Andrzej Gołota (38-6-1, 31 KO) nie wystąpi 26 maja w katowickim Spodku na gali Krzysztofa „Diablo” Włodarczyka (37-1, 27 KO). Podobno promotor Gołoty, Don King nie chciał wyrazić zgody na występ swojego zawodnika w show współpromowanym przez Wariors Boxing.
Gołota najprawdopodobniej zaboksuje jednak w Katowicach, ale dwa tygodnie później, 9 czerwca podczas imprezy z udziałem Tomasza Adamka (31-1, 21 KO).
30.04.2007, Michał Koper
Turnieje amatorskie w Ameryce i Oceanii
Kolejna porcja informacji ze światowych ringów amatorskich. Dziś słow kilka o dwóch turniejach zakończonych w miniony weekend: ostatnim turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Panamerykańskich oraz Mistrzostwach Oceanii.
W rozegranym wczoraj na gali w Mashantucket pojedynku unifikacyjnym w wadze lekkiej czempion WBA, Juan Diaz (32-0, 16 KO) pokonał mistrza WBO, Acelino Freitasa (38-2, 32 KO). Walka został przerwana, gdy Freitas przed rozpoczęciem 9. rundy został poddany przez swój narożnik.
Do momentu zakończenia pojedynku przewagę w ringu posiadał Diaz, ale 31-letni „Popo” przez pierwsze 4 starcia był dla 8 lat młodszego Meksykanina wymagającym rywalem.
Powtórkę walki zobaczyć będzie można dziś w Polsat Sport, godz. 23.25.
29.04.2007, Michał Koper
Sturm zrewanżował się Castillejo.
Niemiec Felix Sturm (27-2, 12 KO) udanie zrewanżował się swemu niedawnemu pogromcy, Javierowi Castillejo (61-7, 41 KO), zwyciężając go na punkty jednogłośnym werdyktem sędziowskim: 115-113 i dwukrotnie 116-112. Challenger cały czas kontrolował sytuację i punktacja 115-113 jest co najmniej zaskakująca. Tym razem nie było tylu emocji co za pierwszym razem, może dlatego, że Niemiec wyciągnął wnioski ze wcześniejszej porażki i nie wdawał się w bijatyki. Trzymał mistrza na dystans, ładnie uciekał nogami przed dążącym za wszelką cenę do półdystansu Castillejo, a gdy był zamknięty w narożniku, szczelnie stawał za podwójną gardą. Widać iż Felixowi został nokaut w pamięci, bo nie jest już tak pewny siebie i trochę stracił na wartości. W rundzie dziewiątej i dziesiątej dał jednak pokaz świetnego boksu, przypominając swoim kibicom dawnego Felixa. Momentami znów był tym samym bokserem, który dał świetną walkę Oscarowi DLH, ale to jeszcze nie do końca to...
29.04.2007, Lukasz Furman
Drews mistrzem WBA !!!!!
Dosłownie przed chwilą Chorwat Stipe Drews (32-1, 13 KO) stał się nowym posiadaczem pasa WBA wagi półciężkiej, po punktowym zwycięstwie (z tego co pamiętam 116-112, 116-113, 115-112) nad Silvio Branco (55-9-2, 34 KO). O dziwo pojedynek był bardzo wyrównany. Mówię o dziwo, gdyż w pierwszym ich spotkaniu, w lutym 2003 roku, Drews (na zdjęciu) wręcz ośmieszył Włocha. Teraz było naprawdę na styk, z lekkim może wskazaniem na Stipe. Na początku rozluźniony challenger kontrolował sytuację, skutecznie kontrując mistrza z defensywy ciosami prostymi, wykorzystując swój ogromny wzrost i zasięg ramion. Dopiero od piątej rundy 41-letni Branco znalazł sposób na rywala i to on przejął inicjatywę. Włoch z minuty na minutę poczynał sobie coraz lepiej, czego efektem nokdaun pretendenta w ósmym starciu. Doświadczony sędzia Steve Smoger popełnił jednak straszliwy błąd, oceniając iż upadek Drewsa był spowodowany poślizgnięciem. Prawda jednak jest taka, że Branco idealnie trafił kombinacją prawy-lewy sierp. Jeszcze dziewiąta runda należała do championa, ale ostatnie trzy rundy to znów przewaga Drewsa, czym przypieczętował swój sukces. Już za godzinę na ring wejdą główni bohaterowie gali w Niemczech - Felix Sturm i Javier Castillejo.
Bonin vs Haye: kompromitacja czy mniejsza klasa sportowa?
Świeżo po walce można powiedzieć że to była walka, której nie było. Od pierwszego gongu Bonin próbował narzucać swój styl bijąc lewą ręką. Po chwili jednak wylądował pierwszy mocny lewy po którym „Byk” nic nie zrobił. I tak zaczął się koniec marzeń o walkach z najlepszymi. Po 50 sekundach mocny lewy, poprawka prawym i zapoznanie się z deskami. Następnie drugie liczenie. Po trzecim chyba każdy kibic miał przed oczami pojedynek Gołota – Brewster. Czwarta seria ciosów zakończyła walkę definitywnie.
Każdy, kto chociaż trochę zna się na boksie, mówił przed pojedynkiem, że Haye wygra to pewnie. Tak się ostatecznie stało, ale gdy upływały kolejne minuty do walki polskie, serca mówiły: „Może jednak… przecież to jest prawdziwy doświadczony bokser wagi ciężkiej.”
Autorem felietonu jest jeden z czytelników bokser.org, Mateusz Falasa.
28.04.2007, Anonim
Andrzej Gołota: Nie zaczynam od zera
"Kiedy ostatnio rozmawialiśmy byłem w formie narciarskiej. Czas teraz zadbać o bokserską" - powiedział INTERIA.PL Andrzej Gołota.
"Wyjeżdżam na Florydę trenować z Buddy McGirtem. Wolałbym w Chicago, tu jest rodzina, ale na Florydzie jest łatwej pamiętać tylko o treningach" - dodał 39-letni Andrzej Gołota, który zamierza wrócić na ring 26 maja w Katowicach (ostateczna rozmowa z Donem Kingiem odbędzie się w najbliższą niedzielę) i twierdzi, że ten powrót będzie znacznie łatwiejszy niż pierwsze walki stoczone po porażce z Mike Tysonem.
Zaledwie 47 sekund potrzebował debiutujący Odlanier Solis Fonte na znokautowanie bardzo doświadczonego weterana Andreasa Sidona (32-8, 26 KO) podczas hamburskiej gali Ahmeta Onera (Kubańczycy występują pod egidą Fist Artist, 'córki' Areny).
W wadze super-koguciej Yan Barthelemy pokonał po czterech rundach na punkty Raviła Mukhamadiarowa (6-20, 5 KO) posyłając go na deski w ostatnim starciu. Takim samym wynikiem i przebiegiem (również deski rywala w ostatnim starciu) zakończyła się konfrontacja Yuriorkisa Gamboa z Alexanem Manwełjanem (6-2, 4 KO) w wadze piórkowej.
28.04.2007, Duncan
Haye wygrywa z Boninem w pierwszej rundzie
Niepowodzeniem zakończyła się dla Tomasza Bonina (37-2, 20 KO) druga wyprawa na Wyspy Brytyjskie. Polak przegrał przez TKO w 1. rundzie z Davidem Haye (19-1, 18 KO).
Bonin w ciągu zaledwie kilkudziesęciu sekund liczony był już dwukrotnie po firmowej akcji Haye'a- prawy po lewym prostym. Pojedynek przerwany został w momencie, gdy po dwóch nokdaunach „Hayemaker" dopadł zamroczonego Tomka, zasypując go serią mocnych ciosów i polski pięściarz zapoznał się z matą ringu po raz trzeci.
„Chcę mistrzostwa wagi junior ciężkiej i wierzę, że mogę znokautować Mormecka."- powiedzial po walce Haye.
27.04.2007, Michał Koper
Felix Sturm- Javier Castillejo II
Już jutro w König-Pilsener-Arena w Oberhausen dojdzie do rewanżowej walki o pas mistrzowski organizacji WBA miedzy Niemcem Felixem Sturmem (26-2-0) a Hiszpanem Javierem Castillejo (61-6-0).
W lipcu ubiegłego roku pochodzący z Bośni Sturm (prawdziwe nazwisko Adnan Catic), mimo ze prowadził wysoko na punkty z Castillejo niepotrzebnie wdał się w otwarta wymianę z silne bijącym Hiszpanem i przegrał ta walkę przez nokaut w 10 rundzie.
Mówiono wtedy o dużej sensacji , gdyż nikt tak naprawdę nie dawał większych szans 38-letniemu juz Hiszpanowi. Jednak były mistrz świata wagi półśredniej udowodnił ze nie należy go jeszcze przekreślać.
Swoja pierwsza walkę w obronie pasa Javier stoczył 5 miesięcy później w Berlinie, a jego kontrahentem był wówczas Argentyńczyk Mariano Carrera (29-4-0). W tym miejscu nalezy wspomnieć ze był on tak naprawdę zastępczym przeciwnikiem, gdyż już wówczas śmiało dojść do rewanżowej walki przeciwko Sturmowi , lecz ten rozchorował się.
