Wczoraj w restauracji "Champions" w Warszawie, Tomasz Adamek odebrał nagrodę "Gentelmena Roku 2010", przyznawaną przez miesięcznik "Gentelman".
Najprawdopodobniej nie anonsowany wcześniej Lance Whitaker, a bojowy Amerykanin włoskiego pochodzenia Vinny Maddalone (33-6, 24 KO) będzie najbliższym rywalem Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) podczas grudniowej walki w Prudential Center w Newark.
- Chodzi o to, by znaleźć zawodnika z kibicami. Chcemy zapełnić halę do ostatniego miejsca - skomentował taki a nie inny wybór przeciwnika "Góral".
Maddalone, w przeszłości "baseballista", słynie z niezwykle widowiskowych walk. Nigdy nie kalkuluje, a jego pierwsza potyczka z Brianem Minto oraz starcie z niepokonanym wówczas Shannonem Millerem to jedne z najefektowniejszych walk wagi ciężkiej ostatnich lat.
Ósmy marca 1971 roku. Na ring w Madison Square Garden w Nowym Jorku wychodzi dwóch niepokonanych gigantów: Joe Frazier (26-0, 23 KO) i Muhammad Ali (31-0, 25 KO). Każdy z nich ma gwarantowaną, olbrzymią jak na ówczesne czasy sumę 2,5 milionów dolarów, Frank Sinatra bawi się w fotografa, a w MSG są największe gwiazdy kina, polityki i sportu. Piętnaście rund później sala przez ponad dwadzieścia minut trzęsie się od oklasków dla obu pięściarzy. Wygrał Frazier, Ali poniósł pierwszą porażkę w karierze, obaj skończyli walkę w szpitalu, ale do dziś ten pojedynek nazywany jest "Walką Stulecia". Czterdzieści lat później, dla uczczenia dnia, który znają wszyscy sympatycy boksu na całym świecie, szefowie równie legendarnej jak sama walka sali Madison Square Garden chcą, żeby wystąpił tam Tomasz Adamek. Jego rywalem ma być Witalij Kliczko, a rozmowy właśnie się rozpoczęły...
Pierwszy raz na temat walki Adamek - Kliczko dla uczczenia Walki Stulecia usłyszałem od szefów MSG na kilka tygodni przed walką Tomka Adamka. - Polak to pięściarz, który pobudza wyobraźnię tak samo jak wyobraźnie tłumów przyciągała wtedy walka Fraziera z Ali, dwóch zupełnie odmiennych w usposobieniu od siebie ludzi, jak odmiennych pięściarzy. To samo mamy tutaj z Witalijem i Adamkiem. Trudno wyobrazić sobie bardziej spektakularną walkę w wadze ciężkiej, walkę dwóch kontrastów. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, dlaczego chcemy ich zobaczyć na ringu - mówi chcący, ze względu na rozpoczęte pertraktacje, zachować anonimowość jeden z szefów MSG. Dodaje jeszcze, iż doradcy braci Kliczko już przekazali pięściarzom z Ukrainy propozycję tej specjalnej walki i "została ona przyjęta entuzjastycznie"...
Po zwycięstwie Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) nad Michaelem Grantem (46-4, 34 KO), jako pierwsza propozycja kolejnej walki, padła ze strony Ahmeda Önera, który zaproponował "Góralowi" starcie ze swoim podopiecznym Odlanierem Solisem (16-0, 12 KO). Kubańczyk ma walczyć 9 października, ale dotąd nie wybrano jeszcze jego rywala. Öner, szef grupy Arena, nie ustaje w staraniach aby doprowadzić do pojedynku.
- Starcie Adamka z Solisem byłoby najlepszą walka w wadze ciężkiej w tym roku - przekonuje promotor - Tą walkę można było by w Stanach Zjednoczonych dobrze sprzedać, mimo kryzysu w wadze ciężkiej, który tam panuje. Bardzo możliwe, że waga ciężka po tej walce by odżyła. Jedno jest pewne, zwycięzca walki Adamek-Solis, byłby godnym i chyba bezdyskusyjnym przeciwnikiem dla jednego z braci Kliczko lub dla Haye'a - podkreśla Öner. Kubańczyk ma walczyć 9 października, ale jego promotor jest otwarty na inne daty.
- Myślę, że Adamek z Solisem nie zawalczy na początku października, lecz jeśli Solis zda w październiku następny test, to możemy usiąść się do stołu i porozmawiać o walce w listopadzie bądź grudniu. Mój podopieczny jest już gotowy na tak dużą walkę, jeśli uda się porozumieć z teamem Adamka, na pewno staniemy do tej walki - zapewnił Ahmed Öner.
Tomasz Adamek wylądował dzisiaj na lotnisku w Rzeszowie. Polski bokser będzie gościł w Polsce przez prawie dwa tygodnie. Na lotnisku w Rzeszowie wypożyczył w firmie Avis samochód Volvo. W kraju czekają go spotkania biznesowe, został także zaproszony do programu Szymona Majewskiego.
Zapraszamy na wywiad z Tomaszem Adamkiem (42-1, 27 KO) dla Polskiego Radia, zarejestrowany 4 dni po wygranej na punkty z Michaelem Grantem (46-4, 34 KO).
Monte Barrett (34-9-1, 20 KO), sprawca niedawnej niespodzianki w remisowej walce z Davidem Tuą, oglądał sobotni pojedynek Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) z Michaelem Grantem (46-4, 34 KO) i występ Polaka zrobił na nim dobre wrażenie. Amerykanin podkreśla, że „Góral” w ringu zachowuje się bardzo inteligentnie i potrafi narzucić swój styl walki. Barrett zauważa jednak, że siła uderzeń Adamka nie jest zbyt imponująca jak na wagę ciężką. Według pięściarza, Polak przed następną walką powinien też więcej popracować nad defensywą.
- Adamek jest bardzo mądry, bije się tylko wtedy, kiedy zechce – zauważa Barrett. - Boksuje w swoim tempie, narzuca przeciwnikowi swój styl walki. W pierwszej rundzie Adamek przyjął bardzo silny cios podbródkowy, lecz bardzo dobrze go zamortyzował, kładąc się na rywala. Grant powinien był wyprowadzać więcej ciosów. Starał się prowadzić walkę w swoim tempie, lecz Adamek sprawił, że Grant nie wszedł dobrze w tę walkę. W jedenastym starciu Adamek całkowicie pozbawił Amerykanina złudzeń co do jego możliwości. Należy jednak zauważyć, że siła ciosów Polaka w ogóle nie robi różnicy w wadze ciężkiej. Jego siłą jest liczba wyprowadzonych uderzeń. Dodatkowo Adamek w ogóle nie porusza głową, jego głowa jest bardzo statyczna i nie jest ciężko trafić w taką tarczę.

Walka z Michaelem Grantem przeszła do historii. Statystycy zajęli się zapisem walki, a media prezentowały różne opinie na temat przebiegu walki. Oceny fachowców prezentowane w mediach były różne od pozytywnych po negatywne. Fani boksu wypowiadając się w Internecie w pierwszej chwili przyjęli z radością moją wygraną, ale odczuwali zarazem niedosyt. Nie było nokdaunów w walce i stąd wniosek, że nie nadaję się jeszcze na braci Kliczków.
Tak to jest zawsze, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Ledwo skończyłem czwartą walkę w wadze ciężkiej a oczekiwania fanów wyprzedzają moje i trenera plany na przyszłość. Zbieram dopiero przecież doświadczenia w nowej dla mnie wadze ciężkiej, jestem małym ciężkim a więc muszę znaleźć złoty środek aby pokonać dużych ciężkich. Jestem jeszcze na początku drogi do tytułu, ale mam z trenerem plan dochodzenia do doskonałości. Trener powiedział mi, że posiadam cenną cechę, która pozwala mi na przystosowanie się z taktyka w ringu do każdego kolejnego oponenta. Za każdym razem, jak aktor przygotowuję się do kolejnej walki wg scenariusza napisanego wspólnie z trenerem.
Michael Grant (46-4, 34 KO), ostatni rywal Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) uważa, że Polak nie jest wcale skazany na porażkę w pojedynku z którymś z braci Kliczko: mistrzem IBF, IBO oraz WBO Władimirem (54-3, 48 KO) oraz czempionem WBC Witalijem (40-2, 38 KO). 38-letni Amerykanin (na zdjęciu z prawej) uważa jednak, że Polak nie powinien mierzyć się wcześniej z żadnym rywalem o podobnych warunkach fizycznych do Ukraińców, a najlepszym rozwiązaniem dla „Górala” będzie walka z jednym z nich w najbliższch sześciu miesiącach.
- Adamek będzie groźny dla braci Kliczko i może zostać mistrzem świata - twierdzi Grant. - Polak jest bardzo sprytny i niewygodny dla rywali. Jest jednak jeden warunek – Adamek musi spotkać się z którymś z braci szybko, w przeciągu pół roku, najwyżej dziewięciu miesięcy. Jeżeli Polak odbędzie jeszcze jeden bądź dwa pojedynki z pięściarzami o wiele przewyższającami go pod względem gabarytów, to z braćmi Kliczko nie będzie miał szans, ponieważ będzie fizycznie wyniszczony. Adamek powinien wykluczyć walki z olbrzymami do czasu spotkania z jednym z Ukraińców.
- Ja od początku nie nastawiałem się na łatwą walkę. Grant był zupełnie inaczej ustawiony niż w poprzednich walkach i za to należą się słowa uznania dla jego trenera, Eddie Mustafa Muhammada. Założenia były takie, żeby boksować z daleka. To było jednak trochę trudne, ponieważ ring był wyjątkowo mały. Co do samego pojedynku, to ludzie zapomnieli chyba, że Michael przegrał zaledwie trzy walki, w tym jedną przez kontuzję. Nie bałem się jednak o Tomka, ponieważ niemal cały czas sprawiał, iż Grant większość ciosów chybiał, a gdy staje się naprzeciw takiego olbrzyma, zawsze można przegrać po jednym ciosie. Tomek doskonale panował nad emocjami, a na uwagę zasługuje także jego lewy prosty. Adamek jest dużo niższy i ma mniejszy zasięg ramion, a mimo to bardzo często punktował tym lewym. W czwartej lub piątej rundzie zranił też Granta lewym sierpowym, jednak Michael był do tej walki naprawdę dobrze przygotowany - tak oto jeszcze raz skomentował przebieg sobotniej potyczki Tomka Adamka (42-1, 27 KO) z Michaelem Grantem (46-4, 34 KO) trener "Górala", Roger Bloodworth.
"GOOFI" DLA "GÓRALA"?
Zapytany o najbliższe plany, szkoleniowiec Polaka powiedział - Nie mam problemów z listopadową datą walki Tomka. Ważne jednak teraz, by trochę wypoczął. Jeśli miałbym wybierać, to chciałbym, aby Tomek znów spotkał się z kimś tak dużym - zakończył Bloodworth.
Tomasz Kalemba z portalu onet.pl, przeprowadził ciekawy wywiad z naszym Tomaszem Adamkiem (42-1, 27 KO), który podkreśla, że bez podjęcia ryzyka, nie ma szans na sukcesy.
- Różnica w warunkach fizycznych pana i Michaela Granta była bardzo widoczna. Czy mimo wszystko spodziewał się pan aż tak ciężkiej przeprawy z tym zawodnikiem?
Tomasz Adamek: Oczywiście, że spodziewałem się bardzo ciężkiej walki. Od trzech lat trenuje on z Eddie Mustafą Muhammadem. Zresztą mój trener Roger Bloodworth mówił, że będzie to ciężka przeprawa i tak właśnie było. Kiedy tylko chciałem wejść do półdystansu i zadać kilka ciosów, Grant zaraz kładł się na mnie swoimi grabiami. Byłem jednak przygotowany na walkę w takim właśnie stylu z wielkim, bo dwumetrowym, facetem.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY, WYWIADY, VIDEO, ZDJĘCIA, INNE >>
- Czy któryś z ciosów dał się panu mocno we znaki? Miał pan może jakiś moment kryzysu?
TA: Właściwie trochę problemów miałem po ciosie w szóstej rundzie. Odczułem go i nogi lekko mi się zachwiały. To jest jednak ciężka waga, a Grant na 50 zawodowych walk ma 34 wygrane przez nokaut. To samo mówi za siebie. Wchodząc do ringu była ta świadomość, że facet potrafi mocno bić, ale na takie ciosy trzeba być przygotowanym. Moja szczęka jest jednak twarda i wytrzymałem takie uderzenie.
Media pełne są komentarzy po zwycięskiej walce Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) z Michaelem Grantem (46-4, 34 KO). Zarówno eksperci, jak i kibice boksu są zgodni, że polski pięściarz nie wypadł w tym pojedynku zbyt przekonująco i jeśli starcie z Grantem traktować jako test przed spotkaniem z jednym z braci Kliczko, to wniosek może być tylko jeden – za wcześnie na walkę Polaka z mistrzami z Ukrainy.
Nie ukrywam, że oglądając ten pojedynek w polskiej telewizji i słuchając irytującego polskiego komentarza, chwilami poddawałem się również nastrojowi zniechęcenia uznając, że Adamek odniósł pyrrusowe zwycięstwo, gdyż choć zasłużenie wygrał z Grantem, to jednocześnie pokazał, że w ewentualnym pojedynku z jednym z braci Kliczko jest bez szans. Potem jednak obejrzałem tę walkę jeszcze raz, tym razem bez komentarza red. Małolepszego, który nie tylko prezentuje irytujący styl komentatorski, nadający się raczej do radia niż telewizji, ale przede wszystkim chyba zbyt pesymistycznie oceniał postawę Adamka. I tym razem, analizując walkę chłodnym okiem, doszedłem do nieco bardziej optymistycznych wniosków, którymi pragnę podzielić się z naszymi Czytelnikami.
Tomasz Adamek (42-1, 27 KO) na konferencji prasowej, po jednogłośnym zwycięstwie na punkty nad Michaelem Grantem (46-4, 34 KO).
Promotorka Tomasza Adamka (42-1, 27 KO), Kathy Duva powiedziała, że nie ma żadnych problemów, aby Polak spotkał się z jednym z braci Kliczko w Niemczech. Wtedy można by się spodziewać tłumów fanów z Polski. Pojedynek Adamek-Kliczko byłby hitem. Być może zostałby zorganizowany w Gelsenkirchen. To właśnie tam w maju walczył z Witalijem Albert Sosnowski. Na trybunach było 60 tysięcy kibiców!
- Myślę, że mówiły o przyszłym roku. Wszystkie sygnały, jakie otrzymujemy od ludzi Kliczków na to wskazują. Natomiast jeśli chodzi o Haye'a, to nic jeszcze nie wiadomo, ponieważ on planuje walkę na listopad. Pewnie nie uda się spotkać z nim przed przyszłym rokiem. W tej chwili to od niego zależy, czy dojdzie do tej walki, czy nie - powiedziała Duva. Adamek jest w tej chwili pierwszym pretendentem do walki z Władimirem Kliczko o pas WBO.
Po sobotniej walce z Michaelem Grantem (46-4, 34 KO) zaczęły się spekulację, czy Tomasz Adamek (42-1, 27 KO) jest już gotowy na starcie z jednym z braci Kliczko. O zdanie zapytano również samego Granta, który przecież kilka mocnych ciosów od "Górala" zainkasował.
- Czy Adamek jest w stanie pokonac braci? Na pewno może sprawić, że byłaby to dla nich trudna przeprawa. Nie da za to rady ich znokautować, choć... w sumie ma szansę ich znokautować. Ci kolesie mają podejrzane szczęki - stwierdził Grant.
- Adamek ma serce do walki, ale brakuje mu siły ciosu - stwierdził w wywiadzie dla amerykańskiej prasy Michael Grant. W nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego Amerykanin przegrał na punkty walkę z Tomaszem Adamkiem, jednak jego ciosy pozostawiły ślad na twarzy Górala z Gilowic.
- Słabym punktem Adamka jest jego siła, a raczej jej brak. Fakt, Polak ma niesamowite serce do walki i jest zdeterminowany, by zostać mistrzem świata, ale to może być za mało na kogoś takiego jak jeden z braci Kliczko - stwierdził Grant. - Po walce ze mną Adamek był bardzo poobijany i zmęczony, widzieliście jak głęboko oddychał? Starałem się go znokautować, ale był dla mnie zbyt szybki.
Zdaniem Granta przed Polakiem stoi teraz niezwykle trudne zadanie, ponieważ najprawdopodobniej Adamek w najbliższym czasie skrzyżuje rękawice z jednym z braci Kliczko. - Nie chciałbym być na jego miejscu - stwierdził Amerykanin. - Adamek ma szybkie nogi i jest w stanie schodzić z linii ciosu, lecz fizycznie jest dużo słabszy od cięższych i wyższych rywali w wadze ciężkiej. Powinien jednak podjąć wyzwanie i w ciągu pół roku zdecydować się na bój z Witalijem albo Władimirem (Kliczko - przyp. red.) - podsumował Grant.
Dlaczego Tomasz Adamek atakował od pierwszych rund większego i silniejszego Michaela Granta? Czy "Góral" nie podjął zbyt wielkiego ryzyka w ostatniej, dwunastej rundzie decydując się na wymianę ciosów z Grantem? Czy walka z Grantem pokazała, że jest jeszcze za wcześnie, by najlepszy polski pięściarz wyzywał do walki braci Kliczko - na każde z tych pytań, 24 godziny po jednej z najcięższych walk w karierze Tomka, odpowiada jego trener - Roger Bloodworth.
- Panie trenerze, Tomek bardzo przekonująco wygrał z Michaelem Grantem, ale nie tylko kibice, ale i fachowcy poszukują odpowiedzi na wiele pytań związanych z występem Polaka w Prudential Center. Zacznijmy od początku, czyli faktu, że już od pierwszej rundy Tomek był stroną atakującą, ryzykujac więcej niż można się było spodziewać. Nie warto było poczekać aż Grant się trochę zmęczy i później podkręcić tempo?
Roger Bloodworth: A gdzie była gwarancja, że on się zmęczy? Jak pokazał przebieg walki, taka strategia byłaby błędem, bo Michael znakomicie wytrzymał walkę kondycyjnie, walczył każdą minutę z 12 rund. Chcieliśmy od początku pokazać mu dwie rzeczy - że Tomek potrafi go trafić i że walcząc agresywnie, nie pozwoli mu na narzucenie swojego stylu boksowania. Grant wygrał osiem kolejnych pojedynków, przegrał tylko trzy razy w karierze, a Tomek walczący zachowawczo w pierwszych rundach dodałby mu jeszcze animuszu. I bardzo ważnej dla Granta pewności siebie, której jak wiemy i tak mu nie brakowało bo był przekonany, że znokautuje Tomka. Zaczynając agresywnie wiedzieliśmy, że jest ryzyko, ale na tym poziomie, walcząc z rywalem ważącym 20 kilogramów więcej i z takim ciosem, nie wolno pozwolić mu dominować lewym prostym i nabierać dodatkowej pewności siebie widząc, że Adamek unika walki. To nie było tak, że Tomek stał na środku ringu i oddawał uderzenie za uderzenie Grantowi na zasadzie "ten który ostatni trafi, to padnie". To był techniczny boks Tomka, agresywne kombinacje, a nie bijatyka.
- Tomek kontrolował przez przynajmniej 10 z 12 rund to, co się działo na ringu, ale dwukrotnie, w szóstej i dwunastej rund doszły ciosy, których tak się obawialiśmy. Jak to wyglądało z pana narożnika?
RB: W dwunastej i szczególnie w szóstej rundzie, Grant zadał takie ciosy o jakich marzył przed walką, ale Tomek je przyjął i walczył dalej. Nie można walczyć na tym poziomie, z rywalem o takim zasięgu ramion i doświadczeniu i liczyć na to, że obejdzie się bez przyjęcia silnych ciosów. Sztuka je przyjąć i walczyć dalej. Tak jak zrobił to Tomek.
Po zwycięstwie Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) nad Michaelem Grantem (46-4, 34 KO) padła już pierwsza propozycja kolejnej walki dla "Górala". Ahmed
- Wierzę, że to byłaby dobra walka, którą ożywiłaby tę dywizję. Obaj pięściarze są w czołowej dziesiątce wagi ciężkiej oraz zaliczają się do najbardziej interesujących zawodników tej kategorii. Chciałbym zobaczyć tę walkę nie tylko jako promotor Solisa, ale także jako kibic boksu. Zwycięzca mógłby zostać pretendentem do mistrzowskiej walki z jednym z braci Kliczko - powiedział Öner.
Promotor Solisa pozytywnie ocenił walkę postawę Adamka w walce z Grantem, lecz uznał, że polski pięściarz nie jest jeszcze gotowy do pojedynku o tytuł mistrzowski i Solis byłby dla niego właściwym przeciwnikiem. - Nie sądzę, aby Adamek przyjął walkę już w październiku, ale moglibyśmy to zorganizować w listopadzie lub w grudniu. Solis jest gotowy na tę próbę - dodał promotor kubańskiego pięściarza.
Radosław Leniarski z Gazety Wyborczej, wypytał naszego Tomasza Adamka, o jego odczucia po trudnym boju z Michaelem Grantem.
- Spodziewał się pan takiej wojny?
Tomasz Adamek: Zawsze się tego spodziewam. W boksie trzeba się spodziewać wszystkiego. Obawiałem się fauli. Wiedziałem co Grant robi w ringu, czy to w walce z Gołotą i innymi rywalami. Ciągle ten sam manewr - uderzenie łokciem. Zanim weszliśmy do ringu poprosiłem Rogera, żeby powiedział o tym sędziemu. Sędzia jednak wszystko puszczał. Wiedziałem, że będzie wojna, tym bardziej, że to pewnie ostatnia szansa dla Granta. Dlatego byłem odpowiednio przygotowany. Dawid pokonał Goliata.
- W pierwszych rundach narzucił pan bardzo szybkie tempo. Czy nie za szybkie? Taki był plan?
TA: Liczyliśmy, że Grant później fizycznie osłabnie. Okazało się, że wytrzymał dwanaście rund, choć w późniejszych starciach był wolniejszy. Dzięki temu uniknąłem wielu ciosów. Ale Grant był niebezpieczny do samego końca. Kilka razy czułem, że go napocząłem, ale twardy był. Ze dwa razy nawet się zachwiał. Ale nie można całej siły użyć w jednym ciosie, bo przecież walka trwa dwanaście rund. On też mnie trafił. To boks. Nie ma możliwości nie dostać w czasie walki. W trzeciej czy czwartej dostałem nawet mocno. Ale nie było momentu w tej walce, abym stracił kontrolę nad tym co się dzieje. Poza tym, przy tym mocnym ciosie w trzeciej rundzie źle stałem, uderzył mnie jakoś tak bokiem i podcięło mi trochę nogi. Na szczęście po kilku sekundach było już w porządku. Bardzo przeszkadzało mi krwawiące oko. Po piątej czy szóstej rundzie mówiłem nawet Rogerowi, że nic nie widzę. Jakoś mi tam pomogli. Krwawiło i lewe i prawe. Jedno po uderzeniu łokciem, a drugie? Sam nie wiem.
Wygrałem z Grantem, który poza świetnym przygotowaniem zaprezentował też umiejętność faulowania i destrukcji moich ataków. Mam trochę pretensji do sędziego, który pozwalał Grantowi na ściąganie i zapasy na ringu. To bardzo mi przeszkadzało przy skracaniu dystansu a tym samym Grant nie pozwalał mi na czyste zadawanie serii ciosów w korpus. Jak byłem blisko niego, to kładł te swoje długie ręce na mojej głowie i cisnął ku podłodze ringu. Pokazał również, że w momentach zagrożenia potrafi ratować się klinczem. Poczułem też jego łokcie na mojej głowie, a rozcięcia skóry na twarzy i krwawienie przeszkadzały mi w koncentracji. Czułem też jego ciosy z prawej ręki, które do mnie doszły szczególnie w szóstej rundzie.
Silny, skoncentrowany Michael Grant robił wszystko, aby mnie znokautować. Nie dał rady tak, jak ja nie do końca mogłem pokazać swój boks. Zawsze jednak jest tak, że przeciwnik robi wszystko, aby znając mój styl, zniwelować moje mocne strony. Wygrałem i to dziś się tylko liczy. Na spokojnie muszę zobaczyć tę walkę w telewizji, aby wyciągnąć wnioski na przyszłość. To była walka z bardzo silnym, wysokim i bardzo dobrze przygotowanym kondycyjnie pięściarzem. Dziś już wiem, czego mogę się spodziewać w walce z wysokimi pięściarzami. Warunki fizyczne Granta, jego siła i sposób walki ze mną miały wielkie znaczenie dla końcowego wyniku.
Pomimo porażki z Tomaszem Adamkiem (42-1, 27 KO), akcje Michaela Granta (46-4, 34 KO) powinny podskoczyć znacznie w górę. Sam Amerykanin wydaje się być zadowolony ze swojej postawy, bo choć sam przyznaje, że przegrał z Polakiem, to jednak w jego oczach przegrał minimalnie. Były pretendent do tronu wszechwag docenił Tomasza i powiedział na jego temat kilka ciepłych słów.
- Nie wiem dokładnie co stało się w końcówce pierwszej rundy. On trafił mnie, ja jego również czysto, przewróciliśmy się, a wszystko przerwał gong. Zresztą za każdym razem gdy tylko udawało mi się go mocno trafić lub wręcz zranić, jego ratował gong. To było irytujące. Jedyne co on mógł mi przeciwstawić, to jego szybkość. Adamek poruszał się naprawdę szybko, zarówno w półdystansie jak i z daleka. Kilka razy zaskoczył mnie lewym sierpowym, którego się nie spodziewałem. Ja z kolei kilka razy go zraniłem, jednak Adamek okazał się twardzielem - zakończył Grant.
Radosław Leniarski z Gazety Wyborczej, zebrał wypowiedzi Michaela Granta, jego trenera Eddiego Mustafę Muhammeda oraz Rogera Bloodwortha, trenera naszego Tomasza Adamka.
- Adamek wygrał, nie ma dwóch zdań. Nie mogę narzekać, ani powiedzieć o nim coś złego. Stoczył bardzo mądrą walkę i nie dał się znokautować. Daliśmy dobry show. Wiem, że bardzo chce zdobyć tytuł mistrza świata wagi ciężkiej i na taką walkę jest gotowy. Musi to jednak zrobić jak najszybciej. Dlatego, że w boksie nie można wszystkiego oprzeć na szybkich nogach, tak jak on to robi. W wadze ciężkiej potrzebna jest moc, a on tego nie ma, to jego pięta achillesowa. Widziałem go, jak oddychał ciężko po 10. rundzie. To właśnie dlatego, że swój boks opiera tylko na sprawności nóg. Widziałem i powtarzałem sobie: - Musze gościa dorwać, musze gościa dorwać. Ale był za szybki - powiedział Michael Grant.
Jako 38-latek Michael stoczył z Adamkiem lepszy pojedynek niż Chris Arreola. Myślę, że sędziowie przesadzili z wynikiem. Pojedynek był bardziej wyrównany, niż oni przyznali. Była to bardzo taktyczna walka, z powodu różnicy w parametrach pięściarzy. Ale też dobra dla kibiców. Chciałem, aby Michael pozbawił go szybkości ciosami na tułów. Robił to przez kilka rund, ale nie wystarczyło. Myślę, że Adamek zdał egzamin walki z dużym pięściarzem. Oczywiście każdy walczy inaczej. Bracia Kliczko mogą wywrzeć na Adamku większa presję. Ale czy byby w stanie wygrac z Władymirem? Nie wiadomo. Kliczko może mieć gorszy dzień i cos może się zdarzyć. W wadze ciężkiej nie ma rzeczy niemożliwych - powiedział Eddie Mustafa Muhammed, trener Michaela Granta, były mistrz świata.
- Wszyscy zapomnieli, że trenerem Granta jest wspaniały Eddie Mustafa Muhammed, były dwukrotny mistrz świata. Wie co robi. Widziałem olbrzymią poprawę Granta w porównaniu z jego wcześniejszymi pojedynkami. Bardzo chciał wygrać i desperacko próbował na wszelkie sposoby. Grant ma olbrzymi zasięg ramion i Tomek miał w pierwszych dwóch rundach problem ze złapaniem odpowiedniego dystansu. Ale potem było już dobrze i zaczęła się zabawa w berka. Tomasz pokazał, że wciąż się szybko rozwija - wypowiedział się Roger Bloodworth na temat przygotowania Amerykanina do pojedynku.
- Jego kombinacje są coraz lepsze. Z lewym prostym miał spore trudności ze względu na wzrost rywala. Ale podobało mi się, że nie stał w miejscu po zadaniu ciosu. Grant nie był w stanie złapać Tomka na linach, co byłoby bardzo niebezpieczne, o czym myślał zapewne przed walką. Potem Tomek poczuł trochę zmęczenia, więc mówiłem mu, żeby odpoczął. Obawiałem się nokautu i chciałem, aby zachował siły na końcowe rundy. Te siły przydały się w ostatnim starciu, kiedy Grant szarżował. Wiele ciosów zadawał, ale wiele nie docierało do celu. Czy jest gotowy na wielkie wyzwanie? Obejrzę taśmy z walki i wtedy będę więcej wiedział, bo z narożnika pojedynek wygląda inaczej. Zastanowimy się z Tomkiem i Ziggim, jaki powinien być następny ruch - podsumował Roger Bloodworth.
- Walczyłem z Michaelem Grantem, bo potrzebowałem testu z tak wysokim i ciężkim zawodnikiem przed walkami o tytuł z braćmi Kliczko. Ten test zdałem, moim zdaniem wygrałem wszystkie rundy, a po przejrzeniu taśm, zobaczeniu walki na spokojnie, wyciągniemy z Rogerem Bloodworthem odpowiednie wnioski jak walczyć jeszcze lepiej - powiedział Tomek Adamek.
- Jestem zadowolony ze zwycięstwa, jestem tylko niezadowolony z głęboko rozciętych łuków brwiowych, bo to mi jeszcze nigdy nie zdarzyło się w karierze. Grant uderzał mnie w tył głowy, ściągał mnie do dołu, przytrzymywał, uderzał parę razy łokciem. To od tego, od jego łokci mam rozcięte łuki brwiowe, a nie od jego ciosów - powiedział Tomasz Adamek, zanim eskortowana przez policyjny patrol kawalkada samochodów pomknęła do szpitala. Oto pozostałe, najciekawsze fragmenty jego wypowiedzi:
Zapytany, czy już szykowana jest - takie są spekulacje - walka na listopad tego roku w Atlantic City: - Ja nic o tym nie wiem. Na razie jest sobota w nocy, jestem zaraz po walce, i takie tematy mnie nie interesują. Trzeba najpierw odpocząć tydzień lub dwa, porozmawiać z trenerami i dopiero wtedy podejmę decyzję, co dalej z moją karierą. Na razie nie ma żadnych planów.
Pomimo odważnych zapowiedzi, Michael Grant (46-4, 34 KO) po walce z Tomaszem Adamkiem (42-1, 27 KO) w Newark musi dopisać w swoim rekordzie czwartą porażkę. Polak wygrał jednogłośnie na punkty, sędziowie punktowali 117:111, 118:110 i 118:111 na jego korzyść. Grant przegrał po raz pierwszy od 2003 roku, kiedy to przez techniczny nokaut pokonał go Dominick Guinn.
- Za każdym razem, kiedy próbowałem pociągnąć za spust, ta mała mysz gdzieś się wymykała. Adamek naprawdę potrafi się ruszać - Grant tłumaczył się na konferencji prasowej po walce. - Pewnie rozmawialibyśmy teraz inaczej, gdyby w piątej rundzie udało mi się to, co w dwunastej. Wiedziałem, że Adamek był zraniony, ale nie mogłem go dorwać. Czy werdykt był sprawiedliwy? Róźnica punktowa jest za duża, ale w końcu Adamek walczył dziś jako gospodarz.
- Dziękuję wszystkim za przybycie do Prudential Center. Było wspaniale wrócić do Newark po raz kolejny. Dziękuję również Michaelowi za dobrą walkę - powiedział na konferencji prasowej tuź po walce Tomasz Adamek (42-1, 27 KO). W nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu "Góral" pokonał jednogłośnie na punkty Michaela Granta (46-4, 34 KO). - Za mną poważny test, a najważniejsza jest wygrana. Chciałem częściej uderzać kombinacjami, ale Michael cały czas mnie przytrzymywał. Miał mocny, pojedynczy cios z prawej ręki. Boksuje się tak, jak pozwala przeciwnik. On mnie cały czas ściągał, dlatego szukałem miejsca, gdzie mógłbym uderzyć - opowiadał Polak.
- Co dalej? Teraz muszę odpocząć, bo w ringu sporo się dziś poruszałem i zostawiłem trochę zdrowia. Na razie muszę spokojnie obejrzeć ten pojedynek. Za kilka dni pewnie będę mógł powiedzieć więcej o mojej przyszłości. Jeszcze raz dziękuję wszystkim - zakończył Adamek.

Pomimo ogromnych tarapatów w szóstej rundzie, Tomasz Adamek (42-1, 27 KO) pokonał wysoko na punkty Michaela Granta (46-4, 34 KO), przybliżając się tym samym do walki o upragniony tytuł mistrza świata w wadze ciężkiej.
- Cieszę się, że wygrałem. Pojedynek nie był łatwy, ale nie mogłem boksować, bo Grant co chwilę mnie łapał. Trafiłem go kilka razy, ale zabrakło czasu by go skończyć. Ja też poczułem jego ciosy dwa razy, bo prawą rękę miał naprawdę silną. To i tak nie była moja najtrudniejsza dla mnie walka, bo trudniejszej niż tej z Briggsem chyba mieć już nie będę. Grant nie zaskoczył mnie niczym. Okazał się twardym facetem, ale cieszę się, że wygrałem - powiedział zaraz po ogłoszeniu wyniku Tomasz Adamek (42-1, 27 KO), który jednogłośną decyzją sędziów pokonał przed momentem Michaela Granta (46-4, 34 KO).
Po dwunastu bardzo trudnych rundach Tomasz Adamek (42-1, 27 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Michaela Granta (46-4, 34 KO). Sędziowie punktowali 117:111, 118:111 oraz 118:110 na korzyść "Górala".
Tomek wygrał wyraźnie, jednak w szóstej rundzie po raz pierwszy w karierze był bardzo zraniony po prawym krzyżowym Amerykanina. Już wkrótce więcej szczegółów...
To jest miejsce dla Was, kibiców, gdzie możecie się wymieniać opiniami na temat zbliżającej się wielkimi krokami walki Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO).
Znakomity polski dziennikarz sportowy, Janusz Pindera, pisze w Rzeczpospolitej o pieniądzach, jakie Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) może dzisiaj zarobić, idąć własna drogą do sławy.
