Nie tak dawno ulubieniec polskich kibiców, Paweł Wolak (29-2-1, 19 KO) ogłosił zakończenie kariery po przegranej w rewanżowym pojedynku z Delvinem Rodriguezem (26-5-3, 14 KO). Jeden z trenerów "Wściekłego Byka", Aroz Gist twierdzi, że powrót jego podopiecznego to jedynie kwestia czasu, ponieważ Pawel nie wytrzyma rozbratu z ringiem. Wolak aktualnie codziennie zjawia się w Ike & Randy Boxing Gym i jeśli wierzyć trenerowi - aż rwie się do sparingów.
- Jestem pewien, że on jeszcze zawalczy, być może jeszcze pod koniec tego roku. Mówił, że przechodzi na emeryturę, jednak od tego czasu i tak jest w gymie codziennie i trenuje jak szalony. Pytałem go - "Paweł, przecież mówiłeś, że odchodzisz?", a on odpowiadał, że chce pozostać w dobrej formie. Dziwiłem się, że nie zrobił sobie przerwy po tym ciężkim pojedynku.
Każdego dnia o godzinie 12 znów widzę Wolaka na sali. Ma własne klucze, więc może trenować kiedy chce. Chciał już zaczynać sparingi, jednak mu zakazałem, to samo doradzał mu drugi trener Tommy Brooks i Paweł nas posłuchał.
Myślę, że Wolak jedynie trochę przystopował, jednak nie wytrzyma długiego rozbratu z ringiem. On to kocha. Boks płynie w jego krwi i prędzej czy później do tego wróci - powiedział Gist.
Paweł Wolak (29-2-1, 19 KO) ogłosił już zakończenie sportowej kariery, lecz nadal zbiera żniwa swojej ciężkiej pracy. Tym razem znany magazyn "Sports Illustrated" wyróżnił go za walkę roku z Delvinem Rodriguezem (26-5-3, 14 KO), zakończoną remisem po dziesięciu zażartych rundach.
Za pięściarza roku uznano triumfatora turnieju Super Six - Andre Warda (25-0, 13 KO). Oto wszystkie wyróżnione osoby:
Bokser roku:
Andre Ward
Walka roku:
Paweł Wolak vs Delvin Rodriguez I
Nokaut roku:
Nonito Donaire KO2 Fernando Montiel
Przełom: Lamont Peterson PKT-12 Amir Khan
Powrót roku:
Antonio Tarver nokautujący Danny'ego Greena
Prospekt
Gary Russell Jr
Niespodzianka roku:
Nobuhiro Ishida KO1 James Kirkland
Runda roku:
James Kirkland vs Alfredo Angulo - runda 1
Najlepszy trener:
Robert Garcia.
3 grudnia na gali w nowojorskiej Madison Square Garden Paweł Wolak (29-2-1, 19 KO) przegrał na punkty w rewanżowym pojedynku z Delvinem Rodriguezem (26-5-3, 14 KO). Kilka dni później nasz zawodnik poinformował o zakończeniu sportowej kariery w wieku 30 lat i przy zdecydowanie korzystnym bilansie walk. W rozmowie z naszym redakcyjnym kolegą Marcinem Filipowskim pięściarz zdradza, co skłoniło go do podjęcia takiej decyzji i czy istnieją szanse, aby ta decyzja została zmieniona. Zapraszamy do wysłuchania wywiadu ze "Wściekłym Bykiem".
Kilka dni po porażce w rewanżowym starciu z Delvinem Rodriguzem, dość nieoczekiwanie Paweł Wolak (29-2-1, 19 KO) ogłosił zakończenie sportowej kariery. Dzisiaj na antenie nowo powstałego "Polskiego Radio USA", Polak wyjaśnił kibicom kulisy swojej decyzji.
- Nie jestem w dole, nie jestem w depresji, podjąłem taką decyzję. Ostatnio zabrakło mi ognia. Miałem super przygotowania, byłem świetnie przygotowany, ale gdzieś w walce, zabrakło ognia, tego napędu. Stwierdziłem, że muszę odejść. Może głód boksu kiedyś wróci, czas pokaże. Kiedyś chciałem w każdej rundzie iść i niszczyć swojego przeciwnika, teraz mi tego zabrakło. W związku z tym zdecydowałem się odejść, nie będę boksował dla samych pieniędzy, nie zależy mi na nich. Jak mam boksować, muszę to robić z sercem - zdradził "Wściekły Byk" w swoim pierwszym wywiadzie udzielonym po decyzji o zakończeniu kariery.
- Jeśli miałbym propozycję bardzo konkretną, jakiejś dużej walki o pas, wtedy nie wykluczam że wrócę, ale musi mi też wrócić głód boksowania. Byłem bardzo wysoko notowany, nie widzę sensu wracać do ringu, aby znów budować swoją pozycję i walczyć małe walki, muszę mieć motywację aby walczyć - dodał
- Będę dalej trenował, będę sparował, bo kocham ten sport i nie chce z nim kompletnie zrywać. Nie wykluczam również, że zajmę się trenerką. Czuję, że teraz jednak potrzebuję odpocząć, trochę odciąłem się od świata, potrzebuję tego. Zobaczymy, może kiedyś głód boksu wróci, teraz go nie mam - zdradził Paweł.
Po raz pierwszy, po oficjalnym zakończeniu zawodowej kariery, Paweł Wolak udzieli publicznego wywiadu, który na żywo dostępny będzie na antenie Polskiego Radio USA, nadawanego bezpośrednio na terenie Metropolii Nowego Jorku o godzinie 5pm, czyli 23:00 czasu polskiego.
Słuchaczy w USA zapraszamy do szukania nas na falalch 1160 AM oraz 1520 AM NY-CT i Long Island. Słuchaczy poza granicami Wschodniego Wybrzeża, zapraszamy na audycje radiową nadawaną w Internecie.
Wczoraj Paweł Wolak (29-2-1, 19 KO) zasmucił swoich kibiców decyzją o zakończeniu kariery pięściarza. Kilka dni po przegranym pojedynku z Delvinem Rodriguezem zawodnik urodzony w Dębicy napisał oświadczenie, w którym dziękował wszystkim, którzy wspierali go przez ponad siedem lat występów na zawodowym ringu. Postanowiliśmy przypomnieć Wam pierwszą opublikowaną na Bokser.Org rozmowę ze "Wściekłym Bykiem", którą pięć lat temu przeprowadził nasz redakcyjny kolega Jarosław Drozd. Wolak miał wówczas za sobą dziesięć zawodowych walk, a wśród polskich sympatyków boksu jeszcze niewielu miało okazję widzieć go w akcji.
Jarosław Drozd: Paweł, dziękuje Ci serdecznie za zgodę na ten wywiad. Muszę Ci się przyznać, że jak dotąd znam Cię jedynie z doniesień prasowych. Z chęcią dowiem się czegoś więcej o polskim "Wściekłym Byku" z New Jersey. Od jak dawna mieszkasz za Oceanem?
Paweł Wolak: Z Polski wyjechałem mając 10 lat. Za dwa tygodnie kończę 25, czyli to już będzie 15 lat jak mieszkam w New Jersey.
JD: W jakich okolicznościach Twoja rodzina wyemigrowała z Polski?
PW: Ojciec kilkakrotnie pracował w Stanach i wiedział jak tu jest. Legalnie złożył wniosek o zieloną kartę i wszystko potoczyło się błyskawicznie. To rodzice doszli do wniosku, że ciężka praca w USA da mi i mojej młodszej siostrze Edycie lepszą przyszłość. Dzisiaj jestem im bardzo wdzięczny za wszystko czego mnie nauczyli, bo od dziecka wiedziałem czym jest praca i systematyczność.
Kilka dni po porażce w rewanżowym starciu z Delvinem Rodriguzem, dość nieoczekiwanie Paweł Wolak (29-2-1, 19 KO) ogłosił zakończenie sportowej kariery.
- Pogodziłem się już z tą decyzją. W ringu zawsze dawałem z siebie wszystko i niczego nie żałuję. Nie mógłbym być bardziej dumny z tego, że zawodowo uprawiałem tę najwspanialszą dyscyplinę sportową - napisał w specjalnym oświadczeniu 'Wściekły Byk'.
Polski zawodnik zapewnił, że będzie kontynuował treningi, by utrzymać wysoką formę i okazyjnie pomagać okolicznym pięściarzom w przygotowaniach do ich walk, ale wydaje się, że jego decyzja jest ostateczna. Paweł dodał, że wciąż jest związany kontraktem z grupą Top Rank oraz managerem Cameronem Dunkinem i przez jakiś czas nie będzie udzielał wywiadów.
- Lista ludzi, którym chciałbym podziękować jest za długa, ale przecież wiecie, kim jesteście... Dziękuję mojemu teamowi, rodzinie, przyjaciołom i fanom, którzy czynili mnie lepszym mężem, człowiekiem, ojcem, synem i pięściarzem. Zawsze będę wam wdzięczny - oświadczył Wolak.
Niepowodzeniem Pawła Wolaka (29-2-1, 19 KO) zakończyła się druga walka z Delvinem Rodriguezem (26-5-3, 14 KO). Jej rozstrzygnięcie w konkursie dla czytelników BOKSER.ORG przewidziało kilkanaście osób, nagrody mamy tylko dla dwóch. Zwycięzców wybraliśmy w drodze losowania.
PAWEŁ WOLAK - SERWIS SPECJALNY >>
Para rękawic bokserskich Everlast z autografem walecznego Pawła powędruje do czytelnika o nicku: peter03. Oficjalny T-Shirt Pawła Wolaka z autografem "Wściekłego Byka" wylosował czytelnik o nicku: SGS. Zwycięzcom serdecznie gratulujemy, prosimy o wysłanie danych do wysyłki na adres: redakcja@bokser.org. Nagrody, które wyślemy w przyszłym tygodniu, przekazał nam sam Paweł Wolak.
Statystyka ciosów rewanżowego pojedynku Pawła Wolaka (29-2-1, 19 KO) z Delvinem Rodriguezem (26-5-3, 14 KO) jednoznacznie wskazuje na przewagę pięściarza z Dominikany. Ostatniej nocy w nowojorskiej Madison Square Garden "Wściekły Byk" wyraźnie przegrał z Rodriguezem na punkty. Pełna statystyka uderzeń w rozwinięciu wiadomości.
Wyprowadzone ciosy:
Wolak: 742
Rodrigez: 734
Ciosy trafione:
Wolak: 157
Rodriguez: 257
Skuteczność ciosów:
Wolak: 23 %
Rodriguez: 35%
Wyprowadzone ciosy proste:
Wolak: 350
Rodriguez: 235

Nie udał się Pawłowi Wolakowi (29-2-1, 19 KO) rewanż na Delvinie Rodriguezie (26-5-3, 14 KO) za remisowy pojedynek z lipca bieżącego roku. Wczorajszej nocy w nowojorskiej Madison Square Garden "Wściekły Byk" przegrał na punkty jednogłośną decyzją sędziów, ktorzy na swoich kartach wytypowali rezultaty 98:92, 98:91 i 100:90 na korzyść 31-letniego Dominikańczyka. Zobaczcie, jak punktowano tę walkę runda po rundzie.
Blisko pięć miesięcy po pierwszej, fantastycznej walce, dziś Delvin Rodriguez (26-5-3, 14 KO) uporał się jednogłośną decyzją sędziów z naszym wojowniczym Pawłem Wolakiem (29-2-1, 19 KO).
Już na wstępie Rodriguez poczęstował naszego "Wściekłefgo Byka" prawym krzyżowym, lecz to Polak zdominował pierwszą rundę, spychając w swoim stylu rywala do głębokiej defensywy. Drugie starcie było już nieco bardziej wyrównane, a pięściarz z Dominikany zaakcentował je w samej końcówce mocnym prawym podbródkowym. I właśnie ta akcja - prawy podbródkowy, okazała się receptą Delvina na ataki Pawła w trzeciej odsłonie, gdy bodaj trzy razy rękawica doszła od dołu do głowy Wolaka. Ten nic sobie z tego nie robił i ciągle szedł do przodu.
Czwarta runda to niestety popis Rodrigueza. Boksował wszechstronnie, bił w różnych pozycjach, a popisem w jego wykonaniu była akcja prawy podbródkowy - prawy sierp. Bezradny Paweł w ostatnich sekundach w końcu opanował kryzys i zaczął robić swoje, ale mocno już krwawił z ust i nosa. Po przerwie Polak złapał jakby drugi oddech, więcej używał lewej ręki i runda się wyrównała. Na półmetku to jednak jego rywal prowadził.
W szóstej odsłonie Pawłowi udało się skrócić dystans, a w walce z bliska radził sobie już znacznie lepiej. Co prawda ciosy Rodrigueza robiły większe wrażenie, ale nasz rodak zadawał ich w tym okresie więcej. Po przerwie Delvin zmienił taktykę, uciekał od Wolaka jak najdalej nogami i starał się kontrować z defensywy. Wychodziło mu to nieźle i kilka razy skarcił Pawła, ale widać było, że przeżywa lekki kryzys. Minuta odpoczynku starczyła mu jednak na dojście do siebie i znów ładnie oszukiwał Polaka bijąc z obrony na zmianę lewą i prawą ręką. Paweł cały czas szedł do przodu, niestety Rodriguez bił celniej.
W połowie dziewiątego starcia Wolak przycelował ładnie prawym sierpowym. Rodriguez ustał ten cios, a po kilkudziesięciu sekundach odpowiedział prawym podbródkowym, który okazał się kluczem do jego wygranej. W ostatniej rundzie Delvin szalenie ostro finiszował. Zasypał Pawła serią kilkunastu bomb bitych z całego ciała, głowa Polaka tylko odskakiwała, ale dzielny i twardy Wolak udowodnił, że przydomek "Wściekły Byk" do niego pasuje. Co prawda przegrał z kretesem te ostatnie trzy minuty, to jednak będąc półprzytomnym i zakrwawionym cały czas starał się odpowiadać.
Po ostatnim gongu sędziowie zgodnie i dość wysoko opowiedzieli się za bokserem z Dominikany, typując jego zwycięstwo 98:92, 98:91 i przesadnie 100:90.

Już za kilka godzin w Nowym Jorku Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) po raz drugi skrzyżuje rękawice z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO). W związku z tą ważną dla Pawła walką, zapraszamy wszystkich zarejestrowanych czytelników BOKSER.ORG na atrakcyjny konkurs, w którym do wygrania są dwie nagrody: para rękawic bokserskich Everlast oraz oficjalny T-Shirt Pawła Wolaka z autografem "Wściekłego Byka".
Zapraszamy do wysłuchania naszej wczorajszej rozmowy z Pawłem Wolakiem (29-1-1, 19 KO), który w nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu w nowojorskiej Madison Square Garden po raz drugi skrzyżuje rękawice z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO). W pierwszym pojedynku naszego boksera z Dominikańczykiem padł remis. Walką wieczoru będzie potyczka Antonio Margarito z Miguelem Cotto o należący do tego drugiego pięściarza pas mistrza świata federacjI WBA w wadze junior średniej. W tej samej kategorii boksują Wolak i Rodriguez.
Przedstawiamy materiał z ceremonii ważenia przed rewanżowym pojedynkiem Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO) z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO), który odbędzie się dzisiejszej nocy w nowojorskiej Madison Square Garden. W pierwszej walce pomiędzy Polakiem i Dominikańczykiem, rozegranej w lipcu, padł remis.
Za kilkanaście godzin w nowojorskim Madison Square Garden dojdzie do wyczekiwanego rewanżu pomiędzy Pawłem Wolakiem (29-1-1, 19 KO) a Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO). Ich pierwsza walka odbyła się w lipcu i po dziesięciu zaciętych rundach sędziowie wytypowali remis.
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Wielu ekspertów wątpi w nagłą zmianę stylu 'Wściekłego Byka' i bezpiecznie typują wygraną pochodzącego z Dominikany Rodrigueza, jednak sam Wolak zapewnia, że tym razem przełamie rywala i pewnie zwycięży. Eksperci z firmy UNIBET dali się przekonać Polakowi i to jemu przyznają większe szanse w dzisiejszym rewanżu.
Wygrana Wolaka - 1.52
Remis - 26.00
Wygrana Rodrigueza - 2.50
Problemów na wadze nie mieli Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) i Delvin Rodriguez (25-5-3, 14 KO), którzy po pięciu miesiącach od stoczenia wielkiej dziesięciorundowej wojny, staną do wyczekiwanego rewanżu. Polak zanotował 153.5 funta, a jego rywal dokładnie 153 funty.
Już w nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) przystąpi do rewanżowego pojedynku z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO). "Wściekły Byk" zapewnił nas, że do walki w nowojorskiej Madison Square Garden będzie optymalnie przygotowany i tym razem nie da sobie wydrzeć wygranej. W lipcowej walce z Dominikańczykiem padł remis. Walką wieczoru w Nowym Jorku będzie starcie mistrza świata federacji WBA w wadze junior średniej Miguela Cotto z Antonio Margarito.
Już w sobotę dojdzie do wyczekiwanego z niecierpliwością rewanżu pomiędzy Pawłem Wolakiem (29-1-1, 19 KO) i Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO). W lipcu obaj panowie stworzyli niezapomnianą wojnę zakończoną remisem punktowym. Areną zmagań gladiatorów kategorii junior średniej będzie słynna nowojorska Madison Square Garden. W walce wieczoru zmierzą się gwiazdy zawodowego boksu – Miguel Cotto (36-2, 29 KO) i Antonio Margarito (38-7, 27 KO).
Reprezentant Dominikany zapewnia, że tym razem jest lepiej przygotowany i nie pozostawi złudzeń. Rodriguez poznał styl "Wściekłego Byka" i nie zamierza popełniać tych samych błędów po raz drugi.
- Przed pierwszą walką z Wolakiem byłem nieaktywne przez cały rok, więc potrzebowałem trochę czasu, żeby wejść w swój optymalny rytm. Paweł jest typem boksera, który od pierwszego gongu rzuca się na ciebie. Tym razem czuję się dużo lepiej. Znam jego styl. Do rewanżu trenowałem dłużej i uważam, że tym razem zobaczycie wiele różnic. Zapowiada się dobra walka, ponieważ zmierzą się ze sobą dwa odmienne style. Wolak lubi wywierać presję, stać naprzeciwko rywala – stwierdził 31-letni Rodriguez.
Już w najbliższą sobotę w Nowym Jorku odbędzie się gala boksu, która elektryzuje chyba wszystkich kibiców tego pięknego sportu. Odbędą się na niej dwa wielkie rewanże. W pierwszym z nich Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) po raz drugi skrzyżuje rękawice z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO), a w walce wieczoru wieloletni konflikt rozrzygną dwie mega gwiazdy grupy Top Rank - Miguel Cotto (36-2, 29 KO) i Antonio Margarito (38-7, 27 KO).
Poprzednim razem 'Wściekły Byk' i były pretendent do tytułu mistrza świata IBF w wadze półśredniej stworzyli wspaniałe, dramatyczne widowisko, które zakończyło się niesatysfakcjonującym remisem. Wolak zakończył tamtą walkę z niespotykanej wielkości opuchlizną przy oku i zdaje sobie sprawę, że drugi raz sędzia ringowy może nie pozwolić mu walczyć z tak groźną kontuzją.
- Zamierzam wyjść do ringu z takim samym nastawieniem, jak w naszej pierwszej walce. Oczywiście tym razem muszę być sprytniejszy. Na pewno nie zabraknie mi agresji. Jestem tutaj, by walczyć. Jestem wojownikiem i będę się bił. Bez wątpienia muszę wprowadzić pewne zmiany, ale miałem najdłuższy obóz przygotowawczy w całej karierze, więc moje ciało jest gotowe. Jestem w formie i zapewniam wam, że to będzie wspaniały pojedynek. Wiem, że Delvin też trenował bardzo ciężko. Wszystko roztrzygnie się w sobotnią noc - oświadczył 30-letni Polak.
Przedstawiamy materiał z zajęć Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO), który przygotowuje się do rewanżowego starcia z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO). Pierwszy pojedynek pomiędzy Polakiem i Dominikańczykiem, rozegrany w połowie lipca, był bardzo zacięty i zakończył się remisem. Do drugiej konfrontacji dojdzie 3 grudnia na gali w słynnej nowojorskiej hali Madison Square Garden. Głównym wydarzeniem wieczoru będzie tam starcie, również rewanżowe, pomiędzy Miguelem Cotto i Antonio Margarito o należący do tego pierwszego pas federacji WBA w wadze junior średniej.
Już tylko niecałe dwa tygodnie pozostały do rewanżowego pojedynku Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO) z Delvinem Rodriguezem. 15 lipca, w pierwszej potyczce Polaka z Dominikańczykiem, rozegranej w nowojorskiej Roseland Ballroom, padł remis. 3 grudnia ci pięściarze ponownie spotkają się w Nowym Jorku, ale już w wiele większej i znacznie bardziej znanej hali - Madison Square Garden na gali grupy Top Rank, której głównym pojedynkiem będzie walka Miguela Cotto z Antonio Margarito. Przed rewanżem z Rodriguezem 30-letni Wolak jest optymistą i zapewnia, że nie powtórzy błędów popełnionych kilka miesięcy temu. Nasz zawodnik był faworytem pierwszej potyczki z Rodriguezem, ale dość niespodziewanie rywal sprawił mu sporo kłopotów.
Zapraszamy do obejrzenia szybkiego wywiadu z Tommym Brooksem i Arozem Gistem, szkoleniowcami Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO). Amerykańscy trenerzy przygotowują Polaka do rewanżowego pojedynku z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO), który odbędzie się za niespełna dwa tygodnie w nowojorskiej Madison Square Garden. Przed pierwszym starciem wyraźnym faworytem był Wolak, a walka dość niespodziewanie skończyła się remisem. Jak zapewniają trenerzy oraz sam pięściarz, tym razem "Wściekły Byk" ma walczyć mądrzej i lepiej się bronić, a w konsekwencji rozstrzygnąć pojedynek na swoją korzyść. Główną walką wieczoru w MSG będzie potyczka, również rewanżowa, Miguela Cotto (36-2, 29 KO) z Antonio Margarito (38-7, 27 KO) o należący do tego pierwszego pas mistrza świata federacji WBA w wadze junior średniej.
