Zapraszamy na pokaz treningu mięśni brzucha w wykonaniu Przemysława Majewskiego (17-1, 11 KO), pięściarza boksującego w grupie Global Boxing Promotions Mariusza Kołodzieja. W zeszłym miesiącu "The Machine" zawitał do swojego rodzinnego Radomia po raz pierwszy od dziesięciu lat. Spotkaliśmy go na sali treningowej klubu Broń Radom.
Trudno w to uwierzyć, ale Przemysław Majewski (17-1, 11 KO), jeden z naszych najlepszych zawodników występujących na amerykańskich ringach, kilka dni temu zawitał do swojego rodzinnego Radomia po raz pierwszy od dziesięciu lat. W swoim mieście "The Machine" spędzi dwa tygodnie. W czwartek odwiedziliśmy go z kamerą podczas zajęć na sali treningowej klubu Broń Radom.
32-letni pięściarz grupy Global Boxing występujący w kategorii średniej opowiedział nam o swojej przegranej walce z Jose Miguelem Torresem, zmianach, jakie dostrzegł po długiej nieobecności w Radomiu, wrażeniach z planu zdjęciowego serialu Cloroformo i planach na najbliższe miesiące. Wypowiedzi Przemka oddzieliliśmy fragementami jego czwartkowych zajęć. Miłego oglądania!
Przemysław Majewski (17-1, 11 KO) przyleciał na święta z USA do swojego rodzinnego Radomia. Pięściarz grupy Global Boxing nie zamierza jednak próżnować i stara się podtrzymywać dobrą formę. Przedstawiamy fotorelację z przedświątecznych zajęć 32-letniego "The Machine" w sali treningowej klubu Broń Radom.
Kilka dni temu do Polski przyleciał Przemysław Majewski (17-1, 11 KO), jeden z najlepszych pięściarzy reprezentujących nasz kraj w Stanach Zjednoczonych. Z 32-letnim zawodnikiem grupy Global Boxing spotkaliśmy się w jego rodzinnym Radomiu, a "The Machine" postanowił pozdrowić naszych czytelników, redakcję oraz wszystkich członków i sympatyków firmy promotorskiej Mariusza Kołodzieja.
- Drugi dzień filmowania już za mną! Idzie coraz lepiej. Ucieszyłem się, kiedy powiedziano mi, że w "Cloroformo" będę jednak grał samego siebie - Przemka Majewskiego, występującego w barwach Global Boxing. W początkowej wersji miałem grać ukraińskiego pięściarza o innym nazwisku, ale po moim przyjeździe producenci zmienili koncepcję. Nadal jednak pozostałem czarnym charakterem...
- Zamienisz ring bokserski na plan filmowy?
Przemysław Majewski: Nie, na razie nie planuje poświęcić się filmowej karierze, boks to największa miłość mego życia. Na pomysł wzięcia udziału w tym serialu wpadł mój promotor, szef Global Boxing Promotion Mariusz Kołodziej. "Cloroformo" to film o boksie i udział w nim będzie dla mnie świetną reklamą. Bardzo się cieszę, że mam tak dobrego promotora, który doskonale rozumie boks i jego politykę. Dużo ludzi marzy by zostać aktorem, ale nie każdy ma taką szansę. Dlatego postaram się jak najlepiej ją wykorzystać. Moje motto na tą filmową wycieczkę do Mexico brzmi "relaks i dobra zabawa". Przez to mam na myśli, że jeżeli odpowiednio do tego podejdę wszystko się świetnie ułoży. Będzie to moja pierwsza poważna rola drugoplanowa. Zagram czarny charakter, rosyjskiego boksera. Stoczę trzy walki, plus sceny treningowe i mam nadzieję, że łóżkowe też (śmiech). Więcej szczegółów nie mogę zdradzić.
- Ile będziesz miał dni zdjęciowych?
PM: Mamy dwa dni przygotowawcze i zdjęciowe, plus tydzień na nagranie pojedynków bokserskich. Nie ma pojęcia ile zajmą sceny miłosne, ale mam nadzieje, że długo (śmiech). Film będzie nagrany w języku hiszpańskim, więc na pewno będzie go można obejrzeć, na którymś kanałów latynoskich.

Zwycięstwa nad Kermitem Cintronem we wczorajszym pojedynku w obronie tytułu mistrza świata federacji WBC w wadze junior średniej Saulowi Alvarezowi (39-0-1, 29 KO) osobiście pogratulował Przemysław Majewski (17-1, 11 KO). Pięściarz grupy Global Boxing oglądał walkę "Canelo" na własne oczy w Meksyku. Jak widać, występujący w wadze średniej "The Machine" nie traci dobrego ducha po swojej ostatniej potyczce z Jose Miguelem Torresem. Była to pierwsza przegrana naszego zawodnika na zawodowym ringu.
Reprezentant grupy Global Boxing Przemysław Majewski (17-1-11 KO) wystąpi w serialu o tematyce bokserskiej, realizowanym przez organizację WBC w Meksyku. Szef Global Boxing Mariusz Kołodziej uznał, że dla jego podopiecznego będzie to ciekawa forma odpoczynku po ciężkim nokaucie, którego doznał niespełna dwa tygodnie temu podczas walki z Jose Miguel Torresem w Mohegan Sun Casino w Uncasville.
- Chciałbym, żeby Przemek oderwał się na chwilę od swojego otoczenia, zmienił klimat i odpoczął po ciężkiej walce. Zależy nam na tym, żeby po powrocie z Meksyku w pełni sił wrócił na salę treningową i rozpoczął przygotowania do rewanżowej walki z Torresem, która odbędzie się prawdopodobnie początkiem 2012 roku.
Nagrania do serialu pod tytułem Cloroformo już się rozpoczęły. Choć szczegółowych informacji na temat produkcji nie ma jeszcze zbyt wiele, to wiadomo na pewno, że Przemek wcieli się w rolę rosyjskiego pięściarza wagi średniej. Jak twierdzą producenci, będzie to czarny charakter, postać zbliżona do słynnego Ivana Drago z filmu Rocky IV. Przemek wylatuje do� Mexico City juz pod koniec listopada.
Podczas sobotniej gali w Uncasville swojej pierwszej przegranej na zawodowym ringu doznał Przemysław Majewski (17-1-11 KO). Występujący w kategorii średniej 31-latek został pokonany przez Jose Miguela Torresa (23-5, 20 KO) przez nokaut w 6. rundzie i stracił na rzecz rywala tytuł WBO NABO. Zapraszamy do wysłuchania tego, co po walce miał nam do powiedzenia "The Machine".
Pierwszą porażkę na zawodowych ringach poniósł ubiegłej nocy Przemysław Majewski (17-1, 11 KO). Na gali organizowanej przez Global�Boxing Promotions w Uncasville polski pięściarz znostał znokautowany przez Jose Miguela Torresa (23-5, 20 KO) w szóstej rundzie i stracił tytuł WBO NABO w wadze średniej.
Bardzo przykro zakończyła się dla Przemka Majewskiego (17-1, 11 KO) zmiana rywala w ostatnim momencie na Jose Miguela Torresa (23-5, 20 KO). Polak został ciężko znokautowany w połowie szóstej rundy i utracił pas WBO NABO wagi średniej.
Od początku to "Machine" narzucał tempo, ale rywal co chwilę kontrował prawym sierpowym nad opuszczoną lewą ręką Przemka. Majewski próbował wykorzystać przewagę warunków fizycznych i przełamać Torresa, jednak ten dobrze chodził na nogach i z doskoku kilka razy na rundę trafiał. Nieszczęście zaczęło się w szóstym starciu, kiedy Kolumbijczyk zranił Majewskiego potężnym lewym sierpowym. Przemek zamiast przyklęknąć starał się za wszelką cenę sklinczować, ale nadział się na bombę z prawej ręki na szczękę, po którym bezwładnie osunął się na matę ringu i został wyliczony do dziesięciu.
Torres poza pasem WBO NABO stał się również posiadaczem tytułu NABF.
Najpierw miał być Dionisio Miranda (21-7-2, 18 KO), który jednak z powodów prawnych nie mógł zaboksować za tydzień. Szybko w zastępstwie sprowadzono Luciano Pereza (17-11-1, 15 KO), ale on z kolei wydawał się zbyt słaby i wciąż poszukiwano...
O kim mowa? O naszym Przemku Majewskim (17-0, 11 KO), który za tydzień wystąpi na gali organizowanej przez Mariusza Kołodzieja w Uncasville. Nasza nadzieja na podbój wagi średniej w końcu dowiedziała się, z kim 5 listopada stanie oko w oko. Tak więc rywalem Majewskiego w walce o wakujący tytuł NABF - czyli mistrzostwo Ameryki Północnej, będzie dużo groźniejszy Jose Miguel Torres (22-5, 19 KO).
Twardy orzech do zgryzienia ma przed sobą szef grupy Global Boxing - Mariusz Kołodziej. Jego podopieczny, Przemysław Majewski (17-0, 11 KO), na zbliżającej się gali w Uncasville miał zaboksować z Dionisio Mirandą (21-7-2, 18 KO) o wakujący pas NABF w wadze średniej. Już dziś wiadomo, że 29-letniemu Kolumbijczykowi kończy się ważność wizy i nie będzie mógł dolecieć na listopadowy pojedynek.
Promotor zapewnia, że 'Machine' stoczy swoją walkę zgodnie z planem, jednak czas upływa, a federacja nie zaakceptuje pierwszego z brzegu przeciwnika. Kołodziej ściga się z czasem, bo do gali zostało już tylko dziesięć dni. Miejmy nadzieję, że uda się zakontraktować zawodnika, który nie tylko spełni wymagania NABF, ale również zagwarantuje dobre widowisko i solidny poziom sportowy.