- Bilety sprzedają się dobrze. Przyjdzie na pewno ponad 10 tysięcy ludzi. Kto wie, może i 15? - zastanawia się Ziggy Rozalski. Bilety kosztują od 53 do 253 dolarów, więc przyniosą co najmniej milion dolarów zysku. Wynajem hali kosztuje niewiele, 20 tysięcy dolarów, właściciele tego obiektu zarobią na czym innym. Jeden drink kosztuje 8 dolarów, a Polacy nie szczędzą grosza, gdy emocje rosną.
Spore wpływy powinny być też z transmisji pay per view. Adamek będzie po raz pierwszy pokazywany w Ameryce w tym systemie. Wystarczy zapłacić 29,95 USD i można będzie jego walkę z Grantem zobaczyć w Australii czy Nowej Zelandii. Polsat, który pokaże ten pojedynek w Polsce, tradycyjnie zapłaci około 100 tysięcy dolarów. Firma promocyjna Main Events ze wszystkich wpływów zabierze około 30 procent. Resztę, 70 procent, dostanie Adamek, bo Ziggy Rozalski, który przez lata stał również u boku Andrzeja Gołoty, twierdzi, że nie bierze z tego ani grosza.
- Kontrakt z HBO to forma niewolnictwa, oni wybierają rywali, oni decydują o pieniądzach. Organizując walki sami, jesteśmy na swoim, to my decydujemy, z kim walczymy, od nas zależy, ile zarobimy - tłumaczy strategię Adamek Team, Ziggy Rozalski.
Ta filozofia wyraźnie wskazuje, jakim torem pójdzie kariera Adamka, jeśli pokona on Granta. Nie będzie walk z braćmi Kliczko ani z Davidem Haye’em. Polak znów zmierzy się z kimś o znanym nazwisku, ale nie tak groźnym jak Ukraińcy czy Anglik. Za wcześnie jeszcze mówić o konkretnych datach. Pojawiające się informacje, że kolejny pojedynek z udziałem Adamka zaplanowany jest na 6 listopada w Atlantic City, to plotki wzięte z kapelusza. Najpierw trzeba pokonać ambitnego i gotowego na wszystko Granta.
W piątek o godzinie 9:00 wieczorem czasu polskiego, odbyło się oficjalne waznienie przed sobotnią walką Tomasza Adamka z Michaelem Grantem. Tomasz Adamek ważyl 217 funtów (98,4 kg), a Michael Grant 261 funtów (118,4 kg).
Już tylko godziny dzielą nas od walki Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO), która odbędzie się jutro w nocy czasu polskiego w Prudential Center, w Newark. Tym razem redakcja BOKSER.ORG poprosiła o typ na ten pojedynek Steve'a Cunninghama (23-2, 12 KO) oraz Eddie Chambersa (35-2, 18 KO), czyli byłego rywala "Górala" i chyba najlepszego amerykańskiego "ciężkiego".
Steve Cunningham:
- Moim zdaniem wygra Tomasz Adamek, który jest bardzo szybki, a przede wszystkim dobry technicznie. Grant nie będzie miał u niego czego szukać, a Polak wygra na punkty.
Eddie Chambers:
- Według mnie sobotnią walkę przez nokaut wygra Adamek. Głównie dlatego, że Michael w ostatnim czasie nie dostał żadnej wielkiej walki, a poza tym jest już bardzo doświadczonym bokserem, więc na pewno będzie mu trudno nadążyć za Tomkiem!
Udało się nam dotrzeć z kamerą na zamknięty i bardzo możliwe, że ostatni trening Michaela Granta (46-3, 34 KO) przed pojedynkiem z Tomaszem Adamkiem (41-1, 27 KO). Walka odbędzie się 21. sierpnia w Newark, w świetnie znanym polskim kibicom Prudential Center.
20. MINUTOWY WYWIAD Z MICHAELEM GRANTEM PO ANGIELSKU >>
Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) i Michael Grant (46-3, 34 KO) spojrzeli już sobie głęboko w oczy. To był pierwszy etap konfrontacji bokserów wagi ciężkiej, której kulminacyjnym momentem będzie sobotnia walka reklamowana jako "Big Challenge" ("Wielkie Wyzwanie").
- Trudno porównywać walkę z Grantem do moich poprzednich starć w wadze ciężkiej, bo każdy przeciwnik jest inny. Na pewno nie przerażają mnie jego warunki fizyczne. Mogę za to powiedzieć, że jestem w stu procentach zdrowy i gotowy, a więc szybki i niebezpieczny - zapewniał 33-letni Adamek. (...)
- Nie mogę powiedzieć, że to będzie dla mnie lekki wieczór. W końcu rywal był mistrzem w dwóch kategoriach wagowych, a to coś znaczy - zaczął Grant. W pewnym momencie mierzący 2,01 m pięściarz postanowił jednak pokazać lwi pazur i zapewnił, że „Góral" nie będzie miał z nim łatwego życia. - Po pierwszych trzech lub czterech rundach Adamek będzie musiał odpowiedzieć na pytanie: „Bić się ze mną, czy nie?". Zanim podejmie decyzję, zasypię go ciosami Adamek dowie się, że czasami nie należy zwlekać z decyzją zbyt długo - zapowiada były pogromca Andrzeja Gołoty.
Jak rywal Adamka porównuje Polaków? - Gołota miał potężną moc, Adamek to raczej technik, nie tak silny fizycznie. Niech Bóg ma go w swojej opiece.
- Pasy są teraz za Oceanem, ale wrócą do Stanów - prorokował Grant. Przeciwnik Polaka miał na myśli siebie, ale nie jest wykluczone, że to Adamek wkrótce sprowadzi mistrzowskie trofeum do Ameryki. Zajmujący pierwszą lokatę w rankingu WBO pięściarz nie wykluczył, że walka w Newark będzie ostatnią przed próbą zdobycia mistrzostwa świata. - W głowie mam teraz tylko Granta, bo zwycięstwo z nim będzie krokiem w kierunku starcia o tytuł. Kto wie, może dostąpię tego zaszczytu już w następnej potyczce? - zastanawia się Adamek.
- Jestem gotowy do walki. W sobotę dam z siebie wszystko - zapewnił wczoraj Tomasz Adamek na ostatniej konferencji prasowej, która odbyła się w Global Boxing Gym - Hudson Bread - Breadman Cafe w North Bergen, NJ. Tomek, po angielsku, podziękował fanom, którzy przyjdą na jego walkę do Prudential Center. Wygrana z Grantem będzie przepustką dla Adamka do walki o pas mistrza świata w trzeciej już kategorii wagowej, ciężkiej.
No i stanąłem oko w oko z wielkim Michaelem Grantem. Czy nie czekaliście na to zbyt długo? Oj będzie się działo w Prudential Center 21.08 2010 r. Wielkie chłopisko, pięść niczego sobie no i te długie ręce. W ringu trzeba mieć jednak jeszcze dużo więcej – serce do walki, szybkość, siłę ciosu, szybkie nogi, odporność na ciosy, taktykę na przeciwnika i super mocną psychikę. Który z nas ma tych cech więcej pokaże przebieg walki. Dziś było pokojowe spojrzenie głęboko w oczy. O wygranej w dniu 21 sierpnia zadecyduje przebieg walki w ringu i ocena sędziów. Mam koncepcję poprowadzenia walki, jestem dobrze przygotowany a walka z Grantem to kolejne wyzwanie. Ciekawy jestem Waszych typów po obejrzeniu zdjęć. Słyszałem, że emocje rosną. Myślę, że są podstawy do tego. Mamy z Grantem podobne gusta, ma taki sam zegarek….. Na koniec apel, zapraszam na walkę w sobotę, jeśli chcecie zobaczyć na żywo walkę Dawida z Goliatem. Zapraszam , bilety jeszcze są..
Serdecznie zapraszamy na ostatnią część, drugiego cyklu nagrań video, w których zaprezentowaliśmy fragmenty przygotowania siłowo-kondycyjnego Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) do walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Pojedynek odbędzie się 21. sierpnia w Newark. Najlepszy polski pięściarz trenuje pod okiem trenera Tylora Woodmana. Po ćwiczeniach na szybkość, koordynację, siłę i wytrzymałość, czas na stretching.
TOMASZ ADAMEK NA TRENINGU Z ROGEREM BLOODWORTHEM >>
WYWIAD Z TRENEREM TYLEREM WOODMANEM >>
TRENING OTWARTY DLA MEDIÓW >>
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Kibice liczą już godziny do walki Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO), a przepowiedniom co się stanie na ringu w Prudential Center w Newarku, nie ma końca. A co myślą na temat tego pojedynku czołowi amerykańscy dziennikarze i trenerzy? Jeśli im wierzyć – a przepytałem grono największych fachowców w biznesie – „Big” Michael Grant będzie miał szczęście, jeśli z Adamkiem przegra „tylko” na punkty...
Joe Santoliquito, redaktor naczelny „The Ring”:
Adamek wygra z Grantem przez nokaut w piątej rundzie. Tomek już jest uznaną gwiazdą w boksie, teraz wspina się n szczyty w wadze ciężkiej. Grant to tylko stopień na tej drodze. Grant może stworzyć problemy Adamkowi dzięki swojemu wzrostowi, ale Adamek odpowie na to siłą ciosu. Grant nie walczył z nikim kalibru Adamka od czasu pojedynku z Dominicem Guinnem, który znokautował Granta dwoma brutalnymi uderzeniami w szczękę. Grant jest teraz starszy, a Adamek znacznie lepszy od Guinna, co sprawia, że zobaczymy ekscytujące, zdecydowane zwycięstwo dla Polish Hammera.
Dan Rafael, ESPN:
Myślę, że Adamek wygra walkę z Grantem. Jest bardziej świeży, szybszy i potrafi przyjąć naprawdę mocny cios. Grant ma najlepsze lata za sobą.
Serdecznie zapraszamy na drugi cykl nagrań video, w których zaprezentujemy fragmenty przygotowania siłowo-kondycyjnego Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) do walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Pojedynek odbędzie się 21. sierpnia w Newark. Najlepszy polski pięściarz trenuje pod okiem trenera Tylora Woodmana. Po ćwiczeniach na szybkość, koordynację i siłę, czas na wytrzymałość.
TOMASZ ADAMEK NA TRENINGU Z ROGEREM BLOODWORTHEM >>
WYWIAD Z TRENEREM TYLEREM WOODMANEM >>
TRENING OTWARTY DLA MEDIÓW >>
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Redakcja BOKSER.ORG zaprasza na trzeci wakacyjny konkurs związany z osobą Tomasza Adamka. Dziś dla swoich czytelników mamy do wygrania oryginalną koszulkę polo ADAMEK TEAM (rozmiar XL) w kolorze czarnym oraz Oficjalny Rocznik Polskiego Boksu 2009. Konkurs trwa do niedzieli do godziny 24. Aby wziąć udział w konkursie trzeba być zarejestrowanym czytelnikiem serwisu BOKSER.ORG oraz odpowiedzieć prawidłowo na pytanie:
Tomasz Adamek w 1998 roku powrócił z mistrzostw Europy z brązowym medalem. Proszę podać imię i nazwisko rywala, z którym Polak przegrał w półfinale, a także w jakiej kategorii obaj występowali.
Zaledwie cztery dni przed pojedynkiem z Tomaszem Adamkiem (41-1, 27 KO) dobre samopoczucie i wiara we własne siły nie opuszczają Michaela Granta (46-3, 34 KO) oraz jego trenera, Eddie Mustafa Muhammada.
- Na koncie mam tylko trzy porażki, z których wyciągnąłem odpowiednie wnioski. Ta walka to dla mnie wspaniałe i duże wyzwanie, a ja czuję się gotowy na taką próbę. Jestem już doświadczonym bokserem, mam świetnego trenera, a obóz treningowy przebiegał bardzo dobrze. Pojedynek z Adamkiem jest ważny nie tylko dla mnie, ale i całej mojej rodziny. Tylko raz w życiu trenowałem ciężej niż teraz i było to przed spotkaniem z Lennoxem Lewisem - odgraża się niezwykle zmotywowany Grant, który przecież dziesięć lat temu zatrzymał na jakiś czas karierę Andrzeja Gołoty.
- Na chwilę obecną stawiam Michaela wśród pięciu najlepszych zawodników wagi ciężkiej. Ludzie nie postrzegają go tak jak ja. Pracuję z nim każdego dnia i codziennie ćwiczymy nowe rzeczy. Michael jest większy, mocniej bije, będzie mieć przewagę wzrostu i wagi, a do tego dobrze operuje lewym prostym. Ludzie zobaczą dojrzałego zawodnika, a scenariusz będzie inny niż ludzie myślą - twierdzi z kolei Eddie Mustafa Muhammad, który przecież stał w narożniku Chada Dawsona, kiedy ten zadał "Góralowi" jedyną porażkę w karierze. Wszystko jak zwykle rozstrzygnie ring, a my będziemy mądrzejsi już w niedzielę rano.
Tomasz Adamek (41-1, 27 KO), najlepszy polski pięściarz wagi ciężkiej, w rozmowie z Robertem Małolepszym z Polska The Times, poruszył temat oferty Władimira Kliczko. Nie mogło też zabraknąć pytań o nadchodzącą walkę z Michaelem Grantem. Zapraszamy na najciekawsze fragmenty wywiadu.
- Witalij Kliczko w ostatnich wywiadach często wspominał, że kilka razy proponował Pańskiemu obozowi walkę o tytuł mistrza świata, ale nie byliście zainteresowani.
Tomasz Adamek: Nie chcę się brzydko wyrażać, powiem więc tylko, że Kliczko gada głupoty. Poważną propozycję to ja od nich miałem, ale dwa lata temu, gdy jeszcze nawet nie byłem pełnoprawnym bokserem wagi ciężkiej. Chcieli, żebym się bił z Władymirem, gdy padła im walka z Davidem Hayem. Propozycja przyszła trzy i pół tygodnia przed pojedynkiem. Wszystkie późniejsze rozmowy to były gadki o pogodzie w New Jersey. W boksie propozycja walki to musi być na piśmie. Takiej nie było.
- A będzie? Jest Pan numerem jeden wśród pretendentów federacji WBO. Władymir Kliczko prędzej czy później będzie musiał się z Panem zmierzyć?
TA: W zawodowym boksie można być dwa lata na pierwszym miejscu w rankingu i nie dostać walki. W tym biznesie oprócz klasy sportowej liczy się też polityka. Jak HBO będzie chciało tej walki, wyłoży kasę, to pewnie się będziemy bili.
- Jedyny Pański pogromca Chad "Bad" Dawson po tym, jak w ostatnią sobotę przegrał niespodziewanie walkę z Jeanem Pascalem, zaczął przebąkiwać o przejściu do wagi ciężkiej i rewanżu z Panem.
TA: Mogę się bić z Dawsonem, Kliczką czy Davidem Haye. Warunek jest jeden - telewizja będzie chciała to pokazać i zapłacić duże pieniądze. Takie są zasady zawodowego boksu.
W dniu dzisiejszym zakończyłem treningi przed czekającą mnie 21 sierpnia walką z Michaelem Grantem. Jedenaście tygodni przepracowałem bardzo uczciwie i osiągnąłem formę, która pozwoli mi na pokonanie oponenta. Nie zależnie od tego co on i jego trener mówi publicznie. Muszę stwierdzić, że plan treningowy ułożony przez trenera Rogera Bloodwortha i Tylera Woodmana, był odmienny od poprzednich. Trening siłowy zawierał bardzo dużo nowych elementów, które miały dać mi siłę, wzmocnić wytrzymałość i doskonalić budowę określonych partii mięśni. Były ćwiczenia na wdzięcznej Burn Machine, był wielki młot i wielka opona, były schody i wchodzenie na wysokie piętra, było pływanie i biegi w terenie. Te wszystkie ćwiczenia to walka ze słabościami charakteru i ciała, to litry wylanego potu. Wszystko podporządkowane jednemu celowi, wygrać kolejną walkę i rozpocząć poważne przymiarki do pasa mistrzowskiego. Malik Scott, mój sparing partner po ostatnim dzisiejszym sparingu powiedział mi, że nie wie, jak ja to robię i skąd biorę siły. Komentarz ten wygłosił po tym, jak zaskoczyłem go przygotowaną na Granta kombinacją 6 ciosów, bitych jeden po drugim. Na koniec treningów życzył mi efektownej wygranej z Grantem - napisał Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) na swoim blogu.
W dniu wczorajszym ponad trzy i pół godziny udzielałem specjalnych wywiadów dla New York Times i dla magazynu THE RING. Było to równie ciężkie zajecie, jak trening. Magazyn THE RING, chce po walce z Grantem poświęcić jedno wydanie mojej osobie. Były pytania o mój pierwszy kontakt z boksem amatorskim, boksem zawodowym i o pierwszych trenerach. Było sporo śmiechu, jak opowiadałem zabawne historie o początkach mojej kariery. Z wielką ciekawością czekam na ostateczny kształt tych wywiadów.
Serdecznie zapraszamy na otwarty dla mediów trening Tomasza Adamka (41-1, 27 KO), który przygotowuje się do walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Pojedynek odbędzie się 21. sierpnia w Newark.
Pięć lat temu Tomasz Adamek przyleciał do Stanów Zjednoczonych jako praktycznie nieznany pięściarz z Polski. Po swoim pierwszym i od razu sensacyjnym, kandydującym do miana Walki Roku, pojedynku z innym nieznanym na amerykańskiej scenie bokserskiej pięściarzem, Australijczykiem Paulem Briggsem, Adamek staje się ulubieńcem polskiej publiczności. Szybko mija pięć lat, są mistrzowskie pasy w półciężkiej i junior ciężkiej, zbliża się 21 sierpnia 2010 roku: w Prudential Center w Newarku, "Góral", zawalczy jako jeden z najbardziej znaczących pretendentów do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej z Michaelem Grantem. Być może będzie to ostatnia walka przed pojedynkami o pasy z obecnymi mistrzami globu: Władymirem i Witalijem Kliczką lub Davidem Haye.
- Pięć lat w USA: Ameryka ciebie zmieniła?
Tomasz Adamek: Wierzę w to, że USA nie zmieniły mnie jako człowieka. Ciągle najważniejsza jest dla mnie rodzina, żona i dwie córki. Dla nich to wszystko robię.
- Kiedy rozmawialiśmy przed pięcioma laty, po rewanżowej walce z Briggsem, już wtedy mówiłeś o zdobyciu pasa wagi ciężkiej...
TA: Dla mnie ten pas jest ciągle najbardziej prestiżowy. Ludzie mogą mówić, że inne kategorie wagowe stały się bardziej atrakcyjne, ale dla mnie słowa "Tomasz Adamek, mistrz świata wagi ciężkiej" ciągle brzmią wspaniale.
Serdecznie zapraszamy na drugi cykl nagrań video, w których zaprezentujemy fragmenty przygotowania siłowo-kondycyjnego Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) do walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Pojedynek odbędzie się 21. sierpnia w Newark. Najlepszy polski pięściarz trenuje pod okiem trenera Tylora Woodmana. Dzisiaj przedstawiamy ćwiczenia na siłę i wytrzymałość.
TOMASZ ADAMEK NA TRENINGU Z ROGEREM BLOODWORTHEM >>
WYWIAD Z TRENEREM TYLEREM WOODMANEM >>
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Słabsza postawa Davida Tuy w ostatnim występie oraz zawirowania wokół osoby Aleksandra Powietkina spowodowały, że w sierpniowym zestawieniu federacji WBO Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) awansował na pierwsze miejsce w rankingu wagi ciężkiej. Tua spadł z pierwszej pozycji na drugą, a Powietkin z drugiej na trzecią. "Górala" czeka dokładnie za tydzień pojedynek z dwumetrowym Michaelem Grantem (46-3, 34 KO) i jeżeli wygra, być może zostanie ogłoszony przez WBO oficjalnym pretendentem do mistrzowskiego tytułu należącego do Wladimira Kliczki (54-3, 48 KO).
W kategorii cruiser czternasty jest Paweł Kołodziej (26-0, 15 KO), a szósty w dywizji półciężkiej Aleksy Kuziemski (19-1, 4 KO). W kategorii junior średniej czternasta pozycja przypadła w udziale mieszkającemu za oceanem Pawłowi Wolakowi (27-1, 17 KO), a w półśredniej mamy aż dwóch swoich przedstawicieli - Krzysztof Bienias (40-4, 16 KO) jest jedenasty, a przygotowujący się do pojedynku o mistrzostwo świata organizacji IBF Rafał Jackiewicz (36-8-1, 18 KO) czwarty.
Nie licząc Tomka Adamka, najwyżej z Polaków w WBO stoją akcje walczącego w wadze lekkiej Macieja Zegana (42-5-1, 21 KO). Wrocławianin awansował o kolejne oczko w górę i jest już trzeci, tylko za plecami Vicente Escobedo oraz Anthony'ego Petersona.
Na kilka dni przed walką Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO) coraz więcej osób zaczyna się zastanawiać jaki będzie jej wynik. Swoim typem podzielił się z nami Bobby Gunn (21-4-1, 18 KO), którego kariera zatrzymała się po porażce z "Góralem" w lipcu zeszłego roku.
- Według mnie Tomasz Adamek znokautuje Granta do szóstej rundy, ponieważ jest najlepszym cięzkim na świecie. Udam się do Newark, by tam dopingować mojego przyjaciela - Polska i polscy fani są bliscy mojemu sercu. Chciałbym również pozdrowić moich wszystkich kibiców w Polsce i powiedzieć, że Bobby Gunn wróci w październiku! - powiedział "Celtycki wojownik".
Zapraszamy na wywiad z Tomaszem Adamkiem (41-1, 27 KO) dla Polskiego Radia, którego dzieli już tylko 10 dni do walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Pojedynek odbędzie się 21. sierpnia w Newark w hali Prudential Center.
Sam Colonna stał w narożniku Tomasza Adamka, kiedy zdobywał swój pierwszy tytuł mistrza świata w wadze półciężkiej i przez większość kariery przygotowywał do walk Andrzeja Gołotę. Wie sporo o boksie i o losach polskich pięściarzy na amerykańskich ringach. Wypadało go zapytać, co sądzi o zbliżającej się walce "Górala" z "Big" Michaelem Grantem...
- Grant kontra Adamek: jakie masz pierwsze skojarzenie?
Sam Colonna: Pierwsze? Że Grant to kiedyś był dobry bokser, a teraz próbuje wrócić na ring. Pięściarz, który ma słabą szczękę i jest wiele znaków zapytania co do jego serca i zaangażowania. Adamek to nowa siła w wadze ciężkiej, głodny sukcesu. Umie poruszać się po ringu, ma dobrą szybkość, wielkie serce i naprawdę przyzwoitą prawą rękę.
- Grant jest przekonany, że Adamkowi nie uda się ominąć jego lewego prostego, a nawet jeśli Góral to zrobi, to będzie na niego czekała kończąca prawa ręka. Tomek odpowiada: najpierw musisz mnie nią trafić...
SC: Dla mnie ta walka to pojedynek dużego boksera, który kilka razy poddał się bez walki (raz mówił, że skręcił kostkę) i którego widziałem jak dosłownie rozpadał się w oczach po pięciu, sześciu rundach. Z drugiej strony jest Adamek, który miał do czynienia z naprawdę szybkimi rywalami. Wiem, że przewaga wzrostu i wagi będzie po stronie Granta, Adamek musi być uważny, ale ja naprawdę nie widzę problemów dla Tomka - Grant będzie po prostu zbyt wolny.
Na łamach polskiej wersji miesięcznika gospodarczego Forbes, po raz kolejny opublikowany został ranking "100 najcenniejszych gwiazd polskiego show-biznesu". Na 95 miejscu zestawienia znalazło się nazwisko byłego zawodowego mistrza świata w boksie, Tomasza Adamka, którego reklamodawcy wycenili na 294 tysiące złotych.
Oprócz Adamka w rankingowej "setce" znajduje się jeszcze siedmiu innych polskich sportowców: Robert Kubica (2 miejsce - 781 000 zł.), Justyna Kowalczyk (9 - 587 500), Adam Małysz (30 - 453 000), Marcin Gortat (50 - 392 000), Euzebiusz Smolarek (58 - 375 000), Artur Boruc (74 - 335 000), Agnieszka Radwańska (86 - 304 500).
Serdecznie zapraszamy na drugi cykl nagrań video, w których zaprezentujemy fragmenty przygotowania siłowo-kondycyjnego Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) do walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Pojedynek odbędzie się 21. sierpnia w Newark. Najlepszy polski pięściarz trenuje pod okiem trenera Tylora Woodmana. Dzisiaj przedstawiamy dalszy ciąg ćwiczeń na szybkość, koordynację i pracę nóg. W kolejnym odcinku przedstawimy ćwiczenia na siłę i wytrzymałość.
TOMASZ ADAMEK NA TRENINGU Z ROGEREM BLOODWORTHEM >>
WYWIAD Z TRENEREM TYLEREM WOODMANEM >>
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Serdecznie zapraszamy na drugi cykl nagrań video, w których zaprezentujemy fragmenty przygotowania siłowo-kondycyjnego Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) do walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Pojedynek odbędzie się 21. sierpnia w Newark. Najlepszy polski pięściarz trenuje pod okiem trenera Tylora Woodmana. Dzisiaj pierwsza część ćwiczeń na szybkość.
TOMASZ ADAMEK NA TRENINGU Z ROGEREM BLOODWORTHEM >>
WYWIAD Z TRENEREM TYLEREM WOODMANEM >>
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Dan Rafael z ESPN, jak co miesiąc, uaktualnił listy najlepszych pięściarzy świata. Nie przejmując się klasyfikacjami WBC, WBA czy IBF, Rafael jak zwykle kieruje się najbardziej obiektywnymi z kategorii - nagradzaniem w rankingach tych, którzy nie boją się walczyć z trudnymi rywalami i których chcą oglądać kibice. Na liście, która w wielu wypadkach jest wyrocznią kogo pokazywać albo nie dla stacji telewizyjnych w USA, nadal można znaleźć nazwiska tylko - albo aż - dwóch Polaków: Tomasza Adamka oraz Krzysztofa Włodarczyka. Oto przegląd najlepszych w wadze ciężkiej i junior ciężkiej, z najciekawszymi komentarzami Dana Rafaela:
Waga ciężka
1. Władimir Kliczko (54-3)
Po tym jak Aleksander Powietkin zrezygnował z obowiązkowej walki o tytuł, Samuel Peter wpasował się w jego miejsce, co oznacza, że mistrz będzie walczył z tym, który trzykrotnie położył go na deski w 2005.
2. Witalij Kliczko (40-2)
Nie mogąc dogadać się z byłym mistrzem Nikołajem Wałujewem, Kliczko najprawdopodobniej walczyć będzie z innym byłym mistrzem Shannonem Briggesem. Briggs nie zasługuje na taką szansę, ale i tak ją dostanie. Szanse Briggsa na zwycięstwo - najwyżej teoretyczne.
3. David Haye (24-1)
Haye powinien trenować sprinty po tym, jak ucieka przed Kliczkami. Ciągle wyzywa ich na pojedynek, uciekając, kiedy zaproponują mu walkę na dobrych warunkach. Teraz pewnie będzie szukał jakiegoś słabeusza na liście pretendentów i sprawiał wrażenie, że ktokolwiek oprócz zaślepionych brytyjskich fanów, zwróci na to uwagę.
- Wszyscy tylko na okragło mówią o tym, jaki on jest utalentowany i tak dalej. Nie zauważyłem tego! - Michael Grant (46-3, 34 KO) nie wydaje się być oczarowany ostatnimi pojedynkami swojego najbliższego przeciwnika, Tomasza Adamka (41-1, 27 KO). Dla obchodzącego dwa dni temu 38. urodziny Amerykanina potyczka z Polakiem będzie ostatnią szansą na dołączenie do grona najlepszych w kategorii ciężkiej. W podobnie trudnej sytuacji jest Adamek, którego ewentualna porażka kosztować może spory spadek w rankingach czołowych federacji. Walka o być albo nie być obydwu zawodników już 21 sierpnia w Newark.
Pogromca Andrzeja Gołoty z 1999 roku poinformował, że jest do walki przygotowany jest znakomicie. – Ten obóz treningowy różni się od ostatnich – mówi Grant. – Trenuję pod okiem Eddiego Mustaphy. Znakomicie się rozumiemy, a obecny proces treningowy jest jednym z najcięższych w mojej karierze. Tak ciężko trenowałem tylko przed walką z Lennoxem Lewisem. Jestem przekonany, że wszystko to zaprowadzi mnie do zwycięstwa.
W podobnym tonie wypowiada się Eddie Mustapha, szkoleniowiec Granta, który twierdzi, że jego podopieczny zasługuje na miejsce w piątce najlepszych w wadze ciężkiej. – Michael jest dużym mężczyzną, silnym panczerem, jest wysoki, ma duży zasięg ramion i dobry cios prosty – mówi Mustafa. - W walce z Adamkiem wszyscy zobaczą jak bardzo zmienił się na plus. Nie wiem gdzie myślami byli promotorzy Adamka kiedy podpisywali umowę na walkę z Michaelem. Myślę, że popełnili ogromny błąd.
Serdecznie zapraszamy na drugi cykl nagrań video, w których zaprezentujemy fragmenty przygotowania siłowo-kondycyjnego Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) do walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Pojedynek odbędzie się 21. sierpnia w Newark. Najlepszy polski pięściarz trenuje pod okiem trenera Tylora Woodmana.
TOMASZ ADAMEK NA TRENINGU Z ROGEREM BLOODWORTHEM >>
WYWIAD Z TRENEREM TYLEREM WOODMANEM >>
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Kilka dni temu Witalij Kliczko (40-2, 38 KO) zasugerował, że Tomek Adamek (41-1, 27 KO) odrzucił złożoną mu ofertę walki. Na odpowiedź ze strony Polaka nie trzeba było długo czekać.
- Przy równym podziale podpiszę kontrakt jeszcze dzisiaj - ripostował "Góral". Były mistrz świata wagi półciężkiej i junior ciężkiej odniósł się również do zbliżającej się wielkimi krokami potyczki z Michalem Grantem (46-3, 34 KO) - Jestem gotowy do walki. Mamy za sobą już dziewięć tygodni, a teraz zaczynamy dziesiąty tydzień przygotowań. Jestem przygotowany na ciężki pojedynek. Przy okazji jestem bardzo zadowolony ze współpracy z moim trenerem, Rogerem Bloodworthem. Czuję, że każdego dnia staję się lepszy jako bokser, a on jest bardzo dobrym nauczycielem. Chcę zostać mistrzem świat wagi ciężkiej, a on potrafi pokazać mi rzeczy, które mnie do tego przybliżą - zakończył Tomek.
We wtorek w Rocky Marsiano Gym w Jersey City w New Jersey odbył się trening otwarty Tomasza Adamka przed jego walką z Michaelem Grantem. Pojedynek odbędzie się 21 sierpnia w Prudential Center w Newark. W Stanach Zjednoczonych walka będzię pokazywana na pay-per-view za 29.95$.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
- Przygotowania przebiegają bardzo dobrze. Obiecuje, że dwudziestego pierwszego sierpnia, Polacy będą mogli być ze mnie znowu dumni. Pokonam Granta - powiedział Tomasz Adamek.
Serdecznie zapraszamy na drugi cykl nagrań video, w których zaprezentujemy fragmenty przygotowania siłowo-kondycyjnego Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) do walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Pojedynek odbędzie się 21. sierpnia w Newark. Najlepszy polski pięściarz trenuje pod okiem trenera Tylora Woodmana.
TOMASZ ADAMEK NA TRENINGU Z ROGEREM BLOODWORTHEM >>
WYWIAD Z TRENEREM TYLEREM WOODMANEM >>
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Zapraszamy na wywiad z trenerem Tylerem Woodmanem, który zajmuje się przygotowaniem siłowo-kondycyjnym Tomasza Adamka (41-1, 27 KO). "Góral" już za trzy tygodnie stanie do walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO).
Serdecznie zapraszamy na kolejny odcinek z cyklu nagrań video, w których zaprezentujemy fragmenty z przygotowań Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) do walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Pojedynek odbędzie się 21. sierpnia w Newark. Najlepszy polski pięściarz trenuje pod okiem trenera Rogera Bloodwortha w Rocky Marciano Gym, w Jersey City. Dzisiaj przedstawiamy tarczowanie z trenerem, a w kolejnych odcinkach, będziecie mogli zobaczyć trening siłowo-kondycyjny "Górala".
CZĘŚĆ 4: TOMASZ ADAMEK PRZED SPARINGAMI >>
CZĘŚĆ 3: TOMASZ ADAMEK ĆWICZY PORUSZANIE SIĘ W RINGU >>
CZĘŚĆ 2: TOMASZ ADAMEK WALCZY Z CIENIEM >>
CZĘŚĆ 1: TOMASZ ADAMEK PRZED TRENINGIEM >>
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) coraz lepiej radzi sobie z językiem angielskim. Zainteresowanych zapraszamy na nietłumaczony wywiad z "Góralem"
Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, po dwumetrowym Faruq Saleemie (38-1, 32 KO), już jutro do Tomka Adamka (41-1, 27 KO) dołączy Malik Scott (32-0, 11 KO), który wcieli się w rolę sparingpartnera "Górala". Podobnie jak jego poprzednik, 30-letni Amerykanin jest wysoki - mierzy 194 centymetry, przy wadze oscylującej od 110 do 115 kilogramów. Wszystko oczywiście po to, by jak najtrafniej imitować warunki fizyczne i styl boksowania Michaela Granta (46-3, 34 KO), z którym Polak zmierzy się 21 sierpnia.
Scott był czołowym amatorem za oceanem, a swoją przygodę z "amatorką" skończył legitymując się rekordem 70-3. W 1999 roku pokonał między innymi ówczesnego mistrza świata wagi ciężkiej, Michaela Bennetta. Rozpoczynając karierę zawodową na rozkładzie miał również Jasona Estradę, DaVarryla Williamsona czy Malcolma Tanna. Od ponad dziesięciu lat pozostaje niezwyciężony, ale też wielkich nazwisk próżno szukać w jego notesie. Pokonał za to kilku znanych "journeymanów" - Otisa Tisdale'a, Davida Bostice'a, Kendricka Releforda czy Sedrecka Fieldsa. Największym sukcesem było na pewno wypunktowanie mocno bijącego Raphaela Butlera (grudzień 2008) oraz byłego pretendenta do tytułu mistrza świata federacji WBO, Charlesa Shufforda (maj 2007). Uchodzi za dobrego technika i z pewnością będzie wartościowym sparingpartnerem w ramach przygotowań do walki z Grantem.
We wtorek w Global Boxing Gym w North Bergen w New Jersey odbyła się konferencja prasowa zapowiadająca walkę Tomasza Adamka (41-1, 27 KO), z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO), którą stoczą dwudziestego pierwszego sierpnia w Prudential Center w Newark. Na konferencji prasowej nie pojawił się Michael Grant. Przebywa na obozie przygotowawczym w Las Vegas.