Walka była wyrównana a Hiszpan przegrał ja przez techniczny nokaut w 11 rundzie.
U nowo ukoronowanego mistrza świata wykryto jednak przy kontroli środki dopingujące i odebrano mu tytuł przyznając go ponownie Hiszpanowi.
Biorąc pod uwagę pierwszy pojedynek miedzy Felixem Sturmem a Javierem Castillejo , można się będzie spodziewać bardzo ciekawego widowiska.
27.04.2007, Sebastian Klobuca
Mesi wraca na ring 2 czerwca
Drugiego czerwca na ringu w Lake Charles Joe Mesi (35-0, 28 KO) stoczy kolejna walkę w swoim powrocie do czołówki po dwuletniej dyskwalifikacji ze względu na stan zdrowia. W walce zakontraktowanej na 10 rund stanie na przeciwko Kubańczyka Rafeala Pedro (20-5-1, 14 KO).
Od ciężkiej walki z Vasilijem Żirowem Mesi stoczył 6 walk lecz ciężko doszukiwać się w nich ciekawych nazwisk, przy jednym ciekawszym bilansie (George Linberger - 29-8-1). Podobnie będzie i tym razem. Nie każdy Brazylijczyk jest Ronadlinho i nie każdy Kubańczyk jest Savonem, szczególnie gdy zaczyna się boks na dłuższych dystansach, bez kasków. Pedro wszystkie porażki zanotował z bardzo przeciętnymi i słabszymi zawodnikami z wyjątkiem... pierwszej, debiutanckiej porażki. Wtedy jego pogromcą okazał się Roman Bugaj - wówczas bardzo dynamiczny i silnie bijący zawodnik junior-ciężkiej.
27.04.2007, Duncan
Boks w TV
Gala w Londynie (NA ŻYWO) Tomasz Bonin – David Haye (waga ciężka) Peter Oboh - Tony Oakey (waga półciężka) Polsat Sport piątek, godz. 21.35 Polsat Sport sobota, godz. 21.00- powt.
Gala w Mashantucket (NA ŻYWO) Acelino Freitas – Juan Diaz (mistrzostwo świata WBO i WBA wagi lekkiej) Polsat Sport Extra sobota, godz. 02.30 Polsat Sport niedziela, godz. 23.25- powt.
Gala w Oberhausen (NA ŻYWO) Javier Castillejo - Felix Sturm (mistrzostwo świata WBA wagi średniej) Stipe Drews - Silvio Branco (mistrzostwo świata WBA wagi półciężkiej) ZDF sobota, godz. 23.00
Mayweatherowie znów osobno, 50 cent stawia 1 mln $ na PBF’a
Floyd Mayweather Sr. opuścił obóz swojego syna Floyda Mayweathera Jr. (37-0, 24 KO) i nie będzie go już dłużej przygotowywał do zaplanowanej na 5 maja super-walki z Oscarem De La Hoy’ą (38-4, 30 KO). „Wróciliśmy do punktu wyjścia. Naprawdę chcę być znów z Małym Floydem. Ale jeśli on tego nie chce, niech tak będzie.”- powiedział Mayweather Sr.
Znacznie lepiej niż z ojcem układa się „Pięknemu Chłopcu” ze znanym raperem 50 centem. Jak donosi witryna allhiphop.com, artysta postawił 1 mln $ na zwycięstwo Mayweathera Jr. w pojedynku z De La Hoy’ą, a 5 maja będzie PBF’a wprowadzał do ringu, wykonując swój nowy singiel „Straight to the Bank."
27.04.2007, Michał Koper
Gatti vs Gomez ?
Wszystko wskazuje na to, że Arturo Gatti stoczy kolejny pojedynek 14. lipca w Atlantic City, a jego rywalem będzie mało znany Alfonso Gomez (16-3-2). Gatti (na zdjęciu) nie walczył od czasu porażki z Carlosem Baldomirem.
26.04.2007, Lukasz Furman
Bonin - Haye: ZDJĘCIA Z WAŻENIA
Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z ważenia przed jutrzejszą walką pomiędzy Tomaszem Boninem (37-1, 20 KO) a Davidem Haye (18-1, 17 KO).
Niektórzy spodziewali się, że trzykrotny mistrz świata w boksie amatorskim, Kubańczyk Odlanier Solis Fonte będzie startował w kategorii cruiser, jak za swych najlepszych czasów, gdy zdobywał m.in. złoty medal MŚ, w finale nokautując Davida Haye. Fonte, który m.in. dwukrotnie pokonał legendarnego Felixa Savona, Sultana Ibragimova i wielu wielu innych, nie za bardzo jednak przyłożył się do treningów i podczas wczorajszego ważenia wyszło aż.... 117,2 kg !!! Jak zresztą widać na zdjęciu, Solis jest daleki od swych najlepszych dni i kto wie, czy doświadczony Andreas Sidon (32-7, 26 KO) nie wykorzysta tej szansy. Oby te zaniedbanie nie wyszło Kubańczykowi na złe...
26.04.2007, Lukasz Furman
Kliczko – Brewster: konferencja prasowa
Wczoraj odbyła się konferencja prasowa, na której oficjalnie ogłoszono, że rewanżowy pojedynek pomiędzy czempionem wagi ciężkiej federacji IBF Władimirem Kliczko (48-3, 43 KO) i byłym mistrzem WBO Lamonem Brewsterem (33-3, 29 KO) rozegrany zostanie 7 lipca na gali w Kolonii. Przypomnijmy, że Brewster i Kliczko po raz pierwszy spotkali się w ringu w kwietniu 2004 roku i wówczas przez TKO w 5. rundzie zwyciężył Amerykanin, zdobywając ten sposób wakujący pas WBO, który stracił 2 lata później po znakomitej walce z Siergiejem Liachowiczem (23-2, 14 KO).
„To dla mnie wyjątkowa walka mistrzowska.”- przyznał na wczorajszym spotkaniu z dziennikarzami Kliczko- „Wyjątkowa, bo po raz drugi będę walczył z Lamonem, ostatnim zawodnikiem, który mnie pokonał. Co prawda on przegrał swój ostatni pojedynek, ale pojedynek ten był kandydatem do tytułu ‘Walki Roku’, a Brewtser pokazał w nim determinację godną mistrza. To wielki wojownik, z dużym sercem, a tu, w Niemczech, ma status supergwiazdy po zwycięstwach nad Luanem Krasniqi i, oczywiście, nade mną. Bardzo się cieszę, że mam szansę zmierzyć się z nim ponownie.”
Wcześniej, Lamon Brewster podziękował przedstawicielom mediów za przybycie i powiedział, że jest bardzo szczęśliwy w związku z kolejną wizytą w Niemczech. Menadżer Amerykanina, Jeff Jacobs stwierdził, że „to rzadka sytuacja, gdy w ringu spotyka się dwóch najlepszych ciężkich na świecie.”
Walkę Kliczko-Brewster obejrzeć będą mogli telewidzowie w ponad 100 krajach, w tym w USA za pośrednictwem HBO i w Niemczech dzięki stacji RTL.
26.04.2007, Michał Koper
Toney zmierzy się z Batchelderem 24 maja
James "Lights Out" Toney (69-6-3, 43 KO) i super-średni Ricardo Cortes są anonsowani jako główni bohaterowie gali, która odbędzie się 24 maja w San Jose. Przeciwnikiem Toneya ma być Danny Batchelder (25-4-1, 12 KO), rywal Cortesa nie jest jeszcze znany.
James Toney wraca na ring po styczniowej porażce z Samuelem Peterem w eliminatorze pasa WBC. Toney już trzykrotnie próbował zdobyć pas wagi ciężkiej. W 2005 roku podczas walki o pas WBA ośmieszył Johna Ruiza, lecz po walce wykryto u niego niedozwolone środki (prawdopodobne następstwa antybiotyków zażywanych przy okazji częstych kontuzji). Sztuka wywalczenia najwyższego trofeum - pasa WBC - nie udała się też w 2006 roku kiedy James rozbił się o 'Skałę' remisując a rzeczywistości przegrywają na punkty. W tym samym roku, pomimo oficjalnej porażki, wygrał eliminator do w/w pasa z Samuelem Peterem. Jednak, że nastąpiły rozbieżności pomiędzy teorią a praktyką Jose Sulaiman (szef WBC, a prywatnie meksykański szlachcic) nakazał rewanż, w którym przekonywująco wygrał Peter. Dziś Toney wraca, gdyż utrzymywanie dużej 'częstotliwości' w jego wieku to klucz do zachowania formy i zapowiada jeszcze jedną próbę wywalczenia pasa.
26.04.2007, Duncan
Chris Byrd marzy o walce z Szagajewem
Sporo pisaliśmy o tym, że 18 kwietnia były mistrz świata wagi ciężkiej, Chris Byrd, powrócił do sportowej rywalizacji.
Zdaniem Amerykanina jego pojedynek z Paulem Marinaccio pokazał, że długa przerwa w treningach z reguły nie wychodzi mu na dobre i dlatego przez pierwsze rundy walki nijak nie mógł dobrać się do skóry leworęcznego rywala. Postanowił więc, jak to powiedział po walce, "zmienić zasady gry", traktując swojego rywala kombinacjami wielu ciosów.