Tydzień temu podczas gali Wojak Boxing Night w Gdyni dziennikarze Polsatu pytali Damiana Jonaka (31-0-1, 20 KO) i Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO), czy nie chcieliby wyjść przeciwko sobie na ring. Dwaj najlepsi polscy pięściarze kategorii junior średniej zgodnie odpowiedzieli, że taki pojedynek nie miałby w tej chwili racji bytu. Podczas naszej rozmowy ze "Wściekłym Bykiem" wróciliśmy do tego wątku. Przypomnijmy, że 30-letni bokser urodzony w Dębicy kolejny pojedynek stoczy już 3 grudnia, kiedy to w Madison Square Garden w Nowym Jorku zmierzy się w rewanżu z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO). W pierwszym starciu tych pięściarzy padł remis. Już wkrótce na Bokser.Org obszerny wywiad z Wolakiem na temat potyczki z Dominikańczykiem.
Przedstawiamy materiał z zajęć Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO), który przygotowuje się do rewanżowego starcia z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO). Pierwszy pojedynek pomiędzy Polakiem i Dominikańczykiem, rozegrany w połowie lipca, był bardzo zacięty i zakończył się remisem. Do drugiej konfrontacji dojdzie 3 grudnia na gali w słynnej nowojorskiej hali Madison Square Garden. Głównym wydarzeniem wieczoru będzie tam starcie, również rewanżowe, pomiędzy Miguelem Cotto i Antonio Margarito o należący do tego pierwszego pas federacji WBA w wadze junior średniej.
Czym bliżej do rewanżowej walki Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO) z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO), tym pięściarz z Dominikany wydaje się być coraz pewniejszy siebie.
- Obóz przygotowawczy mija świetnie. Trenujemy już od pięciu tygodni, a zostały jeszcze trzy kolejne, więc na pewno będziemy gotowi do walki. Sparowałem trochę z cięższymi rywalami i wszystko ma się dobrze. W rewanżu nie pozostawię żadnych wątpliwości. Prawda jest taka, że po pierwszym naszym spotkaniu ja byłem gotowy do tańca, a widzieliście jak wyglądał Wolak. Nie lubię mimo wszystko za dużo gadać poza ringiem, wolę przemawiać swoimi pięściami już w ringu - powiedział Rodriguez, ale za moment dodał jeszcze.
- W pierwszym pojedynku nie zostałem trafiony ani jednym mocnym ciosem. W rewanżu nie zamierzam zmieniać swojej taktyki z pierwszego spotkania, urozmaicę jedynie kilka spraw. W wadze junior średniej jestem silniejszy niż kiedykolwiek i na pewno biję mocniej od niego - zakończył 31-letni Delvin.
Przypomnijmy, iż Paweł skrzyżował z nim rękawice 15 lipca i po jednej z najlepszych walk w tym roku po dziesięciu rundach ogłoszono remis. 3 grudnia w sławnej Madison Square Garden w Nowym Jorku odbędzie się wyczekiwany rewanż.
Nieco ponad dwa tygodnie pozostało do rewanżowej potyczki Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO) z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO). Polak i Dominikańczyk wyjdą na ring słynnej nowojorskiej hali Madison Square Garden 3 grudnia podczas gali grupy Top Rank. Pierwsze starcie nie przyniosło rozstrzygnięcia - po dwunastu rundach zaciętej walki sędziowie punktowi orzekli remis.
Faworytem lipcowego pojedynku był nasz pięściarz, opromieniony efektownym zwycięstwem nad byłym mistrzem świata Yurim Foremanem. 31-letni Rodriguez postawił jednak bardzo twarde warunki i nie dał się złamać presji narzucanej przez Wolaka, z którą nie radzili sobie jego poprzedni rywale. Urodzony w Dębicy pięściarz ma świadomość, że nie był to z jego stony najlepszy występ. "Wściekły Byk" zapewnia, że tym razem nie przesadzi z ciężkimi treningami, a w ringu nie zapomni o rozsądku.
- Pierwszą walkę z Rodriguezem oglądałem kilka razy. Rozmawiałem o niej z trenerami i wiemy, że parę rzeczy trzeba zmienić. Muszę boksować mądrzej, więcej się ruszać i trenerzy ciągle mi to powtarzają. Po sparingach wiem, że będzie dobrze. Trenuję bardzo ciężko, ale z głową. Na zmianę: ciężki trening-odpoczynek, ciężki trening-odpoczynek. Wiemy dokładnie, ile treningu mi potrzeba. W dniu walki będę miał za sobą łącznie dziesięć tygodni przygotowań - mówi 30-letni Wolak, nad którego treningami czuwają Tommy Brooks (znany głównie ze współpracy z Evanderem Holyfieldem) i Aroz "Terrific" Gist.
Głównym pojedynkiem gali w sercu Manhattanu będzie pojedynek, również rewanżowy pomiędzy Miguelem Cotto (36-2, 29 KO) i Antonio Margarito (38-7, 27 KO) o należący do tego pierwszego pas mistrza świata federacji WBA w wadze junior średniej - tej samej, w której wystęuje Wolak. W pierwszej walce tych Portorykańczyka z Meksykaninem, rozegranej w 2008 roku, przez techniczny nokaut w 11. rundzie wygrał ten drugi.
Przedstawiamy materiał z zajęć Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO), który przygotowuje się do rewanżowego starcia z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO). Pierwszy pojedynek pomiędzy Polakiem i Dominikańczykiem, rozegrany w połowie lipca, był bardzo zacięty i zakończył się remisem. Do drugiej konfrontacji dojdzie 3 grudnia na gali w słynnej nowojorskiej hali Madison Square Garden. Głównym wydarzeniem wieczoru będzie tam starcie, również rewanżowe, pomiędzy Miguelem Cotto i Antonio Margarito o należący do tego pierwszego pas federacji WBA w wadze junior średniej. W tej samej kategorii występuje Wolak, z którym wywiad oraz kolejne materiały z treningu będziecie mogli obejrzeć już wkrótce na Bokser.Org.
Wiele kontrowersji wzbudził werdykt sędziowski przyznający Manny'emu Pacquiao (54-3-2, 38 KO) wygraną w pojedynku z Juanem Manuelem Marquezem (53-6-1, 39 KO). W hali MGM Grand w Las Vegas bokser z Filipin wygrał w stosunku dwa do remisu i zachował tytuł mistrza świata federacji WBO w wadze półśredniej. Występujący w wyższej kategorii (junior średniej) Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) w ocenach nie jest tak radykalny jak część obserwatorów. Posłuchajcie tego, co "Wściekły Byk" miał nam do powiedzenia na temat sobotniej walki.
Przypominamy, że najbliższy pojedynek 30-letni Wolak stoczy już 3 grudnia. W słynnej hali Madison Square Garden polski bokser zmierzy się w pojedynku rewanżowym z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO). W pierwszej potyczce, rozegranej w połowie lipca, padł remis, a Wolak kończył je z olbrzymią opuchlizną nad lewym okiem. Już wkrótce na Bokser.Org zaprezentujemy kolejne częśći rozmowy ze "Wściekłym Bykiem", a także materiały z treningów przed grudniową galą.

Rok temu Tomasz Adamek (44-2, 28 KO) został uhonorowany cennym wyróżnieniem. Po głosowaniu wybrano go najlepszy pięściarzem zawodowym roku 2010 i włączono do Bokserskiej Galerii Sław New Jersey (New Jersey Boxing Hall of Fame). Rok po tym wydarzeniu, to znów Polak dostąpił tego zaszczytu. Kapituła galerii sław wybrała Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO) najlepszym pięściarzem zawodowym roku 2011 i włączono go do Bokserskiej Galerii Sław New Jersey. Nasi pięściarze tym samym znalaźli się wśród takich sław jak Mike Tyson, Arturo Gatti czy Zab Judah. Wyróżnienie to przyznawane jest już od 42. lat.
Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) zdecydowanie zaprzeczył plotkom mówiącym o jego walce z Miguelem Angelem Cotto (36-2, 29 KO). Portorykańska gwiazda boksu 3 grudnia ma zmierzyć się z Antonio Margarito (38-7, 27 KO), ale istnieje realne ryzyko, że Meksykanin nie dostanie zgody na tę walkę.
Według wstępnych planów polski „Wściekły Byk” skrzyżuje pięści z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO), z którym zremisował w lipcu. Wolak nie zamierza zmieniać koncepcji i chce najpierw załatwić porachunki z reprezentantem Dominikany.
- Niezależnie od informacji pojawiających się w mediach, nie będę walczył z Cotto jeśli Margarito nie otrzyma licencji od Nowojorskiej Komisji Bokserskiej. 3 grudnia, zgodnie z planem, stoczę rewanżowy pojedynek z Delvinem Rodriguezem. Boks jest zwariowanym biznesem i zawsze coś może się zmienić, ale byłbym mocno zszokowany gdyby tak się stało. Trenuję pod Rodrigueza, mój umysł i ciało skupia się tylko na tym celu – powiedział Wolak.
Wielkie serce do walki Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO) po raz kolejny zostało docenione. "Wściekły Byk" został wybrany najlepszym bokserem roku w stanie New Jersey. Tytuł ten przyznała mu Galeria Sław New Jersey.
W marcu tego roku Wolak świętował swój największy sukces, 30-latek pokonał wówczas byłego mistrza świata Yuriego Foremana. Cztery miesiące później stoczył niezapomniany bój z Delvinem Rodriguezem. Po 10. niezwykle zażartych rundach sędziowie ogłosili remis, a Polak kończył pojedynek z niewyobrażalną opuchlizną oka. Już 3 grudnia na wielkiej gali Cotto vs Margarito w słynnej Madison Square Garden dojdzie do rewanżowego starcia.
- Zostałem uznany najlepszym bokserem roku w New Jersey. Wielkie podziękowania dla wszystkich dzięki którym mogło do tego dojść - poinformował sympatyczny Wolak.
- Nasz rewanż to bardzo dobry pomysł. Po walce opinie były bardzo podzielone, wynik był bardzo bliski. Ja, gdy oglądnąłem te walkę mając już wizję na drugie oko, punktowałbym 7, minimum 6 rund dla siebie - powiedział Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO), który w pamiętnym pojedynku, w lipcu br. zremisował z reprezentantem Dominikany Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO).
- Gdy przydarzy ci się kontuzja podobna do mojej, która wygląda groteskowo, najczęściej kibice i sędziowie automatycznie dają więcej punktów przeciwnikowi. Delvin miał wiele sposobności aby mnie znokautować. Walczył z facetem, który widział tylko na jedno oko przez 3-4 rundy. W tym czasie popełniłem wiele błędów, który Delvin mógł wykorzystać. Mimo to nie udało mu się mnie powalić, nie mógł też zatrzymać moich ataków i czystych ciosów jakie mu w tych ostatnich chwilach pojedynku zadałem - podsumował walkę "Wściekły Byk".
- Do rewanżu podejdę bardzo zmotywowany i świetnie przygotowany. Przygotowuje się teraz inaczej. Za sobą mam nowego i bardzo kompetentnego menedżera Camerona Dunkina, a w narożniku Tommy Brooksa i Aroza Gista. Jestem w takiej fizycznej formie, że już jestem właściwie gotowy do walki. 3. grudnia zobaczycie Wolaka w najwyższej formie - zadeklarował Polak walczący w najsławniejszej grupie promocyjnej świata, Top Rank.
- Ciągle mówi o różnych zawodnikach, jednak nic nie słyszałem o chęci stoczenia przez niego walki rewanżowej ze mną - mówił kilka tygodni temu o Pawle Wolaku (29-1-1, 19 KO) jego ostatni rywal, Dominikańczyk Delvin Rodriguez (25-5-3, 14 KO), który w pamiętnym pojedynku, w lipcu br., zremisował z 'Polskim Wściekłym Bykiem".
Rzeczywiście w kolejnych tygodniach media ścigały się w informacjach nt. kolejnych - potencjalnych - ringowych wyborów Wolaka i promującej go stajni Top Rank. Mówiło się, że Polak zmierzy się z mistrzami świata wagi junior średniej, IBF - Corneliusem Bundradge`em (31-4, 18 KO) lub WBA - Austinem Troutem (23-0, 13 KO). Spekulowano, czy kolejnym rywalem będzie Jesus Soto Karass (24-6-3, 16 KO), Deandre Latimore (22-3, 17 KO), czy może Vanes Martirosyan (30-0, 19 KO).
Tymczasem wczoraj wieczorem poinformowano o tym, że ostatecznie 3 grudnia w nowojorskiej hali Madison Square Garden, 30-letni Wolak stoczy rewanżowy pojedynek z Rodriguezem. Wspomniana rywalizacja poprzedzi walkę wieczoru, w której zmierzą się Miguel Cotto (35-2, 28 KO) i Antonio Margarito (38-7, 27 KO).
W zeszłą niedzielę, w Nowym Jorku, odbyła się manifestacja przeciwko używaniu przez amerykanskie media terminu "Polskie obozy koncentracyjne" bądź "Polskie obozy zagłady". Protest swoją obecnością wspomógł popularny "Wściekły Byk". Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) pokaże się w ringu 3 grudnia, w słynnej nowojorskiej Madison Square Garden.
Zapraszamy na wywiad z dawno nie słyszanym na BOKSER.ORG "Polskim Wściekłym Bykiem", czyli Pawłem Wolakiem (29-1-1, 19 KO), którego pojedynki, z racji ich dramaturgii i wielkich emocji, systematycznie przechodzą do klasyki gatunku. Przypominamy, że nasz rodak 3 grudnia, w słynnej nowojorskiej Madison Square Garden, stoczy swój kolejny pojedynek, który - w razie zwycięstwa - przybliży go do upragnionej walki o mistrzostwo świata. Wywiad niniejszy zapoczątkuje nasz nowy cykl "O boksie przy piwie", który ma być luźną, dłuższą rozmową z ludźmi boksu.
Tak się składa, że emisja ww. materiału przypada na dzisiaj, czyli dzień 30-urodzin "Wściekłego Byka". Korzystamy więc z okazji i w imieniu redakcji BOKSER.ORG składamy serdeczne życzenia. Paweł, mamy nadzieję, że przez kolejne lata - ku naszej satysfakcji - będziesz podbijał zawodowe ringi, a przy tym czerpał radość i satysfakcję ze swojej ciężkiej pracy! Jeśli masz ochotę, dołącz się do naszych życzeń, Paweł na pewno je przeczyta.
Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) znany jest kibicom boksu z wielkiego serca do walki i niebywałej woli zwycięstwa. Dzięki temu zyskuje sobie co raz większą rzeszę fanów, którzy z podziwem obserwują naszego "Wściekłego Byka" i chcą go oglądać na dużych bokserskich wydarzeniach.
29-letni wojownik poinformował dzisiaj, że kolejny występ zaliczy 3 grudnia w słynnej nowojorskiej Madison Square Garden, na gali Miguela Cotto (36-2, 29 KO) z Antonio Margarito (38-7, 27 KO). Bohaterowie wieczoru po ponad trzech latach spotkają się ze sobą ponownie w ringu, w 2008 roku górą był Margarito, który wygrał w 11. rundzie przez techniczny nokaut.
Przeciwnik naszego boksera nie jest jeszcze znany, wiemy za to, że stawką jego pojedynku będzie pas federacji IBA.
- 3 grudnia na gali Cotto-Margarito zawalczę o pas IBA! Niebawem poznacie przeciwnika – napisał na portalu społecznościowym Wolak.
Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) przebojem wdziera się na bokserskie szczyty, a przy tym nie rezygnuje z pracy na budowie. 29-letni bokser pochodzący z Dębicy planuje zdobycie mistrzowskiego tytułu i bronienie go przez lata. 3 grudnia na gali w nowojorskiej Madison Square Garden przeciwnikiem polskiego zawodnika ma być Vanes Martirosyan (30-0, 19 KO).
- Po zwycięstwie z Yurim Foremanem i remisie z Delvinem Rodriguezem ciągle o panu głośno.
Paweł Wolak: Faktycznie, ciągle coś się dzieje i sam jestem ciekaw, co z tego wyjdzie. Fajnie, że jest szum, bo ludzie się wtedy zaczynają bardziej przyglądać wydarzeniom. O, nawet pan zadzwonił do mnie. Nie ukrywam, że w tej chwili interesuje mnie walka o pas mistrza świata.
- Kiedy znowu zobaczymy pana w ringu? Mówi się o 3 grudnia, a miejscem miałby być Nowy Jork.
PW: Wszystko wskazuje, że właśnie w tym terminie stoczę kolejną walkę. Gdyby jeszcze mojemu obozowi udało się dogadać z Corneliusem Bundrage'em byłoby super. Na razie on mnie obraża, ja też na niego mówię różne dziwne rzeczy. To taki element walki psychologicznej w boksie na tak wysokim poziomie. Robi się gorąca atmosfera i może promotorzy uznają, że warto doprowadzić do naszego starcia.
Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO), który w ostatnim czasie toczył medialną wojnę z mistrzem IBF Corneliusem Bundrage'em (31-4, 18 KO), z zaskoczeniem przyjął wiadomość, że jego kolejnym rywalem podczas gali Cotto-Margarito w Madison Square Garden 3 grudnia, ma być Vanes Martirosyan (30-0, 19 KO).
- Byliśmy razem z moim teamem kompletnie zaskoczeni informacją z Top Rank, że wystawiają mnie do walki z Martirosyanem. Dzwoniliśmy do siebie, wypytując się wzajemnie czy to na pewno prawda. Nazwisko tego rywala nawet nie było z nami dyskutowane. Dlatego trudno mi potwierdzić, że zgadzamy się na walkę z nim, skoro dowiedzieliśmy się o niej wczoraj i nie jesteśmy specjalnie zainteresowani - skomentował sytuację Wolak.
Martirosyan dowiedziawszy się o możliwości walki z "Wściekłym Bykiem", zapowiedział, że po tym co zobaczył w walce Polaka z Rodriguezem jest pewny, że zniszczy go w ringu. Wolak skomentował tę wypowiedź we właściwym sobie stylu, zwracając uwagę, że skoro w ostatniej walce Saul Roman był w stanie rzucić na deski Martirosyana, on jest w stanie zrobić to tym bardziej.
- Jestem pięć razy silniejszy niż Roman, więc Vanes liczyłby gwiazdy po moich ciosach i zostałby zniszczony. Ale tak jak już powtarzałem milion razy, interesuje mnie tytuł, który posiada Feline Bundrage - stwierdził polski "Wściekły Byk".
Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO), którego w Internecie w ostatnich godzinach bardzo ostro atakuje Cornelius Bundrage (31-4, 18 KO). W kuluarach sporo mówi się o możliwej walce obu tych panów 3 grudnia, gdzie stawką byłby należący do Amerykanina tytuł mistrza świata federacji IBF dywizji junior średniej.
BUNDRAGE NAZYWA WOLAKA KLAUNEM
- Skoro twierdzisz, że już nie chodzi o pieniądze, bo traktujesz całą sprawę osobiście, to powiedz Donowi Kingowi żeby brał tę walkę. Tak jak chciałeś, zwycięzca weźmie wszystko. Chcesz mnie tak bardzo, a to nie powinien być przecież żaden kłopot, bo przecież moje braki zostały obnażone, a ja dotąd spotykałem się z łatwymi rywalami. Przecież obnażenie moich wad jeszcze bardziej będzie dla ciebie takie proste. Powiedz swojemu promotorowi, żeby przyjął naszą hojną ofertę i zróbmy to - oto słowa naszego "Wściekłego Byka", który tym samym ustosunkował się do zarzutów Bundrage w innych mediach.
Cornelius Bundrage (31-4, 18 KO) kontynuuje swoja agresywną politykę przeciwko Pawłowi Wolakowi (29-1-1, 19 KO), choć tym razem dostało się również championowi WBA, Austinowi Troutowi (23-0, 13 KO).
- Te dwa klauny są śmieszniejsze niż Joker z Batmana. Paweł Wolak to tak naprawdę "Wściekła Diva". On twierdzi, iż poważne stacje nie chcą pokazywać moich walk, ale to bzdura. Miałem datę od HBO jeszcze zanim zostałem mistrzem świata. Odrzuciłem jednak ją, ponieważ nie jestem tak zdesperowany jak Wolak. Cory Spinks i ja mieliśmy datę na HBO, tylko on nie dał rady zrobić wtedy wagi. Tak więc "Zdesperowana Divo" wierz w swoje kłamstwa dalej - powiedział znów ostro o naszym rodaku mistrz świata federacji IBF kategorii junior średniej.
- Inni pięściarze chcą się z tobą zmierzyć, ponieważ potrafisz boksować tylko jednym stylem i łatwo cię rozszyfrować. Cory Spinks by cię pokonał, Sechew Powell również, a ja bym zakończył twoją karierę - kontynuował Bundrage, używając coraz mocniejszych argumentów.
- Nie dałeś nawet rady "półśredniemu" Delvinowi Rodriguezowi, który zlał cię jak dzieciaka. Nie dasz mu rewanżu, bo zdajesz sobie sprawę z tego, że on mógłby cię w nim znokautować. Rodriguez obnażył wszystkie twoje słabości i zrobiłby to każdy, kto potrafi boksować, podobnie jak już to zrobił wcześniej Ishe Smith - zakończył Cornelius, nawiązując do jedynej porażki Pawła w dotychczasowej karierze.
- Na czele mojej listy życzeń jest Saul Alvarez oraz Miguel Cotto, ale niestety oni nie chcą walki ze mną. Zdają sobie zapewne sprawę z tego, iż pojedynek ze mną to dla nich za duże ryzyko - uważa mistrz świata federacji IBF kategorii junior średniej, Cornelius Bundrage (31-4, 18 KO), który jest ostatnio wymieniany jako potencjalny przeciwnik dla naszego Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO) podczas gali w Nowym Jorku 3 grudnia w słynnej hali Madison Square Garden.