Informowaliśmy już ponad miesiąc temu, że perspektywiczny zawodnik Global Boxing, występujący w kategorii średniej Przemysław Majewski (17-0, 11 KO), który w czerwcu zdobył ceniony pas WBO NABO, tym razem stoczy walkę o jeszcze bardziej prestiżowe trofeum - pas NABF, czyli innymi słowy tytuł mistrza Ameryki Północnej. Do starcia dojdzie podczas "polskiej" gali 5 listopada w Mohegun Sun Casino w Uncasville.
Teraz znamy już rywala, z którym "The Machine" zmierzy się w tym pojedynku. Będzie nim Dionisio Miranda (21-7-2, 18 KO), który ostatnio przegrał przez nokaut w pierwszej rundzie, z dobrze znanym polskim kibicom z walki z Mariuszem Cendrowskim mistrzem IBO Avtandilem Khurtsidze (26-2-2, 16 KO). Będzie to najtrudniejszy test w dotychczasowej karierze Majewskiego, bowiem mieszkający na stałe w USA Kolumbijczyk toczył w swojej karierze walki z czołowymi zawodnikami wagi średniej, notując zwycięstwa m.in. nad Sebastianem Demersem i Lajuanem Simonem. Stoczył też wyrównany bój z Romanem Karmazinem, zanim został przez niego znokautowany w 10 rundzie. Ewentualne zwycięstwo będzie dla Majewskiego z pewnością przepustką do walk na szczycie wagi średniej.
Brytyjczyk Carl Froch i reprezentant grupy Global Boxing Przemysław Majewski niebawem rozpoczną w USA wspólne sparingi, które pomogą obu pięściarzom przygotować się do ich zbliżających się walk. Froch już 29. października w Atlantic City spotka się w ringu z Amerykaninem Andre Wardem w finałowym pojedynku turnieju "Super Six" w kategorii super średniej. Zaledwie tydzień później, bo już 5. listopada w Mohegan Sun Arena w Connecticut swoją 18. walkę w zawodowej karierze stoczy Majewski. Stawką pojedynku z udziałem "The Machine" będzie pas NABF w kategorii średniej, a przeciwnika Polaka poznamy niebawem.
Pomysł na zorganizowanie wspólnych sparingów nie był przypadkowy. Don Majeski, znany matchmaker i opiekun kariery Frocha, od kilku miesięcy współpracuje z Global Boxing, pomagając w rozwoju kariery innego zawodnika tej grupy - Mariusza Wacha. Zadowolony z efektów dotychczasowej współpracy szef Global Boxing Mariusz Kolodziej, zdecydował się na dołączenie Przemka Majewskiego do grupy zawodników reprezentowanych przez doświadczonego matchmakera.
W najnowszym rankingu federacji WBO boksujący i zamieszkały za oceanem Przemysław Majewski (17-0, 11 KO) zajmuje już bardzo wysokie, ósme miejsce w zestawieniu wagi średniej. Niepokonany Polak powróci na ring w ostatni weekend października bądź pierwszą sobotę listopada.
Co prawda nasz wojownik nie poznał jeszcze nazwiska przeciwnika, ale na pewno nie będzie to dla niego łatwa przeprawa, a wszystko przez stawkę tego pojedynku. Będzie nim wakujący tytuł NABF, czyli prościej mówiąc pas mistrza Ameryki Północnej - odpowiednik naszego mistrzostwa Europy i pasa EBU.
Przypomnijmy, iż popularnie nazywany w USA "Maszyną" bokser z Radomia ostatnią potyczkę stoczył w połowie czerwca, pewnie wygrywając na punkty z Marcusem Upshawem.
Nie trzeba było długo czekać w Global Boxing Gym na Przemysława Majewskiego (17-0, 11 KO), który 11 czerwca wywalczył w South Haven, Mississippi tytuł WBO NABO wagi średniej, pokonując na punkty Marcus'a Upshaw'a (13-6-1, 6 KO). Już dwa dni po 10-rundowej walce, "The Machine" wrócił do regularnych treningów. Zapraszamy na nagranie z treningu mięśni brzucha w wykonaniu Przemka.

Przemek Majewski (17-0, 11 KO), który 11 czerwca wywalczył w South Haven, Mississippi tytuł WBO NABO wagi średniej, pokonując na punkty Marcus'a Upshaw'a (13-6-1, 6 KO), został wyróżniony przez Radę Miasta Atlantic City otrzymując tytuł Honorowego Mieszkańca. Podczas corocznej akcji charytatywnej Przemkowi został przyznany dyplom uznania za specjalne zasługi dla miasta.
Zapraszamy na zapis video całej walki Przemysława Majewskiego (17-0, 11 KO) o pas WBO NABO wagi średniej. "The Machine" wywalczył te najcenniejsze do tej pory trofeum pokonując na gali w stanie Mississipi na punkty Marcusa Upshawa (13-6-1, 6 KO)
CAŁA WALKA: PRZEMYSŁAW MAJEWSKI vs MARCUS UPSHAW >>
W swoim ostatnim pojedynku Przemysław Majewski (17-0, 11 KO) pokonując na gali w stanie Mississipi na punkty Marcusa Upshawa (13-6-1, 6 KO), wywalczył do tej pory dla niego najbardziej znaczący tytuł - WBO NABO wagi średniej. Prezentujemy pas "The Machine", którego zdobycie sprawiło wiele radości jemu i jego promotorowi Mariuszowi Kołodziejowi z Global Boxing Promotions. Niebawem zaprezentujemy pojedynek, w którym "The Machine" zdobył swój nowy tytuł.
Zapraszamy na video z ważenia, spotkań przed galą oraz wywiadów przed pojedynkiem Przemysława Majewskiego (17-0, 11 KO) z Marcusem Upshawem (13-6-1, 6 KO). Niebawem zaprezentujemy pojedynek, w którym "The Machine" zdobył znaczący pas WBO NABO wagi średniej.
Z bardzo dobrej strony pokazał się dziś w nocy polskiego czasu Przemysław Majewski (17-0, 11 KO). "The Machine" pokonał wyraźnie na punkty groźnego Marcusa Upshawa (13-6-1, 6 KO), który sprawił już w karierze parę niespodzianek i tym samym zdobył wakujący pas WBO NABO wagi średniej.
Polak rzucił swojego rywala na deski w piątym, lecz przede wszystkim końcówce szóstego starcia, kiedy trafił pięknym prawym sierpowym. Amerykanin z największym trudem wstał na osiem, lecz półprzytomnego zawodnika uratował wtedy gong. Przemek z kolei boksował konsekwentnie swoje i wygrał w niemal każdej rundzie.
Po ostatnim gongu sędziowie nie mieli wątpliwości i przyznali wygraną Majewskiemu w rozmiarach 100:88 oraz dwukrotnie 100:89.
- Czułem się świetnie, ale to wciąż jeszcze nie jest to, na co mnie stać. Upshaw okazał się być twardym i wymagającym przeciwnikiem, jednak ja byłem na to przygotowany - powiedział po walce Przemek.
Już wkrótce więcej materiałów...
Zapraszamy na przechadzkę po hali, w której dzisiaj w nocy czasu polskiego, Przemysław Majewski (16-0, 11 KO) stanie do walki z Marcusem Upshawem (13-5-1, 6 KO). Stawką ich pojedynku zakontraktowanego na 10-rund będą wakujące tytuły IBF International oraz WBO NABO w kategorii średniej.
Wczoraj w Tunice w stanie Mississipi odbyła się ceremonia ważenia przed galą, na której zawalczy pięściarz grupy Global Boxing Promotions - Przemysław Majewski (16-0, 11 KO). Polak wniósł na wagę 71,9 kg (158,6 funta), a jego rywal Marcusem Upshawem (13-5-1, 6 KO) 72,0 kg (158,8 funta) Stawką pojedynku zakontraktowanego na 10-rund będą wakujące tytuły IBF International oraz WBO NABO w kategorii średniej.
Na tejże gali dojdzie również do innego ciekawego pojedynku, pomiędzy byłym mistrzem świata wagi ciężkiej Hasimem Rahmanem (49-7-2, 40 KO) oraz niedawnym rywalem Mariusza Wacha - Galenem Brownem (35-16-1, 22 KO). Rahman wniósł na wagę aż 128,8 kg (284 funty).
Wczoraj w Tunice w Mississipi odbyła się ceremonia ważenia przed galę, na której odbędą się pojedynki między innymi Przemysława Majewskiego (16-0, 11 KO) z Marcusem Upshawem (13-5-1, 6 KO) oraz Hasima Rahmana (49-7-2, 40 KO) z Galenem Brownem (35-16-1, 22 KO).
Przemek Majewski (16-0, 11 KO) dokładnie za 24 godziny (o 18 czasu miejscowego, o północy w Polsce) wniesie na wagę wymagany limit 160 funtów, przed sobotnią galą w Southaven, na której stoczy swój 17 zawodowy pojedynek.
Po wylądowaniu w Memphis, Przemek zapewnił nas, że z jego strony wszystko wygląda bardzo dobrze. - Waga po jednym z treningów aż mnie zaskoczyła, bo ważyłem tylko 153 funty, ale było to w poniedziałek. Dzisiaj będąc już w hotelu moja waga dokładnie pokazała limit 160 funtów. Jestem bardzo dobrze przygotowany do sobotniej potyczki, całość przygotowań przebiegała idealnie. Jestem gotowy w 110 % bez najmniejszej kontuzji - powiedział w rozmowie z nami The Machine. Od jutra na BOKSER.ORG więcej specjalnych materiałów z pobytu ekipy Global Boxing Promotions w Missisipi, a przede wszystkim nagrania z ważenia przed sobotnią galą, na której w walce wieczoru zaprezentuje się były mistrz świata wagi ciężkiej Hasim Rahman (49-7-2, 40 KO).
Już za tygodzień Przemysław Majewski (16-0, 11 KO) stanie do 17. walki w zawodowej karierze. Rywalem 31-letniego pięściarza grupy Global Boxing Promotions będzie Marcus Upshaw (13-5-1, 6 KO), a zwycięzca pojedynku zgarnie wakujące tytuły IBF International oraz WBO NABO w kategorii średniej. Pojedynek pochodzącego z Radomia pięściarza odbędzie się w Southaven, w stanie Mississippi, na maksymalnym 12-rundowym dystansie, będzie to walka wieczoru.