"Nie walczyłem z mańkutem 4-5 lat, dlatego początkowo szło mi w ringu niezbyt dobrze, ale po kilku rundach wpadłem w rytm zadawania mocnych serii po 6, 7 a nawet 8 ciosów. Wiele pracowałem nad tym elementem na treningach. Gdy byłem mistrzem walczyłem inaczej, wyprowadzając 1-2 ciosy i przyznam, że taki sposób walki bardzo mi odpowiadał. Ilość pokonanych wówczas rywali pokazuje, że był to styl skuteczny, ale nie wystarczał na wszystkich rywali. Stąd właśnie się wzięły korekty mojego sposobu boksowania, które można było zobaczyć w walce z Marinaccio".
Przy okazji Chris Byrd wspomniał także o tym, że chciałby zmierzyć swoje siły z nowym mistrzem WBA wagi ciężkiej, Rusłanem Szagajewem (na zdjęciu), który podobnie jak jego ostatni rywal jest mańkutem.
"Dopiero co walczyłem z mańkutem, a Szagajew przecież także walczy z odwrotnej pozycji. To byłaby niezwykle ciekawa konfrontacja dwóch efektownych zawodników. Mogę walczyć z nim gdziekolwiek chce, bo jeśli stawką pojedynku byłby pas mistrza świata nie jest dla mnie ważne miejsce rozgrywania takiego pojedynku".
25.04.2007, Jarosław Drozd
Zawodowy debiut trzech mistrzów olimpijskich z Aten
Mistrzowie olimpijscy z Aten, Yan Barthelemy, Odlanier Solis (na zdjęciu) i Yuriorkis Gamboa zadebiutują na zawodowym ringu 27 kwietnia na gali w hamburskiej Arena Gym.
Teoretycznie najtrudniejsze zadanie czeka Solisa (w kategorii ciężkiej a nie jak oczekiwaliśmy cruiser), którego przydatność do pracy w "zawodzie" sprawdzi 44-letni były mistrz Niemiec, Andreas Sidon (32-7, 26 KO). Barthelemy skrzyżuje rękawice z Rosjaninem, Ravilem Mukhamadiarovem (6-19, 5 KO), natomiast Gamboa z Ormianinem, Alexem Manvelyanem (6-1, 4 KO).
W ringu pojawi się także czwarty Kubańczyk, Pedro Carrion (5-1, 4 KO), który w pojedynku rankingowym zmierzy się z Turkiem, Ozcanem Cetinkaya (10-2, 7 KO).
Na tej samej gali kibice boksu zobaczą także Herbie Hide`a (37-4, 36 KO). "Tańczący Niszczyciel"otrzymał od organizatorów 8-rundową szansę na "rozbicie", znanego z występów w polskiej lidze, Czecha Pavola Polakovica (11-3, 1 KO).
25.04.2007, Jarosław Drozd
Edrei – Blades 16 czerwca
Znane jest już nazwisko najbliższego rywala Zsolta Erdeia (26-0, 16 KO), węgierskiego mistrza świata wagi półciężkiej federacji WBO. Będzie nim sam (fanfary!!!) George Blades (21-2, 15 KO). Pojedynek odbędzie się 16 czerwca w rodzinnym mieście Erdeia- Budapeszcie.
32-letniego Blades’a, który doczekał się walki o pas, nie mając ani promotora ani menadżera, nie stresuje przesadnie perspektywa walki z czempionem z Węgier „na jego terenie”. „To nie ma znaczenia, gdzie rozgrywana jest walka”- mówi- „Naprawdę wierzę, że pisane jest mi zdobyć tytuł mistrzowski i planuję wrócić do USA z pasem.”
24.04.2007, Michał Koper
David Haye przed walką z Tomaszem Boninem
Już w najbliższy piątek, 27 kwietnia Tomasz Bonin (37-1, 20 KO) ma szansę stoczyć walkę swojego życia. Przeciwnikiem Polaka będzie Brytyjczyk David Haye (18-1, 17 KO), lider rankingu WBC kategorii junior ciężkiej.
Polscy widzowie transmisję na żywo z gali, na której rozegrany zostanie pojedynek Bonin- Haye obejrzeć będą mogli w Polsat Sport o godz. 22.00 (powtórka- sobota, godz. 21.00).
A oto, jak do pojedynku z Boninem przygotowuje się „Hayemaker”:
24.04.2007, Michał Koper
Dzień z życia "Golden Boya": Seks, ale bez orgazmu
To nie grecka orgia, ale trening jednego z najwybitniejszych pięściarzy ostatniego ćwierćwiecza Oscara De La Hoyi (42-4, 30 KO), mistrza świata w czterech kategoriach wagowych przed jego historyczną walką z Floydem Mayweatherem juniorem (37-0, 24 KO).
Oto jak wygląda dzień treningowy w Portoryko złotego medalisty olimpijskiego, pięciokrotnego mistrza świata zawodowców, pięściarza, którego walki przyniosły w przekazach pay-per-view ponad 444 miliony dolarów, opisany przez Zeferino Jacksona.
5 rano: Oscar wypija litr wody i przebiega każdego ranka 5 mil. Trener Freddie Roach nie pozwala mu nawet zatrzymać się by wypróżnić wypitą wcześniej wodę. Kiedy upał staje się nie do zniesienia, Oscar rozbiera się do slipek i chroniąc głowę czapką baseballowej drużyny New York Mets biegnie otoczony podziwiem czekających na niego na każdym rogu ulicy dziewcząt.
7-8.30 rano: Ogólne przygotowanie siłowe (przysiady, pompki, itp). Pogoń za kurczakami (tak jak filmowy Rocky - przyp. PG) przez pół godziny.
9 rano: śniadanie (tylko białka z jajek, mango, płatki owsiane).
10 rano - 2 po południu: odpoczynek
3-4 po południu: Czas na spotkanie z żoną, Millie Corretjer. Według jednego z najbliższych przyjaciół Oscara, De La Hoya może uprawiać z nią seks, ale pod jednym warunkiem - nie może dojść do orgazmu. Freddie Roach nie ma bowiem nic przeciwko seksualnym zabawom, pod warunkiem, że seks nie kończy się orgazmem jego podopiecznego. Roach nie chciał w szczegółach mówić o tym, co Oscar robi między 3 a 4, ale powiedział: "Powiedzmy to w ten sposób - kiedy pięściarz ma seks, ale nie może go zakończyć swoim orgazmem, to bardzo wzmacnia jego ringową agresję. To jeden z powodów dla których Manny (Pacquiao) jest dziś mistrzem i dlaczego 5 maja Mayweather będzie znokautowany" - komentuje wielki kibic Celticu Glasgow, a przy okazji trener sławnego filipińskiego boksera.
6-8 wieczorem: Indywidualny trening De La Hoyi z Roachem i sparingi z dwukrotnym mistrzem świata, Sugar Shane Mosley'em.
8-9 wieczorem: Freddie masuje i naciera mieszaniną oliwy, octu winnego oraz soli całe ciało rozebranego do naga Oscara, dyskutując strategię walki z Mayweatherem. Namaszczanie i masaż całego ciała jest dobrze znaną techniką przygotowań bokserskich stosowaną już w latach 60. przez tak znanych pięściarzy jak mistrzowie świata Willie Pepp czy Joe Louis. Z współczesnych zwolennikiem takiej regeneracji mięśni, relaksu i zwiększenia zaufania między trenerem i zawodnikiem był między innymi Lennox Lewis.
9-10 wieczorem: Oscar De La Hoya i jego springpartnerzy idą się wspólnie kąpać w basenie termicznym, mającym zrelaksować całodziennym treningiem mięśnie. W basenie mogą być tylko trenerzy oraz uczestniczący w obozie treningowym w Guaynabo pięściarze. Nie jest dozwolony żaden rodzaj stroju.
Za walkę z Mayweaterem Jr., "Złoty Chłopiec" zarobi przynajmniej 25 milionów dolarów - za takie pieniądze można się pomęczyć trochę w łóżku ze śliczną żoną i kilkoma nagimi facetami w basenie...
Przemek Garczarczyk
24.04.2007, Źródło: interia.pl
Steve Cunningham podczas przygotowań...
Już dziś można zobaczyć galerie z przygotowań Steve Cunninghama do walki z Krzysztofem Włodarczykiem o pas IBF w kategori junior-ciężkiej.
Brytyjczyk David Haye (18-1, 17 KO) kończy właśnie przygotowania do zaplanowanej na piątek walki w wadze ciężkiej z Tomaszem Boninem (37-1, 20 KO), a tymczasem jego obóz już rozpoczął „wolne” negocjacje w sprawie pojedynku o pas WBC wagi junior ciężkiej z Jean Markiem Mormeckiem (33-3, 22 KO).
Zwycięzca walki Mormeck-Haye miałby później bronić tytułu w konfrontacji z O’Neilem Bellem (26-2-1, 24 KO). Oczywiście „Hayemaker”, który w tej chwili waży około 106 kg, by móc skrzyżować rękawice z Mormeckiem, musi wcześniej pokonać Bonina i „zrobić” limit wagi cruiser.