- Wolak uważa, że potrzebuję się z nim spotkać, żeby udowodnić swoją pozycję na światowych listach... Dajcie spokój. Występowałem przecież w programie "The Contender", pokonałem dawnego mistrza Kassima Oumę, zabrałem pas wielokrotnemu mistrzowi, Cory'emu Spinksowi, zrewanżowałem się też Sechew Powellowi za pierwszą porażkę w karierze. Ja już dawno udowodniłem swoją klasę, dlatego to Paweł potrzebuje mnie, a nie ja jego - uważa Bundrage. 38-letni Amerykanin powiedział również, iż jeśli pieniądze nie będą się zgadzać, na pewno nie skrzyżuje rękawic z naszym "Wściekłym Bykiem".
- Wolak twierdzi, że jego promotor nie zapłaci mi setek tysięcy dolarów za nasz pojedynek. Mówię więc wam, że jeśli nie dostanę setek tysięcy, to mogą zapomnieć o spotkaniu ze mną. To ja jestem mistrzem świata, dlatego należy mi się szacunek oraz godziwa wypłata. To przecież oni mnie potrzebują. Paweł nazywany jest "Wściekłym Bykiem", ale dla mnie to tylko "Wściekła Diva". Nie powinno się szczekać jeśli nie potrafi się ugryźć - prowokował na końcu Bundrage.
Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) jest już dosłownie o krok od walki o mistrzostwo świata w wadze junior średniej. Po tym jak chęć stoczenia pojedynku z 'Wściekłym Bykiem' wyraził champion federacji IBF, Cornelius Bundrage (31-4, 18 KO), głos zabrać postanowił również niepokonany posiadacz tytułu WBA - Austin Trout (23-0, 13 KO).
- Zmierzę się z tobą - oświadczył 25-letni 'No Doubt'. - Wystawię na szali mój mistrzowski pas, ale nie oddam go. Po walce Wolak będzie mógł powiedzieć, że miał swoją szansę.
Greg Cohen, promotor Trouta, przekonuje szefów grupy Top Rank do zorganizowania tego pojedynku 3 grudnia podczas gali Cotto-Margarito II.
- Jeśli Wolak chce walczyć o tytuł, jego poszukiwania właśnie się zakończyły. Ten chłopak dopiero co zaliczył kapitalną walkę w ogólnokrajowej telewizji, więc jest idealnym przeciwnikiem dla Austina - uważa Cohen. - Trout jeździ po świecie i wciąż gładko wygrywa, więc wielu zawodników się go boi. Pojedynek z Wolakiem pomoże budować jego pozycję w Stanach. Paweł to dobry dzieciak i walka zapowiada się bardzo ciekawie, ale Austin to przyszła wielka gwiazda tego sportu. Od pojedynku z Wolakiem zacznie budować swą legendę.
Trwa wymiana zdań między mistrzem IBF w wadze junior średniej Corneliusem Bundrage (31-4, 18 KO), a Pawłem Wolakiem (29-1-1, 19 KO). Dziś "K9" zadeklarował, że jest skory zmierzyć się z popularnym "Wściekłym Bykiem", jednak w wolnej obronie wybierze opcję, która będzie dla niego najbardziej opłacalna. Wolak twierdzi, że Bundrage i tak nie wybierze jego ze względu na duże ryzyko, choć 38-letni mistrz miałby okazję pokazać się szerszej publiczności podczas transmisji PPV na gali Cotto-Margarito II.
- Nie jestem obowiązkowym pretendentem, dlatego on nie będzie chciał ze mną walczyć. Top Rank nie zapłaci mu setek tysięcy dolarów za pojedynek ze mną. Ten gość nie mógł znaleźć telewizji na swoją walkę, a ja proponuję mu walkę w PPV 3 grudnia na Cotto-Margarito. On szczeka jak szalony. Nikt nie chce z nim walczyć, a ja daję mu prezent. Powinien dostrzec, że daję mu szansę i dać mi możliwość walki o mistrzostwo - powiedział Wolak.
Mistrz federacji IBF w wadze junior średniej, Cornelius Bundrage (31-4, 18 KO), od dawna poszukuje przeciwnika, który zapewni mu występ w telewizji i odpowiednią wypłatę. Ostatnio pojedynkiem z 38-letnim 'K9' zainteresował się Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO), który swoimi ostatnimi walkami udowodnił przynależność do ścisłej czołówki i zyskał sympatię oraz szacunek kibiców po obydwu stronach Oceanu.
- Jeśli Wolak chce walczyć, możemy zmierzyć się 3 grudnia - powiedział Bundrage w wywiadzie dla fighthype.com.
Nie trzeba było długo czekać na reakcję Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO) na temat słów jego ostatniego rywala, Delvina Rodrigueza (25-5-3, 14 KO), którego zdaniem "Wśiekły Byk" unika z nim rewanżu.
- Czy myślicie, że gdyby Delvin mial inne propozycje, to tak by mu zależało na rewanżu ze mną? Od początku powtarzałem, że druga walka z Rodriguezem to jedna z opcji, ale nie priorytet. Bo niby dlaczego miałoby mi zależeć bardziej na tym rewanżu, niż na występie 3 grudnia podczas gali organizowanej przez HBO w systemie PPV? Wyraziłem się jasno, że chcę walczyć z Corneliusem Bundrage podczas tej gali o mistrzostwo świata federacji IBF i Cameron Dunkin już nad tym pracuje. Bo przecież komu bardziej zależy na tym rewanżu? Ja nie zyskałbym nic, on za to mógłby zyskać wszystko. Oczywiście najbardziej wygraliby na tym kibice, jednak oni wygrywają przy każdym moim pojedynku - powiedział Wolak.
- On ciągle mówi o innych zawodnikach, jednak nic nie słyszałe o chęci stoczenia ze mną walki rewanżowej - mówi Delvin Rodriguez (25-5-3, 14 KO), który "wypłynął" na remisie z naszym Pawłem Wolakiem (29-1-1, 19 KO).
- To miał być jeden z największych twardzieli w sporcie, a kiedy już padł remis w naszym pojedynku, to on nie chce słyszeć o drugiej walce. Przed naszym spotkaniem miałem wiele respektu dla Pawła, a po tym jak walczył z kontuzją nabrałem jeszcze więcej. Teraz jednak wygląda na to, że po prostu mnie unika. Jeżeli natomiast jest prawdziwym wojownikiem za jakiego się uważa, powinien dać kibicom to, czego oni chcą, czyli rewanż. Inne walki mogą poczekać, my za to mamy niezałatwione do końca porachunki między sobą - prowokuje Rodriguez.
Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) to twardziel, który nie potrafi długo siedzieć bezczynnie. Ledwo co zeszła mu gigantyczna opuchlizna z oka, którą miał po walce z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO)), a już wrócił na salę treningową. "Wściekły Byk" przygotowuje się do pojedynku o mistrzowski pas IBF z Corneliusem Bundrage'em (31-4, 18 KO).
- Walka o tytuł prawdopodobnie odbędzie się 3 grudnia w Nowym Jorku - zdradza polski bokser. - Po walce z Rodriguezem byłem na krótkich wakacjach z rodziną. A od tygodnia znowu pracuję na budowie, kładziemy nowe dachy na szkołach. Trenuję też raz dziennie, choć nie mam jeszcze sparingów - dodaje Polak, który długo dochodził do siebie po ostatnim pojedynku.
Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) w swoich ostatnich wypowiedziach wielokrotnie wyzywał do walki mistrza IBF wagi junior średniej Corneliusa Bundrage (31-4, 18 KO). W końcu K9 (ringowy pseudonim Bundrage'a) znany z drugiej edycji popularnego programu "The Contender", postanowił odpowiedzieć na zaczepki polskiego pięściarza.
- Oooooh! Wolak pada na deski! Wolak pada na deski! Z tego co słyszałem on chce ze mną walczyć 3 grudnia w Madison Square Garden (na gali Cotto-Margarito, przyp. red.). Gdy dowiedziałem się o tym, byłem tak podekscytowany, że dzwoniąc do Dona Kinga (promotor Bundrage'a) przez pomyłkę wybrałem numer alarmowy 911. Gdy w końcu dodzwoniłem się do mojego menadżera i trenera Emanuela Stewarda, powiedział "zróbmy tę walkę". Wolak nie jest moim obowiązkowym pretendentem ale bardzo chętnie przyjmę to wyzwanie - oto prowokacyjna wypowiedź mistrza IBF.
- To powinna być dobra walka, fani boksu lubią oglądać Wolaka, tak samo jak i mnie. To będzie walka cios za cios, obaj boksujemy ofensywnie. On pokonał Foremana, ale to ja pokazałem mu jak to zrobić. Gdyby nie przerwali naszej walki z powodu kontuzji, znokautowałbym go (walka przerwana w 3. rundzie i ogłoszona no contest - przyp. red.). Gdy już pobiję Wolaka, chcę walczyć z Cotto, gdyż interesują mnie tylko pojedynki z najlepszymi - dodał pewny siebie Bundrage.
Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) rzucił wyzwanie Corneliusowi Bundrage'owi (31-4, 18 KO), mistrzowi świata federacji IBF w kategorii junior średniej. 29-letni pięściarz pochodzący z Dębicy kolejny pojedynek ma stoczyć 3 grudnia w Nowym Jorku i właśnie ten termin proponuje Amerykaninowi.
- Mam nadzieję, że Bundrage nie przemieni się nagle w kotka i znajdzie w sobie dostatecznie dużo odwagi, aby wyjśc ze mną do ringu i postawić na szalę swój tytuł. Cornelius często mówi o tym, że wszyscy go unikają i obawiają się. Oto jestem. Mam ustaloną datę kolejnej walki na 3 grudnia. Skorzystajmy z tej okazji - przekonuje Wolak, który po raz ostatni wychodził na ring dwa tygodnie temu. W nowojorskiej Roseland Ballroom "Wściekły Byk" po emocjonujących 10 rundach zremisował z Delvinem Rodriguezem.
38-letni Bundrage obronę tytułu IBF stoczył w czerwu, kiedy to pokonał na punkty swojego rodaka Sechew Powella. Od tamtego czasu "K9" nie zdołał jeszcze osiągnąć porozumienia z żadną stacją telewizyjną odnośnie kolejnego pojedynku. Ta sytuacja może działać na korzyść Wolaka, w rankingu IBF zajmującego 9. lokatę.
Grudniowa walka polskiego boksera w słynnej hali Madison Square Garden odbędzie się na wielkiej gali grupy Top Rank, której głównym wydarzeniem będzie rewanżowe starcie Miguela Cotto i Antonio Margarito o należący do tego pierwszego tytuł federacji WBA w wadze junior średniej. Planowany jest również występ Nonito Donaire'a, mistrza świata organizacji WBC i WBO w wadze koguciej.
Potwierdziły się nasze wcześniejsze doniesienia i Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) związał się kontraktem menadżerskim z Cameronem Dunkinem. Całą sprawę potwierdziła stacja ESPN.
- Czuję się jakbym zdobył mistrzostwo świata tylko dlatego, że mam teraz w swoim obozie kogoś takiego jak Cameron. Zobaczcie jakie on odnosił sukcesy i z kim współpracuje - mówił wczoraj po podpisaniu kontraktu "Wściekły Byk".
- Z moją zawziętością w ringu oraz jego umiejętnościami poza nim, razem stworzymy coś wyjątkowego. Czasem wiesz co się stanie w przyszłości i jestem pewien, że to początek czegoś wielkiego - uważa Polak zamieszkały na stałe w USA.
- To naprawdę świetny chłopak i dobry człowiek. Pawła się świetnie ogląda, ale również dobrze przebywać w jego otoczeniu. To taki typ, z którym po prostu chce się pracować - przyznał Dunkin.
Wolak powrócił raz jeszcze do kapitalnego pojedynku z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO) i możliwego rewanżu, do jakiego prawdopodobnie dojdzie w pierwszy weekend grudnia - Jestem zawodnikiem boksującym dla kibiców, dlatego bardzo chętnie raz jeszcze zmierzyłbym się z Delvinem. Najbardziej jednak chcę zdobyć tytuł mistrza świata. Cornelius Bundrage twierdzi, że wszyscy go unikają, dlatego chcę skrzyżować rękawice właśnie z nim. Moglibyśmy to zrobić 3 grudnia - zakończył Paweł.
Ivan Edwards nie jest już menedżerem Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO), z którym współpracował w ostatnich latach. Polski pięściarz rozstał się z nim kilka dni temu, a najpoważniejszym kandydatem do jego zastąpienia jest prężnie działający na amerykańskim rynku Cameron Dunkin. Amerykanin jest menedżerem takich pięściarzy, jak Nonito Donaire, Timothy Bradley czy Kelly Pavlik.
Ostatnią zawodową walkę 29-letni Wolak stoczył dwa tygodnie temu w Nowym Jorku, kiedy to po bardzo zaciętym boju zremisował z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO). Promowany przez stajnię "Top Rank" pięściarz ma znów wyjść na ring 3 grudnia, tym razem w słynnej hali Madison Square Garden. Pięściarz promowany przez stajnię Top Rank ma zmierzyć się ponownie z Rodriguezem lub z Jesusem Soto Karassem (24-6-3, 16 KO), do tej pory występującym w wadze półśredniej.
Zapraszamy na wywiad z Pawłem Wolakiem w wykonaniu lidera Wilkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - Jurka Owsiaka, który znajdziecie TUTAJ >>.
W ubiegłym tygodniu informowaliśmy, że walką z Pawłem Wolakiem (29-1-1, 19 KO) zainteresowany jest dawny pretendent do tytułu IBF - Deandre Latimore (22-3, 17 KO). 25-letni Amerykanin jest przekonany, że razem z 'Wściekłym Bykiem' stworzyliby kolejne niezapomniane widowisko dla kibiców.
LATIMORE RZUCA WYZWANIE WOLAKOWI >>
W odpowiedzi polski pięściarz wyjawił, że ma do wyboru pięć lub sześć ofert, a pojedynek z Latimorem nie przyciagnie uwagi mediów i nie zechce go pokazać żadna stacja telewizyjna. Wolak dodaje, że może zmierzyć się z Deandre, gdy ten odniesie jakieś znaczące zwycięstwo i wzrośnie jego wartość rynkowa.
- To twardziel, który z całą pewnością zasługuje na mój szacunek. Problem w tym, że nasza walka nie miałaby teraz sensu, bo nikt nie zechciałby za to zapłacić. Reszta moich potencjalnych przeciwników jest bardziej rozpoznawalna od Latimore'a. Jeżeli jednak on zdoła przekonać jakąś stację telewizyjną do pokazania tego pojedynku i zapłacenia nam dobrych pieniędzy, chętnie się z nim zmierzę - oświadczył Wolak.
- Do moich obowiązków należy dawanie fanom ekscytujących walk. Zobaczymy jaką ugodę uda nam się zawrzeć i na co przystaniemy wspólnie z promotorem i przedstawicielami telewizji. Pojedynek z Latimorem to ciekawa opcja, może ten temat jeszcze wróci w przyszłości - zakończył 'Wściekły Byk'.
- Wolakowi należy się szancunek za jego determinację, ale walkę wygrywa ten, kto zadaje więcej skutecznych, mocniejszych i robiących największą krzywdę ciosów. Jak myślicie, skąd wzięła się ta kontuzja oka? - mówi Delvin Rodriguez (25-5-3, 14 KO), który dziesięć dni temu zremisował z Pawłem Wolakiem (29-1-1, 19 KO). Zakontraktowany na 10 rund pojedynek w nowojorskiej hali Roseland Ballroom był niezmiernie zacięty, a polski pięściarz od 6. odsłony walczył z wielką opuchlizną nad prawym okiem.
Chociaż statystyki ciosów po walce były korzystne dla Wolaka, Rodriguez jest przekonany, że to on zasłużył na wygraną. Dominikańczyk twierdzi, że gdyby pojedynek potrwał nieco dłużej, to mógłby pokusić się nawet o wygraną przed czasem.
- W nowej kategorii wagowej czułem się świetnie. Wolak chciał wykorzystać przewagę masy, ale pokonałem go jego własną metodą. Byłem od niego silniejszy. Pod koniec walki trafiłem go serią trzech ciosów. Zabrakło mi trzydziestu sekund, aby go skończyć. Na rewanż z Wolakiem jestem gotowy o każdej porze. Tej walki chcą kibice, a boks jej po prostu potrzebuje - mówi 31-letni pięściarz.
Rewanż, o którym wspomina Rodriguez, może odbyć się 3 grudnia w słynnej nowojorskiej hali Madison Square Garden. Walką wieczoru ma być wtedy, również rewanżowe, starcie Miguela Cotto (36-2, 29 KO) z Antonio Margarito (38-7, 27 KO). Bokser z Dominikany marzy o konfrontacji ze zwycięzcą tej potyczki, której stawką będzie należący do Cotto tytuł federacji WBA w limicie 154 funtów (ok. 69,9 kg).
Jak informują amerykańskie media, Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) swoją kolejną walkę stoczy 3 grudnia w słynnej nowojorskiej hali Madison Square Garden. Przeciwnikiem 29-letniego boksera występującego w kategorii junior średniej może być ponownie Delvin Rodriguez (25-5-3, 14 KO) lub Jesus Soto Karass (24-6-3, 16 KO).
Z 31-letnim Rodriguezem polski pięściarz zremisował w ubiegły piątek po pasjonującej walce. 10-rundowy pojedynek, który Wolak kończył z olbrzymią opuchlizną nad prawym okiem wzbudził zachwyt obserwatorów i bardzo możliwe, że promująca "Wściekłego Byka" grupa Top Rank zechce doprowadzić do potyczki rewanżowej z Dominikańczykiem.
Soto Karass do tej pory występował w kategorii półśredniej. Meksykanin nie ma obecnie najlepszej passy. 28-latek przegrał na punkty dwa ostatnie pojedynki, których stawką były tytuły kontynentalne.
Pojedynek Wolaka z jednym z wymienionych pięściarzy ma się odbyć na gali, której głównym wydarzeniem będzie rewanżowe starcie mistrza świata federacji WBA w wadze junior średniej Miguela Cotto (36-2, 29 KO) z Antonio Margarito (38-7, 27 KO). Pierwsza walka między Portorykańczykiem i Meksykaninem odbyła się w lipcu 2008 roku i zakończyła wygraną tego drugiego pięściarza przez techniczny nokaut w 11. rundzie.
Po piątkowej walce Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO) z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO) nie milkną komentarze na temat jej dramatycznego przebiegu, a zwłaszcza obrażeń odniesionych przez polskiego pięściarza i ewentualnych perspektyw rewanżu. „Wściekły Byk” w rozmowie z BOKSER.ORG z właściwym dla siebie humorem komentuje swój stan zdrowia, a zwłaszcza potężną opuchliznę wokół prawego oka, której nabawił się w końcowych rundach walki z Rodriguezem.
– Wszystko jest w porządku, oko otworzyło się w niedziele i praktycznie wizja wróciła w pełni, tylko opuchlizna rozlała sie w dół i wyglądam jakbym miał problemy ze szczęką, a nie z okiem. W sobotę, kiedy lekarze stwierdzili, że oko jest nie naruszone i ciśnienie w nim jest w porządku, wróciłem ze szpitala do domu, gdzie czekał na mnie mój synek PJ. Jak mnie zobaczył powiedział przestraszony: „tato gdzie zgubiłeś swoje oko, gdzie ono teraz jest?” Po paru godzinach przyzwyczaił się do mojego widoku – stwierdził rozbawiony pięściarz.
W nocy z piątku na sobotę polskiego czasu swój 31. zawodowy pojedynek stoczył Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO). Na ringu w nowojorskiej hali Roseland Ballrooom 29-letni bokser z Dębicy zremisował z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO) po heroicznym boju opłaconym olbrzymią opuchlizną nad prawym okiem. Wiele wskazuje na to, że Polak i Dominikańczyk spotkają się w reważnu. Mówi się o dacie 3 grudnia i kolejnej nowojorskiej gali, na której mieliby wystąpić również Miguel Cotto i Antonio Margarito. W ich przypadku to również byłby rewanż (w 2008 roku ten drugi wygrał przez TKO w 11. rundzie).
Przedstawiamy wywiad z Pawłem Wolakiem (29-1-1, 19 KO) zarejestrowany kilkadziesiąt minut po pojedynku w nowojorskiej hali Roseland Ballroom przeciwko Delvinowi Rodriguezowi (25-5-3, 14 KO). Po dziesięciu rundach niesamowicie zażartej walki polski pięściarz zremisował z przeciwnikiem z Dominikany. Od szóstej rundy Wolak walczył z olbrzymią opuchlizną nad prawym okiem i jak sam przyznaje, na jedno oko do końca walki nic nie widział. 29-letni Polak zapewnia, że chętnie skrzyżuje rękawice z Rodriguezem w rewanżu, ale na rozwój wypadków musimy jeszcze poczekać.
Kilkadziesiąt minut po zakończonym remisem pojedynku z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO), nasz redakcyjny kolega Marcin Filipowski rozmawiał z Pawłem Wolakiem (29-1-1, 19 KO), który opowiedział mu o najtrudnieszych momentach walki, wielkiej opuchliźnie nad prawym okiem oraz o tym, czy z Dominikańczykiem chciałby się spotkać w rewanżu. Wywiad w wersji video zaprezentujemy wam wieczorem.
- Chyba najcięższa w całym pojedynku była trzecia runda, w której przyjąłeś mnóstwo ciosów?
Paweł Wolak: Nie pamiętam dokładnie, co stało się w trzeciej rundzie, ale najbardziej denerwowało mnie to, co zaczęło się dziać od szóstej rundy. Wtedy zaczęło mi się zamykać oko i nic przez nie nie widziałem już do końca. Na początku walki czułem się dobrze. Czułem się mocny, silny. Myślę, że powinienem był wtedy więcej atakować, zadawać więcej uderzeń na korpus. Na pewno nie byłem jednak uderzony przez rywala tak, aby mną zachwiało. Najgorsze było jednak to, co działo się pod koniec. Nic nie widziałem na prawe oko.
