24 marca w Atlantic City odbędzie się gala, na której zobaczymy aż czterech polskich pięściarzy. Wśród nich, w walce wieczoru wystąpi niepokonany Mariusz Wach (29-0, 14 KO), który na dystansie 12 rund zmierzy się z Tye'em Fieldsem (49-4, 44 KO) o tytuł WBC nternational. Zapraszamy na wywiad z "Wikingiem".
24 marca w Atlantic City odbędzie się gala, na której zobaczymy aż czterech polskich pięściarzy. Impreza jest owocem współpracy pomiędzy grupami Global Boxing Promotions, Frank Maloney oraz 12Rounds Knockout Promotions. Jest to pierwsza z trzech gal, która będzie współorganizowana przez te trzy grupy.
W walce wieczoru wystąpi Mariusz Wach (29-0, 14 KO), który zawalczy na dystansie 12 rund z Tye'em Fieldsem (49-4, 44 KO) o tytuł WBC nternational. 10-rundową walkę stoczy brązowy medalista olimpijski z Pekinu David Price (12-0, 10 KO). Jego rywalem będzie Josue Blocus (16-2, 14 KO).
Na dystansie 8-rund po przegranej powróci Przemysław Majewski (17-1, 11 KO). Pierwszy raz od operacji ręki, w ringu zobaczymy utalentowanego Artura Szpilkę (9-0, 7 KO) w pojedynku na dystansie 6-rund. Również na tym dystansie zawalczy Kamil Łaszczyk (7-0, 5 KO), który wczoraj wygrał swoją pierwszą w karierze walkę wieczoru.
Zapraszamy na wywiad z Mariuszem Wachem i trenerem w klubie KS Wanda Kraków Marcinem Wyką. Rozmowa dotyczy działalności szkółki bokserskiej w Krakowie. Marcin Wyka to były bokser Hutnika Kraków i Wisły Kraków (walczył w kat. 81 kg).
Zapraszamy do obejrzenia treningu sekcji pięściarskiej zespołu "KS Wanda" Kraków, który odbył się w grudniu. Zajęcia poprowadził Mariusz Wach (26-0, 14 KO), jeden z najlepszych polskich bokserów zawodowych. Okres świąteczno-noworoczny zawodnik grupy Global Boxing spędza w Polsce. 32-latek niebawem wraca do USA, a 30 marca na gali w Mashantucket czeka go pojedynek z Tye Fieldsem (49-4, 44 KO).
Podczas jednego z grudniowych treningów sekcji bokserskiej "KS Wanda" Kraków spotkaliśmy Mariusza Wacha (26-0, 14 KO). Polski bokser kategorii ciężkiej od ponad roku mieszka w USA, gdzie występuje jako zawodnik grupy Global Boxing, ale podczas każdej wizyty w rodzinnych stronach stara się znaleźć czas dla swoich następców. Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z zajęć prowadzonych przez 32-letniego "Wikinga"
Jeszcze trzy, cztery starcia i chciałbym się bić o mistrzostwo świata. Zaakceptowali to już promotorzy, więc jestem dobrej myśli - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Mariusz Wach (26-0, 14 KO), czołowy polski bokser wagi ciężkiej.
Przegląd Sportowy: Tuż przed końcem roku spotykamy się w Krakowie, ale już wkrótce stoczy pan kolejną walkę. Przed panem wielkie wyzwanie: pojedynek z Tye'em Fieldsem. Wcześniej jednak krótki odpoczynek.
Mariusz Wach: Dawno nie byłem w domu na święta, bo zawsze ważniejsze były turnieje, wyjazdy. Mnie jednak ten okres nie służy, bo zawsze jem jak szalony i potem muszę zbijać wagę. Na Sylwestra wyjeżdżam w góry, do bacówki. Będzie fajnie, po góralsku. 18 stycznia wylatuję do Stanów, gdzie nadal będę się przygotowywał do marcowej walki z Fieldsem. Na pewno bilans jego robi wrażenie: 49 walk wygranych, 44 przed czasem. To solidny zawodnik – ciężki, mańkut. Przygotowania trzeba zacząć wcześniej niż zwykle.
Przegląd Sportowy: Pana były trener Stanisław Libront narzekał, że nigdy nie lubił pan biegać. A po świętach trzeba gubić zbędne kilogramy.
Mariusz Wach: To była i jest udręka, ale wiem, że muszę. Gdy tylko nadarza się okazja, przebieram się, wychodzę na dwór i ruszam w trasę. Jak jesteś dobrze wybiegany, to i w ringu idzie później lepiej.
Przegląd Sportowy: Odlicza pan już czas do tej najważniejszej walki o pas mistrzowski?
Mariusz Wach: Powoli tak. Jeszcze trzy, cztery starcia i chciałbym się bić o mistrzostwo świata. Zaakceptowali to już promotorzy, więc jestem dobrej myśli. Jednak życie samo napisze scenariusz.
Tydzień temu podczas IV Praskiej Gali Boksu w Warszawie spotkaliśmy Mariusza Wacha (26-0, 14 KO), jednego z najlepszych polskich pięściarzy zawodowych. 30 marca na gali w Mashantucket nasz zawodnik zmierzy się z Tye Fieldsem, ale w naszej rozmowie z "Wikingiem" postanowiliśmy wrócić do początków jego przygody z boksem. Nie każdy wie, że krakowianin zaczynał od trenowania innych sportów walki, a pierwsze treningi typowo bokserskei rozpoczął dopiero w wieku 20 lat. Podczas jednego z turniejów im. Feliksa Stamma Wach skrzyżował rękawice z Aleksandrem Powietkinem (23-0, 16 KO), dzisiaj regularnym mistrzem świata federacji WBA w wadze ciężkiej. O tym pojedynku oraz innych walkach amatorskich, jak również zawodowych 32-letni zawodnik grupy Global Boxing opowiedział nam w prezentowanym wywiadzie, do którego obejrzenia serdecznie zapraszamy.
30 marca w Foxwood Casino w Mashantucket Mariusz Wach (26-0, 14 KO) stoczy swój piąty pojedynek w barwach grupy Global Boxing. Rywalem naszego pięściarza będzie groźny Tye Fields (49-4, 44 KO). Polskiemu "Wikingowi" z Krakowa imponuje dobry bilans walk Amerykanina, w szczególności liczba wygranych przed czasem.
- No, to jest wynik. Nie ma waty w rękach tylko młoteczki. Jak nimi trafi, to może być ciężko. Wielki chłop. Wyższy (Wach 202 cm, Fields 203 - przyp. red.) i cięższy ode mnie. Mańkut. Trzeba być od początku mocno skoncentrowanym - mówi 32-letni Wach, który swojego najbliższego rywala miał okazję poznać podczas sparingów z Samuelem Peterem w ubiegłym roku. Nigeryjczyk przygotowywał się wówczas do starcia z Władimirem Kliczką.
- Byliśmy kiedyś razem na sparingach u Petera. Oglądałem jego walki. Wiem wszystko o Fieldsie. Ma miękką szczękę. Jest niebezpieczny w pierwszych rundach, a co będzie potem? Od czwartej rundy moja dominacja - zapewnia krakowianin.
Walka Wach - Fields transmitowana będzie na żywo przez amerykańską telewizję ESPN, w ramach popularnego cyklu "Friday Night Fights". Na gali polskiej, należącej do Mariusza Kołodzieja grupy Global Boxing wystąpią również Przemysław Majewski oraz Kamil Łaszczyk.
Mierzący 203 cm Tye Fields (49-4, 44 KO) będzie najbliższym rywalem Mariusza Wacha (26-0, 14 KO), niższego zaledwie o jeden centymetr. Polak spotka się z leworęcznym 36-latkiem 30 marca przyszłego roku podczas gali w Foxwoods Casino w Mashantucket - czytamy w dzisiejszym "Przeglądzie Sportowym".
– Jako o moim potencjalnym rywalu mówiło się o nim już jakiś czas temu. Kiedy wyjeżdżałem z USA, też słyszałem takie pogłoski – mówi Wach, który do 18 stycznia zostanie w Polsce. – Później wracam za ocean i biorę się za treningi. Inna sprawa, że ciągle jestem w ruchu, a co drugi dzień chodzę do siłowni – dodaje bokser.
