Michał Olaś z kolegami z ekipy Dolce & Gabbana Thunder Mediolan celebruje zwycięstwo w lidze zawodowej World Series of Boxing. Przypominamy, że 2 maja w londyńskiej hali ExCel, która niebawem będzie olimpijską areną dla pięściarek i pięściarzy, w meczu finałowym sezonu 2011/2012 WSB, mediolańczycy pokonali Dynamo Moskwa 4-1. Tym samym pięściarz z Warszawy jest nie tylko pierwszym w historii Polakiem, który wygrał pojedynek w lidze WSB, ale i pierwszym, który triumfował w całych rozgrywkach. Serdecznie gratulujemy.
Wczoraj wieczorem pisaliśmy o wyniku i przebiegu finałowego meczu rozgrywek ligi zawodowej World Series of Boxing pomiędzy drużynami Dolce & Gabbana Thunder Mediolan i Dynamo Moskwa. Poinformowaliśmy, że rewanżowe spotkanie odbędzie się 9 czerwca, co okazało się nieprawdą. W Londynie włoski zespół wygrał 4:1 i może cieszyć się z wygranej w całych rozgrywkach. Za wprowadzenie w błąd przepraszamy.
Punkty dla zwycięzców zdobyli: Vincenzo Picardi (5-1, 0 TKO), Branimir Stankovic (2-1, 0 TKO), Sergij Derewjanczenko (12-0, 4 TKO) oraz Clemente Russo (14-0, 1 TKO). Jedyne zwycięstwo na konto Rosjan zapisał Oleksander Gwozdyk (4-0, 1 TKO).
Najbardziej zacięte były walki Picradiego z Władimirem Nikitinem i Russo z Witalijem Chudukowem, wygrane przez zawodników z Mediolanu niejednogłośnie na punkty. Wielka niespodziankę sprawił Stankovic, który zadał Adlanowi Abduraszidowi pierwszą porażkę w bieżących rozgrywkach WSB.
Zawodnikiem drużyny z Mediolanu jest Michał Olaś, który w bieżących rozgrywkach stoczył trzy pojedynki (dwie wygrane i porażka), a jedno zwycięstwo zapisano na jego koncie po walkowerze. Rozmowę z warszawianinem na temat WSB i Dolce Gabbana Thunder Mediolan możecie obejrzeć tutaj.
W londyńskiej hali ExCel, która niebawem będzie olimpijską areną dla pięściarek i pięściarzy, w meczu finałowym sezonu 2011/2012 zawodowej ligi World Series of Boxing, ekipa Dolce & Gabbana Thunder Mediolan pokonała rosyjskie Dynamo Moskwa 4-1, zdobywając tym samym mistrzostwo WSB.
Punkty dla zwycięzców zdobyli: Vincenzo Picardi (5-1, 0 TKO), Branimir Stankovic (2-1, 0 TKO), Sergij Derewjanczenko (12-0, 4 TKO) oraz Clemente Russo (14-0, 1 TKO). Jedyne zwycięstwo na konto Rosjan zapisał Oleksander Gwozdyk (4-0, 1 TKO).
Najbardziej zacięte były walki Picradiego z Władimirem Nikitinem i Russo z Witalijem Chudukowem, wygrane przez zawodników z Mediolanu niejednogłośnie na punkty. Wielka niespodziankę sprawił Stankovic, który zadał Adlanowi Abduraszidowi pierwszą porażkę w bieżących rozgrywkach WSB.
Przedstawiamy kolejną fotorelację z 29. Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego im. Feliksa Stamma, który rozpoczął się wczoraj w warszawskim hotelu Gromada. W pierwszej sesji dzisiejszych walk (druga tura rozpocznie się o godzinie 17:00 - transmisja na Bokser.org) w półfinałach rywalizowali także mężczyźni. Wystąpiło kilku reprezentantów Polski.
Swoje walki wygrali i mogą już w spokoju odpoczywać przed jutrzejszymi finałami Mateusz Polski (56 kg), który 10:5 pokonał Garnika Harutyunyana (Armenia) i Tomasz Jabłoński (75 kg), który zwyciężył 16:8 Erola Ozkala (Turcja).
Z rywalami niestety nie poradzili sobie Łukasz Maszczyk (49 kg), Mateusz Mazik (56 kg), Konrad Bystroń (64 kg) i Michał Olaś (+91 kg).
Przedstawiamy kolejną część wywiadu z Michałem Olasiem, reprezentantem Polski, zawodnikiem klubów Feniks Warszawa i Dolce & Gabbana Thunder Mediolan, w którym występuje w lidze zawodowej WSB. Dziś 22-letni pięściarz stoczył swój pierwszy i niestety ostatni pojedynek w tegorocznym turnieju im. Feliksa Stamma, który odbywa się w warszawskim hotelu Gromada. W półfinale kategorii superciężkiej (+91 kg) warszawianin przegrał przez RSC z Vitalijusem Subaciusem (Litwa), który we wczorajszej walce ćwierćfinałowej 13:5 pokonał Yusufa Acika (Turcja).
Tematem naszej rozmowy były też ostatnie mistrzostwa Polski w Poznaniu (Olaś nie startował ze względu na walkę w WSB), trudna sytuacja w kadrze narodowej prowadzonej przez Wiesława Rudkowskiego, a także kwalifikacje olimpijskie w Trabzonie, które rozpoczną się się w drugiej połowie kwietnia. Jako jeden z nielicznych reprezentantów Polski, Olaś start w Turcji ma praktycznie zapewniony.