24.04.2007, Michał Koper
Fragomeni pokonał Rajkaia
Włoch Giacobbe Fragomeni (22-1, 10 KO), ostatni rywal Davida Haye’a, z którym w najbliższy piątek zmierzy się Tomasz Bonin, pokonał w czwartek przez TKO w 4. rundzie znanego polskim kibicom z pojedynku z Pawłem Kołodziejem Adriana Rajkaia (11-5, 1 KO).
37- letni Fragomeni do tej pory na zawodowym ringu przegrał tylko jedną walkę (z Haye’em). Aktualnie notowany jest w pierwszej 15-tce rankingów kategorii junior ciężkiej przez federacje WBC, IBF i WBO.
23.04.2007, Michał Koper
Śmiertelny wypadek polskiego medalisty olimpijskiego
W sobotę w Kasince Małej (małopolskie) w wieku 65 lat zmarł Stanisław Dragan, polski bokser wagi półciężkiej, który podczas Igrzysk Olimpijskich w Meksyku (1968 r.) zdobył brązowy medal.
Stanisław Dragan (ur. 21 listopada 1941 w Sadkowej Górze nieopodal Mielca) sześciokrotnie zdobywał tytuł mistrza Polski: w 1966, 1967, 1968, 1970, 1971 i 1972, a w 1965 był wicemistrzem. Piętnaście razy wystąpił w reprezentacji Polski, wygrywając 9 walk, 1 remisując i 5 przegrywając.
Występował w Warmii Olsztyn, Bieszczadach Rzeszów, Hutniku Nowa Huta i Turowie Zgorzelec.
Zmarł w wyniku obrażeń, jakich doznał podczas nieszczęśliwego wypadku w trakcie prac gospodarczych w swoim domu w Kasince Małej.
22.04.2007, Źródło: interia.pl
Fana mistrzem, Eastman zwycięża.
Gdy ponad dwa lata temu Marco Antonio Barrera zdemolował w drugiej rundzie Mzonke Fane (26-3, 9 KO) wydawało się, że bokser z RPA już nigdy nie zajdzie na sam szczyt. 33-letni Fana doszedł jednak do siebie, wygrał trzy pojedynki i znów otrzymał szanse boksowania o tytuł. Tym razem jej nie zaprzepaścił i pokonał stosunkiem głosów dwa do jednego (116-113, 116-112, 114-115) Malcolma Klassena (19-4-2, 10 KO), odbierając mu tym samym pas IBF kategorii super-piórkowej, czy jak kto woli junior-lekkiej.
W podobnej sytuacji znalazł się Brytyjczyk Howard Eastman (42-4, 35 KO), który przegrał trzykrotnie z rzędu i wielu już przekreśliło jego dalszą karierę. Były mistrz Europy najpierw znokautował Richarda Williamsa, a teraz po jednogłośnym werdykcie sędziowskim rozprawił się z dwukrotnym challengerem do światowego tytułu, Kenijczykiem Evansem Ashirą (26-3, 13 KO).
22.04.2007, Lukasz Furman
Zwycięstwa Holta i Marrone w Atlantic City
W pojedynku w kategorii lekkopółśredniej rozegranym podczas piątkowej gali w Atlantic City Kendall Holt (22-1, 12 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Mike'a Arnaoutisa (17-2-2, 9 KO). Walka miała status eliminatora.
Mistrzem WBO jest aktualnie Ricardo Torres (30-1, 27 KO).
Na tej samej gali niepokonany ciężki Mike Marrone (18-0, 13 KO) zwyciężył po ośmiu rundach dwa do remisu Malachy Farrella (15-1, 12 KO).
21.04.2007, Michał Koper
Artur Abraham powraca na ring.
Po wielomiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzja szczeki w walce z Kolumbijczykiem Edisonem Miranda (28-1-0), 26 maja w Bamberg (Niemcy) powróci na ring mistrz świata wagi średniej , walczący w barwach niemieckich Ormianin Artur Abraham (22-0-0). Jego przeciwnikiem będzie 27-letni Kanadyjczyk Sebastian Demers (20-0-0) , który jest prowadzony jako numer 15 w rankingu organizacji IBF i jako 14 organizacji WBA.
Na gali tej dojdzie także do eliminatora miedzy dwoma czołowymi zawodnikami wagi cruiser. Marco Huck (18-0-0) trafi na znanego polskiej publiczności Rosjanina Vadima Tokariewa (23-0-1).
Zwycięzca tej konfrontacji skrzyżuje rękawicę z mistrzem świata organizacji IBF.
Przypomnijmy ze aktualnym posiadaczem tego pasa jest Polak Krzysztof Włodarczyk.
21.04.2007, Sebastian Klobuca
Gołota jest cały czas numerem 1
- Jedni Gołotę kochają, drudzy nienawidzą, ale wszyscy są go ciekawi - mówi w rozmowie z "Dziennikiem" Andrzej Wasilewski, organizator gali bokserskiej, która się odbędzie 26 maja.
Głównym wydarzeniem katowickiej gali będzie pojedynek Krzysztofa Włodarczyka ze Steve'm Cunninghamem o mistrzostwo świata IBF w wadze junior ciężkiej, ale wielu kibiców ostrzy sobie zęby na ewentualną walkę Andrzeja Gołoty. - Dzisiaj sprawa wygląda tak: my jesteśmy gotowi do tego pojedynku, tak samo telewizja Polsat. A Gołota i Rozalski deklarują, że będą boksować 26 maja, nawet jeśli problemy będzie robił Don King. Ale boks to taki sport, w którym walka jest pewna tylko wtedy, kiedy zawodnik wchodzi do ringu - mówi Wasilewski.
- Włodarczyk jest już zawodnikiem rozpoznawalnym. Z ostatnich badań agencji marketingu sportowego wynika, że jego twarz jest na trzecim miejscu pod względem rozpoznawalności wśród czynnych sportowców. A pseudonim na czwartym. Gołota chyba cały czas jest numerem 1, jeżeli chodzi o nazwisko - dodaje organizator bokserskiej gali.
- To może nie być ostatnia walka w karierze Gołoty, jeżeli jest zdrowy i podporządkuje się reżimowi treningowemu. Wtedy okaże się, że wcale nie trzeba się nazywać Donem Kingiem, by zorganizować mu kolejna walkę. Kiedy Gołota poczuje kibiców w Spodku, 10 tys. ludzi skandujących jego nazwisko, kochających go, to nie będzie chciał rzucać boksu - kończy Wasilewski.
21.04.2007, Źródło: gazeta.pl
Holyfield – Płatow 15 czerwca?
Być może 15 czerwca w Kanadzie legenda wagi ciężkiej, kończący w październiku 45 lat Evander Holyfield (41-8-2, 27 KO) skrzyżuje rękawice z 20 lat od niego młodszym aktualnym mistrzem interkontynentalnym IBF, Ukraińcem Olegiem Płatowem (25-1, 21 KO).
Jak donosi witryna fightnews.com, negocjacje pomiędzy obozami pięściarzy jeszcze trwają, ale o ich zaawansowaniu świadczyć może fakt, że ludzie Holyfielda oglądali na żywo w Stuttgarcie ostatni pojedynek Płatowa. Oficjalne ogłoszenie terminu i miejsca walki Holyfield-Płatow ma nastąpić w przyszłym tygodniu.
20.04.2007, Michał Koper
Lennox Lewis wybitnym bokserem nie był
Nasz czytelnik - Mirek Joneczko - chcąc odpowiedzieć na polemikę jaka się wywiązała pod jego pierwszym felietonem, napisał kolejny, tym razem o Lennox'ie Lewis'ie
Autorzy legendarnej trylogii znów spotkali się razem. Dziś jednak nie jako przeciwnicy, ale trener i zawodnik, Micky Ward i Arturo Gatti. Główny trener Gattiego Buddy McGirt wyselekcjonował właśnie Warda do pomocy w przygotowaniach do pożegnalnej walki Arturo 14 lipca w Atlantic City. "Jestem zaskoczony, ale i podekscytowany możliwością trenowania Arturo. Jest trzykrotnym mistrzem świata i to pierwsze 'duże nazwisko' w mojej trenerskiej karierze"
20.04.2007, Duncan
Tommy Morrison wraca 27 kwietnia
Były mistrz świata wagi ciężkiej, Tommy Morrison (47-3-1, 41 KO) 27 kwietnia stoczy na gali w Houston swoją drugą walkę po 10-letniej przerwie spowodowanej wykryciem w jego organiźmie wirusa HIV. Rywalem „Księcia”, który według ostatnio wykonanych testów, jest całkowiciecie zdrowy, będzie Dale Ortiz (3-1, 2 KO).
Przypomnijmy, że w poprzednim pojedynku, rozegranym miesiąc temu, Morrison pokonał przez TKO w 2. rundzie Johna Castle (4-3, 2 KO).
20.04.2007, Michał Koper
David Haye: „Nie biję tak mocno, by znokautować Bonina”
Wielkimi krokami zbliża się zaplanowana na 27 kwietnia w Londynie walka pomiędzy Tomaszem Boninem (37-1, 20 KO) a Davidem Haye (18-1, 17 KO). Oto, co na kilka dni przed konfrontacją z Polakiem miał do powiedzenia Hayemaker.