- Jak to się stało, że zostałaś zawodowym pięściarzem?
Przemysław Majewski: Nie wiedziałem, że zostanę bokserem. Całe swoje życie uprawiałem sporty, od małego. Jako dziecko, przez siedem lat ćwiczyłem zapasy. Zacząłem się kształcić, aby zostać nauczycielem wychowania fizycznego. Zawsze uwielbiałem współzawodniczyć. Gdy zacząłem naukę w szkole pomaturalnej, wszyscy moi znajomi chodzili na treningi bokserskie, więc poszedłem i ja. Będąc w Polsce, trenerzy powiedzieli mi, że mając 18-19 lat, za późno jest już na rozpoczynanie nauki i kariery pięściarskiej, więc traktowałem to jako zabawę. Mając 21 lat, wyjechałem do Stanów Zjednoczonych, gdzie zostałem na stałe. Aby utrzymać się w formie, poszedłem na trening bokserski.
To była zwariowana historia. Pewnego dnia poszedłem do dentysty, porozmawiałem z nim, okazało się trenował boks. Zapytałem go, czy nie poszedłby ze mną na trening, tak też się stało. Trenerem był były pięściarz zawodowy James McCray. Ostro potrenowaliśmy, a ja czułem się z tym wspaniale. Kontynuowałem więc moje treningi z dentystą, a po sześciu miesiącach, mój trener namówił mnie na występy amatorskie. Wygrałem turniej Golden Gloves stanu Pensylwania w klasie początkujących w kategorii 165 funtów. Potem przyszedł czas na kolejne sukcesy w ringu amatorskim, trenowałem coraz ciężej, aż po występie w otwartym turnieju Golden Gloves postanowiłem w 2006 roku zostać zawodowcem. Nigdy bym nie przypuszczał, że zostanę zawodowym pięściarzem.
Podczas 3. urodzin "Tygodnika Plus", najbardziej poczytnego wśród Polonii wydawnictwa na Wschodnim Wybrzeżu USA, gdzie nasz kolega redakcyjny Marcin Filipowski tworzy dział związany z naszą redakcją, podczas imprezy "W ringu z Plusem" doszło do niesłychanej sensacji. Przemysław Majewski (16-0, 11 KO) okazał się nowym liderem zespołu disco polo, a Mariusz Wach (24-0, 12 KO) okazał się doskonałym tancerzem w rytmach disco polo.
Już za dwa tygodnie Przemysław Majewski (16-0, 11 KO) stanie do 17. walki w zawodowej karierze. Rywalem 31-letniego pięściarza grupy Global Boxing Promotions będzie Marcus Upshaw (13-5-1, 6 KO), a zwycięzca pojedynku zgarnie wakujące tytuły IBF International oraz WBO NABO w kategorii średniej. Pojedynek pochodzącego z Radomia pięściarza odbędzie się w Southaven, w stanie Mississippi, na maksymalnym 12-rundowym dystansie. Będzie to pojedynek wieczoru, mimo że na tej samej gali wystąpi słynny były mistrz świata w wadze ciężkiej Hasim Rahman (49-7-2, 40 KO), którego rywalem będzie Galen Brown, pokonany w 2010 roku przez Mariusza Wacha.
- Mój przeciwnik jest dużo wyższy ode mnie, ma większy zasięg ramion. Oznacza to że będę musiał ciężej pracować i skracać dystans, aby nie zostać na końcu jego uderzeń - zdradza taktykę na swoją walkę "The Machine".
Polak miał pierwotnie walczyć o wspomniane pasy z bardzo doświadczonym Alexem Bunema (31-8-2, 17 KO), który w swojej karierze skrzyżował już rękawice z takimi tuzami zawodowych ringów, jak Jermain Taylor i Sergio Martinez. Pięściarz zrezygnował jednak z walki z Majewskim, dochodząc do wniosku, że potrzebuje więcej czasu aby przygotować się do tak ciężkiego przeciwnika.
- Jest to mój czas, nasza walka będzie o pasy, a wiadomo, że pasa łatwo się nie oddaje. Jestem psychicznie gotowy do tej walki, jestem zdeterminowany aby ją wygrać. Cieszę się, że wreszcie zawalczę na pełnym 12-rundowym dystansie, ponieważ kondycja to zawsze był mój atut - powiedział Majewski.
Już za dwa tygodnie Przemysław Majewski (16-0, 11 KO) stanie do 17. walki w zawodowej karierze. Rywalem 31-letniego pięściarza grupy Global Boxing będzie Marcus Upshaw (13-5-1, 6 KO), a zwycięzca pojedynku zgarnie wakujące tytuły IBF International oraz WBO NABO w kategorii średniej. Pojedynek pochodzącego z Radomia pięściarza odbędzie się w Southaven (stan Mississippi). Na tej samej gali wystąpi były mistrz świata w wadze ciężkiej Hasim Rahman (49-7-2, 40 KO), którego rywalem będzie Galen Brown, pokonany w 2010 roku przez Mariusza Wacha.
Najbliższym rywalem Przemysława Majewskiego (16-0, 11 KO) na gali boksu zawodowego, która odbędzie się 11 czerwca w DeSoto Civic Center w Southaven nie będzie Alex Bunema, tylko jego rodak, Marcus Upshaw (13-5-1, 6 KO). Zmianie uległa również stawka wspomnianej rywalizacji, gdyz pięściarze rywalizować będa tylko o pas WBO NABO wagi średniej.
Walką wieczoru będzie rywalizacja ex-czempiona wszechwag, Hasima Rahmana (49-7-2, 40 KO) z Galenem Brownem (35-16-1, 22 KO) - niedawnym rywalem Mariusza Wacha.
Mariusz Kołodziej, szef grupy Global Boxing Promotions, postanowił wypuścić jednego ze swoich podopiecznych na głębsze wody, kontraktując mu walkę z naprawdę wymagającym rywalem. Przemek Majewski (16-0, 11 KO), bo o nim mowa, w swojej kolejnej walce spotka się z bardzo doświadczonym Alexem Bunema (31-8-2, 17 KO), który w swojej karierze skrzyżował już rękawice z takimi tuzami zawodowych ringów, jak Jermain Taylor i Sergio Martinez.
Stawką pojedynku, do którego dojdzie 11 czerwca na gali w Southaven w stanie Missisipi, będą pasy IBF International oraz WBO NABO. Zwycięstwo bez wątpienia znacznie poprawi rankingowe notowania Majewskiego, ale trzeba podkreślić, że walka z pochodzącym z Konga byłym pretendentem do tytułu mistrzowskiego w kategorii średniej, będzie największym wyzwaniem w karierze The Machine.
35-letni Bunema wrócił na ring po niemal dwuletniej przerwie i zaledwie kilka dni temu został wyraźnie wypunktowany w pojedynku z Andy'm Lee, wschodzącą gwiazdą kategorii średniej, opromienionym marcową zwycięską batalią z Craigiem McEwanem.
Zapraszamy na video z treningu Przemysława Majewskiego (16-0, 11 KO) w Global Boxing Gym. "The Machine" zobaczymy w ringu już 18. czerwca na dużej gali w Atlantic City.
Niewiele brakowało, a na gali w Prudential Center obok najlepszego polskiego pięściarza Tomasza Adamka (44-1, 28 KO) oraz perspektywicznego Andrzeja Fonfary (17-2, 8 KO), zaboksowałby efektowny Przemysław Majewski (16-0, 11 KO). "The Machine" był początkowo na karcie walk, jednak po konflikcie na linii Global Boxing Promotins i Main Events, Mariusz Kołodziej postanowił wycofać go z gali. Zapraszamy na wywiad zarejestrowany podczas gali w Newark, w którym radomianin opowie o swoich najbliższych planach. W ringu zobaczymy go już 18. czerwca na dużej gali w Atlantic City.
Bardzo krótko walczył podczas gali "Unfinished Business" w Filadelfii, organizowanej przez KEA Boxing, Przemek "The Machine" Majewski (16-0, 11 KO). Niepokonany na zawodowych ringach zawodnik Global Boxing Promotions zrobił primaaprilisowego psikusa Amerykaninowi Allenowi Medinie (8-19, 1 KO), nokautując go już w pierwszej rundzie. Na tej samej gali zobaczyliśmy także drugiego zawodnika ze "stajni" Mariusza Kołodzieja – Kamila Łaszczyka (3-0, 3 KO), który pokonał Portorykańczyka Javiera Ramosa (2-6).
- Czy takie szybkie nokauty, sprawiają ci w ogóle satysfakcję?
Przemysław Majewski: Oczywiście, że tak, bo im szybciej walkę zakończę, i w dobrym stylu, tym jest lepiej, a nokauty są bardzo widowiskowe. W boksie nie płacą za nadgodziny (śmiech). Ale jest też dobrze mieć doświadczenie, jak zachować się w późniejszych rundach, bo z pewnością wiele moich późniejszych walk będzie się rozgrywało na pełnym dystansie.
- Miałeś plan powalić rywala już w pierwszej rundzie?
PM: Ponieważ mój przeciwnik nie miał najlepszego rekordu, każdy mi mówił: " Przemek, w pierwszej rundzie go załatwisz ", a ja w ogóle o tym nie myślałem. Planowałem wyjść na ringurozluźniony, chciałem zacząć walkę mocnym lewym prostym, trzymać szczelną gardę i unikać ciosów przeciwnika. Potoczyło się inaczej, ale to jest boks i nie wszystko da się przewidzieć.
Na gali w Filadelfii znakomicie zaprezentował się Przemysław "The Machine" Majewski (16-0, 11 KO), który zastopował swojego przeciwnika Allena Medinę (8-19, 1 KO) już w 1:14 min. pierwszego starcia.
