Czy wysokie miejsca Polaków w rankingach odzwierciedlają ich umiejętności?
Większość z was ma zapewne na to pytanie ułożoną i sprecyzowaną odpowiedź, czasami nawet okraszoną niezbyt pochlebnymi epitetami rzucanymi w stronę naszych dzisiejszych bohaterów – polskich pięściarzy. Ta odpowiedź brzmi jasno – nie. Takiej samej postawy pewnie spodziewaliście się w tym tekście po przeczytaniu jego tytułu. Ja jednak dziś was zaskoczę, w swoim artykule, niczym obrońca z góry skazanych, będę starał się udowodnić, że w znacznej mierze odpowiedź brzmi – tak, zasługują. I nie, nie zwariowałem. W istocie rzeczy nie jestem niczyim obrońcą i nie chcę nim być, niczyim fanem ani antyfanem, chcę jedynie zagłębić się w problem, który jest dużo bardziej złożony niż może się nam na pierwszy rzut oka wydawać, zachowując zasadę, która moim zdaniem powinna cechować każdego dziennikarza, redaktora czy newsmana, w którego rolę dziś w niewielkim stopniu się wcielam, i który swoją działalnością w pewnym zakresie wpływa na postrzeganie rzeczywistości przez swoich czytelników – zasadę obiektywizmu. Postaram się wykazać, że całej sprawie tak naprawdę winne są… same rankingi.