- Bardzo się cieszę, że znowu będę walczył w Prudential. Walka z Grantem będzie wspaniałym pojedynkiem. Obiecuje swym fanom, że zostanę mistrzem świata. Moje treningi idą bardzo dobrze. A dodatkową ich zaletą jest to, że szkolę się w angielskim - powiedział Tomasz Adamek.
Na konferencji był także obecny Adam Kownacki. Jak zapowiedział jego menadżer Mariusz Kołodziej, Adam będzie walczył na gali dwudziestego pierwszego sierpnia w Prudential Center w Newark.
Na konferencji prasowej poświęconej walce Adamek-Grant, nasz pięściarz dostał obraz ze swoją podobizną, namalowany przez wiernego fana. Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) już 21. sierpnia w Prudential Center skrzyżuje rękawice z byłym pretendentem do tronu wszechwag, Michaelem Grantem (46-3, 34 KO).
- Jestem podekscytowany powrotem po raz kolejny do tej hali. Trenuję ciężko z Rogerem Bloodworthem i jestem gotowy na walkę. Pojedynek z Grantem będzie dla mnie testem. Gołota był tylko trochę wyższy ode mnie, Estrada i Arreola moich rozmiarów, ale on jest naprawdę duży. To dla mnie test przed poważniejszymi i trudniejszymi walkami - mówił podczas wczorajszej konferencji prasowej Tomasz Adamek (41-1, 27 KO), który 21 sierpnia w Prudential Center skrzyżuje rękawice z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO).
- Przygotowania wyglądają tak samo jak zawsze. Moją główną bronią jest moja szybkość, a każdy występ w wadze ciężkiej to dla mnie nowe doświadczenia. Cały czas rozwijam się fizycznie, jestem silniejszy z walki na walkę i coraz bliższy pojedynku o mistrzostwo świata - zakończył "Góral".
Już niedługo na BOKSER.ORG zapis video z konferencji prasowej.
- Bracia Kliczko to wielkie chłopy. Walka z Michaelem Grantem jest mi potrzebna, żeby przed przyszłymi pojedynkami z Ukraińcami przetrzeć się w ringu z dwumetrowcem. Trzy poprzednie walki w wadze ciężkiej od Gołoty po Areolę miałem z facetami podobnymi posturą do mnie. Właśnie pracuję nad techniką i taktyką jak skrócić dystans do takiego wielkiego faceta jak Grant, jak zadawać ciosy, jak uciekać przed jego ciosami. Z każdym można wygrać. To że ktoś jest dwumetrowy nie znaczy, że jest nie do pokonania. Przecież Dawid pokonał Goliata. Wyjdę na ring i będę robił swoje - powiedział Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) w Magazynie Nokaut, Radosława Leniarskiego.
- Gdzie i kiedy poznał Pan Andrzeja Gołotę, który był pańskim pierwszym, polskim podopiecznym?
Roger Bloodworth: Dokładnej daty nie pamiętam. Ale było to w latach dziewięćdziesiątych. Pracowałem wtedy z Evander Holyfield w Teksasie. Gołota miał na swoim koncie nie więcej niż dziewięć walk zawodowych. Jego menadżer z Chicago, nie był nim jeszcze wtedy Ziggi Rozalski zapytał, czy nie chciałbym trenować Gołoty. Andrzej przyleciał do Teksasu. Zrobił na mnie bardzo dobre ważnie. Miał niesamowite warunki fizyczne i najważniejsze serce do boksu. Chciał też się uczyć amerykańskiego stylu boksowania. Potem przez Andrzeja poznałem Ziggiego Rozalskiego, który był jego menadżerem.
- Czy są jakieś cechy typowe dla polskich pięściarzy, jeśli chodzi o ich podejście do uprawiania boksu?
RB: Mogę stwierdzić na podstawie mojej pracy z Gołotą i teraz z Tomkiem Adamkiem, że są to bardzo twardzi ludzie, mający etykę sportową, niebojący się ciężkiej pracy. Potrafią słuchać trenerskich wskazówek i korzystać z nich w trakcie treningu. Mają w sobie siłę i charyzmę. Są też na swój sposób uparci (śmiech) ale w pozytywnym słowa tego znaczeniu, uparci i zdeterminowani w osiągnięciu celu bycia lepszym w ringu.
- Był Pan kiedyś w Polsce?
RB: Tak, byłem dwa razy z Andrzejem Gołotą przy okazji jego walk. To było chyba w 1996 roku czy w 1997 nie pamiętam dokładnie. Bardzo mi się tam podobało w Polsce. Architektura i bardzo mili ludzie. Niestety nie mieliśmy zbyt dużo czasu na zwiedzanie okolic. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze tam wrócę. Myślę, że Tomek na pewno będzie jeszcze walczył w Polsce.
CZĘŚĆ 4: TOMASZ ADAMEK PRZED SPARINGAMI
CZĘŚĆ 3: TOMASZ ADAMEK ĆWICZY PORUSZANIE SIĘ W RINGU >>
CZĘŚĆ 2: TOMASZ ADAMEK WALCZY Z CIENIEM >>
CZĘŚĆ 1: TOMASZ ADAMEK PRZED TRENINGIEM >>
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Serdecznie zapraszamy na kolejny odcinek z cyklu nagrań video, w których zaprezentujemy fragmenty z przygotowań Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) do walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Pojedynek odbędzie się 21. sierpnia w Newark. Najlepszy polski pięściarz trenuje pod okiem trenera Rogera Bloodwortha w Rocky Marciano Gym, w Jersey City. Dzisiaj przedstawiamy przygotowania poprzedzające sparingi.
CZĘŚĆ 3: TOMASZ ADAMEK ĆWICZY PORUSZANIE SIĘ W RINGU >>
CZĘŚĆ 2: TOMASZ ADAMEK WALCZY Z CIENIEM >>
CZĘŚĆ 1: TOMASZ ADAMEK PRZED TRENINGIEM >>
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Serdecznie zapraszamy na kolejny odcinek z cyklu nagrań video, w których zaprezentujemy fragmenty z przygotowań Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) do walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Pojedynek odbędzie się 21. sierpnia w Newark. Najlepszy polski pięściarz trenuje pod okiem trenera Rogera Bloodwortha w Rocky Marciano Gym, w Jersey City. Dzisiaj ciąg dalszy pracy z trenerem nad poruszaniem się w ringu, oraz walka z cieniem.
CZĘŚĆ 2: TOMASZ ADAMEK WALCZY Z CIENIEM >>
CZĘŚĆ 1: TOMASZ ADAMEK PRZED TRENINGIEM >>
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Serdecznie zapraszamy na kolejny odcinek z cyklu nagrań video, w których zaprezentujemy fragmenty z przygotowań Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) do walki z wysokim Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Pojedynek odbędzie się 21. sierpnia w Newark. Najlepszy polski pięściarz trenuje pod okiem trenera Rogera Bloodwortha w Rocky Marciano Gym, w Jersey City. Dzisiaj zobaczycie jak "Góral" walczy z cieniem, a w kolejnej odsłonie zaprezentujemy pracę z trenerem nad poruszaniem się w ringu.
CZĘŚĆ 1: TOMASZ ADAMEK PRZED TRENINGIEM >>
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Wielu kibiców oglądajacych przekaz ESPN z piątkowych walk w Prudential Center było zaskoczonych pytaniem zadanym podczas transmitowanej w USA rozmowy Teddy Atlasa, znanego komentatora i trenera (opiekuje się obecnie Powietkinem) z Tomaszem Adamkiem. - Czy potwierdzasz Tomek, że Michael Grant wycofuje się z walki z tobą? - zapytał Teddy. Tomek, w hałasie panującym w sali, nie dosłyszał, nie odpowiedział na pytanie i zrobiło się zamieszanie.
To samo pytanie dotyczące rzekomego odwołania walki przez Granta zadał mi Karl Freitag, edytor "Fightnews", najbardziej wpływywowej (od jej lektury zaczyna dzień wielu szefów TV i menedżerów pięściarskich), kiedy przekazywałem mu wywiad z Rogerem Bloodworthem. - Nie napisałeś nic o tym, co mówił na ESPN Atlas...- zapytał Karl. - Nie napisałem, bo przynajmniej na razie tylko Teddy twierdzi, że coś w tym jest - odparłem.
By wiedzieć co się dzieje z najlepszego źródła, sprawdziłem u "Górala". - Nie usłyszałem do końca pytania Teddy'ego, dlatego nie nie opowiedziałem. Dopiero później Roger Bloodworth zwrócił mi uwagę na to, co powiedział mój rozmówca - wyjaśnia Tomek Adamek. - Natychmiast zadzwoniłem do prawnika Main Events zapytać się, ile w tym prawdy. Patrick English powiedział, że nic, że walka tak jak miała być, tak się odbędzie - 21 sierpnia w Prudential Center. Zadzwoniłem także do odpoczywającego ze swoją i moją rodziną w St. Marteen Zyggiego, dostając takie zapewnienie, że walka z Grantem jest na 100 procent, nic nam nie wiadomo o jakichkiolwiek kontuzjach czy innych powodach, dla których Michael nie mógłby wyjść na ring. Kto wie, czy nie jest to jedna z zagrywek towarzyszących trwającym właśnie wielkim negocjacjom związanym z moim potencjalnym listopadowym lub grudniowym rywalem.
Już od dawna wiele mówiło się o pojedynku unifikacyjnym Davida Haye'a (24-1, 22 KO) z Władimirem Kliczko (54-3, 48 KO). Obaj panowie nie dogadali się jednak o podziały zysków telewizyjnych z walki, do której prawdopodobnie na razie nie dojdzie. Jak przewidują eksperci, dla Haya sytuacja jest korzystna. Brytyjczyk chce przed pojedynkiem z jednym z braci powalczyć kilka razy poza Wielką Brytanią i zdobyć więcej fanów.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Jest szansa, że mistrz świata federacji WBA, David Haye, w swojej następnej walce zmierzy się z Tomaszem Adamkiem. Menedżer i trener Brytyjczyka, Adam Booth, jest podekscytowany możliwością pojedynku z niepokonanym dotąd w wadze ciężkiej Polakiem. Brytyjczyk chce zbudować popularność przed walką z Kliczką - analizuje serwis boxingnews24.com.
Chwila przerwy w codziennym treningu
To już 7 tygodni wylewam pot na treningach w Rocky Marciano Gym. Codzienne treningi, na które składają się ćwiczenia siłowe, elementy taktyki ćwiczone na tarczy z trenerem, sparingi, bieganie, pływanie, powodują narastanie zmęczenia fizycznego. W miniony czwartek zrobiłem sobie jednodniową przerwę, którą wykorzystałem do załatwienia pilnych spraw rodzinnych. Pomogłem żonie i córkom w sprawach związanych z ich wyjazdem na wakacje na prześliczną ponoć wyspę San Martin. Oczywiście w rolę przewodnika wcielił się jak zwykle Ziggy Rozalski, który wraz z żoną i córkami zorganizował ten wyjazd. W czasie, kiedy oni będą zwiedzać i wypoczywać mnie czeka ciężka harówka. Od poniedziałku zaczynam kolejną serię sparingów, tym razem już z dwoma sparing partnerami. Jednym z nich będzie dalej Sallem Faruq a drugiego nazwisko poznam w poniedziałek. Zacznie się dużo cięższa faza treningów, obliczona na przygotowanie organizmu do walki na pełnym dystansie 12 rund. Mam nadzieję, że obaj partnerzy postawią mi wysoko porzeczkę w ringu a ja dam sobie z nimi radę.
Trener Roger Bloodworth jest zadowolony z przebiegu minionych 7 tygodni treningów. Dziś jest finał jego pracy z Davidem Tua, którego równolegle wraz ze mną przygotowywał do dzisiejszej walki z Monte Barrettem. Jednym słowem za chwilę wsiadam do swojego Infiniti i wraz z prawnikiem Patem Englishem jadę do Atlantic City, aby na żywo dopingować Davida. Atrakcji zapewne będzie więcej wszak walka odbywa się w Tropicana Hotel & Casino. Muszę powiedzieć, że David okazał się bardzo sympatycznym człowiekiem, spędziliśmy dużo czasu na rozmowach o boksie i nie tylko. Dziś ma wyjść na ring i wygrać w sposób przekonywujący. Po walce wylatuje do domu w Nowej Zelandii. Była rozważana opcja, że zawalczy na mojej gali, ale ze względów formalnych raczej to nie nastąpi.
Serdecznie zapraszamy na pierwszy odcinek cyklu nagrań video, w którym zaprezentujemy fragmenty z przygotowań Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) do walki z wysokim Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Pojedynek odbędzie się 21. sierpnia w Newark. Najlepszy polski pięściarz trenuje pod okiem trenera Rogera Bloodwortha w Rocky Marciano Gym w Jersey City. Jutro zapraszamy na kolejny odcinek cyklu, a tam zobaczycie jak "Góral" walczy z cieniem.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Sześciu Polaków znalazło się w najnowszym rankingu federacji WBO. Najwyżej stoją akcje Tomasza Adamka (41-1, 27 KO), który w wadze ciężkiej zajmuje trzecie miejsce, tuż za Alexandrem Powietkinem i Davidem Tuą (na zdjęciu z Góralem").
W kategorii junior ciężkiej jedynym naszym przedstawicielem jest Paweł Kołodziej (26-0, 15 KO). Pięściarz z Krynicy został sklasyfikowany na trzynastej pozycji.
W dywizji półciężkiej awans na szóstą lokatę zaliczył Aleksy Kuziemski (19-1, 4 KO), a wszystko za sprawą efektownego zwycięstwa nad niepokonanym dotąd Igorem Mikhalkinem.
Dwójka naszych "półśrednich" znalazło uznanie w oczach ludzi układających ranking WBO. Przygotowujący się do pojedynku o pas IBF Rafał Jackiewicz (36-8-1, 18 KO) jest czwarty, nas jednak cieszy to, że pomimo niedawnej porażki nazwisko Krzysztofa Bieniasa (40-4, 16 KO) wciąż widnieje na dwunastej pozycji.
Na koniec w kategorii lekkiej kolejny mały awansik stał się udziałem Maćka Zegana (42-5-1, 21 KO). Wrocławianin, który dziewięć dni temu pokonał w Stuttgarcie Araika Sachbazjana przeskoczył z piątego na czwarte miejsce.
Z przyjemnością ogłaszamy zwycięzcę konkursu zorganizowanego przez serwis BOKSER.ORG. Nagrody w postaci oryginalnej koszulki polo ADAMEK TEAM (rozmiar XL) w kolorze czarnym oraz Oficjalny Rocznik Polskiego Boksu 2009. Otrzymuje czytelnik zalogowany pod nickiem: tymek0002.
Poprawna odpowiedź na konkursowe pytanie: Którego dnia zapadła ostateczna decyzja dotycząca terminu walki Tomka Adamka z Michaelem Grantem?
Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) ostro przygotowuje się do walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO), która odbędzie się 21. sierpnia w Newark. Zapraszamy na migawkę z tarczowania z trenerem Rogerem Bloodworthem.
Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) jest według bukmacherów firmy UNIBET wyraźnym faworytem w spotkaniu z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO), do którego dojdzie 21 sierpnia w Prudential Center w New Jersey..
OBSTAWIAJ WALKI BOKSERSKIE W UNIBET
Za każdą postawioną na "Górala" złotówkę w razie jego zwycięstwa zarobimy tylko dziesięć groszy. Wzbogacimy się natomiast trafnie typując wygraną Amerykanina. Tu za każdą złotówkę dostaniemy potem 6.50. Naturalnie najwięcej można zarobić przy trafnie wytypowanym remisie. W tym wypadku kurs wynosi aż 34 do1.
Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) rozpoczął w tym tygodniu sparingi. Jego pierwszym partnerem jest Amerykanin Faruq Saleem (38-1, 32 KO). Pięściarze sparują trzy razy w tygodniu, po osiem rund. Wkrótce do treningów dołączą kolejni sparing partnerzy Tomka. Trener "Górala" Roger Bloodworth zapewnia, że przygotowania do walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO), która odbędzie się 21. sierpnia w Newark, idą zgodnie z planem.
Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) na swoim blogu opowiada o pierwszych dniach sparingów, które rozpoczęły się od 8. rundowych potyczek z Amerykaninem Faruq Saleemem (38-1, 32 KO).
- Mój partner, Faruq Saleem mocno bije i umiejętnie się broni od moich szybkich ciosów. Przyznaje jednak, że widzieć Adamka w telewizji, a widzieć w ringu na żywo, to dwa różne światy. Chciał w ten sposób podkreślić moje szybkie ciosy, zejścia na bok i uniki. Twierdzi, że nie wie, z której strony przyjdzie do niego zagrożenie z mojej strony. Ja mu mówię, że w boksie nie ma miejsca na schematyczne myślenie w ringu. Ja staram się zawsze myśleć, przewidywać akcje przeciwnika i improwizować akcje własne. Wtedy pozbawiam przeciwnika pewności siebie, zmuszam go do obrony i nie pozwalam zrealizować jego planu, jaki przygotował na Adamka. Sadzę, że dlatego pierwsze rundy poświęcam na badanie przeciwnika, by ustalić warunki walki na moich zasadach. Inaczej nie ma, co wychodzić do ringu - pisze Tomaz Adamek.
- Sallem jest dobrym pięściarzem, imituje dość wzorowo Granta, ale zawsze pamiętamy o tym, że to jest tylko sparing. Upały w ciągu dnia nie pomagają nam w treningu, klimatyzacja pracuje na wielkich obrotach. Trener jest bardzo zadowolony, gdyż tempo w poszczególnych rundach treningowych, jest wysokie i wskazuje na bardzo dobre wytrenowanie mojego organizmu.
Ponad dwumetrowy i ważący w granicach 115. kilogramów Faruq Saleem (38-1, 32 KO) został pierwszym sparingpartnerem Tomka Adamka (41-1, 27 KO) w ramach jego przygotowań do zaplanowanej na 21 sierpnia potyczki z równie dużym Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Saleem będzie sparować z "Góralem" trzy razy w tygodniu, a już na dniach dołączą do niego inni bokserzy, mający pomóc Polakowi w szlifowaniu formy.
36-letni Faruq przypomina najbliższego rywala Tomka nie tylko gabarytami, ale również stylem. Do tego ma podobne zalety i wady, czyli bardzo mocny cios, ale i wątpliwą szczękę. Wiele razy lądował już na deskach i to nawet z tymi mniej wymagającymi przeciwnikami. Wstawał jednak i potem sam ich nokautował, tak samo jak Michael uczynił to w pojedynku z innym naszym rodakiem, Andrzejem Gołotą. Pomimo małej odporności na ciosy i luk w obronie, Saleem był niepokonany w 38. kolejnych występach i dopiero sensacyjna wpadka (TKO 4) z anonimowym Shawnem McLeanem zatrzymała na dobre karierę Amerykanina. Potrafi naprawdę mocno uderzyć, ma długi zasięg ramion i na pewno doskonale będzie imitował styl Granta.
Są już w sprzedaży bilety na pojedynek Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Najdroższe bilety, kosztują 253 dolary amerykańskie, czyli około 850 zł. Ceny kolejnych rodzajów miejscówek, kosztują 103$, 78$, a najtańsze 53$.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Walka odbędzie się 21. sierpnia w Prudential Center w Newark. Organizatorzy spodziewają się około 10 tysięcy kibiców. "Góral" szykuje się do pojedynku w Jersey City, pod okiem trenera Rogera Bloodwortha.
Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) wrócił juz do treningów z Rogerem Bloodworthem, po tym jak w poniedziałek odebrał w Chicago prestiżową nagrodę im. Muhammeda Alego.
OSTATNI WYWIAD Z TOMASZEM ADAMKIEM >>
- Minęły 3 tygodnie treningów technicznych w czasie, których koncentrowaliśmy się na wyeliminowaniu drobnych błędów w ustawieniu nóg, głowy i balansu ciałem. Ostatnio doszły treningi siłowe, ale z przyrządami, których do tej pory nie używałem. Przyrząd pod nazwą Burn Machine zrobił na mnie duże wrażenie. Niewielkie urządzenie, które w zasadzie może zastąpić tradycyjne ćwiczenia z gruszką. Zarówno ja, jak i David Tua, jesteśmy bardzo zadowoleni z tego przyrządu, który dostarczył nam trener Roger Blodwoorth - napisał Polak na swoim blogu.
TOMASZ ADAMEK Z BURN MACHINE >>
- Wśród wielu ćwiczeń, które wykonuję istotnym elementem jest tarczowanie. Trener Roger Blodwoorth wymyślił specjalne zestawy ciosów i uników, które będą miały zastosowanie w walce z wysokim Grantem. Nie mogę pisać o szczegółach, ale zapewniam, że te ćwiczenia podobają mi się. Do walki jeszcze prawie 2 miesiące, ale myślimy już o sparingach - dodał Tomasz Adamek.
Poproszony o analizę wagi ciężkiej David Tua (51-3-1, 43 KO) tak oto scharakteryzował osobę Tomasza Adamka (41-1, 27 KO), z którym mija się przecież w szatni (trenuje przed Tomkiem).
- To niesamowita postać. Dla mnie to honor przebywać w jego otoczeniu i podpatrywac jak trenuje. Przypomina mi bardzo Evandera Holyfielda. Widziałem kilka jego wojen ringowych z wagi półciężkiej oraz cruiser i muszę powiedzieć, że on ma niesamowite serce do boksu. To było niesamowite. Adamek jest prawdziwym wojownikiem z gór - zakończył Tua.
Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) w poniedziałek wieczorem odebrał w Chicagowskiej sali bankietowej White Eagle prestiżową nagrodę Muhammad Ali Award. Wyróżnienie jest przyznawane za szczególne osiągnięcia zarówno na arenie sportowej jak i w życiu prywatnym. Polski pięściarz odebrał pamiątkowy pas z rąk córki Muhammad Ali Jamilah. Sam zaś złożył na jej ręce pas góralski, który podarował jej słynnemu ojcu. Na uroczystość przybyło ponad tysiąc osób. Na zajutrz polski pięściarz odleciał do New Jersey, gdzie przygotowuje się do swej, najbliższej walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO), którą stoczy 21 sierpnia w Prudential Arena w New Jersey.
Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) przyleciał wczoraj do Chicago, aby odebrać prestiżową nagrodę imienia Muhammada Ali. Polak już 21. sierpnia stanie w ringu z wysokim Michaelem Grantem (46-3, 34 KO), a po wygranej będzie czas na eliminator w listopadzie, najprawdopodobniej z Samuelem Peterem (34-3, 27 KO). Z okazji wizyty w Wietrznym Mieście, "Góral" udzielił wywiad Radiu 1030 w Chicago, który prezentujemy.

KUP TERAZ OFICJALNY ROCZNIK POLSKIEGO BOKSU 2009 >>
Tomasz Adamek poleca Oficjalny Rocznik Polskiego Boksu 2009, książka jest wciąż do nabycia w cenie 59,00 zł. w zaprzyjaźnionym sklepie internetowym. Miło nam również poinformować, że niebawem ruszy sprzedaż w Ameryce Północnej, rocznik będzie można zamawiać za pośrednictwem naszego redakcyjnego kolegi Marcina Filipowskiego. Wszelkie pytania i zamówienia prosimy kierować na adres e-mail: marcin.filipowski@bokser.org.
ALBERT SOSNOWSKI O KSIĄŻCE >>
ANDRZEJ GMITRUK O KSIĄŻCE >>
GRZEGORZ PROKSA O KSIĄŻCE >>
DARIUSZ SNARSKI POLECA ROCZNIK >>
MARIUSZ WACH POLECA ROCZNIK >>
TOMASZ BABILOŃSKI O KSIĄŻCE >>
OFICJELE PZB O KSIĄŻCE >>
MICHAEL BUFFER POLECA ROCZNIK >>
W czwartek 24 czerwca w Pubie Amsterdam w Linden w New Jersey odbyła się loteria gadżetów sportowych na rzecz powodzian w Polsce. Na loterii pojawili się polscy pięściarze: Tomasz Adamek, Paweł Wolak i Przemysław Majewski.
Imprezę, prowadził nasz kolega redakcyjny Marcin "Bubell" Filipowski. Na rzecz powodzian udało się zebrać ponad 2500 dolarów. Zapraszamy do obejrzenia zdjęć.
Zapraszamy na wywiad z Tomaszem Adamkiem (41-1, 27 KO), który rozpoczął przygotowania z trenerem Rogerem Bloodworthem do walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Do pojedynku dojdzie 21. sierpnia w Newark.
Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) wraz z trenerem Rogerem Bloodworthem odkryli ciekawe urządzenie treningowe, mające imitować bokserską "gruszkę". "Góral" rozpoczął przygotowania do walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO), do której dojdzie 21 sierpnia w Newark.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Tomasz Adamek przygotowuje się do nokautowania rywali - "Lewa przygotuje, prawa skończy".
Rzadko się zdarza, by trener przygotowywał - w jednym czasie - dwóch czołowych pięściarzy wagi ciężkiej. Chyba, że trener nazywa się Roger Bloodworth i w Jersey City ma na treningach Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) oraz Davida Tuę (51-3, 43 KO). Jest specjalnie wygodnie, bo sala należy do Zyggiego Rozalskiego, człowieka, który dba o biznesową część kariery „Górala” Tua walczyć będzie 17 lipca z Monte Barrettem (34-9, 20 KO) w kasynie Tropicana, w pobliskim Atlantic City, Adamek za prawie dokładnie dwa miesiące, 21 sierpnia w Prudential Center w Newarku z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Dobra okazja, żeby porozmawiać...
- Nie sparujesz z Tuą...
Tomasz Adamek, śmiejąc się: Jedyne co mamy wspólne i to czasami, to posiłki. No i jesteśmy na tym sam ringu,ale w innym czasie. Kiedy ja zjawiam się na treningu, David go kończy. Roger to porządny trener starej daty, nie ma „taśmowych” zajęć, każdemu poświęca 100 procent uwagi. W Atlantic City, gdzie zaczęli przygotowania, nie było warunków, żebyśmy wspólnie trenowali, więc David i Roger przenieśli się do Jersey City, gdzie nam niczego nie brakuje.
Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) wraz z trenerem Bloodworthem od kilku dni w Rocky Marciano Gym w Jersey City przygotowuje się do najbliższej walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Na tej samej sali pod czujnym okiem Rogera Bloodwortha trenuje również David Tua (50-3-1, 43 KO) przygotowujący się do swojej kolejnej walki, którą stoczy 17 lipca z Monte Barretem (34-9, 20 KO). Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z przygotowań.
W ostatnia sobotę w Domu Polskim w Harrison w New Jersey Tomasz Adamek został mianowany marszałkiem Parady Puławskiego z ramienia miasta Harrison. Tomek otrzymał specjalną szarfę od głównego marszałka parady Stanleya Moskala. Adamek trenuje do walki z Michaelem Grantem, która odbędzie się 21 sierpnia w Prudential Center w Newarku, w New Jersey. Na uroczystości gościł też Ziggi Rozalski menadżer Tomka, , Roger Bloodworth trener Tomasza Adamka, oraz znany bokser wagi ciężkiej David Tua.
- Jestem zaszczycony tym wyróżnieniem- powiedział Tomasz Adamek.
Parada Pułaskiego odbędzie się 3 października, na Fifth Ave. w Nowym Jorku.
Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) rozpoczął przygotowania do walki a Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Pierwsze sparingi z wysokimi zawodnikami, planowane są za dwa tygodnie.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
- Czas biegnie szybko i nawet się zdziwiłem, jak zadzwonił trener Roger Bloodworth i powiedział Tomas, jutro jestem z Dawidem Tua w New Jersey. Pisałem wcześniej, że będę dojeżdżał 3 razy w tygodni do Atlantic City na treningi. Roger miał w Atlantic City przygotowywać Dawida Tuę do jego walki w dniu 17 lipca. Warunki do treningu były słabe, więc myślał o przeniesieniu się do Pensynwalii. Ziggy Rozalski zaproponował jednak, że udostępni swój Gym, co znacznie uprości sprawy treningowe. Dawid Tua i ja możemy bowiem liczyć na każdą ilość sparing partnerów zamieszkujących aglomerację Nowego Jorku. Park do biegania, basen, hotel, restauracje w New Jersey, gwarantują dobre warunki do treningu. Z tego powodu moje plany treningowe też się zmieniły i nie polecę do Houston. Uzgadniamy jeszcze szczegóły, co do treningu siłowego, a szczególnie związany z tym problem wyboru nowego trenera. Jesteśmy po pierwszych rozmowach i wkrótce podamy oficjalnie nazwisko nowego trenera od przygotowania siłowego. W minioną środę miałem pierwszy trening z trenerem Rogerem Bloodworthem, bardzo ciekawy i nietypowy. Trener wyciągnął swoje notatki na mój temat i przez kilka godzin omawiał błędy w ustawieniu nóg, sposobie poruszania się, ustawienia sylwetki w czasie obrony czy w czasie ataku przeciwnika. To był niesamowity trening. Ja stary ringowy wyga czułem się przy jego uwagach, jak nowicjusz na ringu. Potocznie w wywiadach określam to, że uczy mnie tzw. amerykańskiego boksu. Ciągle podkreśla, że silne nogi i praca nóg to podstawa sukcesu. Nogi podobnie jak ręce, muszą pracować również szybko, by czuć dystans przy ataku lub przy zejściu z linii ciosu. Cieszyłem się w trakcie treningu z każdego prawidłowo wykonanego elementu. Trener podkreślił, że do walki z Arreolą wykonałem wielką pracę, a w samej walce pokazałem, że wyuczone elementy walki defensywnej uchroniły mnie od przyjęcia wielu groźnych ciosów. Sparingi z wysokimi jak Grant pięściarzami, dopiero za 2 tygodnie. Mały Adamek musi opracować patent na wielkich i silnych oponentów. Czy się to uda? Już sparingi najbliższe dadzą odpowiedź, jak radzę sobie z ramionami pięściarzy o zasięgu ponad 2 metry.
Tomasz Adamek otrzyma nagrodę imienia Muhammada Ali.
Jako pierwszy Polak w 36-letniej historii Muhammad Ali Award, nagrody przyznawanej przez słynnego boksera sportowcom prezentującym doskonała postawę nie tylko w swojej dyscyplinie, ale także w życiu codziennym, 28 czerwca w Chicago, odbiorcą wspaniałego, wykonanego na specjalne zamówienie pasa zostanie były polski mistrz świata w wadze półciężkiej i junior ciężkiej i jeden z głównych pretendentów do tytułu w wadze ciężkiej - Tomasz Adamek.
Praca nad wyborem odpowiedniego kandydata trwała od ponad czterech miesięcy. Jeden z głównych organizatorów specjalnego wieczoru w Chicago, przyjaciel rodziny i doradca Muhammada Ali, Ed Kelly, szef Ed Kelly Sports Foundation, tak mówi o wyborze „Górala”:
„To nagroda, która zawsze trafia tylko do sportowców o specjalnych osiągnięciach. W ostatnich latach, odbiorcami naszej ngarody był gwiazdor NBA, grający w Miami Heat Dwyane Wade, a przedtem słynny z ringowych wojen, wielkokrotny mistrz świata w wadze lekkiej, Ray „Boom Boom” Mancini. W lutym tego roku przedstawiłem Muhammadowi nazwisko Adamka jako potencjalnego odbiorcy jego nagrody. Długo się nie zastanawiał, to była kandydatura, która bardzo mu się spodobała. Ali oglądał walki Adamka, przeczytał wszystkie informacje na jego temat, które mu przedstawiłem. To był jeden z najłatwiejszych wyborów jakie mieliśmy od lat” – mówi Kelly. Nagrodę wręczy córka Muhammada Ali, zaś przylot jego samego do końca pozostanie niewiadomą. „Stan zdrowia Alego dyktuje ze zrozumiałych względów jego ewentualne przybycie. Jeśli się będzie dobrze czuł, to na pewno osobiście wręczy nagrodę Adamkowi”.
Co mają ze sobą wspólnego jedyny niepokonany czołowy bokser świata, Floyd Mayweather jr i jeden z najlepszych koszykarzy świata, Kobe Bryant z Los Angeles Lakers? Trenera. Tim Grover, od ponad 15 lat uważany za najlepszego specjalistę świata w wyrabianiu u sportowców elastyczności, koordynacji oraz wytrzymałości, człowiek odpowiedzialny za przygotowanie kariery Michaela Jordana, pracuje zarówno z Kobe, jak Matweatherem, a teraz jest zainteresowany pracą z Tomaszem Adamkiem. Grovera spotkałem na dwie godziny przed trzecim meczem finałów w Bostonie, tuż przed szatnią Lakers, gdzie właśnie kończył rozmowę z Bryantem. Miało być koszykówce, było o… boksie. “Z Kobe pracuję na wyłączność. Z Mayweatherem, jeśli chodzi o pięściarzy nie mam takiej kluazuli” – mówi Grover.
“Widziałem w akcji Adamka, kiedy walczył z Arreolą. Był skazany na pożarcie, ale pokazał co potrafi przygotowanie fizyczne i taktyka. Z Mayweatherem przed każdą jego walką mamy ośmiotygodniowy plan zajęć, który uzupełnia to, co robi ze ze swoim specjalistą od przygotowania fizycznego, Pracujemy razem z Floydem I jego ekipą od trzech lat, głównie nad koordynacją ruchową, refleksem i czasem reakcji. Byłbym bardzo zainteresowany współpracą z Polakiem. To fascynujący temat kogoś, kto przeskakuje z kategorii na kategorii i potrafi wygrywać, nie przejmując się faktem, że rywal na papierze wydaje się nie do pokonania”.
Zapraszamy na wywiad dla Polskiego Radia z Tomaszem Adamkiem (41-1, 27 KO), który wykorzystuje na relaks ostatnie chwile przed rozpoczęciem przygotowań do pojedynku z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO).
Londyńska witryna southwarkweekender.co.uk informuje, że team Davida Haye (24-1, 22 KO), rozważa obecnie kandydatury czterech pięściarzy na kolejnego rywala dla mistrza świata WBA wagi ciężkiej.
Pierwsze miejsce na tej liście zajmują Witalij Kliczko (40-2, 38 KO) i Władimir Kliczko (54-3, 48 KO), ale Haye, chce mieć ponoć jakiś plan awaryjny w przypadku, gdyby negocjacje z braćmi spaliły na panewce. Dlatego więc pod uwagę brani są rodak "Hayemakera" - Audley Harrison (27-4, 20 KO) oraz były mistrz świata w dwóch kategoriach wagowych, Tomasz Adamek (41-1, 27 KO).
„Lubię zdesperowanych...”
