Wciąż bez zwycięstwa przez nokaut na zawodowym ringu pozostaje Mateusz Malujda (3-0, 0 KO), który na gali organizowanej przez O'Chikara Gmitruk Team w Olsztynie pokonał na punkty Jevgenijsa Andrejevsa (6-36, 1 KO). Pierwszą w karierze walkę na dystansie sześciu rund Polak zakończył z wygraną na kartach punktowych u sędziów, którzy jednogłośnie wskazali jego zwycięstwo w stosunku 60:54.
Pojedynek toczył się pod dyktando wrocławianina, jednak zawodnik trenera Ryszarda Furdyny (tym razem nieobecnego w narożniku Malujdy) miał spore kłopoty z przełamaniem defensywy zaskakująco twardego Łotysza. Polakowi na pewno nie brakowało siły, ale przede wszystkim dynamiki, wobec czego pojedynek toczył się w dość wolnym tempie i nie mógł zachwycić licznie zgromadzonej publiczności w hali Urania.
Promowany przez grupę O'Chikara Gmitruk Team criuser Mateusz Malujda (2-0, 0 KO) trenuje do swojej trzeciej walki zawodowej, do której dojdzie 11 marca na gali Olsztyn Boxing Night. Zapraszamy na fragment ćwiczeń na speed-bag we wrocławskim klubie "Maximus".
Promowany przez grupę O'Chikara Gmitruk Team criuser Mateusz Malujda (2-0, 0 KO) trenuje do swojej trzeciej walki zawodowej. Zapraszamy na fragment ćwiczeń na double-end-bag we wrocławskim klubie "Maximus".
Promowany przez grupę O'Chikara Gmitruk Team criuser Mateusz Malujda (2-0, 0 KO) rozpoczął przygotowania do swojej trzeciej walki zawodowej. Zapraszamy na fragment sparingu we wrocławskim klubie "Maximus".
Mateusz Malujda (2-0, 0 KO) wygrał swój drugi zawodowy pojedynek. Podczas gali Professional Boxing Show organizowanej przez grupę O'Chikara Gmitruk Team Polak występujący w kategorii junior ciężkiej wypunktował na dystansie czterech rund Litwina Igorisa Boruchę (4-6-1, 0 KO).
W dzisiejszej walce Malujda miał zdecydowanie więcej pracy niż w swoim wrześniowym debiucie w Olsztynie. Rywal z Litwy nie ograniczył się tylko do przetrwania do końcowego gongu i kilka razy udało mu się trafić podopiecznego Ryszarda Furdyny. Polak od początku do końca kontrolował jednak przebieg wydarzeń na ringu i nie dał się zaskoczyć, pewnie zwyciężając na punkty. Walka rozgrywana była na dystansie czterech rund.
Mało przekonywująco wypadł debiut zawodowy Mateusza Malujdy (1-0). Słynący z nokautującego ciosu Wrocławianin przez cztery rundy ostro nacierał na przeciętnego Floriansa Strupitsa (2-17, 2 KO), ale jego ataki były trochę chaotyczne i zbyt siłowe.
Dodatkowo w trzecim starciu Mateusz trochę się zmęczył, na szczęście ostro finiszował w ostatniej odsłonie, przypieczętowując swoją wygraną. Łotysz myślał jedynie o obronie, ciężko było się do niego dobrać, ale od takiego "dominatora" jak Mateusz na pewno można wymagać trochę więcej.
Znany z nokautującego ciosu Mateusz Malujda już w piątek na gali Olsztyn Boxing Night zakończy przygodę z boksem amatorskim, a rozpocznie karierę zawodową. Wrocławianin, który dołączył do grupy O'Chikara Gmitruk Team, będzie walczyć w kategorii cruiser. Prezentujemy fragment treningu Mateusza, który na codzień trenuje z Ryszardem Furdyną we wrocławskim klubie Maximus.
WYWIAD Z MATEUSZEM MALUJDĄ PRZED DEBIUTEM ZAWODOWYM >>
Znany z nokautującego ciosu Mateusz Malujda 17 września na gali Olsztyn Boxing Night zakończy przygodę z boksem amatorskim, a rozpocznie karierę zawodową. Wrocławianin, który dołączył do grupy O'Chikara Gmitruk Team, będzie walczyć w kategorii cruiser. Zapraszamy na wywiad z pięściarzem trenującym na co dzień z Ryszardem Furdyną we wrocławskim klubie Maximus.
Stał na bramce w dyskotece, w nocnym monopolowym, uczył się, walczył w ringu, a teraz idzie na zawodowstwo...
- Przez wyjazdy na obozy pięściarskiej kadry narodowej spłukałem się z forsy. Obiecywali mi stypendium, bądź pieniądze od sponsora. Mówili: „Zrobimy tak, żebyś mniej pracował po nocach”. No i się sprawdziło. Rzeczywiście mniej pracowałem, ale i przez to nie zarabiałem, a ja mam rodzinę - opowiada utalentowany wrocławski bokser Mateusz Malujda, który podpisał zawodowy kontrakt z grupą O'chikara Gmitruk Team. Niektórzy żałują, gdyż uważany był za obecnie najlepszego polskiego pięściarza amatorskiego i naszą nadzieję na igrzyska w Londynie.