Na gali w Filadelfii znakomicie zaprezentowali się pięściarze Global Boxing Promotions. Po efektownym zwycięstwie przed czasem Kamila Łaszczyka (3-0, 3 KO), w ślady swojego kolegi poszedł znacznie bardziej doświadczony na zawodowych ringach Przemek "The Machine" Majewski (16-0, 11 KO), który zastopował swojego przeciwnika Allena Medinę (8-19, 1 KO) już w 1:14 min. pierwszego starcia.
Dla Majewskiego był to pierwszy zawodowy występ w Filadelfii, gdzie wcześniej wielokrotnie startował jako amator. Walka z niezbyt wymagającym rywalem pozwoliła zachować pięściarzowi pochodzącemu z Radomia ringową aktywność przed znacznie poważniejszym wyzwaniem, jakie czeka go podczas gali 18 czerwca w Boardwalk Casino w Atlantic City, mieście które stało się nowym domem "The Machine". Rywal Majewskiego nie jest jeszcze znany, ale Mariusz Kołodziej promotor Przemka zapewnia, że będzie to zawodnik z wyższej półki.
Podczas ważenia przed dzisiejszą galą "Unfinished Business" w Filadelfii, Przemek "The Machine" Majewski (15-0, 10 KO) wniósł na wagę 72,5 kg, podczas gdy jego rywal, Allen Medina (8-18, 1 KO) okazał się lżejszy o niecały kilogram (71,6). Natomiast Kamil Łaszczyk (2-0, 2 KO) drugi z zawodników Global Boxing, ważył mniej niż w swoich dotychczasowych walkach, dokładnie 57,6 kg, a jego przeciwnik Javier Ramos (2-5) wniósł na wagę nieco więcej, bo 58,06 kg.
Dla Majewskiego walka w Filadelfii będzie sprawdzianem formy po odniesionej w ostatniej walce kontuzji łuku brwiowego, a przed poważnymi wyzwaniami, które czekają na pięściarza pochodzącego z Radomia w drugiej połowie roku. Natomiast Kamil Łaszczyk, którego pobyt w USA stał się możliwy dzięki pomocy Fundacji Global Boxing, wyjdzie do ringu po raz trzeci w ciągu zaledwie kilku tygodni. Miejmy nadzieję, że zawodnik z Wrocławia wróci do domu na święta wielkanocne z rekordem niesplamionym porażką.
Zapraszamy na wywiad z Przemysławem Majewskim (15-0, 10 KO), który już w piątek wystąpi na gali "Unfinished Business" w Filadelfii, organizowanej przez KEA Boxing. Rywalem Majewskiego będzie pochodzący z Denver, Colorado Amerykanin Allen Medina (8-18, 1 KO).
Zawodnicy Global Boxing Promotions Kamil Łaszczyk (2-0, 2 KO) i Przemek "The Machine" Majewski (15-0, 10 KO) wystąpią w najbliższy piątek 1. kwietnia na gali "Unfinished Business" w Filadelfii, organizowanej przez KEA Boxing. Rywalem Majewskiego będzie pochodzący z Denver, Colorado Amerykanin Allen Medina (8-18, 1 KO).
- Bardzo sie cieszę, że już w piątek mogę walczyć w Filadelfii" - mówi Przemek. - Od ostatniej walki, 9. grudnia, nie miałem zbyt długiej przerwy w treningach. Kontuzja łuku brwiowego powstrzymywała mnie tylko przez pewien czas od sparingów, ale wykorzystałem ten okres na pracę nad elementami technicznymi i obroną. Przez cały styczeń i początek lutego trenowałem razem z Adamem Kownackim w Atlantic City. Każdy dzień zaczynaliśmy od biegu połączonego z treningiem siłowym, dwa poranki w tygodniu spędzaliśmy na basenie. Wieczorami oczywiście treningi bokserskie. W połowie lutego dowiedziałem się, że moja kolejna walka zaplanowana jest już na kwiecień, co jeszcze bardziej zmotywowało mnie do ciężkiej pracy.
- Jako zawodowy bokser nigdy jeszcze nie walczyłem w Filadelfii, ale większość moich amatorskich potyczek, między innymi tych w turnieju Golden Gloves, stoczyłem właśnie w tym mieście. - dodaje Majewski. - Czuję się świetnie przygotowany, fizycznie i mentalnie. Nie mogę się doczekać piątku.
Przemysław Majewski (15-0, 10 KO) wraca do boksu po przerwie spowodowanej głębokim rozcięciem łuku brwiowego w ostatnim starciu. Mimo uciążliwej kontuzji, na gali Tomasza Adamka 9. grudnia w Prudential Center, Polak znokautował w ostatniej 8. rundzie silnego Eddiego Caminero (7-4, 7 KO).
"The Machine" zawalczy na gali organizowanej przez KEA Boxing w Filadelfii, w mieście w którym spędził większość swojego życia. Tam rozpoczynał swoją bokserską karierę, tam też wygrał turniej "Golden Gloves". Jego przeciwnik nie jest jeszcze znany, za to wiadomo, że do gali dojdzie w Prima Aprilis, czyli 1 kwietnia.
Oprócz Majewskiego na gali zobaczymy też drugiego Polaka ze stajni Global Boxing Promotions. Będzie nim Kamil Łaszczyk (1-0, 1 KO), który niespełna dwa tygodnie temu zadebiutował jako profesjonalista. Łaszczyk jeszcze dzisiaj w Nowym Jorku stanie do drugiego pojedynku zawodowego, jego przeciwnikiem będzie Amerykanin Luquan Lewis (0-6, 0 KO). Walka na gali w Filadelfii będzie jego trzecim starciem zawodowym.
Mamy złą wiadomość dla kibiców Przemysława Majewskiego (15-0, 10 KO). Nie wystąpi on 9 kwietnia na gali Tomasza Adamka (43-1, 28 KO), który w Prudential Center skrzyżuje rękawice z Irlandczykiem Kevinem McBride'em (35-8-1, 29 KO). Powodem anulowania występu "The Machine" jest brak porozumienia i niesnaski pomiędzy Global Boxing Promotions, a Main Events.
Mariusz Kołodziej wycofał swojego pięściarza, nie zgadzając się na warunki jakie zaproponowała jego podopiecznemu Kathy Duva. Tomaszowi Adamkowi oraz Ziggiemy Rozalskiemu bardzo zależało na występie Przemka, obaj próbowali pomóc stronom dojść do porozumienia, jednak Duva okazała się nieustępliwa.
W związku z wycofaniem się z występu w Newark, Przemek zaboksuje na inne gali, najprawdopodobniej w maju. Pokaże się wtedy w ringu wspólnie ze swoim kolegą z grupy Mariuszem Wachem (24-0, 12 KO), który za niespełna dwa tygodnie wraca do USA trenować wspólnie z osobistym szkoleniowcem Michaelem Moorerem.
Bill Johnson ukończył 70 lat. Jest ojcem Leavandera Johnsona, który w 2005 roku, w wieku 35-lat zmarł po walce bokserskiej, w której bronił tytułu mistrz świata IBF kategorii lekkiej. Przegrał tę walkę z Jesusem Chavezem przez nokaut po 11 rundach twardej walki. Zmarł w wyniku obrażeń mózgu.
Bill Johnson, mimo upływu czasu, jest w znakomitej formie, zawsze uśmiechnięty i radosny. Nie skończył z boksem, ciężko pracuje z naszym Przemysławem Majewskim i innymi pięściarzami, dla których jest jak ojciec. Gdy wychodzi do narożnika "The Machine", zawsze ma na sobie szlafrok własnego syna. Wciąż opiekuje się swoją matką, która ma już ponad 90 lat. Zapraszamy na krótki film, gdzie zobaczycie jak Bill oddaje się swojej pasji, boksowi. Wszystkiego najlepszego Bill, żyj nam sto lat!
Doskonała informacja dla wszystkich kibiców pięściarstwa w Polsce oraz tych, którzy 9 kwietnia wybiorą się do hali Prudential Center. Obejrzą bowiem nie tylko Tomasza Adamka (43-1, 28 KO) w potyczce z Kevinem McBride'em (35-8-1, 29 KO), ale również innych naszych rodaków.
Tego wieczoru na ring wyjdzie także boksujący w wadze półciężkiej Andrzej Fonfara (16-2, 7 KO) oraz "średni" Przemysław Majewski (15-0, 10 KO). Ten drugi najprawdopodobniej rywalizować będzie o pas jakiejś organizacji - międzynarodowy, interkontynentalny - dokładnie jeszcze nie wiadomo, lecz wszystko rozstrzygnie się na dniach. Jutro zostaną podpisane kontrakty.
To jeszcze nie koniec. Już w najbliższą sobotę na ringach zawodowych zadebiutuje utalentowany Kamil Łaszczyk. Jeżeli dobrze się zaprezentuje, wówczas i on dostanie szansę pokazania się w Prudential Center - jest więc o co walczyć...
Na zdjęciu robiący ostatnio błyskawiczne postępy Przemek Majewski.
Przemysław Majewski (15-0, 10 KO) należycie rozgrzał publiczność przed walką wieczoru i znokautował silnego Eddiego Caminero (7-4, 7 KO) w pojedynku, który momentami przemieniał się w ringową wojnę.
Już w pierwszej rundzie 30-letni Polak rozciął skórę przy oku rywala. Gdy wydawało się, że Majewski całkowicie kontroluje przebieg walki, Caminero wystrzelił jednym ze swoich obszernych sierpów i przy łuku brwiowym Przemka pojawiła się znacznie głębsza rana. Mimo chwilowych kłopotów Majewski opanował sytuację i wygrywał kolejne starcia.
Z czasem, gdy kontuzja się pogarszała, Polak przestał wdawać się w niepotrzebne wymiany z groźnym rywalem i zaczął mądrze boksować z dystansu. Taktyka przyniosła skutek, bo Caminero do samego końca nie potrafił znaleźć sposobu na skrócenie dystansu. Coraz bardziej rozbity i wymęczony "Thunder" przegrywał kolejne rundy i słaniał się na nogach po wszystkich mocniejszych ciosach. Na deski padł w ósmej, ostatniej odsłonie, gdy najpierw nadział się na pojedyncze uderzenie, a gdy Majewski poprawił całą serią, Caminero znalazł się na macie ringu. Pojedynek został przerwany, a "The Machine" dopisał do rekordu piętnaste zwycięstwo i dziesiąty nokaut.
