dwóch z nich stoczyło walki w ciągu ostatnich dni, listę należy więc stosownie uaktualnić. Szczęśliwie (lub raczej nieszczęśliwie) składa się tak, że listę łatwo jest uzupełnić o dwa kolejne nazwiska zawodników, którzy jeśli nie stoczą walk w ciągu najbliższych 3 miesięcy, muszą się liczyć z usunięciem z rankingów.
Ubiegły tydzień należał do Davide Price, który w widowiskowy sposób zastopował już w pierwszej rundzie solidnego Johna McDermotta (26-8, 17 KO). Dzięki temu zwycięstwu uzyskał status obowiązkowego pretendenta do pasa Wspólnoty Brytyjskiej obecnie w posiadaniu Tysona Fury. Fury, który nie był jeszcze gotowy na walkę z Władimirem Kliczko, musi więc być gotowy na Davida Price.

W wadze ciężkiej jest kilku maruderów, którzy pozostają nieaktywni od blisko roku i wkrótce zaczną znikać z rankingów. Niektórzy mają już zaplanowane walki, ale jak wiemy wiele potyczej odwoływanych jest z powodu kontuzji, innych ofert lub nawet problemów wizowych. Przyjrzyjmy się, kto ostatnio w HWD zamarudził.

Przez ostatnie tygodnie w wadze ciężkiej była bieda i dopiero w sobotę Kubrat Pulew (15-0, 7 KO) pokonał pewnie przed czasem twardego Michaela Sprotta (36-18, 17 KO). W poprzednich walkach Mike Perez, Francesco Pianeta i Sam Sexton walczyli ze znacznie słabszymi przeciwnikami, więc właściwie nie było o czym pisać.
Dziś pojawił się nowy ranking WBA, a w nim sporo niespodzianek. Najciekawszą jest pojawienie się na 14 pozycji Andrzeja Wawrzyka (24-0, 13 KO). WBA nie opublikowało jeszcze dokumentu "movements" z uzasadnieniem zmian w rankingu, ale można się domyślać, że na korzyść Polaka przemawia szybki nokaut w jego ostatniej listopadowej walce z niepokonanym jeszcze Nelsonem Dominguezem (11-1-1, 5 KO).
W świąteczny tydzień odwołano niemal wszystkie walki w wadze ciężkiej i myślałem już, że nie będzie o czym pisać, gdy nagle zaanonsowano oficjalnie przejście Marco Hucka (34-1, 25 KO) do najwyższej kategorii i pojawił się on w rankingach.
Miłą niespodziankę sprawił swoim fanom były przeciwnik Władimira Kliczko - Fabio Eduardo Moli (43-8, 28 KO) pokonując na punkty przy komplecie publiczności najwyżej rankowanego przez boxrec pięściarza Argentyny Sebastiana Ignacio Ceballosa (29-7-2, 22 KO). Dodajmy, że 42-letni La Mole jest o 11 lat starszy od swojego przeciwnika, który nie odniósł porażki przez ostatnich 19 walk. Zwycięzca pojedynku zdobył pas mistrzowski Argentyny (organizacji FAB - Federacion Argentina de Box).
Sporą niespodziankę sprawił w zeszły weekend Seth Mitchell (24-0-1, 18 KO), nie tym, że wygrał z Timurem Ibragimowem (30-4-1, 16 KO), bo tego się raczej wszyscy spodziewali, ale w jakim stylu! Amerykanin zasypeł Uzbeka lawiną ciosów, tak że w drugiej rundzie pięściarz z Taszkientu nie wiedział gdzie się znajduje i sędzia bez ociągania przerwał walkę, zadając Timurowi pierwszą w karierze porażkę przed czasem.
Kilka ciekawych walk odbyło się w zeszłym tygodniu: Chisora wygrał ale przegrał, Helenius przegrał ale wygrał i tylko regularny mistrz świata WBA Aleksander Powietkin (23-0, 16 KO) wygrał zdecydowanie z Cedrickiem Boswellem (35-2, 26 KO) uświadamiając niedowiarków, że to właśnie on jest tym trzecim po braciach Kliczko. W gronie kolejnych przeciwników Saszy wymieniani są m.in. Tyson Fury i Hasim Rahman.