21 sierpnia, w przyjaznej hali Prudential Center w Newarku (cztery kolejne zwycięstwa, dwa przez nokaut) Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) wyjdzie na ring walczyć z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). W rozmowie przeprowadzonej zaraz po podpisaniu oficjalnych kontraktów, „Góral” mówi o tym, co zadecydowało o walce z mierzącym ponad dwa metry rywalem, a nie Evanderem Holyfieldem czy Royem Jonesem jr, o tym co musi zmienić, by stanąć do walki z obecnymi mistrzami świata i w jaki sposób chce walczyć z przeciwnikiem, który doskonale wie, że z Adamkiem może wygrać tylko przez nokaut...
- Ponad dekadę temu, w 1999 roku, Grant uważany był za następnego z wielkich amerykańskich bokserów. Był wtedy dwa razy na deskach przeciwko Andrzejowi Gołocie, ale wytrwał i Andrzej poddał walkę w dziesiątej rundzie pomimo wysokiego prowadzenia na punkty. Oglądałeś ten pojedynek?
Tomasz Adamek: Oglądałem, oglądałem też jego inne walki, jak choćby z Dominikiem Guinnem, moim ostatnim sparingpartnerem, czy jego ostatnią wygraną przez nokaut, zaledwie dwa tygodnie temu. Ciągle niewygodny do walczenia, o olbrzymim zasięgu ramion, mierzący ponad dwa metry...
Pojedynek Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO) został zatwierdzony, obie strony podpisały się pod kontraktem. "Góral" zaczyna już myśleć o przygotowaniach do walki, która odbędzie się 21. sierpnia w Prudential Center w Newark.
- Czy zacząłeś już jakieś przygotowania do walki z Grantem?
Tomasz Adamek: Widziałem go na taśmach, oglądałem jego walkę z Gołotą, a także z Dominickiem Guinn'em z 2003 roku. Postaram się przygotować do walki jak najlepiej, oby zdrowie dopisało, wtedy jak zawsze wyjdę do ringu i pokażę dobry boks.
- To będzie najwyższy zawodnik z jakim walczyłeś do tej pory.
TA: Zgadza się, i bardzo dobrze się składa. Jeśli w przyszłym roku będzie mi dane stanąć w ringu z Kliczko, to muszę być przygotowany na dużego i wysokiego przeciwnika, a Grant takim jest. taki przetarcie z wyższym zawodnikiem, bardzo mi się przyda.
Do obozu Adamek Team dotarły dokumenty podpisane przez Michaela Granta (46-3, 34 KO), którego 21. sierpnia przetestuje nasz Tomasz Adamek (41-1, 27 KO).
Walka odbędzie się w Prudential Center w Newark, gdzie zawsze na galach "Górala" panuje wspaniała atmosfera. Tomek pokonał tam Steva Cunninghama, Jonathana Banksa, Bobby Gunna i ostatnio Jasona Estradę. Walka będzie do obejrzenia w systemie pay-per-view.
Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) znalazł się na okładce nowego czasopisma, wydawanego przez Portfel.pl. "Góral" poprzez kolejne zwycięstwa w boksie zawodowym, tym razem w wadze ciężkiej, rozsławia polski boks za oceanem. W specjalnym wywiadzie dla Porfel.pl, Tomasz Adamek opowiada o swoich planach inwestycyjnych, powiązaniach między boksem a biznesem oraz najbliższej przyszłości.
Czasopismo dostępne jest w salonach prasowych PolPerfect, Relay, Ruch oraz Inmedio w całej Polsce oraz w prenumeracie.
Walka Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO) czeka już tylko na końcowe podpisy, a szczegóły umowy zostały już uzgodnione. Jak powiedział Redakcji BOKSER.ORG Tomasz Adamek, możliwe są dwa terminy i dwie lokalizacje tegoż pojedynku. Pierwszy, to 28. sierpnia w Atlantic City, drugi to 2. września w Prudential Center w Newark.
Termin sierpniowy zależy od tego, czy uda się przenieść koncert zaplanowany na ten dzień w Atlantic City, ale nad sprawą pracuje już telewizja ESPN, która pokazałaby pojedynek. Między Atlantic City a Newark jest około cztery godziny drogi, Tomek może więc liczyć ponownie na szalony doping polskich kibiców.
Sierpniowy termin pozostał, zmieniło się natomiast nazwisko najbliższego rywala dla naszego najlepszego dziś boksera, Tomasza Adamka (41-1, 27 KO). Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, "Góral" zmierzy się z mierzącym 201 centymetrów Michaelem Grantem (46-3, 34 KO), który po półtorarocznej przerwie udanie powrócił między liny dwa tygodnie temu i już w pierwszej rundzie zastopował cenionego Kevina Burnetta.
Dlaczego akurat Grant? Są dwa powody. Pierwszy, to finansowo-organizacyjny. Okazało się bowiem, że żadna licząca się stacja w USA nie chce pokazać pojedynku Tomka z Roy'em Jonesem Juniorem. Podobno Amerykanin miał usłyszeć, że kiedy wygra walkę z kimś liczącym się, znów będzie brany pod uwagę, póki co jednak jego akcje stoją zbyt nisko. Drugi z kandydatów, równie legendarny Evander Holyfield, zażądał 400. tysięcy dolarów, co biorąc pod uwagę jego wiek i ostatnie wyniki nie jest adekwatną ceną do jego wymagań. Padło więc na byłego zwycięzcę Andrzeja Gołoty, ale nie pieniądze były tutaj najważniejsze.
Tomek bowiem poważnie myśli o potyczce z jednym z braci Kliczko i potyczka z równie dużym i silnym pięściarzem ma być doskonałym sprawdzianem przed potencjalną walką z jednym z nich. Polak wyjechał właśnie na weekend na ryby by odpocząć, bo możliwe, iż już niedługo będzie musiał powrócić do ciężkich treningów, a wszystko po to by po raz kolejny dać swoim kibicom świetne show i doskonałą walkę.
- Adamek okazał się takim pięściarzem, jak przewidywałem, czyli twardym, dobrze ułożonym i potrafiącym przyjąć cios. Chris nie był w stanie podyktować swoich warunków i skrócić dystans jak tego chcieliśmy. Kiedy mu się to w końcu udało kilka razy, sprawił Adamkowi problemy. To jednak nie tak, że Chris nie zrobił tego co miał, tylko Adamek to bokser światowej klasy i mistrz świata dwóch kategorii - mówi Henry Ramirez, trener Chrisa Arreoli (28-2, 25 KO), powracając raz jeszcze do jego walki z naszym Tomkiem Adamkiem (41-1, 27 KO).
Ramirez usprawiedliwia trochę swojego podopiecznego przypominając o urazach jakich nabawił się w trakcie pojedynku - Chris nabawił się kontuzji obu dłoni. To go ograniczało, bo dziesiątą i jedenastą rundę zaczynał dobrze, ale musiał je odpuścić ze względu na ból - zakończył Ramirez, dodając przy okazji, iż Arreola najprawdopodobniej powróci na ring pod koniec wakacji.
Ken Sanders, menedżer byłego absolutnego czempiona kategorii ciężkiej, Evandera Holyfielda (43-10-2, 28 KO) poinformował, że niedawno skontaktował się z nim menedżer Ziggy Rozalski w celu omówienia kwestii związanych z ewentualnym pojedynkiem Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) z 47-letnim Holy'm, od kwietnia tego roku posiadaczem pasa WBF. - Menedżerowi Adamka odpowiedziałem, ze nasza decyzja zależeć będzie od wysokościu honorarium, miejsca oraz daty rozegrania walki – oznajmia Sanders.
Najlepszy obecnie pięściarz w Polsce potwierdza, że jego obóz prowadzi rozmowy z przedstawicielami Holyfielda. - (...) mój współpromotor Ziggi Rozalsky kontaktował się z menedżerami Holyfielda. Z tego, co mi przekazał, wynika, że obie strony potrzebują dwóch-trzech dni na "sklejenie" sprawy. Do potyczki może dojść na przełomie sierpnia i września w kasynie w Atlantic City albo w Prudential Center w Newark – informuje 33-letni "Góral".
Nadszedł czas, aby w przerwie pomiędzy walkami ułożyć kostkę brukową przed domem i altaną w ogrodzie. Układanie kostki brukowej znacznie różni się od układania biznesu związanego z kolejną walką. Układanie biznesu zostawiam promotorom i prawnikom. W sobotę i niedzielę przebywałem z Ziggym Rozalskim w Lake George, gdzie pracowaliśmy nad przygotowaniem jachtu do sezonu letniego.
Po pracy znaleźliśmy czas na próbny rejs jachtem. Teraz możemy już planować wyjazdy rodzinne, bo sprzęt wodny jest sprawny i gotowy do użycia. Boks znaczy dla nas wiele i nawet w trakcie pobytu w Lake George, nie obyło się bez rozmów z promotorami czołowych pięściarzy. Mój trener Roger Bloodworth publicznie stwierdził, że optymalnym dla mnie rozwiązaniem jest odbycie kolejnych dwóch pojedynków ze znanymi rywalami w świecie boksu. Cieszę się, że fani boksu zauważyli u mnie znaczną poprawę w obronie. Zamieszczony w internecie film pokazuje w zwolnionym tempie zadawane ciosy przez Arreolę, moje uniki, ale również ciosy, który zadawane przez nas obu docierały do celu. Brawo dla autora tego krótkiego filmu, który może służyć celom szkoleniowym. Podczas pobytu w Houston pisałem o tym, że mam się ciągle poruszać w ringu, obniżać sylwetkę przed zadaniem ciosu przez przeciwnika. Trener Ronnie Shields doprowadził u mnie do wyrobienia swojego rodzaju odruchu bezwarunkowego.
Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) czeka na wieści dotyczące jego następnej walki, jednak póki co cieszy się z wygranej Krzysztofa Włodarczyka - Niestety nie oglądałem walki. W stanach nikt jej niestety nie pokazywał. Słyszałem tylko, bo nawet nie czytałem jeszcze prasy ani komentarzy, że Krzysiek wygrał. Jestem Polakiem i bardzo się cieszę, bo kolejny pas zostanie w Polsce. Serdecznie gratuluję Krzyśkowi.
"Góral" zapowiedział już, iż kolejny pojedynek stoczy w sierpniu, niestety cały czas nie wiadomo jeszcze kto stanie naprzeciw niego - Właśnie Zyggi negocjuje wraz z naszym adwokatem kolejnego przeciwnika dla mnie. Mamy już kilka ciekawych propozycji. W tej chwili trwają negocjacje i prawdopodobnie będzie coś więcej wiadomo we wtorek lub środę.
Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, w grę wchodzą jednak takie nazwiska jak Roy Jones Jr, Hasim Rahman, Evander Holyfield i Samuel Peter, ale ten ostatni miałby być opcją już na kolejną walkę, która stanowiłaby oficjalny eliminator do jednej z czterech najważniejszych federacji.
Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) odpoczywa po swoim boju z niebezpiecznym Chrisem Arreolą (28-2, 25 KO), pracując na ogrodzie i przy urządzaniu swojego nowego domu. Niedawno mówiło się, że najlepszy polski pięściarz wróci w październiku na ring, informacje te są już jednak przedawnione. Obecnie, Adamek Team planują jeszcze dwie walki w tym roku, jedną pośrednią w okolicach sierpnia, drugą eliminacyjną w grudniu. Walka eliminacyjna ma otworzyć drogę do walki o mistrzostwo świata w przyszłym roku. Wszystko to jednak plany, na konkretne daty trzeba poczekać, aż na kontraktach pojawią się podpisy.
Marcin Filipowski: Cały czas nie cichną echa twojej walki, wciąż trwają spekulacje, czy istnieje szansa, abyś w niedalekiej przyszłości zawalczył z Davidem Haye?
Tomasz Adamek: Z tego co mi wiadomo, w tym roku taka walka się nie odbędzie, natomiast w przyszłym, jest to możliwe, ale to zależy od kontraktów. Ja zadeklarowałem, że mogę walczyć mecz i rewanż, na tym zależy menedżerom Haye'a. Oczekują też, że jeśli wygram, to będą brać udział w kopromocji mnie jako pięściarza, my oczywiście na to nie pójdziemy. Dlatego też pewnie będę walczył walkę eliminacyjną, może to być grudzień. Wtedy zawalczył bym w sierpniu lub na początku września pojedynek pośrednią, a w grudniu walkę eliminacyjną. Czekamy co powie stacja HBO, oni są pracodawcą, oni wykładają pieniądze.
TOMASZ ADAMEK: SŁUCHAJ NAGRANIA MP3 Z WYWIADEM >>
- Czyli reasumując przełom sierpnia i września, a potem walka eliminacyjna w grudniu, taki jest plan?
TA: Tak, mamy propozycje boksowania w Atlantic City, mamy też możliwość zaboksowania w Newark, wybierzemy najlepszą opcję. Natomiast na przełomie listopada i grudnia walka eliminacyjna. Wszystkim tym zajmuje się Zyggi, ja spokojnie czekam na rezultaty rozmów.
Ronnie Shields, trener Tomasz Adamka (41-1, 27 KO), chce aby jego podopieczny zawalczył o mistrzostwa świata organizacji WBA z Davidem Haye. Słynny trener jest pewny Polaka, po tym jak perfekcyjnie wykonał wszystkie założenia taktyczne w walce z Chrisem Arreolą. Obecnie trwają negocjacje, które maja doprowadzić do walki Brytyjczyka z mistrzem świata organizacji WBO/IBO/IBF Władimirem Kliczko. Jeśli negocjacje nie zakończą się porozumieniem, telewizja HBO już wcześniej wyraziła zainteresowanie pojedynkiem Haye-Adamek.
- Jeśli miałbym na dzień dzisiejszy wybrać kogoś, z kim chciałbym zobaczyć Tomka, to wybieram Davida Haye. Obaj są podobnych rozmiarów i myślę, że to była by w tej chwili najlepsza walka do wzięcia - powiedział Shields.
Trener jest pewny zwycięstwa Tomasz Adamka, mimo że nie widział Haye'a walczącego.
- Prawdę mówiąc, nigdy nie widziałem Davida w ringu. Myślę, że czas abym zaczął studiować jego walki na wideo, abym wiedział na co go stać. Jest za wcześnie by mówić o strategii na walkę z Anglikiem, najpierw muszę pooglądać taśmy, rozpracować go jako boksera, wtedy przyjdzie czas na szczegółowy plan taktyczny.
Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) na swoim blogu podkreślił, że zadał w swojej ostatniej walce z Chrisem Arreolą więcej ciosów niż lżejsi Mayweter i Mosley.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
- Obrana taktyka sprawdziła się, zadałem ponad 630 ciosów, dużo więcej niż Chris. Opublikowane statystyki walki wykazały moją wyraźną przewagę, w porównaniu do liczby ciosów wyprowadzonych przez Arreolę. Dziś wyniki te można porównać z wynikami ostatniej walki Mayweter vs. Mosley, i co z nich wynika? Jako zawodnik wagi ciężkiej zadałem dużo więcej ciosów niż oni, przecież dużo lżejsi ode mnie pięściarze. Czy stworzyliśmy z Chrisem widowisko, które zasługiwało na miano amerykańskiego show? Odpowiedź nadeszła szybko, telewizja HBO prawie natychmiast przyznała mi kolejny termin 9 października na walkę z pięściarzem, którego mi wskażą. Będzie to raczej walka rankingowa, niż walka o pas i tytuł. Niczego jednak w tej chwili nie można wykluczyć. Teraz nadszedł czas negocjacji stacji HBO, promotorów i prawników. W odwodzie mamy możliwość zorganizowania ciekawej walki w Polsce, ze znanym ciężkim pięściarzem.
We wtorek odbyła się telefoniczna konferencja dla mediów z udziałem Tomasza Adamka (41-1, 27 KO). Polak przyznał, że chce walczyć z mistrzem najcięższej kategorii. Niezależnie czy będzie to czempion WBA David Haye, mistrz IBF/IBO/WBO Wladimir Kliczko, czy posiadacz 'zielonego' pasa WBC Witalij Kiczko- "Duma Polski" chce walczyć z najlepszymi i nie boi się nikogo.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Jak przyznaje promotorka Polaka, Kathy Duva z Main Events, HBO jest zainteresowane walką jej zawodnika z Davidem Haye. Warunkiem do realizacji tej walki jest brak porozumienia na linii Brytyjczyk- bracia Kliczko.
- Jestem gotowy na każdego. Jeżeli podczas walki z Davidem Haye będę konsekwentny, to jestem pewny, że wyjdę zwycięsko z tego pojedynku. Dwie rzeczy: szybkość i precyzja zapewnią wygraną. Nie musicie się martwić o to, jakby wyglądał ten pojedynek. To byłaby ekscytująca walka! – powiedział "Góral".
„Polscy kibice są wielcy i bardzo dobrzy dla całego boksu. Rozmawiamy teraz już o rewanżu z Adamkiem, gdzie w końcu sierpnia, może we wrześniu. Tym razem go znokautuje robiąc to, co robiłem poprzednio ale lepiej, będę lepiej przygotowany” – mówił w Las Vegas niedawny, bardzo bliski, znajomy Tomasza Adamka, Chris Arreola. Nie wyjaśnił tylko z kim rozmawiał, bo ani Tomasz Adamek, ani jego menedżer Zyggi Rozalski czy tez szefowa „Main Events” Kathy Duva nie wiedzą o czym mówi sympatyczny „Koszmar”.
Zapraszamy na wywiad Marcina Filipowskiego z Polskiego Radia, który przeprowadził z Tomaszem Adamkiem (41-1, 27 KO).
Marcin Filipowski: Tomku, dziękujemy ci za te wszystkie emocje których nam dostarczyłeś. Jak się czujesz teraz po walce?
Tomasz Adamek: Czuję się świetnie, dobrze być z powrotem w New Jersey, odetchnąłem już po walce. Dziękuje wszystkim kibicom za wspaniały doping, było biało-czerwono w Kalifornii. Serdeczne podziękowania tym wszystkim którzy przyjechali z różnych części USA i świata oglądać mnie.
ODSŁUCHAJ WYWIADU Z NAGRANIA MP3 >>
- Magazyn 'The Ring', zwany w 'Biblią boksu' jest zachwycony tobą i twoją postawą, fachowcy doceniają twój talent umiejętności. Na kolejnego przeciwnika typują Davida Haye'a, powiedz czy już toczą się jakieś rozmowy na temat tej walki, i czy na pewno będzie to 9 października?
TA: HBO na razie robi różne przymiarki, możliwa jest data 9. października, ale nie wykluczony jest też pierwszy weekend tego miesiąca, czyli 2. października. To są na razie wstępne rozmowy, konkretów jeszcze nie ma. Zobaczymy co nam zaproponują, czy walkę normalną, czy pojedynek o mistrzostwo świata. Negocjacje na pewno będą trochę trwały, musimy być cierpliwi, jest tam sporo spraw do omówienia, kontrakty, zostawiam to wszystko Ziggiemu, on wie jak najlepiej to zrobić. Ja natomiast cierpliwie czekam, na informację kiedy i z kim walczę.
Boxinginsider.com prowadził relację z sobotniej walki Tomasza Adamka (41-1, 27 KO), w której to "Góral", stosunkiem głosów dwa do remisu, pokonał faworyzowanego przez większość ekspertów Chrisa Arreolę (28-2, 25 KO). Opisujący przebieg walki Scoop Malinowski nie szczędził pochwał pod adresem Polaka.
- W tym występie Adamek otarł się o perfekcję. HBO powinno od teraz pokazywać wszystkie jego walki, w tym tę najważniejszą, o mistrzostwo świata. Od wywalczenia pasa w kategorii półciężkiej, każdy kolejny pojedynek Adamka przynosi emocje i rozrywkę na najwyższym poziomie. Polak to bez wątpienia przyszły członek Bokserskiej Galerii Sław i doskonały przykład ukazujący na czym polega dzisiejszy boks - napisał Malinowski w komentarzu po ogłoszeniu wyniku starcia "Górala" z Arreolą.
„Zaciskałem zęby i walczyłem”
Co działo się za kulisami obozu treningowego w Houston i już przed walką w kalifornijskim Ontario, jak odpoczywa się po 12-rundowej wojnie z bardzo trudnym rywalem, ci się będzie piło na prywatnym spotkaniu Tomka Adamka z Chrisem Arreolą i wreszcie jak dalej potoczy się kariera „Górala” – na gorąco w wywiadzie z nową sensacją wagi ciężkiej – Tomaszem Adamkiem.
Oglądałeś już swoją walkę w telewizji?
Tomasz Adamek: Przyznam szczerze, że jeszcze nie, może znajdę na to czas dzisiaj. Słyszę od wszystkich, że jest co oglądać, że był show. Może ja się też zabawię.
Wywiad z "Góralem" dla polskich mediów, podczas konferencji prasowej organizowanej po walce Tomasza Adamka z Chrisem Arreolą.
Adamek wraca do Newarku
Szefom Home Box Office nie zajęło po zwycięskim pojedynku Tomka Adamka (41-1, 28 KO) z Chrisem Arreolą (28-2, 25 KO) zadbanie o to, by Polak nie zaczął rozglądać się po innych stacjach telewizyjnych. „Właśnie otrzymałem telefon od Pata Englisha, adwokata Main Events, że HBO zarezerwowało dla nas datę w Prudential Center. Czyli w pełni oficjalnie mogę powiedzieć, że po raz kolejny wyjdę na ring 9 października” – mówi Tomasz Adamek.
Na arcyważne pytanie „z kim?” ani Tomek ani HBO nie mogą w tej chwili odpowiedzieć, bo negocjacje z potencjalnymi rywalami jeszcze się nie zaczeły. „Najważniejsze jest zawsze zaklepanie daty, bo o to jest najtrudniej. Teraz HBO zajmie się potencjalnymi rywalami, zacznie dobierać ich w ten sposób, żeby każdemu pasowali” – dodaje „Góral”. Kiedy zapytałem jakie opcje wchodzą w grę – rewanż z Arreolą, mistrzowskie walki z Kliczkami czy kimś z czołówki , Tomek swoim zwyczajem nie był wybredny: „To ich problem, a także kwestia dyskusji z moim menedżerem. Ja nikomu jeszcze nie odmówiłem. Czwarte miejsce w rankingu „Ringu” zobowiązuje”.
Przemek Garczarczyk
Sobotnie zwycięstwo z Chrisem Arreolą było trzecią walką Adamka w wadze ciężkiej. Polak potwierdził, że może konkurować w bokserskiej elicie. Zarobił kilkaset tysięcy dolarów, ale przede wszystkim przekonał wreszcie do siebie fachowców i ekspertów poza Polską.
James Slater, piszący dla "Eastsideboxing", bił się po walce w piersi, bo wcześniej pisał, że Adamek jest za słaby na wagę ciężką.
- Okazało się, że taktyka i szybkość dają Polakowi ogromną przewagę. Pomyliłem się - pisze Slater. Adamka określa jako prawdziwego boksera wagi ciężkiej, ale dalej stawia pytanie: - Czy może zostać mistrzem wagi ciężkiej? Żeby tak się stało, musiałby odebrać pas któremuś z obecnym mistrzów. Trzy z czterech najważniejszych pasów mają ukraińscy bracia Witalij i Władymir Kliczkowie (pierwszy WBC, drugi - IBF i WBO). Posiadaczem jednego jest Brytyjczyk David Haye (WBA).
Najbardziej prestiżowy magazyn bokserski "The Ring" umieścił nowy ranking wagi ciężkiej. Pierwszy raz w tym zestawieniu został umieszczony Tomasz Adamek. Polak plasuje się na 4 pozycji! Jego ostatni przeciwnik – Chris Arreola również znalazł uznanie w oczach amerykańskich fachowców i mimo porażki okupuje 10 pozycję.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Mistrzem według "Biblii boksu" jest Władimir Kliczko, który za plecami ma swojego brata Witalija. Tuż za braćmi czai się Anglik David Haye, o którym mówi się dużo w kontekście walki z "Góralem".
Rozmowy zaczynają się od 5 milionów...
Tomasz Adamek odpoczywa już z rodziną w swoim domu w Kearny (New Jersey), ale dobre wiadomości ciągle napływają. „Tomek będzie po raz pierwszy na liście najlepszych „ciężkich” magazynu „The Ring”. Zgłaszamy także jego kandydaturę do grona pięściarzy najbardziej elitarnej z klasyfikacji – „pound for pound” czyli bez podziału na kategorie wagowe. Jako mistrz świata w dwóch kategoriach wagowych, po pokazie boksu w walce z Arreola zasługuje na pierwszą dziesiątkę” – mówi naczelny Biblii Boksu, Joe Santoliquito, dając Tomkowi szansę na coś, co sie jeszcze nigdy nie udało, żadnemu Polakowi. Co jeszcze? „To są i pozostaną na razie tylko spekulacje, ale gdyby Tomek chciał i HBO bardzo zależałoby na tej walce, Polak mógłby już jesienią walczyć z Davidem Haye lub Władymirem Kliczką. Negocjacje zaczynałyby się od pięciu milionów dolarów” – mówi piszący dla „Ringu” i komentujący walki dla HBO Doug Fischer.
Chyba najbardziej unikany bokser wagi ciężkiej, Tony Thomspon (34-2, 22 KO), wyraził chęć walki z Tomaszem Adamkiem (41-1, 27 KO). 38-letni pięściarz z Waszyngtonu to bardzo interesujący zawodnik. Chyba każdy kibic boksu pamięta jego przegraną batalię z Władymirem Kliczko. Porażka jak porażka, ale Thompson w tym pojedynku bardzo mocno zagroził Kliczce i wynik do czasu rozstrzygnięcia (KO 11) był sprawą otwartą. To właśnie ”Tygrys” był ostatnim zawodnikiem, który spowodował, że Władimir Kliczko, mógł się czuć zagrożony.
O wartości Thompsona nie trzeba przypominać, natomiast ciekawa jest jego lista ofiar: Chazz Witherspoon, Luan Krasniqi,Timur Ibragimov czy Dominick Guinn. Warto również wspomnieć o jego warunkach fizycznych. Amerykanin mierzy przecież blisko dwa metry (196 cm) i waży od 112 do 115 kilogramów.
- Arreola to twardziel, ale kiedy jesteś od kogoś szybszy, możesz wygrać z każdym. Łatwo wtedy unikać ciosów i takie właśnie były założenia. Kluczem do sukcesu miała być moja szybkość, duża ruchliwość i lewy prosty. On jest puncherem i ja też mogę nim być, ale oszukałem go - powiedział Tomasz Adamek (41-1, 27 KO), komentując swoje wspaniałe zwycięstwo nad Chrisem Arreolą (28-2, 25 KO).
Zapytany o możliwość rewanżu, na jaki ma ochotę "Koszmar", nasz "Góral" odpowiedział - To nie jest pytanie do mnie. Jeśli HBO tylko będzie chciała takiego rewanżu, ja jestem gotowy. Mogę się bić z każdym - odpowiedział Tomek, zapytany również o możliwośc pojedynku z jednym z braci Kliczko.
Pierwszy werdykt, sędziego Tony Crebsa, był niepokojący (114:114). Kolejne, Barry Druhmana (115:113) i Josepha Pasquale (117:11) nie pozostawiały już wątpliwości, kto był lepszy. 29-letni Arreola też ich nie miał. - Adamek perfekcyjnie zrealizował swój plan i skopał mi tyłek. Gratulacje dla niego i jego kibiców, którzy spisali się równie dobrze jak on. Jestem porozbijany, wyglądam teraz jak Shrek - próbował żartować Amerykanin z meksykańskim rodowodem, mieszkający w pobliskim Riverside. [...]
Pochodzący z Gilowic Adamek wiedział o co walczy. Wielu fachowców przecież twierdziło, że nie ma czego szukać w wadze ciężkiej i że właśnie Arreola boleśnie mu to uświadomi. Ale była też inna, optymistyczna opcja, która pokazywała, że zwycięstwo w Ontario wyraźnie skróci jego drogę w marszu po kolejny, trzeci już tytuł, a wywalczenie go byłoby wypadkiem bez precedensu. [...]
Jedno jest pewne: dzisiejszym zwycięstwem Adamek zamknął usta tym, którzy twierdzili, że powinien wracać do wagi junior ciężką, bo w najcięższej kategorii najlepsi przejadą się po nim jak walec. A teraz Polak ma zapewnioną reklamę HBO, najpotężniejszej, bokserskiej stacji telewizyjnej i trochę czasu, by jeszcze lepiej zaadoptować się we wciąż nowej dla siebie wadze. Ostatni odcinek w drodze na szczyt, jakim będzie walka o tytuł mistrza świata, jest już na wyciągnięcie ręki.
Janusz Pindera, znakomity dziennikarz sportowy, specjalizujący się m.in. w boksie zawodowym, przeprowadził wywiad z Tomaszem Adamkiem niedługo po walce. Prezentujemy fragmenty wywiadu.
- Kiedy Michael Buffer ogłosił, że pierwszy sędzia wypunktował remis (114:114) nie zadrżało panu serce?
Tomasz Adamek: Czekałem co będzie dalej. Czułem, że wygrałem, zadałem więcej ciosów, Arreolą był już mocno rozbity więc nie dopuszczałem myśli o porażce. Komisarzem zawodów był Larry Hazzard z IBF, miałem więc nadzieję, że nie będzie żadnych przekrętów, bo to grozi sądami.
- Czy odczuł pan siłę ciosów Chrisa Arreoli? Kilka razy trafił czysto...
TA: O to samo pytali mnie amerykańscy dziennikarze. Zgoda, popełniłem kilka błędów, ale któż ich nie popełnia, szczególnie w takiej walce, ale proszę mi wierzyć, nawet przez chwilę nie byłem zamroczony. Zadając ciosy nogi miał daleko z tyłu. Te uderzenia nie miały dużej mocy.
- Jak pan sądzi, czym pan zaskoczył Arreolę?
TA: Tym, że raz chodziłem w lewo, raz w prawo. Gdy atakowałem nie cofałem się w lini prostej, tylko na boki zgodnie z wcześniejszymi zaleceniami Bloodwortha i Ronniego Shieldsa.
- Popatrz na moje ręce - mówił Chris Arreola (28-2, 25 KO), wyciągając w moją stronę dwie napuchnięte dłonie. - Waliłem go po głowie i tylko słyszałem, jak mi się wszystko w tych dłoniach przesuwa. On nie ma szczęki z granitu. Granit jest bardziej miękki. On ma łeb ze stali - mówił "Koszmar", kiedy czekaliśmy na rozpoczęcie konferencji prasowej w Citizens Business Bank w kalifornijskim Ontario. Trzydzieści minut wcześniej zakończyła się wygrana przez Tomka Adamka (41-1, 28 KO) walka, która natychmiast przeszła do klasyków wagi ciężkiej. - Takie walki ratują wagę ciężką. Od czóstej rundy chciałem wstać od stołu i poszukać gdzieś Kerry Davisa (szef HBO Sports - przyp. PG), namawiając go, żeby zaraz, bez względu na to kto wygra, podpisywał walkę rewanżową - mówił mi Lennox Lewis. - On już jest gotowy do walk z tymi co mają tytuły. W każdej następnej walce będzie jeszcze lepszy.
- Ilu zostało jeszcze niedowiarków? Pewnie kilku, pewnie jeszcze się ich trochę ostało. Ale ja naprawdę chcę być mistrzem świata. Widzieliście dzisiaj jak bardzo chciałem - mówił Tomek, kiedy, krótko po pierwszej w nocy czasu kalifornijskiego, już na hotelowym korytarzu "Hiltona" dawał ostatni wywiad i podpisywał ostatni autograf. Popatrzylem na jego zryte bliznami, zdarte do krwi rękawicami Arreoli plecy, bąble na stopach i zmęczoną twarz i nie miałem wątpliwości, że już więcej chcieć nie mógł. Choć z drugiej strony - ile razy "Góral" nas już zaskoczył? Przyjrzyjmy się temu, co podpatrzyłem, usłyszałem i zobaczyłem w Ontario:
36 minut boksu w Ontario zrobiło z Tomka Adamka zupełnie innego pięściarza i nie chodzi tutaj nawet o zebrane podczas tej walki doświadczenie. Oczywiście najważniejsze było zwycięstwo, ale jego pozasportowej wartości nie można było przecenić. - Niezwykła walka, wielkie zwycięstwo. Na mojej nieoficjalnej karcie sędziowskiej Tomasz wygrał 116:112. Pod koniec walki, w niektórych rundach on się bawił z Arreolą! Niezwykły popis boksu - następny musi być w Newark - czytam e-mail przesłany mi właśnie przez Dana Rafaela z ESPN. Iwajło Gocew, bułgarski menedżer byłego mistrza świata Samuela Petera ciągnie mnie za ramię. - Dla Adamka nic nie jest niemożliwe. Nie wierzyłem, że będzie w stanie przyjąć bomby Arreol, a on przyjmował i chciał się dalej bić. Chciałbym być dzisiaj promotorem Adamka. Kathy może sobie już wypisywać czeki...
- Wygrałem, zrobiłem to, co dawno zapowiadałem. Chris Arreola, zaskoczył mnie od pierwszej minuty walki. Nie zaatakował z furią, tak jak zapowiadał. Oswoiłem się, więc z atmosferą hali i zabrałem się do pracy. Jak było, każdy widział. Panowałem nad sytuacją, nawet wtedy, kiedy walił się na mnie usiłując wyprowadzić silny prawy. Byłem świetnie przygotowany fizycznie do walki. Chcę podziękować za to Bryanowi Caldwelowi, który się do tego przyczynił. Trenerzy Roger Bloodworth i Ronnie Shields przygotowali mnie świetnie taktycznie i ze spokojem doradzali w ringu. Ich zdaniem nie było, żadnego momentu zagrożenia a to wszystko, co się wydarzyło można śmiało nazwać bokserskim show.
- Po tej walce widzowie amerykańscy, którzy oglądali w HBO moją walkę z Chrisem, zapamiętają ją, jako wojnę w ringu. Walczyłem na obcym terenie, ale słyszałem dobrze doping moich kochanych polskich fanów. Dziękuję wszystkim za to, że byli ze mną tego wieczora. Po walce miałem duże kłopoty, aby wydostać się z hali Arena do hotelu Hilton, gdzie mieszkamy. Dziennikarze, wywiady i kibice proszący o autografy, długo nie chcieli mnie puścić. Idę spać, bo w Ontario zrobiła się późna noc. Muszę jakoś zasnąć po tych emocjach. Nawet nowe buty, nie wytrzymały trudu walki w ringu. Złożę reklamację w sklepie i poproszę o następne szyte na miarę, jako rekompensatę.
- Wiedzieliśmy, że Arreola jest wielki oraz silny i nie będzie łatwo z nim wygrać. Jednak Tomasz perfekcyjnie wykonał plan, który mu przygotowaliśmy i zasłużenie wygrał - powiedział po walce z Chrisem Arreolą trener polskiego pięściarza Ronnie Shields.