„Nie biorę pod uwagę przegranej z Boninem. To naturalny bokser, notowany w rankingach. On naprawdę tego chce. Głosy z Polski mówią, że przyjechał, by mnie znokautować”
„Chcę podjąć to ryzyko. Mógłbym siedzieć na Barbadosie i czekać na wygodnego rywala z kategorii junior ciężkiej, ale to nie w moim stylu. Powiedziałem Frankowi Maloney’owi, żeby dał mi Enzo Maccarinelliego lub kogoś, kto pozwoliłby mi się pokazać. Chcę wyzwań. Stawką jest moje mistrzostwo świata. Jeśli przegram, stracę szansę na walkę o pas WBC (wagi cruiser- przyp. MK). To będzie trudna walka, bo ja nie biję tak mocno, by go znokautować.”
„Przygotowania idą naprawdę dobrze. To [było] traumatyczne doświadczenie zbijać przed każdym pojedynkiem 12 kg. Docelowo chcę być ciężkim numer 1.”
„Bonin jest zadziwiająco silny i miał dwa i pół miesiąca na przygotowania, ale chcę walczyć w wadze ciężkiej, więc nie mogę się przejmować siłą Bonina. On ma mocną szczękę, ale przystępuję do tego pojedynku pewny siebie.”
„Mam 191 cm, a moja naturalna waga to 105 kg. Czuję, że mogę zostać mistrzem świata wagi ciężkiej.”
19.04.2007, Michał Koper
Maske: „W bokserskich spodenkach mnie więcej nie zobaczycie”
Jak informowaliśmy wczoraj, mistrz świata wagi junior ciężkiej federacji WBA, Virgil Hill (50-6, 23 KO) oznajmił, że chciałby stoczyć jeszcze jedną walkę Henrym Maske (31-1, 11 KO), bo do poprzedniej, przegranej, przystąpił z ciężką kontuzją kolana.
Maske ma jednak najwyraźniej inny pomysł na życie niż kontynuowanie kariery sportowej, bo w programie niemieckiej telewizji RTL oświadczył, że brak mu już motywacji, by dalej trenować. „W bokserskich spodenkach mnie więcej nie zobaczycie”- powiedział 43-letni pięściarz.
19.04.2007, Michał Koper
Chris Byrd wygrywa przed czasem
Były mistrz świata wagi ciężkiej, Chris Byrd (40-3-1, 21 KO) stoczył wczoraj swoją pierwszą walkę od czasu porażki z aktualnym czempionem IBF, Władimirem Kliczko w kwietniu 2006 roku.
36-letni Byrd pokonał przez TKO w 7. rundzie na gali w Nassau (Bahamy) Paula Marinaccio (22-3-2, 9 KO), notując tym samym pierwsze zwycięstwo przed czasem od 5 lat. Pojedynek został przerwany na początku 7. starcia po tym, jak Marinaccio zasygnalizował kontuzję łokcia. Do tego momentu Byrd przeważał w ringu nad 40-letnim rywalem.
19.04.2007, Michał Koper
Anglik pierwszym rywalem mistrza Szagajewa?
Jeszcze nie ucichły echa zwycięskiej walki Rusłana Szagajewa z Nikołajem Wałujewem, a już pojawiły się pierwsze spekulacje na temat jego najbliższej sportowej przyszłości.
Nowy mistrz świata wagi ciężkiej być może stanie w ringu do pierwszej obrony swojego tytułu ze zwycięzcą pojedynku dwóch Brytyjczyków, Matta Skeltona (20-1, 18 KO) i Michaela Sprotta (30-10, 15 KO), który odbędzie się 26 maja w Londynie.
Przypominamy, że Skelton w ubiegłym roku pokonał Danny Williamsa, a Sprott w lutym, niespodziewanie znokautował innego Anglika, Audleya Harrisona.
Warto przy tej okazji dodać, że Sprott miał już okazję do walki z Szagajewem (obaj na zdjęciu). Przegrał ją w lipcu 2006 r. na ringu w Hamburgu przez TKO w 8 rundzie.
19.04.2007, Jarosław Drozd
Hill boksował z kontuzją, chce rewanżu z Maske
Mistrz świata wagi junior ciężkiej federacji WBA, Virgil Hill (50-6, 23 KO) zwołał dziś w Monachium konferencję prasową, na której wyraził chęć stoczenia trzeciego pojedynku z Henrym Maske (31-1, 11 KO).
Wcześniej jego doradca, Roland Suttner oświadczył, że cztery dni przed poprzednią, rozegraną 31 marca, walką z Maske Hill doznał poważnej kontuzji kolana, co było przyczyną jego zaskakująco słabej postawy w konfrontacji z powracającym do ringu po 10-letniej przerwie rywalem.
„Henry, zróbmy to raz jeszcze. Ja raz wygrałem i ty raz wygrałeś. Jest teraz jeden do jednego. Trzecia walka ustali wynik."- powiedział podczas konferencji Hill.
18.04.2007, Michał Koper
Rusłan Szagajew - przedstawiamy sylwetkę nowego mistrza świata
Nowy mistrz świata wagi ciężkiej urodził się 19 października 1978 r. w miasteczku Andzihan (obecnie Uzbekistan, wówczas Uzbecka Republika Radziecka). Po raz pierwszy zapisał się w annałach boksu amatorskiego zdobywając na własnym ringu w Taszkiencie złoty medal Mistrzostw Azji w kategorii ciężkiej (91 kg). W taki oto sposób jako zaledwie 17-letni młokos rozpoczął marsz w kierunku amatorskiej sławy i zawodowych pieniędzy.
Rok później poznał smak swojej pierwszej olimpiady (Atlanta 1996), gdzie jednak już w pierwszej walce został wypunktowany przez Niemca Luana Krasniqi. 3 miesiące później na ringu w Hawanie (Kuba) stanął w szranki z najlepszymi juniorami świata. W walce półfinałowej nie sprostał jednak reprezentantowi gospodarzy, Yurkisowi Sterlinowi, przegrywając pojedynek 3 komputerowymi punkcikami.
Rok 1997 rozpoczął zwycięstwami w turniejach w Neapolu i Usti nad Łabą, pokonując w finale tej drugiej imprezy już w pierwszej rundzie, znanego dziś z występów w grupie HKP, Władimira Łaziebnika. Po wygraniu prestiżowego turnieju w Bangkoku, przyszedł czas na amatorskie mistrzostwa świata w Budapeszcie. Złoty medal, zdobyty przez 19-letniego Rusłana wydawał się być najlepszą z możliwych rekompensat, jakich oczekiwał po nieudanym starcie olimpijskim. Po drodze do złota pokonał m.in. Giacobbe Fragomeniego i w finale legendarnego już wówczas Felixa Savona. Niedługo po turnieju Uzbek musiał jednak ów złoty krążek zwrócic organizatorom. Okazało się bowiem, że młodzian wcześniej nieopatrznie stoczył dwie zawodowe walki w USA, tracąc przez to automatycznie prawa amatorskie. Po kilku miesiącach światowa federacja przywróciła mu status amatora, ale wydarzenia te na pewien czas zachwiały sportową karierą Szagajewa.
W grudniu 1998 r. przypomniał się azjatyckim konkurentom zwycięstwem na kontynentalnych igrzyskach, rozgrywanych w Bangkoku. Był to pierwszy etap przygotowań do mistrzostw świata w Houston. O tym, że z formą Szagajewa jest wszystko w porządku potwierdziły jego startym na dorocznym turnieju im. Strandżata w bułgarskim Płowdiw, gdzie wyraźnie wypunktował Savona oraz na turnieju we francuskim Berck-Sur-Mer. Złośliwe losowanie mistrzostw sprawiło jednak, że już w ćwierćfinale trafili na siebie Szagajew i Savon. Tym razem górę wzięła rutyna i umiejętności Kubańczyka, wobec czego Rusłan znów przedwcześnie opuścił USA.
Spodziewanego zwrotu w karierze Szagajewa nie przyniósł także start olimpijski w Sydney w 2000 r. W ćwierćfinale tej imprezy okazał się on gorszy od Gruzina Władimira Czanturii.
Przełamał się dopiero w kolejnym roku (2001). Najpierw w finale turnieju Ahmeta Comerta w Stambule zwyciężył przed czasem Ukraińca Oleksieja Mazykina, a następnie zdeklasował wszystkich rywali na ringu w Belfaście, zdobywając wreszcie tytuł mistrza świata. Startem tym zakończył amatorski rozdział swojej kariery, w czasie którego stoczył 88 walk, z których tylko 6 przegrał.
21 września 2001 r. po raz drugi wstąpił na zawodową ścieżkę, która poprowadziła go do tytułu mistrzowskiego. Przełomowym okazał się 2006 r., w czasie którego Uzbecki pięściarz pokonując Roba Callowaya, Vladimira Virchisa, Michaela Sprotta i Johna Ruiza dobił się do pozycji challengera federacji WBA.
18.04.2007, Jarosław Drozd
Rusłan Szagajew: "Jestem mały, ale mądry"
Oto kilka ciekawych wypowiedzi po walce Szagajew-Wałujew:
Rusłan Szagajew:
"Wielu dziennikarzy mówiło,że Nikołaj Wałujew jest dla mnie za wysoki i za ciężki. Wszystkim im odpowiadałem: jestem mały, ale mądry. Jak dotąd Wałujew był moim najtrudniejszym rywalem. Od zawsze moim celem był pas mistrza świata i w końcu tego dokonałem. Teraz zamierzam bronić mojego tytułu dwa, trzy, cztery razy... Nie oddam go nikomu. To był mój dzień".