Dzisiaj, o godzinie 16:00 czasu polskiego, rozpocznie się otwarty trening Przemysława Majewskiego (14-0, 9 KO), który na gali Adamek-Maddalone zaboksuje z Amerykaninem Eddie Caminero (7-3, 7 KO).
Dzięki wspaniałemu wyposażeniu obiektu w North Bergen, kibice "The Machine" w Polsce i na świecie, mają możliwość zobaczenia treningu na żywo w Internecie. Transmisja będzie podlinkowana około godziny 16:00 na stronie głównej BOKSER.ORG, można ją też oglądać w rozwinięciu tej wiadomości, lub bezpośrednio na stronie Global Boxing.
Przemysław Majewski (14-0, 9 KO) jest bardzo zmotywowany przed drugim w swojej karierze wystąpem w Prudential Center, w Newark. W 8. rundowym pojedynku jego rywalem będzie Amerykaninem Eddie Caminero (7-3, 7 KO). Walką wieczoru będzie pojedynek Tomasza Adamka z Vinny Maddalone o tytuł IBF Intercontinental w wadze ciężkiej.
- Ta walka jest dla mnie szczególnie ważna. Mam okazję kolejny raz wystąpić przed polską publicznością, zarówno tą zgromadzoną w Prudential, jak i przed telewizorami, ponieważ moja walka będzie transmitowana m. in. przez Polsat. Zależy mi na tym, żeby dobrze zaprezentować się na tej gali. Mam za sobą kilka tygodni ciężko przepracowanych treningów. Skupialiśmy się głównie na elementach technicznych i pracy nóg, staraliśmy się wyeliminować błędy popełnione w ostatniej walce. Poza tym, oczywiście trening kondycyjny i siłowo-wytrzymałościowy, tu zawsze pojawia się coś nowego. Trener bardzo urozmaica mi treningi, nigdy nie wiem co mnie czeka na kolejnym. Mimo, że od ostatniej walki minęło niewiele czasu wiem, ciężko pracowałem i wykorzystałem dobrze te kilka tygodni. Na treningach czuję się lepszym zawodnikiem. Wiem, że walka z Eddie Caminero nie będzie łatwa, ale jestem gotowy na wszystko - zapowiada "The Machine".
Przemek zadebiutował na zawodowym ringu w 2006r. nokautując w 2. rundzie Terry'ego Peacock'a. Od tamtej pory stoczył 13 kolejnych walk, pokonując między innymi takich zawodników jak Jimmy Lubash czy Latif Mundy. Podczas swojej ostatniej walki w październiku, niedługo po podpisaniu kontraktu z Global Boxing Promotions, przez techniczny nokaut wygrał z Meksykaninem Josephem Gomezem.
Na gali Adamek-Maddalone w Prudential Center, oprócz naszego "Górala" w ringu pokaże się również inny Polak. Przemysław Majewski (14-0, 9 KO) zawalczy w 8. rundowym pojedynku z Amerykaninem Eddiem Caminero (7-3, 7 KO). Zapraszamy na wywiad z "The Machine".

9 grudnia podczas gali Adamek vs Maddalone swój piętnasty występ zaliczy Przemek Majewski (14-0, 9 KO). Jego rywalem będzie mocno bijący Eddie Caminero (7-3, 7 KO), który na swoim rozkładzie ma już niepokonanego pięściarza.
Co ciekawe "Piorun" (taki pseudonim nosi Caminero) zaczął boskować w wieku…25 lat! Jak przyznał Amerykanin, treningi rozpoczął ponieważ miał nadwagę i ważył blisko 100 kg.
- Podczas przygotowań do walki z Majewskim sparuję z pięściarzami o podobnych warunkach fizycznych do Polaka. Jestem bardzo silnym zawodnikiem i głęboko wierzę w moją moc. Jaką zastosuję taktykę? Będę dużo pracował ciosami prostymi. Zamierzam zwyciężyć Przemka i kontynuować serię zwycięstw.
Bokser z Massachusetts do tej pory przegrywał trzykrotnie, w tym dwa razy przed czasem. Jak tłumaczy swoje potknięcia?
- Czasami moim najgorszym wrogiem jest pewność siebie, te moje wielkie jaja - tak napisał o sobie na Facebooku Eddie Caminero (7-3, 7 KO), który 9 grudnia będzie rywalem Przemka Majewskiego (14-0, 9 KO) na gali, której główną walką wieczoru będzie pojedynek Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) z Vinnym Maddalone (33-6, 24 KO). Walka Majewskiego będzie pokazywana przez Integrated Sports Media, firmę, która w przekazie pay-per-view będzie rozprowadzała bokserski wieczór z Prudential Center.
- Planowaliśmy po bardzo dobrym występie Przemka trudniejszego rywala, po nokaucie na Florydzie było sporo propozycji, między innymi walka Majewskiego o młodzieżowy pas WBO. Ostatecznie jednak postanowiliśmy nie spieszyć z pojedynkami z górnej półki i Przemek przyjał propozycję Main Events walczenia na grudniowej gali Tomka - mówi Mariusz Kołodziej, w którego Global Boxing Gym w North Bergen "The Machine" przygotowuje sie do swoich pojedynków.
Przemek Majewski (14-0, 9 KO) poznał nazwisko przeciwnika, z którym przyjdzie mu się zmierzyć 9 grudnia podczas gali w Prudential Center w Newark, gdzie poiprzedzi występ Tomka Adamka.
Rywalem Przemka, tu na zdjęciu z kierującym jego karierą Mariuszem Kołodziejem, będzie mocno bijący Eddie Caminero (7-3, 7 KO). Pojedynek w wadze super średniej został zakontraktowany na osiem rund.
Bob Sheridan to jeden z najsłynniejszych, o ile nie najsłynniejszy na świecie komentator walk bokserskich. Komentuje od początku lat 70., a w roku 2004 znalazł się w bokserskiej galerii sław (World Boxing Hall of Fame). Na żywo oglądał i komentował ponad 10.000 walk, i nieprawdopodobną liczbę 895 walk o mistrzostwo świata. "Colonel" prowadził sprawozdanie między innymi z walki Aliego z Formanem w Afryce, która nosi słynną nazwę "Rumble in the Jungle". Słynny komentator przy okazji gali na Florydzie, po raz pierwszy widział w akcji naszego Przemysława Majewskiego (14-0, 9 KO). Był bardzo zadowolony z tego co widział i przepowiada "The Machine" sukces.
- To nie była moja najtrudniejsza walka w życiu, ale dzięki niej zobaczyłem co znaczy w boksie doświadczenie. Ja go ciągle nabieram i staję się dzięki temu coraz lepszym pięściarzem - powiedział zaraz po zakończeniu wygranej przez KO w siódmej rundzie walki na gali w Silver Spurs Arena w Kissomme ciągle niepokonany pięściarz wagi średniej, Przemek Majewski (14-0, 9 KO).
Dla Polaka z Radomia, który walką z Joe Gomezem (17-3, 8 KO) otwierał przekaz telewizyjny pay-per-view z walki o tytuł mistrza świata wagi piórkowej, może być to przełomowe zwycięstwo w karierze. - Na pewno będziemy chcieli pokazywać takich pięściarzy jak Majewski - twardych, idących do przodu. Decyzja pokazania Przemka w naszym głównym przekazie okazała się ryzykowna, ale się opłaciła - powiedział Doug Jacobs, prezydent Integrated Sports Media, firmy PPV prowadzacej przekaz z walki Majewskiego. Krótko po zwycięstwie, rozmawiałem z rozradowanym Polakiem:
- Przemek, co w tej walce wychodziło Ci najlepiej?
Przemek Majewski: Przyznam, że zawsze bardzo krytycznie na siebie patrzę i raczej staram się zapamiętywać błędy. Ich popełniłem dziś zbyt dużo, ale to dla mnie kolejna lekcja jak wiele daje doświadczenie. Bylem lepszy od Gomeza, ale on potrafił wychodzić z trudnych sytuacji dzięki właśnie doświadczeniu. Ponad 20 walk zawodowych, setka amatorskich - to u niego procentowało. Ja zostałem zawodowcem po tylko czternastu walkach w "amatorce"...
- Jesteś pięściarzem, który potrafi wykrzesać z siebie maksimum siły i umiejętności w przełomowych momentach walk. Tak było na przykład w czwartej rundzie.
PM: Miałem chwilę kryzysu w czwartej rundzie, ale kiedy się rozluźniłem, wszystko wróciło do normy, zacząłem swój prawdziwy boks. Dobrze pracował lewy prosty, który już wcześniej powinien mi dawać przewagę. Ale Gomez był przebiegły, wiedział, że będę się starał skrócić dystans, uderzać seriami i chciał mnie wciągnąć w pułapkę. Trener przypominał mi bym nie polował na jedno uderzenie, jeden cios, tylko go złamał psychicznie i fizycznie. Złamałem Gomeza w szóstej, siódma to było już tylko dokończenie.
Słoneczna Floryda, Kissimmee, Silver Spurs Arena, pamiętne pechowe miejsce, gdzie 3 lutego 2007r Tomasz Adamek (42-1, 27 KO) poniósł swoją jedyną porażkę z rąk Chada Dawsona (29-1, 17 KO) dla Przemysława Majewskiego (14-0, 9 KO) okazało się bardzo szczęśliwe. Przeciwnik Polaka, Joseph Gomez (17-3-1, 8 KO) był bez szans. W zmniejszonym, bo o rozmiarze 18 stóp ringu brakowało mu miejsca przed gradem ciosów, którymi zasypywał go "The Machine".