- Jak doszło do powstania tej wielkiej opuchlizny nad prawym okiem?
PW: Myślę, że wszystko zaczęło się od zderzenia głowami już na początku walki.
- Przed walką Rodriguez odgrażał się, że postawi wszystko na jedną kartę. Wiedziałeś, że jest to trudny przeciwnik. Czy mimo wszystko trochę go nie zlekceważyłeś?
PW: Nie, na pewno nie można mówić o lekceważeniu. Wiedzieliśmy, że rywal będzie twardy. Słyszeliśmy, że odbył dobre sparingi z dobrymi bokserami. Wiedziałem, że walka będzie ciężka, niemniej szkoda, że tak wyszło. Na pewno lepiej byłoby wygrać. Być może przyjdzie nam walczyć jeszcze raz.
Nie milkną echa wczorajszej walki polskiego "Wściekłego Byka" Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO) z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO). Niejednogłośny remis nie wzbudził kontrowersji, choć nie brakuje również komentarzy, że minimalna wygrana punktowa pochodzącego z Dominikany pięściarza również nie byłaby krzywdząca dla "Dumy Polski", jak nazywa swego podopiecznego trener Aroz "Terrific" Gist. Warto jednak zauważyć, że Wolakowi sprzyjało w tej walce szczęście, gdyż trafił na sędziego ringowego Steve'a Smogera oraz lekarza Oscrica Kinga, którzy podjęli ryzyko i dopuścili naszego pięściarza aż do czterech rund rywalizacji z makabrycznie opuchniętym prawym okiem, a przecież mogli przerwać pojedynek w każdej chwili ogłaszając zwycięstwo Rodrigueza.
W tym kontekście bywa przywoływany przykład Andrzeja Gołoty, który w walce z Mike'em Mollo nabawił się podobnej - choć nieco mniejszej - opuchlizny. Znacznie bardziej wymowny w tym kontekście będzie jednak przykład pierwszej potyczki Shane'a Mosleya z Fernando Vargasem, w 2006 roku. Vargas toczył wyrównany bój ze "Słodkim" Shane'em, u jednego z sędziów wygrywając nawet na kartach punktowych, jednak od szóstej rundy rosła opuchlizna nad jego lewym okiem, która w ósmej rundzie doprowadziła do jego zupełnego zamknięcia, urastając do rozmiarów tej, którą nosi obecnie Wolak. W połowie dziesiątej rundy sędzia Joe Cortez, nie mógł już spokojnie patrzeć na bezkarnie dochodzące do celu ciosy z prawej ręki Mosleya i przerwał pojedynek, ogłaszając Shane'a zwycięzcą przez TKO. Podobnie mogło stać się we wczorajszej walce. Wolak podobnie jak Vargas nacierał na rywala z animuszem, co skłaniało sędziego ringowego do zezwolenia na kontynuację pojedynku, jednak z każdą sekundą rosło bardzo poważne zagrożenie dla zdrowia kontuzjowanego pięściarza. Kto wie, gdyby walka miała potrwać 12 rund, tak jak w przypadku Mosley vs Vargas, zapewne doszłoby do jej przerwania. Dlatego Paweł Wolak oprócz wielkiego serca do walki, które zaskarbia mu rzeszę wiernych fanów, może również mówić o równie wielkim ringowym szczęściu. Natomiast Rodriguez po raz kolejny okazał się pechowcem, tak jak w walce z Rafałem Jackiewiczem, w której Polak po ciężkim nokdaunie w szóstej rundzie praktycznie nie nawiązywał walki i w takiej sytuacji również sędzia ringowy mógł przerwać pojedynek. Nie zrobił tego jednak, Jackiewicz cudem dotrwał do gongu i ostatecznie pokonał Rodrigueza na punkty.
Po zremisowanym pojedynku z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO), który odbył się w nowojorskiej hali Roseland Ballroom, Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) musiał udać się do pobliskiego szpitala Balleuve na Manhattanie. 29-letni bokser został poddany prześwietleniu po tym, jak pod koniec szóstego starcia zakontraktowanej na dziesięć rund potyczki nad jego prawym okiem powstał wielkich rozmiarów obrzęk.
Wolak spędził w szpitalu całą noc i opuścił go dopiero w sobotę po siódmej rano czasu amerykańskiego. Poza potężną opuchlizną badania nie wykazały na szczęście poważniejszej kontuzji. Jak przyznaje sam pięściarz, w ostatnich rundach nic nie widział przez zapuchnięte oko, ale nie chcąc dopuścić do zatrzymania wyrównanej walki musiał kłamać, że z jego polem widzenia jest wszystko w porządku.
- Jeśli Wolak byłby w głębokiej defensywie, wówczas byłoby łatwiej podjąć decyzję o przerwaniu walki. Jednak on wciąż dobrze się trzymał i walczył twardo. Zapewniał, że widzi na prawe oko i dążył do kontynuowania walki. Lekarz zawsze myśli o chronieniu zdrowia zawodnika, ale sytuacje takie jak ta są również częścią tej dyscypliny - tłumaczył Oscric King, lekarz ringowy starcia Wolaka z Rodriguezem. On oraz inni oficjele zaczęli uważnie przyglądać się kontuzji Polaka już przed ósmą rundą, zastanawiając się nad przerwaniem potyczki.
Pomimo niespotykanej wielkości opuchlizny nad prawym okiem, z którą przewalczyć musiał prawie cztery rundy, Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) po dziesięciu zaciętych starciach i brutalnej ringowej wojnie zremisował z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO) w walce wieczoru na gali w Nowym Jorku. Po ostatnim gongu jeden z sędziów wskazał na pochodzącego z Dominikany Rodrigueza (97-93), a dwaj pozostali wypunktowali remis (95-95).
Po dramatycznej ringowej wojnie Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO) z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO), która wywołała wielkie emocje wśród kibiców i zakończyła się niesatysfakcjonującym obu pięściarzy niejednogłośnym remisem, szefowie stajni Top Rank promującej polskiego "Wściekłego Byka" dostrzegając potencjał marketingowy tej rywalizacji dali zielone światło do rewanżu. Takiego rozwiązania oczekują zresztą obaj bohaterowie wczorajszego wieczoru, o czym otwarcie mówili zaraz po walce. Do ich kolejnego pojedynku może dojść 3 grudnia w legendarnej Madison Square Garden, przed walką, która również budzi wielkie emocje w świecie boksu - rewanżową potyczką Miguela Cotto z Antonio Margarito. Zapowiada się więc niesamowity wieczór wielkich rewanżów w Nowym Jorku!
Dla Wolaka byłaby to kolejna okazja do zaprezentowania się szerokiej publiczności oraz telewidzom na wielkiej gali i w razie zwycięstwa murowana przepustka do walk o mistrzowskie tytuły. W słynnej MSG "Wściekły Byk" występował już cztery razy, ponadto rok temu stoczył walkę na Yankee Stadium podczas gali Cotto-Foreman, by pół roku później dokończyć robotę Cotto i rozbić Foremana na innej arenie będącej mekką zawodowego boksu, MGM Grand w Las Vegas.
Nasz redakcyjny kolega Marcin Filipowski był bardzo blisko Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO) po jego heroicznym występie przeciwko Delvinowi Rodriguezowi (25-5-3, 14 KO). Przedstawiamy nagranie z szatni "Wściekłego Byka", na którym polski zawodnik poddawany jest badaniu lekarskiemu. Od 6. starcia Wolak walczył z nadnaturalnej wielkości obrzękiem nad prawym okiem. Po 10. zażartych rundach sędziowie punktowi orzekli remis. Już wkrótce na BOKSER.ORG zamieścimy wywiad z polskim pięściarzem.
W nocy z piątku na sobotę polskiego czasu w nowojorskiej hali Roseland Ballroom doszło do niespotykanie zażartej walki, w której na dystanie dziesięciu rund Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) zremisował z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO). 29-letni Polak kończył pojedynek z nadnaturalnie wielką opuchlizną nad prawym okiem, której nabawił się po ciosach rywala w szóstej rundzie.
Po niezmiernie ciężkim pojedynku, Wolak długo musiał być namawiany przez doktora Oscrica Kinga, aby odwiedzić szpital. Polski pięściarz próbował przekonać medyka, aby pozwolił mu odwiedzić swojego osobistego lekarza dopiero w sobotę. Bezskutecznie. Wolak musiał udać się na obserwację do szpitala Balleuve na nowojorskim Manhattanie.
- Nic nie widziałem na prawe oko od szóstej rundy, po prostu nic. Nie chciałem jednak się poddawać. Gdy pytano mnie, czy coś widzę, odpowiadałem twierdząco. Próbowałem wygrać tę walkę. Wiedziałem, że wynik był bliski remisu i musiałem wciąż napierać. Nie chcę się w żaden sposób usprawiedliwać. Po prostu chciałem wygrać przez nokaut - powiedział po walce Wolak, na zawodowym ringu pokonany tylko raz, w 2008 roku.
Faworytem potyczki był polski bokser, opromieniony marcowym zwycięstwem nad byłym mistrzem świata Yurim Foremanem. 31-letni Rodriguez stawił Polakowi nadspodziewanie duży opór i jego postawę można uznać za pewnego rodzaju niespodziankę. Dominikańczyk zdradził, że po gongu kończącym 10. rundę był pewien zwycięstwa.

Pomimo niespotykanej wielkości opuchlizny nad prawym okiem, z którą przewalczyć musiał prawie cztery rundy, Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) po dziesięciu zaciętych starciach i brutalnej ringowej wojnie zremisował z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO) w walce wieczoru na gali w Nowym Jorku. Po ostatnim gongu jeden z sędziów wskazał na pochodzącego z Dominikany Rodrigueza (97-93), a dwaj pozostali wypunktowali remis (95-95).
Wolak rozpoczął w swoim stylu, rzucając się na rywala od pierwszych sekund, jednak uważny Rodriguez unikał otwartych wymian i starał się stopować Pawła krótkimi ciosami sierpowymi. Taktyka Delvina była całkiem skuteczna, ale pięściarz szybko zauważył, że istnieje jeszcze lepsza broń na twardego Polaka. W trzeciej rundzie Rodriguez zaczął coraz częściej karcić Wolaka ciosami podbródkowymi, na które Paweł nie mógł znaleźć odpowiedzi. 'Wściekły Byk' nie zmienił jednak taktyki i konsekwentnie nacierał, mając nadzieję, że presja złamie w końcu Delvina. Sukces był połowiczny. W piątej odsłonie Rodriguez wyraźnie zwolnił, a w szóstej przechodził nawet widoczny kryzys, kiedy stanął w miejscu i opierając się o liny wybierał już tylko takie ciosy, które mogły zagrozić Polakowi. Gdy wydawało się jednak, że Wolak może opanować sytuację, Dominikańczyk wrócił do gry i serią precyzyjnych ciosów utworzył nad prawym okiem Wolaka nienaturalnych rozmiarów opuchliznę.
Niespotykane tempo siłą rzeczy osłabło nieco w końcówce. Po ostatnim gongu wynik wydawał się być sprawą otwartą. Ekspert stacji ESPN, Teddy Atlas, wypunktował minimalną wygraną Rodrigueza, (96-95) lecz zaznaczył, że runda, którą on ocenił remisowo, mogła pójść w obydwie strony. Dwaj sędziowie nie potrafili wskazać zwycięzcy i tak oto dzisiejszy pojedynek, który bez wątpienia będzie jednym z kandydatów do miana 'Walki Roku 2011', zakończył się remisem. Kibice chętnie obejrzeliby również rewanżowe starcie, najlepiej już na dystansie dwunastu rund...

Już za kilka godzin w Nowym Jorku Paweł Wolak (29-1, 19 KO) skrzyżuje rękawice z Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO). W związku z tą ważną dla Pawła walką, zapraszamy wszystkich zarejestrowanych czytelników BOKSER.ORG na atrakcyjny konkurs, w którym do wygrania są dwie nagrody: para rękawic bokserskich Everlast oraz oficjalny T-Shirt Pawła Wolaka z autografem "Wściekłego Byka".

Już za kilka godzin na gali w Nowym Jorku kolejną walkę stoczy Paweł Wolak (29-1, 19 KO). Rywalem 'Wściekłego Byka' będzie dobrze znany polskim kibicom Delvin Rodriguez (25-5-2, 14 KO). Pojedynek został zakontraktowany na dziesięć rund, a efektowne zwycięstwo powinno zapewnić Pawłowi upragnioną walkę o tytuł mistrza świata wagi junior średniej. Czy Polak utrzyma swą znakomitą passę? W tym temacie możecie wymieniać swoje uwagi oraz na bieżąco komentować przebieg gali...
Po oficjalnym ważeniu przed zakontraktowanym na 10 rund pojedynkiem z Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO) rozmawialiśmy z Pawłem Wolakiem (29-1, 19 KO), faworytem potyczki z Dominikańczykiem. Co miał nam do powiedzenia Polak na 24 godziny przed swoją 31. zawodową potyczką? Przekonajcie się sami.
- Czuję się lepiej niż kiedykolwiek. To będzie świetna walka, bawcie się dobrze - powiedział nam Delvin Rodriguez (25-5-2, 14 KO) po wczorajszym ważeniu przed starciem z Pawłem Wolakiem (29-1, 19 KO), które odbędzie się w nowojorskiej hali Roseland Ballroom. Starcie 31-letniego Dominikańczyka z dwa lata młodszym Polakiem już dzisiejszej nocy, a już za kilkadziesiąt minut na Bokser.org rozmowa ze "Wściekłym Bykiem" z Dębicy!
W czwartek po południu czasu amerykańskiego odbyło się oficjalne ważenie przed piątkową galą boksu w nowojorskiej hali Roseland Ballroom. W głównym pojedynku wieczoru zmierzą się niepokonany od 2008 roku Paweł Wolak (29-1, 19 KO) i dobrze znany polskim kibicom Delvin Rodriguez (25-5-2, 14 KO), który dwa lata temu w Ełku sprawił spore problemy Rafałowi Jackiewiczowi w eliminatorze do walki o tytuł mistrza świata federacji IBF w wadze półśredniej.
Pojedynek 29-letniego Wolaka i o dwa lata starszego Dominikańczyka odbędzie się w limicie wagi junior średniej. Dla Rodrigueza to pierwsza walka w tej dywizji. Z kolei polski pięściarz w kategorii do 154 funtów (ok. 69,85 kg) występuje od początku zawodowej kariery w 2004 roku. Na dzisiejszym ważeniu obaj pięściarze zmieścili się w wymaganym limicie. Pochodzący z Dębicy, a mieszkający na stałe w USA Wolak wniósł na wagę 69,63 kilograma (153,5 funta). Jego przeciwnik okazał się nieco lżejszy. Przy jego nazwisku oficjele zanotowali rezultat 69,4 kilograma (153 funty).
Jutrzejszą walkę kibice w USA będą mogli obejrzeć za pośrednictwem ogólnodostępnej stacji ESPN. Niewykluczone, że w przypadku wygranej Wolaka, jego piątkowy rywal okaże się ostatnią przeszkodą przed walką o pas mistrza świata w wadze junior średniej. Polak jest wysoko notowany w rankingach światowych federacji (3. WBO, 6. WBA, 8. IBF, 12. WBC), a o jego mistrzowskiej potyczce mówi się już od marcowej, efektownej wygranej nad Yurim Foremanem, byłym czempionem federacji WBA.
Już za kilkadziesiąt godzin w Nowym Jorku Paweł Wolak (29-1, 19 KO) skrzyżuje rękawice z Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO). 31-letni rywal polskiego pięściarza pochodzi z Dominikany, ale od 10. roku życia przeprowadził się do Stanów Zjednoczonych. Nie znał kraju i języka, a o USA najwięcej dowiedział się po rozpoczęciu treningów w bokserskim gymie.
Jako amator stoczył 65 zwycięskich pojedynków, przegrywał siedmiokrotnie. Na zawodowym ringu zadebiutował w 1999 roku. Dziś w jego bilasie walk przy 25 wygranych widnieje 5 przegranych i 2 remisy. Z dotychczasowego przebiegu kariery zawodowej Dominikańczyk jest niezadowolony, ale starcie z Wolakiem jest dla niego "szansą na zabłyśnięcie". - Moja kariera jest do tej pory bardzo rozczarowująca. Miałem problemy menedżerskie, promotorskie. Za mną walki z twardymi rywalami i niekiedy również oszustwa. Jeśli spojrzymy na mój rekord walk, tylko przy jednym pojedynku mogę powiedzieć: "tak, przegrałem tę walkę" - mówi Rodriguez o porażce w 2007 roku z Jesse Feliciano (15-10-3, 9 KO) przez techniczny nokaut w 8. rundzie.
Rodriguez podkreśla, że choć na zawodowym ringu przegrywał kilka razy, większość jego porażek była niezasłużona. Bokser mieszkający w stanie Connecticut boleśnie wspomina szczególnie przegrane z Ashleyem Theophane'em (29-4-1, 7 KO) (ostatnia dotychczas walka Dominikańczyka, w lipcu 2010 roku) oraz z Rafałem Jackiewiczem (38-9-1, 19 KO). Do pojedynku z Polakiem doszło w listopadzie 2009 roku w Ełku. Po twardym i wyrównanym eliminatorze do walki o pas federacji IBF w wadze półśredniej, sędziowie ogłosili zwycięstwo Polaka.
- Najgorsze były walki z Theophane'em i Jackiewiczem w Polsce. Po tych walkach pomyślałem: "Co u licha? Czy muszę kogoś zabić, żeby wygrać?" Tak właśnie się czułem. Schodzisz z ringu i myślisz: "koniec z tym". Mam jednak serce wojownika i kiedy wracałem po tych porażkach do domy myślałem: "Nie mogę tego tak zostawić. Muszę wrócić i coś udowodnić" - wspomina Rodriguez, który przed starciem z 29-letnim Wolakiem wydaje się być bardzo zmotywowany.
W nocy z piątku na sobotę czasu polskiego, Paweł Wolak (29-1, 19 KO) stanie do walki z Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO). Pojedynek będzie pokazywany na żywo w niekodowanej i bardzo popularnej w Ameryce telewizji ESPN. Zapraszamy na nagranie tarczowania "Wściekłego Byka" z trenerem Global Boxing Gym - Arozem Gistem.
W nocy z piątku na sobotę na ring nowojorskiej hali Roseland Ballroom na ring wyjdzie niepokonany od 2008 roku Paweł Wolak (29-1, 19 KO). Zajmujący czołowe miejsca w rankingach najważniejszych światowych federacji 29-latek skrzyżuje rękawice z dobrze pamiętanym przez polskich kibiców Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO), który dwa lata temu po ciężkim i wyrównanym boju w Ełku uległ na punkty Rafałowi Jackiewiczowi.
Dla pięściarza z Dominikany będzi to pierwszy pojedynek w kategorii junior średniej, w której Wolak walczy od 2004 roku, a więc od początku zawodowej kariery. Rodriguez jest pewny, że zmiana kategorii wagowej wpłynie pozytywnie na jego piątkowy występ. - Myślę, że ta sytuacja działa zdecydowanie na moją korzyść. Czuję się najlepiej od kiedy tylko pamiętam. Jestem mocniejszy i szybszy. Nie muszę zrzucać zbędnej wagi, moje ciało reaguje na to wspaniale. Nie ma we mnie teraz żadnego wahania, a boksowanie przez dwanaście rund to dla mnie nic wielkiego. To moja najlepsza forma w życiu i wszyscy przekonają się o tym w piątek - mówi 31-letni zawodnik.
Wolak przyznaje mu rację, jednak zapewnia, że na walkę z posiadającym dodatkowe atuty przeciwnikiem jest świetnie przygotowany. - Muszę się zgodzić z Delvinem. To, że nie musi zrzucać kilogramów z pewnością sprawi, że będzie lepszy fizycznie i silniejszy niż wcześniej. Spodziewam się walki z Delvinem Rodriguezem w najlepszym wydaniu i na taką potyczkę się przygotowywałem. Wiem, że walki mojego rywala cieszą się sporą popularnością, dlatego transmisję z pewnością zobaczy duża widownia. Chcę powiększać liczbę swoich fanów, a walka na antenie stacji ESPN jest ku temu doskonałą okazją - tłumaczy pochodzący z Dębicy, a na stałe mieszkający w stanie New Jersey pięściarz.
Już w najbliższy piątek - 15 lipca, Paweł Wolak (29-1, 19 KO) stanie do walki z dobrze w Polsce znanym Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO). Pojedynek będzie pokazywany na żywo w niekodowanej i bardzo popularnej w Ameryce telewizji ESPN. Pięściarze spotkali się podczas audycji ESPN, poświęconej ich walce.
- Paweł Wolak jest prawdziwym wojownikiem, jest w pierwszej dziesiątce najlepszych pięściarzy świata w swojej kategorii. Jeśli mam wrócić na bokserskie szczyty, jeśli chcę znów się liczyć w świecie boksów i zasłużyć sobie na szacunek kibiców, to muszę pokonać kogoś takiego jak Wolak. Jeśli chcesz być na szczycie, musisz walczyć z kimś na szczycie - mówi były rywal naszego Rafała Jackiewicza.
Redaktor ESPN podkreślał ofensywny styl "Wściekłego Byka", który zawsze idzie do przodu i poddaje swoich rywali ciągłej presji. Pytał on pięściarza z Dominikany, czy ma jakiś pomysł na trzymanie naszego Wolaka na dystans.
- Widziałem jak walczy Wolak, wiem że będę pod ciągłą presją, ale znajdę na niego sposób, pokażę moje wyszkolenie techniczne, które pomoże mi zniwelować jego ciągłą presję - zapewnia Rodriguez.
Już w najbliższy piątek - 15 lipca, Paweł Wolak (29-1, 19 KO) stanie do walki z dobrze w Polsce znanym Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO). Pojedynek będzie pokazywany na żywo w niekodowanej i bardzo popularnej w Ameryce telewizji ESPN. Zapraszamy na nagranie z treningu szybkości "Wściekłego Byka" na bokserskiej gruszce.