Polak ma na koncie 26 walk, wszystkie wygrał, w tym 14 przed czasem. Po raz ostatni walczył w listopadzie tego roku, pokonując przez techniczny nokaut Jasona Gaverna. Fields wchodził do zawodowego ringu 53 razy. Cztery razy przegrał, zawsze przed czasem. Wygrywał 49 razy, a 44 jego rywali nie dotrwało do ostatniego gongu.
– To dobry, doświadczony bokser z niezłym bilansem – mówi o rywalu Wach. Fields ma rzeczywiście dość rozpoznawalne nazwisko. Co ciekawe, w 2011 roku stoczył aż siedem walk. Pięć wygrał, a dwukrotnie poległ przed czasem (z Michaelem Grantem i Mike'em Perezem). Zawodowcem został w 1999 roku. Pierwszych 17 pojedynków wygrał przed czasem. Aż 16 z nich zakończył w pierwszej rundzie, a jeden w drugiej! 18. przegrał przed czasem, też w pierwszej rundzie. Mierzy 203 centymetry i nigdy nie boksował amatorsko. Na studiach grał w koszykówkę i marzył o karierze w NBA. Jest leworęczny.
Zapadła decyzja dotycząca wyboru kolejnego przeciwnika dla Mariusza Wacha (26-0, 14 KO). 30. marca 2012 roku na gali w Foxwoods Casino w miejscowości Mashantucket, CT, "Wiking" zmierzy się z 36-letnim Tye'em Fieldsem (49-4, 44 KO).
Występujący w wadze ciężkiej Mariusz Wach swój ostatni pojedynek stoczył na początku listopada 2011, kiedy to świetnie zaprezentował się przed kilkutysięczną polską publicznością wygrywając przez techniczny nokaut z Jasonem Gavernem. Gala z Foxwoods Casino będzie transmitowana na żywo przez amerykańską telewizję ESPN, w ramach popularnego cyklu "Friday Night Fights".
Oprócz Wacha, którego 12-rundowy pojedynek z Fieldsem będzie walką wieczoru, na gali w Foxwoods wystąpią również dwaj inni zawodnicy grupy Global Boxing: Kamil Łaszczyk (6-0, 5 KO) i Przemek Majewski (17-1, 11 KO).
Potrafił odmówić pojedynku słynnemu Władimirowi Kliczce, ale nie dlatego, że jest tchórzem. Dla niego nie liczą się tylko pieniądze. Mariusz Wach (26-0, 14 KO) z głową na karku wyrusza na podbój wagi ciężkiej. Polski pięściarz za półtora roku ma zamiar walczyć o tytuł mistrza świata.
Interia.pl: Skończyłeś właśnie 32 lata. Hucznie świętowałeś urodziny w Polsce?
Mariusz Wach: Nie było jakoś głośno. Urodziny spędziłem w rodzinnym gronie.
- Wkraczasz w najlepszy wiek dla boksera.
MW: W wadze ciężkiej organizm późno dojrzewa. Dopiero w takim wieku robisz się prawdziwym mężczyzną. Sam po sobie czuję, że teraz nabieram pewności siebie, doświadczenia. Czuję również większą, przybywającą siłę. Aż chcę mi się trenować.
- W rankingu WBC właśnie przeskoczyłeś Tomasza Adamka. Rzeczywiście czujesz się najlepszym polskim bokserem królewskiej dywizji?
MW: Dostałem maile od znajomych z gratulacjami, ale nie czuję się jeszcze najlepszy. W Polsce mamy sporo pięściarzy, którzy osiągnęli więcej ode mnie - np. Tomasz Adamek był mistrzem świata w dwóch kategoriach i walczył również o mistrzostwo świata w wadze ciężkiej. Jest wielu bardziej utytułowanych zawodników i trzeba się z tym pogodzić. Ja czekam na swoją okazję, której postaram się nie zmarnować.
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Mariuszem Wachem (26-0, 14 KO), którą przeprowadziliśmy w niedzielę podczas finałów turnieju "O Złotą Rękawicę Wisły" w Krakowie. 32-letni pięściarz reprezentujący grupę Global Boxing opowiedział nam o swoich sportowych planach na najbliższe miesiące, wspominając między innymi o pojedynku z Tye Fieldsem (49-4, 44 KO). Występujący w wadze ciężkiej "Wiking" po raz ostatni walczył na początku listopada, kiedy to na gali w Uncasville wygrał przez techniczny nokaut w 6. rundzie z Jasonem Gavernem. Rywalem Wacha miał być wcześniej Oliver McCall, jednak Amerykanina do starcia z Polakiem nie dopuściła komisja sportowa stanu Connecticut.
Mariusz Wach (26-0, 14 KO) wyprzedził Tomasza Adamka (44-2, 28 KO) w najnowszym rankingu najlepszych pięściarzy kategorii ciężkiej według federacji WBC. 32-letni bokser z Krakowa w zestawieniu znalazł się na 9. pozycji. O trzy lata starszy Adamek spadł o trzy lokaty i jest 10.
Do czołowej "15" zgodnie z oczekiwaniami awansował Dereck Chisora (15-2, 9 KO), który 18 lutego zmierzy się w Monachium z Witalijem Kliczką (43-2, 40 KO) w dobrowolnej obronie należącego do Ukraińca tytułu mistrza świata.
Ranking najlepszych "ciężkich" przedstawia się następująco: Mistrz: Witalij Kliczko. 1. Chris Arreola, 2. Aleksander Dimitrenko, 3. Bermane Stiverne, 4. Jonathon Banks, 5. Chauncy Welliver, 6. Denis Bojcow, 7. Tyson Fury, 8. Robert Helenius, 9. Mariusz Wach, 10. Tomasz Adamek, 11. Eric Molina, 12. Luis Ortiz, 13. Franklin Lawrence, 14. Odlanier Solis, 15. Dereck Chisora.
Dziś 32. urodziny świętuje czołowy polski pięściarz wagi ciężkiej, notowany również wysoko w światowych rankingach, krakowianin Mariusz Wach (26-0, 14 KO). Polak związał się z polsko-amerykańską grupą zawodową Global Boxing, w której barwach stoczył już kilka zwycięskich walk, wszystkie kończąc przed czasem. W tym roku Wach otrzymał wstępną propozycję walki z jednym z braci Kliczko i bardzo prawdopodobne, że już niebawem będzie kolejnym po Gołocie, Sosnowskim i Adamku polskim pięściarzem, który otrzyma szansę walki o mistrzostwo świata w królewskiej dywizji.
Z okazji urodzin redakcja BOKSER.ORG słada Mariuszowi najserdeczniejsze życzenia zdrowia i rodzinnego szczęścia oraz wielu sportowych sukcesów!
W tegorocznym plebiscycie na Sportowca Roku "Przeglądu Sportowego" nie znalazł się żaden polski pięściarz, choć w ostatnich latach nie brakowało reprezentantów boksu w gronie nominowanych oraz nagrodzonych. Jednak niektórzy nasi pięściarze otrzymali nominacje w lokalnych plebiscytach, w rodzinnych regionach. I tak czołowy polski "ciężki" Mariusz Wach (26-0, 14 KO) otrzymał nominację do tytułu "Asa Małopolski" w plebiscycie "Dziennika Polskiego", natomiast jedyna czynna obecnie zawodowa pięściarka w naszym kraju, tegoroczna debiutantka Karolina Owczarz (3-0, 1 KO) startuje w plebiscycie "Dziennika Łódzkiego".
Wach, którego jeszcze rok temu skreślało wielu ekspertów, pod opieką nowego promotora Mariusza Kołodzieja rozwinął skrzydła i jest obecnie notowany w czołówce królewskiej dywizji oraz wymienia się go jako prawdopodobnego rywala jednego z braci Kliczków. W tym roku zanotował trzy efektowne zwycięstwa przed czasem, kończąc między innymi karierę dobrze znanego polskim kibicom z walk z Gołotą i Adamkiem Kevina Mc Bride'a. Natomiast młodziutka pięściarka z Łodzi, która jeszcze w lutym zdobyła złoto na amatorskim ringu w rywalizacji juniorek o mistrzostwo Polski, ma za sobą występ w bokserskim reality-show transmitowanym obecnie w telewizji amerykańskiej, oraz udany oficjalny debiut na zawodowym ringu w barwach Babilon Promotion.