Gomez to typowy twardy Meksykański wojownik, który w ringu wykazał się wieloma ciekawymi akcjami i dobrym ciosem, jednak nie wytrzymał do końca zaplanowanego na 8. rund pojedynku. Przy dużej liczbie celnych ciosów, które przyjmował od szybszego Przemka, Meksykanin został uratowany przed ciężkim nokautem przez sędziego, który przerwał walkę w połowie 7. rundy. Publiczność w większości latynoska, była zachwycona występem Przemka.
Tradycyjnie walka Przemka przyniosła wiele emocji i znalazła uznanie wśród kibiców, którzy za miejsca najbliższe ringu płacili 502 dolary. Debiut w barwach Global Boxing wypadł dla Przemka pomyślnie i jak zapewnia Mariusz Kołodziej, już wkrótce może czekać go szybki powrót na Florydę, w związku z propozycja stoczenia następnej walki. W grę wchodzi nawet pojedynek o pas mistrza świata wagi średniej federacji WBO.
Za dwie godziny do ringu w Silver Spurs Arena w Kissimmee na Florydzie wyjdzie Przemysław Majewski (13-0, 8 KO), a jego rywalem będzie Amerykanin Joseph Gomez (17-2-1, 8 KO). "The Machine" występuje w wadze średniej i będzie to najcięższa waga na całej gali. Ponieważ walki odbywają się w niższych kategoriach, aby uatrakcyjnić pojedynki, organizatorzy z Florydy zdecydowali się zmniejszyć ring z 20 do 18 stóp.
PRZEMYSŁAW MAJEWSKI - WYWIADY, WIDEO, ZDJĘCIA >>
Gala transmitowana będzie przez Integrated Sports Media, największą firmę PPV w USA. Do wczoraj rozeszło się ponad 4 tysiące biletów, które były wystawione na sprzedaż w cenach 502, 202, 102, 52 i 27 dolarów. Będzie to pierwszy występ Majewskiego w nowej grupie promocyjnej Global Boxing Promotion.
Przemek Majewski (13-0, 8 KO) wniósł na skalę 161,25 funta, czyli 73,15 kilograma przed dzisiejszą walką z Josephem Gomezem (17-2-1, 8 KO), który z kolei ważył 165,75 funta, co daje 75,2 kilograma. Na zdjęciu reprezentujący barwy Global Boxing Gym Przemek Majewski.

Debiutujący w grupie Mariusza Kołodzieja Global Boxing Przemysław Majewski (13-0, 8 KO), już 16 października zawalczy w Silver Spurs Arena w Kissimmee na Florydzie. Jego przeciwnikiem będzie Joseph Gomez (17-2-1, 8 KO). Zapraszamy na wywiad z "The Machine".

KUP TERAZ OFICJALNY ROCZNIK POLSKIEGO BOKSU 2009 >>
Przemysław Majewski poleca Oficjalny Rocznik Polskiego Boksu 2009, książka jest wciąż do nabycia w cenie 59,00 zł. w zaprzyjaźnionym sklepie internetowym. Książka jest ównież do nabycia w Ameryce Północnej, rocznik można zamawiać za pośrednictwem naszego redakcyjnego kolegi Marcina Filipowskiego. Wszelkie pytania i zamówienia prosimy kierować na adres e-mail: marcin.filipowski@bokser.org.
TOMASZ ADAMEK POLECA ROCZNIK >>
PRZEMYSŁAW SALETA POLECA ROCZNIK >>
ADAM KOWNACKI POLECA ROCZNIK >>
PAWEŁ WOLAK POLECA ROCZNIK >>
ALBERT SOSNOWSKI O KSIĄŻCE >>
ANDRZEJ GMITRUK O KSIĄŻCE >>
GRZEGORZ PROKSA O KSIĄŻCE >>
DARIUSZ SNARSKI POLECA ROCZNIK >>
MARIUSZ WACH POLECA ROCZNIK >>
OFICJELE PZB O KSIĄŻCE >>
MICHAEL BUFFER POLECA ROCZNIK >>
W związku z niedotrzymaniem pewnych warunków umowy przez współorganizatorów gali w Memphis Tennessee, Mariusz Kołodziej wycofał udział Przemka Majewskiego (13-0, 8 KO) z tej gali. Po tej decyzji, cala impreza została odwołana, a szef Global Boxing znalazł błyskawicznie najlepszy kompromis dla swojego nowego podopiecznego.
Data kolejnego pojedynku "The Machine" zostaje ta sama, czyli sobota 16. października. Przeciwnik również pozostaje bez zmian, będzie nim Joe Gomez (17-2, 8 KO). Zmianie natomiast uległo miejsce, nowa lokalizacja jest świetnie znana z walki Tomasza Adamka, będzie nią Silver Spurs Arena w Kissimmee na Florydzie.
Mariusz Kołodziej dopilnował, aby walka Przemka była pokazywana w telewizji. Wystep Majewskiego został potwierdzony przez Integrated Sports Media, największą firmę PPV w USA. W walce wieczoru zobaczymy pojedynek pomiędzy Wilfredo Vasquezem Jr. (19-0, 16 KO) a byłym mistrzem świata WBC, Ivanem Hernandezem (27-4, 17 KO). Stawką pojedynku jest pas mistrza świata federacji WBO.
Debiutujący w grupie Mariusza Kołodzieja, Global Boxing Przemysław Majewski (13-0, 8 KO) zawalczy już 16. października w Memphis Cook Convention Center w stanie Tennessee, a jego przeciwnikiem będzie Joseph Gomez (17-2-1, 8 KO). "The Machine" przeglądając swoje kasety video, znalazł star nagranie, na którym walczy z Terrence'm Lowny podczas turnieju Golden Gloves 2006 w Filadelfii. Zapraszamy na nagranie.
Debiutujacy w grupie Mariusza Kołodzieja, Global Boxing Przemysław Majewski (13-0, 8 KO) zawalczy dokładnie za miesiąc, 16. października w Memphis Cook Convention Center w stanie Tennessee. Jego przeciwnikiem będzie Joseph Gomez (17-2-1, 8 KO).
Wizerunek "The Machine" nie może być przeoczony przy wjeździe do miasta, ponieważ jak gwarantował Mariusz Kołodziej, słowa dotrzymał i fotografia Przemka pojawia sie na kilkunastu gigantycznych billboardach.
Przemysław Majewski (13-0, 8 KO) udzielił nam wywiadu, w którym między innymi wspomina swoją karierę amatorską, opowiada o swoich przygotowaniach do kolejnej walki, a także jaki wpływ na jego życie ma dołączenie do Global Boxing Promotion.
Debiutujacy w grupie Global Boxing Przemysław Majewski (13-0, 8 KO), który zawalczy w połowie października w Memphis Cook Convention Center w stanie Tennessee, dzisiaj poznał swojego rywala. Został nim 25-letni Joseph Gomez (17-2-1, 8 KO), legitymujący się przyzwoitym rekordem.
PRZEMYSŁAW MAJEWSKI - SERWIS SPECJALNY >>
Pochodzący z Nowego Meksyku Gomez liczy na swój udany debiut w wyższej kategorii wagowej, gdyż dotychczas wnosił na wagę tylko wymagane kilogramy w wadze półśredniej.
Po blisko 3 miesięcznej przerwie od boksu, Przemysław Majewski (13-0, 8 KO) wznowił treningi w Global Boxing Gym. "The Machine" zawalczy 16. października w Memphis Cook Convention Center w stanie Tennessee, gdzie jego pojedynek będzie głównym wydarzeniem wieczoru.
Poznaliśmy datę kolejnej walki Przemysława Majewskiego (13-0, 8 KO), który wczoraj rozpoczął oficjalną współpracę z Global Boxing Promotion, Mariusza Kołodzieja. "The Machine" zawalczy 16. października w Memphis Cook Convention Center w stanie Tennessee, gdzie jego pojedynek będzie głównym wydarzeniem wieczoru.
Bezpośrednia transmisja telewizyjna z gali i walki ukaże się w kanale Fox Sports. W najbliższym czasie poznamy przeciwnika dla Majewskiego.
Po blisko 3 miesięcznej przerwie od boksu, Przemysław Majewski (13-0, 8 KO) rozpoczyna nowy rozdział w swojej zawodowej karierze. Z dniem 25. sierpnia, "The Machine" nawiązał oficjalnie współpracę z Mariuszem Kołodziejem, stając się częścią grupy Global Boxing Promotion.
PRZEMYSŁAW MAJEWSKI - SERWIS SPECJALNY >>
Wszyscy kibice doceniający talent Majewskiego, mogą uznać dzisiejszy dzień za przełomowy w jego karierze. Przemek będzie teraz mógł się skupić w 100% na boksie, zostawiając za sobą inne prace. Intratne oferty płynące z Atlantic City, kuszące mianem następcy Arturo Gattiego są pochlebne, ale pozwólmy najpierw talentowi Przemka się rozwinąć. Najbardziej prawdopodobną datą kolejnego pojedynku "The Machine" jest połowa października.
W swoim 13. zawodowym pojedynku, Przemysław Majewski (13-0-0, 8 KO) w 6 rundzie wygrał przez techniczny nokaut z Lorenem Myersem (7-8-1, 2 KO). "The Machine" stoi obecnie przed ważnymi decyzjami, które będą rzutować na dalszy przebieg jego kariery. Przemka możemy zobaczyć już 16. lipca na gali w Prudential Center, czyli tam gdzie Tomasz Adamek pokonał Steva Cunninghama, Jonathana Banksa, Bobby Gunna i ostatnio Jasona Estradę.
- Jak wspominasz swoją 13. walkę?
Przemysław Majewski: Trzynastka okazało się dla mnie bardzo szczęśliwa. Przeciwnik wielokrotnie mnie faulował, uderzał mnie głową, jednak na szczęście nie nabawiłem się żadnej kontuzji. Podczas każdej przerwy pytałem narożnik czy mam jakieś cięcia na twarzy, ale na szczęście nic mi się nie stało. Cieszę się ze swojego zwycięstwa, żałuję jednak że walka skończyła się tak szybko, miałem nadzieję powalczyć trochę dłużej, chociaż te 8-rund.