Już w najbliższy piątek czekają nas kolejne wielkie bokserskie emocje. Ulubieniec polskich kibiców Paweł Wolak (29-1, 19 KO) 15 lipca stanie do walki z Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO). Pojedynek będzie pokazywany na żywo w niekodowanej i bardzo popularnej w Ameryce telewizji ESPN. Zapraszamy na nagranie tarczowania "Wściekłego Byka" z trenerem Global Boxing Gym - Bismarkiem Bruce'em.
Już tylko osiem dni zostało do kolejnego występu Pawła Wolaka (29-1, 19 KO) - tym razem na antenie ESPN. Rywalem "Wściekłego Byka" będzie dobrze znany polskiej publiczności Delvin Rodriguez (25-5-2, 14 KO). Oto co nasz rodak ma do powiedzenia na temat swojego najbliższego przeciwnika.
- Rodriguez to dobry i twardy zawodnik. Oczekuję, iż będzie przygotowany jak nigdy dotąd, ponieważ pokonanie mnie byłoby dla niego czymś wyjątkowym. Będę jednak przygotowany na wszystkie jego ciosy - zapewnia Polak.
- Wierzę iż już jestem o krok od wielkich walk. Zaakceptowałem potyczkę z Julio Chavezem Jr w wadze średniej, a nawet umówionym limicie 165 funtów, a on już trzykrotnie uniknął spotkania ze mną. W mojej opinii zasługuję na walkę o mistrzostwo świata, ale też nie mogę zmusić nikogo do zmierzenia się ze mną. Mogę stanąć na ringu z każdym i gwarantuję, że kibice zobaczyliby świetne widowisko - twierdzi Paweł, powracając jeszcze na moment do pojedynku z Rodriguezem - Od początku na niego ruszę inie dam mu nawet na chwilę złapać oddechu. Nie wszyscy potrafią to wytrzymać, zobaczymy więc jak on sobie z tym poradzi - zakończył Wolak.
Już za dziesięć dni czekają nas kolejne wielkie bokserskie emocje. Ulubieniec polskich kibiców Paweł Wolak (29-1, 19 KO) 15 lipca stanie do walki z Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO). Pojedynek będzie pokazywany na żywo w niekodowanej i bardzo popularnej w Ameryce telewizji ESPN. Zapraszamy na nagranie walki z cieniem z treningu medialnego "Wściekłego Byka", który przeprowadzono w Global Boxing Gym specjalnie dla telewizj9 ESPN.
Już za niespełna dwa tygodnie czekają nas kolejne wielkie bokserskie emocje. Ulubieniec polskich kibiców Paweł Wolak (29-1, 19 KO) 15 lipca stanie do walki z Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO). Pojedynek będzie pokazywany na żywo w niekodowanej i bardzo popularnej w Ameryce telewizji ESPN. Zapraszamy na sparing "Wściekłego Byka" z Allenem Conyersem. Pięściarze trenowali w Passaic P.A.L. Boxing Gym.
Zapraszamy na przechadzkę z Pawłem Wolakiem po Passaic P.A.L. Boxing Gym, gdzie "Wściekły Byk" sparował wczoraj z Allenem Conyersem. Podczas nagrania Paweł opowiada również o swoim nowym kasku do sparingów, który lepiej chroni przed ewentualnymi kontuzjami. Kask jest produkcji japońskiej firmy Winning Fighting Sports World, która powstała w 1937 roku.
Zapraszamy na wywiad z Pawłem Wolakiem (29-1, 19 KO), który 15 lipca stanie do walki z Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO). Pojedynek będzie pokazywany na żywo w niekodowanej i bardzo popularnej w Ameryce telewizji ESPN. Zapraszamy na wywiad z Pawłem Wolakiem i Pawłem Wolakiej Juniorem.
Zapraszamy na unikalny wywiad z Pawłem Wolakiem (29-1, 19 KO). "Wściekłego Byka" o różne rzeczy związane z walką w ringu wypytywał szef "Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy" Jurek Owsiak, który jest wielkim fanem i kibicem boksu. Panowie spotkali się za oceanem w Global Boxing Gym w North Bergen, w New Jersey. Owsiaka interesowało głównie to co czuje bokser walcząc w ringu, jak biegnie w nim czas, czy słychać co podpowiada narożnik, jak odczuwa się ból w trakcie i po walce. Zapraszamy na ten bardzo ciekawy wywiad, przeprowadzony przez zagorzałego kibica talentu "Wściekłego Byka".
Już 15 lipca po raz kolejny wielkich emocji dostarczy nam "Wściekły Byk". Walka Pawła Wolaka (29-1, 19 KO) z Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO) będzie pokazywana na żywo w niekodowanej i bardzo popularnej w Ameryce telewizji ESPN. 31-letni pięściarz z Dominikany stanie przed szansą przejęcia bardzo wysokich (WBO #3, WBA #6, IBF #8, WBC #11) miejsc rankingowych o dwa lata młodszego Polaka.
- Ta walka ma potencjał, aby stać się kandydatem do walki roku. W ringu spotka się dwóch wojowników, których pojedynki zawsze przynoszą ogromne emocje. Dla jednego i drugiego, nadchodząca walka jest niezmiernie ważna. Będę dążyć do zwycięstwa, czeka nas prawdziwa wojna - zapewnia Joe DeGuardia , promotor grupy Star Boxing.
- Dziękuję Delvinowi, za to że podjął się walki ze mną. To będzie twardy pojedynek, pełen akcji. Oczekuję, że mój przeciwnik będzie świetnie przygotowany i da w ringu z siebie wszystko. Ci którzy wydadzą swoje pieniądze na bilety, nie wyjdą zawiedzeni. Ta walka to kolejny krok w drodze do celu jaki sobie postawiłem, a jest nim zdobycie tytułu mistrza świata do końca 2011 roku - powiedział "Wściekły Byk".
- Jest podekscytowany daną mi szansą, chce okazać na co mnie stać w mojej dywizji. Pracuję z nowym zespołem ludzi, dzięki którym czuję się najmocniejszy w całej mojej karierze. 15 lipca bokserski świat i Paweł Wolak zobaczą silniejszego i szybszego Rodrigueza - zapewnił pięściarz promowany przez Star Boxing.
Bilety na walkę "Wściekłego Byka" można zamawiać po polsku i angielsku pod numerem telelfonu: +1 973-800-7642.
Menedżer Pawła Wolaka (29-1, 19 KO) ma nadzieję, że uda mu się tym razem doprowadzić do walki swego podopiecznego z Julio Cesarem Chavezem Jr. (43-0-1, 30 KO). Tymczasem 15 lipca czeka "Wściekłego Byka" pojedynek z Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO).
- Paweł cały czas chce walczyć z Chavezem. Byliśmy już bardzo blisko tego pojedynku, jednak do walk nie doszło. Teraz, Chavez nie ma przeciwnika na nadchodząca jesień, Wolak jest bardzo zainteresowany tą walką - powiedział Ivan Edwards.
- Wcześniej zrobiliśmy wszystko, aby znaleźć się w ringu z Chavezem. Ciągle tylko słyszę, że będzie on mistrzem, ale dlaczego nie wyjdzie do walki z Wolakiem? My zgadzamy się na wszystko, nawet na walkę w wyższym limicie wagowym, niż ten w którym Paweł normalnie startuje. Jesteśmy pewni jego wygranej. Paweł zawalczy niebawem na antenie ogólnodostępnej w Stanach Zjednoczonych telewizji ESPN. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, mam nadzieję, że Chavez Jr nie będzie miał wyjścia, tylko wreszcie zgodzi się na tę walkę - powiedział z nadzieją Edwards.
Bob Arum, szef największej grupy Top Rank jest zdania, że do walki Chaveza Jr. o mistrzostwo świata z Miguelem Cotto (36-2, 29 KO) może dojść najszybciej w przyszłym roku. Uważa, że Meksykanin nie jest jeszcze gotowy do walki na tak wysokim poziomie, potrzebuje czasu na przygotowanie się. Otwiera się więc szansa dla "Wściekłego Byka", który podobnie jak Cotto, występuje pod skrzydłami słynnej Top Rank.
Po sobotniej przegranej Sebastiana Zbika (30-1, 10 KO) z Julio Cesarem Chavezem Jr. (43-0-1, 30 KO), zapytałem się o opinię Pawła Wolaka (29-1, 19 KO), przygotowującego się do kolejnej potyczki z doświadczonym Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO), 15 lipca na gali w Nowym Jorku, w słynnym Roseland Ballroom. Pojedynek "Wściekłego Byka" będzie pokazywany na żywo w niekodowanej i bardzo popularnej telewizji ESPN.
Marcin Filipowski: Pawle jak oceniasz sobotni występ Julio Cesara Chaveza Jr., który wielokrotnie uciekał przed konfrontacją z Tobą w ringu?
Paweł Wolak: Widziałem pojedynek I oczywiście bardzo krytycznie oceniam występ człowieka, który zaszedł mi naprawdę za skórę. Widząc go w sobotnią noc jeszcze bardziej żaluję, że do naszej konfrontacji nigdy nie doszło i upewniłem się, że Chavez Jr. jest słabym pięściarzem. Jego kariera zbudowana jest na legendzie ojca, który na 107 wygranych walk tylko 6 razy przegrał, był sześciokrotnym mistrzem świata w trzech kategoriach wagowych, a Junior nie ma nic w sobie z ojca. Junior to leniwy lawirant, któremu podstawia się odpowiednio dobranych zawodników. W moich oczach napewno Zbik zadał więcej ciosów I większość z tych ciosów dochodziła celu. Chavez był słaby w dziewięciu rundach, to Zbik pokazał dobry technicznie boks, choć niestety jego ciosy pozbawione były siły. Chavez walczył gorzej ale miał silniejsze ciosy w końcówce, jednak to zbyt mało by wygrać. I punktacja jednego z sędziów (116-112) była mocno przesadzona. Najbliższy prawdy był sędzia z Japonii, który dal remis.
Paweł Wolak (29-1, 19 KO) poinformował poprzez portal społecznościowy, że złożył podpis pod kontraktem na walkę z Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO). "Wściekły Byk" nie podpisując kontraktu wcześniej, zostawiał sobie możliwość walki z Paulem Williamsem.
Jak już wcześniej zapowiadaliśmy, do starcia dojdzie 15 lipca na gali w Nowym Jorku, w słynnym Roseland Ballroom. Pojedynek "Wściekłego Byka" będzie pokazywanej na żywo w niekodowanej i bardzo popularnej za oceanem telewizji ESPN.
Cztery miesiące po znakomitym występie przeciwko Yuri'emu Foremanowi, Paweł Wolak (29-1, 19 KO) ponownie wyjdzie na ring. Przeciwnikiem 29-letniego pięściarza pochodzącego z Dębicy będzie Delvin Rodriguez (25-5-2, 14 KO), który z jednym Polakiem już przegrał. Stało się to w listopadzie 2009 roku w Ełku, kiedy to 31-letniego dziś Dominikańczyka w eliminatorze do pasa IBF w wadze półśredniej wypunktował Rafał Jackiewicz. Do starcia Wolaka z Rodriguezem dojdzie 15 lipca w Roseland Ballroom na nowojorskim Manhattanie. Odbędzie się ono w limicie kategorii junior średniej.
Paweł Wolak (29-1, 19 KO) swoją kolejną zawodowa walkę stoczy 15 lipca na gali w Nowym Jorku, w słynnym Roseland Ballroom. Pojedynek "Wściekłego Byka" będzie pokazywanej na żywo w niekodowanej i bardzo popularnej za oceanem telewizji ESPN. Tak jak wcześniej spekulowano, rywalem Polaka będzie znany polskim kibicom Delvin Rodriguez (25-5-2, 14 KO)
- Rodriguez będzie chciał mi zabrać moje wysokie miejsca w rankingach światowych federacji. To jest normalne, a ja się tego nie boję. Moim celem jest walka o mistrzostwo świata. Pojedynek z Delvinem na pewno będzie bardzo widowiskowy, a ja nie mogę się zastać, muszę boksować. Będzie to zapewne dla mnie świetna okazja aby się pokazać większej publiczności w telewizji ESPN. Chcę żeby ludzie mnie zobaczyli, żeby spodobał im się mój styl walki - powiedział zawsze idący do przodu "Wściekły Byk".
Delvin Rodriguez w listopadzie 2009 w Ełku stoczył prawdziwą wojnę z Rafałem Jackiewiczem (38-9-1, 19 KO). Wtedy pięściarze bili się w eliminacyjnym pojedynku do tronu IBF wagi półśredniej. Rafał wygrał wówczas jak najbardziej zasłużenie na punkty, ale miał wątpliwą przyjemność przekonania się o sile ciosu Rodrigueza, który o mały włos nie znokautował "Wojownika" w szóstej rundzie. Jackiewicz był liczony i ledwo co dotrwał do gongu na przerwę. Pojedynek z "Wściekłym Bykiem" zapewne będzie równie emocjonujący.
Sympatycy talentu Pawła Wolaka (29-1, 19 KO) wiedzą, że oprócz treningów bokserskich ma on regularną i stałą pracę. Jest to ciężka praca fizyczna na budowie. Zapraszamy na fotorelację z miejsca pracy "Wściekłego Byka", który najprawdopodobniej 24 czerwca bądź 8 lipca stoczy pojedynek z Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO).
Zapraszamy na wywiad z Pawłem Wolakiem (29-1, 19 KO), który opowiedział nam o swoich planach na najbliższe miesiące. Swoją kolejną zawodowa walkę "Wściekły Byk" najprawdopodobniej stoczy 24 czerwca bądź 8 lipca na gali pokazywanej na żywo w niekodowanej i bardzo popularnej za oceanem telewizji ESPN. Wszystko wskazuje na to, że przeciwnikiem Polaka będzie dobrze znany polskim kibicom Delvin Rodriguez (25-5-2, 14 KO).
Paweł Wolak (29-1, 19 KO) swoją kolejną zawodowa walkę stoczy najprawdopodobniej 24 czerwca bądź 8 lipca na gali pokazywanej na żywo w niekodowanej i bardzo popularnej za oceanem telewizji ESPN. Przeciwnik "Wściekłego Byka" wciąż nie jest ustalony, a wcześniej zapowiadana walka o mistrzostwo świata WBO wagi junior średniej z Siergiejem Dzindzirukiem (37-1, 23 KO) chwilowo się oddala.
Gala, na której ma wystąpić Wolak, jest organizowana przez grupę Star Boxing, należącą do promotora Joe DeGuardii. W swojej stajni ma dobrze znanego polskim kibicom Delvina Rodrigueza (25-5-2, 14 KO) i to właśnie on jest w tej chwili najbardziej prawdopodobnym przeciwnikiem dla Polaka. Rodrigez stoczył w listopadzie 2009 w Ełku prawdziwą wojnę z Rafałem Jackiewiczem (38-9-1, 19 KO) w eliminacyjnym pojedynku do tronu IBF wagi półśredniej. Rafał wygrał wówczas jak najbardziej zasłużenie na punkty, ale miał wątpliwą przyjemność przekonania się o sile ciosu Rodrigueza, który o mały włos nie znokautował "Wojownika" w szóstej rundzie. Jackiewicz był liczony i ledwo co dotrwał do gongu na przerwę. Pojedynek z "Wściekłym Bykiem" zapewne będzie równie emocjonujący. W tej chwili nie jest jeszcze znane miejsce, gdzie gala mogłaby się odbyć.
- Gala, na której wystąpię, będzie organizowana przez Joe DeGuardię, dlatego spodziewam się, że będzie chciał wystawić przeciwko mnie Rodrigueza. Będzie chciał aby pięściarz z Dominikany zabrał mi moje miejsca w rankingach. To jest normalne, a ja się tego nie boję. Nasza walka na pewno byłaby bardzo widowiskowa, a ja nie mogę się zastać, muszę boksować. Będzie to zapewne dla mnie świetna okazja aby się pokazać większej publiczności w telewizji ESPN. Chcę żeby ludzie mnie zobaczyli, żeby spodobał im się mój styl walki - powiedział zawsze idący do przodu "Wściekły Byk".
Jak podaje Dan Rafael, szanowany analityk stacji ESPN, prowadzone są poważne rozmowy w sprawie kolejnej walki naszego Pawła Wolaka (29-1, 19 KO). "Wściekły byk" miałby wystąpić podczas gali pokazywanej przez ESPN2 gali z cyklu "ESPN Friday Night Fights" w lipcu. Konkretnet daty jeszcze nie ustalono.
Rywalem Pawła miałby być dobrze znany polskiej publiczności Delvin Rodriguez (25-5-2, 14 KO). Przypomnijmy, że pięściarz z Dominikany w listopadzie 2009 roku przyjechał do Ełku by stawić czoła Rafałowi Jackiewiczowi w eliminacyjnym pojedynku do tronu IBF wagi półśredniej. Co prawda Rafał wygrał wówczas jak najbardziej zasłużenie na punkty, ale miał wątpliwą przyjemność przekonania się o sile ciosu Rodrigueza, który o mały włos nie znokautował "Wojownika" w szóstej rundzie. Jackiewicz był liczony i ledwo co dotrwał do gongu na przerwę.
Wracając do Wolaka - jest aktualnie notowany przez federację WBO na czwartym miejscu i cały czas jest przymierzany do starcia z mistrzem świata tej organizacji, Siergiejem Dzindzirukiem.
Przedstawiamy nagranie z zeszłotygodniowego treningu Pawła Wolaka (29-1, 19 KO) w Global Boxing Gym. Niewykluczone, że już za kilka miesięcy "Wściekły Byk" stanie do walki o mistrzostwo świata federacji WBO w wadze junior średniej z Siergiejem Dzindzirukiem (37-1, 23 KO). Wcześniej, 18 czerwca 29-letni Wolak może wystąpić na galigrupy Global Boxing w Atlantic City, gdzie na pewno kibice będą mogli obejrzeć występy Mariusza Wacha (24-0, 12 KO) oraz Przemysława Majewskiego (16-0, 11 KO).
Od wspaniałego zwycięstwa nad Yurim Foremanem minął zaledwie miesiąc, a Paweł Wolak (29-1, 19 KO) już w pocie czoła przygotowuje się do kolejnych występów. Bardzo możliwe, że w ciągu kilku miesięcy 29-latek pochodzący z Dębicy doczeka się szansy walki o tytuł mistrza świata w kategorii junior średniej. Wśród potencjalnych przeciwników najczęściej pada nazwisko posiadacza pasa federacji WBO, Siegieja Dzindziruka (37-1, 23 KO), który sam wyraził chęć doprowadzenia do konfrontacji ze "Wściekłym Bykiem". Niewykluczone, że wcześniej, 18 czerwca Paweł będzie miał okazję, aby wystąpić na "polskiej" gali w Atlantic City organizowanej przez Mariusza Kołodzieja i jego grupę Global Boxing. Pewnymi punktami wieczoru są na tę chwilę występy Mariusza Wacha (24-0, 12 KO) oraz Przemysława Majewskiego (16-0, 11 KO).
- Gdy zacznę przyjmować uderzenia, po których będę padać na deski, da mi to znak, że czas powiedzieć dość. Myślę o tym każdego dnia, bo nie chcę być na starość inwalidą - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Paweł Wolak.
Kamil Wolnicki: Pokonał pan niedawno w Las Vegas Yuriego Foremana i zrobiło się spore zamieszanie w USA i w Polsce.
Paweł Wolak: Już odczuwam to zainteresowanie mną. Dzwonią różni ludzie, którzy nawet nie wiem skąd mają mój numer telefonu! Ale to dobrze, niech tak będzie. Przyznam jednak, że nie spodziewałem się aż takiego szumu, choć przecież Foreman był mistrzem świata, jednym z najlepszych w mojej kategorii. Wziąłem tę walkę i nie myślałem co może się stać. Zwyczajnie, chciałem wygrać.
- Foreman stwierdził, że potrzebuje teraz długiej przerwy, więc być może nawet zakończył pan jego karierę.
PW: Musi sobie wszystko przemyśleć. Wiem, że niedawno się ożenił, urodziło mu się dziecko. To duże zmiany. Ja też mam rodzinę, ale mój synek niedługo skończy dwa lata i zdążyłem już poukładać swoje życie. Wiem, czego chcę i mam wsparcie rodziców i żony. Mogę dawać z siebie wszystko. I daję.
- Co teraz z pańską karierą? Mówi się dużo o pojedynkach o mistrzowskie pasy, lecz wciąż brak konkretów.
PW:To prawda, mówi się bardzo dużo, a my spokojnie czekamy. Chciałbym walczyć o pas. Mistrzami są Saul Alvarez, Cornelius Bundradge, Miguel Cotto i Siergiej Dzinziruk. Teraz wszystko w rękach promotorów i to oni muszą dogadać się tak, by wszystkim się opłacało.
Na sobotniej gali w Prudential Center spotkaliśmy się z Pawłem Wolakiem (29-1, 19 KO), który opowiedział nam o bieżących treningach i o możliwym pojedynku z Siergiejem Dzindzirukiem (37-1, 23 KO), mistrzem świata federacji WBO w kategorii junior średniej. Niewykluczone, że wcześniej, 18 czerwca polski pięściarz wystąpi na gali organizowanej przez grupę Global Boxing w Atlantic City. Zapraszamy na rozmowę o mistrzach świata w kategorii wagowej "Wściekłego Byka".
Od wspaniałego zwycięstwa nad Yurim Foremanem minął zaledwie miesiąc, a Paweł Wolak (29-1, 19 KO) już w pocie czoła przygotowuje się do kolejnych występów. Bardzo możliwe, że w ciągu kilku miesięcy 29-latek pochodzący z Dębicy doczeka się szansy walki o tytuł mistrza świata w kategorii junior średniej. Wśród potencjalnych przeciwników najczęściej pada nazwisko posiadacza pasa federacji WBO, Siegieja Dzindziruka (37-1, 23 KO), który sam wyraził chęć doprowadzenia do konfrontacji ze "Wściekłym Bykiem". Niewykluczone, że wcześniej, 18 czerwca Paweł będzie miał okazję, aby wystąpić na "polskiej" gali w Atlantic City organizowanej przez Mariusza Kołodzieja i jego grupę Global Boxing. Pewnymi punktami wieczoru są na tę chwilę występy Mariusza Wacha oraz Przemysława Majewskiego.