Zajmujący 9. pozycję w rankingu federacji World Boxing Council Mariusz Wach, z pasami WBC Baltic i WBC International w kategorii ciężkiej.
W ubiegłym tygodniu Mariusz Wach (26-0, 14 KO) odniósł trzecie w tym roku przekonujące zwycięstwo. Tym razem olbrzymi 'Wiking' pokonał przez techniczny nokaut w szóstej rundzie Jasona Gaverna i obronił pas WBC International.
- Nie chciałem się od razu wypompować, bo starannie przygotowałem się na walkę na dystansie dwunastu rund. Zresztą szybko zrozumiałem, że rywal przewróci się prędzej, czy później, dlatego nie chciałem podkręcać tempa. Gdybym ruszył mocniej do przodu, pewnie nokaut byłby szybszy i być może efektowniejszy - podsumowuje ostatni występ blisko 32-letni Polak.
- Przed walką dobrze się czułem i bardzo dobrze rozgrzałem. Widziałem na tarczy (taktyczny trening zadawania ciosów – przyp. AG), że lewa ręka bardzo pewnie chodzi, a prawa trafia w punkt. Dlatego zdecydowanie wszedłem do ringu i zrobiłem to, co do mnie należało. Potrafię się dostosować do rywala. Gdyby przeciwnik był inny i podkręcił tempo, ja też boksowałbym na wyższych obrotach. Z Gavernem chciałem wygrać przed czasem z możliwie jak najmniejszym uszczerbkiem na zdrowiu i tak się stało - dodaje pnący się w rankingach Wach, który już w przyszłym roku może stanąć do walki z jednym z ukraińskich mistrzów świata.
.jpg)
Mariusz Wach (26-0, 14 KO) zastopował w szóstej rundzie solidnego Jasona Gaverna (21-9-4, 10 KO) i po raz kolejny udowodnił, iż robi stałe postępy. Tym samym Polak obronił międzynarodowy pas WBC wagi ciężkiej.
Wszystko zaczęło się bardzo dobrze. Mariusz przez minutę usypiał Gaverna lewym prostym, by po minucie wystrzelić bombą z prawej ręki. Amerykanin ustał, ale w końcówce rundy sytuacja się powtórzyła, Wach doskoczył jeszcze do rywala i krótkim prawym w okolice ucha wysłał na deski. Po liczeniu do ośmiu zabrzmiał gong na przerwę. W drugiej odsłonie sytuacja się powtórzyła i Mariusz po trzech lekkich lewych prostych trafił prawym krzyżowym, wysyłając Jasona po raz drugi na deski.
W trzecim starciu Gavern "odżył", ruszył do chaotycznych ataków, choć Mariusz ładnie się bronił, a w samej końcówce dopadł do Amerykanina i przy linach zasypał całą lawiną ciosów. Po przerwie Gavernowi udało się nawet trafić prawym sierpowym, lecz Polak szybko odpowiedział mu może niezbyt mocnymi, ale destrukcyjnymi lewymi prostymi, które ciągle wybijały Amerykanina z rytmu. W rundzie piątej Mariusz niczego nie zmieniał, nogami zachodził przeciwnika i nękał długim "jabem". Wszystko skończyło się po minucie szóstej rundy, kiedy Wach trafił bardzo mocnym prawym krzyżowym. Co prawda Gavern ustał tę bombę, jednak sędzia w obawie przed ciężkim nokautem wyratował go przed niechybną porażką.
W Uncasville odbyła się ceremonia ważenia przed galą, na której wystąpi aż czterech polskich pięściarzy. Mariusz Wach (25-0, 13 KO) i Jason Gavern (21-8-4, 10 KO) ważyli dzisiaj tyle samo, 248 funtów - po 112,5 kg. Podobnie było w przypadku Przemysława Majewskiego (17-0, 11 KO) i Jose Miguel Torresa (22-5, 19 KO), którzy wnieśli po równo 159 funtów - 72,1 kg. Artur Szpilka (8-0, 6 KO) okazał się znacznie lżejszy od Davida Saulsberry'ego (7-3, 7 KO). Polak ważył tego dnia 239 funtów (108,4 kg), podczas gdy Amerykanin aż 297 funtów (134,7 kg). Odwrotnie było w przypadku Kamila Łaszczyka (4-0, 3 KO) i Chrisa Montoyi Jr (2-4, 1 KO). Polak zanotował 130 funtów (59 kg), o trzy więcej od Amerykanina (57, 6 kg).
Kilka godzin temu informowaliśmy, że pojedynek Mariusza Wacha (25-0, 13 KO) z byłym mistrzem świata, Oliverem McCallem (56-11, 37 KO), został w nagłym trybie odwołany i w miejsce 'Atomowego Byka" zakontraktowano jego rodaka, Jasona Gaverna (21-8-4, 10 KO). Jak zapewnił naszą redakcję "Wiking", nieoczekiwana zmiana przeciwnika nie zrobiła na nim większego wrażenia:
- Czuję, że jestem psychicznie mocny i już powoli przestawiam się na nowego oponenta - zapewnia Mariusz. - O zmianie rywala dowiedziałem się dosłownie parę godzin temu. Zrobiliśmy więc wszystko, co w takiej chwili należy zrobić, czyli obejrzeliśmy jego kilka walk i ...tyle. W sobotę po prostu wyjdę do ringu, zobaczę w jakiej jest dyspozycji i wymyślimy plan na ten pojedynek. Szkoda, że nie dojdzie do potyczki z McCallem, którego styl bardziej by mi "leżał". Gavern to prezentuje najgorszy typ bokserów jakich znam, takich, którzy robią dużo szumu i zawsze są niebezpieczni. Ale wszystko jest w porządku. Jestem gotowy na tę wojenkę.
Przy okazji Mariusz zdradził nam jaki miał plan taktyczny na pojedynek z 46-letnim byłym mistrzem świata i zwycięzcą Lennoxa Lewisa:
- Założenia były proste - przez 3 rundy nie dać się za bardzo poobijać, a potem narzucić rywalowi swój styl walki i ...zlać go - zakończył podopieczny Mariusza Kołodzieja.
Przypominamy, że wspomniana rywalizacja, której stawką będzie pas WBC International odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu w Mohegan Sun Arena w Uncasville. Galę transmitować będzie Polsat Sport.
Nowy rywal Mariusza Wacha (25-0, 13 KO) zapewnia o swoim bojowym nastawieniu. Jason Gavern (21-8-4, 10 KO) zajął dziś miejsce Olivera McCalla, którego komisja sportowa stanu Connecticut nie dopuściła do sobotniej potyczki z Polakiem w Uncasville. Pięściarz z Florydy zapowiada, że wykorzysta daną mu przez los okazję.
- Dla mnie to norma. Późno dostaję telefon i rywale myślą, że łatwo mnie pokonają, bo o walce dowiaduję się na dwa lub trzy dni przed. Kończy się tak, że wszyscy są zaskoczeni. Taki plan obowiązuje również teraz. Jedna, dwie walki i zacznę być brany pod uwagę przy dobieraniu rywali dla mistrzów świata. Starcie z Wachem może wywindować mnie na taką pozycję. Mam nadzieję, że Mariusz spodziewa się prawdziwej walki - mówi 34-letni Amerykanin.
- Wach trenuje od dłuższego czasu, a jego poczynania podczas obozu treningowego można łatwo znaleźć w internecie. Wiem, że jest w formie. Chcę narzucić na niego wielką presję. Ciśnienie rozsadza rury. Im więcej narzucę presji, tym większe kłopoty będzie miał w późniejszych rundach - prognozuje Gavern.
Walka Mariusza Wacha (25-0, 13 KO) z byłym mistrzem świata Oliverem McCallem (56-11, 37 KO) została odwołana. Miejsce 46-letniego Amerykanina zajmie jego rodak, o dwanaście lat młodszy Jason Gavern (21-8-4, 10 KO).
