
Według słów promotora Top Rank- Boba Aruma, 23 stycznia w WaMu Theater, mieszącym się w Madison Square Garden dojdzie do dwóch pojedynków gwiazd prowadzonych przez Aruma. Dwa główne wydarzenia tej gali, to będą pojedynki Juana Manuela Lopeza (27-0. 24 KO) ze Stevenem Luevano (37-1-1, 15 KO) i Yuriokisa Gamboy (16-0. 14 KO) z Rogersem Mtagwą (26-13-2, 18 KO). Juanma w swoim ostatnim, sensacyjnym pojedynku pokonał właśnie Mtagwę, po morderczych dwunastu rundach, Portorykańczyk miał ogromne problemy z dotrwaniem do ostatniej rundy.

Henry Ramirez wraz ze swoim podopiecznym- Cristobalem Arreolą (27-1, 24 KO) rozpoczęli obóz przygotowawczy do najbliższej walki, która odbędzie się 5 grudnia, na gali której gwiazdą wieczoru będzie Paul Williams. Według Ramireza "Koszmar" podniósł się mentalnie po porażce z Vitalijem Kliczką (38-2, 37 KO) i będzie gotowy na grudzień. Arreola przebywa i trenuje obecnie w Riverside, Kalifornia.
Pełna hala ludzi, niesamowita atmosfera, wszyscy oglądający pojedynek wieczoru od początku na stojąco. Takie odczucia panowały w hali Atlas Arena, kiedy w ringu pojawili się bohaterowie "polskiej walki wszechczasów" czyli Gołota i Adamek. Z wysokości trybun wyglądało to w ten sposób, że większym wsparciem i dopingiem kibice darzą Andrzeja Gołotę, chociaż z biegiem walki trochę się to zmieniało, no ale cóż, taka jest mentalność niektórych "fanów"…
Przed walką mogliśmy zobaczyć szatnię dwóch bohaterów tego wieczoru. Andrzej wydawał się rozluźniony, spokojny, nieświadomy tego, co go w ringu spotka. Za Adamkiem przemawiał spokój. Po długich oczekiwaniach bokserzy pojawili się w ringu. Sędzia zawołał ich na środek ringu, Andrzej przywitał Górala groźnym spojrzeniem, co spotkało się z aplauzem fanów.

Były mistrz świata kategorii półśredniej Kermit Cintron (32-2-1, 28 KO) podczas swojego debiutu w Portoryko wygrał przez TKO w 5 rundzie z Brazylijczykiem Juliano Ramosem (15-3, 12 KO). Była to główna walka wieczoru organizowanego przez Lou DiBellę. Przez pierwsze dwie rundy Cintron badał swojego przeciwnika. W rundzie czwartej Killer wyprowadził potężny hak z prawej ręki, przez co Ramos był w poważnych opałach. Narożnik Brazylijczyka poddał swojego zawodnika po 4 rundzie.

Pierwszy pojedynek pomiędzy Antonio Margarito (37-6, 27 KO) i Miguelem Cotto (34-1, 27 KO) był zaskakującym widowiskiem, w którym niespodziewanie górą był Meksykanin, który teraz wspomina o chęci zorganizowania rewanżowego starcia.

W chwilę po swojej pierwszej zawodowej porażce Chris Arreola (27-1, 24 KO) ze łzami w oczach zapowiedział, że najszybciej jak to będzie możliwe powróci na ring, by dalej walczyć o spełnienie swoich marzeń, czyli o mistrzostwo świata w wadze ciężkiej. 26 września Witali Kliczko (38-2, 37 KO) nie dał złudzeń amerykańskiej nadziei w wadzie ciężkiej i bez dyskusyjnie wyniszczył Cristobala. Wszystko wskazuje na to, że Arreola dotrzyma słowa i w ekspresowym tempie pojawi się miedzy linami. Według doniesień boxrec.com "Koszmar" wystąpi 5 grudnia na gali której głównym wydarzeniem będzie pojedynek "Punishera" Williamsa. Na ten moment przeciwnik Arreoli nie jest jeszcze znany.