Klaus Peter Kohl:
"Dzisiaj padł mit Wałujewa. Rusłan odsłonił wszystkie jego niedoskonałości. Wygrał boks".
Michael Timm:
"Wałujew w ciągu ostatniego roku dokonał wielkiego progresu, ale dzisiaj nie sprawił nam wielkiego kłopotu. Rusłan w ringu zrobił to, co przed walką zapowiadał, czyli atakował. To była najprostsza strategia na Wałujewa".
Nikołaj Wałujew:
"Rusłan zasłużenie wygrał. Wg. mojej oceny nawet kilkoma punktami. Popełniłem w tej walce kilka błędów i stało się tak, jak się stało".
Wilfried Sauerland:
"Zdziwiła mnie forma Rusłana Szagajewa. Myślałem, że po ósmej rundzie straci siły, tymczasem przez cały pojedynek świetnie boksował. Nikołaj przyjął walkę zbyt późno, by odnieść sukces. Ci, którzy uważnie śledzą karierę Wałujewa dostrzegli zapewne fakt, że z walki na walkę stawał się on lepszym bokserem. On potrafi pracować nad sobą i myślę, że najpóźniej za rok znowu będzie oficjalnym pretendentem do pasa WBA".
Don King:
"Dzisiaj wygrał prawdziwy boks. To był wielki krok w kierunku uzdrowienia kategorii ciężkiej. Kolejnym powinno być zunifikowanie tytułów mistrzowskich. Rusłan Szagajew zrobił na mnie wielkie wrażenie, zarówno swoim charakterem,jak i umiejętnościami. Wałujew powinien teraz odpocząć. Ta porażka powinna być dla niego niczym poranny dzwonek budzika. Przywykł do łatwych zwycięstw z mało wymagającymi rywalami, a tu w ringu nagle wszystko wyglądało inaczej. Nie chcę jednak go tylko krytykować, bo po tak wyrównanym pojedynku byłoby to nieładne. Odnoszę się do niego z szacunkiem i wierzę w jego przyszłość. Pamiętajmy, że porażki potrafią także wzmacniać i oby tak było w tym przypadku. Ja, jako promotor, radzę Wałujewowi stoczenie kilku walk z innymi pretendentami i wyzwanie Szagajewa do walki rewanżowej.".
18.04.2007, Jarosław Drozd
Abraham, Huck, Tokarew i Powietkin na majowej gali w Berlinie
Mistrz świata IBF kategorii średniej, "Król" Arthur Abraham (22-0, 17 KO), stoczy 26 maja w Berlinie kolejny pojedynek w obronie swojego pasa. Jego rywalem będzie zajmujący odległe, 15 miejsce w rankingu IBF, niepokonany dotąd Kanadyjczyk, Sebastian "Double Trouble" Demers (20-0, 9 KO).
Pojedynek ten będzie dla Abrahama pierwszym po wyleczeniu bolesnej kontuzji złamania szczęki, którą odniósł w trakcie ostatniej walki z Edisonem Mirandą.
Na tej samej gali dojdzie m.in. do zapowiadanej już przez nas kilkakrotnie walki Marco Hucka z Wadimem Tokarewem, kolejnego starcia Amin Asikainen-Sebastian Sylvester oraz rankingowego pojedynku Aleksandra Powietkina (jego rywal nadal pozostaje nieznany).
18.04.2007, Jarosław Drozd
James Toney warca na ring
38-letni James Toney (69-6-3, 43 KO) nie zamierza jeszcze zawieszać rękawic na kołku. Jak ujawnił promotor Dan Gosseen, pięściarz przeszedł ostatnio pozytywnie komplet badań medycznych i jest gotów do powrotu.
Najbliższa walka Toney’a planowana jest na 24 maja, choć ta data nie jest do końca pewna, bo na 21 maja wypada termin narodzin kolejnego dziecka James’a. Nie ma również pewności co do nazwiska rywala, choć sam „Lights Out” zastrzega, że nie należy się spodziewać nikogo z czołówki i mówi, że „może to być nawet jego matka” (wiadomo, że nie będzie to ani Siergiej Liachowicz ani Wasilij Żirow, którzy podobno „chcieli za dużo pieniędzy”).
18.04.2007, Michał Koper
Z cyklu „Kto dla Calzaghe?”: RJJ chce, Froch może
W wywiadzie udzielonym witrynie boxingtalk.com były król wagi półciężkiej Roy Jones Jr. (50-4, 38 KO) wyznał, że bardzo chętnie zmierzyłby się z mistrzem świata wagi super średniej federacji WBO Joe Calzaghe (43-0, 32 KO). RJJ, by skrzyżować rękawice z niepokonanym Walijczykiem jest skłonny zaakceptować podział wypłaty w stosunku 40-60 i walczyć na ringu brytyjskim. Podobno obóz Calzaghe nie zdradza jednak zainteresowania pojedynkiem z Roy’em.
Tymczasem toczą się negocjacje w sprawie ewentualnej walki Calzaghe z Brytyjczykiem Carlem Frochem (21-0, 17 KO), który niebawem będzie zajmował w rankingu WBO 2. miejsce (aktualnie jest 3., ale notowany oczko wyżej Lucian Bute zdecydował się na eliminator IBF i wkrótce straci swoją pozycję). Liderem listy rankingowej WBO jest aktualnie Rosjanin Denis Inkin (30-0, 23 KO).
18.04.2007, Michał Koper
Gurov vs Cantatore o EBU.
Dotychczasowy mistrz Europy kategorii cruiser, Anglik David Haye, zrzekł się korony i planuje teraz podbój wagi ciężkiej. Do walki o wakujący pas EBU zostali wyznaczeni dwukrotny challenger do tronu mistrza świata, Włoch Vincenzo Cantatore (32-4-1, 27 KO) oraz, w przeszłości czterokrotny mistrz Europy, Ukrainiec Alexander Gurov (39-5-1, 33 KO). Spotkanie Cantatore z Gurovem (na zdjęciu) odbędzie się 22. czerwca w Rzymie.
18.04.2007, Lukasz Furman
HBO bez Larry Merchanta?
Jak donosi witryna fightnews.com, telewizja HBO nie zamierza przedłużyć kontraktu z Larry Merchantem, jednym z trójki komentatorów obsługujących najważniejsze wydarzenia pięściarskie transmitowane przez tę stację.
76-letni Merchant współpracę z HBO nawiązał w 1978 roku, a jego specjalnością są analizy i wywiady przeprowadzane z zawodnikami po zakończeniu walki. Niebawem zadania Merchanta ma podobno przejąć Max Kellerman, który do tej pory pojawiał się na HBO przy okazji mniej prestiżowych pojedynków z cyklu „HBO Boxing After Dark”.
18.04.2007, Michał Koper
Polacy w rankingu WBC.
Oto miejsca Polaków w ogłoszonym niedawno zastawieniu rankingu WBC. Tomasz Bonin (ciężka) - nr 11 Paweł kołodziej (cruiser) - nr 11 Tomasz Adamek - nr 3 Dawid Kostecki - nr 8 Aleksy Kuziemski - nr 39 (wszyscy kategoria półciężka) Grzegorz Proksa (średnia) - nr 31 Maciek Zegan (lekka) - nr 19
17.04.2007, Lukasz Furman
Wladimir Kliczko – Lemon Brewster za i przeciw
Jeden z naszych czytelników - Mirek Joneczko - zdecydował się podzielić z Wami swoimi refleksjami na temat Wladimira Kliczko i Lemona Brewstera. Zapraszamy do lektury i komentarzy zwrotnych dla autora.
Będzie krótko. Z prawdziwą radością obejrzałem w miniony weekend ceremonię pozbawienia Nikołaja Wałujewa tytułu mistrza świata wagi ciężkiej. Wałujew, zawodnik, który pas zdobył po kontrowersyjnym werdykcie punktowym w walce z Johnem Ruizem, do której prawo uzyskał dzięki ewidentnemu sędziowskiemu „przekrętowi” w eliminatorze z Larry Donaldem, a jako czempion wsławił się zwycięstwami nad dwoma dwa numery mniejszymi od siebie pretendentami dostarczonymi mu przez Dona Kinga, przegrał w sobotę z kretesem z Rusłanem Szagajewem.
Gdy po ostatnim gongu pojedynku wieczoru gali w Stuttgarcie ringowy uniósł w górę rękę Szagajewa, kamień spadł mi z serca, bo prawdopodobnie przez pewien czas z forów internetowych znikną wywody na temat wyższości Wałujewa nad moim faworytem, Władimirem Kliczko, a i głosy ekspertów, chwalących Kolę za niebywałe postępy, jakie rzekomo ostatnio poczynił, będą teraz rzadsze i cichsze.
Ileż to razy czytałem, że na Wałujewa potrzebny jest prawie-lord-Wader, ileż to razy w jednym zdaniu padały obok siebie nazwiska Wałujew i Marciano.
Koniec i bomba, Drodzy Pierodzy, Wałujew nie ma pasa, czempionem jest bokser przez duże „Bo”, a Marciano spać może spokojnie.