"Atomowego Byka" do walki z naszym reprezentantem nie dopuściła komisja sportowa stanu Connecticut. W ten sposób szansę otrzymał Gavern, który na propozycję grupy Global Boxing Promotions odpowiedział bardzo szybko.
Polskim kibicom Gavern może kojarzyć się jako sparingpartner Tomasza Adamka przed starciem z Jasonem Estradą. W maju ubiegłego roku, podczas gali Kliczko-Sosnowski w Gelsenkirchen bokser z Florydy dość niespodziewanie (acz po bardzo nudnej walce) zremisował z Jonathonem Banksem. Od tamtej pory zanotował dwie wygrane i porażkę. Ostatnio walczył w sierpniu, nokautując już w pierwszej rundzie przeciętnego Bobby'ego O'Bannona.
Starcie o należący do Wacha pas WBC International odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu w Uncasville. Galę transmitować będzie Polsat Sport.
W sobotę w kasynie Mohegan Sun w Uncasville w Connecticut niepokonany Mariusz Wach (25-0, 13 KO) zmierzy się z byłym mistrzem świata w wadze ciężkiej, pogromcą Lennoxa Lewisa, Oliverem McCallem (56-11, 37 KO). Zapraszamy na wypowiedzi 'Wikinga' oraz jego sparingpartnerów na temat przygotowań i szans Wacha na najwyższe trofea w wadze królewskiej. W treningach Wachowi pomagali Amerykanie Faruq Saleem (38-1, 32 KO) i Tyyab Beale (5-3, 1 KO).
W sobotę w kasynie Mohegan Sun w Uncasville w Connecticut niepokonany Mariusz Wach (25-0, 13 KO) zmierzy się z byłym mistrzem świata w wadze ciężkiej, pogromcą Lennoxa Lewisa, Oliverem McCallem (56-11, 37 KO). Wach przed walką rozmawiał z "Super Expressem".
- Twój najbliższy przeciwnik ma 46 lat, niektórzy mówią, że obijasz emerytów.
Mariusz Wach: - Są tacy, którym się nigdy nic nie będzie podobało. Jeśli bym walczył z 19-latkiem, to by mówili, że obijałam małolatów bez rekordu. Teraz będą narzekać, że leję starszych. W ogóle nie przejmuję się takim gadaniem. W wadze cięż-kiej z pięściarzami jest jak z winem: im starsi, tym lepsi. Mają doświadczenie w ringu i ciągle mocne ciosy. Spójrz na takiego Bernarda Hopkinsa, George'a Foremana czy Evandera Holyfielda. Oni wszyscy po czterdziestce byli ciągle w świetnej formie.
- Albo taki Andrzej Gołota, który ma 43 lata i wraca do boksu. Może on będzie twoim kolejnym przeciwnikiem?
- Tak, pewnie spotkam się z nim. Ale 5 listopada na mojej najbliższej walce, gdyż zapowiadał się, że będzie na niej. A poważnie mówiąc, to bratobójcze pojedynki bokserskie nikomu nie przynoszą nic dobrego, nie chcę walczyć z Polakami. Jeśli Andrzej się dobrze czuje, to niech wraca do bosku. Chętnie mu pokibicuję, bo dla mnie zawsze był i będzie legendą boksu i nikt mu tego nie zabierze.
- Ostatnio jego legenda jest chyba zagrożona, gdyż na drugiego Gołotę typują twojego kolegę, Artura Szpilkę...
- A ja słyszałem, że on ma być drugim Mikiem Tysonem. Artura prywatnie bardzo lubię, ale musi jeszcze trochę poboksować, aby zawalczyć o mistrzostwo świata. Ma talent i serce do boksu, a na jego wielkie walki przyjdzie jeszcze czas.
- Dobrze ci płacą w tej Ameryce za boksowanie?
- (śmiech) Nie wiesz, że dżentelmeni nie gadają o forsie.
- A kto powiedział, że jesteś dżentelmenem?
- Ja. Zarabiam dostatecznie dobrze, że wystarcza mi na życie, niczego mi nie brakuje, nie narzekam. Wiem, że wraz z kolejnymi walkami przyjdą większe pieniądze, jestem cierpliwy.
- Twoja narzeczona Marta też chyba ma anielską cierpliwość. Ona w Polsce, ty za oceanem. Tak się da żyć?
- Da, i to bardzo dobrze, jesteśmy razem już od ośmiu lat, nie mamy ślubu, bo jakoś nigdy nie ma na to czasu, ale jest nam ze sobą bardzo dobrze. Miło jest za sobą tęsknić, lubię też te powroty do domu i czułe powitania (śmiech). Nie mamy też czasu na kłótnie. A rozmawiamy każdego dnia przez Skype'a, więc nic nam nie umyka.
- Czy pojedynek z McCallem będzie twoim ostatnim w tym roku?
- Tak myśleliśmy. Ale może zawalczę jeszcze raz w grudniu. Jednak nic na siłę, wracam do Polski. W Stanach melduję się z powrotem w styczniu i wznawiam treningi. Chciałbym jeszcze za pośrednictwem "Super Expressu" pozdrowić wszystkich fanów boksu i zachęcić do oglądania naszej gali w Polsacie Sport.
Mariusz Wach (25-0, 13 KO) do potyczki z Oliverem McCallem (56-11, 37 KO), byłym mistrzem świata w wadze ciężkiej i pogromcą Lennoxa Lewisa z 1994 roku, przygotowywał się po raz kolejny z trenerem Juanem De Leonem. Starcie odbędzie się 5 listopada w Uncasville, a dla polskiego pięściarza będzie to pierwsza obrona wywalczonego pod koniec lipca tytułu WBC International. Zapraszamy na fragmenty trenngu technicznego "Wikinga".
Mariusz Wach (25-0, 13 KO) kończy swoje przygotowania do potyczki z Oliverem McCallem (56-11, 37 KO), byłym mistrzem świata w wadze ciężkiej i pogromcą Lennoxa Lewisa z 1994 roku. Starcie odbędzie się 5 listopada w Uncasville, a dla polskiego pięściarza będzie to pierwsza obrona wywalczonego pod koniec lipca tytułu WBC International. Zapraszamy na drugą część wywiadu z "Wikingiem".
Mariusz Wach (25-0, 13 KO) kończy swoje przygotowania do potyczki z Oliverem McCallem (56-11, 37 KO), byłym mistrzem świata w wadze ciężkiej i pogromcą Lennoxa Lewisa z 1994 roku. Starcie odbędzie się 5 listopada w Uncasville, a dla polskiego pięściarza będzie to pierwsza obrona wywalczonego pod koniec lipca tytułu WBC International. Zapraszamy na pierwszą część wywiadu z "Wikingiem".
Mariusz Wach (25-0, 13 KO) kończy przygotowania do potyczki z Oliverem McCallem (56-11, 37 KO), byłym mistrzem świata w wadze ciężkiej i pogromcą Lennoxa Lewisa z 1994 roku. Starcie odbędzie się 5 listopada w Uncasville, a dla polskiego pięściarza będzie to pierwsza obrona wywalczonego pod koniec lipca tytułu WBC International. Zapraszamy na fragmenty sparingów w Global Boxing Gym.
Mariusz Wach (25-0, 13 KO) kończy przygotowania do potyczki z Oliverem McCallem (56-11, 37 KO), byłym mistrzem świata w wadze ciężkiej i pogromcą Lennoxa Lewisa z 1994 roku. Starcie odbędzie się 5 listopada w Uncasville, a dla polskiego pięściarza będzie to pierwsza obrona wywalczonego pod koniec lipca tytułu WBC International. Tymczasem promotor "Wikinga" Mariusz Kołodziej ma większy i bardzo ambitny plan dla swojego pięściarza, który zmierza do zorganizowania w Krakowie za rok walki o mistrzostwo świata z jednym z braci Kliczko.
- Jeżeli wszystko pójdzie według planu, prawdopodobnie jesienią zobaczymy Mariusza w Polsce w starciu z którymś z braci Kliczków - zdradza na na co dzień mieszkający w Stanach prezes grupy Mariusz Kołodziej.