Pierwsze opinie po walce były bardzo pozytywne. A jak Pan widział to z narożnika?
- To będzie jeden z klasyków boksu. Już nawet kilka minut po walce, można powiedzieć, że zapisze się ona w historii boksu. Każda z 12 rund była emocjonująca, bo obaj walczyli z wielkim zaangażowaniem.
Nie obawiał się Pan o Tomka w piątej rundzie?
- W żadnym momencie nie obawiałem się o niego. W piątej rundzie wszyscy sądzili, że Tomek się zachwiał po ciosie, jednak on się poślizgnął, bo oderwała mu się podeszwa od buta. Chris przez całą walkę był groźny, ale można powiedzieć, że Adamek dobrze kontrolował to, co działo się w ringu.
- Dziękuję Chrisowi za walkę i wszystkim, którzy przybyli tu do Ontario. Myślę, że pokazaliśmy dobry boks, który podobała się naszym kibicom. To był kolejny przystanek w drodze po tytuł mistrza świata w kategorii ciężkiej, który kiedyś zdobędę - powiedział po walce z Chrisem Arreolą Tomasz Adamek.
Byłeś przygotowany na 12 rund?
- Treningi w Teksasie sprawiły, że byłem dobrze przygotowany do walki i to do pełnych 12 rund. Nie mogłem stanąć na wprost Chrisa, bo on jest jak ściana i mógłbym przegrać. Oprócz bicia, w ringu potrzebne jest myślenie, żeby przepuszczać ciosy rywala, dobrze pracować na nogach i ja myślałem dziś przez 12 rund.
Z kim teraz się zmierzysz?
- Jestem gotowy do walki z każdym, ale karty rozdaje telewizja HBO. Jeśli przedstawią nam ofertę i partnera do walki, to ją przemyślimy. Ja mogę walczyć z każdym.

Tomasz Adamek (41-1, 27 KO), jego walka życia i zwycięstwo nad bardzo groźnym Chrisem Arreola (28-2, 25 KO). Foto: Craig Bennett / FightWireImages.com
- To była moja najtrudniejsza walka jaką kiedykolwiek stoczyłem. Dlatego właśnie uważam, że zostanę mistrzem świata wagi ciężkiej - mówi na gorąco Tomasz Adamek (41-1, 27 KO), który niespełna godzinę temu pokonał Chrisa Arreolę (28-2, 25 KO).
- On zrobił to co chciał i ja zrobiłem co chciałem. Wydaję mi się, iż byłem bardzo blisko zwycięstwa przed czasem w piątej rundzie - twierdzi z kolei Arreola, dodając jeszcze - On często wchodził i bił mnie głową. Zraniłem rękę w piątym starciu, ale kontynuowałem, a on mnie pobił - zakończył "Koszmar".
Najlepszy polski pięściarz mówił o taktyce jasno - duża częstotliwość lewego prostego, praca nóg i ucieczka od niepotrzebnych wymian w półdystansie. Wszystko to wcielił w życie i zanotował największe zwycięstwo w karierze.
Dwie pierwsze rundy to przede wszystkim długi lewy prosty Tomka Adamka (41-1, 27 KO) i mocne prawe haki w okolice żeber Chrisa Arreoli (28-2, 25 KO). Było niebezpiecznie, ale Polak dał popis w trzecim starciu. Doskakiwał do "Koszmaru" bił krótką serię dwóch-trzech ciosów i tyle go widziano. Rozwcieczony Chris przeprowadził skomasowany atak w czwartej odsłonie. Pogonił naszego rodaka po całym ringu, ale w końcówce Tomek po lewym prostym skarcił go długim prawym. Amerykanin z meksykańskimi korzeniami był też lepszy w kolejnych trzech minutach, na szczęście Tomek po chwilowym kryzysie i zaklejeniu oderwanej podeszwy buta prawym sierpowym rozciął lewy łuk brwiowy rywala, który znów ostro finiszował w samej końcówce.
Długi lewy prosty i przede wszystkim wspaniała praca nóg okazały się kluczem do zwycięstwa Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) nad Chrisel Arreolą (28-2, 25 KO).
Po ostatnim gongu niezwykle emocjonującej walki sędziowie stosunkiem głosów dwa do remisu wytypowali wygraną "Górala" - 114:114, 115:113 i 117:111.
Już za chwilę więcej informacji.
10 gongów dla ofiar Smoleńska
HBO, tuż przed rozpoczęciem walki Tomasza Adamka z Chrisem Arreolą, odda specjalny hołd ofiarom tragedii pod Smoleńskiem. Na ekranach milionów telewizorów na całym świecie ukaże się biało-czerwona, otoczona czarną ramką polska flaga, a zapowiadający Michael Buffer odliczy dziesięć tradycyjnych uderzeń bokserskiego gongu. „Doskonale rozumiemy rozmiary tragedii i znaczenie tego wszystkiego co stało się pod Smoleńskiem” – mówi na godziny przed rozpoczęciem walki komentujący walkę Polaka dla HBO Max Kellerman. „Macie szczęście, że Tomek to taka psychiczna skała. Dla wielu byłoby to zbyt wiele, by wyjść na ring”.
Paweł Gasser jest aktualnie trenerem Alberta Sosnowskiego od przygotowania siłowo-wydolnościowego (kondycyjnego). W przeszłości współpracował też z m.in: Tomaszem Adamkiem. Posłuchaj jak Paweł wspomina wspólne treningi z Tomkiem.
Wkrótce na BOKSER.ORG wywiad z Pawłem Grasserem o przygotowaniach z Albertem Sosnowskim.
„Pościgamy się z Adamkiem”
„Adamek szybszy ode mnie? A jaki ma samochód?” – zapytał Chris Arreola, kiedy przyjechał 24 godziny przed walką na tradycyjne dla pięściarzy walczących na HBO spotkanie ze sprawozdawcami tej stacji telewizyjnej – Bobem Pappa, Maxem Kellermanem i słynnym Lennoxem Lewisem. Mieliśmy trochę czasu, „Koszmar” nie chciał już rozmawiać o boksie („Daj spokój, to nudne...”) więc pogadaliśmy o jego dumie – przerobionym od podszewki „dodge challengerze srt”. Ostrzeżenie dla fanów – już tyle napisałem o tej walce, że teraz już nie będzie o tym, kto wygra i dlaczego...
Stawanie na palcach
Chris Arreola zaczął przesuwać podziałkę na wadze ustawionej w konferencyjnym pokoju hotelu „Hilton”, ale i tak nie pomagało – „Chris Arreola, 250 i pół funta! (113,7 kg)” - ogłosił pod czujnym okiem komisarza zawodów, Larry Hazarda z International Boxing Federation, spiker prowadzący ważenie „ciężkich” przez galą „Ring of Fire” w Ontario. Arreola obiecywał i zaklinał się cztery tygodnie temu, że nie będzie miał więcej niż 245 funtów („może nawet 240), więc słowa nie dotrzymał. Nie miał takiego problemu kilka minut wcześniej na wadze Tomek Adamek. „Miałem mieć nie więcej niż 220, i nawet się nie ważyłem wiedząc, że cokolwiek wniosę, będzie to tyle, ile potrzebuje mój organizm” – komentował „Góral”. „217 funtów! (98,4 kg)” – ogłosił spiker, a Tomek się z lekkim zaskoczeniem na twarzy tylko uśmiechnął. Pierwszą rundę, tą wagową wygrał, drugą, wzrostową też. Przynajmniej do czasu jak „Koszmar” nie zaczął stawać na palcach...
Zapraszamy do krótkiego wywiadu z Tomkiem Adamkiem (40-1, 27 KO), który pomimo zmęczenia i narastających emocji zgodził się odpowiedzieć BOKSER.ORG na kilka pytań zaraz po oficjalnej ceremonii ważenia przed jutrzejszą walką z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO).
TYPUJ WALKĘ ADAMEK-ARREOLA Z UNIBET >>
- Tomku słyniesz z tego, że jesteś odpornym psychicznie zawodnikiem. Czy tej walce towarzyszą jakieś dodatkowe emocje?
Tomasz Adamek: Nie, dla mnie to walka jak każda inna. Jest ona dla mnie bardzo ważna i chcę ją wygrać, bo jeśli myśli się o mistrzostwie świata, muszę po prostu zwyciężyć w kolejnym pojedynku. Przygotowany do niej jestem w stu procentach.
Zapraszamy na wywiad z trenerem Andrzejem Gmitrukiem, z którym Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) przetrenował wspólnie 10 lat. Wywiad został zarejestrowany po gali Professional Boxing Show w Dzierżoniowie, która odbyła się 9. kwietnia 2010.
Sześciu Polaków znalazło się w opublikowanym właśnie kwietniowym rankingu federacji IBF.
W najbardziej nas interesującej teraz wadze ciężkiej, Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) awansował na czwarte miejsce, co jest awansem o dwa oczka w porównaniu z ubiegłym zestawieniem. Jego jutrzejszy rywal, cięższy o piętnaście kilogramów Chris Arreola (28-1, 25 KO) utrzymał się na dziewiątej pozycji. Przed naszym "Góralem" są tylko Denis Boytsov (3), powracający do wielkiej formy Samuel Peter (2) oraz mistrz olimpijski z Aten, Alexander Povetkin.
Również awans o dwa miejsca zanotował coraz lepiej prezentujący się ostatnio Paweł Kołodziej (25-0, 14 KO). Występujący w kategorii cruiser Paweł jest aktualnie notowany na trzynastej pozycji.
W wadze półciężkiej mamy dwóch swoich przedstawicieli. Dawid Kostecki (33-1, 23 KO), który już jutro w Gdyni zmierzy się z Giulianem Ilie (15-3-2, 3 KO), utrzymał się na czternastym miejscu, natomiast skok z siódmej na piątą lokatę zanotował Aleksy Kuziemski (18-1, 4 KO), nasz ostatni medalista amatorskich mistrzostw świata.
W zestawieniu federacji IBF zadebiutował w końcu zamieszkały na stałe za oceanem Paweł Wolak (26-1, 17 KO). Boksujący w kategorii junior średniej "Wściekły byk" od razu wspiął się na trzynaste miejsce i zapewne już niedługo dostanie poważną walkę, która zdecyduje o jego przyszłości.
Ostatnim Polakiem w rankingu jest oczywiście "półśredni" Rafał Jackiewicz (36-8-1, 18 KO), który dzięki wygranej w listopadzie ubiegłego roku z Delvinem Rodriguezem zyskał status oficjalnego pretendenta dla panującego mistrza, Jana Zavecka.
Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) wnosząc na wagę 98.4 kilograma okazał się lżejszy o piętnaście kolejnych od swojego rywala, Chrisa Arreoli (28-1, 25 KO). Walka już w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego. Bezpośrednia transmisja na Polsacie od godziny 4:00.

Emocje coraz większe.
Podczas zakończonej przed momentem ceremonii ważenia Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) wniósł na skalę 217 funtów, czyli dokładnie 98.4 kilograma. Piętnaście kilogramów cięższy okazał się Chris Arreola (28-1, 25 KO), któremu waga pokazała 250.5 funta, czyli 113.7 kilograma. Warto zaznaczyć, że dla Arreoli jest to najmniejszy wskaźnik od czerwca 2008, kiedy pokonał Chazza Witherspoona.
Tomasz Adamek zaangażował się w akcję charytatywną organizowaną przez Lone Star PL, która ma na celu pomoc chorym dzieciom. W tej chwili trwa licytacja rzeczy przekazanych przez pierwszego Polaka, który został wyróżniony pasem 'The Ring'.
Sprawdź co ma do powiedzenia o walce Tomasz Adamek vs Chris Arreola jeden z najlepszych polskich dziennikarzy piszących o boksie - Janusz Pindera.
- Nie ma szans żeby Adamek wytrzymał napór i ciosy Arreoli - uważa Ashanti Jordan (10-1, 7 KO), bokser wagi ciężkiej z San Francisco, który pomagał Chrisowi Arreoli (28-1, 25 KO) w przygotowaniach do sobotniej walki z naszym "Góralem". Podobnego zdania jest były dwukrotny pretendent do tytułu wszechwag, Fres Oquendo (32-5, 21 KO).
TYPUJ Z UNIBET WALKĘ ADAMEK-ARREOLA >>
- Arreola musi używać lewego prostego i być pracowity z daleka, nie tylko w półdystansie. Jeśli tak będzie, wówczas wygra. Jest bardzo silny - uważa Oquendo (na zdjęciu), którego czeka już niedługo potyczka z innym dawnym liderem kategorii cruiser, Jeanem Marciem Mormeckiem.
Bukmacherzy i dziennikarze obstawiają wynik walki Adamek - Arreola - Na punkty albo nokaut.
Kiedy w sobotni wieczór limuzyna przywiezie z Los Angeles Władymira Kliczkę do odległego o 65 kilometrów Citizens Business Bank Arena w Ontario, “Dr Steelhammer” przyjedzie tam nie tylko dlatego, bo lubi oglądać boks. „Byłem w narożniku brata, kiedy wygrywał w Staples Center z Arreolą. Widziałem jego potencjał, widziałem też niedoskonałości. Ale nie ulega wątpliwości, że zwycięzca pojedynku pomiędzy nim i Adamkiem będzie zasługiwał na szansę zdobycia moich trzech mistrzowskich pasów” - powiedział Władymir. A co myślą dziennikarze i bukmacherzy?
Po konferencji prasowej, dziennikarz prestiżowego The Ring, wypytał Tomasza Adamka (40-1, 27 KO) i jego przeciwnika Chrisa Arreolę (28-1, 25 KO) o nadchodzący pojedynek.
- Opowiedz nam o tym, nad czym pracujesz z Darylem Hudsonem? W kontekście tego, co planujesz wykonać w ringu walcząc z Adamkiem.
Chris Arreola: Przede wszystkim pracujemy nad poruszaniem się, dużo uwagi poświęcamy szybkości, kondycji. Po tygodniu takiego treningu wszystko idzie dużo prościej.
- Dlaczego w walce z Adamkiem tak istotne będzie poruszanie się?
Chris Arreola: Ponieważ jestem przekonany, że nie zamierza walczyć ze mną w taki sposób, jak czynił to w wadze junior ciężkiej lub półciężkiej. Widzieliśmy jak robił to w walce z Estradą, który nie jest puncherem, ja z kolei jestem uważany za punchera. Adamek nie będzie walczył tak jak poprzednio, będzie starał się uciekać, podchodzić bliżej i znów uciekać. Będę musiał go gonić, aby zrobić to, czego się ode mnie oczekuje.
Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) ze swoim trenerem Rogerem Bloodworthem, szlifując formę przed sobotnią potyczką z Chrisem Arreolą. Transmisja na żywo od 3:00 na Polsacie Sport oraz zwykłym Polsacie.
Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) wziął udział w czacie dla kibiców, który zorganizowała stacja ESPN na swoich stronach internetowych. "Góral" jest bardzo pewny swego, nie widzi innej możliwości jak zwycięstwo, nie chciał jednak bawić się w przewidywanie przebiegu pojedynku. Prezentujemy najciekawsze pytania i odpowiedzi.
Adam (Katowice): Kto jest twoim bokserskim idolem?
Tomasz Adamek: Nie patrze na to w typowy sposób. W historii boksu było wiele niezwykłych bokserów, nie można powiedzieć że jeden z nich dominował nad wszystkimi. Staramy się od każdego wielkiego boksera nauczyć jakiegoś elementu, w którym on był mistrzem. Oglądam walki wielkich mistrzów na okrągło, u każdego staram się podpatrzeć coś innego, coś co jego czyniło wyjątkowym.
Valetz (Kraków): Tomku, podczas walki z Chadem Dawsonem, miałeś problemy z komunikacja z trenerem McGirt'tem. Ziggy Rozalski nie był za dobrym tłumaczem. Jak twój angielski?
TA: W tej chwili nie ma problemów z komunikacją. Mówię po angielsku dużo lepiej niż podczas wspomnianej walki, nie będzie z tym problemu.
W portalu internetowym ESPN, w środę o godzinie 21:00 czasu polskiego, odbędzie się czat internetowy z udziałem Tomasza Adamka (40-1, 27 KO). Celem czatu jest promocja naszego mistrza dwóch kategorii wagowych w Stanach Zjednoczonych przed starciem z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KOs).
Walka w Kalifornijskim Ontario odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę i jest głównym wydarzeniem gali 'Ring of Fire' promowanej za oceanem przez prestiżową telewizję HBO. W Polsce długo wyczekiwany pojedynek 'Górala' wyemituje telewizja Polsat.
Już w najbliższy weekend, z soboty na niedzielę, walka na którą czeka cała Polska i nie tylko. Tomek Adamek (40-1, 27 KO) wyjdzie do ringu, aby stawić czoła mocnemu Chrisowi Arreoli (28-1, 25 KO). Mariusz Wach, który przygotowuje się do czerwcowego powrotu na ring, pokusił się o scharakteryzowanie obu zawodników i wyszczególnienie ich zalet.
- Oglądałem ostatnio parę walk Arreoli. Jest bardzo niebezpieczny i bije nietypowe akcje jak na wagę ciężką. Wchodzi seriami, a jeżeli poczuje, że przeciwnik dostał mocny cios, to nie popuszcza i stara się skończyć przed czasem. Tomek nie powinien wdawać się w bijatykę. Atutem Tomka jest szybkość i praca nóg. Pierwsze rundy będą decydujące. Arreola nie może trafić mocno Polaka na początku walki. Trzeba też pamiętać, że Arreola dużo przyjmuje, dlatego Tomek powinien go zasypywać dużą ilością ciosów. Amerykanin to walczak, on ma wrodzoną siłę i agresję. Posiada też bardzo mocną szczękę - podsumował Wach.
- Tomek musi dużo operować lewym prostym i spowodować, żeby Arreola czuł przed tym prostym respekt. Arreola to bardzo silny bokser i podstawą będzie to, żeby nie stać w miejscu i nie pozwolić mu wciągnąć się w wymianę. Adamek powinien bić dużo kombinacjami, a wtedy Arreola będzie zdziwiony, jak on jest szybki - prorokuje Ronnie Shields, człowiek odpowiedzialny za przygotowania Tomka Adamka (40-1, 27 KO) do sobotniej potyczki z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO).
Shields wierzy w odporność na ciosy swojego podopiecznego, ale chce też, by Polak nie udowadniał tego na siłę - Najlepszą metodą by wykazać swoją odporność na ciosy jest unikanie ich. Dużo pracowałem z nim, żeby więcej ruszał głową i zobaczycie, że niektóre rzeczy robi teraz trochę inaczej. Tomek na szczęście zrozumiał pewne sprawy. W walce z Jasonem Estradą przyjął ciosy, które nigdy nie powinien był otrzymać - zakończył Shields.
Zaczęło się bokserskie odliczanie w Kalifornii - „Adamek proszę cię - bij się ze mną!”.
Zamiast otwartego treningu Chrisa Arreoli i Tomka Adamka w samym centrum Miasta Aniołów, tuż przed salą Los Angeles Lakers, były niekończące się wywiady, a ring pozostał pusty bo lało jak z cebra. „Jakby padało jeszcze mocniej, to bym mógł pokazać dziennikarzom, jak się podciągnąłem z pływania” – mówił „Góral”. Pływaniem Tomek nie musiał się wykazywać, ale cierpliwością na pewno bo w restauracji ESPN był kolejno przesłuchwanym przez siedmiu kolejnych dziennikarzy prasy, radia i telewizji.
Ring z czasów „Papy Stamma”
Zanim ekipa „Adamek Team” wybrała się z Ontario do Los Angeles, gdzie 40 mil można jechać godzinę albo – w zależności od korków – nawet trzy - ekipa pojechała na lekki trening. Roger Bloodworth nie chciał niczego daleko od hotelu, więc wspólnie z Joelem Julio pojechaliśmy do Mt. Zion Gym czyli typowej małej salki południowej Kalifornii zrobionej w... przebudowanym garażu. Kiedy wszedł tam mistrz świata dwóch kategorii wagowych, dojście do ringu blokowały dwie, może 15-letnie dziewczyny uczące się boksu i kilku bardzo mało zaawansowanych amatorów, którzy dosłownie zamarli widząc znanego im boksera. Tomek wpasował się na rozciąganie gdzieś pomiędzy kilka worków treningowych i starą szafkę na ubrania, wychodząc na ring na sześciorundową walkę z cieniem. Roger śledził każdy jego, ale z uwagami poczekał do piątej rundy. „Podobało mi się to co zobaczyłem. Adamek jest świeży, nie traci na niepotrzebne ruchy energii, liczba uderzeń na rundę jest taka jakiej chcieliśmy. Jestem spokojny” – skomentował Bloodworth.
- Arreola będzie dążyć do znokautowania Adamka, a Tomek będzie chciał go trzymać z daleka od siebie. Adamek jest szybki, dobrze się rusza i właśnie tego potrzebujemy by wygrać. Będziemy gotowi na wszystko, bo przecież nie można nastawiać się na jedną akcję - powiedział podczas wczorajszej konferencji prasowej Roger Bloodworth, który w nocy z soboty na niedzielę stanie w narożniku Tomka Adamka.
Trener wierzy w swojego podopiecznego, bo jak twierdzi, ma wszystko, co mają wielcy mistrzowie - On był mistrzem wagi półciężkiej, cruiser i wie jak wygrywać. Do tego nigdy się nie poddaje i nie ucieka - zakończył Bloodworth.
- Mam do spełnienia misję. Chcę zrobić coś, czego nie dokonał żaden inny pięściarz. Chcę jako pierwszy zdobyć tytuł mistrza świata w wadze ciężkiej, półciężkiej i cruiser. Walczę więc dla siebie i dla historii - zapowiada Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) przed pojedynkiem z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO). W przeszłości byli już co prawda zawodnicy, którzy po mistrzostwie w kategorii półciężkiej zdobywali pasy w najcięższej dywizji, ale wszyscy oni pominęli kategorię cruiser, czyli junior ciężką.
- Jestem przygotowany na wszystko, co Arreola zaoferuje i wniesie na ring. Oczekuję ciężkiej przeprawy, ale każda walka na tym poziomie jest trudna, a jeden cios może zmienić wszystko. Będę walczył mądrze i dużo punktował, nie zamierzam przecież stać naprzeciw niego i nie ruszać się. Tak naprawdę, to walki z zawodnikami wagi ciężkiej bardziej mi pasują, ponieważ przeciwnicy są ode mnie wolniejsi, a ja widzę ich nadchodzące ciosy. Dla mnie najważniejsze jest zwycięstwo i jestem pewny swego - zakończył "Góral".
- Mogę walczyć z każdym i gdziekolwiek, ale świetnie jest walczyć u siebie. Nie trzeba nigdzie jeździć, śpi się we własnym łóżku i je ulubione potrawy w swoich restauracjach - mówi Chris Arreola (28-1, 25 KO) na trzy dni przed walką z naszym "Góralem".
- Nie odczuwam presji. To przecież moja praca. Walczę dla kibiców, a moim zadaniem jest wygrać w sobotę. W tym pojedynku to ja będę dużym facetem i zamierzam to wykorzystać. Jestem przekonany, że Adamek będzie się dużo ruszał, ponieważ robi to od czasu przejścia z wagi półciężkiej i cruiser wzwyż. Byłbym zszokowany, gdyby on stanął naprzeciw mnie i przyjął otwartą wymianę - prowokował amerykański pięściarz meksykańskiego pochodzenia i zaraz dodał - On nigdy nie spotkał się z kimś bijącym tak jak ja.Nie możecie porównywać naszej walki do jego starcia z Jasonem Estradą, bo Estrada nie potrafi mocno uderzyć. Nie ma mowy, żeby Adamek był zdolny wygrać z prawdziwymi i dużymi ciężkimi. On poczuje moc moich pięści i zostanie trafiony tak mocno, jak nie był jeszcze dotąd - zakończył pewny siebie Arreola.
Odbyła się ostatnia konferencja prasowa przed walką Adamek - Arreola.
Chudy Chris i Szybki Tomek
Do kasyna “San Manuel”, jednego z głównych sponsorów walki Tomasza Adamka (40-1, 28 KO) z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO) jedzie się niecałe pół godziny, ale dla trenera Rogera Bloodwortha i to była strata czasu. „Nie lubię konferencji prasowych. To część biznesu, ale jak na kilka dni przed walką bym zamknął Tomka, żeby mu wszyscy dali spokój. No cóż, przynajmniej zobaczymy jak wyglądała dieta Arreoli” – mówił trener „Górala”, kiedy wysiedliśmy z czarnych limuzyn podstawionych przez organizatorów. Dieta musiała być imponująca, bo choć nie wierzę, że Arreola – tak jak obiecał dziennikarzom „Los Angeles Times” - stracił 14 funtów w czternaście dni, to widać, że solidnie popracował...
"Zawsze będę Góral"
Zanim jeszcze dojechaliśmy do San Manuel Casino, Tomek poprosił mnie, bym jak najszybciej zdementował w ostatnich tygodniach chyba najbardziej kontrowersyjną plotkę dotyczącą jego osoby. ”Byłem, jestem i zawsze będę „Góral” Adamek” – mówił śmiejąc się Tomek, komentując fakt, że kiedy wspomniał na swoim blogu, że w Houston trenerzy nadali mu ksywkę „Tom Quick Hands” (Tomek Szybkie Ręce), jego kibice odebrali to, jako zmianę znanego wszystkim przydomka i chęć „zamerykanizowania się” w bokserskim świecie. „Widziałem na blogach, że było z tą nazwą sporo zabawy, ale nic się nie zmieniło, przydomek został ten sam. Jakby się mógł w Gilowicach pokazać z jakimś amerykańskim przydomkiem? Zaraz byłaby prawdziwa bitwa...” By udowodnić, że nic się nie zmieniło, Tomek na konferencji pokazał się kibicom w biało-czerwonym szaliku, gdzie olbrzymi napis „Góral” rozwiewał wszelkie wątpliwości.
Larry Merchant, komentator boksu z ponad 30-letnim stażem, nie daje dużych szans Tomaszowi Adamkowi. Według zasłużonego dziennikarza, walka spełni oczekiwania kibiców, będzie pojedynkiem z historią, o którym będzie się mówiło jeszcze wiele miesięcy po niej. Niemniej jednak on, jak i inni specjaliści z którymi rozmawiał stwierdzają, że "Koszmar" będzie dla Adamka za silny, zbyt młody, a tym samym bardzo wytrzymały.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
79-latek podkreślił również, że jeśli starcie będzie bardzo dramatyczne, obaj pięściarze pokażą się ze swojej najlepszej strony, to można oczekiwać walki rewanżowej, tym razem w Newark. Wygrana Adamka postawiła by go na pierwszym miejscu w kolejce do walki z braćmi Kliczko i Davidem Haye'm.
Tomek Adamek (40-1, 27 KO) oraz Chris Arreola (28-1, 25 KO) podczas ostatniej konferencji prasowej, promującej ich sobotnią walkę w Ontario.
Już za kilka dni Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) stanie do walki na szczycie wagi ciężkiej przeciwko Chrisowi Arreoli (28-1, 25 KO). Gala nazwana 'Ring of Fire' z udziałem obu pięściarzy będzie transmitowana za oceanem w prestiżowej telewizji HBO. Polak poinformował na swoim blogu, o zmianie ringowego pseudonimu, który ma lepiej oddawać jego bokserskie cechy oraz dobrze brzmieć po angielsku.
- Dopiero w tym tygodniu dowiedziałem się, że zmienili mi pseudonim z "Górala" na lepiej brzmiące w języku angielskim "Tom Quick Hands", co oznacza w dowolnym tłumaczeniu "Tom Szybkie Ręce".
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Tomek przechodzi do ostatniej fazy przygotowawczej, podczas której będzie tylko podtrzymywał formę i nabierał świeżości przed tym najważniejszym w jego karierze pojedynkiem.
- Ostatni tydzień przed walką spędzimy na lekkich treningach i relaksowaniu się, co powinno zapewnić mi sporo świeżości. Oceniam, że jestem optymalnie przygotowany fizycznie i psychicznie. Dobre przygotowanie fizyczne i taktyczne to zasługa zespołu trenerskiego Rogera Bloodwortha, Ronnie Shieldsha oraz Bryana Coldwella. Sparingi odbywałem z Dominickiem Guinnem i Stevem Collinsem. Odbyły się też pokazowe sparingi z mniej znanymi pięściarzami. To oni najbardziej, już po kilku minutach walki w ringu, byli zaskoczeni moją szybkością i różnorodnością wyprowadzanych ciosów.
Już za tydzień Tomasz Adamek (40-1, 27 KO), zrobi kolejny krok w kierunku zdobycia mistrzostwa świata w królewskiej kategorii. Pokrzyżować jego plany, będzie chciał 29- letni Chris Arreola (28-1, 25 KO), który chociaż zebrał solidne lanie od Witalija Kliczki, to jednak stanowi czołówkę wagi ciężkiej i uderza z siłą parowego młota.
18 miesięcy temu ‘Góral’ z Żywca przeniósł się z rodziną na stałe do New Jersey, gdzie jak słusznie przewidywał, jego kariera będzie miała szansę rozwinąć się lepiej, niż w rodzinnym kraju. Przewidywania sprawdziły się. Aktualnie najlepszy polski pięściarz, mistrz świata w kategorii półciężkiej i cruiser, zamierza teraz do swojej kolekcji trofeów, dołożyć mistrzowski pas w najcięższej wadze. Dlaczego zdecydował się na to, krytykowane przez wielu posunięcie?
- Zawsze miałem kłopoty z wagą, dlatego przeskoczyłem do kategorii cruiser. Po walce ze Stevem Cunninghamem, nie miałem żadnych dobrych przeciwników, ani żadnych dobrych ofert na horyzoncie, dlatego przeszedłem do ‘ciężkiej’. Moja naturalna waga to 220 funtów. Jestem szybki i silny. Mam wszystko co potrzeba, aby i tu odnieść sukces.
Przygotowujący się do pierwszej obrony tytułu mistrza świata kategorii junior średniej Alfredo Angulo (17-1, 14 KO) znalazł chwilę czasu dla witryny boxingscene i udzielił odpowiedzi na kilka pytań. Jednym z nich była prognoza na walkę Tomka Adamka (40-1, 27 KO) z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO).
"Adamek naprawdę nie jest pięściarzem wagi ciężkiej. Według mnie wszystko będzie zależało od Arreoli i od tego, jak ciężko trenował do tego pojedynku. Adamek doskonale potrafi poruszać się po ringu, dlatego Chris musi być dobrze przygotowany" - przekonuje Angulo, który zmierzy się z Joelem Julio (35-3, 31 KO) podczas tej samej gali w Ontario, gdzie nasz najlepszy pięściarz skrzyżuje rękawice z Arreolą.
Tomasz Adamek (40-1, 28 KO) mocno przeżył tragedię w Smoleńsku, a jego smutek spotęgował fakt, że na początku maja, po walce z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO), miał osobiście spotkać się z tragicznie zmarłym Prezydentem Polski. "Góral" nadchodzącą walkę chce zadedykować zmarłym w katastrofie, a w rozmowie z Januszem Pinderą z Rzeczpospolitej zdradził, że aktualnie trwa uzgadnianie wszystkich szczegółów dotyczących uhonorowania 96 ofiar wypadku. Zapowiedział też, że na pewno będzie minuta ciszy. Pindera zapytał Adamka również o to, jak będą wyglądały ostatni dni przed walką, spędzone w Teksasie.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
- Pobudka o 5.30 rano. Jeden - dwa banany na pierwsze śniadanie i szybka podróż do oddalonej o trzy mile sali, gdzie trenuję. Tam na przyrządzie imitującym schody "wejdę" na 370. piętro, później trochę popływam. Wrócę do apartamentu, w którym mieszkam z trenerem Bloodworthem, zjemy śniadanie, które on przygotuje i znów trening. Sparingi będą jednak już z dnia na dzień krótsze i lżejsze. W niedzielę lecę do Ontario. Tam spędzę ostatnie dni przed walką.
Gorąca atmosfera na telekokonferencji Tomasza Adamka i Chrisa Arreoli - „Trzy burritos i skrzynka piwa”.
Jak w takim samej gorącej atmosferze ma przebiegać walka Tomasza Adamka (40-1, 28 KO) z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO), jak brzmiała środowa telekonferencja obu pięściarzy, to 24 kwietnia w kalifornijskim Ontario zobaczymy pięściarski klasyk. „Niech mi Adamek nie gada o Biblii czy Dawidzie co pokonał Goliata. Mnie takie pierdoły nie interesują”- mówił Arreola. „Wyślę tego sztucznie napompowanego medykamentami ciężkiego tam, gdzie jest jego miejsce – do wagi junior średniej. Tutaj nie ma co szukać” – grzmiał Arreola. „Chris, lepiej uważaj co mówisz. Możej powinieneś porozmawiać ze swoim adwokatem, zanim zaczniesz stawiać takie zarzuty” – ripostowała Kathy Duva. Podziałało - zaraz było natychmiastowe złagodzenie wypowiedzi „Koszmara”...
Jak reagował na zaczepki Tomasz Adamek? Spokojnie. „Widzę, że Chris potrzebujesz jakichś dodatkowych motywacji, żeby ze mną walczyć. Trochę się napinasz jakimś odsyłaniem mnie do mojej poprzedniej wagi. Rób Chris cokolwiek ci pomaga, motywuj się jak chcesz. Ja swoje udowodnię na ringu” – odparł Adamek, choć w jego głosie było trochę złości. Cytat dnia należał do trenera Adamka Ronnie Shieldsa, który slysząc, że według trenera Arreoli Henry Ramireza nie będzie znaczącej różnicy w szybkości pomiędzy zawodnikami, walnął: „Oczywiście, że nie, bo Tomek wpieprzał w Houston każdego dni trzy wielkie burritos, zapijając to skrzynkami piwa”. Nie mogłem się powstrzymać by nie dodać: „Polskiego Żywca!”...
Chyba nikogo nie zdziwi, że Dan Goosen, który jest promotorem Chrisa Arreoli (28-1, 25 KO), stawia na zwycięstwo swojego zawodnika w starciu z Tomaszem Adamkiem (40-1, 27 KO). Co ciekawe, wśród elementów które mają dać zwycięstwo Meksykaninowi wymienił szybkość, która wg większości komentatorów będzie atutem Polaka. Goosen podkreśli też, że "Koszmar" będzie górował siłą, a także wywierał ciągły pressing.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Gala nazwana 'Ring of Fire' z udziałem obu pięściarzy odbędzie się 24. kwietnia w Ontario w stanie Kalifornia. Będzie transmitowana za oceanem w prestiżowej telewizji HBO.