Ulubieniec brytyjskiej publiczności- Ricky Hatton (45-2, 32 KO) zabrał głos w sprawie swojego powrotu między liny. Coraz więcej plotek na temat dalszej kariery Hattona pojawiało się w prasie, zatem sam zainteresowany zdecydował się udzielić wywiadu na ten temat.
Ricky twierdzi, że chce ponownie zmierzyć się z 'Pretty Boyem' Mayweatherem, z którym to poniósł swoją pierwszą zawodową porażkę.
- Jeśli miałbym zdecydować się na powrót do boksu, to potrzebuję pojedynku, który mnie zafascynuje. Pierwszą osobą na mojej liście jest Floyd Mayweather. Chciałbym spróbować zemsty na Floydzie, licząc się z ryzykiem porażki przez nokaut. Przynajmniej mógłbym powiedzieć, że spróbowałem.- stwierdza z rozbrajająca szczerością 'Hitman' - Sędzia nie pozwolił narzucić mi swojego stylu, przez co przegrałem pierwszą walkę.

Glen Johnson (49-12-2, 37 KO) przygotowujący się do pojedynku z Chadem Dawsonem (28-0, 17 KO) zabrał głos na temat pojedynku Froch vs Dirrel. Jamajczyk nie omieszka wspomnieć i zareklamować swojego rewanżowego pojedynku ze "Złym".
Oto fragmenty wywiadu z Glenem, którego udzielił serwisowi boxingscene.com

Jeden z najlepszych bokserów bez podziału na kategorie wagowe, Manny Pacquiao (49-3-2, 37 KO) przygotowuje się do swojej najbliższej walki z Miguelem Cotto (34-1, 27 KO) w owianej bokserską legendą Manili (w tym mieście odbył się słynny pojedynek Ali-Frazier, nazwany "Thrilla in Manila"). Pacman wraz ze swoim teamem opuścił w poniedziałek Baguio City (Filipiny), ponieważ wystąpiła tam groźba poważnego sztormu i przeniósł się do Gym'u Gerrego Penalosy w Manili.

Legenda brytyjskiego boksu, Ricky Hatton (45-2, 32 KO) na razie nie mówi nic o swojej przyszłości, za to chętnie rozmawia na temat swojego rodaka- Amira Khana (21-1, 15 KO).
- Jestem zachwycony tym, co pokazuje Amir Khan, w ostatniej walce też pokazał się z dobrej strony.- powiedział Hitman- W walce z Prescottem obrona Amira była rozbita. Wszyscy twierdzili, że ten bokser nic wielkiego nie będzie w stanie pokazać. On powrócił w dobrym stylu, przeszedł do kategorii wyżej i zdobył tytuł mistrz świata. Pokazał, że jest mistrzem.

Myślę, że wielu kibiców pięściarstwa zadaje sobie to pytanie. Coraz więcej pojawia się niepokojących opinii o wzrastającej popularności sportów walki, takich jak MMA i o spadku zainteresowania boksem zawodowym. Można odnieść wrażenie, że wszystkie federacje bokserskie nie przejmują się krytyką. Organizacje bokserskie wychodzą z założenia, że im więcej mistrzów świata tym lepiej. Można usankcjonować więcej walk "mistrzowskich", a to na pewno przyciągnie kibiców, bo przecież mistrz to mistrz. Z pewnością jednak takie podejście psuje ten sport. Przeciętny kibic, po analizie rankingów IBF, IBO, WBA, WBA ,WBO (nie wspominam mniejszych federacji) może doznać mętliku. „Kto w końcu jest mistrzem w tej kategorii wagowej?”- Myślę, że takie pytania na pewno się pojawiają. Dochodzi do sytuacji, że w jednej kategorii możemy mieć 5 różnych mistrzów świata. Zatem, co należy robić, żeby uatrakcyjnić ten sport i mieć klarowniejsze spojrzenie na sytuację w danej kategorii wagowej?