Zgodnie z oczekiwaniem w ubiegłym tygodniu najciekawszą walką w wadze ciężkiej okazał się pojedynek Czecha Ondreja Paly (30-2, 21 KO) z Amerykaninem Darnellem Wilsonem (24-13-3, 20 KO) o pas WBO European. Nie było niespodzianki - Pala wygrał wyraźnie, choć nie udało mu się zakończyć walki przed czasem. Po raz kolejny okazało się, że w wadze ciężkiej to Europa rozdaje karty.
Trzeba przyznać, że w wadze ciężkiej ostatnio drgnęło. Coraz głośniej mówi się o możliwych pojedynkach Władimira Kliczko z Robertem Heleniusem i Witalija z Aleksandrem Dimitrenko. W powietrzu wisi też unifikacja pasów WBA, niepokoi tylko cisza z obozu Denisa Bojcowa, który wyraźnie marnuje swój potencjał. Walki z kelnerami planują Chauncy Welliver i Joe Hanks, co w przypadku propektów nie ma chyba zbyt wiele sensu. Przyjrzyjmy się więc tym nadchodzącym walkom, które mają sens, lub po prostu są ciekawe.
Coraz ciekawiej robi się na gali w Helsinkach, gdzie obok ogłoszonych już walk Roberta Heleniusa i Aleksandra Powietkina zobaczymy niemieckiego prospekta Edmunda Gerbera (17-0, 11 KO) z wymagającym, choć nieco już wypalonym Michaelem Sprottem (36-17, 17 KO).
Jak donosi portal IHNED.cz Amerykanin Darnell Wilson (24-12-3, 20 KO) będzie przeciwnikiem Ondreja Paly (29-2, 21 KO) w sobotnim pojedynku w tureckim Trabzonie. W przypadku zwycięstwa Paly, czeka go walka z Robertem Heleniusem, której zwycięzca ma się spotkać z Władmirem Kliczko.
Stolicą wagi ciężkiej był w zeszłym tygodniu południowo-afrykański Johannesburg, gdzie pod hasłem Urban War doszło do ciekawej walki o pas WBF między Michaelem Grantem (48-4, 36 KO) a faworytem lokalnej publiczności Fransem Bothą (48-6-3, 29 KO). Firmy bukmacherskie faworyzowały z kolei Amerykanina, wieć jego zwycięstwo przez KO #12 zaskoczeniem być nie powinno. Jednak w świetle przebiegu walki - było i to niemałym. Co tam się więc działo?
Pora na podsumowanie tygodnia w wadze ciężkiej. Nie będzie zaskoczenia, jeśli napiszę, że największy sukces był udziałem brytyjskiego prospekta Tysona Fury (17-0, 12 KO), który już w trzeciej rundzie wyeliminował twardego i walecznego, jednak zbyt chaotycznego Nevena Pajkica (16-1, 5 KO) z Kanady. Kolejnym krokiem dla Fury'ego mogłaby być walka z Aleksandrem Powietkinem, jednak zapewne nie dojdzie do niej zbyt prędko, więc tego rodzaju zapowiedzi należy raczej odbierać jako zagranie marketingowe. Samego Pajkica nie należy bynajmniej spisywać na straty, już choćby dlatego, że w pierwszych dwóch rundach przeważał a nawet jako pierwszy posłał Brytyjczyka na kanwę.
Wciąż czekając na walki o pasy w wadze ciężkiej głównych federacji z udziałem braci Kliczko i Saszy Powietkina kibice boksu muszą zadowolić się pojedynkami o mniej znaczące trofea, ale być może nawet ciekawszymi, skoro ich wyniki czasem bywają zaskakujące. Rzućmy okiem co nas czeka w nadchodzącym okresie.