Ostatni tydzień Tomasza Adamka przed walką z Chrisem Arreolą
„Koszmar mi się nie śni”
„Zostały mi dwa ostatnie sparingi, obciążenia spadają, a forma już jest” - mówi z Houston Tomasz Adamek (40-1, 28 KO) , który za kilka dni wylatuje do Kalifornii na walkę z Chrisem „Koszmarem” Arreolą (28-1, 25 KO). „Zrobiłem 100 procent tego co zakładaliśmy przed obozem. Jestem spokojny. Koszmar mi się nie śni” – dodaje w krótkim wywiadzie „Góral”.
W najbliższa niedzielę kończy obóz przygotowawczy w Houston najlpeszy bokser polski, Tomasz Adamek, którego już 24 kwietnia w Buiness Citozens Arena w kalifornijskim Ontario czeka najtrudniejsza walka w karierze - z Chrisem Arreolą.
- Wszystko zostało zrobione, dopiętę na ostatni guzik?
Tomasz Adamek: Zostały jeszcze dwa spraingi więc wolę nie zapeszać, ale forma już jest. Roger Bloodworth i Ronnie Shields, moi trenerzy mówią, że teraz tylko trzeba utrzymać to nad czym pracowaliśmy. Zaczynam zbierać energię, ładować sportowe akumulatory. Nie pływam już sześć razy dziennie, tylko raz w tygodniu, poza sparingami, które są „na maksa”, reszta jest już nieco luźniejsza, nie tak męcząca. Musiałem trochę oszczędzać mojego sparingpartnera Dominicka Guinna, który walczy przecież już w tą sobotę, 17 kwietnia w Atlantic City. Na treningach i sparingach pracowaliśmy nad precyzją -każdy cios miał dochodzić, coś znaczyć. Niedługo czas na zupełny relaks, opoczynek.

Tomasz Adamek i jego zespół zaledwie dziesięć dni przed najtrudniejszą walką w karierze z Chrisem Arreolą.
„Nie będzie zderzenia dwóch czołgów”
Roger Bloodworth, główny trener Tomasza Adamka zobaczył go po raz pierwszy, kiedy “Góral” miał już za sobą prawie cztery tygodnie treningów w Houston z jego asystentem, Ronnie Shieldsem. „Zgodziłem się na ten układ dlatego, że doskonale znam etykę pracy Ronniego, wielu sprawach dotyczących szkolenia myślimy podobnie, choć nie tak samo. Z jednym się zgadzamy w 100 procentach – do walki zostały niespełna dwa tygodnie. To najważniejsze tygodnie przygotowań, kiedy często się przegrywa lub wygrywa walkę zanim pięściarz wejdzie na ring” – mówi z Houston Bloodworth.
- Trenując w Nowej Zelandii Davida Tuę przesiedziałeś godziny przed komputerem, rozmawiając codziennie z Adamkiem i Shieldsem. Widziałem jak każdego dnia rano, obok śniadania, „Góral” obowiązkowo stawiał przed sobą laptopa z kamerą wideo...
Roger Bloodworth: Tak jest, wolałem go nie tylko słyszeć, ale i widzieć. Łatwiej wtedy wychwycić co jest naprawdę grane. Ale Tomek był szczery, więc nie musiałem się bawić w szpiega. Postawiliśmy od początku treningów na to, że Tomek „zajedzie” Arreolę, że Chris nie wytrzyma ruchliwości Polaka.To była i jest baza na której budowaliśmy całą walkę. Nie wiedząc, że Tomek jest w stanie temu podołać, nie pamiętając, jak trenowaliśmy przed Jasonem Estradą nie przyjąłbym propozycji jego prowadzenia i odradzałbym Zyggiemu Rozalskiego przyjęcie kontraktu na walkę z Arreolą.
Dziennik Polska The Times przeprowadził wywiad z najlepszym obecnie polskim bokserem Tomaszem Adamkiem (40-1, 27 KO), byłym mistrzem świata federacji WBC w kategorii półciężkiej i IBF w junior ciężkiej.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Robert Małolepszy: Vitali Kliczko stwierdził, że robi Pan ogromny błąd, przyjmując walkę z Chrisem Arreolą. Że to dla Pana ogromne ryzyko.
Tomasz Adamek: To z kim miałem walczyć? Chcę się bić o pas mistrza świata w wadze ciężkiej. Pokonanie Arreoli ma mi otworzyć drogę do takiej walki. Nigdy nie kalkulowałem w ringu, zawsze podejmowałem ryzyko.
- To dlaczego nie podjął Pan wyzwania, gdy dostał ofertę walki z Witalijem Kliczką?
TA: To było prawie rok temu. Propozycję dostałem trzy tygodnie przed terminem pojedynku. Nie boję się wyzwań, ale do ringu wychodzę wygrać, a nie tylko zarobić pieniądze. Wtedy nie byłem jeszcze gotów do walki z kimś takim jak Kliczko. Jak Bóg da, skrzyżuję i z nim rękawice.
Już za niespełna dwadzieścia dni Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) stanie do walki na szczycie wagi ciężkiej przeciwko Chrisowi Arreoli (28-1, 25 KO). Gala nazwana 'Ring of Fire' z udziałem obu pięściarzy będzie transmitowana za oceanem w prestiżowej telewizji HBO. Chris Arreola to twardy zawodnik z siedmioletnim stażem w wadze ciężkiej, który swój jedyny pojedynek przegrał z najbliższym rywalem Alberta Sosnowskiego (45-2-1, 27 KO), Vitalijem Kliczko (39-2, 37 KO).
Wielu ringowych oponentów 'Koszmaru' oraz komentatorów sportowych jest zdania, iż nikt nie bije tak mocno i z taką częstotliwością jak pochodzący z Meksyku fighter. Co ciekawe bukmacherzy uważają jednak, iż większą szanse w tym starciu ma nasz mistrz świata dwóch kategorii wagowych. Warto przypomnieć, iż będzie to trzecie starcie Polaka w królewskiej dywizji, który w swoich poprzednich walkach rozgromił Andrzeja Gołotę (41-8-1, 33 KO) i wypunktował jednogłośnie Jasona Estrade (16-3, 4 KO).
Tomasz Adamek wyjaśnił kwestię propozycji walki z Kliczką w wywiadzie udzielonym Robertowi Małolepszemu dla dziennika "Polska, Gazeta Krakowska.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
- Ofertę walki z Kliczką dostałem prawie rok temu. Propozycję dostałem trzy tygodnie przed terminem pojedynku. Nie boję się wyzwań, ale do ringu wychodzę wygrać, a nie tylko zarobić pieniądze. Wtedy nie byłem jeszcze gotów do walki z kimś takim jak Kliczko. Jak Bóg da, skrzyżuję i z nim rękawice - powiedział Tomasz Adamek.
„Adamek to nie duch”
Ronnie Shields, trener Tomka Adamka (40-1, 27 KO), który już 24 kwietnia walczyć będzie w kalifornijskim Ontario z Crisem Arreolą (28-1, 25 KO), jest przekonany, że wie w jaki sposób „Góral” ma pokonać swojego mocno bijącego rywala. Dokładnie tak samo, jak można się było spodziewać, myśli o swoim zawodniku trener Arreoli, nigdy nie oszczędzający w słowach Henry Ramirez. Prosto z sali treningowej „Koszmara” w Riverside, opowiada o kulisach przygotowań Arreoli:
- Jakie nastroje, Cris ciągle w takim doskonałym humorze?
Henry Ramirez: On zawsze ma uśmiech na twarzy. No może z tym wyjątkiem kiedy walczył z Witalijem, ale Cris nie znosi w życiu tylko dwóch rzeczy – odchudzać się i przegrywać, więc go rozgrzeszam. Nie ma żadnych kontuzji, nic się nie przyczepiło, więc nie narzekamy. Trenujemy dwa razy dziennie, 20 minut od hali, gdzie będzie walka, Cris mieszka od niej może z dziesięć minut jazdy samochodem. Bardzo jest nam wygodnie.
Podczas dzisiejszej konferencji prasowej promującej walkę Alberta Sosnowskiego (45-2-1, 27 KO) z Vitalijem Kliczko (39-2, 37 KO), mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBC został zapytany o szansę Tomasza Adamka (40-1, 27 KO) w pojedynku z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO).
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
- Nie chcę się wymądrzać w tym temacie bo nie jestem ekspertem, uważam jednak, że Tomasza Adamka czeka bardzo ciężka walka. Arreola ma ogromne serce do walki. Nie wiem jaki będzie rezultat końcowy, ale wiem na pewno, że dla Adamka będzie to bardzo trudna przeprawa. Arreola to facet z wielkim sercem i nie będzie łatwo.
„Każda walka jest o wszystko”
Czego słucha Tomek Adamek, kiedy katuje się na treningach w Houston? Co myśli o ciągłej presji towarzyszącej jego walkom? Czy kiedykolwiek chciał postawić na siebie u bukmacherów w Las Vegas? To tylko niektóre z pytań na które najlepszy polski bokser odpowiada podczas specjalnego wywiadu przeprowadzonego w sercu Teksasu.
- Tomek, wstałeś bladym świtem, na budziku była 5.35 rano. Tylko po to, żeby się katować 45 minut na elektronicznych schodach, zaliczyć 30 minut rozciągania i znowu 45 minut pływania na basenie. Trzy godziny później była dopiero 9.30, czyli dzień treningowy dopiero się zaczynał. Harowałeś kiedyś tak ciężko w życiu?
Tomasz Adamek: Nie, gdzie tam. Sam Colonna tez mi dawał wycisk, ale to był tylko wycisk bokserski. Tutaj mam wszystko. Ale zobacz, ciekawa rzecz, nie czuję się tak zmęczony jak kiedyś. Mam swoje sposoby. Jak zasuwam na schodach to zakrywam licznik, żebym nie zwariował patrząc jak wolno mijają minuty. To samo z pływaniem. Jak pierwszy raz Brian, asystent Shieldsa mi kazał pływać przez 45 minut bez przerwy kraulem, to się popukałem po głowie, bo normalnie pływałem dwa, trzy baseny. Teraz widziałeś, zasuwałem z Kermitem (Cintronem, byłym mistrzem świata IBF przygotowującym się w Houston do majowej walki na HBO z Paulem Williamsem – przyp. PG) przez 45 minut. I żyję.
Sparing Tomka Adamka, trzaskają kości i ciosy
Tytuł, przyznaję, dramatyczny ale na szczęście dla Tomka Adamka, skończyło się tylko na pokrwawionej nodze i bez poważnej kontuzji. Ale wszystkim zamarł dech w piersiach, kiedy podczas sparingu z Dominickiem Guinnem (32-6, 21 KO), noga Tomek ześlizgnęła się z ringu, kiedy chciał się odbić od jak się okazało, zbyt słabo napiętych lin. „Ktoś na górze mnie ochronił, zadrapania i małe zbicie, a mogło być po nodze i walce z Arreolą” – mówił „Góral” po czterech intensywnych rundach z Guinnem. „Ci, którzy twierdzą, że Adamek nie jestem jednym z dziesięciu najlepszych ciężkich świata, nie byli z nim w ringu. Ja jestem od paru tygodni” – mówi Guinn.
Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) oraz Dominick Guinn (32-6-1, 21 KO) podczas ostrego, 4-rundowego sparingu. Więcej szczegółów już wkrótce...
"Góral będzie jak baletnica"
Z wygodnego, dwusypialniowego apartamentu Tomka Adamka do sali w której trenuje od ponad trzech tygodni z Ronnie Shieldsem jedzie się dokładnie trzynaście minut. „Mam wszystko zapisane w nawigacji, bez niej by człowiek w Houston zginął. Sam widzisz te betonowe serpentyny autostrad nad nami. To jak rollercoaster” – mówi Tomek, kiedy wsiadamy do wynajętego na całe osiem tygodni białego „chryslera 300”. To mój pierwszy dzień w Houston, więc zaczynam od rozmowy z Ronnie Shieldsem, trenerem Adamka. Gdzie jest po miesiącu treningów z „Góralem”? Czy wszystko układa się tak jak chciał?
Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) trenujący pod bacznym okiem Ronnie Shieldsa przed zbliżającą się coraz większymi krokami walką z Chrisem Arreolą.
Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) w najnowszym, marcowym rankingu federacji IBF, awansował o jedno oczko na szóste miejsce w zestawieniu wagi ciężkiej. Najbliższy rywal "Górala" Chris Arreola (28-1, 25 KO) jest dziewiąty.
Z Polaków najwyżej rozstawiono oczywiście oficjalnego pretendenta (#1) w wadze półśredniej Rafała Jackiewicza (36-8-1, 18 KO). W kategorii półciężkiej czternasty jest Dawid Kostecki (33-1, 23 KO), a siódmy Aleksy Kuziemski (18-1, 4 KO). Ostatnim Polakiem na listach rankingowych jest Paweł Kołodziej (25-0, 14 KO), który utrzymał w porównaniu z ubiegłym miesiącem piętnastą lokatę.
Mamy jeszcze bilety na "polskie miejsca" na walkę Tomka Adamka w Kalifornii.
Kto pierwszy, ten lepszy!
W czasach kiedy promotorzy pięściarscy kłócą się i walczą o każde sprzedane miejsce jakby walczyli o życie, na pojedynki Tomasza Adamka (40-1, 27 KO) bilety można juz prawie kupić tylko na czarnym rynku. Nie inaczej będzie na najtrudniejszą walkę w karierze „Górala”, 24 kwietnia w Citizens Business Bank Arena w kalifornijskim Ontario, ze sklasyfikowanym na piątym miejscu najlepszych bokserów wagi ciężkiej na świecie Cristobalem Arreolą (28-1, 25 KO). Specjalnie dla polskich kibiców, Main Events firma promocyjna Adamka, zarezerwowała 420 biletów na „polskie”, zgrupowane w jednym miejscu hali, miejsca. Wiadomo - razem dopinguje się głośniej, więc tym którzy jeszcze nie wiedzą czy przylecą radzę szybko podjąć decyzję...
Hala w Kalifornii, doskonała do oglądania boksu, mieści tylko 10 tysięcy widzów czyli tyle ile samych Polaków przyszło do Prudential Center oglądać walkę Tomka z Jasonem Estradą. Szefowie Goossen Tutor Productions, promotora Crisa Arreoli są pewni, że organizując walkę zaledwie kilkadziesiąt mil od miejsca gdzie wychował się i mieszka Arreola, mogą liczyć na to, że tylko fani „Koszmara” wystarczą, żeby zapełnić salę. Dodajmy do tego znakomite recenzje jakie otrzymuje ten pojedynek – Dan Rafael z ESPN napisał, że „jest to pierwsza od lat walka w wadze ciężkiej której nie mogę się doczekać, magazyn „The Ring” w kwietniowym wydaniu, tuż przed walką w Kalifornii, poświęca Tomkowi specjalny artykuł - oraz fakt, że tego samego wieczoru walczyć będzie o tytuł mistrza świata WBO nowe bożyszcze Latynosów, mistrz brutalnego nokautu Alfredo Angulo (17-1, 14 KO) z Joelem Julio (35-3, 31 KO) i już wiadomo, dlaczego organizatorzy mogą spodziewać się kompletu widzów.
"W boksie amerykańskim mało przyjmuje się ciosów na blok i to jest ta istotna różnica" - mówi między innymi Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) o różnicy pomiędzy szkołą amerykańską i europejską. Nasz najlepszy i najbardziej utytułowany pięściarz w wywiadzie dla BOKSER.ORG opowiada również o współpracy z nowym trenerem i taktyce na walkę z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO). Zapraszamy do lektury.
- Przede wszystkim Tomku, jak przebiegają treningi z Ronnie Shieldsem? Sam kiedyś mówiłeś, że od każdego dobrego trenera można się czegoś nauczyć. No więc co jeszcze Ronnie Shields może nauczyć tak doświadczonego boksera jak Ty?
Tomasz Adamek: Na pewno może mnie nauczyć trochę amerykańskiego boksu. Już od dłuższego czasu zmieniam swój styl, bardziej bujam się na boki niż zawodnicy europejscy i ruszam się już jak typowy bokser amerykański. Oczywiście nie zmieniam wszystkiego i lewy prosty zostaje. Biję więcej ciosów niż jeden i dodaję więcej uderzeń w serii. Taktyka na Arreolę jest taka, żeby unikać dużo jego ciosów, tak więc po swoich uderzeniach schodzę od razu w dół. Mam być bardzo ruchliwy i nie stać w miejscu. To właśnie robimy każdego dnia na tarczy. Codziennie robię sześć rund tarczowania, treningi są bardzo ciężkie i odbywają się dwa razy dziennie. Generalnie jestem zadowolony z tej współpracy.
Prezentujemy pojedynek pomiędzy Dariuszem Sękiem i Mariuszem Radziszewskim, który odbył się na Diamond Boxing Night w Katowicach. Walki tej, która odbyła się po ostatniej walce wieczoru, nie można było zobaczyć podczas transmisji telewizji Polast.
DRUGA CZĘŚĆ POJEDYNKU SĘK vs RADZISZEWSKI >>
Po Mike'u Tysonie, Evanderze Holyfieldzie i Andrzeju Gołocie, Ronnie Shields ćwiczy z Tomaszem Adamkiem. I każe mu pływać po półtorej godziny w tygodniu. Najważniejszy pojedynek w życiu - z Chrisem Arreolą - Polak stoczy 24 kwietnia. Jeśli wygra, prawdopodobnie czeka go walka o tytuł mistrza świata ze zwycięzcą walki David Haye - John Ruiz. Tymczasem wieloletni szkoleniowiec Adamka Andrzej Gmitruk sygnalizował kłopoty ze zdrowiem, dlatego Polak przygotowuje się do pojedynku w Houston w gymie Ronniego Shieldsa. Niedługo do Teksasu przyjedzie trener Roger Bloodworth i obaj poprowadzą Adamka do pojedynku z Arreolą.
Radosław Leniarski: Jak pan oceni początek współpracy z Adamkiem?
Ronnie Shields: Tomek pracuje bardzo ciężko, uczy się wszystkiego, co tylko może, aby pokonać Arreolę. Nie zaskoczył mnie. W końcu mam do czynienia z dwukrotnym mistrzem świata w dwóch kategoriach. Łapie wszystko, ale nie chcę, aby było tego za dużo naraz. Ten proces traktujemy długofalowo. Moje pierwsze wrażenie jest takie, że Tomek dysponuje pięknym prostym, który musi wykorzystywać dużo częściej niż dotychczas. I w lepszy sposób. Po jego walkach, które obejrzałem sobie dokładnie, widzę, że musi też poprawić obronę. Widziałem na żywo pojedynki z Chadem Dawsonem i z Steve'em Cunninghamem, a ostatnio kilka innych - z Gołotą i Jasonem Estradą między innymi. Dlatego zmieniamy sposób obrony. Niedużo, ale jednak defensywa musi zostać zmieniona..
Dzisiejszy Dziennik Gazeta Prawna pisze, że Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) może zarobić nawet 2 miliony dolarów za walkę z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO). Będzie to niewątpliwie najważniejsza walka w karierze Polaka, który jeśli ja wygra, stanie do wymarzonego pojedynku o mistrzowski pas w wadze ciężkiej.
- Myślę, że będzie to grubo ponad milion dolarów, może nawet dwa miliony - ocenia Marian Kmita, szef sportu w telewizji Polsat, która organizuje gale bokserskie.
- Ta walka może dać Tomkowi znacznie więcej. Z Amerykanów HBO ma w tej chwili Arreolę. Tomek bardzo im się podoba, a że walczy w Stanach, to w 50 proc. jest uważany za amerykańskiego boksera. Jeśli wygra, będzie miał następne daty. Ile Tomek zarobi? Na pewno dużo. Arreola robi dużą oglądalność, jego walkę z Witalijem Kliczką oglądało 11 mln osób, a i Tomek ma wielu kibiców - mówi współpromotor Adamka Ziggy Rozalski.
„Wszedłem na 198 piętro”
Ronnie Shields, trener Tomka Adamka (40-1, 27 KO) jest już teraz przekonany, że 24 kwietnia w Ontario, Polak zrobi z Chrisa Arreoli (28-1, 26 KO) worek do bicia, ale „Góral” wie, że musi na to ciężko zapracować. Nie przejmując się „szpiegowskimi„ metodami rywala, wbiega po schodach na 198 piętro, trenuje pływanie jak Michael Phelps, a wieczorami, w zaciszu i samotności swojego apartamentu w Houston, przyrządza homary. Oto rozmowa z Tomkiem i Ronnie’m:
Szef telewizji HBO sports Ross Greenburg w wywiadzie dla Dog House Boxing wypowiedział się na temat walk, które HBO w najbliższym czasie pokaże. W wywiadzie padały tak wielkie nazwiska jak Pacquiao, Mayweather, Clottey, Mosley, Pavlik, ale wśród nich nie mogło zabraknąć też Adamka i Arreoli. Greenburg ponarzekał na kondycję wagi ciężkiej, a walkę Tomasza Adamka (40-1, 27 KO) z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO) nazwał jedną z najlepszych, jakie można na dzień dzisiejszy zorganizować.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
- Chris Arreola miał po swojej porażce niesamowity powrót w grudniu zeszłego roku, widać że jest w formie. Zobaczymy, jak mocny jest Tomasz Adamek, w walce w New Jersey był wspaniały. Zostanie on bardzo porządnie przetestowany w wadze ciężkiej, przeciwko bokserowi, który potrafi uderzyć i który się nie cofa. Adamek jest twardy i wierzę, że to będzie jedna z najlepszych walk w wadze ciężkiej - powiedział szef HBO.
Firma Trip Club Sp. z o.o. ma do zaoferowania bardzo ciekawy produkt, pakiet VIP Adamek Team, dzięki któremu w komfortowych warunkach można pojechać na walkę Tomasza Adamka z Chrisem Arreolą.
24 kwietnia Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) zrobi swój trzeci krok w wadze ciężkiej. Po pokonaniu Andrzeja Gołoty w Atlas Arenie w Łodzi w październiku 2009 roku i zwycięstwie w lutym tego roku nad Jasonem Estradą w Prudential Center w Newark, przychodzi czas na wielkie wyzwanie sportowe, medialne i duże pieniądze. Naprzeciw Górala z Gilowic stanie Amerykanin Chris „Nightmare” Arreola (28-1, 25 KO). 29-letni pięściarz pochodzący z Meksyku legitymuje się wspaniałym rekordem i groźnym pseudonimem. Ma imponujące warunki fizyczne i nokautujący cios.
- Nie mogę się doczekać pierwszego spotkania z Tomkiem Adamkiem. Usiądziemy w niedzielę wieczorem do teksańskiej kolacji, a od poniedziałku zaczynamy pracę. Wiem, co dostaję do rąk, wiem co mam zrobić przez następne siedem tygodni, by walka z Arreolą była szybka, łatwa i przyjemna. Postawimy na szybkość, odchudzimy Polaka i Chris będzie bił w powietrze - tak rozpoczął rozmowę 52-letni Ronnie Shields, wybrany w 2003 roku w USA "Trenerem Roku". Shields, który dwukrotnie walczył o tytuł mistrza świata w wadze do 60 kg, stał się bardzo znany jako trener pracując z Evanderem Holyfieldem wtedy, kiedy ten zdobywał tytuły mistrza świata w wadze junior ciężkiej i ciężkiej. Kibicom pięściarstwa nie trzeba chyba tłumaczyć czyją karierę to przypomina...
Sala w Houston, gdzie Tomek będzie pracował przez następne siedem tygodni - to ta sama, w której przygotowywał się z tobą Andrzej Gołota do walk z Riddickiem Bowe?
Ronnie Shields: - Nie, ta jest nowa, znacznie lepsza. Jakby wtedy mi ktoś powiedział, że będę prawie piętnaście lat później trenował Polaka do walk na takim poziomie, to bym nie uwierzył. O Adamku wiem tyle, że nie doprowadzi nas wszystkich do rozstrojów nerwowych jak Andrzej Gołota. (śmiech). Przez walki z Bowe straciliśmy wszyscy parę lat życia. O tym, że będę pracował z Tomkiem dowiedziałem się od Zyggiego Rozalskiego. Zadzwonił do mnie, powiedział o chorobie serca trenera Gmitruka i o tym, że Tomek już pracował z Rogerem (Bloodworthem). To była bardzo łatwa decyzja - jak się ma taką szansę i takiego pięściarza jak Adamek to się nie mówi "nie".
W opublikowanym dziś lutowym rankingu federacji IBF małe zmiany w wadze ciężkiej. Nas najbardziej interesowało zestawienie pary zawodników, którym przyjdzie zmierzyć się 24 kwietnia w Ontario, czyli Tomasza Adamka (40-1, 27 KO) oraz Chrisa Arreoli (28-1, 25 KO).
Polak awansował o jedno oczko i jest obecnie klasyfikowany na siódmym miejscu, natomiast Arreola bez zmian okupuje dziesiątą lokatę.
Henry Ramirez, szkoleniowiec Chrisa Arreoli - najbliższego rywala Tomasza Adamka, wydaje się być pewien zwycięstwa swojego podopiecznego w starciu zaplanowanym na 24. kwietnia w Ontario. W wywiadzie udzielonym Jamesowi Slaterowi z serwisu eastsideboxing.com, wyraża swoje zadowolenie z dotychczasowych przygotowań, formy oraz wagi 28-letniego zawodnika.
- Rozmowa z Tobą, Henry, to zawsze zaszczyt i przyjemność. Wiem, że trwa obóz przygotowawczy. Czy zacząłeś już przygotowania wspólnie z Chrisem?
Henry Ramirez: Tak, obóz zaczął się dobrze. Chris właściwe zaczął przygotowania do pojedynku już miesiąc temu. Sparingi rozpoczniemy w poniedziałek, zaczniemy stopniowo – od czterech rund, a później rozwijać do dwunastu.
- Czy korzystać będziecie z dotychczasowych sparingpartnerów, a może wybierzecie takich, którzy lubią się cofać, podobnie jak Adamek czynił to z Estradą? Chris mówił na konferencji prasowej, że oczekuje gonitwy za Adamkiem.
HR: Wybierzemy takich chłopaków, którzy najlepiej naśladują styl Adamka, to oczywiste. Którzy będą umieli boksować i przyłożyć.
Adamek leci do Houston
„Miałem lecieć do Nowej Zelandii, do Rogera Bloodwortha, ale ostatecznie wyląduję już w niedzielę, 28 lutego w Houston, trenować z Ronnie Shieldsem. Roger doleci do nas 31 marca” – mówi Tomasz Adamek, wyraźnie przybity informacją o chorobie serca swojego długoletniego trenera, człowieka z którym odnosił swoje największe sukcesy – 59-letniego Andrzeja Gmitruka. „Przykra sprawa, ale musimy dalej pchać ten wózek, nikt nie chce zaprzepaścić pracy, którą Tomek zrobił z Gmitrukiem do tej pory. Tomek zamieni się w Teksańczyka na następne 7 tygodni. Głównym trenerem przeciwko Arreoli będzie Bloodworth, asystentem Ronnie Shields” – potwierdza menedżer „Górala”, Zyggi Rozalski. Zarówno Bloodworth, jak Shields oraz sala w Houston znani są polskim kibicom boksu – trenował tam, z tymi samymi szkoleniowcami, Andrzej Gołota.
Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) po konferencji prasowej z udziałem Chrisa Arreoli (28-1, 25 KO) udzielił wywiadu dla serwisu Boxing Scene. Poniżej zapis rozmowy.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
- Tomaszu, jak się czujesz w Kaliforni?
Tomasz Adamek: Jest bardzo Pięknie, ciepło na zewnątrz, Kalifornia przypomina mi Florydę. Jestem tu pierwszy raz, mam nadzieje że znajdę trochę czasu aby pozwiedzać okolicę.
- Czy będziesz trenował w Kalifornii?
TA: Nie, będę trenował u siebie, a tu przyjadę przed walką, mniej więcej 7-10 dni przed nią.
„Najpierw na pięści, później na polskie piwo”
„Ja muszę powiedzieć Adamkowi, że jak następnym razem ktoś go się zapyta dlaczego jest takim niby małym ciężkim, niech od razu wali tego co pyta w łeb. Jak gość będzie leżał, już nigdy tego nie usłyszy” – mówił Chris Arreola, kiedy po konfererencji prasowej w kalifornijskim Ontario usiedliśmy porozmawiać o najbliższej walce z „Góralem”. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że komentując jego kwietniową walkę z Adamkiem, sławny Bernard Hopkins postawił „zdecydowanie” na Adamka. Tym razem pytania na temat opinii „Kata” zabrakło...
„To normalne: on będzie mi chciał urwać głowę, a ja jemu”
W znakomitej formie, na konferencji prasowej w Citizens Business Bank Arena w kalifornijskim Ontario byli zarówno obaj główni bohaterowie wieczory 24 kwietnia, Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) i Chris Arreola (28-1, 25 KO), jak ponad pięćdziesięciu dziennikarzy, w tym specjalne ekipy „The Ring” oraz HBO Sports. „Lubię tego Adamka” – mówił Chris Arreola. „Może po walce pójdziemy na meksykańskie piwo i polską kiełbasę, ale w ringu to on będzie mi chciał urwać głowę, a ja jemu”. „Zrobiłem dzisiaj specjalną konferencję dla Adamka i Arreoli, choć na karcie tego wieczoru mam pięściarzy, którzy będą walczyć o mistrzostwo świata, bo obaj zasługują by mówić tylko o nich. To są walki na jakie wszyscy czekamy” – mówi główny promotor kalifornijskiego pojedynku, Dan Goossen.
W piątek w Ontario odbyła się pierwsza konferencja prasowa anonsująca zaplanowaną na 24 kwietnia walkę w kategorii ciężkiej pomiędzy Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO) i Tomaszem Adamkiem (40-1, 27 KO). Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z tego wydarzenia.

Chris Arreola (28-1, 25 KO) i Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) podczas konferencji prasowej anonsującej zaplanowany na 24 kwietnia pojedynek.
Po siedmiogodzinnej podróży, z Newarku przez Phoenix, do Ontario w Kalifornii dotarł na konferencję prasową przed walką z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO) najlepszy polski bokser, Tomasz Adamek (40-1, 27 KO). “Ciepło, ale nie za ciepło. To lubię” - mówił “Góral”, kiedy zameldowaliśmy się w “Hiltonie”, który jest wygodnie położony po drugiej stronie ulicy od Citizens Business Bank Arena, gdzie już za kilkanaście godzin odbędzie się konferencja prasowa i pierwsze spotkanie z uwielbianym tutaj rywalem. A za dwa miesiące, 24 kwietnia, walka, która według obserwatorów ma wielkie szanse stać się pięściarskim klasykiem. Konferencja jutro, ale bojowo przede walką było jeszcze w nocy, kiedy oba obozy – Adamka oraz Arreoli – spierały się o obsadę sędziowską. Co będzie na konferencji?
Już 24 kwietnia w Ontario Tomasza Adamka (40-1, 27 KO) czeka najtrudniejszy jak do tej pory test w wadze ciężkiej - konfrontacja z niedawnym pretendentem do tytułu mistrza świata Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO).
Trener "Koszmarnego" Chrisa Henry Ramirez zapowiada, że w starciu z "Góralem" jego znany ze swej słabości do dań fast food i piwa podopieczny zachwyci kibiców przygotowaniem fizycznym.
- Chris rozpoczął już treningi. Z obozem przygotowawczym wystartował ważąc tyle samo, co w swojej ostatniej walce - informuje Ramirez, planujący podobno odchudzić Arreolę ze 119 do 106 kg. - Będziemy gotowi na Adamka.
- To będzie świetna walka dla kibiców. Adamek to weteran z dobrą techniką, lubiący jednak się bić - dodaje szkoleniowiec Amerykanina meksykańskiego pochodzenia, który w 28 pojedynkach aż 25 razy nokautował swoich rywali.
"Nie ma dla mnie wątpliwości, że nawet do Południowej Kalifornii przyjadą moi kibice. Nie damy się zagłuszyć, a ja zrobie wszystko, żeby kibice mieli się z czego cieszyć. Kalifornia, biało-czerwoni nadchodzą” - mówi na kilkanaście godzin przed wylotem do Kalifornii, na specjalną konferencję prasową zapowiadająca jego walkę z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO), Polak Tomasz Adamek (40-1, 27 KO). Znamy już ceny biletów - pytanie tylko ile z nich 24 kwietnia w Citizens Business Bank Arena w Ontario, na gali firmowanej jako "Ognisty Ring" ("Ring of Fire") będzie dostępnych dla polskich kibiców?
Z Los Angeles do liczącego niespełna 175 tysięcy ludzi (50 procent to Latynosi) Ontario, jest niespełna 35 mil, ale w kalifornijskich korkach jedzie się tam półtorej godziny. Hoteli nie jest zbyt wiele, ale dla kibica będzie ważne, że są położone zaraz obok lotniska czyli dokładnie tam, gdzie mieści się sala w której Adamek będzie z "Koszmarem" Arreolą walczył o przepustkę do pojedynku o tytuł mistrza świata. Sala Citizens Business Bank Arena, której konfiguracja może być ustawiona zarówno na 9 tysięcy, jak 11 tysięcy kibiców, przypomina podczas meczów pięściarskich olbrzymią stodołę - widzowie są bardzo blisko ringu, nawet ci, którzy mają najtańsze miejsca, mają doskonałę widoczność, a kiedy hala jest pełna, jest jedną z najgłośniejszych w Stanach.
"Staramy się, żeby zagwarantować dla polskich kibiców jak najwięcej biletów, ale to nie będzie łatwe, bo promotor Arreoli Dan Goossen, co jest zrozumiałe, chce mieć wszystko po stronie swojego pięściarza. Czyli przede wszystkim kibiców, bo dobrze wie, jakich ma Tomek. Będziemy się już w piątek po konferencji wynegocjować jak najwięcej, najlepiej w tych samych sektorach" - mówi Kathy Duva, szefowa firmy promocyjnej Adamka, Main Events.
Jak podaje witryna fightnews.com, walka Tomasza Adamka (40-1, 27 KO) oraz Chrisa Arreoli (28-1, 25 KO) została oficjalnie potwierdzona. Pojedynek pokaże telewizja HBO, wydarzenie będzie promowane pod hasłem "Ring of Fire".
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Przypomnijmy tylko, że do pojedynku dojdzie 24 kwietnia w Ontario w stanie Kalifornia, w niedawno wybudowanej Citizens Business Bank Arena, która powinna pomieścić do 11 tysięcy kibiców. Będzie to druga walka Arreoli na tym obiekcie.
48 godzin trwały negocjacje w sprawie zaklepania walki Tomka Adamka (40-1, 27 KO) z Cristobalem Arreolą (28-1, 25 KO). "Punkt sporny był jeden - my nie chcieliśmy lecieć do południowej Kalifornii, do sali mieszczącej 11 tysięcy kibiców, skoro na walkę z Arreolą mielibyśmy w Prudential Center na Wschodnim Wybrzeżu samych polskich kibiców ze trzy tysiące więcej. Ale zdecydowaliśmy się na ten krok, dzięki ustępstwom poczynionym przez HBO. To oficjalne - 24 kwietnia jest walka Adamek - Arreola" - mówi szefowa Main Events Kathy Duva, zdradzając kulisy tej decyzji i innej sensacyjnej oferty, którą Adamek otrzymał zaraz po walce z Estradą.