Według wielu krytyków mistrz świata WBA w kategorii junior półśredniej Amir Khan (22-1, 15 KO) w sposób bardzo asekuracyjny dobiera sobie rywali. Następną walkę 22-latek z Boltonu stoczy z Dmitrijem Salitą (30-0-1, 16 KO). Będzie to obowiązkowa obrona posiadanego przez niego tytułu.
Khan chce udowodnić, że jest bardzo zdeterminowany, by być najlepszym w swojej kategorii.
- Nadszedł mój czas - Juniora czas- w ten sposób Hector Camacho Jr (49-3-1, 27 KO) reklamuje się przed walką z Luisem Ramonem Campasem (92-14-1, 74 KO). Smaczkiem tej walki jest wcześniejszy, ringowy kontakt Campasa z ojcem Juniora, legendarnym `Macho` Camacho. Walka zakończyła się remisem, po 8 rundach. Camacho senior w momencie pojedynku (9 maj 2009 roku) miał 46 lat !.

Były mistrz świata WBA w dywizji półśredniej Andrij Kotelnik (31-2-1, 13 KO) nie do końca wierzy w słuszność wyraźnej porażki na punkty z Amirem Khanem (21-1, 15 KO). Ukrainiec uważa, że pretendent musi wykazać więcej woli zwycięstwa, żeby zabrać pas ze sobą. 31-letni bokser z Ukrainy nie ukrywa, że wierzy w organizację rewanżowego pojedynku i obiecuje wszystkim, że pojedynek ten zakończyłby zwycięstwem.

Już 7 listopada dojdzie do rewanżu pomiędzy Chadem Dawsonem (28-0, 17 KO) i Glenem Johnsonem (49-12-2, 33 KO) w rodzinnym mieście `Złego` Chada. Oto fragment wywiadu jakiego udzielił przegrany w pierwszym pojedynku Jamajczyk Johnson.
Walka między panującym mistrzem świata WBO w wadze super-koguciej Juanem Manuelem Lopezem (27-0, 24 KO) i Rogersem Mtagwą (26-13, 18 KO) zapadnie wszystkim oglądającym ten pojedynek na długo w pamięci. Spoglądając na rekord Afrykanina wielu z telewidzów dziwiło się, jak zawodnik z tak przeciętnym rezultatem ma walczyć o mistrzostwo świata. Na dodatek naprzeciwko jego stanął świetny Portorykańczyk, większości zdawało się, że będzie to pojedynek bez specjalnej historii.

Floyd Mayweather (40-0, 25 KO) to jeden z najlepszych bokserów bez podziału na kategorie wagowe, ale to także zawodnik z ciętym językiem, skłonny do obrażania ludzi. Podczas jednego z wywiadów, "Pretty Boy" określił Shane'a Mosley'a zazdrosnym bokserem, mogącym zażywać sterydy.
- Mosley to 38-latek z pięcioma porażkami, od którego wyczuwa się ogromną desperację. On w przeszłości zażywał sterydy i być może nadal to robi.- wypalił "Money"- Sądzę, że jest to człowiek bardzo zazdrosny, zazdrosny o mój sukces. On na swojej walce zarobi 1.5 mln $, a mój całkowity przychód z walki wynosi 70 mln $.

Panujący mistrz świata federacji WBA w kategorii ciężkiej Nikołaj Wałujew (50-1, 34 KO) tak wypowiada się na temat swojego najbliższego przeciwnika, Davida Haye (22-1, 21 KO):
- Pojawił się kolejny idiota w boksie. Nie obchodzi mnie, co on o mnie myśli. Psychologiczne gierki mnie nie interesują. Chcę z Davidem Haye porozmawiać w ringu. Oczekuję twardej walki.