Witryna boxrec podaje, że mistrz Europy w wersji WBO Ondrej Pala (29-2, 21 KO) będzie bronił tytułu wywalczonego w kwietniu z Aleksiejem Mazikinem (17-6-2, 4 KO) na gali z udziałem Odlaniera Solisa 26 listopada w Trabzonie (Turcja). Przeciwnicy obu ciężkich nie są jeszcze znani. Walką wieczoru będzie pojedynek Selcuka Aydina z Ionutem Ionem o pas WBC Silver w kategorii welterweight.
Według portalu boxrec już jutro na gali w York Hall w Londynie wystąpi były mistrz Europy Albert Sosnowski (46-4-1, 23 KO). Przeciwnik Alberta nie jest jeszcze podany. Na tej samej gali wystąpi zwycięzca Prizefighter International Mike Perez (16-0, 12 KO). Jego oponenta także nie wskazano. Walką wieczoru będzie spotkanie Lee Purdy'ego i Colina Lynesa o pas Wspólnoty Brytyjskiej kategorii welterweight.
W znakomitym stylu Mariusz Wach (26-0, 14 KO) dopisał do swojego rekordu najcenniejsze jak dotąd zwycięstwo nad twardym Jasonem Gavernem (21-9-4, 10 KO). Pomimo silnych ciosów Wikinga Amerykanin wcale nie chciał kończyc walki i dopiero decyzja sędziego postawiła go przed faktem dokonanym. Wydaje się, że decyzja była ze wszech miar słuszna.
Po półtorarcoznej przerwie od boksu udanie powrócił wczoraj były pretendent do pasa WBA w wadze ciężkiej Carl Davis Drummond (27-3, 21 KO). Pokonał przez KO już w pierwszej rundzie byłego przeciwnika Tomasza Hutkowskiego i Luisa Ortiza - Henry'ego Saenza (22-10-1, 18 KO).
Dużo ciekawych walk niestety nie dochodzi do skutku. Ostatnio odwołano chocby potyczki Chambers-Thompson, Rogan-Skelton, Wach-McCall, Arreola-Butler, Basile-Arias, Powietkin-Holyfield i Głażkow-Peter. Niektórzy obiecujący bokserzy jak Denis Bojcow czy Deontay Wilder wciąż walczą z kelnerami i nawet nie chce mi się o nich pisac. Na szczeście coś tam jeszcze się w królewskiej dywizji dzieje, poniżej kilka ciekawych propozycji nadchodzących tygodni.
Organizacja WBA opublikowała swój październikowy ranking. W wadze ciężkiej najciekawszą zmianą jest wejście na finalnej pozycji Bośniaka Jovo Pudara (27-3, 16 KO), który w tym roku będzie walczył o pas PABA z notowanym niedawno przez WBO Gonzalo Basile (52-5, 23 KO). Pudar odnosił porażki m.in. z byłym mistrzem świata Samem Peterem i byłym posiadaczem pasa NABA Taurusem Sykesem. Pudar zastąpił w rankingu Tysona Fury (16-0, 11 KO).
Mało prestiżowe zwycięstwo Franklina Lawrence'a (17-2-2, 12 KO) nad Raymondem Ochiengiem wystarczyło, by zapewnić mu tytuł boksera tygodnia w wadze ciężkiej. Pomimo niskiego rankingu przeciwnika, Yah Yah awansował w rankingu boxrec na #11 pozycję wyprzedzając Odlaniera Solisa.
Dan Rafael zdecydował uaktualnic swój bokserski ranking, który od września pozostawał w letargu. W kategorii ciężkiej jak oczekiwano - zniknął najmłodszy bokserski emeryt David Haye (25-2, 23 KO), a zastąpił go aktualny mistrz Europy - Aleksander Dimitrenko (32-1, 21 KO).
Jak donosi portal boxrec.com, to właśnie brazylijski puncher Marcelo Luiz Nascimento (15-1, 13 KO) będzie przeciwnikiem dla Manuela Charra (19-0, 10 KO) w jego najbliższej walce o pas WBC International Silver.