Kilka dni temu w warszawskiej restauracji Champions spotkaliśmy się z Michałem Olasiem, reprezentantem Polski i zawodnikiem zespołu Dolce & Gabbana Thunder Mediolan w rozgrywkach zawodowej ligi World Series of Boxing. W sobotę włoski zespół podejmie niepokonaną w bieżącym sezonie drużynę Baku Fires w pierwszym meczu półfinałowym (rewanż 30 marca), jednak wskutek porażki przed czasem w ostatnim pojedynku z olbrzymim Filipem Hrgovicem (wcześniej Olaś wygrał dwie walki, trzecią walkowerem) w tym dwumeczu nasz zawodnik nie będzie mógł wziąć udziału. 22-letni pięściarz z Warszawy mocno liczy na to, że jego koledzy poradzą sobie z rywalami z Azerbejdżanu i będzie mógł wystąpić w zaplanowanym na 2 maja finale rozgrywek.
Przedstawiamy pierwszą część wywiadu, w której nasz rozmówca opowiedział między innymi o drużynie z Mediolanu, lidze WSB i życiu we Włoszech. Kolejną odsłonę, poświęconą kadrze narodowej, zbliżąjącemu się turniejowi im. Feliksa Stamma i kwalifikacjom olimpijskim, opublikujemy niebawem.
Michał Olaś (2-1, 0 TKO w WSB) poniósł pierwszą porażkę w rozgrywkach ligi zawodowej World Series of Boxing, przegrywając przez TKO w 2. starciu z niemal dwumetrowym Chorwatem Filipem Hrgovicem (10-2, 3 TKO w WSB). Pojedynek zakończył się w 48 sekundzie 2. starcia (w pierwszym przewagę miał również rywala polskiego pięściarza).
W dzisiejszym ćwierćfinałowym spotkaniu zespół Polaka - Dolce & Gabbana Thunder Mediolan - przegrał w stolicy Francji z Paris United 2-3. Mecz rewanżowy odbędzie się 9 marca w Mediolanie.

Dzisiaj w Paryżu odbyła się ceremonia ważenia przed poniedziałkowym meczem ćwierćfinałowym ligi zawodowej WSB pomiędzy Paris United i Dolce & Gabbana Thunder Mediolan. W ostatnim pojedynku wieczoru wystąpią w nim Michał Olaś (2-0, 0 TKO w WSB) i młody Chorwat Filip Hrgović (9-2, 2 TKO w WSB). Zdjęcie dokumentuje pierwsze spotkanie obu rywali.
Niepokonany podczas rozgrywek zawodowej ligi World Series of Boxing, Michał Olaś (2-0), znalazł się w składzie swojej drużyny, Dolce & Gabbana Thunder Mediolan, na mecz ćwierćfinałowy z ekipą ubiegłorocznych triumfatorów, Paris United, który odbędzie się w stolicy Francji w najbliższy poniedziałek (5 marca) o godz. 20.30.
Rywalem wciąż aktualnego mistrza Polski wagi ciężkiej będzie jeden z najlepszych europejskich pięściarzy młodego pokolenia, 19-letni Chorwat Filip Hrgović, który na ringach WSB stoczył aż 11 pojedynków (bilans 9-2, 2 TKO). Jak dotąd największym sukcesem w karierze niemal dwumetrowego (198 cm) Chorwata jest złoty medal Młodzieżowych Mistrzostw Świata w Baku (2010). W trakcie dwóch sezonów w WSB pokonał m.in. Rosjanina Sergieja Charitonowa, Azera Abdulkadira Abdullajewa i Alexandra Powernova z Niemiec. Sposób na wysokiego młodzieńca znaleźli jak dotąd tylko Rosjanin Witalij Kuduchow i w tym sezonie rutynowany Białorusin Wiktor Zujew.
Bezsprzecznie będzie to najtrudniejszy rywala Michała Olasia w tych rozgrywkach. Jak dotąd Polak wygrał dwa pojedynki - z Seanem Turnerem i Mihai Munteanem (obie na punkty) oraz otrzymał walkower od Mistrza Afryki Blaise Yepmou Mendouo z Kamerunu. Zarówno nasz pięściarz, jak i jego rywal należą do czołówki rankingu najlepszych zawodników WSB w najcięższej kategorii. Olaś zajmuje 6 miejsce, a Hrgovic jest 3. Na czele zestawienia znajdują się Clemente Russo ( nr 1) i Wiktor Zujew (nr 2).
Jak powszechnie wiadomo zawodowa liga World Series of Boxing po każdej ligowej kolejce aktualizuje 5 indywidualnych rankingów (w poszczególnych limitach wagowych), w których sklasyfikowani są wszyscy uczestnicy WSB. Jedyny Polak występujących w tych rozgrywkach, Michał Olaś, mimo iż nie skrzyżował rękawic z Kameruńczykiem Blaisem Yepmou Mendouo, zanotował awans w zestawieniu najlepszych pięściarzy w najcięższej kategorii.
Aktualny mistrz Polski wagi ciężkiej z 427 punktami zajmuje bardzo wysokie 4. miejsce, ustępując jedynie swojemu koledze klubowemu - Clemente Russo, doświadczonemu Białorusinowi Wiktorowi Zujewowi i Kazachowi Rusłanowi Myrasatajewowi.
Poza Russo, liderami rankingów WSB są: Azer Gairbek Germachanow (54 kg), Meksykanin Juan Romero (61 kg), Ukrainiec Sergij Derewjanczenko (73 kg) oraz Azer Azamat Murtuzalijew (85 kg).