Andrzej Gołota to człowiek z historią na genialny scenariusz filmowy. Nie ustępowałby fabule słynnej Hollywoodzkiej serii Rocky Balboa. Film Rocky nie zawsze kończył się happy endem. Tak teraz można byłoby w skrócie przedstawić karierę Andrzeja Gołoty. Tyle, że amerykańska seria filmowa skończyła się definitywnie, zaś historia Andrzeja trwa dalej i zakończenia tej sagi pewni być nie możemy. Wiele razy już spotykałem się ze stwierdzeniem, że do pełnego scenariusza Polakowi brakuje `tylko` tytułu mistrza świata.
Carl Froch (25-0, 20 KO) zapowiada, że jest w życiowej formie i pobije amerykańską gwiazdę- Andre Dirrella (18-0, 13 KO) w pojedynku rozpoczynającym dla nich turniej Super Six World Boxing Classic.
Trener Mannego Pacquiao (49-3-2, 37 KO) Freddie Roach nie ma przekonania, że mistrz świata WBO kategorii półśredniej Miguel Cotto (34-1, 27 KO) poradzi sobie z mańkutem w ringu. Trener po kilkukrotnym obejrzeniu walki Cotto – Judah (który tak jak Manny, także jest leworęczny) sądzi, że zawodnik z Puerto Rico był w opałach i nie radził sobie ze stylem Zab’a, w szczególności w pierwszych rundach. Roach uważa, że Miguel będzie miał mnóstwo problemów wynikających ze stylu i szybkości jaką prezentuje `Pac-Man`.
Według doniesień dziennika `Las Vegas Review`, były mistrz świata w dwóch kategoriach wagowych Zab Judah (37-6, 25 KO) zapowiedział swój powrót między liny na 6 listopada w Palms Casino w Las Vegas. Pojedynek stoczy z Meksykaninem Ramonem Montano (17-7, 2 KO) na dystansie 10 rund, w limicie kategorii junior półśredniej.
W dniu wczorajszym na stronie bokser.org ukazał się wywiad z Tomaszem Adamkiem (38-1, 26 KO). Czytając tę rozmowę z mistrzem świata IBF, nachodziły mnie pewne pytania i przemyślenia. Po pierwsze: Mam wrażenie, że każdy wywiad z Adamkiem to jest w 80% powtarzanie tego samego przez `Górala`. Podczas tego wywiadu trzy razy przewinął się legendarny już tekst `Pokażę kawał dobrego boksu`, teksty pokroju `Czuję się bardzo dobrze`, ale to akurat jest zrozumiałe, bo każdy zawodnik przed walką tryska optymizmem. Tomek po raz enty przekonuje nas do coraz to większej siły swojego ciosu. No i pomału zbliżamy się do tekstów, które stały się już znakiem firmowym zawodnika z Gilowic, mianowicie: `[…] o tym z kim będę walczył tylko telewizje decydują` i ponadto wspominanie o `sercu do walki` i o tym, że `nikogo się nie boję`.