Problemem boksu ostatnio stało się nadmierne przywiązywanie wagi do rekordów. Nietrudno zgadnąc, że w wyniku tego fenomenu, coraz trudniej o walki, które po angielsku nazywa się "competitive", a po naszemu chyba najlepiej powiedziec - wyrównane. Coraz częściej silni bokserzy muszą stawac w ringu z kompletnymi kelnerami, czy też nabijac rekordy na nieznanych nikomu słabeuszach. Kiedy bokser wraca taką walką po długiej nieobecności jest to uzasadnione, ale dla aktywnego wojownika takie potyczki nie mają żadnego sensu. Spójrzmy więc na kolejną odsłonę zapowiadanych spotkań w wadze ciężkiej do końca roku także pod tym kątem.
Walka Franklina Lawrence'a (16-2-2, 11 KO) z Raymondem Ochiengiem (23-14-3, 18 KO) zapowiadana początkowo na 15 października na galę Kimbo Slice odbędzie się w najbliższy piątek w Chester w Pensylwanii a jej stawką będzie tytuł mistrzowski tego stanu.
Największym zwycięzcą w wadze ciężkiej ubiegłego tygodnia jest bez wątpienia znakomity technik z Bułgarii Kubrat Pulew (14-0, 6 KO). Po trudnym, choc mało widowiskowym pojedynku wypunktował na dystansie 12 rund twardego jak skała Travisa Walkera (38-7-1, 30 KO) zdobywając pas IBF International. Choc trofeum to ma czysto symboliczną wartośc niemal na pewno będzie się wiązało z awansem w rankingu tej dużej federacji (obecnie Bułgar notowany jest na pozycji #15).
Po roku od ostatniej walki powróci na ring Uzebk Timur Ibragimow (30-3-1, 16 KO). Jego przeciwnikiem będzie ceniony amerykański prospekt Seth Mitchell (23-0-1, 17 KO). Walka ma odbyc się 10 grudnia w Waszyngtonie. Walkę musi jeszcze zaakceptowac telewizja HBO, CEO Golden Boy Promotions Richard Schaefer nie przewiduje problemów z akceptacją.
Nie było niespodzianki, dziś Alex Leapai (24-3-3, 19 KO) pokonał przez KO w 4 rundzie rosyjskiego wielkoluda Jewgienija Orłowa (13-10-1, 8 KO).
Pomimo przełożenia na nieokreśloną przyszłośc walki Eddiego Chambersa z Tonym Thompsonem i informacji, że Witalij Kliczko nie wyjdzie w tym roku już na ring, nadal w wadze ciężkiej będzie co oglądac. Przyjrzyjmy się kolejnej porcji zapowiadanych pojedynków w królewskiej dywizji, byc może będą one miały wpływ na publikowane rankingi.
Jak podaje serwis GoFightLive to właśnie Joseph Rabotte (11-18-1, 3 KO) będzie przeciwnikiem dla Geralda Nobles (26-1, 21 KO) w jego powrocie na ring po niemal 5 latach nieobecności. Jedyną porażką The Jedi jest kontrowersyjna dyskwalifikacja w walce z Nikołajem Wałujewem.
Niemiecki ciężki Konstantin Airich (22-5-2, 16 KO) twierdzi, że jest gotowy na kolejny etap swojej kariery i rzuca wyzwanie zamieszkałemu w Hamburgu Syryjczykowi - Manuelowi Charrowi (19-0, 10 KO). Stawką pojedynku mógłby byc pas IBF Inter-Continental będący w posiadaniu Niemca po jego piątkowym zwycięstiwe przez nokaut w pierwszej rundzie nad Varolem Vekiloglu (18-3-1, 10 KO).
W najnowszym rankingu magazynu The Ring nie pojawił się już David Haye (25-2, 23 KO), który oficjalnie potwierdził przejście na sportową emeryturę. Jego miejsce zajął Bułgar Kubrat Pulew (13-0, 6 KO).
Jak podaje serwis boxrec.com, to nie Danny Williams jak podawano wcześniej, ale Denis Baktow (33-6, 23 KO) będzie przeciwnikiem Aleksandra Ustinowa (24-0, 19 KO) w zbliżającej się walce o pas EBA.