Kameruńczyk Blaise Yepmou Mendouo, aktualny amatorski mistrz Afryki wagi superciężkiej, niestety nie stanie jutro w ringu twarzą w twarz z polską nadzieją na olimpijski paszport, Michałem Olasiem, który od tego sezonu reprezentuje barwy ekipy Dolce&Gabbana Milano Thunder. Dzisiaj podczas ceremonii ważenia (patrz zdjęcie) zjawiło się tylko czterech z anonsowanych pięciu zawodników zespołu Bangkok Elephants. Tym brakującym był właśnie zapowiadany przez nas wczoraj, zajmujący 10. lokatę w światowym rankingu AIBA, Afrykanin.
Jak nas poinformował Michał, kibice w ramach zadośćuczynienia za niespodziewanie "stracony" pojedynek obejrzą 5-rundowy sparring mistrza Polski z jego klubowym kolegą, słynnym Włochem Clemente Russo. Trudno jednak stwierdzić czy będzie on objęty transmisją telewizyjną i internetową z meczu ligi WSB.
27-letni Kameruńczyk Blaise Yepmou Mendouo to aktualny amatorski mistrz Afryki wagi superciężkiej i w światowym rankingu AIBA zajmuje wysokie 10. miejsce. W obecnym sezonie mało szczęśliwie zadebiutował w lidze zawodowej World Series of Boxing w barwach tajskiego zespołu Bangkok Elephants, przegrywając niejednogłośnie na punkty walkę z cenionym Algierczykiem Chouaibem Bouloudinatsem.
W najbliższy piątek ten stosunkowo niski jak na wagę superciężka (183 cm/waga 92-95 kg) zawodnik skrzyżuje rękawice z mistrzem Polski wagi ciężkiej, Michałem Olasiem, który w WSB stoczy już trzeci pojedynek.
- Na początku miałem zostać wystawiony do wyjazdowego meczu z ekipa z Moskwy, który odbędzie się za tydzień - mówi zawodnik Dolce&Gabbana Milano Thunder. - Bardzo się ucieszyłem i poczułem doceniony, że zarząd naszego klubu chce mnie wystawić do tak ciężkiego meczu. Jednak w ostatniej chwili wspomniane plany uległy zmianie, a na podjęcie decyzji miał wpływ także mój wyjazd na Mistrzostwa Polski, które odbędą się na początku marca. Wobec tego zarząd zadecydował, że będę walczył w najbliższy piątek. Oglądałem walki mojego rywala, który boksuje praktycznie tak samo jak "nasz" Kameruńczyk z drużyny, czyli Ngoula Romarick, z którym wielokrotnie sparowałem. Mają takie same warunki fizyczne i taki sam styl. Jutro oficjalne ważenie i pierwsza konfrontacja z oponentem. Po raz kolejny dam z siebie wszystko w tej walce i poprawię mój rekord do 3 zwycięstw bez porażki - zapewnia Michał.
Dodajmy, że Blaise Yepmou Mendouo - podobnie jak Michał Olaś - brał udział w ubiegłorocznych Mistrzostwach Świata w Baku, przegrywając przed czasem (2 RSC) pierwszy pojedynek ze znanym z występów na polskim ringu Ukraińcem Romanem Kapitanenko.

Mistrz Polski wagi ciężkiej, Michał Olaś (drugi od lewej) podczas przygotowań do kolejnego pojedynku w lidze WSB i zbliżających się Mistrzostw Polski.
Zdjęcie wykonano podczas wspólnego treningu zespołu Dolce & Gabbana Milano Thunder i reprezentacji Włoch, który odbył się w Głównym Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Asyżu. Po prawej ręce Michała kolega klubowy Benjey Gilton Zimmerman, a po lewej dwie włoskie megagwiazdy światowego boksu - Roberto Cammarelle i Clemente Russo.
Drużyna Dolce&Gabbana Milano Thunder, której zawodnikiem jest Michał Olaś, poniosła pierwszą w tym sezonie porażkę w lidze WSB. Los Angeles Matadors pokonali u siebie Mediolańczyków 4-1.
Tylko Clemente Russo (waga ciężka) zdołał wczoraj zdobyć punkt dla D&G. Pokonał on decyzją sędziów Davida Imoesiri. Michał Olaś w meczu w Los Angeles nie wystąpił. Mimo porażki D&G wciąż prowadzi w grupie A.
Mistrz Polski wagi ciężkiej, Michał Olaś, ma za sobą już drugi pojedynek w lidze zawodowej World Series of Boxing i co najważniejsze jest to kolejne zwycięstwo. Po wypunktowaniu w listopadzie ambitnego, ważącego 126 kilogramów (a więc cięższego od Polaka o 30 kg) Irlandczyka Seana Turnera, przyszła kolej na doświadczonego Mołdawianina Mihaila Munteana. Polak wygrał jednogłośnie na punkty.
Mistrz Polski wagi ciężkiej, Michał Olaś, ma za sobą już drugi pojedynek w lidze zawodowej World Series of Boxing i co najważniejsze jest to kolejne zwycięstwo. Po wypunktowaniu w listopadzie ambitnego, ważącego 126 kilogramów (a więc cięższego od Polaka o 30 kg) Irlandczyka Seana Turnera, przyszła kolej na doświadczonego Mołdawianina Mihaila Munteana. Wczoraj późnym wieczorem Michał wygrał jednogłośnie na punkty, mając rywala na deskach w 5. starciu i będąc o krok od zwycięstwa przed czasem. Podobnie jak w listopadzie, poprosiliśmy naszego pięściarza, by podzielił się swoimi wrażeniami z występu. Mamy nadzieję, że podobnie jak wówczas przypadnie Wam do gustu relacja naszego "jedynaka" z WSB.