- To była ciężka decyzja – dlaczego?
Kathy Duva: Przede wszystkim dlatego, że jesteśmy coś winni kibicom Tomka na Wschodnim Wybrzeżu i nie chcieliśmy ich zostawiać przed najważniejszą jak do tej pory walką "Górala" w wadze ciężkiej. Druga to był termin - na pewno nie idealny, trochę za wcześnie ale Tomek zapewnia, że będzie gotowy na 100 procent. Jak do tego dodamy, że 24 godziny po walce z Estradą mieliśmy telefon z konkretną, siedmiocyfrową ofertą by Adamek walczył wczesnym latem z Witalijem Kliczką, to wiadomo, że nie było łatwo. Mogliśmy też brać walkę transmitowaną przez FOX Sports, który dociera w Stanach do 60 milionów ludzi, mieliśmy kontrakt na stole, przeciwnik byłby taki, jkiego byśmy sobie życzyli. Przedstawiłam alternatywną wersję walki w Chicago, gdzie jest kilkaset tysięcy Latynosów i tyle samo Polaków, ale nawet szansa na to, że w United Center byłoby 22 tysiące fanów, nie przekonała ludzi Arreoli. Było nad czym myśleć.
Cucamonga brzmi atrakcyjnie - epicentrum największego trzęsienia ziemi, jakie grozi ludzkości, jest o krok, w uskoku San Andreas. Tytuły same powstają: "Arreola - Adamek. Trzęsienie ziemi", "Oni tobą wstrząsną" albo "Wstrząśnięty, nie zmieszany".
Arreola woli Cucamongę, bo jego sala treningowa jest oddalona zaledwie o 10 km. Dla Adamka lepsze od Citizens Business Park Arena jest rodzinne (już) Newark. Jego hala oddalona jest od domu może o pięć kilometrów.
Przed sobotnią walką z Jasonem Estradą Kathy Duva, szefowa firmy promotorskiej Main Events, musiała zmienić rozlokowanie miejsc w hali Prudential Center, aby sprostać zapotrzebowaniu. Dołożyła krzeseł, ale i tak nie wystarczyło. Sprzedałoby się nawet 15 tysięcy biletów.
Przezentujemy artykuł redaktora naczelnego Eurosport Polska Adama Widomskiego dotyczący głośnej ostatnio sprawy rzekomych nieprawidłowości sędziowskich w walce Adamek - Estrada. Przy okazji zaznaczamy, że portal BOKSER.ORG jako jeden z nielicznych zajmujących się tematyką boskerską nie poruszał na swoich łamach ww. kwestii.
W jednym z naszych artykułów zauważyliśmy - bo trudno było tego nie zauważyć - iż sędziowanie pana Laytona było, delikatnie mówiąc, dziwne. Wspomnieliśmy także o znajomości Lawrence Layton'a z obecnym w narożniku Adamka Ziggym Rozalskim.
I nie ma w tym nic nadzwyczajnego, bo po pierwsze, pytani przez nas eksperci taką znajomość potwierdzili, a po drugie, trudno wymagać, by w hermetycznym jednak światku panowie nie odzywali się do siebie i wymazywali swoje numery z telefonów komórkowych. Każdemu z nas można zarzucić, że pisze o kimś źle lub dobrze, bo go zna lepiej lub tylko trochę. Nie popadajmy w paranoję.
Opieramy się zatem na faktach, nic nie sugerując, ale tez nie ukrywając, jak powiedział kiedyś jeden z naszych złotoustych polityków, "oczywistej oczywistości". Tyle z naszej strony.
Zdaniem Michaela Rosenthala z "The Ring" sobotni występ Tomasza Adamka (40-1, 27 KO) przeciwko Jasonowi Estradzie nie rozwiał do końca wątpliwości, czy były czempion wag półciężkiej i junior ciężkiej zdoła sięgnąć po najwyższe laury także w "królewskiej" dywizji.
"Uważam, że nie powinniśmy być zbyt zaskoczeni faktem, że naturalny ciężki z solidnym doświadczeniem z boksu amatorskiego sprawił Adamkowi trochę kłopotów, jednak sądziłem, że Adamek poradzi sobie z Estradą dość łatwo." - pisze na stronie internetowej "Biblii boksu" Rosenthal. - "Adamek wygrał jednogłośnie, ale nikogo nie zachwycił. To raczej nie zmniejsza jego szans na spotkanie z ciężkimi o największych nazwiskach, ale rodzi się pytanie, jak przeciwko nim wypadnie."
Zdaniem publicysty "The Ring", jeśli w swojej kolejnej walce "Góral" zmierzy się z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO), niełatwo będzie wskazać faworyta tej potyczki.
"Toczą się negocjacje na temat pojedynku Adamka z Arreolą - dużym ciężkim obdarzonym potężną siłą. Arreola może bardziej pasować Adamkowi ze względu na styl walki, bo nie jest tak zwinny jak Estrada, jednak mimo wszystko jest od Estrady lepszy. Nie wiem, czy to wyzwanie nie przerośnie Adamka." - czytamy w elektronicznej wersji "Ringu".
"Będzie nokaut w sądzie"
- Tego nie można tolerować, to zwykłe obelgi i kłamstwa bijące nie tylko we mnie, czy sędziego Laytona, ale także w International Boxing Federation. Oddajemy sprawę do sądu na Manhattanie i tam będzie nokaut finansowy - mówi wzburzony informacjami między innymi Wirtualnej Polski oraz portalu Eurosport menedżer Tomasza Adamka, Zyggi Rozalski. - Jestem w szoku, że takie rzeczy i brak odpowiedzialności za słowo może funkcjonować w kraju takim jak Polska . To skandal, którego nie pozostawimy bez akcji prawnej i bez obrony naszego imienia - dodaje adwokat "Main Events", Patrick English.
"Rozalski podstawił sędziego Laytona", "Ekipie Adamka może zostać postawiony zarzut oszustwa" - tego typu artykuły i bezpośrednie sugestie, że doszło do "kupienia" sędziego można przeczytać na wspomnianych portalach. Dla niektórych podejrzane jest, że Lawrence Layton był w Łodzi na walce Tomka z Gołotą, jak i w Newark, kiedy Adamek bił się z Jasonem Estradą. Do tego ma być on "twoim dobrym znajomym".
24 kwietnia w swojej trzeciej walce w kategorii ciężkiej Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) zmierzy się z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO).
Trener "Koszmarnego" Chrisa zapowiada poważne odchudzenie swojego znanego ze słabości do fast foodów podopiecznego, który w grudniowym pojedynku z Brianem Minto ważył 119 kg - do Adamka Amerykanin ma wyjść z wagą 106 kg!
Tymczasem odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne "Górala" Ralph Mendez deklaruje, że Polak do kwietnia nabierze trochę ciała.
- Pomiędzy 102 a 104 kg - to byłaby idealna waga - ocenił Mendez w rozmowie z telewizją Polsat.
Henry Ramirez, trener najbliższego rywala Tomasza Adamka (40-1, 27 KO) - Chrisa Arreoli (28-1, 25 KO) - docenił sobotnie zwycięstwo "Górala" nad Jasonem Estradą, jednak przestrzegł, że nie należy wyciągać z niego zbyt daleko idących wniosków.
- Wygrana z Estradą ma swoją wartość, ale Estrada nie jest ciężkim z wielką siłą ognia. Nie zauważyłem, by on naciskał na Adamka w tej walce. - stwierdził szkoleniowiec. - Nie sądzę, by facet, którego pobił Chad Dawson, był w stanie wytrzymać pressing Arreoli.
Do starcia Adamka z Arreolą ma dojść 24 kwietnia w USA. Gdzie dokładnie - póki co nie wiadomo. Obóz Arreoli obstaje przy lokalizacji pojedynku na zachodzie Stanów Zjednoczonych, gdzie kibiców ma dumny ze swoich meksykańskich korzeni "Koszmarny" Chris. Promotorzy "Górala" nalegają tymczasem na walkę w nowej stolicy polskiego boksu w USA - Newark, gdzie w hali Prudential Center sobotni występ Adamka oglądało ponad 10 tysięcy kibiców.
- [Ludzie Arreoli] zaoferowali nam pojedynek na zachodnim wybrzeżu, ale odezwę się do nich w tym tygodniu i spróbuję ich przekonać [do Newark] - mówi prowadząca karierę Polaka Kathy Duva. - Ta walka zasługuje na to, by być wielkim wydarzeniem i Newark jest dla niej odpowiednim miejscem.
Po walce Tomasza Adamka z Jasonem Estradą, pojawiły się kontrowersje dotyczące sędziego Lawrence'a Laytona, który punktował 10 wygranych i 2 przegrane rundy dla Polaka. Eksperci nie mają wątpliwości, że walka zakończyła się wygraną Polaka, ale wynik 118:100 wydaje się być przesadzony, jak na tak wyrównany bój.
- Nie chcę krytykować Adamka za ten wynik. To nie jego wina, że jury było ślepe - powiedział Jason Estrada po sobotnim pojedynku, bardzo rozgoryczony swoją porażką.
- Czy werdykt był słuszny? - Myślę, że wygrałem tą walkę różnicą czterech, może pięciu punktów - powiedział Tomasz Adamek po walce.
W swoim kolejnym występie w wadze ciężkiej Tomasz Adamek (39-1, 27 KO) zmierzyć ma się z niedawnym pretendentem tytułu czempiona federacji WBC Christobalem Arreolą (28-1, 25 KO). Wygrana z "Koszmarnym" Chrisem może być dla "Górala" przepustką do walki o któryś z mistrzowskich pasów.
Podczas konferencji prasowej po sobotniej wygranej z Jasonem Estradą Polak przyznał, że jego wymarzonym rywalem w ewentualnym pojedynku o mistrzostwo świata "królewskiej dywizji" byłby znajdujący się aktualnie w posiadaniu pasa organizacji WBA Brytyjczyk David Haye (23-1, 21 KO), który w listopadzie pokonał rosyjskiego olbrzyma Nikołaja Wałujewa.
- To byłaby piękna walka, cios za cios - powiedział Adamek pytany o możliwe starcie z "Hayemakerem".
29-letni Haye to poprzednik "Górala" na tronie króla wagi junior ciężkiej. Jest 5 centymetrów wyższy od Polaka i nieznacznie lżejszy.
Zanim - dzięki uprzejmości Dana Rafaela - zacytuję w całości jego ocenę walki Adamek - Estrada, krótka i może trochę brutalna uwaga dotycząca niestety zerowej znajomości realiów boksu zawodowego. Nad Wisłą zapomina się, że obszerne artykuły o walce polskiego pięściarza (czy jakiegokolwiek innego polskiego sportowca w sportach indywidualnych) ukazały się - po raz pierwszy od 1997 roku, kiedy Andrzej Gołota bił się z Riddickiem Bowe - w tak znanych mediach jak wielkonakładowa, ogólnoamerykańska "USA Today" czy "Sports Illustated", a nazwiska bokserów, którzy ściągali w Stanach na walki ponad 10 tysięcy widzów w ostatnim roku mogą przyprawić o ból głowy bo jest ich tylko trzech - Floyd Mayweather jr., Manny Pacquiao i Kelly Pavlik. Druga sprawa, to, że niektóre z polskich mediów, nie wiedząc "kto jest kim" w amerykańskich mediach komentujących zawodowy boks, przytaczają jako fachowe opinie amatorskich stron internetowych i tak samo amatorskich autorów. To mniej więcej tak, jakby publikować jako wiarygodny szlagier opinię w sprawie ustawienia taktycznego ekipy narodowej faceta, którego jedyny związek z tą dyscypliną polega na... pompowaniu futbolówek. Cytowanemu niżej Danowi Rafaelowi, najbardziej uznanej postaci nie tylko w USA, doradcy HBO i Golden Boy Promotions, tego na pewno nie można zarzucić...
Dan Rafael komentuje walkę Tomasza Adamka:
"Waga ciężka to już nie tylko kraina ciężko poruszających się gigantów. Spójrzmy choćby na Polaka Tomasza Adamka, który pokazuje, że trzeba się z nim liczyć w tej kategorii wagowej. Czas by Adamek oddał pas "Ringu" w wadze junior ciężkiej, bo juz nie wróci do wagi 200 funtów. Ważąc solidne 220 funtów, Adamek odniósł swoje drugie kolejne zwycięstwo, wygrywając umiejętnościami pięściarskimi i silnymi uderzeniami z Estradą i w przygotowaniu są już plany na jego trzeci pojedynek w tej kategorii wagowej. W swoim październikowym debiucie Adamek wrócił do swojej rodzinnej Polski, by znokautować w piątej rundzie, odchodzącego w zapomnienie rodaka i pretendenta do tytułów Andrzeja Gołotę w walce okrzykniętej mianem Polskiej Walki Stulecia. Powracając do swojej adoptowanej, drugiej ojczyzny, Adamek walczył po raz czwarty w pięciu ostatnich walkach w Prudential Center, gdzie z każdą następną walką podziwiają go coraz większe i większe tłumy. Tym razem pełnych werwy kibiców było aż 10,123, w większości Polaków, którzy przyszli dopingować swojego ulubieńca; i on nie zawiódł. Tym razem nawet więcej boksował niż się bił, poruszał się po ringu, co zdawało egzamin przeciwko dobrze wyszkolonemu Estradzie z Providence, reprezentantowi USA na olimpiadę w 2004 roku, który był cięższy od Adamka o 17 funtów. Adamek zadawał wiele ciosów na korpus, Estrada pokazywał szybkość swoich uderzeń, ale to było zbyt mało by wygrywać wiele wyrównanych rund. Być może punktacja 118-110 była trochę przesadzona, ale Adamek bez wątpienia zasługiwał na zwycięstwo, choć na konferencji prasowej po walce Estrada uważał coś wręcz przeciwnego. Twierdził, że został obrabowany; ale tak naprawdę niech lepiej obejrzy sobie taśmę z walki.
Tak jak można było się spodziewać, po sobotniej wygranej z Jasonem Estradą Tomasz Adamek (39-1, 27 KO) awansował na 4. miejsce komputerowego rankingu pięściarzy wagi ciężkiej.
JAK POWSTAJE RANKING BOXREC >>
Aktualnie wyższej od "Górala" sklasyfikowani są tylko trzej mistrzowie świata - bracia Wladimir i Witalij Kliczko (odpowiednio pozycje 1. i 2.)oraz David Haye (3).

Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) naciera na Jasona Estradę (16-3, 4 KO) podczas swojej drugiej walki w kategorii ciężkiej. Po ostatnim gongu sędziowie jednogłośnie opowiedzieli się za Polakiem punktując 115:113, 116:112 i 118:110.
Do zobaczenia w Kalifornii!
Cichym obserwatorem walki Tomasz Adamek – Jason Estrada był trener jego najbliższego rywala, Chrisa Arreoli – Henry Fernandez. Oto jego opinia na tenat tego co zobaczył w ringu, oraz oceny walki i najbliższej przyszłości Polaka w oczach redaktora naczelnego „The Ring”, Joe Santoliquito oraz specjalisty bokserskiego „Sports Illustrated”, Chrisa Mannixa.
Henry Ramirez, trener Chrisa Arreoli:
Adamek wygrał tą walkę. Wiem, że Estrada czuje się pokrzywdzony, ale nikt go nie obrabował, przegrał z lepszym pięsciarzem. Adamek ma bardzo wiele plusów – jest dobrze wyszkolony technicznie, ma kłujący lewy prostu, szybko zmienia pozycję i Chris będzie się musiał przygotować na to, że może spędzi w ringu 12 rund. Obiecuję, że Adamek nie zobaczy grubej wersji Arreoli – Chris nie będzie miał w dniu walki więcej niż 235 funtów. Wiem, że nikt w to nie wierzy, ale tak będzie. Szanse Adamka w walce z moim zawodnikiem? Zobaczymy, ale nie wiem jak Polak da sobie radę z kimś, kto wywiera na nim nieustanną presję i na dodatek bije o wiele razy silniej niż Estrada. Nie ma nawet porównania. Co do miejsca walki – na pewno będziemy walczyć w Kalifornii, na naszych śmieciach. Nie chcemy nawet słuchać o pomysłach walki tutaj, w Newarku. Tomasz, do zabaczenia w Kalifornii!
Jak się nie bić, jak rodacy tego chcą?
Olbrzymie emocje, walka z bardzo ambitnym rywalem, ponad 10 tysięcy widzów w Prudential Center w Newarku. Na gorąco, jeszcze w szatki przed konferencją prasową, tak opowiadał o zwycięskim pojedynku "Góral".
- Estrada cię zaskoczył...
Tomasz Adamek: Zaskoczył, to był trudny rywal, który gdzieś tak od ósmej rundy polował na moją głowę, czyli chciał mi ją urwać. Zadawałem sporo ciosów na korpus, żeby go osłabić, ale on był do tej walki przygotowany jak nigdy, nie było nawet porównania do tego, co pokazał w walce z Powietkinem.
- Inny bokser, bo przygotowujący się do walki z tobą nie przez trzy tygodnie jak w przypadku Rosjanina, ale pełne dziewięć tygodni, na - sam to określił – najlepszym obozie życia?
TA: Na pewno. Bardzo nisko schodził przy uderzaniach, trzymał gardę i ciężko było zmieścić tam, nawet takie małe rękawice jak moje dziesiątki. Był szybki, a ja trochę żałuję, że nie postawiłem więcej akcji na jedna kartę. Może by się bardziej odsłonił, gdybym bił kombinacją nie trzech-czterech uderzeń, ale dołożył do nich jeszcze ze dwa? To był prawdziwy sprawdzian w wadze ciężkiej, z rywalem, który nie miał nic do stracenia, a wszystko do zyskania.
Po zwycięskich 12 rundach Tomasza Adamka (40-1, 27 KO) z Jasonem Estradą (16-3, 4 KO) czas na kolejnego rywala. Wszystko wskazuje na to, że telewizji HBO uda się doprowadzić do planowanego na 24 kwietnia starcia niedawnego pretendenta do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Chrisa Arreoli (28-1, 25 KO) z Polakiem. Będzie to kolejny duży test i wielki krok naprzód do upragnionej walki o tytuł mistrza świata w kategorii ciężkiej.
- Dziękuję mojemu rywalowi za wspaniałe widowisko, dziękuję za wsparcie wszystkim kibicom. Myślę, że w przyszłym tygodniu podpiszemy kontakt na walkę z Arreolą - powiedział po walce Tomasz Adamek.
Spodziewanych emocji dostarczyła walka Tomasza Adamka (40-1, 27 KO) z Jasonem Estradą (16-3, 4 KO). Po dwunastu rundach toczonych w bardzo wysokim jak na wagę ciężką tempie sędziowie jednogłośnie wytypowali zwycięstwo naszego rodaka punktując 115:113, 116:112 i 118:110.
Od pierwszej rundy Amerykanin polował prawym overhandem na głowę Adamka, ale nasz mistrz lepiej wyczuwał dystans. Tomek w pierwszej fazie pojedynku często obijał korpus Estrady, by potem w serii kilku ciosów kończyć prawym na górę.
Tu wpisujcie swoje prognozy dotyczące zbliżającej się wielkimi krokami walki Tomasza Adamka (39-1, 27 KO) z Jasonem Estradą (16-2, 4 KO).
Wasze opinie, przewidywania - jednym słowem nim wszyscy usiądziemy przed telewizorami, podyskutujmy na łamach BOKSER.ORG
Tomasz Adamek (39-1, 27 KO) w jednym ostatnich wywiadów przed dzisiejszym pojedynkiem z Jasonem Estradą (16-2, 4 KO) po raz kolejny potwierdził , że jego taktyką mającą mu przynieść wygraną z Amerykaninem będzie walka na dystans.
- Plan na ten pojedynek jest jeden: wygrać. Mój atut to boks na dystans i tak zamierzam walczyć . Lewy prosty ma ustawić Estradę. Jak trafię prawym, to padnie. - powiedział "Góral" Robertowi Małolepszemu tuż przed ceremonią ważenia.
- To będzie tak naprawdę pierwsza prawdziwa próba Tomka w wadze ciężkiej, bo raczej trudno za taką uznać walkę z Andrzejem Gołotą - mówi o dzisiejszej konfrontacji Tomasza Adamka (39-1, 27 KO) z Jasonem Estradą (16-2, 4 KO) Łukasz Janik.
- Czy Adamek wygra? myślę, że tak. On teraz jest w sztosie, na pewno moco w siebie uwierzył po ostatnich walkach - dodaje junior ciężki Bullit KnockOut Promotions. - Estrada to niebezpieczny przeciwnik, wielokrotnie udało mu się trafić Powietkina, a Powietkin to ścisła czołówka wagi ciężkiej. Jednak Adamek ma żelazną szczękę, chyba wszyscy widzieli, jakie petardy przyjmował od Cunninghama. Stawiam na Adamka - wygrana punktowa albo TKO w okolicach 10-tej rundy.
Łuaksz Janik (16-1, 9 KO) zaboksuje dziś na gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie z Jonathanem Pasi (2-12-2, 0 KO), który w roli rywala Polaka zastąpić musiał Zoltana Beresa.
- To będzie ciężka walka dla Tomka, jednak uważam, że jest ją w stanie wygrać przed czasem w późniejszych rundach - mówi pytany o starcie Tomasza Adamka (39-1, 27 KO) z Jasonem Estradą (16-2, 4 KO) Dawid Kostecki.
- Tomek jest bez dwóch zdań lepszy technicznie i szybszy od Estrady, ale musi uważać, bo Amerykanin to bardzo niewygodny zawodnik - uważa popularny "Cygan". - Estrada dużo gada o swojej wielkiej szybkości, ale tak naprawdę bardziej jest niewygodny niż szybki. Poza tym Tomek doskonale radzi sobie z niższymi zawodnikami, dobrze walczy z dystansu i ma świetną prace nóg.
Poproszony o ostateczny typ na wynik boju o pas IBF International wagi ciężkiej Kostecki odpowiada: - Trzeba oddać Estradzie, że jest bardzo solidnym boskerem, stoczył wiele walk amatorskich i nie przewraca się po ciosach rywali, jednak nie mam wątpliwości, że Adamek sobie poradzi. Stawiam na wygraną na punkty lub TKO w 10-tej lub 11-tej rundzie - gdy Estrada będzie już tak poobijany, że sędzia przerwie pojedynek.
Bezpośrednia transmisja z walki Adamek - Estrada w Polsat Sport (godz. 02.00) i Polsat (godz. 03.00). Wcześniej, również w Polsat Sport Extra (godz. 20.00) i Polsat (godz. 23.15), relacja na żywo z gali boksu w Rzeszowie, gdzie Dawid Kostecki zmierzy się z Włochem Dario Cichello w starciu o pas IBC wagi półciężkiej.
Na pierwszej stronie internetowego wydania "Sports Illustrated" znalazał się artykuł o Tomaszu Adamku zatytułowany "Pole Ambition". To gra słów, bo może oznaczać zarówno "Ambicje Polaka", jak "Ambicje pierwszego miejsca". Pasowało więc jak ulał, że Adamek podjechał na ważenie najnowszym samochodowym nabytkiem Zyggiego Rozalskiego, czerwonym ferrari california. Na wadze też wyglądał lepiej od Estrady, zapisując po swojej stronie 100 kilogramów. Jason Estrada ważył 107,5 kilograma, a schodząc z wagi szeptał do swojego trenera i ojca Rolanda: - Przygotowuj teraz jedzenie, jestem taki słaby i wygłodzony.
- Jeszcze tylko trochę więcej niż 24 godziny i wreszcie wejdę na ring - mówił jadąc do Prudential Center Adamek. Pokonanie trasy z jego nowego domu zajęło mu dokładnie 15 minut. Pewnie ferrari byłoby szybsze, ale co "Góral" mocniej nadepnął na pedał gazu, to Zyggi natychmiast przypominał mu o przepisach ruchu drogowego. Już w hali, Adamek wybrał swoje ulubione rękawice, czerwone "Everlasty" ("szybciej się nimi bije i mocniej boli"), a Estrada zdecydował się na czarno-białe "Granty". - Wolę nimi walczyć, bo mają lepszą ochronę na kości dłoni. A ja zamierzam mocno i dużo bić, a ręce w najgorszym przypadku muszą mi służyć przez 12 rund - skomentował wybór Estrada.
Już od 1:30 na kanale Polsatu Sport zacznie się studio, a w nim materiały, analizy i opinie na temat walki Tomasza Adamka (39-1, 27 KO) i Jasona Estrady (16-2, 4 KO). O 2:30 zacznie się transmisja pojedynku Przemka Majewskiego (11-0, 7 KO) na dystansie sześciu rund z Anthonym Pietrantonio (6-3, 5 KO). Następnie od 3:00 już na Polsacie "otwartym" najpierw potyczka Petera Quillina (20-0, 15 KO) z Fernando Zunigą (28-9, 20 KO), a potem to, co kibiców interesuje najbardziej - występ "Górala". Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Tomek powinien wyjść na ring około godziny 4:00. Czekajcie i kibicujcie!
Tomasz Adamek (39-1, 27 KO) zagościł dzisiaj w serwisie internetowym magazynu "The Ring", który nazywany jest biblią boksu. "Góral" odniósł się do pytania, które jemu i sobie zadają dzisiaj wszyscy interesujący się boksem.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
- Wciąż słucham pytań, czy jestem gotowy i czy poradzę sobie w wadze ciężkiej. Moja odpowiedź jest jedna, oglądaj moje walki a znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie. Nie oczekuję od nikogo, żeby wierzył we mnie tylko dlatego, że byłem czempionem w dwóch niższych kategoriach wagowych. Musicie mi dać trochę czasu, oglądajcie moje walki. Nie straciłem nic ze swojej szybkości, siła mojego ciosu relatywnie wzrosła. Myślę, że teraz walcząc w mojej naturalnej wadze, będę jeszcze lepszym bokserem. W trakcie walki będę ważył najprawdopodobniej 222 funty, jest to moja naturalna waga. Dzięki temu, że nie muszę jej kontrolować, nie stracę nic ze swojej energii i siły - powiedział aktualny czempion "The Ring" kategorii junior ciężkiej.
Ireneusz Przywara to były pięściarz, dziś trener zawodowych pięściarzy i prawa ręka znakomitego szkoleniowca Andrzeja Gmitruka. Był on również trenerem Tomasz Adamka, zarówno w bokserskiej karierze amatorskiej, jak i zawodowej. Przejście Tomka do wagi ciężkiej nie jest dla niego zaskoczeniem.
WYGRAJ PLAYSTATION I WALCZ JAK TOMASZ ADAMEK >>
- Pamiętam sparingi Adamka z dwumetrowym i ważącym ponad 100 kg Mariuszem Wachem. Tomek dawał sobie z nim radę. Bazuje na swej szybkości, dynamice. Potrafi przewidzieć cios rywala i go zamortyzować, świetnie "chodzi" na nogach. Sam potrafi uderzyć z każdej pozycji i przechytrzyć przeciwnika. Tacy zawodnicy niezbyt często się rodzą - powiedział Przywara.
Promotor Tomasza Adamka, Kathy Duva z Main Events, zacytowana w magazynie "The Ring", stwierdziła, że Polak mierzy najwyżej jak się da.
- Tomasz podchodzi do tej sprawy bardzo poważnie, on chce walczyć i pokonać braci Kliczko. Plan jest bardzo prosty, stoczyć kilka walk w wadze ciężkiej, nabrać doświadczenia i pewności siebie, a potem zawalczyć o mistrzostwo. Gdy do tej walki dojdzie, chcemy być pewni że Tomek jest na to gotowy. Wszystko wskazuje na to, że jesteśmy na dobrej drodze do naszego celu.
Zawieźć dzieci na zajęcia pozaszkolne, wypuścić psa na spacer, przejrzeć rachunki, zjeść z żoną domowy obiad - normalne zajęcia każdego żonatego mężczyzny. Tomek Adamek do tego wszystkiego dokłada jeszcze domowe wywiady dla stacji telewizyjnych, podpisywanie setek plakatów, rozmowy z dziennikarzami "Sports Illustrated" i trening przygotowujący go do kolejnej, zbliżającej go do pojedynków o mistrzostwo świata wagi ciężkiej. Jak wyglądają jego 24 godziny?
Środa, 3 lutego, godz. 20. Zaczynamy od treningu w Sali Zyggiego Rozalskiego. Tomek, wiedząc, że ma nagrać jeszcze parę przebitek dla Polsatu jest na sali kilka minut po ósmej, tuż po nierozstającym się z telefonem komórkowym trenerem Andrzejem Gmitrukiem. - Już teraz na luzie, ale dzisiaj się chcę przyjrzeć jak to jest z precyzją i siłą jego kombinacji - mówi Gmitruk. Przychodzi Tomek, idziemy na piętro, gdzie kilkanaście trenujących osób natychmiast pozdrawia Polaka. Krótka rozgrzewka rozciągająca i Tomek jest na ringu. Razem z nim Gmitruk i ... kamera Polsatu. Kwadrans walki z cieniem, a później Adamek zakłada już rękawice.
- Wysunięta lewa ręka, a jak on skraca natychmiast bijesz prawą, znowu lewa i znowu prawa - mówi Gmitruk. Pierwsza seria trafia w ochronne rękawice spokojnie, ale każda następna nabiera dynamiki i siły. Słychać tylko odgłosy uderzeń i krótkie komendy trenera: - Lewa mocniej, nie opuszczaj ręki, tutaj prawą! W pewnym momencie Gmitruk chce pojedynczych ciosów, ale Tomek chce ciągle bić seriami: - Jeszcze dwie powtórki - krzyczy Adamek. Koniec po 30 minutach. - Jest znakomicie, każdy z ciosów kombinacji ma taką samą siłę, nic Tomek nie traci. I jest precyzja, taka co do centymetra - komentuje Gmitruk. - Na wagę w szatni nie wchodzę, źle pokazuje - mówi Adamek idąc się przebrać. - Wiem ile będę miał w sobotę - 220 funtów.
"Wkroczyliśmy w ostatnią fazę przygotowań. Ostatni, czterorundowy sparing mieliśmy w piątek. Polegał on przede wszystkim na wyczuciu dystansu, bez jakiegoś dużego akcentu wytrzymałościowego" - mówi godziny przed walką Tomasza Adamka jego trener, Andrzej Gmitruk
"W tej chwili przechodzimy okres transformacji, a więc lekkie treningi, raz dziennie, przesunięte na godziny wieczorne. Wczoraj na przykład mieliśmy zajęcia o 21 czasu amerykańskiego, dziś będziemy mieć o 22, tak więc czas treningów zbliżony jest do czasu walki, ponieważ Tomek wyjdzie do ringu około godziny 23. Ostatnie dni poświęcone są przede wszystkim na analizę taktyczno-techniczną przeciwnika"
Tomasz Hutkowski, którego w sobotę wieczorem podczas "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie czeka pojedynek z rutynowanym Jozsefem Nagym, nie ma wątpliwości co do tego, że kilka godzin później po drugiej stronie Atlantyku Tomasz Adamek (39-1, 27 KO) upora się z Jasonem Estradą (16-2, 4 KO)
- Myślę, że Tomek wygra na punkty, ale walka nie będzie należała do najładniejszych - przewiduje młodzieżowy mistrz świata wagi junior ciężkiej. - Estrada ma bardzo niewygodny styl i może sprawić każdemu problemy. Zobaczymy, jak Tomek sobie poradzi, ale jestem pewien, że wygra po 12 rundach.
Rozmowa z "Tommym" już wkrótce na BOSKER.ORG...
Jimmy Burchfield - promotor Jasona Estrady (16-2, 4 KO) uważa, że opiekunowie Tomasza Adamka (39-1, 27 KO) popełnili poważny błąd, wybierając jego podopiecznego jako przeciwnika "Górala".
- Chciałbym podziękować wszystkim Polakom za to, że wspierają Tomasza Adamka, ale Jason "Bix Six" Estrada będzie walczył za USA - oświadczył Burchfield. - Będzie walczył dla swoich kolegów z olimpijskiej drużyny z 2004 roku, dla wszystkicj byłych, obecnych i przyszłych olimpijczyków. Nie wychodzimy do ringu w roli "oponenta", wychodzimy do ringu, by walczyć i zwyciężyć.
- Niektóre media i HBO lekceważą Estradę. Wszyscy popełniają olbrzymi błąd. Jason zdobył każdy możliwy tytuł amatorski. Walczył z prawdziwymi wojownikami, to będzie prawdziwa walka - dodał promotor sobotniego przeciwnika "Górala".
Na koszulkach przygotowanych przez ekipę Jasona Estrady na sobotnią walkę z Tomkiem Adamkiem w Prudential Center widnieją nazwiska dwóch pięściarzy i dwa wielkie, skrzyżowane miecze. Od razu nasuwa się porównanie z historycznymi mieczami z bitwy pod Grunwaldem, a słuchając wypowiedzi obu pięściarzy na środowej konferencji prasowej nie ulega wątpliwości, że szykuje się fanom boksu wielka bitwa.
- Jak gram w gry komputerowe i jak walczę w półciężkiej, to zawsze wybieram opcję gry jako Adamek. Poważnie, nie żartuję - mówił zaraz przed rozpoczęciem konferencji w pięknym Global Gym Boxing zrelaksowany, bardzo pewny siebie 29-letni Amerykanin. - Teraz będę sobą, bo to już poważna kategoria, nie ma żartów.
Estrada przyjechał na konferencję prosto z obozu treningowego w Providence, z bagażami i nawet nie zdążył zameldować się w hotelu. - Dlaczego nie miałbym przyjść na konferencję? Czego miałem się przestraszyć, Adamka? Taki wielki się nie zrobił, a zresztą trenowałem z tymi, z którymi on walczył, na przykład z Banksem i zapytajcie się go jak to wypadło. Szanuję go, to fajny facet, ale niestety Adamek przestanie być fajnym facetem 6 lutego, gdzieś około 9 wieczorem.
Newark, największe, ponad dwustutysięczne miasto New Jersey nie od dziś sprzyja polskim pięściarzom. Początek zrobił urodzony wprawdzie w Ameryce, ale z rodziców Polaków i utrzymujący z ojczyzną stały kontakt, Tadeusz Jarosz (Teddy Yarosz).
W ciągu trzech miesięcy 1933 roku Jarosz pokonał tam trzech rywali: w lipcu zwyciężył przez nokaut w 5 rundzie z Freddie Polo, w sierpniu wypunktował Al Rossi’ego, a we wrześniu samego Vince’a Dundee (98-11-13), byłego mistrza świata(*) wagi średniej (wersji NYSAC), któremu zresztą ów tytuł odebrał.