PRZEMYSŁAW MAJEWSKI - NAGRANIE MP3 >>
- Czy jest szansa, że będziesz mógł rzucić obecną pracę na budowie, i zajmiesz się tylko i wyłącznie boksem? Obecnie przypomnijmy, że pracujesz pełen etat w pracy fizycznej, po czym wieczorem wybierasz się na trening bokserski. Czy jest szansa, że to się zmieni?
PM: Obecnie pracuje nad otwarciem własnego centrum renowacji, rozpoczynamy za dwa tygodnie. Jestem wspólnikiem w tym interesie. Ale jest też szansa, że zajmę się więcej boksem, mam kilka ciekawych propozycji, w przyszłym tygodniu będą zapadały decyzje.
W swoim 13. zawodowym pojedynku, Przemysław Majewski (13-0-0, 8 KO) znokautował w 6 rundzie Lorena Myersa (7-8-1, 2 KO).
Bardzo dobrze ułożył się wczorajszy dzień dla polskich pięściarzy walczących za oceanem. Swój trzynasty pojedynek wygrał Przemysław Majewski (13-0-0, 8 KO), który w ringu stanął naprzeciwko Lorena Myersa (7-8-1, 2 KO). "The Machine" z rundy na rundę rozbijał coraz mocniej swojego przeciwnika, aż w końcu w pierwszej minucie szóstej rundy lekarz zatrzymal walkę, widząc duże rozcięcie i zalanego krwią Amerykanina. Przemek wygrał wszystkie sześć rund.
Na tej samej gali, znakomicie zaprezentował się odbudowujący swój rekord Rafał Jastrzębski (2-6-1, 1 KO). W kasynie Bally’s w Atlantic City w stenie New Jersey, Polak zwyciężył Troya Maxwella (2-3, 1 KO). Rafał wygrał swój pojedynek niejednogłośnie na punkty i jest to jego drugie zwycięstwo z rzędu, po tym jak przegrał 6 pierwszych swoich walk.
Swoją trzecią walką na ringach zawodowych wygrał Adam Kownacki (3-0, 3 KO), który jak do tej pory wszystkie pojedynki rozstrzyga przed czasem. Nazywany "Nadzieją Polonii", Adam zaboksował w stanie Mississippi, w mieście Tunica w kasynie Fitzgerald, gdzie po 4 rundach zdemolował Yohana Banksa (3-4-3, 1 KO). Ważący 104 kg, mierzący 191 cm Polak, do walki przygotowywał się pod okiem legendarnego trenera Kevina Rooney'a.
Przemysław Majewski (12-0-0, 7 KO) w swoim trzynastym zawodowym pojedynku zmierzy się z mało wymagającym przeciwnikiem, Lorenem Myersem (7-7-1, 2 KO). Zapewne 13-tka okaże się szczęśliwa i walka nie potrwa pełnego wymiaru. Pojedynek zakontraktowany na osiem rund już jutro, w dobrze znanym naszemu pięściarzowi miejscu, czyli w kasynie Bally’s w Atlantic City w stenie New Jersey.
Marcin Filipowski: Przemku, twoja trzynasta walka z Myersem. Czy masz zamiar skończyć przed czasem?
Przemysław Majewski: Nie myślę o tym, jestem gotowy walczyć pełne osiem rund. Do tej walki, mimo słabego przeciwnika, przygotowałem się jak nigdy wcześniej, bardzo ostro trenowałem.
PRZEMYSŁAW MAJEWSKI - SŁUCHAJ NAGRANIA MP3 >>
- Jak wyglądają twoje treningi, z tego co wiem, oprócz treningów wciąż pracujesz?
PM: To prawda, wciąż pracuję na budowie oprócz boksowania. W tym tygodniu wziąłem sobie wolne i koncentruję się już tylko na boksie. Staram się teraz zrelaksować i zregenerować. Mam też czas na przygotowanie planu gry. W sobotę czas egzaminu.
Przemysław "The Machine" Majewski (12-0-0, 7 KO) może spać spokojnie przed 13. zawodową walką. Pechowa 13-ka dla przesądnych, w jego przypadku wypadła z mało wymagającym przeciwnikiem Lorenem Myersem (7-7-1, 2 KO). Zapewne okaże się ona szczęśliwa i walka nie potrwa pełnego wymiaru. Do pojedynku zakontraktowanego na 8 rund ma dojść 22 maja w dobrze znanym naszemu pięściarzowi miejscu, czyli w kasynie Bally’s w Atlantic City w stenie New Jersey. Zapraszamy do obejrzenia 3-częściowego wywiadu, który został przeprowadzony po 12 walce Przemka.
Przemek Majewski (12-0, 7 KO) bardzo udanie zaprezentował się przed sześcio tysięczną polską publicznością w Newark, walcząc tuż przed Tomaszem Adamkiem. "The Machine" zagościł na antenie Polskiego Radia, prezentujemy przeprowadzony z nim wywiad.
SŁUCHAJ WYWIADU Z PRZEMKIEM MAJEWSKIM >>
Przemku, gratulacje za powrót w wielkim stylu po siedmiomiesięcznej przerwie i wygraną. Szkoda że pojedynek był zakontraktowany na 6 rund, gdybyś miał ich chociaż 2 więcej, posłałbyś przeciwnika na deski?
Przemysław Majewski: Zgadza się, czegoś zabrakło, nie chcę jednak szukać wymówek, ale mój plan był taki aby się nie napalać, boksować na dystans, nie szukać jednego ciosu i też się na takowy nie nadziać. Na początku walki byłem trochę spięty, ale gdy oglądnąłem po walce całość, myślę że dobrze wypadłem.
Powiadają, że walkę można dobrze ocenić, dopiero jak się ja zobaczy kilka razy. Przeżyjmy to jeszcze raz, w rozwinięciu video z walki Tomasz Adamka z Jasonem Estradą, oraz pojedynek Przemysława Majewskiego z Anthony Pietrantonio.
Poza bardzo mocnym prawym prostym jaki w piątej rundzie zainkasował Przemek Majewski (12-0, 7 KO), w pozostałej części pojedynku Polak miał zdecydowaną przewagę nad Anthonym Pietrantonio (6-5, 5 KO). Szczególnie dobrze operował lewą ręką i zapewnił sobie wygraną u wszystkich sędziów w stosunku 60:54.
W sobotę, tuż przed walką Tomasza Adamka, w ringu pokaże się po 7-miesięcznej przerwie spowodowanej kontuzjami Przemysław "The Machine" Majewski (11-0, 7 KO). Bokser udzielił wywiadu Polskiemu Radio w Nowym Jorku.
Marcin Filipowski: Przed Tobą 12 zawodowa walka na wspaniałej gali u boku Tomasza Adamka, powiedz nam co wiesz o swoim przeciwniku?
Przemysław Majewski: Moim przeciwnikiem będzie Anthony Pietrantonio, wygrał 6 walk, w tym 5 przez nokaut, 3 razy przegrywał. Pochodzi z Ohio, ma opinię bardzo twardego zawodnika, tyle że w ringu nie wystarczy być twardym, za to trzeba być szybkim.
Bokserzy mają często kłopoty z utrzymywaniem wagi. W Twoim przypadku, debiutujesz w wyższej wadze, i na wagę musisz wnieść 6 dodatkowych funtów?
Zgadza się, zgodziłem się walczyć w wadze super średniej, w której limit jest 166 funtów. Ja w tej chwili ważę 160 funtów, będę walczył z przeciwnikiem ode mnie cięższym i może trochę silniejszym. Musiałem się na to wszystko zgodzić, no bo jak mogłem sobie odmówić pojedynku na takiej gali, i to przed polską publicznością.
Wszystko wskazuje na to, że Przemysław Majewski (11-0, 7 KO) wystąpi - jako drugi, obok Tomasza Adamka, Polak - na gali boksu zawodowego, która odbędzie się 6 lutego w Prudential Center w Newark.
PRZEMYSŁAW MAJEWSKI - SERWIS SPECJALNY >>
Jego przeciwnikiem ma być Anthony Pietrantonio (6-3, 5 KO), bardzo ciekawy zawodnik dla niewalczącego od 7 miesięcy Polaka. Dużym kompromisem ze strony Przemka jest zmiana kategori wagowej i brakujące 6 funtów, aby wnieść na wagę limit super średniej, oraz zaakceptowanie tylko 6 rund, gdy Przemek przygotowywał się do pierwszej 10 rundówki. Wspaniała wiadomość dla kibiców polonijnego Wschodniego Wybrzeża, którzy mogą pobić kolejny rekord największej publiczności w Prudential Center.
Przemek Majewski (11-0, 7 KO) wystąpi - jako drugi, obok Tomasza Adamka, Polak - na gali boksu zawodowego, która odbędzie się 6 lutego w Prudential Center w Newark.
PRZEMYSŁAW MAJEWSKI - SERWIS SPECJALNY>>
Przypominamy, że "The Machine" w tym roku już dwukrotnie miał wystąpić w ringu na gali polskiego ex-mistrza świata. 27 lutego ub. roku jego plany pokrzyżowały kontuzje potencjalnych rywali, natomiast 11 lipca przeszkodą okazały się urazy własne, odniesione podczas zwycięskiej potyczki z Latifem Mundy, która odbyła się miesiąc wcześniej.

Angelo Dundee odwiedził gym, w którym na co dzień trenuje boksujący w kategorii średniej Przemek Majewski. "Miałem zaszczyt troszkę poćwiczyć pod okiem Angelo, który udzielił mi kilku wskazówek. Dla mnie to była magiczna chwila, bo Angelo pracował kiedyś z takimi sławami jak Muhammad Ali, Sugar Ray Leonard czy George Foreman."- wspomina wizytę bokserskiej sławy Majewski, wracający powoli do ciężkich treningów po krótkiej przerwie spowodowanej kontuzją łuku brwiowego.