- Druga walka w barwach drużyny Dolce&Gabbana Milano Thunder jest już za mną. Przygotowywałem się do niej od przeszło miesiąca i miałem w niej potwierdzić dobrą dyspozycje i po raz kolejny przypieczętować zwycięstwo drużyny.
Mecz zaczął się dla nas bardzo udanie. W kategorii 54kg Ukrainiec Witalij Wołkow zwyciężył na punkty, po przerwaniu walki z powodu rozcięcia, do którego doszło po zderzeniu z głową rywala. Następnie w wadze 61kg Węgier Miklos Varga w 5 rundzie wygrał przez TKO, chociaż na kartach sędziów całą walkę przegrywał dosyć wysoko. Kolejne dwa pojedynki rozegrano na pełnym dystansie. W kategorii 73 kg Irlandczyk William McLaughlin oraz w 85kg Francuz Ludovic Groguhe - moi koledzy z drużyny - wysoko pokonali swoich przeciwników.
Po serii optymistycznych zwycięstw, morale drużyny stale rosło, co było dla mnie dodatkową motywacją, żeby wypaść w swoim pojedynku jak najlepiej. Tego wieczora miałem się zmierzyć z doświadczonym weteranem ringów amatorskich i rutyniarza z ligi WSB, 31-letnim Mołdawianinem Mihailem Munteanem (rekord w WSB: 3-3). Rywal toczył swoje pierwsze poważne pojedynki, kiedy ja jeszcze nie zacząłem przychodzić na salę i boks totalnie mnie nie interesował.

Wczoraj późnym wieczorem reprezentujący barwy D&G Milano Thunder polski ''ciężki'', Michał Olaś pokonał jednogłośnie na punkty zawodnika Venky's Mumbai Fighters, Mołdawianina Mihaila Munteana. Była to zarazem druga zwycięska potyczka mistrza Polski w zawodowej lidze World Series of Boxing.
Reprezentujący barwy D&G Milano Thunder polski ''ciężki'', Michał Olaś pokonał zawodnika Venky's Mumbai Fighters, Mołdawianina Mihaila Munteana w walce będącej częścią meczu ligi WSB. Olaś zwyciężył jednogłośną decyzją sędziów (50-45, 49-46 i 48-47), natomiast jego drużyna wygrała spotkanie 5-0.
Polak przegrał trzecią rundę (przeżywał w niej kryzys), ale osiągnięta wcześniej przewaga i dobry finisz pozwoliły mu odnieść zwycięstwo. Po tej walce Olaś (2-0) zajmuje piąte miejsce w wadze ciężkiej w lidze WSB. 20 stycznia idące jak burza D&G zmierzy się na wyjeździe z L.A. Matadors.
31-letni Mołdawianin Mihail Muntean będzie dzisiaj przeciwnikiem Michała Olasia w meczu ligi zawodowej WSB pomiędzy włoskim zespołem Dolce&Gabbana Milano Thunder i Venky's Mumbai Fighters z Indii. Wczoraj rywale spojrzeli sobie w oczy podczas oficjalnej ceremonii ważenia. Wszystkich kibiców zapraszamy na relację "live" z pojedynku Michała ok. godz. 22.30 (czasu polskiego) na internetowym kanale ligi www.youtube.com/worldseriesboxingtv (sam mecz rozpoczyna się o godz. 21.00).
- Mój występ w meczu z Venky's Mumbai Fighters planowany był od przeszło miesiąca. Przez ten cały czas przygotowywałem się na termin 13 stycznia - mówi o swoim kolejnym występie w zawodowej lidze WSB Michał Olaś. - Nie przeszkodziły mi w tym Święta Bożego Narodzenia, gdyż i tak większość czasu spędziłem na sali treningowej. Natomiast okres poświąteczny przeznaczyłem głównie na sparringi, ćwiczenie dynamiki i szybkości oraz taktykę.
Jak dzisiaj informowaliśmy, piątkowym rywalem mistrza Polski wagi ciężkiej będzie 31-letni Mołdawianin Mihail Muntean, który w ubiegłym sezonie reprezentował barwy koreańskiego zespołu Pohang Poseidons..
- Mihail Muntean to dobry zawodnik, ze sporym bagażem doświadczeń - zauważa Michał. - Po raz ostatni walczył w ubiegłym sezonie, a więc w obecnym dopiero debiutuje, stąd naprawdę nie wiadomo dokładnie w jakiej jest dyspozycji.
Lider polskiej kadry w superlatywach wypowiada się na temat warunków, w jakich przyszło mu rozwijać karierę, mając nadzieje, że wspólne zajęcia z asem światowych ringów, aktualnym mistrzem WSB, Clemente Russo, zaowocują zdobyciem kwalifikacji olimpijskiej.
- Moje przygotowania do występów w WSB trwają od października. Zrobiłem kolosalne postępy ćwicząc z indywidualnym mistrzem tej ligi, Clemente Russo, a także z innymi zawodnikami z zespołu. Ponadto wierzę, że młodość i głód sięgania po najwyższe laury, pozwolą mi wyjść z najbliższej walki zwycięsko. Po ostatnim zwycięskim pojedynku z Los Angeles Matadors jestem odpowiednio podbudowany i pewny swoich możliwości. Moje plany na rok 2012 to przede wszystkim zdobycie kwalifikacji olimpijskiej i załapanie się na "ostatni statek" do Londynu, czyli na Igrzyska Olimpijskie. Ponadto chcę się cały czas rozwijać, uczyć nowych rzeczy i korzystać z życiowej szansy, jaką jest udział w lidze WSB - zakończył wychowanek Feniksa Warszawa.