Mijający weekend obitował w ciekawe walki, niestety nie obyło się bez kontrowersji. Sukces tygodnia należał moim zdaniem do Sama Sextona (14-2, 6 KO), który powrócił po ponad rocznej nieobecności w ringu spowodowanej porażką z Derekim Chisorą. Brytyjczyk pokonał znanego doskonale polskim fanom journeymana Remigiusa Ziausysa (19-42-3, 9 KO), byłego przeciwnika m.in. Pawła Kołodzieja, Tomasza Hutkowskiego, Wojciecha Bartnika (dwukrotnie), Marka Tomali, Mariusza Wacha, Łukasza Janika, Roberta Gortata, Mariusza Welca, Krzysztofa Głowackiego i Krzysztofa Zimnocha.
Pojawił się nowy ranking EBU, jednak w kategorii cięzkiej jest on wyraźnie spóźniony względem rzeczywistości. David Haye (25-2, 23 KO), który oficjalnie przeszedł na emeryturę jest wciąż #1, Jean-Marc Mormeck (36-4, 22 KO), który jest oficjalnym pretendentem do pasów IBF, WBO, IBO i Super WBA wciąż ma status challengera.

James Slater z portalu EastSideBoxing informuje, że Jameel McCline (39-10-3, 23 KO) osobiście potwierdził, że wraca na ring by stoczyc walkę z Tomaszem Adamkiem (44-2, 28 KO).
Jak donosi serwis EastSideBoxing powołując się na źródła zbliżone do Aleksandra Powietkina (22-0, 15 KO), amerykański ciężki Cedric Boswell (35-1, 26 KO) jest poważnym kandydatem na dobrowolną obronę pasa WBA Regular 3 grudnia 2011 roku. Wysokie pozycje w rankingach Boswell zawdzięcza zwycięstwu nad Oliverem McCallem w marcu.
Jak donosi boxrec.com w sobotę 12 listopada dojdzie do bardzo ciekawego pojedynku między brytyjskim prospektem Tysonem Fury (16-0, 11 KO) a ostatnim zdobywcą tytułu mistrza Kanandy - Nevenem Pajkicem (16-0, 5 KO).
Największy sukces w wadze ciężkiej mijającego tygodnia należy do nowozelandzkiego prospekta Chauncy Wellivera (50-5-5, 19 KO). Niezwykle popularny w Chinach pięściarz, znany jeszcze niedawno pod pseudonimem "Fat Talking White Guy", potem "Hillyard Hammer" a ostatnio "The Boxing Panda", już za same kswyki mógłby dostac walkę o pas mistrzowski.
Jak donosi boxrec, nastąpiła zmiana przeciwnika dla Alexandra Petkovica (40-4-4, 20 KO) w walce o pasy interim PABA i World Boxing Federation Intercontinental. Wcześniej na stronie serwisu widniało nazwisko John Napari (13-0, 8 KO), obecnie jest to znacznie silniejszy Cisse Salif (24-17-2, 21 KO), niedawny pogromca Fridaya Ahunanyi.
Bardzo ciekawie zapowiada się końcówka roku w wadze ciężkiej, choc nie znamy jeszcze wszystkich walk jakie zostaną przeprowadzone. Nie podano kolejnego przeciwnika Witalija Kliczko, który chciałby w nadchodzących miesiącach stoczyc jeszcze jedną obronę pasa (zapewne z Bermane Stiverne, który jest obowiązkowym pretendentem). Nie wiadomo też kto będzie przeciwnikiem Roberta Heleniusa w jego powrocie zapowiadanym na 3 grudnia. Zacznijmy jednak od 5 najbliższych walk, jakie rozegrają się w królewskiej dywizji, które są na tyle dograne, na ile to jest w tym sporcie możliwe.
W nowo opublikowanym rankingu federacji WBC nastąpiło trochę przetasowań. Po porażce z Darnellem Wilsonem zniknął (z miejsca 7) Juan Carlos Gomez. Kubańczyk wypadł poza czołową piętnastkę (na pozyzję 20), zaś jego pogromca znalazł się na miejscu 16.
