Od dobrych kilku lat w środowisku bokserskim mówi się o kryzysie wagi ciężkiej a ostatnio(chociaż w innym kontekście) o ogólnym kryzysie boksu. Nie chcę się za bardzo rozpisywać nad wagą ciężką bo nie dość,że sama waga jest trochę nudna to czytanie o jej kryzysie chyba jeszcze nudniejsze. Lepiej skupić się na paru istotnych sprawach dotyczących całości.
Pierwszą rzeczą są Mistrzowie, mistrzowie, miszczowie itd. Dzisiaj każdy musi być mistrzem. Niemalże każdy początkujący zawodnik zapytany o swoje cele odpowie, że będzie mistrzem świata. Połowie tych chłopców faktycznie udaje się przytulić jakiś pasek, czasem pas i to nawet taki nie tylko tymczasowy.