Przypominamy, że kolejną walkę Michała będzie można obejrzeć "na żywo" w piątek ok. godz. 22.30 (czasu polskiego) na internetwym kanale ligi www.youtube.com/worldseriesboxingtv (początek meczu o godz. 21.00).
31-letni Mołdawianin Mihail Muntean będzie przeciwnikiem Michała Olasia w piątkowym meczu ligi zawodowej WSB pomiędzy włoskim zespołem Dolce&Gabbana Milano Thunder i Venky's Mumbai Fighters z Indii.
Rywal Polaka nie ma swoim koncie żadnych poważnych sukcesów na międzynarodowym ringu. Od kilku lat jest mistrzem swojego kraju w wadze ciężkiej. Polscy kibice mogli go oglądać 7 lat temu podczas turnieju im. Feliksa Stamma. Muntean przegrał wówczas pierwszy pojedynek z Grekiem Spiridionem Kladouhasem. Mołdawianin w lidze WSB występuje drugi sezon. W ub. roku reprezentował barwy zespołu Pohang Poseidons, w którym boksował m.in. Łukasz Maszczyk.
Jako ciekawostkę dodajmy, że w narożniku zespołu z Mediolanu staną trzej byli zawodowi mistrzowie świata - Francesco Damiani, Gianfranco Rosi i Valerio Nati. Praca z takimi specjalistami powinna przynieść pozytywne efekty w najbliższych występach mistrza Polski wagi ciężkiej.
W piątek drugi pojedynek w barwach zespołu Dolce&Gabbana Milano Thunder stoczy jedyny polski uczestnik ligi zawodowej World Series of Boxing, 22-letni Michał Olaś. Mistrz Polski wagi ciężkiej, występujący w WSB w kategorii superciężkiej, skrzyżuje rękawice z zawodnikiem hinduskiego klubu Venky's Mumbai Fighters.
Walkę Michała będzie można obejrzeć na żywo w piątek ok. godz. 22.30 (czasu polskiego) na oficjalnej stronie internetowej ligi WSB. Przypominamy, że Olaś, jest pierwszym w historii polskim pięściarzem, który wygrał pojedynek w zawodowej lidze WSB. 18 listopada ub. roku pokonał na punkty Irlandczyka Seana Turnera.
W piątek reprezentujący barwy klubu Dolce & Gabbana Thunder Mediolan, mistrz Polski wagi ciężkiej, Michał Olaś, odniósł pierwsze, historyczne zwycięstwo w zawodowej lidze World Series of Boxing, pokonując jednogłośnie na punkty po 5. rundach Irlandczyka, Seana Turnera.
Poprosiliśmy Michała, by podzielił się swoimi wrażeniami z debiutu w WSB oraz przybliżył nam otoczkę, jaka towarzyszy rozgrywkom znakomicie rozwijającej się zawodowej ligi bokserskiej.
"Do hali sportowej, gdzie odbył się mecz pomiędzy Dolce & Gabbana Milano Thunder z LA Matadors, dotarliśmy ok. godz. 19.00. Oprócz zawodników walczących na gali, towarzyszyli nam także pozostali członkowie zespołu, przez co atmosfera w szatni była naprawdę świetna. Każdy sobie nawzajem pomagał, mobilizował, żartował i przez to "napięcie" przed galą było zupełnie rozładowane. Przed oficjalną prezentacją drużyn zrobiono odprawę, na której prezes klubu Milano Thunder, dodatkowo nas zmobilizował i wyzwolił chęć zwycięstwa i walki. Hala nie była ogromna, lecz wypełniona była po brzegi.
Działania marketingowe D&G stoją na naprawdę wysokim poziomie, a zainteresowanie w Mediolanie jest ogromne. Gdy spacerujemy w klubowych dresach, nie raz zdarzało się, że ktoś nas zaczepiał, zachęcał do rozmowy lub prosił o wspólne zdjęcie. Jest w tym coś miłego, ale takie sytuacje wyzwalają u zawodników poczucie, w pewnym sensie odpowiedzialności za całą drużynę i potrzebę, by za nic w świecie nie zawieść kibiców, którzy przychodzą - bo chcą - nas oglądać. Jest to dodatkowa mobilizacja do pracy.
Reprezentujący barwy klubu Dolce & Gabbana Thunder Mediolan, Michał Olaś, jest pierwszym w historii polskim pięściarzem, który wygrał pojedynek w zawodowej lidze World Series of Boxing. 22-letni mistrz Polski pokonał przed momentem jednogłośnie na punkty (48-47, 49-46 i 48-47) o dwa lata młodszego Irlandczyka, Seana Turnera.
Zwycięstwo Michała, odniesione w wadze superciężkiej (+91 kg!) przypieczętowało sukces jego drużyny, która pokonała 4-1 ekipę Los Angeles Matadors. Pozostałe punkty dla mediolańczyków zdobyli: Veaceslav Gojan (54 kg) z Mołdawii, Włoch Domenico Valentino (61 kg) oraz Irlandczyk William McLaughlin (73 kg). Jedyne zwycięstwo dla ekipy z Miasta Aniołów zdobył stary znajomy Olasia, Białorusin Siarhei Karniejew (85 kg).