Federacja IBO opublikowała swój październikowy ranking. W wadze ciężkiej jedyną zmianą jest spadek Tomasza Adamka o 3 pozycje (na szóstą) po porażce z Witalijem Kliczko.
Tylko drobne korekty zaszły w najnowszym rankingu wagi ciężkiej federacji WBO. Kolejny przeciwnik mistrza Władimira Kliczko: Jean-Marc Mormeck wskoczył na 9 miejsce (z dwunastego).
Doświadczony redaktor serwisu ESB James Slater, który m.in. trafnie przewidział, że Darnell Wilson może sprawic wielką niespodziankę pokonując Juana Carlosa Gomeza twierdzi, że faworytem walki Mariusza Wacha (25-0, 13 KO) z Oliverem McCallem (56-11, 37 KO) jest ten ostatni.
Do ciekawego starcia bokserskich nestorów dojdzie 12 listopada w Belfaście. 40-letni Martin Rogan (14-2, 7 KO) zmierzy się z 44-letnim Mattem Skeltonem (25-6, 20 KO). Poprzednie starcie obu pięściarzy w 2009 roku zakończyło się zwycięstwem Rogana przez TKO w 11 rundzie i miało znacznie wyższą rangę walki o pas Wspólnoty Brytyjskiej. Później Rogan stracił to trofeum z Samem Sextonem (13-2, 6 KO).
Bez wątpienia bokserem tygodnia jest Grzegorz Proksa (26-0, 19 KO). W mojej ulubionej wadze ciężkiej niewiele się działo - Edmund Gerber (17-0, 11 KO) pokonał journeymana z czwartej setki rankingu. Jason Bergman (17-9, 11 KO) pokonał niejednogłośnie Josepha Rabotte (11-18-1, 3 KO) w tak słabym stylu, że spadł w rankingu boxrec na #78 pozycję.
Jakiś czas temu przy okazji prezentacji rankingu WBA w wadze cruiser redakcja bokser.org przewidywała, że umieszczenie Mike'a Marrone (20-3, 15 KO) w zestawieniu jest zapowiedzią jego walki o pas z mistrzem tej federacji Guillermo Jonesem (37-3-2, 29 KO).
Po trzech zwycięstwach z uznanymi przeciwnikami i zmianie promotora kariera Franklina Lawrence'a zmierza w stronę obijania journeymenów. Po walce z Marcusem Rhode w sierpniu Yah -Yah ma wystąpic na gali Kevina Fergusona 15 października. Zmierzy się z byłym przeciwnikiem Mariusza Wacha - Galenem Brownem na dystanisie 10 rund w Grand Island w Nebrasce.
Jak donosi boxrec były mistrz wspólnoty Brytyjskiej Derek Chisora powróci po porażce z rąk Tysona Fury. Jego przeciwnikiem będzie Larry Olubamiwo, który nie pojawiał się na ringu od lutego, kiedy przegrał z Johnem McDermottem walkę o pas BBBofC Southern Area. Pojedynek będzie miał miejsce 5 listopada na Wembley Arena.
Obecnie w boksie jest tak wiele różnych rankingów, że aby zauważyc jakąś prawidłowośc trzeba chyba odwołac się do centralnego twierdzenia granicznego ze statystyki a nawet wtedy rezultaty będą zaskakujące.
W inauguracyjnym wpisie mojego bloga chciałbym zwrócic uwagę, na dośc nieoczekiwane zwycięstwo wywodzącego się z kategorii cruiser Darnella Wilsona nad byłym mistrzem świata także w wadze juniorciężkiej Juanem Carlosem Gomezem. Gomez, dośc wysoko w rankingu WBC (#7) stracił byc może szansę na kolejną walkę o tytuł wagi ciężkiej. Natomiast sam Wilson, który zadebiutował właśnie w rankingu boxrec na pozycji 37 chyba sam nie oczekiwał takiego werdyktu i aż przetarł oczy rękawicami.