Kołodziej nie ma wątpliwości, że krakowski pięściarz to prawdziwy skarb. Wach z jego grupą współpracuje od roku. Już teraz już w ścisłej czołówce światowej. Krakowianin zajmuje dziewiąte miejsce w najbardziej prestiżowej federacji WBC. Jak przekonuje szef Global Boxing, gdyby niepokonany na zawodowych ringach Mariusz trafił pod jego skrzydła pięć lat temu, w tej chwili już po raz kolejny szykowałby się do obrony tytułu najlepszego pięściarza pod słońcem.
- Teraz jest starszy, dojrzalszy. Pięć lat temu można było zrobić z jego kondycją, techniką jeszcze dużo, dużo więcej - stwierdza i dopowiada: - Próbujemy zrobić to bardzo szybko. Pewnych rzeczy nie przeskoczymy - przyznaje, ale powtarza z przekonaniem, że Wach będzie pierwszym polskim mistrzem świata w królewskiej kategorii.
Mariusz Wach (25-0, 13 KO) wylewa na treningu siódme poty by jak najlepiej przygotować się pod najbliższego rywala, którym będzie Oliver McCall (56-11, 37 KO). Walka odbędzie się 5 listopada w Mohegan Sun Casino w Uncasville.
Amerykanin jest w tym biznesie od 26. lat i z pewnością zna wszystkie sztuczki w ringu. Pomimo tego polski "Wiking" wierzy w siłę swoich pięści, które mają przynieść mu nokaut.
- Czekają mnie już 12-rundowe sparingi z trzema pięściarzami. Mój rywal jest bardzo doświadczony, kiedyś był mistrzem świata, więc ja do tego pojedynku przygotowuje się jak mistrz świata. Należy pamiętać, że najlepsze występy McCalla miały miejsce lata temu. Na pewno będę agresywniejszy od niego, poczekam na lukę w jego obronie i postaram się skończyć go przed czasem - powiedział Wach, który ma za sobą serię pięciu wygranych przed czasem z rzędu.
Idolem Wacha w wadze ciężkiej był legendarny czempion Lennox Lewis. Co ciekawe, McCall w 1994 roku sensacyjnie pokonał Brytyjczyka i sięgnął po mistrzowski pas WBC. Pochodzący z Krakowa bokser będzie miał okazję pomścić skarcić pogromcę swojego idola.
- Być może moją walkę zobaczy sam Lennox Lewis z którym wcześniej spotkałem się w Krakowie. Można powiedzieć, że Brytyjczyk jest moim idolem, oglądałem jego pojedynki i byłem zafascynowany stylem prezentowanym przez niego - wspomina 31-latek.
Mariusz Wach (25-0, 13 KO) kończy przygotowania do potyczki z Oliverem McCallem (56-11, 37 KO), byłym mistrzem świata w wadze ciężkiej i pogromcą Lennoxa Lewisa z 1994 roku. Starcie odbędzie się 5 listopada w Uncasville, a dla polskiego pięściarza będzie to pierwsza obrona wywalczonego pod koniec lipca tytułu WBC International.
- Wszystko w porządku, zdrówko dopisuje. Przygotowania przebiegają zgodnie z założeniami, a 5 listopada wielkie show - mówi 31-letni Wach, który dzisiaj ma odbyć ostatni sparing przed walką.
46-letni McCall najlepsze lata ma z pewnością za sobą, lecz wciąż walczy z solidnymi przeciwnikami. W ostatnich czterech walkach dwukrotnie uznawał wyższość rywali (Timura Ibragimowa i Cedrica Boswella - ten ostatni to najbliższy rywal Aleksandra Powietkina), a dwukrotnie schodził z ringu jako zwycięzca - po starciach z Fresem Oquendo i Damianem Willsem.
"Atomowy Byk" w karierze przegrał 11 walk, ale tylko jedną przed czasem - w rewanżu z Lewisem w 1997 roku praktycznie sam zrezygnował z walki w 5. rundzie. Mimo dobrej odporności na ciosy rywala, Wach nie wyklucza znokautowania Amerykanina.
Zobaczcie, jaki ochraniacz będzie bronił uzębienia Mariusza Wacha (25-0, 13 KO) przed ciosami Olivera McCalla (56-11, 37 KO) byłego mistrza świata i pogromcy Lennoxa Lewisa z 1994 roku. Dla 31-letniego pięściarza należącej do Mariusza Kołodzieja grupy Global Boxing będzie to pierwsza obrona wywalczonego w lipcu pasa WBC International w kategorii ciężkiej. 5 listopada w na ringu w Mohegan Sun Casino zaprezentują się również inni Polacy: Przemysław Majewski, Kamil Łaszczyk i Artur Szpilka, a transmisję z Uncasville przeprowadzi Polsat Sport. Już wkrótce na Bokser.org dużo więcej materiałów video z przygotowań Wacha oraz jego kolegów, a także wywiad z "Wikingiem".
Kasia Niedźwiecka, prawa ręka Mariusza Kołodzieja w Global Boxing, wraz z zawodnikami tej grupy, Mariuszem Wachem (25-0, 13 KO) i Kamilem Łaszczykiem (4-0, 3 KO) nagrali dla polonijnego portalu w USA zaproszenie na "polską" galę, która odbędzie się już 5 listopada w Mohegun Sun Casino w Uncasville.
O amerykańskiej kuchni i boksie rozmawiamy z polskim pięściarzem Mariuszem Wachem "Wikingiem", który 5 listopada w Mohegan Sun Casino w Uncasville w Connecticut, stoczy walkę z pogromcą Lennoxa Lewisa, Oliverem McCall (55-11, 37 KO).
- Podobają ci się kobiety w Stanach?
Mariusz Wach: (śmiech) A mieliśmy rozmawiać o boksie! Na pewno nie są tak ładne jak w Polsce. Są różne do wyboru i do koloru. Każdy facet znajdzie dla siebie jakąś. Ale ja się za dziewczynami nie oglądam, bo w Polsce mam ukochaną, narzeczoną Martę, matkę mojego synka Oliwierka.
- Wiele miesięcy jesteś w Stanach, więc jest to chyba związek na odległość....
MW: Tak, ale przyznam, że nam to tylko dobrze robi. Lubię te powroty do domu po długich rozłąkach. Nie mamy też wtedy okazji by się kłócić, bo szkoda nam na to czasu. Jesteśmy w ciągłym kontakcie. Codziennie piszemy do siebie smsy i rozmawiamy przez skypa. Dzięki technice, mimo, że dzieli nas tyle kilometrów, jest tak jakbyśmy widzieli się na żywo.
- A jak jest z seksem też przez skype?
MW: (śmiech) Kiedy ciężko trenujesz masz mniej siły i energii i nie myślisz o tym. Po za tym lepiej zachować adrenaliną na walkę.
- No właśnie, twój przeciwnik Oliver McCall, z którym zmierzysz się w listopadzie ma już 46 lat, nie boisz się, że fani zaczną mówić, po tej że obijasz emerytów?
MW: (śmiech) Zawsze będą coś mówić. Ja się już dawno tym gadaniem i komentarzami w Internecie przestałem przejmować. Prawda jest taka, że Oliver McCall jest bardzo dobrym zawodnikiem. W 2005 roku na gali bokserskiej w Chicagowskiej United Center, na tej samej, na której Tomasz Adamek zwyciężył z Paulem Briggsem, McCall pokonał przez nokaut Przemysława Saletę. W 1994 pokonał przez nokaut Lennoxa Lewisa, z którym kilka lat później przegrał. McCall jest bardzo dobrym zawodnikiem z ogromnym doświadczeniem. Jest w doskonałej formie. Spójrz na Bernarda Hopkinsa też ma 46 lat i ciągle walczy i to jak!
Doświadczony redaktor serwisu EastSideBoxing - James Slater, który m.in. trafnie przewidział, że Darnell Wilson może sprawić wielką niespodziankę pokonując Juana Carlosa Gomeza, twierdzi, że faworytem walki Mariusza Wacha (25-0, 13 KO) z Oliverem McCallem (56-11, 37 KO) jest 46-letni Amerykanin.