Niestety nie dojdzie do skutku zapowiadany przez nas na 8 sierpnia kolejny pojedynek Przemka Majewskiego (11-0, 7 KO). Przypominamy, że "The Machine" miał wystąpić na gali boksu zawodowego w Atlantic City w 8-rundowym pojedynku z Amerykaninem Willisem Lockettem (12-8-5, 5 KO).
-Niestety nie powalczę w następną sobotę w Atlantic City! - powiedział w rozmowie z BOKSER.ORG zmartwiony Przemek.
Mam rozcięcie nad lewym okiem. Dzisiaj na sparringu, po wcale nie mocnym ciosie, otworzyło się to samo cięcie, którego doznałem w ostatniej walce z Latifem Mundy. Może troszeczkę za szybko chciałem wrócić na ring, a kontuzja nie zagoiła się do końca. Teraz z pewnością muszę znaleźć troszkę wolnego czasu, ale tylko od ...sparringów, bo zamierzam pozostać w dobrej kondycji, żeby tylko być gotowym podjąć następną walkę! - zakończył Majewski.
8 sierpnia na gali w Atlantic City niepokonany na zawodowych ringach Przemek Majewski (11-0, 7 KO) zmierzy się w 8-rundowym pojedynku z Amerykaninem Willisem Lockettem (12-8-5, 5 KO).
W swoim ostatnim występie, w czerwcu tego roku, Majewski pokonał jednogłośnie na punkty Latifa Mundy.
W minioną sobotę na gali boksu zawodowego w Bally's Casino w Atlantic City (New Jersey) doszło do pasjonującego pojedynku, w którym Przemek "The Machine" Majewski (11-0, 7 KO) w iście mistrzowskim stylu pokonał niezwykle szybkiego Latifa Mundy (8-1, 3 KO). Ten 8-rundowy spektakl został wysoko oceniony przez sędziów, którzy punktowali zgodnie: 80-71, 77-74, 78-73 na korzyść naszego pięściarza
Staram się być na wszystkich walkach Przemka, od samego początku, i znam jego potencjał oraz siłę. Wiem, że, kiedy wychodzi do ringu, to zawsze po to, by dać z siebie wszystko i zaprezentować boks na najwyższym poziomie. Z pojedynku na pojedynek chłopak się rozwija i zaskakuje talentem, ale to, co zobaczyłem w sobotę przeszło moje najśmielsze oczekiwania! Nigdy nie żałowałem jazdy (w jedną stronę 3 godziny), kiedy walczy w Atlantic City, ale w sobotę żałowałem jednego: że to widowisko nie było transmitowane przez żadną ze stacji telewizyjnych! Po takiej ringowej wojnie akcje naszego pięściarza wzrosły by o 100%!
Na gali boksu zawodowego w Bally's Casino w Atlantic City (New Jersey), swój kolejny pojedynek wygrał Przemek "The Machine" Majewski (11-0, 7 KO). Tym razem ofiarą Polaka padł dotąd niepokonany Latif Mundy (8-1, 3 KO), z którym Przemek miał boksować kilka miesięcy temu w Newark.
Majewski pokonał Amerykanina po pojedynku trwający pełen 8-rundowy dystans (sędziowie punktowali: 78-73, 77-74 i 80-71). Więcej szczegółów wkrótce.
Wszystko wskazuje na to, że kolejny pojedynek Przemek stoczy 11 lipca w Prudential Center w Newark na "polskiej" gali z udziałem Adamka, Masternaka, Wilczewskiego i Kownackiego.
W najbliższą sobotę, 6 czerwca na gali boksu zawodowego w Bally's Casino w Atlantic City (New Jersey), swój kolejny pojedynek stoczy Przemek "The Machine" Majewski (10-0, 7 KO).
Występ Przemka, zapowiadany jako przedostatnia walka wieczoru, zapowiada się bardzo atrakcyjnie. Rywalem Polaka będzie bowiem niepokonany Latif Mundy (8-0, 3 KO), który pochodzi z sąsiedniej Pensylwanii.
Trzymajmy więc kciuki za kolejne zwycięstwo Przemka przed upływem kontraktowych 8-miu rund, aby mógł w zdrowiu i dobrej kondycji zaprezentować się 5 tygodni później w doborowym polskim towarzystwie na gali, która odbędzie się 11 lipca w Prudential Center w Newark.
Przemek "The Machine" Majewski (10-0, 7 KO) - jak wiadomo - w miniony piątek w swoim 10. zawodowym pojedynku zanotował 10. efektowne zwycięstwo, pokonując w Newark przez TKO w 7. rundzie Amerykanina Jamesa Lubasha (13-2, 6 KO).
Dzisiaj dzielimy się z Wami tym, co powiedział nam po swoim ostatnim pojedynku. Jednocześnie zapraszamy na jutrzejszą specjalną fotorelację z tej walki autorstwa Grzegorza Lemiechowicza.
RUNDA 7- NOKAUT
CAŁA WALKA W ROZWINIĘCIU
Nie zawiódł swoich fanów przybyłych do hali w Newark boksujący w USA polski średni Przemek Majewski (10-0, 7 KO). "The Machine" w 10. zawodowym pojedynku zanotował 10. zwycięstwo, pokonując przez TKO w 7. rundzie Jamesa Lubasha (13-2, 6 KO).
Sensacyjnie zakończyły się dwie inne walki rozegrane podczas organizowanej przez "Main Event" gali. W pojedynku wieczoru faworyt Irlandczyków do tytułu mistrza świata kategorii średniej John Duddy (26-1, 17 KO) nieoczekiwanie poniósł pierwszą porażkę w karierze, przegrywając niejednogłośnie na punkty z Billy Lyellem (19-7, 3 KO). W Newark poległ także ex-czempion wagi junior średniej Kassim Ouma (26-6-1, 16 KO), którego pogromcą okazał się Gabriel Rosado (11-3, 6 KO). O wyniku tej walki również zadecydowała niejednogłośna decyzja punktowych.

Na zdjęciu: Przemek Majewski (9-0, 6 KO) w towarzystwie Tomasza Adamka podczas ważenia przed dzisiejszą galą w Newark, na której 29-latek z podradomskiej Rudy Małej zmierzy się z Jimmy Lubashem (13-1, 6 KO). W Newark wystąpią także John Duddy i Kassim Ouma.
Już jutro w dobrze znanej polskim kibicom hali Prudential Center swoją pierwszą walkę w tym roku stoczy Przemek Majewski (9-0, 6 KO). Mieszkającego w New Jersey Polaka czeka wymagająca próba, bowiem jego rywalem będzie Jimmy Lubash (13-1, 6 KO). Pojedynek zapowiada się ciekawie nie tylko ze względu na dobre bilanse obu zawodników, ale również z racji tego, że Lubash jest pięściarzem niesłyszącym. Choroba przebyta w wieku 3 lat sprawiła, że Amerykanin stracił słuch całkowicie w jednym uchu, a w drugim uszczerbek na słuchu wyniósł 90%. Lubash nie będzie miał jednak problemów z odbieraniem wskazówek w narożniku między rundami, gdyż doskonale potrafi czytać z ruchu ust.
Na tej samej gali główną walką wieczoru będzie starcie Johna Duddy'ego (26-0, 17 KO) z Billym Lyellem (18-7, 3 KO).

Otrzymaliśmy właśnie wiadomość, że Przemek "Patrick" Majewski (9-0, 6 KO) z powodu braku przeciwnika nie wystąpi na gali boksu zawodowego, która odbędzie się dziś w nocy w Newark.
Przypominamy, że rywalem Polaka miał być początkowo Latif Mundy (8-0, 3 KO). Gdy Amerykanin wycofał się 2 tygodnie przed walką, rywalem Przemka miał zostać Ghanijczyk Osumanu "Ozzie" Adama (13-0, 9 KO), który również zrezygnował z udziału w piątkowej gali.
"Już wiem na pewno, że nie powalczę jutro. Niestety nie udało się znaleźć przeciwnika. Jeszcze dziś stoczyłem delikatny sparring z Shamone Alvarezem, moim leworęcznym klubowym kolegą, który w nadchodzący piątek stoczy pojedynek eliminacyjny do walki o pas mistrza świat IBF. To tyle w temacie Newark" - powiedział Przemek.
Nie ma szczęścia do rywali Przemek "Patrick" Majewski (9-0, 6 KO), odliczający ostatnie godziny przed swoją kolejną walką, która odbędzie 27 lutego na gali boksu zawodowego w Newark.
Najpierw z powodu kontuzji wycofał się Amerykanin Latif Mundy (8-0, 3 KO). Dzisiaj w nocy okazało się, że do pojedynku z Przemkiem nie przystąpi Osumanu "Ozzie" Adama (13-0, 9 KO).
Oczekując na nazwisko kolejnego rywala, podpytaliśmy naszego pięściarza o nastroje i krótką ocenę tej mało komfortowej sytuacji.
Przemek "Patrick" "The Machine" Majewski (9-0, 6 KO) poznał nazwisko rywala, z którym przyjdzie mu walczyć podczas gali boksu zawodowego, która odbędzie w Prudential Center w Newark w nocy z piątku na sobotę.
W najważniejszej walce w karierze Przemek zmierzy się z niepokonanym Ghanijczykiem, Osumanu "Ozzie" Adama (13-0, 9 KO). Zapowiada się więc ciekawy pojedynek, tym bardziej, że dla Afrykańczyka będzie to zarazem debiut na amerykańskim ringu.
Amerykanin Latif Mundy (8-0, 3 KO), który 27 lutego miał być rywalem Przemka "The Machine" Majewskiego (9-0, 6 KO) na gali boksu zawodowego w Prudential Center w Newark, wycofał się (pod pretekstem kontuzji ręki) z walki.
W ciągu najbliższych godzin poznamy nazwisko nowego rywala radomianina. Podobno będzie to pięściarz z rekordem zbliżonym do 12-1.