Wielkimi krokami zbliża się rewanżowy pojedynek pomiędzy Irlandczykiem z Północy Martinem Roganem (12-1, 6 KO) a pochodzącym z Anglii Samem Sextonem (12-1, 5 KO). W pierwszym pojedynku przegrany z ringu zszedł Rogan, który wskutek kontuzji oka musiał uznać wyższość Anglika. Walka odbędzie się w rodzinnym mieście `Taksówkarza`, czyli w Belfaście (tak samo jak podczas pierwszego starcia).
Ostatnio pojawia się bardzo dużo informacji o walkach zawodników mających najlepsze lata świetności dawno za sobą. Przykłady można mnożyć: James Toney, Wasilij Żirow, głośna sprawa Evandera Holyfielda, czy chociażby nasze podwórko i Andrzej Gołota. Nazwiska te jednak są mocno zróżnicowane.
Niepokonany Andre Ward (20-0, 13 KO) szykuje się do swojej największej walki w karierze, z mistrzem WBA kategorii super średniej- Mikkelem Kesslerem (43-1, 32 KO) w ramach turnieju `Super Six`. Oto fragmenty wywiadu jakiego udzielił w kilka godzin po walce Vitaliego Kliczki z Chrisem Arreolą.
Jeden z najwybitniejszych bokserów wszechczasów, 8- krotny mistrz świata Roy Jones Jr wylądował dziś rano na lotnisku w Sydney po 15 godzinnym locie z USA. Został przywitany przez rzeszę fanów oczekujących jego walki z bohaterem Australii Dannym Greenem o pas IBO w Acer Arena w Sydney, która odbędzie się 2 grudnia. Roy będzie przebywał w Australii przez dwa tygodnie, przez ten czas organizując liczne konferencje prasowe w Sydney, Melbourne, Perth i Brisbane promujące jego walkę.
Według doniesień zza wschodniej granicy, mistrz świata WBC kategorii ciężkiej, Witali Kliczko poważnie myśli o zakończeniu swojej niespełna 13-letniej kariery bokserskiej po stoczeniu następnych dwóch lub trzech pojedynków. Ma to nastąpić przed końcem 2010 roku.
To miała być noc wielkiej sensacji. Lecz po raz kolejny (który z kolei?) wszystko poszło według planu Fritza Zdunka. Jego podopieczny Witali Kliczko (38-2, 37 KO) nie dał szans ambitnemu Cristobalowi Arreoli (27-1, 24 KO). Ten pojedynek wyglądał tak, jak niemal wszystkie ostatnie potyczki braci Kliczko. Panujący mistrz WBC kontrolował pojedynek, zasypywał amerykańsko-meksykańskiego pretendenta masą ciosów, głównie z lewej ręki. Mimo to `Dr Ironfist` nie ustrzegł się przyjęcia kilku ciosów, ale to było zdecydowanie za mało, żeby móc myśleć o zmianie mistrza świata.
W wywiadzie, który dzisiaj ukazał się na bokser.org, mistrz świata federacji IBF Tomasz Adamek stwierdził, że przy ewentualnym zwycięstwie meksykańskiego pretendenta do tronu w wadze ciężkiej nad panującym championem- Vitalim Kliczką, byłby poważnie zainteresowany walką z Chrisem. Adamek, podobnie jak ja i parę innych osób będzie trzymał kciuki za to, by jutrzejszy wieczór był dla Vitalija Kliczki prawdziwym `koszmarem`. Moja sympatia za Chrisem nie wynika z nadziei, że w ewentualnej obronie pasa stoczy on pojedynek z zawodnikiem z Gilowic i to z pozytywnym skutkiem dla Polaka. Myślę, że wadze ciężkiej przydałaby się zmiana. A kto ma zastąpić mistrza WBC (i mistrza nokautu zarazem)? Może właśnie ktoś taki jak Arreola, który przecież siły ciosu wstydzić się nie musi, ma bardzo mocną szczękę, a poza tym posiada bardzo wysoki stosunek nokautów do odbytych walk (analogia do Vitalija nasuwa się sama).
O gali boksu zawodowego `Polsat Boxing Night` mówi się bardzo dużo, ale można wysnuć jeszcze wiele wniosków na temat wydarzenia, z jakimi kibice pięściarstwa w Polsce spotkają się w sobotnią noc, 24 października.