Tym razem prezentujemy stricte sportowe oblicze drużyny zawodowej ligi WSB, Dolce & Gabbana Thunder Mediolan, z aktualnym mistrzem Polski wagi ciężkiej, Michałem Olasiem (drugi z prawej w górnym rzędzie). Przypominamy, że drugi sezon World Series of Boxing rozpoczyna się już 11 listopada.
Na zdjęciu drużyna zawodowej ligi WSB, Dolce & Gabbana Thunder Mediolan, w barwach której występować będzie aktualny mistrz Polski wagi ciężkiej Michał Olaś (drugi z prawej). Przypominamy, że drugi sezon World Series of Boxing rozpoczyna się już 11 listopada.
Mistrz Polski wagi ciężkiej, 22-letni Michał Olaś, będzie trzecim w historii polskim pięściarzem, który został zgłoszony do zawodowej ligi World Series of Boxing. Podobnie jak w ubiegłym sezonie Michał Chudecki, warszawianin będzie reprezentował barwy włoskiego teamu Dolce & Gabbana Thunder Mediolan. Mamy nadzieję, że Michał będzie przy okazji naszym pierwszym rodakiem, który w WSB wygra pojedynek (sztuka ta nie udała się niestety Łukaszowi Maszczykowi, który jednakże występował w nienaturalnej dla siebie wadze, a Chudecki ostatecznie nie stoczył żadnej oficjalnej walki). Wychowanek warszawskiego Feniksa, zapytany o to, czego się spodziewa po występach w zawodowej lidze powiedział:
- Po pierwsze - przede wszystkim - profesjonalnego podejścia do treningu i wynagrodzenia adekwatnego w stosunku do poświęcenia i pracy, które w polskich realiach są absolutnie poza zasięgiem.
Po podpisaniu kontraktu na sezon 2011/2012, Michał Olaś wraz ze swoimi nowymi kolegami z drużyny i legendarnym niegdyś zawodnikiem, a dzisiaj trenerem Francesco Damianim, wyjechał na treningi do Asyżu, gdzie trenuje także amatorska kadra Włoch.
- Dzisiaj miałem "zadaniówkę" z Clemente Russo, z którym będę rywalizował o miejsce w drużynie D&G Thunder. W sumie byłem bardzo rozczarowany, że nie mogłem z nim więcej posparować. Włoch to typ ringowego cwaniaka, widać jego ogromne doświadczenie...
Dodajmy, że trzecim pięściarzem, który w wadze Polaka (+91 kg) reprezentować będzie barwy zespołu z Mediolanu będzie Benjey Gilton Zimmermann z Antyli Holenderskich, który - jak na razie - leczy uraz i nie uczestniczy w treningach.
Przypominamy, że pierwszy (wyjazdowy) mecz nowego sezonu WSB pięściarze z Mediolanu rozegrają 11 listopada z hinduskim teamem Mumbai Fighters.
Niestety coraz gorsze wiadomości napływają do nas z tureckiej Ankary, gdzie odbywają się seniorskie Mistrzostwa Europy w boksie. Wczoraj w 1/8 finału przegrał swoją walkę wskazywany wcześniej jako nasza nadzieja na medal na tym turnieju Michał Olaś, który w kategorii ciężkiej uległ wysoko 17:39 Białorusinowi Siergiejowi Karniejewowi, wicemistrzowi Europy z 2008 roku w wadze półciężkiej.
Tym samym jedynym pięściarzem broniącym honoru polskiej reprezentacji i naszą ostatnią nadzieją na medal pozostał "superciężki" Marcin Rekowski, który dziś zmierzy się z Gruzinem Mikheilem Bakhtidze. Nad naszą ekipą zawisło widmo klęski podobnej do tej sprzed roku, gdy na Mistrzostwach Europy w Moskwie polscy pięściarze zanotowali tylko jedno zwycięstwo (Letr) i wszyscy odpadli w eliminacjach.
Zapraszamy na zapis pojedynku, który został rozegrany w ramach Elitarnej Ligi Bokserskiej pomiędzy klubami Fenix Warszawa i PKB Poznań. W ringu w kategorii 91 kg walczyli Michał Olaś i Michał Gerlecki. Pojedynek zakończył się zwycięstwem Michała Olasia 3:0.
Zapraszamy na fotorelację z pojedynku, który został rozegrany w ramach Elitarnej Ligi Bokserskiej pomiędzy klubami Fenix Warszawa i PKB Poznań. W ringu w kategorii 91 kg walczyli Michał Olaś i Michał Gerlecki. Pojedynek zakończył się zwycięstwem Michała Olasia 3:0.
Zapraszamy na walkę w kategorii +91kg, która odbyła się podczas meczu Fenixa Warszawa z Hetmanem Białystok w ramach pierwszej kolejki Elitarnej Ligi Bokserskiej. Na ringu w Warszawie walczą Michał Olaś i Cezary Samełko.
- Ogólnie czułem się w ringu dobrze, sporo widziałem, jednak przez całą pierwszą rundę byłem nieco usztywniony - mówił po walce z Turkiem Cetinem Ozdemirem, Michał Syrowatka, mistrz Polski wagi do 64 kg. - Dopiero od połowy drugiego starcia trochę się rozluźniłem i zaczęło się właściwe boksowanie. Jestem zadowolony ze zwycięstwa i mam nadzieję ze dalej będzie mi szło równie dobrze. Walorem mojego półfinałowego rywala, Litwina Petrauskasa, jest na pewno siła, więc będę starał się trzymać go na dystans, kontrować prawą ręką, a następnie schodzić w jedną albo drugą stronę - zapowiedział wychowanek Mazura Ełk, aktualnie reprezentujący barwy Hetmana Białystok.