Slater argumentuje to wskazując na ogromne doświadczenie byłego mistrza WBC, jego ostatnie zwycięstwo z dużo młodszym Damianem Willsem (30-3, 23 KO) oraz stalową szczękę i umiejętność walki przeciw olbrzymom - tu wskazuje niedawne zwycięstwo z Lancem Whitakerem (35-7-1, 28 KO). Redaktor serwisu przewiduje niewielkie, a nawet dyskusyjne zwycięstwo na punkty 'Atomowego Byka', który przed wielu laty sprawił ogromną niespodziankę, stopując już w drugiej rundzie Lennoxa Lewisa.
Już za niewiele ponad miesiąc, 5 listopada w Mohegan Sun Arena w Uncasville, w stanie Connecticut, gdzie pod koniec maja br. znakomicie zaprezentowali się dwaj polscy "ciężcy" - Mariusz Wach (25-0, 13 KO) i Artur Szpilka (7-0, 5 KO), odbędzie się kolejna "polska" gala boksu zawodowego.
Tego dnia grupy promotorskie Global Boxing Promotions i CES Boxing zafundują miejscowym kibicom wieczór pięściarskich wrażeń, między innymi z udziałem Mariusza Wacha, który skrzyżuje rękawice z bardzo doświadczonym byłym mistrzem świata wagi ciężkiej i pogromcą samego Lennoxa Lewisa, Oliverem McCallem (56-11, 37 KO). Inny pięściarz grupy Global Boxing Promotions, Przemysław Majewski (17-0, 11 KO), powalczy w obronie regionalnego pasa NABF w kategorii średniej. Przeciwnik "The Machine" nie został jeszcze wybrany.
Wielkich emocji zapewne dostarczy ponowne pojawienie się za Oceanem Artura Szpilki, promowanego przez Andrzeja Wasilewskiego z grupy 12 Rounds Knockout Promotions. Ostatnim razem popularny "Szpila" uporał się z Davidem Williamsem (6-5-1, 2 KO) w niespełna dwie minuty. Wcześniej pięściarz z Wieliczki powalczy 15 października na gali Wojak Boxing Night w Katowicach.
Ostatnim naszym reprezentantem na gali będzie również pięściarz Polonijnego promotora Mariusza Kołodzieja, Kamil Łaszczyk (3-0, 3 KO). Rywal "Szczurka" nie jest jeszcze znany, jednak zanim Wrocławianin zawalczy w stanie Connecticut, wcześniej w najbliższą sobotę musi uporać się z doświadczonym 37-letni Terrance Roy'em (10-32, 2 KO), podczas występu w miejscowości Tunica.
Rówieśnik Bernarda Hopkinsa, 46-letni były mistrz świata WBC wagi ciężkiej i sensacyjny pogromca Lennoxa Lewisa, Oliver McCall (55-11, 37 KO), który od wielu lat skutecznie obija młodszych od siebie rywali, będzie najprawdopodobniej rywalem 32-letniego Mariusza Wacha (25-0, 13 KO) podczas gali boksu zawodowego w Mohegan Sun Arena w Uncasville, w stanie Connecticut. Zapraszamy na wywiad z "Wikingiem".
Rówieśnik Bernarda Hopkinsa, 46-letni były mistrz świata WBC wagi ciężkiej i sensacyjny pogromca Lennoxa Lewisa, Oliver McCall (55-11, 37 KO), który od wielu lat skutecznie obija młodszych od siebie rywali, będzie najprawdopodobniej rywalem 32-letniego Mariusza Wacha (25-0, 13 KO) podczas gali boksu zawodowego w Mohegan Sun Arena w Uncasville, w stanie Connecticut.
"Atomowy Byk" ma zastąpić, w charakterze rywala Polaka, anonsowanego wcześniej rodaka, Tye Fieldsa (48-4, 43 KO), który najbliższy pojedynek stoczy 7 października w kanadyjskim Edmonton i w ciągu kolejnych 3 tygodni nie będzie w stanie przygotować formy na tak wymagającego rywala jak "Viking".
Byłaby to druga potyczka Amerykanina z polskim pięściarzem. W 2005 roku w chicagowskiej hali United Centre, McCall pokonał przez przez techniczny nokaut w 4. starciu Przemysława Saletę.
Dodajmy, że w swojej ostatniej walce "Atomowy Byk" pokonał na punkty po 10. rundach 31-letniego Damiana Willsa (30-2-1, 23 KO), zdobywając wakujący międzynarodowy pas WBF wagi ciężkiej i w kolejnej walce, planowanej na 10 września w Atlancie miał skrzyżować rękawice z 45-letnim Bertem Cooperem (38-23, 31 KO).
Zapraszamy na wywiad z Mariuszem Wachem (25-0, 13 KO), który niedawno wrócił do Stanów Zjednoczonych, aby kontynuować swoją bokserską karierę w grupie Global Boxing Promotions. "Wiking" najprawdopodobniej wystąpi już 5 listopada w Mohegan Sun Arena w Uncasville, w stanie Connecticut. Być może Polak zaboksuje wtedy z bardzo doświadczonym Tye'em Fieldsem (48-4, 43 KO).
5 listopada w Mohegan Sun Arena w Uncasville, w stanie Connecticut, gdzie pod koniec maja br. znakomicie zaprezentowali się dwaj polscy "ciężcy" - Mariusz Wach (25-0, 13 KO) i Artur Szpilka (7-0, 5 KO), odbędzie się kolejna gala boksu zawodowego z udziałem aż czterech polskich pięściarzy.
Tego dnia grupy promotorskie Global Boxing Promotions i CES Boxing zafundują miejscowym kibicom wieczór pięściarskich wrażeń, między innymi z udziałem Mariusza Wacha, który skrzyżuje rękawice z bardzo doświadczonym Tye Fieldsem (48-4, 43 KO). Inny pięściarz grupy Global Boxing Promotions, Przemysław Majewski (17-0, 11 KO), powalczy w obronie regionalnego pasa NABF w kategorii średniej. Przeciwnik "The Machine" nie został jeszcze wybrany.
Wielkich emocji zapewne dostarczy ponowne pojawienie się za Oceanem Artura Szpilki, promowanego przez Andrzeja Wasilewskiego z grupy 12 Rounds Knockout Promotions. Ostatnim razem popularny "Szpila" uporał się z Davidem Williamsem (6-5-1, 2 KO) w niespełna dwie minuty. Wcześniej Krakowianin powalczy 15 października na gali Wojak Boxing Night w Katowicach.
Ostatnim naszym reprezentantem na gali będzie również pięściarz Polonijnego promotora Mariusza Kołodzieja, Kamil Łaszczyk (3-0, 3 KO). Rywal "Szczurka" nie jest jeszcze znany, jednak zanim Wrocławianin zawalczy w stanie Connecticut, wcześniej w najbliższą sobotę musi uporać się z doświadczonym 37-letni Terrance Roy'em (10-32, 2 KO), podczas występu w miejscowości Tunica.
Mariusz Wach (25-0, 13 KO) jeszcze w sobotę spotkał się w Krakowie z Lennoxem Lewisem, a już we wtorek wylądował w USA, gdzie podejmie znów treningi w Global Boxing Gym, przed zaplanowaną na 5 listopada walką w Mohegun Sun Casino w Uncasville. Polski pięściarz ma powody aby miło wspominać ten obiekt, gdyż tam właśnie pod koniec lipca ciężko znokautował Kevina McBride'a (35-10-1, 29 KO), kończąc prawdopodobnie karierę irlandzkiego giganta.
Treningi w Global Boxing promowany przez Mariusza Kołodzieja krakowianin będzie odbywał ponownie pod okiem Juana De Leona, który poprowadził go do lipcowego zwycięstwa nad McBridem. Przeciwnik na listopadową walkę nie jest jeszcze znany, ale promotor Wacha zapowiada trudnego rywala, którym być może będzie amerykański kolos Tye Fields (48-4, 43 KO). Niebawem na BOKSER.ORG wywiad z polskim "Wikingiem".
- Jeszcze niedawno większość mnie skreśliła, a teraz mówią, że już mam się bić z Kliczką i wygrać - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Mariusz Wach, bokser wagi ciężkiej.
- „Mariusz Wach – przyszły mistrz świata" – tymi słowami przywitał pana w rodzinnym Krakowie jeden ze znajomych. Czuje pan, że oczekiwania są coraz większe?