Nie ma wątpliwości, co do tego, że będzie to największa impreza bokserska w historii tego nadal mało popularnego w Polsce sportu. Podczas tej gali zobaczymy sześć mniej lub bardziej interesujących pojedynków. Wszystkie walki będą potyczkami bratobójczymi. Inicjatywa taka pierwszy raz pojawi się w naszym kraju, by na tak dużą skalę pokazać pojedynki Polak vs Polak. Nie da się przy tej okazji nie wspomnieć o walce wieczoru. Nie na darmo ta bitwa nazywana jest `polską walką stulecia`. Do tej pory nie widzieliśmy w ringu dwóch tak wielkich osobowości walczących między sobą. Zdania na temat pojedynku są podzielone. Wielu uważa, że walka jest niepotrzebna, inni zaś zacierają już ręce na myśl o tak elektryzującym pojedynku.
11 listopad 2008. Tę datę Roy Jones Junior zapamięta na bardzo długo. Wtedy, w nowojorskiej Madison Square Garden doszło do walki Amerykanina z niepokonanym Joe Calzaghe. Roy znany był z tego, że w ringu zawsze pokazywał ogromną pewność siebie, uwielbiał ośmieszać rywali, przy tym pokazywał boks z najwyższej światowej półki. Te wszystkie sztuczki mogliśmy zobaczyć tamtej nocy, ale w wykonaniu Walijczyka. To była bez wątpienia najbardziej sroga lekcja, jaką Junior otrzymał w swojej karierze. Pierwsza runda przyniosła nieoczekiwany rezultat. Skreślany przez bukmacherów Roy posłał ‘Włoskiego Smoka’ na deski, jednak Calzaghe, podobnie jak podczas walki z Hopkinsem, podniósł się z maty ringu, aby w dalszej części walki narzucić swój styl. Nikt już nie miał wątpliwości, kto tego wieczoru będzie gwiazdą. Dominacja absolutna `Dumy Walii` i wyraźne zwycięstwo na punkty u całej trójki sędziowskiej. Tak zakończył się ten tragiczny dla Roya wieczór. Myślę, że nawet porażki przed czasem z Tarverem czy Johnsonem nie bolały tak bardzo, jak klęska z Joe, gdyż Jones pierwszy raz doznał upokorzenia w ringu.
Uwielbiany przez tłumy Brytyjczyków, idol tamtejszej młodzieży, niewątpliwie bardzo kontrowersyjna postać boksu zawodowego. Ricky Hatton bo o nim mowa, niejednokrotnie wzbudza burzliwe rozmowy na swój temat. Kibice, fachowcy spierają się na temat jego umiejętności bokserskich, wielu twierdzi, że jest osobą zdecydowanie przereklamowaną, o niewybitnych umiejętnościach. `Hitman` jednak ma niepodważalną broń w rękawie. Mowa tu o jego wiernych kibicach, którzy zawsze chętnie go obejrzą, czy to na hali, czy przed telewizorem . W mojej opinii jest to bokser posiadający najwierniejszych i najbardziej oddanych kibiców w boksie zawodowym, którzy w oszałamiającej liczbie kilkunastu tysięcy podążali za nim do Stanów Zjednoczonych aby dopingować go. Każdy bokser marzy o tym, by chociaż raz poczuć się tak jak czuł się niemal podczas każdej swojej walki Brytyjczyk. Tysiące rozśpiewanych fanów na trybunach, nucących pieśń o swoim idolu (There’s only one Ricky Hatton…). Niewielu bokserów dorobiło się pochwalnych piosenek na swój temat.
Po prawie dwóch latach Andrzej Gołota (41-7-1, 33 KO) ponownie zawitał do Polski. Ostatni raz był w swojej ojczyźnie w czerwcu 2007 roku przy okazji swojej walki w katowickim spodku z Jeremy’m Batesem (wygrana przez TKO w 2 rundzie). Co ciekawe, na tamtej gali zaboksował także przyszły rywal ‘Andrew’, czyli Tomasz Adamek (38-1, 26KO), który pokonał wtedy przez TKO w rundzie siódmej Luisa Pinedę. Andrzej zjawił się w Warszawie z okazji konferencji prasowej promującej `polską walkę stulecia` która odbędzie się 24 października w hali Arena w Łodzi.
