Wiele razy słyszeliśmy historię od zera do bohatera. Ale w życiu czasami bywa na odwrót. Na własnej skórze przekonał się o tym Rocky Lockridge (44-9-0 36KO) .Urodzony 30 Stycznia 1959 roku w Seattle pięściarz, który dzięki pokonaniu Rogera Mayweathera w 1 rundzie przez nokaut zdobył tytuł mistrza świata wagi koguciej WBA. Po odejściu na bokserską emeryturę Rocky popadł narkotykowy nałóg. Niemal 20 lat brania doprowadziło go na skraj nędzy.
...Arcydzieło. Ale jak to w pewnej reklamie prawie dużo zmienia(nie chciałem posługiwać się sloganem). Film zaczyna się przedstawieniem postaci. I tu już można zacząć recenzje. Aktorzy grają bardzo dobrze ale na dobrą sprawę nikt nie rozwija skrzydeł. Tam gdzie można by docisnąć takiego Bale'a i dajść ujście emocjom szybko przechodzimy do innej sytuacji. Film jest przez to surowy. Jednak cała rodzinka to fajna galeria osobowości(aż nie chce się wierzyć że Micky mógł wytrzymać z tyloma kobietami w jednym domu :) ) . Może takie było zamierzenie twórców.Bale jako były bokser a obecnie ćpun sprawdza się najlepiej. Jednak Walhberg jako główny też zagrał "o dziwo" bardzo dobrze. Walki to mały procent filmu. Nie umywają się do "Wściekłego Byka" ale są poprawne.Za to najważniejsza walka realizacyjnie stoi wysoko i robi wrażenie.

NOWY ROCKY? Takie pytanie zadałem sobie gdy zobaczyłem zwiastun filmu "The Fighter". Czy mamy doczynienia z dziełem na miarę "Wściekłego byka" czy raczej słabej "Mojej Krwi" . Trudno mi to określić, zwłaszcza że filmu jeszcze nie ma w polskich kinach.
Wściekły Jake.