Mariusz Wach: Spokojnie. Mam jeszcze dużo braków technicznych. Myślę, że jeszcze z półtora roku i będę gotowy do walki z tymi najlepszymi. Chciałbym stoczyć w tym roku jeszcze dwa pojedynki – w listopadzie i grudniu. Choć na razie nie znam szczegółów, wszystko jest w fazie załatwiania.
- A kiedy walka o mistrzowski pas z Władymirem Kliczką?
MW: Jeśli nadal będzie na świeczniku, to mam nadzieje, że pod koniec przyszłego roku.
- Teraz w wadze ciężkiej bracia Kliczko są chyba poza zasięgiem pozostałych pięściarzy.
MW Zgadza się, na braci nie ma mocnych. Jest kilku, którzy dużo gadają, mają nawet dobre predyspozycje, ale jak dostaną kilka ciosów, to cały plan idzie w diabły. Ale Kliczkowie nie są wirtuozami. Oni prezentują bardzo prosty boks – lewy prosty z odchylenia, ciężar ciała spoczywa na nodze z tyłu i od czasu do czasu uderzą prawym prostym. Nie widać w ich boksie jakiś innych ciosów, haków, sierpów. Dopracowali do perfekcji taki styl i wykorzystują swoje warunki fizyczne. Nie podoba mi się ich sposób walki.
W ostatni weekend lipca Mariusz Wach (25-0, 13 KO) zrobił wielki krok naprzód w swojej karierze, kiedy potężnym prawym krzyżowym ściął z nóg byłego pogromcę Mike'a Tysona i ciężko znokautował Kevina McBride'a, ostatecznie odsyłając go na sportową emeryturę. Akcje naszego dwumetrowego olbrzyma natychmiast urosły i federacja WBC notuje go już na dziewiątym miejscu w swoim rankingu.
Wach kolejny pojedynek stoczy już 5 listopada, przystępując do pierwszej obrony międzynarodowego pasa WBC, jaki wywalczył właśnie w potyczce z McBride'em. Oficjalnie jeszcze nie można podać nazwiska jego rywala, ale jak dowiedziała się redakcja Bokser.org, głównym kandydatem do starcia z naszym olbrzymem jest... jeszcze większy i potężniejszy Tye Fields (48-4, 43 KO). Amerykanin mierzy 203 centymetry przy jeszcze większym zasięgu ramion, a na wagę wnosi zwykle około 125. kilogramów samych mięśni.
Fieldsowi zdarzały się wpadki, jak niedawna przegrana z Michaelem Grantem, ale ma również na koncie zwycięstwa nad uznanymi zawodnikami, takimi jak choćby Sherman Williams, Ed Mahone, Maurice Harris, Michael Sprott, czy w końcu były mistrz świata wagi ciężkiej Bruce Seldon. Tye byłby z pewnością najtrudniejszym przeciwnikiem w dotychczasowej karierze Mariusza i jeśli wszystkie sprawy zostaną dograne, Wacha czekać będzie w pierwszy weekend listopada bardzo trudna przeprawa.
Dwa dni temu w Międzyzdrojach spotkaliśmy Mariusza Wacha (25-0, 13 KO), polskiego pięściarza kategorii ciężkiej. Nieco ponad trzy tygodnie temu zawodnik grupy Global Boxing ciężko znokautował Kevina McBride'a, a zaraz po tej walce był przymierzany do konfrontacji z samym Władimirem Kliczką, mistrzem świata federacji IBF, IBO, WBA i WBO. 31-letni "Wiking" opowiedział nam o swojej bieżącej sytuacji w królewskiej kategorii i planach na przyszłe miesiące.
W interesującym wywiadzie dla Dzieninka Polskiego, jeden z czołowych polskich ciężkich, Mariusz Wach (25-0, 13 KO) ujawnił, że w październiku tego roku planowany był jego pojedynek z Albertem Sosnowskim (46-4-1, 28 KO).
- Chcieliśmy walki w październiku z Albertem Sosnowskim. Nazwisko ma, niedawno walczył o mistrzostwo świata i jest byłym mistrzem Europy. Taki pojedynek marketingowo byłby dobry i, co ważne, wywindowałby mnie w rankingach federacji, ale Albert ma teraz innego rywala. Niebawem dostaniemy kilka nowych nazwisk i wybierzemy innego, najbardziej atrakcyjnego przeciwnika - powiedział "Wiking".
Po ostatnim, bardzo efektownym zwycięstwie Mariusza Wacha (25-0, 13 KO) w mediach zajmujących się boksem zawodowym zaczęło wrzeć. Pojawiły się informacje o tym, że 'Wiking' jest bardzo bliski walk z braćmi Kliczko, a o 31-letnim Polaku usłyszeli zagraniczni kibice.
Dziś, ponad sześć lat po debiucie na zawodowych ringach, Wach powoli zbliża się do szerokiej czołówki wagi ciężkiej i nie ulega wątpliwości, że wkrótce nadejdzie jego czas. Wygrana w starciu z Kevinem McBridem i zdobycie pasa WBC International sprawiły, że w rankingu federacji World Boxing Council Mariusz awansował z 13. na 9. lokatę.
Pattee Mak: Witaj, Mistrzu! Gratuluję zwycięstwa w ostatniej walce. Co możesz o niej powiedzieć?
Mariusz Wach: Ostatnia walka była bardzo ważna dla mojej kariery. Wiedziałem o tym, przystępując do niej, więc trenowałem bardziej wytrwale, niż kiedykolwiek. Juan i mój nowy team pomogli mi osiągnąć formę, w jakiej nie byłem nigdy wcześniej. Wiedziałem, jak ważne jest pokonanie McBride'a do końca 6-7 rundy. Na szczęście udało się już w czwartej, co pokazuje, że byłem doskonale przygotowany. Wygrałem przez nokaut, ale walka nie była łatwa. Szanuję Kevina, dał z siebie wszystko i nie chciał podarować mi tego zwycięstwa.
31-letni Mariusz Wach (25-0, 13 KO), który w zeszłym tygodniu w w 4. rundzie ciężko znokautował Kevina McBride'a (35-10-1, 29 KO), awansował w rankingu fereracji WBC (ang. World Boxing Council) aż o 4. miejsca.
W poprzednim miesiącu "Wiking" zajmował 13. lokatę w kategorii cięzkiej, teraz znalazł się w pierwszje dziesiątce, wskakując na wysokie 9. miejsce. Przypomnijmy, że pierwsze miejsce i status oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata należy do Tomasza Adamka (44-1, 28 KO). Niedługo cały ranking Polaków w federacji WBC.
Znany i ceniony na całym świecie ekspert Dan Rafael ujawnił podczas swojego tradycjnego czwartkowego czata z kibicami boksu, że w korespondencji z menadżerem braci Kliczków Berndem Boente otrzymał informację o rezygnacji teamu K2 z pomysłu walki Władimira Kliczko (56-3, 49 KO) z promowanym przez Global Boxing Mariuszem Wachem (25-0, 13 KO). Okazało się, że walka z Wachem była tylko jedną z wielu opcji rozpatrywanych przez obóz ukraińskiego mistrza i przeważyła inna kandydatura.
Jednak promotor Wacha, Mariusz Kołodziej twierdzi, że rozmowy nadal są prowadzone, a jego zawodnik jest brany pod uwagę jako rezerwowy, gdyby nie doszło do walki Kliczki z tym, który obecnie jest brany pod uwagę, choć na razie nie pada jego nazwisko. W grę wchodzi także walka Wacha z młodszym z braci Kliczków w przyszłym roku, po udanej obronie przez Polaka pasa WBC International. Wygląda na to, że z wielkiej chmury na razie mamy mały deszcz.
Jak informowaliśmy kilkanaście godzin temu, obóz mistrza świata wagi ciężkiej WBA/WBO/IBF oraz magazynu The Ring Władimira Kliczko (56-3, 49 KO) złożył promotorom Mariusza Wacha (25-0, 13 KO) propozycję walki w listopadzie. Propozycja została przyjęta i teraz Mariusz Kołodziej, współpromujący "Wikinga" razem z Jimmym Burchfieldem, oczekuje na ofertę kontraktu na ten pojedynek. Ma ona wpłynąć do Global Boxing jutro po południu.