A na Wałujewa nie był potrzebny wcale żaden Gigant-Slalom tylko Szagajew, Donald, McCline, czy choćby Nobles. Albo po prostu uczciwi sędziowie...
17.04.2007, Michał Koper
Różności bokserskie.
Wszystko wskazuje na to, że rewanżowa walka pomiędzy Władimirem Kliczko a Lamonem Brewsterem (na zdjęciu) odbędzie się siódmego lipca na ringu w Niemczech. Natomiast starszy z braci Kliczko, Witalij, najprawdopodobniej wróci ze sportowej emerytury pierwszego września. Przeciwnik byłego championa federacji WBO i WBC jeszcze nie jest znany.
Najbliższym rywalem mistrza EBU kategorii junior-średniej, Włocha Michele Piccirillo, będzie Francuz Husseyn Bayram.
Natomiast powrót Madsa Larsena, o którym pisałem tydzień temu, został przesunięty na ósmego maja, na galę w Barcelonie. Wieczór bokserski z Hiszpani będzie transmitowany przez stację Eurosport.
16.04.2007, Lukasz Furman
"Potrzebuję rywala i wychodzę na ring"
- Jestem na razie w lepszej formie narciarskiej niż bokserskiej, ale przynajmniej pod względem kondycyjnym mógłbym już dziś wyjść na ring. Czy wyjdę walczyć w katowickim Spodku 26 maja? Kontrakt nie jest jeszcze podpisany, ale termin mi odpowiada - powiedział nam Andrzej Gołota.
Ostatnie tygodnie Gołota spędzał nie w sali bokserskiej, ale na stokach narciarskich Kolorado, nie oznacza to jednak, że zrezygnował z powrotu na ring...
Witalij Kliczko, były mistrz świata kategorii ciężkiej, poproszony o komentarz do walki Szagajew-Wałujew, powiedział m.in.:
"Uważam, że nie doszło do żadnej niespodzianki. Rusłan - w przeciwieństwie do Wałujewa - pokazał bardzo skuteczny boks. Jeśli spojrzymy w historię kariery niedawnego mistrza świata, nie sposób byśmy nie zauważyli kilku walk, w tym z Larry Donaldem i Johnem Ruizem, w których zwycięzca prezentował boks niezbyt wysokich lotów. Każdy bokser ma jakąś cechę, która ich wyróżnia na tle innych. Jedni słyną z siły ciosów, inni siły charakteru, jeszcze inni z niezwykle agresywnego stylu walki, świetnej techniki, czy realizowanej taktyki. Niestety Wałujew oprócz warunków fizycznych nie ma niczego! Oczywiście jest najwyższym i najcięższym bokserem ze współczesnej czołówki, ale to wcale nie oznacza, że jest bokserem najsilniejszym! Ja i Wołodia jesteśmy rozczarowani przebiegiem walki Szagajew-Wałujew z jednej ważnej przyczyny: spodziewaliśmy się ostrej wymiany i twardego boksu a ...nie doczekalismy się".
W innym tonie wypowiedział się Borys Dimitrow, menedżer i szef całego teamu Wałujewa:
"Nie wydarzyła się żadna tragedia. Jasne, że sam Kola przeżywa tę walkę, ale jutro rano spojrzy na wszystko zupełnie inaczej, optymistyczniej. Don King już dzisiaj zaprasza Nikołaja na treningi do Stanów, gdzie będzie miał możliwości do sparrowania ze świetnymi zawodnikami i toczenia pojedynków o wielkie stawki. Jeśli King wierzy nadal w Wałujewa to mój zawodnik nie może załamywać rąk. O samej walce z Szagajewem wypowiadać się nie mam ochoty. Powiem krótko: pewnie, że Kola popełnił kilka błędów, ale też dały znać o sobie jego dawne kontuzje. Szagajew na ten moment jest od niego silniejszy, ale Nikołaj nadal pozostanie w rankingu WBA numerem jeden, a to oznacza, że po wygraniu dwóch walk rankingowych będzie miał prawo znów walczyć o pas".
16.04.2007, Jarosław Drozd
Rusłan Szagajew nowym mistrzem świata wagi ciężkiej wersji WBA!!
Minionego wieczoru w niemieckim Stuttgardzie Rusłan Szagajew (22-0-1, 17 KO) pokonał na punkty Rosjanina Mikołaj Wałujewa (46-1, 34 KO) i został nowym mistrzem świata organizacji WBA.
Ci którzy spodziewali się walki w półdystansie byli zaskoczeni widząc taktyczne założenia Uzbeka i jego trenera Michaela Timma. Rusłan nie wdawał się w dzika bijatykę, tylko cierpliwie czekał na akcje Rosjanina.
Gdy Walujew znajdował się w jego zasięgu Szagajew kontrował go swoim lewym prostym (Rusłan jest mańkutem) a ciosy te raz po raz dochodziły do celu. Świetne uniki i rotacje o 28 cm mniejszego Szagajewa stanowiły dla Rosjanina ciężki cel do trafienia. Były mistrz świata praktycznie ani razu poważnie nie zagroził, aktywniejszemu Szagajewowi, który od samego początku pojedynku przejął inicjatywę.
Po 12 rundach , w wysokim tempie prowadzonego pojedynku zwyciężył całkowicie zasłużenie Rusłan Szagajew.
Bardzo „urozmaicona“ punktacja sędziowska (114:114,115:113,117:111) wzbudziła jednak wiele kontrowersji.
15.04.2007, Sebastian Klobuca
Gołota vs Bango
Biorąc poprawkę na nieobliczalność Andrzeja Gołoty (38-6-1, 31 KO) i ludzi z jego otoczenia, pragniemy jako pierwsi poinformować o tym iż jego rywalem, podczas gali 26 maja w Katowicach, będzie hiszpański Nigeryjczyk Richard Bango (17-2, 13 KO). Bango 1992 roku wywalczył srebrny medal na Olimpiadzie w Barcelonie, w finale przegrał na punkty z fenomenalnym Kubańczykiem - Roberto Balado.
Tydzień temu strona bokser.org zapoczątkowała serie rozmów z bardzo merytorycznymi osobami na temat, dwóch bardzo ważnych walk dla polskiego boksu.
Dziś perspektywy na walki określa: Przemysław Saleta.
Tomasz Bonin (37-1, 20 KO) vs David Haye (18-1, 17 KO) - 27 kwietnia, Anglia, Londyn, Wembley Arena.
Niestety muszę być pesymistą co do tej walki. Haye jest szybszy, ma lepsze warunki, mocniej od Tomka bije. Nie bez znaczenia jest też fakt, że walka odbędzie się w Anglii – ojczyźnie Haye. Receptą na tę walkę może być „zawiśnięcie” w klinczu na rywalu i dążenie do bójki.
Haye jest faworytem , ale nadzieją może być to, że Bonin dużo lepiej walczy z dobrymi zawodnikami, tak jak to było z Harrisonem i jest naturalnym ciężkim.
Krzysztof Włodarczyk (37-1, 27 KO) vs Steve Cunningham (19-1, 10 KO) - 26 maja, POLSKA, Katowice, Spodek.
Myślę, ze ta walka będzie dużo lepsza niż pierwsza. A ta, patrząc okiem kibica bez patriotycznych emocji, była nudna. Obaj już się znają, więc można oczekiwać bardziej otwartych i pewnych postaw w ringu. Cunningham powinien mocniej bić, być bardziej statycznym, mniej biegać. Krzysiek powinien powtarzać do skutku dobre rundy z pierwszej walki. Cunningham żeby zniwelować boks Rudego musi trzymać go ‘na końcu’ (na dystans – przyp. PM) ciosów. Nie może pozwolić Włodarczykowi się przedrzeć. Krzysiek natomiast musi być blisko Cunninghama.
14.04.2007, Duncan
Mikołaj Wałujew vs Rusłan Szagajew
Już dziś w Stuttgardzie dojdzie do następnej walki mistrza świata Rosjanina Mikołaj Wałujew (46-0, 34 KO). Będzie to tym razem jego obowiązkowa obrona, ponieważ jego kontrahent, Uzbek Rusłan Szagajew (22-0-1, 17 KO) jest oficjalnym challengerem organizacji WBA.
Szagajew, który na stale mieszka i trenuje w Hamburgu jest zawodnikiem niemieckiej grupy Universum, której szefem jest Klaus-Peter Kohl.
Gdy podczas dzisiejszego warzenia obaj kontrahenci stanęli oko w oko, przewaga fizyczna na korzyść Rosjanina była wprost miażdżąca. Wałujew jest aż o 28 cm wyższy i o 41,2 kg cięższy od pretendenta Szagajewa! Trenerzy obu zawodników wypowiadali się bardzo pochlebnie o wysokiej formie swoich podopiecznych, a trener Szagajewa Michael Timm dodał nawet żartobliwie, ze jako sparingpartnerów zaprosili pół ligi NBA. Wczoraj przyleciał do Niemiec także amerykański promotor Don King. Juz teraz jest wiadomo ze będzie on nadal współ-promotorem następnych pojedynków Rosjanina.
Oprócz niemieckiej ARD , która przeprowadzi transmisje od 22.40, aż 64 stacji telewizyjnych z całego świata jest zainteresowanych tym pojedynkiem.