Na sobotniej gali w Prudential Center spotkaliśmy się z Pawłem Wolakiem (29-1, 19 KO), który opowiedział nam o bieżących treningach i o możliwym pojedynku z Siergiejem Dzindzirukiem (37-1, 23 KO), mistrzem świata federacji WBO w kategorii junior średniej. Niewykluczone, że wcześniej, 18 czerwca polski pięściarz wystąpi na gali organizowanej przez grupę Global Boxing w Atlantic City. Już niedługo kolejna część rozmowy ze "Wściekłym Bykiem".
Zapraszamy na wywiad z Pawłem Wolakiem (29-1, 19 KO), który jest bardzo blisko walki z mistrzem świata federacji WBO kategorii junior średniej, Siergiejem Dzindzirukiem (37-1, 23 KO).
W ostatnich godzinach pojawiła się informacja o możliwej potyczce Pawła Wolaka (29-1, 19 KO) z mistrzem świata federacji WBO kategorii junior średniej, Siergiejem Dzindzirukiem (37-1, 23 KO). Głos w sprawie zajął sam "Wściekły Byk", który nie ukrywa, że bardzo mu zależy na spotkaniu z championem.
- Czuję się niesamowicie. Chcę ten tytuł. Chcę ten pas przywieźć do Polski i to mnie właśnie nakręca. Jedyne czego potrzebuję, to tylko zielone światło i zgodę na ten pojedynek, a będę gotów. Mam nadzieję, iż to właśnie ja zostanę wybrany - powiedział Paweł, który efektownym zwycięstwem nad Yuri Foremanem otworzył sobie furtkę do wielkich walk.
Mistrz świata WBO wagi jr. średniej, Sergiej Dzinziruk (37-1, 23 KO) oznajmił, że kolejną walkę stoczy w sierpniu. Wśród jego potencjalnych rywali media wymieniają Vanesa Martirosyana (29-0, 18 KO), Pawła Wolaka (29-1, 19 KO) i mistrza świata WBA, Austina Trouta (22-0, 13 KO).
Ukrainiec jednak nie ukrywa, że najbardziej prawdopodobne będzie starcie z "Polskim Wściekłym Bykiem", które - o ile faktycznie dojdzie do skutku - będzie transmitowane przez HBO.
Paweł Wolak (29-1, 19 KO) chętnie zaboksuje z mistrzem WBO wagi junior średniej - Sergiejem Dzinzirukiem (37-1, 23 KO). 35-letni Ukrainiec kilkadziesiąt godzin temu stwierdził, że idealnym przeciwnikiem na kolejną obronę tytułu byłby dla niego "Wściekły Byk".
- Mogę go pokonać. Wiem, że stać mnie na to. Chcę z nim walczyć. Nieważne gdzie i kiedy, muszę mieć siedem tygodni na przygotowania i przyniosę mu więcej złych wieści. Jestem silniejszy niż kiedykolwiek i czekam na wielkie walki. Mistrzostwo świata zawsze było moim marzeniem i choć Dzinziruk jest trudnym rywalem, nadszedł mój czas - tymi słowami Wolak opisał swe szanse w pojedynku z Dzinzirukiem managerowi Ivanowi Edwardsowi.
Trzy tygodnie temu Ukrainiec poniósł pierwszą porażkę na zawodowych ringach, lecz pojedynek odbywał się w wyższym limicie, dzięki czemu "Razor" zachował mistrzowski tytuł z dywizji junior średniej. Pogromcą Dzinziruka okazał się znakomity Sergio Gabriel Martinez - numer trzy w rankingach bez podziału na kategorie wagowe.
- Byłem zaskoczony, gdy usłyszałem, że Dzinziruk chce walczyć z Wolakiem. Kiedy emocje nieco opadły, zadzwoniłem do Pawła i powiedziałem, że mam wiadomość, w którą nie będzie chciał uwierzyć - zdradza Edwards. - Wyjaśniłem wszystko Pawłowi, a on zapytał co o tym sądzę, lecz nim zdążyłem odpowiedzieć on się wtrącił.
- Jesteśmy zdecydowani, mam nadzieję, że Pan Arum będzie mógł zorganizować tę walkę. Wolak jest gotowy. Powiedział mi, że po zdobyciu pasa zamierza zawieźć go do Polski - dodał manager "Wściekłego Byka".
Od wspaniałego zwycięstwa Pawła Wolaka (29-1, 19 KO) nad Yuri Foremanem (28-2, 8 KO) minęło już ponad dwa tygodnie. Dla "Wściekłego Byka" rozpoczął się najprawdopodobniej najważniejszy okres sportowej kariery, znakiem czego będą interesujące propozycje walk, jak choćby dzisiejsza, którą złożył Pawłowi Sergiej Dzinziruk (37-1, 23 KO).
Yuri leczy swoje rany w ciszy, w gronie rodziny i przyjaciół. We wczorajszej rozmowie zapewnił redakcję BOKSER.ORG, że w związku z porażką i aktualnym stanem zdrowia, robi sobie roczny rozbrat z bokserskim ringiem.
- Wielu ludzi mówiło mi, żebym dał sobie przynajmniej rok przerwy po operacji - zwierzył się nam były mistrz świata WBA. - wydawało mi się jednak, że nastąpiła już pełna rekonwalescencja, stąd moja zgoda na walkę z Wolakiem. Nie dręczę się zbytnio porażką, bo teraz mogę się skupić na sprawach, na które wcześniej brakowało mi czasu [od kilku miesięcy Yuri jest szczęśliwym ojcem - przyp. JD]. Podjąłem decyzję, że na rok wieszam rękawice na kołku, a potem zdecyduję, czy wracać do boksu, czy też nie - oznajmił urodzony na Białorusi Izraelczyk.
Poproszony o analizę przyczyn porażki, powiedział:
- Tak naprawdę nie zawiniła błędna taktyka. Po prostu fizycznie nie byłem w stanie walczyć. Od pierwszej rundy brakowało mi siły. Nie byłem też należycie skoncentrowany - powiedział Foreman.
Sergiej Dzinziruk (37-1, 23 KO), mistrz federacji WBO w dywizji junior średniej, w swym ostatnim występie poniósł pierwszą porażkę. Pogromcą Ukraińca okazał się czołowy pięściarz rankingów bez podziału na kategorie wagowe - Sergio Gabriel Martinez. Walka odbyła się jednak w wyższym limicie, dzięki czemu 35-letni Dzinziruk zachował tytuł. Prawdopodobnie latem Ukrainiec powróci między liny, a na przeciwnika wypatrzył sobie Pawła Wolaka (29-1, 19 KO).
29-letni "Wściekły Byk" ma ostatnio znakomitą passę. Polak wygrał osiem ostatnich walk, z czego pięć przed czasem. Dzięki efektownym zwycięstwom nad Yurim Foremanem i Jose Pinzonem znalazł się w ścisłej czołówce swojej dywizji i niemal pewne było, że wkrótce może nadarzyć się okazja na walkę o mistrzowski pas. Czy Polak jest już gotowy na pojedynek z niedocenianym "Razorem"?
Porażka w starciu z Martinezem, który uznawany jest powszechnie za jednego z trzech najlepszych bokserów świata, nie jest dla Dzinziruka powodem do wstydu. Pojedynek zakończył się w ósmej rundzie, a Ukrainiec w ciągu walki aż pięciokrotnie lądował na deskach, lecz w niektórych odsłonach stawiał znakomitemu Argentyńczykowi solidny opór. Dzinziruk, niegdyś bardzo dobry amator, na zawodowych ringach mistrzowski zdobył tytuł w 2005 roku i do dziś zdążył obronić go już sześć razy. Wcześniej Sergiej miał też w posiadaniu pas championa Starego Kontynentu.
Ivan Edwards, menedżer Pawła Wolaka (29-1, 19 KO) z ramienia Top Rank, przedstawił uporządkowaną listę życzeń dla "Wściekłego Byka". Na liście są wg kolejności - Meksykanin Julio Cesar Chavez Jr. (41-0-1, 30 KO), mistrz świata organizacji IBF Amerykanin Cornelius Bundrage (30-4, 18 KO) i mistrz świata organizacji WBA Portorykańczyk Miguel Cotto (36-2, 29 KO).
- Idealnym scenariuszem dla Pawła byłaby walka z Chavezem Jr. bądź Bundrage'em, w której Polak zdobyłby cenne doświadczenie. Po takiej walce, nasz pięściarz byłby gotów wejść na jeszcze wyższy poziom, i zawalczyć ze słynnym Cotto. Jeśli jednak dostalibyśmy ofertę na walkę z Cotto, przyjęlibyśmy ją bez wahania - zdradził plany Edwards.
Paweł Wolak w swej karierze przegrywał tylko raz. Dokonał tego Ishe Smith (22-5, 10 KO) w czerwcu 2008 roku, kiedy to Polak przegrał na punkty 10-rundową walkę w Brooklynie. Niewiele brakowało, a spełniło by się życzenie Polaka co do walki z synem legendy, 25-letnim Chavezem Jr. Pięściarze mieli ze sobą walczyć grudniu zeszłego roku, Meksykanin wycofał się jednak z walki zgłaszając chorobę i wysoką gorączkę. 4 czerwca Julio Cesar Chavez Jr. ma zaplanowana walkę z Sebastianem Zbikiem (30-0, 10 KO), a zwycięzca ma potem skrzyżować rękawice ze słynnym Sergio Martinezem (47-2-2, 26 KO).
- Naszym najbliższym celem jest Chavez Jr., dlatego zrobimy wszystko by spotkać się ze zwycięzcą potyczki zaplanowanej na 4 czerwca, Chavezem Jr. albo Zbikiem - powiedział menedżer "Wściekłego Byka".
Cornelius Bundrage zdobył tytuł mistrz świata IBF w kategorii junior średniej, pokonując Cory Spinksa (37-6, 11 KO) w sierpniu zeszłego roku. Amerykanin zdominował mistrza świata od początku walki, by ostatecznie go znokautować w 5. starciu.
Sobotnie zwycięstwo Pawła Wolaka (29-1, 19 KO) nad Yuri Foremanem (28-2, 8 KO) zrobiło ogromne wrażenie na kibicach i fachowcach. "Wściekły Byk" znalazł się na ustach analityków bokserskich, którzy podziwiają hart ducha i zawzięcie Polaka. Na oficjalnej stronie grupy promocyjnej Top Rank, której Paweł jest częścią, możemy znaleźć ciekawy fragment wypowiedzi pięściarza urodzonego w Dębicy. Legendarne potyczki Andrzeja Gołoty z Riddickiem Bowe zainspirowały Wolaka do postawienia na boks.
- Mój ojciec był bokserem, prowadził karierę amatorską w Polsce. Zacząłem trenować w wieku 17 lat. Skłoniły mnie do tego dwie rzeczy. Zajmowałem się trochę MMA w czasach szkolnych. Oglądałem pojedynki w mieszanych sztukach walki. Próbowałem też swoich sił w kickboxingu. Drugą rzeczą było zobaczenie walk Andrzeja Gołoty z Riddickiem Bowe. Dzięki Gołocie wciągnąłem się na dobre w ten sport – wspomina polski wojownik.
- Teraz muszę odpocząć, zrelaksować się trochę, a potem dokładnie wszystko przemyśleć i przeanalizować - mówi wyraźnie podłamany Yuri Foreman (28-2, 8 KO), który w sobotnią noc dostał srogie lanie od naszego Pawła Wolaka (29-1, 19 KO) i po raz drugi z rzędu zaznał goryczy porażki.
- Wszystko robiłem źle i w ogóle nie czułem się zbyt dobrze. Przeciwko takiemu rywalowi powinienem więcej boksować, a nie bić się z nim. Przygotowywałem się bardzo ostro do tego pojedynku, ale czegoś mi zabrakło. A może najzwyczajniej miałem zbyt długą przerwę? - zastanawia się Foreman.
Menadżer naszego Pawła Wolaka (29-1, 19 KO) - Ivan Edwards, zaledwie dobę po wielkim sukcesie "Wściekłego Byka" już mówi o wspólnych planach i potencjalnych przeciwnikach.
- Paweł pokazał się ze wspaniałej strony i udowodnił walką z Foremanem, że jest już gotów by mierzyć się z absolutną czołówką światową. Dlatego mam nadzieję, iż na lato dostaniemy pojedynek z jednym z mistrzów świata. Chciałbym zobaczyć Pawła z kimś pokroju Julio Chaveza Jr, Miguela Cotto czy Corneliusa Bundrage, lecz naturalnie muszę najpierw o tym porozmawiać z szefem grupy Top Rank, Bobem Arumem. Natomiast jedyną walką, dla której pójdziemy w górę do wagi średniej, jest właśnie potyczka z Chavezem - wyznał Edwards.
Na konferencji prasowej po wczorajszej gali w MGM Grand Paweł Wolak (29-1, 19 KO) był w wybornym humorze. 29-letni Polak dość nieoczekiwanie rozbił bardzo dobrego Yuri Foremana (28-2, 8 KO), a wyczyn ten nie uszedł uwadze bokserskiego świata. Mówi się, że w następnym występie "Wściekły Byk" może zmierzyć się z kolejnym byłym mistrzem świata. Rywalem Wolaka może zostać niebezpieczny Kermit Cintron (32-3-1, 28 KO) lub bardzo niewygodny Joshua Clottey (35-4, 20 KO).
- Plan był prosty. Musiałem cały czas wywierać presję i bić gdzie popadnie - w głowę, ramiona i ciało - wyznał Wolak. - Tak właśnie walczę. Tylko atak. W moim boksie nie ma niczego pięknego, w końcu i tak dopadam rywala. To tylko kwestia czasu.
Miniona noc na ringu w MGM Grand w Las Vegas na długo zostanie w pamięci polskich fanów boksu. Najważniejszym wydarzeniem tej gali była walka Miguela Cotto (36-2, 29 KO) z Ricardo Mayorgą (29-8-1, 23 KO), jednak Polaków interesowała szczególnie potyczka nieustępliwego Pawła Wolaka (29-1, 19 KO) z Yurim Foremanem (28-2, 8 KO). Urodzony na Białorusi, a mieszkający na nowojorskim Brooklynie Izraelczyk miał być zdecydowanie najtrudniejszym wyzwaniem w karierze "Wściekłego Byka".
Obaj pięściarze wyszli do ringu tuż przed głównym daniem wieczoru. Walka toczyła się pod dyktando Pawła, który ciągle nacierał na rywala, nie dając mu nawet chwili spokoju. Wolak wyglądał jak wielka tykająca bomba, która zaraz wybuchnie i rozszarpie przeciwnika na kawałki. Serce polskich kibiców rozgrzewały się z minuty na minutę a wszystko zakończyło się w przerwie między 6. i 7. rundą. Wielki triumf podopiecznego Tommy’ego Brooksa, przed którym być może w końcu otworzą się perspektywy wypłynięcia na naprawdę szerokie wody. Ekspresyjny występ Wolaka na gali sprzedawanej w systemie Pay-per-view (koszt transmisji to niemal 50 dolarów) powinien zapewnić mu rozgłos i szacunek. Z bliska jego występ obserwował Bob Arum, właściciel stajni Top Rank.

Yuri Foreman (28-2, 8 KO) nie wytrzymał szalonego tempa narzuconego przez Pawła Wolaka (29-1, 19 KO) i wyczerpany oraz porozbijany nie wyszedł do siódmego starcia. Polak z kolei po raz kolejny udowodnił, że przydomnek "Wściekły Byk" pasuje do niego lepiej niż do kogokolwiek innego...
Wspaniałe zwycięstwo przed momentem zanotował Paweł Wolak (29-1, 19 KO), który zastopował Yuri Foremana (28-2, 8 KO).
Foreman co prawda w wywiadach przed walką zarzekał się, że spodziewa się ostrego ataku od początku, ale pierwszą rundę trochę przespał, natomiast Polak w swoim stylu rzucił się na niego i zasypał seriami ciosów. Były mistrz świata pokazał klasę w drugim starciu i kilka razy ładnie skontrował Pawła, ale Wolak odrodził się w trzeciej odsłonie, gdy udało mu się wciągnąć przeciwnika w regularną wojnę, a w niej zdecydowanie dominował. Szalone tempo jakie narzucił Paweł okazało się zbyt duże dla Foremana i trzecie oraz czwartą rundę "Wściekły Byk" wygrał zdecydowanie.
Piąta odsłona wyglądała podobnie, z tą tylko różnicą, że Yuri kilka razy ładnie skontrował furiacko atakującego Pawła. Kolejną rundę Foreman zaczął się nawet nieźle, ale po minucie Paweł znów zepchnął go do głębokiej obrony, zasypując lawiną ciosów. Zrezygnowany, zmęczony i porozbijany Foreman poddał się w przerwie.
Wspaniały występ i wspaniałe zwycięstwo Pawła Wolaka!
Zarówno Miguel Cotto (35-2, 28 KO) jak i Ricardo Mayorga (29-7-1, 23 KO) uzyskali dokładnie wymagany limit kategorii junior średniej, czyli 154 funty, a po europejsku 69,85 kilograma. Już jutro obaj panowie staną do walki o pas federacji WBA.
Tego samego wieczoru rękawice skrzyżują Paweł Wolak (28-1, 18 KO) - na zdjęciu po prawej, a także były champion według WBA, Yuri Foreman (28-1, 8 KO). Polak mieszkający na stałe za oceanem również wniósł na skalę 154 funty, natomiast jego jutrzejszy rywal 155, czyli niespełna pół kilograma więcej.
Co ciekawe, w obawie przed "zadymą" nie doszło do spotkania Cotto z Mayorgą twarzą w twarz, co akurat w przypadku "El Matadora" nie jest nowością.
- Jestem już zmęczony pytaniami o moje kolano. Wszystko jest już dobrze, a ja nie wracam do tej sprawy, tylko koncentruję się na przyszłości - mówił podczas wczorajszej, ostatniej konferencji prasowej Yuri Foreman (28-1, 8 KO), który jutro w nocy czasu polskiego spróbuje odeprzeć ataki naszego Pawła Wolaka (28-1, 18 KO).
- Paweł z pewnością zasłużył na swój przydomek "Wściekły Byk" i to właśnie wniesie na ring z sobą. Trenowałem jednak ciężko i w sobotę zamierzam wcielić się w rolę matadora - dodał do niedawna jeszcze mistrz świata.
- Czuję się podekscytowany, a to wszystko jest dla mnie ogromnym wyzwaniem. Jestem świetnie przygotowany i dam trudną walkę. Przy okazji chciałbym podziękować Yuri, że przyjąłeś propozycję tego pojedynku. Panowie, to wszystko, jestem po prostu szczęśliwy, ponieważ mogę powalczyć w Las Vegas. To coś wspaniałego - powiedział krótko Paweł.
Już w najbliższą sobotę, Paweł Wolak (28-1, 18 KO) stanie przed wyzwaniem i jedną z najważniejszych walk w jego karierze, która może otworzyć mu szansę na walkę o mistrzostwo świata już w kolejnym pojedynku. Jego przeciwnikiem będzie były mistrz świata - Yuri Foreman (28-1, 8 KO). Przypomnijmy, że bezpośrednią relację z gali w Las Vegas przeprowadzi Polsat Sport Extra. Początek transmisji już od godziny 2:00. Zapraszamy na wywiad z "Wściekłym Bykiem", który już rezyduje w Las Vegas. Rozmawiamy o przygotowaniach, nadchodzącej walce, ale także o trendach żywieniowych, które można zauważyć u pięściarzy na wschodnim wybrzeżu.
- To niewiarygodne wyzwanie, dlatego też przygotowywałem się jeszcze mocniej, by wychodząc na ring móc dać z siebie absolutnie wszystko w sobotni wieczór - oto słowa Pawła Wolaka (28-1, 18 KO), który w najbliższą sobotę w sławnym hotelu MGM Grand w Las Vegas skrzyżuje rękawice z panującym jeszcze do niedawna na tronie WBA wagi junior średniej Yuri Foremanem (28-1, 8 KO). Pojedynek zakontraktowano na dziesięć rund, a Polak zamieszkały na stałe za oceanem w razie zwycięstwa niemal na pewno zagwarantuje sobie tym samym w przyszłości potyczkę z jednym z mistrzów świata.
- Jestem w najlepszej formie w całej swojej karierze. Jeszcze nigdy w życiu nie byłem tak dobrze przygotowany. Zrobię wszystko co przybliży mnie do wygranej w tym pojedynku. Sparowałem z bokserami przypominającymi Foremana, choć nie da się do końca powtórzyć i skopiować jego stylu. Bardzo dużo porusza się na nogach, dlatego muszę złapać jego rytm i narzucić mu ogromny presing. W swojej karierze częściej spotykałem się z rywalami podobnymi do Foremana, niż on spotykał się z zawodnikami mogącymi wywierać taką presję jak ja. Zawsze wychodziłem do ringu będąc dobrze przygotowanym, jednak tym razem jestem wręcz w bajecznej formie. Stawka jest ogromna, dlatego po prostu nie mogę przegrać tego pojedynku - powiedział Wolak (WBC #14, WBA #7, IBF #10, WBO #12).
Menadżer naszego Pawła Wolaka (28-1, 18 KO) - Ivan Edwards jest przekonany, że jego chłopak sprawi w sobotę niespodziankę i pokona Yuri Foremana (28-1, 8 KO).
- Już nie możemy się doczekać tego pojedynku. Co prawda Yuri mówi, iż Paweł zasługuje na swój przydomek "Wściekły Byk" i spodziewa się trudnej przeprawy, ale również dodał, że powinniśmy się martwić o jego głowę po walce. Moim zdaniem jednak to Paweł wygra, bo nadchodzi jego czas. Zamierzamy robić to, co wychodzi nam najlepiej, czyli po prostu doprowadzić do bijatyki. Chcemy prawdziwej wojny i doprowadzimy do ulicznej walki - powiedział Edwards.