Bardziej krytycznie na swój ćwierćfinałowy występ patrzył polski faworyt do zwycięstwa w kategorii ciężkiej, Michał Olaś, który wypunktował wczoraj mistrza Anglii, Danny Price`a:
- Zwyciężyłem, chociaż pojedynek nie przebiegał po mojej myśli. Widać było, że Anglik szczegółowo przeanalizował nasz pierwszy pojedynek [zawodnicy rywalizowali podczas turnieju w Debreczynie, gdzie lepszym okazał pięściarz Fenixa Warszawa - przyp. JD]. Boksował na dystans, a w półdystansie robił krok w przód, skutecznie klinczując i unikając walki w tej płaszczyźnie. Mimo iż jego ciosy nie robiły na mnie wrażenia, znajdował luki w mojej gardzie i co jakiś czas punktował.
Zapytany o walory swojego półfinałowego rywala, Bahrama Muzaffera z Turcji, mistrz Polski powiedział:
- Widziałem tylko urywki jego walki. Turek idzie do przodu, jest dość agresywny, ale z takimi zawodnikami zdecydowanie lepiej mi się boksuje - zapewnił Michał.
Jarosław Drozd: W jaki sposób przygotowywałeś się do Turnieju im. Feliksa Stamma?
Michał Olaś: Jestem po obozie w Cetniewie, gdzie przygotowywałem się do turnieju. Byłem bardzo dobrze przygotowany do Mistrzostw Polski i meczu Włochy-Polska, zrobiłem więc sobie tydzień wypoczynku, a na obozie pozostały już tylko kosmetyczne zabiegi. Ponieważ każdy z reprezentantów miał po Mistrzostwach Polski dobrą formę, nasze treningi polegały głównie na sparingach zadaniowych oraz na tarczowaniu z trenerami. Z Cetniewa wyjechaliśmy dzisiaj [rozmawiałem z Michałem wczoraj wieczorem - przyp. JD] i stamtąd prosto przyjechaliśmy do Hotelu Gromada.
JD: Będziesz faworytem publiczności. Wytrzymasz psychicznie takie obciążenie? Walczysz w domu, w Warszawie...
MO: Zgadza się. Na dzień przed startem nie czuję żadnej presji, wręcz przeciwnie, doping publiczności zawsze mi pomaga i motywuje do walki. Zależy mi na tym, by dać dobre walki i żeby to właśnie moje pojedynki z całego turnieju zapadły w pamięci kibiców.
JD: W krótkim czasie wygrałeś z zaliczanymi do światowej czołówki Erislandy Savonem, z Kuby Francuzem Johnem M`Bumbą i Anglikiem Danny Price`em. Czujesz, że jesteś w stanie nawiązać walkę o medale najważniejszych imprez międzynarodowych?
MO: Wiem, że stać mnie na wiele. Nieprzypadkowe zwycięstwa ze wspomnianymi zawodnikami pokazują, że stać mnie na walkę o najwyższe trofea, tym bardziej, że boksując z nimi nie odczuwałem żadnej różnicy poziomów, siły, czy dynamiki. Powiem więcej: to ja czułem się od nich mocniejszy.
Zapraszamy na wywiad z mistrzem Polski seniorów w kategorii do 91 kg Michałem Olasiem z klubu Fenix Warszawa, zarejestrowany tuż po walce finałowej.
Zapraszamy na zapis walki finałowej o mistrzostwo Polski seniorów w kategorii do 91 kg, która odbyła się 5 marca w Koninie. W ringu walczą Michał Olaś (Fenix Warszawa) i Michał Gerlecki (PKB Poznań).
Po twardej i wyrównanej walce Michał Olaś (91 kg) przegrał z Teymurem Mammadovem (AZE) 2:3, zajmując tym samym drugie miejsce w debreczyńskich zmaganiach.
Dużo wyższy od naszego zawodnika Azer rozpoczął ten pojedynek od serii ciosów prostych, przez które Polak nie mógł się przedrzeć. Starcie to zakończyło się wynikiem 2:0 dla rywala naszego reprezentanta. W drugiej odsłonie – mimo konsekwentnie bitych przez Azera serii ciosów prostych z obu rąk – Polakowi kilkakrotnie udało się przejść do półdystansu i walka nieco się wyrównała. Bilans punktowy tej rundy to 1:1. W ostatniej odsłonie inicjatywa należała do Olasia, który wygrał to starcie 1:0. W ogólnym bilansie jednak nie wystarczyło to do odniesienia zwycięstwa. Mimo tego Polakowi należą się słowa uznania.
Warto także dodać, że ćwierćfinałowy zwycięzca Michała Syrowatki (64 kg) – Colin Richarno (MRI), po kolejnych dwóch wygranych stanął na najwyższym stopniu turniejowego podium.
Podsumowując cały turniej należy zaznaczyć, że od strony sportowej stał on na bardzo wysokim poziomie. Klasą dla siebie byli Rosjanie, którzy na 6-ciu swoich reprezentantów w finale zdobyli aż 4 pierwsze miejsca. Dwukrotnie triumfowali Kubańczycy, którzy zdobyli także dwa drugie miejsca. Po jednym zwycięstwie w turnieju odnieśli zawodnicy: Węgier, Anglii, Mauritiusa i Azerbejdżanu.