MATEUSZ MALUJDA - SERWIS SPECJALNY >>
- Nie będę czekał dwa lata na olimpijskie kwalifikacje. Mam żonę, córkę, muszę zarabiać na rodzinę. Stałem na bramce w dyskotece W-Z, jednak kiedy tak często wyjeżdżałem na obozy kadry narodowej, to inni mnie zastępowali w pracy i to oni zarabiali, a nie ja. I tych strat nikt mi nie wyrównał. Poświęciłem się dla reprezentacji. A w zamian w zasadzie nic nie otrzymałem. Gdybym nie musiał się zwalniać na obozy, to teraz mógłbym sobie pozwolić np. na jakieś piękne wakacje. A tak... Jestem w treningu. „Wuzetki” już nie ma, lecz na szczęście pan Józef Dziąsko, współwłaściciel Dworu Polskiego i były prezes bokserskiej Gwardii, przygarnął mnie i pracuję u niego jako tzw. gospodarczy. No i trenuję u pana Ryszarda Furdyny w jego nowym klubie Maksimus. Teraz już pod kątem walk zawodowych w grupie Andrzeja Gmitruka, z którego propozycji jestem bardzo zadowolony - mówi Malujda, który zadebiutuje 17 września w Olsztynie.
Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, najlepszy w ostatnich latach bokser wagi ciężkiej i super ciężkiej na krajowym podwórku, Mateusz Malujda, zakończył swoją przygodę z boksem amatorskim.
MALUJDA vs DUSZCZAK
MALUJDA vs REKOWSKI (GP 2009)
Wrocławianin podpisał kontrakt z grupą O'Chikara Gmitruk Team. Mateusz najprawdopodobniej zadebiutuje na ringach zawodowych już 17 września podczas gali w Olsztynie. Znany z nokautującego ciosu Malujda występować będzie w limicie kategorii cruiser.
Zapraszamy na walkę finałową w kategorii 91 kg, pomiędzy niestowarzyszonym Mateuszem Malujdą i Tomaszem Duszakiem, reprezentującym klub Junior Boks Poznań. Pojedynek odbył się 21. marca, podczas Indywidualnych Mistrzostw Polski 2010 w Strzegomiu.
W ćwierćfinale kategorii +91 kg debreczyńskiego turnieju im. Imre Bokcsai'a Mateusz Malujda zmierzył się z Johnem M'Bumba (FRA). Był to ciekawy pojedynek, w którym Polak zaprezentował dobrą dyspozycję. Niestety punktowe zwycięstwo 5:3 przypadło w udziale zawodnikowi francuskiemu i to on awansował do półfinału. Tak więc ostatecznie nasi reprezentanci powrócą z Węgier z dwoma medalami.
MATEUSZ MALUJDA - SERWIS SPECJANY >>
Jakie będą ich kolory zadecydują starcia Michała Syrowatki z Thomasem Stalkerem (ENG) w wadze 60 kg i Kamila Szeremety z Andriejem Zamkowojem (RUS) w kategorii 69 kg.
Grand Prix PZB w Kielcach zakończone. W finale wagi superciężkiej, podobnie jak podczas Grand Prix we Wrocławiu górą był Mateusz Malujda, który tym razem na punkty pokonał Marcina Rekowskiego. Pojedynki Wrocławianina z Poznaniakiem zawsze są ozdobą tego typu zawodów.
Zwycięzcy w pozostałych kategoriach wagowych w rozwinięciu.
Dziś od godz. 11.00 w hali przy ulicy Krupniczej we Wrocławiu rozgrywano finały turnieju Grand Prix. Niestety z dziesięciu zaplanowanych walk odbyło się tylko sześć, ponieważ aż cztery pojedynki rozstrzygnął walkower. W ten sposób zwycięstwa bez walki odnieśli Michał Chudecki (57), Andrzej Liczik (60), Kamil Szeremeta (69) oraz Krzysztof Zimnoch (91). Pozostałe pojedynki finałowe stały na niezłym poziomie, a na uwagę zasługuje szczególnie wygrana w ładnym stylu młodego Kamila Łaszczyka (54), który kilka tygodni temu zdobył brązowy medal mistrzostw Europy juniorów.
Dziś jednak kibice zacierali ręce przede wszystkim na finał kategorii super-ciężkiej, w którym spotkało się dwóch "dominatorów" tej dywizji od kilku lat na naszym podwórku- Mateusz Malujda (na zdjęciu podczas dekoracji) z Gwardii Wrocław i Marcin Rekowski z PKB Poznań. Smaczku tej rywalizacji dodawał fakt, iż Malujda występy ćwierćfinałowe i półfinałowe kończył przez poddanie, zaś Rekowski w drodze po półfinał bardzo ciężko znokautował Adriana Ochnickiego, co zresztą na dniach będzie można obejrzeć na BOKSER.ORG.