Przypomnijmy, że bezpośrednią relację z gali w Las Vegas przeprowadzi Polsat Sport Extra. Początek transmisji już od godziny 2:00.
W noc z 12. na 13. marca polskich fanów pięściarstwa czeka kolejna nieprzespana noc. Na gali w Las Vegas dojdzie do walki Pawła Wolaka (28-1, 18 KO) z byłym mistrzem świata Yurim Foremanem (28-1, 8 KO). Zapraszamy na wywiad z rywalem "Wściekłego Byka".
- Nie było cię w ringu od czerwca zeszłego roku, leczyłeś kontuzje nogi, co się w tym czasie działo?
Yuri Foreman: Przeszedłem operację kolana oraz rekonstrukcje przedniego więzadła krzyżowego. Potem było kilka miesięcy rehabilitacji. W międzyczasie, 29 sierpnia przyszedł na świat mój syn, a dwa miesiące później zmarł mój menedżer. To w wielki skrócie powody mojej przerwy.
- Co się dokładnie stało w 7. rundzie twoje pojedynku z Cotto.
YF: Doznałem kontuzji kolana, poczułem bardzo ostry ból, nie byłem w stanie przenieść ciężaru ciała na bolącą nogę. Częścią moją strategii był atak i większa aktywność od właśnie 7. rundy, ponieważ nastawialiśmy się na boksowanie na pełnym dystansie.
Zapraszamy na wywiad z Heather Wolak, małżonką bardzo popularnego wśród kibiców Pawła Wolaka (28-1, 18 KO). Przy okazji wywiadu poznacie również syna "Wściekłego Byka", Pawła Wolaka Juniora. Serdecznie zapraszamy.
Już 12 marca dojdzie do walki Pawła Wolaka (28-1, 18 KO) z byłym mistrzem świata Yurim Foremanem (28-1, 8 KO). "Wściekły Byk" jest znany polskim kibicom z tego, że treningi bokserskie łączy z regularną praca na budowie. Zazwyczaj brał kilka dni wolnego z pracy, tuż przed samym pojedynkiem. Tym razem, przez okres kilku tygodni będzie mógł się zająć tylko boksem, gdyż szef zabronił mu przychodzić do pracy.
- Mój szef, Adam Skarżyński dał mi nakaz nie pojawiania się w pracy na budowie, gdyż po raz kolejny odmówiłem pracy w biurze. Powiedziano mi, że mam 8 tygodni płatnego urlopu, i że mam się przygotować na 100 procent i jak najlepiej reprezentować Polskę na gali w Las Vegas. Chciałbym bardzo podziękować Adamowi i Jackowi Skarżyńskim oraz Łukaszowi Lichocie, że tak się o mnie troszczą - powiedział "Wściekły Byk", który będzie mógł teraz tylko myśleć o przygotowaniach.

Wynik planowanej na 12 marca potyczki pomiędzy Pawłem Wolakiem (28-1, 18 KO), a byłym mistrzem świata Yurim Foremanem (28-1, 8 KO) będzie miał duży wpływ na kolejny ranking federacji World Boxing Council. W stawce walki będzie też wakujący pas NABF. W pojedynku wieczoru na gali w Las Vegas wystąpią Miguel Cotto i Ricardo Mayorga.
- Rozmawialiśmy z przedstawicielem NABF, Joe Dwyerem i jesteśmy bardzo podekscytowani tą wielką szansą - wyznał Ivan Edwards, manager "Wściekłego Byka". - To jedna z rzeczy, na które od dawna czekaliśmy.
Walka Pawła Wolaka (28-1, 18 KO) z Yuri Foremanem (28-1, 8 KO) został potwierdzona, dojdzie do niej 12 marca na gali w Las Vegas, podczas której walką wieczoru będzie pojedynek Miguel Angel Cotto (35-2, 28 KO) vs Ricardo Mayorga (29-7-1, 23 KO). Walka Wolaka będzie transmitowana w systemie Pey-Per-View na antenie HBO.
- To dziwne uczucie walczyć z Foremanem, znam go tak dobrze, trenowaliśmy razem, gdy on przygotowywał się do walki z Cotto. Obserwowałem go na sparingach, zawsze jest w formie i dobrze przygotowany. To będzie dla mnie ciężka przeprawa, ale wiem że muszę zdać ten test, aby zostać mistrzem świata. Zdaje sobie sprawę, że muszę perfekcyjnie wyegzekwować założoną strategię - powiedział "Wściekły Byk".
- Wiem, że Foreman to klasowy pięściarz, ale wierzę, że Wolak sobie z nim poradzi. To będzie jego największy w karierze bokserskiej test. Walka będzie pojedynkiem dwóch różnych stylów. Foreman woli punktować z dystansu, Wolak wywiera ciągłą presję. Determinacja Polaka pozwoli mu wygrać pojedynek przed czasem - powiedział menedżer Wolaka, Ivan Edwards.
Ringowy weteran Tommy Brooks będzie asystentem trenera Aroza Gista, z którym Paweł Wolak (28-1, 18 KO) przygotowuje się do walki z Yuri Foremanem (28-1, 8 KO).
- Tommy Brooks w przeszłości współpracował z Wolakiem. Zdecydowaliśmy się zaprosić go do naszego zespołu, ponieważ zna on obu bokserów, którzy 12 marca staną w ringu - powiedział Ivan Edwards, menedżer Wolaka.
- Zdradziłem im, co musi zrobić Wolak aby wygrać ten pojedynek, i myślę że ma dużą szansę aby to osiągnąć. Oczywiści nie mogę ci zdradzić tj tajemnicy, bo wtedy musiałbym cię zlikwidować - mówił żartobliwie dziennikarzom Brooks, dodając - Wolak jest bardzo zdeterminowany, potrafi zasypać gradem ciosów. Teraz będzie miał też strategię, jak ten napór i grad ciosów zamienić w zwycięstwo.
Były mistrz WBA w wadze junior średniej, Yuri Foreman (28-1, 8 KO), potwierdził w rozmowie z BOKSER.ORG, że jego pojedynek z Pawłem Wolakiem (28-1, 18 KO) jest niemal pewny. Obie strony zaakceptowały warunki pojedynku, teraz czekają tylko na dopracowanie ostatecznego kontraktu przez prawników oraz podpisy zainteresowanych.
Walka odbędzie się 12 marca w Las Vegas, transmitowana będzie w systemie Pay-Per-View. W pojedynku wieczoru wystąpi Miguel Angel Cotto (35-2, 28 KO), który w czerwcu ubiegłego roku odebrał Foremanowi mistrzowski pas. Od tamtego czasu żaden z nich nie walczył. Rywalem Portorykańczyka będzie kompletnie nieprzewidywalny Ricardo Mayorga (29-7, 23 KO).
Były mistrz WBA w wadze junior średniej, Yuri Foreman (28-1, 8 KO), przyjął proponowane warunki i 12 marca zmierzy się Pawłem Wolakiem (28-1, 18 KO) na gali PPV w MGM Grand (Las Vegas, Nevada). Zwycięzca tego pojedynku może za kilka miesięcy stanąć do pojedynku o jeden z prestiżowych tytułów w limicie 154 funtów.
W pojedynku wieczoru wystąpi Miguel Angel Cotto (35-2, 28 KO), który w czerwcu ubiegłego roku odebrał Foremanowi mistrzowski pas. Od tamtego czasu żaden z nich nie walczył. Rywalem Portorykańczyka będzie kompletnie nieprzewidywalny Ricardo Mayorga (29-7, 23 KO).
Bob Arum, szef grupy Top Rank poinformował, że negocjacje na walkę Pawła Wolaka (28-1, 18 KO) z Yuri Foremanem (28-1, 8 KO) są już blisko finalizacji. Wcześniej "Wściekły Byk" był wymieniany również jako potencjalny rywal dla Joshuy Clotteya (35-4, 20 KO).
Jeśli negocjacje zakończa się sukcesem, to do walki miało by dojść 12 marca na gali w Las Vegas, podczas której walką wieczoru będzie pojedynek Miguel Angel Cotto (35-2, 28 KO) vs Ricardo Mayorga (29-7-1, 23 KO). Walka Wolaka będzie transmitowana w systemie Pey-Per-View na antenie HBO.
Bob Arum, szef grupy Top Rank poinformował, że nasz Paweł Wolak (28-1, 18 KO) w swym następnym pojedynku może zmierzyć się z Yuri Foremanem (28-1, 8 KO) bądź Joshuą Clotteyem (35-4, 20 KO). Do walki miało by dojść 12 marca na gali w Las Vegas, podczas której walka wieczoru bedzie pojedynek Miguel Angel Cotto (35-2, 28 KO) vs Ricardo Mayorga (29-7-1, 23 KO).
Obaj przeciwnicy przymierzani do Wolaka to absolutna światowa czołówka. Z którym z przeciwników powalczy "Wściekły Byk" zależy od Bruca Tramplera, matchmakera grupy Top Rank.
Miguel Cotto (35-2, 28 KO), champion trzech kategorii wagowych, swoją najbliższą walkę stoczy 12 maja 2011 roku. Dla Portorykańczyka będzie to pierwsza obrona pasa WBA w dywizji junior średniej.
Prawdopodobnie jego rywalem będzie Paweł Wolak (28-1, 18 KO), choć w grę wchodzą również Vanes Martirosyan (28-0, 17 KO), Rigoberto Alvarez (26-2, 19 KO) i mistrz federacji IBF - Cornelius Bundrage (30-4, 18 KO).
Mistrz WBA w kategorii junior średniej, Miguel Cotto (35-2, 28 KO, ma dość bezczynności i zamierza wrócić na ring wcześniej niż w połowie przyszłego roku. Możliwe, że Portorykańczyk najbliższą walkę stoczy 12 maja. Emanuel Steward, trener "Junito" podał listę czterech potecjalnych kandydatów na przeciwnika dla Cotto.
Znaleźli się na niej Vanes Martirosyan (28-0, 17 KO), Paweł Wolak (28-1, 18 KO) i brat "Canelo" - Rigoberto Alvarez (26-2, 19 KO). Ostatni jest mistrz IBF w limicie 154 funtów - Cornelius Bundrage (30-4, 18 KO), który również jest podopiecznym Stewarda.
Marcowa walka ma być dla Cotto rozgrzewką przed rewanżowym starciem z Antonio Margarito (38-7, 27 KO), które może odbyć się w lipcu. Jeżeli portorykański mistrz trzech kategorii wagowych zdoła pokonać "Tony'ego" to w końcówce roku prawdopodobnie zmierzy się z Sergio Martinezem (46-2-2, 25 KO) - obecnym królem dywizji średniej.
Niektóre źródła donodzą, że właśnie polski pięściarz jest najpoważniejszym kandydatem do walki z Cotto. Tę sytuację stara się odmienić usilnie promujący własne nazwisko Martirosyan.
- Słyszałem, że mówi się o mojej walce z Cotto. Mamy zaboksować 12 marca. Mam nadzieję, że to wypali. Cotto to jedyny mistrz, który ma tyle odwagi, by wyjść ze mną do ringu. Od dawna czekam na wielką walkę. Gdy dostanę szansę, pokażę na co mnie stać - powiedział Vanes.
Prawdziwy thriller zgotował swoim fanom Paweł Wolak (28-1, 18 KO). Po nienajlepszej pierwszej rundzie, w której polski pięściarz przyjął bardzo dużo silnych podbródkowych od szybszego Jose Pinzona (18-2-1, 12 KO), nastąpiła jeszcze gorsza druga odsłona. Atakujący Wolak nadział się na mocny cios Meksykanina i padł na deski. "Wściekły Byk" wstał bardzo szybko, ale nie ulegało wątpliwości, że odczuł to uderzenie. Rozsądek nakazywał klincz i ostrożność w defensywie, ale Wolak dał się ponieść emocjom i wdał się w ostrą wymianę, w której przyjmował kolejne mocne ciosy. Polak zdawał się być zraniony, ale kontynuował atak aż do gongu.
Od trzeciej rundy wszystko wyglądało już znacznie lepiej. Pinzon nie wytrzymał tempa i zaczął słabnąć, a Wolak nie przestawał nacierać. "Wściekły Byk" wygrał to i następne starcie, a w końcówce piątej odsłony przełamał zmęczonego rywala. Meksykanin dotrwał do gongu, ale jasne stało się, że Polak nie odpuści i w końcu go dopadnie. Nie udało się to w rundzie szóstej, choć nokaut przez cały czas wisiał w powietrzu. Wolak parł przed siebie i zasypywał Pinzona ciosami sierpowymi z obydwu rąk. Pojedynek zakończył się w siódmej odsłonie, kiedy Meksykanin przyjął potężny prawy sierpowy, po którym upadłby na deski, gdyby nie przytrzymał się przeciwnika. Sędzia Jack Reiss był jednak bardzo blisko i widząc odpływającego "Barretasa", postanowił wkroczyć i przerwać walkę. Decyzja może wydawać się nieco przedwczesna, ale Pinzon stawał się coraz bardziej bezradny i ringowy zapewne oszczędził mu wielu mocnych ciosów.
Zapraszamy na kilka rund sparingu Pawła Wolaka (27-1, 17 KO) z groźnym Alejandro Berrio (31-5, 28 KO).
Paweł Wolak (27-1, 17 KO) już jutro zmierzy się z Meksykaninem Jose Pinzonem (18-1-1, 12 KO), po tym jak z walki wycofał się Julio Cesar Chavez Jr (41-0-1, 30 KO). "Wściekły Byk" podpisał już kontrakt, w którym ustalono, że pięściarze powalczą w limicie 162 funtów.
Meksykanin, urodzony w mieście Merida, walczy na ringach zawodowych od 4. lat. Od swojej jedynej przegranej walki w maju tego roku, zdążył już rozstrzygnąć 3 kolejne pojedynki na swoją korzyść. Ten ostatni, stoczony w październiku, był rewanżem za tę jedyna porażkę. Rewanż wypadł znakomicie, Pinzon znokautował w 8. rundzie swego jedynego pogromcę, Jaime Barbozę (16-4, 7 KO).
Paweł Wolak (27-1, 17 KO) w sobotę ma zmierzyć się z Meksykaninem Jose Pinzonem (18-1-1, 12 KO), po tym jak z walki wycofał się Julio Cesar Chavez Jr (41-0-1, 30 KO). Polak nie wie jeszcze w jakim limicie wagowym odbędzie się jego pojedynek, kontrakt na walkę wciąż nie został jeszcze podpisany.
- Czekam na kontrakt i wtedy sam będę wiedział w jakim limicie wagowym powalczę. Na sobotnią walkę Chavezem zgodziłem się i trzymałem limit wagowy 165 funtów, ale domyślam się, że z nowym przeciwnikiem może to być 160, maksymalnie 162 funty. Moja walka rozpocznie transmisję w systemie pay-per-view, jestem tu w Kaliforni i chcę mieć już za sobą tę walkę i cały ten wyjazd - powiedział zawiedziony "Wściekły Byk".

Paweł Wolak (27-1, 17 KO) na treningu medialnym, w jego towrzystwie Urbano Antillona oraz Mikeya Garcii. "Wściekły Byk" zmierzy się w sobotę z Meksykaninem Jose Pinzonem (18-1-1, 12 KO).
Jak podała witryna boxingscene.com, Julio Cesar Chavez Jr (41-0-1, 30 KO) wycofał się z walki z Pawłem Wolakiem (27-1, 17 KO), po tym jak dzisiaj rano obudził się z wysoką gorączką. Walka ta miała być wydarzeniem wieczoru na gali organizowanej przez Top Rank oraz głównym bodźcem do zakupu transmisji w systemie pay-per-view.
"Wściekły Byk" powalczy z innym groźnym rywalem, będzie nim Meksykanin Jose Pinzon (18-1-1, 12 KO), jednak pojedynek ten będzie już walką wieczoru. Najważniejsza walką gali będzie pojedynek o tymczasowy pas WBA wagi koguciej pomiędzy Nonito Donaire (24-1, 16 KO) i Władimirem Sidorenko (22-2-2, 7 KO).
Jak donosi boxingscene, zaszły zmiany w kontrakcie na walkę Julio Cesara Chaveza Jr. (41-0-1, 30 KO) z Pawłem Wolakiem (27-1, 17 KO). Meksykanin chciał poczatkowo odwołać występ ze względu na przewlekłą chorobę, ale ostatecznie zmianie uległ umowny limit, który został podniesiony do 165 funtów. Jako przyczynę tej decyzji organizatorzy podają długą przerwę w treningach Julia. Oznacza to, że w stawce walki nie będzie należącego do Chaveza pasa WBC Silver w kategorii średniej.
Słynący z lenistwa Meksykanin podejrzewany jest o symulowanie choroby i olbrzymie problemy z wagą. Zdeterminowany "Wściekły Byk" zgodził się na zmianę limitu i zamierza za wszelką cenę dopaść syna legendy. Bardzo możliwe, że Chavez zechce bić się na dystansie dziesięciu rund. Pojedynek będzie głównym daniem na gali PPV. Wcześniej kibice zobaczą m.in. Humberto Soto (53-7-2, 32 KO) i Nonito Donaire (24-1, 16 KO).
Niepokonany Julio Cesar Chavez Jr. (41-0-1, 30 KO) rozchorował się i zamierzał odwołać planowaną na 4 grudnia walkę z Pawłem Wolakiem (27-1, 17 KO). Bardzo szybko zareagowali Bob Arum i Freddie Roach, którzy zapewniają, że pojedynek odbędzie sie w planowanym terminie. Szczegóły poznamy na specjalnie zwołanej konferencji prasowej.
Gala bez udziału bardzo popularnego Chaveza mogłaby okazać się niewypałem, bo mało medialny Humberto Soto (53-7-2, 32 KO) i gwiazda niskich kategorii wagowych, Nonito Donaire (24-1, 16 KO), raczej nie skłoniliby kibiców do wydania 44 dolarów na transmisję PPV.
Paweł Wolak nie zmienił planów i wylatuje dziś do Kalifornii. "Wściekły Byk" jest bardzo zmotywowany i odczytuje plany Chaveza jako próbę ucieczki przed walką z groźnym przeciwnikiem. Nieoficjalnie mówi się, że 24-letni Meksykanin ma ogromne problemy z wagą i zechce zaboksować na dystansie dziesięciu rund w umownym limicie.
Aroz "Terrific" Gist opowiedział o strategii swojego podpiecznego Pawła Wolaka (27-1, 17 KO) na pojedynek z Julio Cesarem Chavezem Jr (41-0-1, 30 KO), synem pięściarskiej legendy z Meksyku. Zdaniem amerykańskiego szkoleniowca, "Wściekły Byk" nie powinien wdawać się w niepotrzebne wymiany ciosów z przeciwnikiem, a zamiast tego dużo się poruszać i wykorzystywać ringowy spryt.
- Paweł musi być cały czas w ruchu, zadawać dużo ciosów lewym prostym, balansować ciałem. Żadnej bijatyki, zamiast tego krążyć po ringu. Fruwać jak motyl i kąsać jak pszczoła - właśnie to powinien robić. Paweł powinien też wykorzystać swój spryt i zaskakiwać Chaveza różnymi sztuczkami - twierdzi Gist, który urodzonego w Dębicy, a mieszkającego na stałe w USA Wolaka trenuje od niemal dwóch lat.
Do największego pojedynku w karierze 29-letniego Polaka dojdzie 4 grudnia w Anaheim (Kalifornia). Stawką zakontraktowanej na 12 rund walki będzie należący do 24-letniego Meksykanina pas WBC Silver w wadze średniej, a także status oficjalnego pretendenta do starcia z Miguelem Cotto (35-2, 28 KO) o mistrzostwo świata WBA w kategorii junior średniej.
Menadżer Ivan Edwards poinformował redakcję BOKSER.ORG o szczegółach walki Pawła Wolaka (27-1, 17 KO) z Julio Cesarem Chavezem Jr (41-0-1, 30 KO), do której, przypomnijmy, dojdzie 4 grudnia. Otóż stawka jest jeszcze większa niż tylko potencjalne zwycięstwo nad synem legendarnego "Cesarza".
Dziś podjęto decyzję, że zwycięzca tej konfrontacji zostanie oficjalnym pretendentem do tytułu mistrza świata federacji WBA kategorii junior średniej, sławnego Miguela Angela Cotto (35-2, 28 KO). Pomimo iż Wolak skrzyżuje rękawice z Chavezem w limicie wagi średniej, w razie zwycięstwa będzie miał zapewniony bój właśnie z Cotto, jedną z największych gwiazd zawodowego boksu ostatnich lat.
- A jednak wyszło na moje. Jestem gotowy na wojnę z Chavezem. Cały czas trenuję i nie będę musiał zrzucać wagi, więc będę silny gdy wyjdziemy do ringu - powiedział zaraz po ogłoszeniu całej sprawy Polak.
Paweł Wolak (27-1, 17 KO) był bardzo szczęśliwy, gdy dostał do podpisu kontrakt na walkę z Meksykaninem Elco Garcią (23-7, 12 KO). Moment ten mieliśmy przyjemność zarejestrować kamerą. Wczoraj okazało się jednak, że spełniło się jeszcze większe marzenie "Wściekłego Byka", mianowicie zawalczy on samym Julio Cesarem Chavezem Jr (41-0-1, 30 KO).
Gdy manager Ivan Edwards zadzwonił do Pawła Wolaka (27-1, 17 KO) z informacją o możliwości zastąpienia kontuzjowanego Alfonso Gomeza w planowanym na 4 grudnia pojedynku z Julio Cesarem Chavezem Jr. (41-0-1, 30 KO), "Wściekły Byk" nie wahał się ani chwili. Gdyby Polak odmówił, wówczas potężna grupa Top Rank musiałaby zapewne odwołać całe przedsięwzięcie.
By przyspieszyć procedury, kontrakt podpisał Edwards, a Paweł już w poniedziałek wylatuje do Kalifornii, gdzie spędzi ostatnie dni poprzedzające walkę, której stawką będzie pas WBC Silver w kategorii średniej.