Michał Olaś zwyciężył po ciekawym pojedynku Daniela Price'a (ENG) 5:1 i awansował do finału wagi ciężkiej Memoriału im. Istvana Bocskai'a w Debreczynie.
Od pierwszego gongu Anglik, dysponujący większym zasięgiem ramion, próbował zdobywać punkty ciosami prostymi. Olaś jednak nie pozwolił narzucić sobie walki w dystansie i atakując korpus rywala przechodził do walki z bliska. Ta taktyka przyniosła naszemu zawodnikowi dwa punkty przewagi. Podobny przebieg miała kolejna runda, w której Price przez cały czas próbował przejąć inicjatywę operując długimi ciosami prostymi bitymi na przemian na korpus i głowę Polaka. Jednak nasz zawodnik większość akcji zaczepnych rywala przyjmował na szczelną gardę. Sam natomiast odpowiadał kontrami, które zapewniły mu przewagę także i w tej odsłonie (sędziowie punktowali 2:0). W trzeciej rundzie Anglik – wiedząc, że przegrywa – przeszedł do frontalnego ataku. Była to najbardziej wyrównana odsłona tego pojedynku (1:1), ale całą walkę zwyciężył Polak.
POLSKA-WŁOCHY: 91 kg - MICHAŁ OLAŚ vs BIAGIO IMBESI >>
Oceniając występ Michała Olasia selekcjoner kadry narodowej Stanisław Łakomiec powiedział:
-Jestem zadowolony ze sposobu, w jaki Michał rozwiązał ten pojedynek. Pokazał dobrą taktykę i charakter, co przyniosło mu zasłużony sukces. W finale rywalem Olasia będzie Teymur Mammadov (AZE), który w półfinale już w pierwszym starciu zwyciężył przez RSC zawodnika gospodarzy Deela Szabolcsa. Węgier po drugim liczeniu został odesłany do narożnika.
Tylko Michał Syrowatka (64 kg) zwyciężył swój inauguracyjny pojedynek w tegorocznej edycji debreczyńskiego turnieju im. Istvana Bosckai'a i awansował do ćwierćfinałowej strefy zmagań. Pozostali Polacy – Rajnchold Bromboszcz, Tomasz Kot i Kamil Szeremeta – przegrali i odpadli z rywalizacji.
Jako pierwszy z biało-czerwonych do ringu wszedł Rajnchold Bromboszcz (52 kg), który w walce inaugurującej turniej zmierzył się z Norbertem Kaluczą (Węgry). Przez pierwsze dwa starcia spotkanie to miało wyrównany charakter. Chociaż – trzeba przyznać – że niewielką przewagę posiadał zawodnik gospodarzy, który zarówno w pierwszej, jak i w drugiej odsłonie zapewnił sobie dwupunktową przewagę. W trzeciej rundzie Madziar jeszcze bardziej wzmocnił tempo walki, przejmując całkowicie inicjatywę i zapewniając sobie wysokie – 13:3 – zwycięstwo.
Jako następny z Polaków w walkach eliminacyjnych wystąpił Michał Syrowatka (64 kg), którego rywalem także był reprezentant Węgier – Gergo Bene. Polak dobrze rozegrał to spotkanie pod względem taktycznym. Już w pierwszej rundzie osiągnął 2-punktową przewagę, którą w kolejnych starciach systematycznie rozszerzał. Wynik końcowy tego spotkania: 6:1 dla Polaka, który w następnym pojedynku – już o medal – zmierzy się z Colinem Richarno z Mauritiusa. Rywal Syrowatki w eliminacjach zwyciężył Subhi Taha'ę (Izrael) przez poddanie zawodnika przez sekundanta w 3 r.
Kolejny z Polaków – Tomasz Kot (69 kg) – w eliminacjach zmierzył się z Mehdi Khalsi (Maroko). Nasz zawodnik od pierwszego gongu ruszył energicznie na rywala, zasypując go seriami ciosów bitymi na przemian na głowę i korpus. Zdecydowaną większość akcji zaczepnych Polaka Marokańczyk przyjmował jednak na bardzo szczelną gardę, zza której strzelał co jakiś czas kontrami – głównie lewym sierpem – na szczękę Polaka. Nie były to ciosy zbyt silne, ale widoczne dla sędziów, którzy wcale nie punktowali trafień Polaka na korpus rywala. W każdym razie po 1 rundzie Marokańczyk prowadził już 2:0, po drugiej – 4:0, a całą walkę zwyciężył 5:1.
Udział Polaków w eliminacjach turnieju zamykał Kamil Szeremeta (75 kg), który skrzyżował rękawice z Bogdanem Juratoni (Rumunia). Przez cały czas tego spotkania rywale toczyli walkę z bliska, wymieniając ciekawe serie akcji złożonych z ciosów sierpowych i haków. Pierwsze starcie przyniosło nieznaczny zysk punktowy Szeremecie (2:1). W kolejnej odsłonie Rumun wyrównał stan walki na 2:2. Wreszcie w ostatniej rundzie obaj zawodnicy zdobyli po jednym punkcie. Tak więc walka zakończyła się remisem 3:3. Niestety w punktacji pomocniczej 8:7 zwyciężył Juratoni i to on awansował do dalszych walk.
W walkach ćwierćfinałowych – poza Michałem Syrowatką (64 kg) – w wadze ciężkiej wystąpi jeszcze Michał Olaś, o czym informowaliśmy już wcześniej.