Andrzej Gołota (38-6-1, 31 KO) wystąpi 26 maja w katowickim "Spodku", gdzie walką wieczoru będzie pojedynek w obronie mistrza świata IBF pomiędzy posiadaczem pasa Krzysztofem Włodarczykiem a pretendentem Steve'm Cunnigham'em. Przeciwnik powracającego na ring Gołoty nie jest jeszcze znany.
14 czerwca w Rochester były mistrz świata wagi ciężkiej, Hasim "The Rock" Rahman (41-6-2, 33 KO) skrzyżuje rękawice z Taurusem "The Bull" Sykes`em (25-3-1, 7 KO).
Dla Rahmana będzie to pierwszy pojedynek od sierpniowej porażki przed czasem z Olegiem Maskajewem. Sykes nie osiągnął na zawodowym ringu tak wielkich sukcesów jak jego rodak. 2 lata temu zwrócił na siebie uwagę buńczucznymi wypowiedziami przed walką z Samuelem Peterem (o pasy NABF, USBA i NABA), którą przegrał przez KO w 2-giej rundzie.
Oprócz nich na ringu w Rochester wystąpi także m.in. "lekki" Kirgiz Almazbek "Kid Diamond" Raimkułow (24-1-1, 14 KO), który zmierzy się z Jose Leonardo Cruzem (11-2-2, 7 KO) z Kolumbii.
12.04.2007, Jarosław Drozd
Marco Huck przegrał z grypą żołądkową
Zapewne większość czytelników dowiedziała się wczoraj, że anonsowana na 5 maja w Bielefeld, gala Sauerland Event, na której miało dojść m.in. do walki eliminacyjnej do prawa oficjalnego challengera IBF w wadze cruiser między Marco Huckiem i Wadimem Tokarewem została przeniesiona na dzień 26 maja.
Jak dotąd nie ustalono miejsca jej organizacji, jakkolwiek z pewnością odbędzie się ona w Niemczech.
Przyczyną zmiany terminu imprezy była grypa żołądkowa, jakiej nabawił się niemiecki Bośniak. "W ubiegłym tygodniu Marco poczuł się gorzej, skarżąc sie na problemy z żołądkiem. Wysłałem go do lekarza, który postawił taką diagnozę i zasugerował przerwę w treningach. Na tym etapie przygotowań do walki jakakolwiek przerwa mogłaby okazać się dla Marco fatalna w skutkach. Oczywiście on gotów byłby wyjść do ringu i 5 maja, ale ja, jako jego trener nie mogę pozwolic sobie na taką nieodpowiedzialność. Tak ważny pojedynek powinien stoczyć w swojej optymalnej dyspozycji fizycznej" - powiedział Ulli Wegner.
12.04.2007, Jarosław Drozd
Zab Judah vs Ruben Galvan
Zab Judah to nieprzewidywalny bokser ale trudno uwierzyć by przegrał jutro z Rubenem Galvanem (27-11-2, 10 KO). Zab ma na czerwiec zaplanowaną walkę z Miguelem Cotto (29-0-0, 24 KO). Konfrontacja zapowiada się ciekawie jako ze obaj dysponują mocnym ciosem, natomiast szczeka u obu postawia nieco do życzenia. Eksplozywny Judah (34-4-0, 25 KO) przez pierwsze trzy rundy jest w stanie zrobić krzywdę prawie każdemu zawodnikowi wagi półśredniej, natomiast Cotto ze swoim lewym sierpowym i niezwykle destruktywnym stylem boksowania może niemalże każdego zamęczyć. Zanim to jednak nastąpi Zab musi pokonać jeszcze jedna "przeszkodę" a jest nią właśnie wspomniany Galvan. Judah w początkach kariery boksował inaczej, dużo biegał po ringu i kłuł zawodników na dystans. Ostatnimi czasy jednak stoi twardo na ziemi (przez co uderzenia maja większa wymowę) i widać ze szybki nokaut jest tym co sprawia mu największą radość. Tak było chociażby z Cosme Rivera, który nigdy wcześniej nie przegrał przed czasem. W pojedynku tym Rivera padł na deski już w pierwszych sekundach walki po mocnym prawym i... zaczął się śmiać. Potem leżał jeszcze kilka razy i za każdym razem, nawet w narożniku, mimo reprymendy swoich ludzi - uśmiechał się. Zab wygrał ostatecznie w trzeciej rundzie zaś nieszczęsny Rivera zapewne pod wpływem ogromnej siły Judah, prawdopodobnie doznał wcześniej zbyt mocnego wstrząsu. Ten sam eksplozywny Judah wygrał zdecydowanie pierwsze trzy starcia z genialnym multi-czempionem Floydem Mayweatherem. Niestety Judah notuje tez słabsze występy, tak jak z Carlosem Baldomirem, którą to walkę wygrywał do momentu otrzymania silnego ciosu, który całkowicie odwrócił losy pojedynku. Gdy Zab jest fizycznie i mentalnie przygotowany na 100% potrafi np. w ładnym stylu wygrać przed czasem z Cory Spinksem, jeśli jednak cos jest nie tak, cos zgrzyta może z tym samym Spinksem przegrać zaliczając po drodze jeszcze deski. Kim z kolei jest Ruben Galvan? To średniej klasy, twardy zawodnik, nieszczególnie wysoki, raczej krepy. Jego boks nazwałbym prostym ale uciążliwym, prze do przodu z nisko opuszczona głową, wyprowadzając duże ilości ciosów sierpowych. O uciążliwości tego zawodnika przekonał się dwa lata temu Julio Cesar Chavez jr, który przez kilka rund nie wiedział jak dobrać się do skory temu bokserowi, łapał jeden cios za drugim zaś na twarzy Chaveza seniora dało się zauważyć coraz większe niezadowolenie. Zaczął krzyczeć z trybun na swojego syna, ten na szczęście jednak powoli zaczynał rozpracowywać Galvana by ostatecznie na skutek dużej kumulacji wygrać przez techniczny nokaut w czwartej rundzie. Była to jak dotąd jedyna porażka przed czasem Galvana. Jak wiec będzie wyglądać walka Judah vs Galvan? Wszystko zależy od Zaba, jeśli będzie w formie i zacznie ostro to prawdopodobnie jednemu z bokserów stanie się duża krzywda w przeciągu pierwszych 9 minut walki. Jeżeli jednak będzie chciał poboksować przed planowaną na czerwiec walka z Cotto (co byłoby mądre) to zapewne uświadczymy go w ringu nieco dłużej. Jednak jak już wspomniałem na początku tego tekstu, Zab Judah to nieprzewidywalny bokser. Oby tylko znowu nie rzucał stołkiem w sędziego ringowego (walka z Tszyu), nie tyle ze względu na niechybnie grożącą mu za to karę finansową co ze względu na półroczna dyskwalifikacje którą prawdopodobnie skutkowałby ten czyn oraz na prestiż samego boksu.
12.04.2007, Tomasz Chomirski
Polacy na gali Wałujew - Szagajew
Już w najbliższą sobotę podczas stutgardzkiej gali Sauerland Event gdzie w pojedynku wieczoru wystąpią Mikołaj Wałujew i Rusłan Szagajew swoje kolejne zawodowe pojedynki stoczą Andrzej Wawrzyk (4-0, 2 KO, na zdjęciu) i Łukasz Janik (2-0, 1 KO). Wawrzyk stanie do walki z Ante Lovricem (2-3, 0 KO) natomiast Janik wystąpi przeciwko Tomislavovi Grgicowi (0-1).
Kibicom, oprócz oczywiście walki wieczoru, chciałbym zwrócić uwagę na ciekawie zapowiadający się pojedynek Kubańczyka Yoana Pablo Hernandeza (9-0, 5 KO) z Hectorem Alfredo Avilą (15-6-1, 11 KO). "Rekina"-Avillę mieliśmy już okazje obserwować w Polsce podczas walki z Krzysztofem Włodarczykiem w 2005 roku. Wówczas po ciężkim pojedynku przez KO w szóstej rundzie wygrał Włodarczyk.
11.04.2007, Duncan
Danny Williams kolejnym rywalem Powietkina?
Władimir Hrjumow, menedżer rosyjskiego ciężkiego, Aleksandra Powietkina (11-0, 9 KO), poinformował, że prowadzi rozmowy w sprawie organizacji pojedynku jego podopiecznego z sensacyjnym pogromcą Mike`a Tysona, Anglikiem, Danny Williamsem (37-6, 30 KO).
"Złożyliśmy Williamsowi propozycję i czekamy na odpowiedź. Prawdopodobieństwo, by ten pojedynek odbył się 5 maja w Niemczech, jest bardzo wysokie" - stwierdził Hrjumow.
Jak łatwo się domyślić chodzi o galę organizowaną przez grupę Sauerland Event w Seidenstickerhalle w Bielefeld, na której dojdzie m.in. do rywalizacji Marco Hucka z Wadimem Tokarewem.
11.04.2007, Jarosław Drozd
Vitalij Kliczko lobbuje dla Polski
Powracający emerytowany mistrz świata - Ukrainiec Vitalij Kliczko (35-2, 34 KO) uda się w najbliższym czasie do walijskiego Cardiff gdzie zostanie w