- A jednak wyszło na moje. Jestem gotowy na wojnę z Chavezem. Cały czas trenuję i nie będę musiał zrzucać wagi, więc będę silny, gdy wyjdziemy do ringu - oświadczył 29-letni Wolak.
W przypadku zwycięstwa, polski pięściarz wskoczy do ścisłej czołówki, gdzie zajmie miejsce faworyzowanego Chaveza i w przyszłym roku najprawdopodobniej dostanie szansę walki o należący do Miguela Cotto (35-2, 28 KO) pas WBA w wadze junior średniej. Przewodzący grupie Top Rank Bob Arum może też zechcieć skonfrontować Wolaka z niepokonanym Vanesem Martirosyanem (28-0, 17 KO) lub ostatnim rywalem "Pacmana" - Antonio Margarito (38-7, 27 KO).
Znany z pierwszej edycji "Contendera" Alfonso Gomez (22-4-2, 11 KO) wycofał się dziś z planowanej na 4 grudnia potyczki z Julio Cesarem Chavezem Jr. (41-0-1, 30 KO) z powodu kontuzji ręki. Zastąpi go Paweł Wolak (27-1, 17 KO), który już kilka miesięcy temu przymierzany był do walki z synem legendy boksu. Polski pięściarz podpisał już kontrakt na ten pojedynek. Do walki, której stawką będzie należący do Meksykanina pas WBC Silver w kategorii średniej, pozostało tylko dziesięć dni.
Trenowany przez Tommy'ego Brooksa "Wściekły Byk" już w poniedziałek wylatuje do Kalifornii, gdzie w przyszłą sobotę na Honda Center w Anaheim stanie przed swoją życiową szansą. Po porażce z rąk Ishe Smitha, 29-letni Polak łatwo wygrał sześć kolejnyych walk, w tym trzy przed czasem.
Z obozu Chaveza Juniora, który w słynnym Wild Card Gym przygotowuje się pod czujnym okiem Freddiego Roacha i przy pomocy Alexa Arizy, od pewnego czasu dobiegają wiadomości o wysokiej formie młodego Julio. Walkę wieczoru poprzedzać będą starcia Donaire-Sidorenko, Soto-Antillon i Garcia-Lontchi.
Paweł Wolak (27-1, 17 KO) wciąż nie wyobraża sobie normalnego życia bez pracy na budowie. Bardzo często pracuje na nocnych zmianach, tak właśnie było tydzień temu, w nocy z czwartku na piątek. "Wściekły Byk" rozpoczął tego dnia pracę o 22:00 wieczorem, skończył o 6:00, po czym zaraz po pracy przyjechał do Global Boxing Gym na trening. Tam oprócz rutynowego treningu, czekał na niego sparing partner, Ossie Duran (25-8-2, 9 KO). Ghanijczyk przygotowywał się wtedy do walki z Matt'em Vandą (43-12, 23 KO), którego w zeszły piątek wypunktował na gali w New Jersey. Zapraszamy na 3 rundy sparingu "Wściekłego Byka" z Duranem.
Wczoraj Paweł Wolak (27-1, 17 KO) podpisał kontrakt na swój kolejny pojedynek, który stoczy 16 grudnia na gali w Nowym Jorku, gdzie walką wieczoru będzie pojedynek Dmitrij Salita (31-1-1, 16 KO) konta Mike Anchondo (30-3, 19 KO). Przeciwnikiem "Wściekłego Byka" będzie Meksykanin Elco Garcia (23-7, 12 KO).
- Cieszę się, że wreszcie się moja sprawa wyjaśniła, będę walczył z Meksykaninem Elco Garcią, na pewno będzie to ciekawa walka. Kontrakt jest już podpisany, nie powinno być już takich zawirowań jak ostatnio - powiedział Paweł Wolak.
W ostatnim czasie sporo mówiło się o potencjalnej walce Polaka z szalenie popularnym Julio Cesarem Chavezem Jr. (41-0-1, 30 KO). Gdy jednak Meksykanin wybrał sobie mniejszego Alfonso Gomeza (22-4-2, 11 KO), wpływowy promotor Bob Arum zapewnił, że nie zostawi Polaka na lodzie i zakontraktuje mu walkę z innym mocnym rywalem. Wolak ponownie był o krok od dużego starcia, gdy zaczęto wymieniać jego nazwisko w kontekście walki z niepokonanym Vanesem Martirosyanem (28-0, 17 KO), ale i tym razem nic z tego nie wyszło. Być może zwycięstwo w najbliższej walce pozwoli "Wściekłemu Bykowi" ponownie przybliżyć się do wielkiej szansy, jaką niewątpliwie byłoby zakontraktowanie pojedynku z którymś z podopiecznych Freddiego Roacha.
Bob Arum nie zapomniał o Pawle Wolaku (27-1, 17 KO), który jeszcze jakiś czas temu przymierzany był dla Julio Cesara Chaveza Jr. (41-0-1, 30 KO). Prezydent Top Rank zamierza skonfrontować Polaka z niepokonanym Vanesem Martirosyanem (28-0, 17 KO). Do pojedynku dojdzie 4 grudnia na gali "Latin Fury" lub dwa tygodnie później na Fox Sport.
- Gdy okazało się, że przenosimy walkę Chaveza do Kalifornii, logicznym wyborem stał się Alfonso Gomez. Chciemy jednak, by Paweł Wolak stoczył swój pojedynek i z pewnością nie zostawimy go na lodzie. Zamierzam wystawić go na Vanesa. Do walki dojdzie albo 4 grudnia, albo dwa tygodnie później. Wolak wyjdzie do ringu i dostanie szansę, by dobrze zarobić - zapewnia Arum.
Carl Moretti z Top Rank poinformował media, że nie Paweł Wolak (27-1, 17 KO), a znany z udziału w pierwszej edycji "Contendera" Alfonso Gomez (22-4-2, 11 KO) najprawdopodobniej zaboksuje z Julio Cesarem Chavezem Jr. (41-0-1, 30 KO) 4 grudnia na gali "Latin Fury". Zmiana przeciwnika została już wprowadzona na boxrec.com.
Pojedynek syna meksykańskiej legendy boksu poprzedzą występy czołowego pięściarza P4P - Nonito Donaire (24-1, 16 KO) i dobrze zapowiadającego się prospekta wagi junior średniej - Vanesa Martirosyana (28-0, 17 KO).
Jak informuje portal boxrec.com, najbliższym rywalem Julio Cesara Chaveza Juniora (41-0-1, 30 KO) będzie… Paweł Wolak (27-1, 17 KO)! Sytuacja z najbliższym oponentem syna meksykańskiej legendy zmieniała się jak w kalejdoskopie. Wydaje się, że wszelkie dywagacje właśnie dobiegły końca i to nasz "Wściekły Byk" 4 grudnia stanie w szranki z 24-letnim pięściarzem.
Pierwotnym rywalem dla niepokonanego Chaveza miał być Miguel Angel Cotto (35-2, 28 KO). Co ciekawe, Portorykańczyk wystąpi na tej gali, jednak skonfrontuje on swoje siły z innym bokserem (nazwisko jego rywala na razie jest anonimowe). Miejsce rozegrania tego wydarzenia na tę chwilę również nie jest znane, wiemy jednak, że bardzo ciekawa dla polskich kibiców impreza odbędzie się na terenie Stanów Zjednoczonych.
Jak nas poinformowal menedżer Pawła Wolaka (27-1, 17 KO) Ivan Edwards, na dniach rozstrzygnie się sprawa kolejnej walki "Wściekłego byka", do ktorej dojdzie 4. grudnia w Atlantic City.
PAWEŁ WOLAK NA HARDCOROWYM TRENINGU >>
Pięściarz wagi junior średniej niestety nie jest jeszcze do końca pewny, z kim zawalczy tegoż dnia. Wymieniane są dwa nazwiska. Jak bumerang powraca syn meksykańskiej legendy Julio Cesar Chavez Jr (41-0-1, 30 KO), a drugi kandydat to Vanes Martirosyan (28-0, 17 KO).
Zmiana przeciwnika jest również oczywista w walce nocy, najprawdopodobniej Miguel Cotto (35-2, 28 KO) zawalczy z Kermitem Cintronem (32-3-1, 28 KO). Ivan Edwards zapenia, że walka Pawła ukaże się w telewizji w systemie Pay-Per-View.
Blisko granicy z PA na końcu New Jersey, w okręgu Hackettstown, w przepięknej okolicy lasów, gdzie stada saren są oswojone i nie zwracają większej uwagi na ludzi, w zaciszu domowym, w prawdziwej rodzinnej atmosferze, w niedzielny wieczór spotkałem się z trzema pokoleniami Wolakow. Zaczynając od Piotra, który z dumą od 16. miesięcy mówi o sobie dziadek, młody tata "Wściekły Byk", który w domu jest usposobieniem spokoju, i jego przesympatyczny synek Paweł Jr.
Oczywiście rozmowy o boksie zdominowały cały wieczór i jak zawsze z damskiej części tylko mama Pawła - Ola, w dobitny sposób wyraża głośno swoją opinię, która "już na wiele godzin przed Pawła walka proszę Boga tylko o jedno! Niech wróci do domu-zdrowy". Pani Ola nigdy nie była na walce swego syna i zapewnia że nie będzie, denerwuje się widząc go posiniaczonego.
Fernando Beltran, prezydent współpracującej z Top Rank grupy Zanfer Promotions, współpromuje karierę Julio Chaveza Juniora (41-0-1, 30 KO), który 11 września miał stanąć naprzeciw naszego Pawła Wolaka (27-1, 17 KO). Niestety "Syn legendy", jak powszechnie nazywa się Meksykanina, dostał ofertę walki ze sławnym Miguelem Cotto (35-2, 28 KO) o pas federacji WBA kategorii junior średniej i wycofał się z zapowiadanej konfrontacji ze "Wściekłym bykiem", jak z kolei nazywany jest Polak. Reprezentujący interesy meksykańskiego pięściarza Beltran uważa to za dobry i rozsądny ruch.
- Obóz Cotto zaakceptował datę pojedynku na 4 grudnia, a przecież wrześniowa potyczka z Wolakiem mogłaby zagrozić tej walce. W boksie nic nie jest pewne i jakaś kontuzją bądź rozcięcie mogłyby zniweczyć negocjacje odnośnie walki z Cotto - zakończył Beltran.
Niby sporo w tym racji, ale szkoda, że najbardziej pokrzywdzony w tym wszystkim okazał się Paweł...
Wygląda na to, że Pawłowi Wolakowi (27-1, 17 KO) przyjdzie jeszcze trochę poczekać na szansę walki z kimś ze ścisłej czołówki. Przed kilkoma godzinami manager polskiego pięściarza, Ivan Ewards, poniformował media o tym, że Julio Cesar Chavez Jr. (41-0-1, 30 KO) nie przystąpi do planowanej na 11 września walki z powodu kłopotów rodzinnych. Syn meksykańskiej legendy zamierza wrócić 4 grudnia na walkę z mistrzem WBA wagi junior średniej - Miguelem Cotto (35-2, 28 KO).
- To wielka szkoda. Paweł trenuje ciężko od trzech tygodni. Nigdy nie był tak zmotywowany. Pracuje ciężko i jest gotowy zadać Chavezowi pierwszą porażkę. Zapowiadało się, że będzie w życiowej formie, gdy musiałem przekazać mu wiadomość o wycofaniu Chaveza. Mamy nadzieję, że problemy rodzinne Julia wkrótce się wyjaśnią i da nam szansę, jeśli pokona Cotto. Chavez pownien zachować się fair i pozwolić nam walczyć z nim, gdy pokona już Miguela - powiedział Edwards.
Paweł Wolak wydaje się być równie zawiedziony. Polak zdradza, że obóz treningowy przebiegał lepiej, niż mógł to sobie wyobrazić.
- Wszystko szło znakomicie. Jestem wolny od kontuzji i w życiowej formie. Szansa była naprawdę blisko, więc mocno boli. Mam nadzieję, że Julio upora się z rodzinnymi sprawami i zmierzy się ze mną. Jeśli zawalczy z Cotto i mu nie sprosta, chętnie sam wyjdę do walki z Miguelem. Dajcie mi szansę, a nie zawiodę - zapewnia Wolak.
Chociaż Julio Cesar Chavez Jr. (41-0-1, 30 KO) ostatnie dwie walki stoczył w wadze średniej, a jego najbliższy przeciwnik Paweł Wolak (27-1, 17 KO) występuje jedną kategorię niżej, to pojedynek zaplanowany na 11 września w Meksyku odbędzie się najprawdopodobniej w nietypowym limicie 158 funtów. Według polskiego zawodnika, za taką decyzję odpowiada obóz niepokonanego na zawodowym ringu Meksykanina, posiadacza tytułu WBC Silver.
- Wydaje mi się, że obawiając się utraty pasa w walce ze mną, ludzie Chaveza zdecydowali się na mianę limitu wagowego - tłumaczy Wolak. - Jego sztab długo nie chciał zaakceptować mojej osoby jako najbliższego rywala. Próbowano zaangażować Carlosa Nascimento - zawodnika, którego nie tak dawno pokonałem. Przy okazji, wydaje mi się, że w swojej karierze wygrywałem z lepszymi bokserami niż Chavez. Widziałem kilka jego walk i muszę powiedzieć, że nie jest taki wspaniały, jak się go przedstawia. Jestem przekonany, że wygram tę walkę.
Jak już wiemy, 11 września dojdzie do wielkiej walki z udziałem naszego pięściarza. Mowa rzecz jasna o potyczce Pawła Wolaka (27-1, 17 KO) z synem legendy meksykańskiego boksu Julio Cesarem Chavezem Jr. (41-0-1, 30 KO). Do tego frapującego pojedynku dojdzie w ojczyźnie Chaveza, co z pewnością utrudnia zadanie polskiemu "Wściekłemu Bykowi".
<< PAWEŁ WOLAK - SERWIS SPECJALNY >>
Panujący mistrz świata WBC Silver jest pewny siebie i wybiega w przyszłość, marząc o walce z Miguelem Angelem Cotto (35-2, 28 KO).
- Czeka mnie ciężka wala przeciwko Pawłowi Wolakowi. To bardzo twardy wojownik, ale wierzę, że pokonam go i usatysfakcjonuję ludzi oglądających ten pojedynek. Potem chcę zmierzyć się z Cotto – powiedział Meksykanin.
Mija kilka godzin od podpisania kontraktu przez Pawła Wolaka (27-1, 17 KO) na walkę z Julio Cesarem Chavezem Jr. (41-0, 30 KO). Polak przyjął wszystkie warunki obozu przeciwnika, a do pojedynku dojdzie już 11. września, w Queretaro w Meksyku.
PAWEŁ WOLAK NA TRENINGU >>
PAWEŁ WOLAK O WALCE Z CHAVEZEM JR. >>
Wewnętrzną decyzją, obóz Chaveza Jr. na walkę z Wolakiem zawiesza tytuł mistrzowski federacji WBC, jednak jak się dowiedzieliśmy z pewnego źródła, zwycięzca wrześniowej konfrontacji stanie się automatycznie pretendentem do grudniowego pojedynku z Miguelem Cotto (35-2, 28 KO). Jak powiedział nam Paweł Wolak, ma pełną świadomość ekscytującej wycieczki do Meksyku, z której musi wrócić jako zwycięzca. Paweł zapewnił nas, że w ringu zrobi wszystko, aby przeciwnik znalazł się na deskach, ułatwiając tym samym pracę sędziującym jego pojedynek.
Szef grupy Global Boxing Promotions, Mariusz Kołodziej, był mocno poruszony materiałem zaprezentowanym na naszym portalu, który dotyczył treningu Pawła Wolaka (27-1, 17 KO) w IKE&Randy's Boxing Gym. Mariusz Kołodziej zaprosił Pawła wraz z jego trenerem do swojej Global Boxing Gym.
VIDEO. PAWEŁ WOLAK HARD CORE >>
- Gdy zobaczyłem warunki w jakich trenuje nasz bardzo utalentowany rodak, byłem mocno poruszony. Tak nie może być, bardzo chciałbym pomóc. Zaprosiłem Pawła wraz z jego ulubionym trenerem, aby odbywali zajęcia u nas, w Global Boxing Gym. Tutaj będą mieli godne warunki do dalszego rozwoju - powiedział promotor Adama Kownackiego.
WYWIAD: MARIUSZ KOŁODZIEJ, SZEF GLOBAL BOXING PROMOTION >>
Mariusz Kołodziej zapewnił też, iż nie przeszkadza mu fakt, że Wolak ma kontrakt z inną grupą, Top Rank. Zapowiedział również, że możliwa jest sytuacja, w której zaproponuje Pawłowi Wolakowi występ na jesiennej solidnej gali bokserskiej, z transmisją telewizyjną na żywo w jednej z najbardziej popularnych stacji w USA.
Zapraszamy na typowy trening Pawła Wolaka (27-1, 17 KO), który zaraz po pracy na budowie, pędzi na trening w IKE&Randy's Boxing Gym. Większość ludzi myśli, że pięściarz Top Rank, jednej z najsłynniejszych grup bokserskich, trenuje w pięknej, wspaniale wyposażonej, klimatyzowanej sali. Tak jednak nie jest. "Wściekły Byk" szuka motywacji i trenuje w getcie, na sali w której ciężko wytrzymać fetor, bez prysznica.
PAWEŁ WOLAK - WYWIAD >>
PAWEŁ WOLAK - SERWIS SPECJALNY >>

KUP TERAZ OFICJALNY ROCZNIK POLSKIEGO BOKSU 2009 >>
Paweł Wolak poleca Oficjalny Rocznik Polskiego Boksu 2009, książka jest wciąż do nabycia w cenie 59,00 zł. w zaprzyjaźnionym sklepie internetowym. Niebawem rusza również sprzedaż w Ameryce Północnej, rocznik będzie można zamawiać za pośrednictwem naszego redakcyjnego kolegi Marcina Filipowskiego. Wszelkie pytania i zamówienia prosimy kierować na adres e-mail: marcin.filipowski@bokser.org.
TOMASZ ADAMEK POLECA ROCZNIK >>
ADAM KOWNACKI POLECA ROCZNIK >>
ALBERT SOSNOWSKI O KSIĄŻCE >>
ANDRZEJ GMITRUK O KSIĄŻCE >>
GRZEGORZ PROKSA O KSIĄŻCE >>
DARIUSZ SNARSKI POLECA ROCZNIK >>
MARIUSZ WACH POLECA ROCZNIK >>
TOMASZ BABILOŃSKI O KSIĄŻCE >>
OFICJELE PZB O KSIĄŻCE >>
MICHAEL BUFFER POLECA ROCZNIK >>
Paweł Wolak (27-1, 17 KO) zdementował informację, jakoby negocjacje z obozem Julio "Cesarem" Chavezem Jr. (41-0-1, 30 KO) rozbiły się o pieniądze. "Wściekły Byk" przyjął wszystkie warunki jakie mu zaproponowano, do walki jednak jeszcze nie dojdzie, a obóz Meksykanina szuka innego przeciwnika.
- Jakie 90 tysięcy, zgodziłem się nawet nie na 75, a 70 tysięcy. Przyjmowałem każde warunki i mogę walczyć z nim choćby za darmo, bo teraz mnie wkurzyli, kiedy dowiaduję się, że Julio Cesar Chavez Jr. zamiast powiedzieć, że chodzi mu o to, iż się mnie boi, to mówi o pieniądzach. On wie, że ja gwarantuję mu prawdziwą wojnę, a on chce ładnie wyglądać, i wyjdzie do ringu 11. września z jakimś "boomem" za 10 tysięcy żeby go sprać. To cała prawda na temat negocjacji. I bądźcie pewni, że mi nie ucieknie, prędzej czy później dopadnę go w ringu! - powiedział nam Paweł Wolak.
Zapraszamy na wywiad z mieszkający na stałe w USA w stanie New Jersey Pawłem Wolakiem (27-1, 17 KO). Wywiad był zarejestrowany wczoraj, kiedy wszystko wskazywało na to, że Polak zawalczy Julio Cesarem Chavezem Jr. (41-0-1, 30 KO). Dzisiaj menedżer Polaka Ivan Edwards poinformował, że strony nie doszły do porozumienia finansowego. Juz jutro obszerny materiał z przygotowań Pawła Wolaka.
Od jakiegoś czasu dochodziły do nas informacje, że następnym rywalem Pawła Wolaka (27-1, 17 KO) będzie Julio Cesar Chavez Jr. (41-0-1, 30 KO). Walka miała sie odbyć 11 września w Meksyku. Głos w sprawie ewentualnego pojedynku zabrał menedżer Wolaka Ivan Edwards:
- Chceliśmy z nim walczyć i wierzyliśmy, że Paweł jest w stanie pokonać Chaveza. Niestety, oczekiwaliśmy 90 tysięcy dolarów a oni są w stanie zapłacić nam jedynie 75 tysięcy. To jest znacząca różnica - powiedział menadżer Polaka.
Edwards dodał, że Top Rank poszukuje już nowego rywala dla pochądzącego z Dębicy Wolaka. Nie ma jeszcze żadnych informacji kto jest brany pod uwagę.
Bruce Trampler, matchmaker grupy Top Rank, zdradza, że pochodzący z Dębicy Paweł Wolak (27-1, 17 KO) jest najbardziej prawdopodobnym rywalem dla Julio Cesara Chaveza Jr. (41-0-1, 30 KO). Trampler jest przekonany, że "Wściekły Byk" bez problemu zgodzi się na jednorazową wycieczkę lub nawet stałe przeniesienie do kategorii średniej. Pojedynek miałby się odbyć 11 września, lecz ze zrozumiałych przyczyn poza Stanami Zjednoczonymi, być może w Meksyku.
- Rozmawiałem o tym z managerem Wolaka, Ivanem Edwardsem. Bierzemy teraz pod uwagę tylko Pawła, nie prowadzimy żadnych innych rozmów - zapewnia Trampler.