W tym samym mieście Man of Steel - Tony Zale (Antoni Florian Załęski) w czerwcu 1948 roku odebrał Rocky’emu Graziano utracony przed rokiem tytuł mistrza świata, tej samej co Jarosza, kategorii średniej. Rywalizacja Polaka i Włocha była treścią głośnego przed laty filmu Między linami ringu. W postać Graziano wcielił się Paul Newman, a Tony’ego Zale zagrał... sam Tony Zale.
Na kilka dni przed pojedynkiem z Jasonem Estradą (16-2, 4 KO), który będzie dla niego prawdziwą pierwszą próbą w kategorii ciężkiej, Tomasz Adamek (39-1, 27 KO) przekonuje, że nie zamierza już wracać do niższej klasy wagowej, bo teraz myśli tylko o mistrzowskim tytule w "królewskiej" dywizji. Amerykański rywal "Górala" ma jednak dla niego inne plany i zapowiada, że odeśle Polaka tam, skąd przyszedł, czyli grona zawodników walczących w limicie 91 kg.
- Spróbuję Adamkowi ustawić rewanż ze Stevem Cunninghamem, mówili o tym rewanżu, więc pomogę w tym Adamkowi. Skopię mu tyłek i odprawię z powrotem do junior ciężkiej - deklaruje Estrada.
Poproszony o odniesienie się do słów polskiego pięściarza, który przepowiada swoją wygraną przed czasem "Big Six" odpowiada:
- Mam wątpliwości, czy on naprawdę tak myśli, może chce po prostu lepiej "sprzedać" naszą walkę - zastanawia się Amerykanin. - Obaj jesteśmy facetami i nie dbam o to, co on wygaduje, ale znokautowanie mnie to zupełnie inna sprawa. Żeby mi zadać mocny cios, będzie musiał się do mnie zbliżyć, a wtedy poczuje, co dla niego przygotowałem i sądzę, że mu się to nie spodoba.
Tylko niespełna godzinę trwał wtorkowy trening Tomasza Adamka (39-1, 27 KO) przed sobotnią walką w wadze ciężkiej z Jasonem Estradą (16-2, 4 KO). "Teraz już tylko szlifujemy szybkość, żadnej siły czy przeciążania organizmu" - mówi zaraz po treningu z Andrzejem Gmitrukiem "Góral". Informację o tym, że po tej walce będzie musiał oddać prestiżowy pas "The Ring", Tomek komentuje ze spokojem: "Nie walczę już w wadze junior ciężkiej i nie zamierzam do niej wracać, więc rozumiem decyzję "Ringu". Mam nadzieję, że taki sam pas zdobędę w wadze ciężkiej".
"Nie lubię takich walk, ale to typowy pojedynek w którym ten, co narzuci swój styl będzie miał od razu przewagę" - mówi po treningu Andrzej Gmitruk. "Estrada zna wszystkie brudne sztuczki, to może nie być za ładna walka, ale w boksie nie ma punktów za wartość arystyczną, tylko za to, kto lepiej bije. To będzie walka na dystans, bo ja nie wierzę, żeby Estrada zdecydował się zaatakować Tomka. Jeśli tak zrobi, to będzie to dla niego bardzo krótki wieczór" - komentuje trener Polaka. "Zrobiliśmy 100 procent tego, co sobie zaplanowaliśmy, nie będzie w sobotę żadnych wymówek. Tomek jest gotowy".
Dziennik Gazeta Prawna pisze o pieniądzach dla Tomasza Adamka (39-1, 27 KO) za walkę z Jasonem Estradą (15-2, 4 KO), które są szacowane na nawet na 500 tys. dolarów, mimo że za oceanem nie będzie bezpośredniej transmisji telewizyjnej z sobotniej walki.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
- Sprzedaliśmy już grubo ponad 10 tysięcy biletów na tę walkę. To ogromny sukces. Pamiętajmy, że Tomek jest w Stanach dopiero rok i jeden miesiąc, a już jest znany i lubiany w metropolii nowojorskiej, czyli w sercu świata - cieszy się Ziggy Rozalski. Współpromotor Adamka liczy na to, że walkę ostatecznie obejrzy 12-13 tysięcy widzów, wśród których przeważać będą Polacy, ale nie zabraknie też amerykańskich kibiców naszego pięściarza.
Tomasz Adamek (39-1, 27 KO) udzielił ponad 20 minutowego wywiadu radio TokSport, z którym redakcja BOSKER.ORG współtworzy audycje o boksie.
Jak idą przygotowania do walki?
Tomasz Adamek: Ostatni tydzień przed walką to taki nudny tydzień, wyczekiwanie na walkę. Ostatni sparing miałem w piątek, obecnie mam tylko jeden trening około 18:00 polskiego czasu, jest on bardzo lekki, walka z cieniem i tarczowanie. Powiem szczerze - leniuchuję.
Czy jest Pan w stanie wygrać przed czasem z Jasonem Estradą, bo w to że Pan wygra nikt chyba nie wątpi?
Zawsze powtarzam, nie ma wicemistrzów w boksie, są tylko mistrzowie. Muszę sobie poprzeczkę coraz wyżej podnosić, nie widzę innej opcji jak wygrać.
Dlaczego postawił Pan przejść do wagi ciężkiej z cruiser, a nie np. unifikować pasy w cruiser i zostać absolutnym mistrzem cruiser?
Wszystko jest związane z telewizja, jeśli nie ma wielkich nazwisk w danej kategorii wagowej, to co mogłem robić, tylko trzymać ten pas i unifikować. Jeśli nie ma zainteresowania, wtedy nie ma pieniędzy. Boks to jest biznes. Jak promotor organizuje wielkie show, to po to aby zarobić na grupę, utrzymanie jej i swoją pensję. Nikt nie chce dokładać do biznesu. Stąd moja decyzja o przejściu do wagi ciężkiej.
SŁUCHAJ CAŁEGO WYWIADU
Kto wygra walkę Tomasz Adamek - Jason Estrada? Jakie znacznie ma ten pojedynek dla wagi ciężkiej i dla Górala? - takie pytanie zadałem znaczącym amerykańskim i polskim dziennikarzom specjalizujacym się w tematyce pięściarskiej. Wszyscy spodziewają się 6 lutego w Newarku trudnego, ale zwycięskiego dla Polaka pojedynku...
Joseph Santoliquito, redaktor naczelny "The Ring": Walka Adamek - Estrada jest nie tylko ważna dla wagi ciężkiej, ale w takim stopniu dla junior ciężkiej. Jeśli Adamek wygra - daję mu na to spore szanse - to najlepszy pięściarz świata wagi junior ciężkiej będzie znaczącą postacią w królewskiej kategorii. Jeśli przegra, to będzie musiał wrócić do junior ciężkiej. Moje największe obawy jeśli chodzi o Adamka, bez wątpienia jednego z najlepszych bokserów świata, to fakt czy jego konstrukcja fizyczna jest wystarczająca na wagę ciężką i czy jego cios będzie znaczył tyle samo, co w wadze junior ciężkiej.
Thomas Hauser, historyk boksu i komentator HBO: Adamek wygra, bo jest po prostu lepszym, bardziej wszechstronnym pięściarzem niż Estrada. Jest potrzebny wadze ciężkiej bo walczy w starym stylu - dla kibica, efektownie.
Mateusz Borek, komentator Polsatu: Dla Tomka to jest jakby przepustka, taka amerykańska wiza do wagi ciężkiej. Wygra z Estradą, który walczy znacznie lepiej niż jest znane jego nazwisko, to będzie się bił na HBO z Chrisem Arreolą. Przegra, to może zapomnieć o tej walce i być może o wadze ciężkiej. Góral da sobie radę - stawiam na jego nokaut 10 rundzie.
Niedawny sparingpartner Tomasza Adamka (39-1, 27 KO), niepokonany w 4 zawodowych walkach junior ciężki Patrick Farrell (4-0, 3 KO) przewiduje, że w zaplanowanym na 6 lutego pojedynku o pas IBF International kategorii ciężkiej "Góral" rozprawi się z Jasonem Estradą (16-2, 4 KO) przed czasem.
- Estrada jest bardzo szybki, ale nie sądzę, by miał siłę niezbędną do "zranienia" Tomasza. Tomasz ma szczękę z granitu. Stawiam na wygraną Adamka w 9. rundzie. TKO dla Tomasza - typuje szykujący się do występu na tej samej gali co Polak Farrell i dodaje, że Adamek w jego opinii byłby również faworytem w dyskutowanym obecnie starciu z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO).
Jeśli 6 lutego Tomasz Adamek pokona w Newark Amerykanina Jasona Estradę, może liczyć na bogatszą przyszłość. Po tej walce Adamka okaże się, jakie ma on szanse w najcięższej kategorii. Trener Andrzej Gmitruk jest dobrej myśli.
- Tomek jest równie szybki jak w wadze junior ciężkiej, choć waży już 100 kg. To będzie przykra niespodzianka dla Estrady, który w swojej karierze z nikim podobnym nie walczył. Tomek bije teraz nie tylko szybko, ale znacznie mocniej niż w niższej kategorii, o czym boleśnie przekonali się jego sparingpartnerzy. Nie daję w tym pojedynku Estradzie większych szans - powiedział “Rz” Gmitruk.
Kathy Duva, szefowa "Main Events" poinformowała, iż jej firma zawarła porozumienie ze stroną internetową GoFightLive (gofightlive.com) na pokazywanie na terenie Stanów Zjednoczonych najbliższej walki Tomasza Adamka (39-1, 27 KO) z Jasonem Estradą (15-2, 4 KO). "Będzie to jedyna okazja, oprócz oczywiście zobaczenia 6 lutego pojedynku na żywo w Prudential Center w Newarku, walki Adamka o tytuł interkontynentalnego mistrza International Boxing Federation w wadze ciężkiej. Bilety do Prudential Center jeszcze są, choć w dwóch kategoriach cenowych już są już wyprzedane..."
GoFightLive, strona internetowa, która specjalizuje się w pokazywaniu walk pięściarskich i mieszanych sztuk walki (MMA) pokazywać będzie na żywo wszystkie walki gali w Prudential Center od godziny 8 wieczorem, kończąc transmisję oczywiście pojedynkiem Adamek - Estrada. Cena to niecałe dziesięć dolarów ($9.99), a wszyscy abonenci, którzy wykupią walkę, będą mogli oglądać, bez dodatkowej opłaty, nieograniczoną liczbę powtórek całej transmisji. Przypomnijmy, że oprócz "Górala" zobaczymy sześc innych walk - w "The Rock", bo tak nazywana jest największa hala w New Jersey, wystąpi między innymi bardzo widowiskowy, ciągle niepokonany Peter "Kid Chocolate" Quillin (20-0, 15 KO). Jego rywalem w wadze superśredniej będzie Ekwadorczyk Fernando Zuniga (28-9, 20 KO).
Pierwsze bokserskie kroki: - Zacząłem boksować zanim skończyłem 6 lat. Wówczas to nie był jeszcze mój własny wybór. Mój ojciec był wielkim fanem boksu. Wciągnął mnie, a mi się to spodobało.
Współpraca z ojcem-trenerem: - Taki układ często nie działa dobrze, jednak w naszym przypadku, on potrafi rozgraniczyć, kiedy mogę być sobą, a kiedy mam zajmować się tym, co robię. Gdy przychodzi czas, by wziąć się do roboty, idziemy do gymu i uznaję wtedy, że cokolwiek on mówi, jest dla mnie dobre.
Najważniejszy moment w karierze: - Większość ludzi uznałaby, że najbardziej powinienem być dumny z tego, że byłem członkiem ekipy olimpijskiej. Ja jednak najbardziej dumny byłem z mojego debiutu w barwach narodowych.
- Na pewno przez pierwsze rundy będę go "obwąchiwał" jak tygrys szukający słabych punktów w swej ofierze. A gdy już je znajdę, będę bezlitosny - powiedział Tomasz "Góral" Adamek (39-1, 27 KO) "Super Expressowi" o swojej taktyce na walkę z Jasonem "Big Six" Estradą (16-2, 4 KO).
TOMASZ ADAMEK SERWIS SPECJALNY >>
Drugi pojedynek w ciężkiej Tomka już 6 lutego na gali w Newarku.
Dzień po otwartym treningu Jasona Estrady, rywala polskiego pięściarza juz 6 lutego w Newarku, miał swój dzień dla prasy Tomasz Adamek. "Góral" z pełnym spokojem przyjął zapowiedzi Estrady, że Amerykanin skończy jego karierę w wadze ciężkiej, a trener Polaka, Andrzej Gmitruk, tak podsumował słowa Amerykanina: "On się strasznie przejmuje faktem, że Tomek uważa, iż potrafi szybciej bić. Ja bym do do tego jeszcze dodał, że Adamek też szybciej myśli na ringu..."
Dziennikarzy prasy amerykańskiej, w tym ekipa telewizyjna ESPN nakręcająca film o Polaku oraz dziennikarze prasy polonijnej byli goścmi Adamka oraz jego menedżera Zyggiego Rozalskiego w należacym do niego klubie "World Boxing and Fitness Center" w Jersey City, w stanie New Jersey. Oczywiście nie zobaczyli sparingu „Górala”, bo nikt nie zdradza tajemnic na dziesięć dni przed walką, ale i tak mogli przyjrzeć się skróconej sesji uderzeń na rękawice przygotowanej przez Andrzeja Gmitruka. I na własne oczy przekonać się, jak to jest z tymi "szybkimi rękoma", które po ostatnich wypowiedziach Estrady stały się tematem numer 1.
"Estrada robi sobie prześmiewki, że mamy takich sparingpartnerów, a nie innych. Że są za mali albo za grubi, za wolni albo zbyt wielcy. A my cieszymy się, że u niego wszystko w porządku i zupełnie nie interesujemy się co u niego słychać" - mówi ze zwykłą dla niego, trochę prześmiewczą, ironią Andrzej Gmitruk. "Obóz był świetny, zrobiliśmy 100 procent tego, co zaplanowaliśmy. Tomek jest maksymalnie zmotywowany i skoncentrowany. Zna stawkę. Co będziemy się oszukiwać - pan Estrada, na nieszczęście dla siebie, stoi na drodze Tomka do wielkich walk i szansy walki o tytuł mistrza świata. Trzeba po nim pojechać jak walec. To niewygodny zawodnik, lubi być takim, jak mawiają Amerykanie "spoilerem" czyli bokserem psującym innym plany. Tomek to wie, ale jego odporność psychiczna sprawia, że takie numery na niego nie działają. Wychodzi na ring i robi swoje. Nawet nie będę się wdawał z Estradą i jego ekipą w dywagacje jaki to on jest szybki, jak wiatr prawie. Może myśli o takim wietrze co się zatrzymał między blokami?" - komentuje będący w równie znakomitej formie jak jego pięściarz, Andrzej Gmitruk.
Już 6 lutego na gali w Newark Tomasza Adamka (39-1, 27 KO) czeka pierwszy poważny sprawdzian w kategorii ciężkiej - zakontraktowany na 12 rund pojedynek z amerykańskim olimpijczykiem Jasonem Estradą (16-2, 4 KO). Tymczasem w mediach coraz głośniej już o kolejnej walce "Górala" - planowanym na 24 kwietnia starciu z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO).
Estrada, który w ewentualnej wygranej z Polakiem widzi dla siebie wielką szansę na przypomnienie o sobie bokserskiej Ameryce, zapewnia, że nie przeszkadza mu fakt, iż obóz Adamka zachowuje się tak, jakby był już pewny wygranej w przyszłą sobotę.
- To, że Adamek myśli już o pojedynku z Arreolą, naprawdę mi nie przeszkadza. Uważam to za głupotę i oni usłyszą to po walce - przekonuje "Big Six". - Nie mam w zwyczaju zbyt wiele mówić, ale będę gadał jak nigdy dotąd po tej walce. Mam nadzieję, że nadal myślą o innym rywalu. Trzymam rękę na pulsie i zbieram nazwiska ludzi, o których będę mówił po tym, jak pokonam Adamka.
Nasz najlepszy obecnie polski bokser Tomasz Adamek (39-1, 27 KO) jest często natchnieniem dla innych sportowców. Oto co powiedział bramkarz polskich piłkarzy ręcznych, Sławomir Szmal.
TOMASZ ADAMEK SERWIS SPECJALNY >>
- Lubię boks. Gdy oglądałem pierwsze walki Adamka w USA, czułem, że to chłopak, który nie ustępuje. Nie wiem, czy mam podobny charakter lub charyzmę, ale też nienawidzę przegrywać - mówi najlepszy bramkarz mistrzostw Europy.
Coraz bardziej wyraźnych kształtów zaczyna nabierać planowana na 24 kwietnia potyczka pomiędzy byłym pretendentem do mistrzostwa świata wagi ciężkiej Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO) i Tomaszem Adamkiem (39-1, 27 KO). Polski mistrz świata w dwóch kategoriach wagowych oglądał na żywo ostatnią walkę Amerykanina z Brianem Minto, a teraz obóz Arreoli zapowiada wizytę na pojedynku "Górala" z Jasonem Estradą (16-2, 4 KO), który odbędzie się 6 lutego.
- Adamek walczy widowiskowo, ale w kategorii ciężkiej wciąż jest niewiadomą. Nie widziałem jego walki z Gołotą, ale ona nie mogła nic powiedzieć o nim jako ciężkim. Estrada to wymagający rywal i będę na tej walce, żeby obejrzeć z bliska Polaka. Jeśli to ma być kolejny rywal Chrisa, to zobaczymy na co go stać - zapowiada trener Arreoli Henry Ramirez.
Na gali, która odbędzie się w miejscowości Ontario w Kalifornii, oprócz pojedynku Arreloi z Adamkiem dojdzie także do walki o tymczasowe mistrzostwo świata WBO kategorii junior średniej pomiędzy Joelem Julio i Alfredo Angulo.
Nazywający sam siebie "Wielką Nadzieją Białych" Travis Kauffman (18-1, 15 KO) i Dayton Wheeler (14-6-2, 12 KO) są aktualnie sparingpartnerami Tomasza Adamka (39-1, 27 KO).
TOMASZ ADAMEK: SERWIS SPECJALNY >>
"Góral", którego 6 lutego czeka pojedynek z Jasonem Estradą (16-2, 4 KO), na tle swoich treningowych rywali prezentuje się bardzo dobrze, imponując przede wszystkim dobrą pracą nóg i kombinacjami ciosów.
Tymczasem coraz bardziej realnych kształtów nabiera ewentualna potyczka Adamka z niedawnym pretendentem do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO), planowana na 24 kwietnia. Jak zapewnia promotor "Koszmarnego" Chrisa Dan Goossen, spośród wszystkich potencjalnych rywali jego podopiecznego, Polak jest zdecydowanie najbliżej podpisania kontraktu. Starcie Arreoli z Adamkiem miałaby pokazać telewizja HBO.
W USA rekordy pupularności bił film "Transformers" o przybyszach z kosmosu, którzy w zależności od potrzeby zmieniali swój kształt i wizerunek. Patrząc dziś na Tomka Adamka (39-1, 27 KO), trudno uwierzyć, że to ten sam pięściarz, który tylko trzy lata temu wnosił na wagę 175 funtów (79 kg) i był mistrzem świata wagi półciężkiej. Adamek, wersja 2010 roku, to kandydat do mistrzowskiego tytułu w wadze ciężkiej, prezentując na treningach 222 (100 kg) funty mięśni i siły. "Nie zapomnij o szybkości i precyzji!" - dodaje ciągle według "Ringu" najlepszy pięściarz świata wagi junior ciężkiej, który liczy na to, że w tym roku doda do swojej kolekcji tytuł w królewskiej kategorii wagowej. "Góral", przygotowując się do walki 6 lutego w Prudential Center przeciwko Jasonowi Estradzie, mówi o swojej prawie filmowej "transformacji".
TOMASZ ADAMEK SERWIS SPECJALNY >>
- Od 175 funtów do 222 funtów - wydaje się, że to daleka droga. Marzyłeś kiedyś, że będziesz miał szansę walczyć w ringu z pięściarzami wzrostu i wagi Witalija Kliczko?
Tomasz Adamek: Pewnie, że tak. Jak zaczynałem boksować w Polsce, to chciałem być mistrzem świata wagi ciężkiej. Oczywiście wszyscy się z tego śmiali i przyznaję, że dałem sobie spokój z tymi marzeniami, nie wierzyłem, że się to spełni. Wszystko zmieniło się, kiedy zdobyłem tytuł mistrza świata WBC w półciężkiej, wygrywając z Paulem Briggesem w 2005 roku. Powiedziałem sobie wtedy: jeszcze parę miesięcy temu wszyscy sie ze mnie śmiali, że nigdy nie będę bił się w Stanach, zapomnij o Ameryce, to nie dla ciebie. A teraz stoję w Chicago na ringu i jestem zawodowym mistrzem świata. Udało mi sie, to dlaczego nie wrócić do marzeń o ciężkiej? Poważnie, taka myśl przyszła mi do głowy.

Przygotowujący się do walki z Jasonem Estradą 100-kilogramowy Tomasz Adamek tarczuje z Rogerem Bloodworthem. "Nie mówcie na mnie mały!" - ostrzega "Góral", który jeszcze trzy lata temu boksował w kategorii do 79 kg.
Szef HBO Sports Ross Greenburg przyznał w rozmowie z serwisem boxingscene.com, że liczy na to, iż uda się doprowadzić co planowanego na 24 kwietnia starcia niedawnego pretendenta do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Chrisa Arreoli (28-1, 25 KO) z Tomaszem Adamkiem (39-1, 27 KO); oczywiście jeśli wcześniej, 6 lutego, Polak pokona Jasona Estradę (16-2, 4 KO).
- To kawał walki i czekamy na nią - powiedział Greenburg. - Zajmujemy się teraz tym tematem. Gdy zapytałem dziś Pata Englisha [prawnika Adamka - przyp. red.] o rozmowy z Goossenem [promotorem Arreoli - przyp. red.], usłyszałem, że wszystko idzie dobrze.
Tymczasem "Góral" przygotowuje się w gymie w New Jersey do konfrontacji z Estardą i jak donosi dzisiejszy "Super Express" o jego wysokiej formie przekonują się boleśnie kolejni sparingpartnerzy.
Szybki wywiad z 29- letnim Jasonem Estradą (16-2, 4 KO), 3- krotnym amatorskim mistrzem USA w wadze super ciężkiej i złotym medalistą igrzysk panamerykańskich z roku 2003.
Już 6 lutego "Big Six" zmierzy się z Tomaszem Adamkiem (39-1, 27 KO) podczas gali w Newark....
- Wiek rozpoczęcia treningów bokserskich?
Jason Estrada: Skończyłem wtedy sześć lat.
- Pierwsze bokserskie wspomnienie?
JE: Zdobycie złota na amerykańskiej olimpiadzie juniorów w 1996 roku. To był mój pierwszy sukces w pięściarstwie.
- Co cię zainspirowało?
JE: Oczywiście moja rodzina. Do teraz mnie inspiruje i mam z nią świetny kontakt. Chciałbym, żebyśmy po zakończeniu mojej przygody z zawodowstwem, byli zabezpieczeni finansowo, do końca życia.
6 lutego w hali Prudential Center w Newark w swojej drugiej walce w kategorii ciężkiej, której stawką będzie pas IBF International, Tomasz Adamek (39-1, 27 KO) zmierzy się z Jasonem Estradą (16-2, 4 KO).
29-letni Amerkanin uważa się za faworyta lutowego pojedynku i podkreśla, że boksujący jeszcze niedawno w limicie 79 kg Polak nie został jeszcze do tej pory poważnie przetestowany w "królewskiej” kategorii wagowej.
- Myślę, że Adamek popełnia duży błąd. Co prawda pokonał Andrzeja Gołotę, który w swoich latach świetności był jednym z najlepszych ciężkich na świecie, ale ten Gołota, z którym on wygrał to nie ten sam Gołota, który w 1996 roku walczył z Riddickiem Bowe - mówi Amerykanin. - Adamek to dobry pięściarz w wadze półciężkiej, dobry pięściarz w wadze junior ciężkiej, ale, przechodząc do ciężkiej, zrobił błąd.
"Bix Six" z przymrużeniem oka traktuje deklaracje Adamka, zapowiadającego swoją wygraną przed czasem.
- Dochodzą do mnie opowieści z obozu Adamka o tym, że dokona on tego, co jeszcze nikomu się nie udało, czyli posadzi mnie na tyłku. Tak się nie stanie. W 275 walkach amatorskich nikomu się nie udało, podczas sparingów nikomu się nie udało, na ulicy nikomu się nie udało. Nikt nie pośle mnie na deski. Zbyt ciężko trenuję, moja obrona jest zbyt dobra, jestem dla niego za szybki.
Tomasz Adamek (39-1, 27 KO) zaczyna ostatni etap przygotowań do walki o tytuł International Boxing Federation z Jasonem Estradą (16-2, 4 KO), sparując, nie tylko ze swoim najbliższym rywalem, na razie tylko na słowa. Adamek przyjmuje także bardzo poważnie słowa przebywającego w Polsce Andrzeja Gołoty, który nie ma zamiaru zakończyć jeszcze kariery bo jak mówi "trzeba dopaść tego Adamka". "Nie ma problemu" - odpowiada "Góral". - "Ja jeszcze podbiję stawkę rewanżu - zwycięzca bierze wszystko!”. Do rozmowy wtrąca się także pomysłodawca i organizator pierwszej walki obu pięściarzy Zyggi Rozalski, też wykładając kawę na ławę...
- Zacznijmy od Andrzeja Gołoty, bo temat się zrobił głośny: Tomek, praktycznie zostałeś wyzwany do rewanżu. Zdążysz wszystko zmieścić w 2010 roku?
Tomasz Adamek: Będzie trudno, ale zawsze mówiłem, że nie ma rzeczy niemożliwych. Widzę i słyszę, że Andrzej ciągle nie może pogodzić się z faktem, że przegrał z "lekkim" Adamkiem. Teraz już nie jestem taki lekki, walczę w ciężkiej, więc też mi nie wypada odmówić. Wtedy to zresztą ja zapraszałem Andrzeja do tańca, on przyjął propozycję, więc mnie teraz nie będzie wypadało odmówić jego zaproszeniu. Jeśli traktuje sprawę serio, to ja jeszcze podbijam stawkę - zwycięzca walki Gołota - Adamek niech bierze wszystko, a przegrany niech walczy za darmo. Jak Andrzej będzie w pełni gotowy, po operacjach i pewny, że chce ze mną jeszcze raz wyjść na ring, to wie gdzie mnie znaleźć. Nikomu nigdy walki nie odmówiłem. Andrzejowi też nie wypada. Nie będzie dla mnie walka rewanżowa z Gołotą ważniejsza niż pojedynki o tytuł, ale będzie ważna.
Zyggi Rozalski: Wykładam kawę na ławę. W pierwszej walce obaj bokserzy mieli zagwarantowany równy podział - po 50 procent czyli gwarantowane ćwierć miliona dolarów na głowę i taki sam udział w zyskach. Zarobili obaj po około 350 tysięcy czyli pewnie ze 300 tysięcy więcej niż gdyby bili się w Stanach, gdzie nikt by tej walki nie kupił, a jeśli nawet, to za marne grosze. Zdając sobie sprawę z rangi i znaczenia takiego pojedynku, na wysokości zadania znowu stanął prezes Solorz i dlatego Polska mogła zobaczyć to wydarzenie. Andrzej na mnie teraz narzeka, ale to nie jest z jego strony fair - to ja namówiłem Tomka, żeby się zgodził na podział 50/50, choć to on był mistrzem i "po boksersku" należało mu się 70 procent puli. Ale wiadomo - Andrzej to legenda sportu, więc ustępstwo się należało. Co drugi dzień dzwoniłem do Sama Colonny pytać się czy wszystko jest w porządku, jak zdrowie, wiedząc, że Andrzej ma problemy z kontuzjami. Za każdym razem słyszałem, że wszystko jest super, pełna forma i zdrowie Andrzeja też OK, więc te informacje, że Andrzej nie był wtedy gotowy to dla mnie zupełna nowość. Teraz mówię to, co Tomek: Andrzej walczymy kiedy chcesz, organizuję walkę na Polsacie, ale pod jednym warunkiem: przegrany zarobi na niej zero, nic, ani centa, a całą kasę weźmie zwycięzca.
Jerzy Kulej wypowiedział się na antenie radia Tok Fm o przyszłości Tomasza Adamka (39-1, 27 KO) w wadze ciężkiej.
- Adamek może być polskim Holyfieldem. Jeżeli dalej będzie prowadzony tak jak do tej pory, to będziemy mieli mistrza świata - wróży legenda naszego boksu.
TOMASZ ADAMEK SERWIS SPECJALNY >>
- Niedawno pojawiły się obawy, że jeśli "Góral" nabierze masy, po to by startować w wadze ciężkiej, to straci swoją największą broń - szybkość - Najlepiej niech odpowiedzą na te zarzuty sparingpartnerzy Adamka, których po walkach bolą głowy. Z tego co wiem, szybkość jest ogromna, a przy tym Polak zadaje mocniejszy cios - mówi Kulej.
6 lutego w hali Prudential Center w Newark w swojej jako do tej pory najpoważniejszej próbie w kategorii ciężkiej Tomasz Adamek (39-1, 27 KO) zmierzy się z Jasonem Estradą (16-2, 4 KO).
TOMASZ ADAMEK: MOGĘ WYGRAĆ Z KAŻDYM >>
Jak zapewnia promotorka "Górala" Kathy Duva, po tempie sprzedaży biletów na lutową imprezę widać, że zainteresowanie kibiców czempionem z Gilowic znacznie ostatnio wzrosło.
- Po wspaniałym zwycięstwie nad legendarnym Andrzejem Gołotą Adamek urósł jak nigdy - mówi Duva. - Bilety we wszystkich przedziałach cenowych sprzedają się szybciej niż kiedykolwiek. 6 lutego spodziewamy się największej publiki bokserskiej w historii Prudential Center.
Promujący niedawnego pretendenta do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Chrisa Arreolę (28-1, 25 KO) Dan Goossen potwierdził w rozmowie z witryną boxingtalk.com, że jego podopieczny zaboksuje z Tomaszem Adamkiem (39-1, 27 KO) w walce wieczoru planowanej na 24 kwietnia gali z cyklu "HBO's Boxing After Dark".
Mierzący 193 cm i ważący prawie 120 kg Arreola uważany jest obecnie za czołowego amerykańskiego pięściarza "królewskiej" dywizji. We wrześniu zeszłego roku "Koszmarny" Chris stanął po raz pierwszy w karierze przed szansą zdobycia tytułu czempiona globu, lecz został zdeklasowany przez mistrza WBC Vitalija Kliczkę.
TOMASZ ADAMEK: SERWIS SPECJALNY >>
Zanim jednak Adamek zacznie myśleć o starciu z Arreolą, wcześniej, 6 lutego, czeka go 12-rundowa potyczka o regionalny pas IBF International z wymagającym Jasonem Estradą (16-2, 4 KO).
Dwie obrony mistrza świata kategorii cruiser i pokonanie Andrzeja Gołoty w debiucie w wadze ciężkiej dały Tomaszowi Adamkowi (39-1, 27 KO) ósme miejsce w corocznym plebiscycie na najlepszego sportowca w Polsce. Pierwsza lokata przypadła Justynie Kowalczyk.
Redakcja BOKSER.ORG składa serdeczne gratulacje.
Przygotowujący się do walki z Jasonem Estradą Tomasz Adamek (39-1, 27 KO) znalazł pomiędzy treningami chwilę czasu i podzielił się z redakcją BOKSER.ORG swoimi wrażeniami na temat współpracy z nowym trenerem oraz opowiedział o najbliższych planach. Zapraszamy.
Tomku, przez chwilę wydawało się, że na lini Adamek – Gmitruk może dojść do poważnego konfliktu. Wytłumaczyliście już sobie wszystkie sporne kwestie?
Tomasz Adamek: Nigdy nie było żadnego konfliktu. To dziennikarze dołożyli się do tego. Andrzej nigdy nie miał do mnie żadnych pretensji, czegoś takiego nigdy nie było i nie będzie. Jeśli miał jakieś uwagi, że można coś zrobić w inny sposób, to nie miał ich do mnie. Cały czas byłem z Andrzejem w kontakcie.
"Nie ma konfliktów, tylko wspólne myślenie jak pomóc Tomkowi Adamkowi" - mówi o współpracy z amerykańskim trenerem Rogerem Bloodworthem stojący w narożniku Tomasza Adamka Andrzej Gmitruk. Do walki "Górala" z Jasonem Estradą (6 lutego w Newarku) pozostało coraz mniej czasu, ale zdaniem Gmitruka wystarczy by Tomek był w Prudential Center w optymalnej formie.
- Przyjechałeś do Stanów w atmosferze dalekiej od idealnej. Mówiło się o otwartym konflikcie w obozie polskiego kandydata na mistrza świata wagi ciężkiej...
Andrzej Gmitruk: Konfliktu nie ma i tak naprawdę nigdy nie było. Raczej brak komunikacji, ale to mamy z głowy, nie ma nawet sensu wdawać się w dywagacje co kto powiedział i dlaczego. Od 3 stycznia jestem z Tomkiem i ciężko pracujemy. Reszta się nie liczy.
- W pracy pomaga tobie Roger Bloodworth, który przez siedem lat trenował Andrzeja Gołotę. Pesymiści twierdzili, że jak przyjedziesz na obóz do Tomka, to każdego dnia będą dwa sparingi - Adamka z wybranym rywalem i Gmitruka z Bloodworthem...
AG: Też to słyszałem, bzdury ludzi nie mających pojęcia o pracy trenera. Z Rogerem współpracuje mi się znakomicie, przesiadujemy godziny rozmawiając i kombinując jak z Tomka zrobić jeszcze lepszego boksera. Teraz podpatrujemy jego najblizszego rywala, Jasona Estradę. Każdy z nas osobno ogląda jego walki, potem usiądziemy i wymienimy spostrzeżenia. Wiadomo - co dwie głowy to nie jedna, system się sprawdza. Roger to trener z olbrzymią wiedzą, doświadczeniem - ze współpracy z nim każdy skorzysta. Nagrywamy wszystkie sparingi Tomka, siadamy po treningu i je w trójkę analizujemy. Nie ma podziału na pierwszy czy drugi trener -to zespół ludzi dążących do tego samego.
Tomasz Adamek przekazał na licytację na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy rękawice, w których w październiku pokonał w polskiej "walce stulecia" Andrzeja Gołotę i spodenki, w których bronił mistrzowskiego pasa IBF kategorii junior ciężkiej w starciu z Bobby Gunnem.
LICYTUJ GADŻETY TOMASZA ADAMKA >>
Aukcja obydwu przedmiotów potrwa jeszcze 13 dni.
04.09.2010
20:00 - Zaveck vs Jackiewicz - Polsat Sport