- Shelly Finkel zapytał, czy jesteśmy zainteresowani walką z Władimirem w listopadzie. Odpowiedziałem: tak, prześlij nam ofertę. Mamy wiele propozycji ciekawych walk dla Mariusza. Oczywiście Wach chce wykorzystać szansę zdobycia mistrzowskich pasów w wadze ciężkiej, ale musimy być pewni, że to będzie dobra umowa dla nas - stwierdził Kołodziej.
Sensacyjne informacje dotarły do naszej redakcji zza Oceanu. Shelly Finkel, potęzny amerykański menadżer wspólpracujący z założoną przez braci Kliczków grupą promotorską K2, zwrócił się do Global Boxing z oficjalną propozycją stoczenia przez Mariusza Wacha (25-0, 13 KO) walki o mistrzostwo świata WBA, WBO, IBF, IBO oraz magazynu The Ring w wadze ciężkiej, z zasiadającym na tronie królewskiej kategorii Władimirem Kliczko (56-3, 49 KO)! Pojedynek miałby odbyć się już w listopadzie tego roku. Jutro obozy obu pięściarzy przystąpią do oficjalnych negocjacji.
Polski „Wiking”, który kilka dni temu ciężko znokautował Kevina McBride’a, wstępnie przyjął wyzwanie mistrza świata, a promujący go szef Global Boxing Mariusz Kołodziej jest dobrej myśli i przekonuje, że porozumienie z K2 jest bardzo blisko.
- Podejmujemy ofertę obozu Władimira Kliczki i sądzę, że raczej na pewno doprowadzimy do tej walki w listopadzie. Na przeszkodzie mogą stanąć jedynie czynniki natury finansowej. Jeśli K2 zaproponuje nieodpowiednią z naszej perspektywy sumę pieniędzy, wtedy spokojnie poczekamy w kolejce pretendentów do mistrzowskich pasów braci Kliczków – stwierdził promotor Wacha.
Kilkanaście godzin po wygranym pojedynku w Uncasville (Connecticut) rozmawialiśmy z Mariuszem Wachem (25-0, 13 KO), który w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu ciężko znokautował Kevina McBride'a (35-10-1, 29 KO) w czwartej rundzie. 31-letni Polak wywalczył w tym starciu tytuł WBC International w kategori ciężkiej. Był to jego trzeci występ w barwach należącej do Mariusza Kołodzieja grupy Global Boxing Promotions.
W nocy z piątku na sobotę polskiego czasu, Mariusz Wach (25-0, 13 KO) w efektowny sposób znokautował Kevina McBride'a (35-10-1, 29 KO) w walce, która odbyla sie Mohegun Sun Casino w Connecticut.
W piątek na gali w Mohegun Sun Casino w Uncasville Mariusz Wach (25-0, 13 KO) ciężkim nokautem zakończył prawdopodobnie karierę Kevina McBride'a (35-10-1, 29 KO). "Wiking" zdobył w ten sposób ceniony pas WBC International, natomiast "Kolosa z Clones" wyniesiono z ringu na noszach i trafił na badania do szpitala.
- Kiedy Kevin padł na ring, zrobiło mi się go żal. Ale taki jest boks: albo ty poślesz rywala na dechy, albo on pośle ciebie - opowiada "Super Expressowi" Polak. - Spotkałem się z nim potem na śniadaniu, był już po badaniach w szpitalu. Uśmiechnął się nawet do mnie, choć trochę krzywo, bo po tym ciosie ma trochę przekrzywioną buzię - śmieje się Wach, który liczy na to, że w przyszłym roku dostanie szansę walki o poważny tytuł w wadze ciężkiej. Tymczasem już jesienią czeka go kolejny pojedynek z jak zapowiada jego promotor, wymagającym rywalem.
Kevin McBride (35-10-1, 29 KO) opuścił wczoraj szpital, do którego trafił po ciężkim nokaucie z rąk naszego Mariusza Wacha (25-0, 13 KO). Na szczęście potężny Irlandczyk nie odniósł żadnych poważniejszych obrażeń i czuje się dobrze, jednak wszystko wskazuje na to, że polski pięściarz zakończył karierę zawodnika, który zasłynął z kolei tym, że jako ostatni pokonał Mike'a Tysona.
W walce wieczoru na gali w Mohegun Sun Casino podopieczny Mariusza Kołodzieja wywalczył ceniony pas WBC International i zapowiada powrót na ring już w październiku. McBride z kolei po swoim powrocie na ring rok temu, wygrał tylko jedną z siedmiu walk. Na bokserską emeryturę wybrał się w 2007 roku po nokaucie z rąk Andrzeja Gołoty, a decydując się na powrót nie spodziewał się chyba, że po raz kolejny na sportową emeryturę wyśle go rodak Gołoty.
W nocy z piątku na sobotę polskiego czasu w Uncasville na ring wyszli Mariusz Wach (25-0, 13 KO) i Kevin McBride (35-10-1, 29 KO). Polski pięściarz nie dał irlandzkiemu przeciwnikowi żadnych szans i zakończył pojedynek w czwartej rundzie, ciężko nokautując przeciwnika. Dzięki wygranej w posiadaniu Wacha znalazł się tytuł WBC International.
W nocy z piątku na sobotę polskiego czasu Mariusz Wach (25-0, 13 KO) w efektowny sposób znokautował Kevina McBride'a (35-10-1, 29 KO). Na ringu w Uncasville bokser grupy Global Boxing Promotions rządził od pierwszego gongu, a koniec pojedynku nastąpił w czwartej rundzie po piekielnie mocnym uderzeniu z prawej ręki, po którym "Irlandzki Kolos" długo nie podnosił się z maty ringu. 31-letni Wach przyznaje, że poza częstymi próbami faulowania McBride nie sprawiał mu w ringu większych kłopotów.
- Przed walką moi trenerzy mówili, że McBride'a nie będzie stać na wiele i mieli rację. Nie dawałem mu się rozkręcić, ciągle osłabiałem ciosami na dół. Cały czas kontrolowałem przebieg pojedynku. McBride nastawił się na faule. Starał się ściągać lewą ręką moją głowę i uderzać prawym hakiem. W ostatniej rundzie był już naprawdę wolny i widziałem każdy jego ruch. Pod koniec wiedziałem, że to nokaut będzie kwestią jednej, góra dwóch rund - mówi polski pięściarz.
Po zwycięstwie nad 38-letnim Irlandczykiem w posiadaniu Wacha znalazł się tytuł WBC International. W rankingu pięściarzy kategorii ciężkiej najbardziej prestiżowej federacji na świecie Polak zajmuje obecnie 13. lokatę, ale w najbliższym czasie może liczyć na awans. Przedstawiciele obozu polskiego "Wikinga" coraz odważniej mówią o ewentualnej walce swojego zawodnika o mistrzowski tytuł. Sam pięściarz na razie jest w tej kwestii dość powściągliwy.
Efektownie zakończyła się gala boksu w Uncasville. W głównej walce wieczoru Mariusz Wach (25-0, 13 KO) pokonał przez nokaut Kevina McBride'a (35-10-1, 29 KO) i zdobył tytuł WBC International w kategorii ciężkiej. Pojedynek zakończył się w czwartej rundzie, a Irlandczyk długo nie podnosił się z maty ringu.
Nad ranem polskiego czasu Mariusz Wach (25-0, 13 KO) skrzyżował rękawice z Kevinem McBride'em (35-10-1, 29 KO) i po czterech rundach zapisał na swoim koncie 25. zawodowe zwycięstwo. Walka w Uncasville zakończyła się ciężkim nokautem na 38-letnim Irlandczyku. Na konferencji prasowej po pojedynku pojawił się tylko polski pięściarz. McBride został odwieziony na obserwację do pobliskiego szpitala.
- Z wyniku pojedynku jestem bardzo zadowolony. Przed walką planowałem, że znokautuję przeciwnika w szóstej lub siódmej rundzie, ale jestem szczęśliwy, że udało mi się to zrobić wcześniej. Dużą radość sprawił mi też fakt, że na przyjazd z New Jersey zdecydowało się wielu moich kibiców - powiedział 31-letni Wach, od kilku godzin posiadacz tytułu WBC International w wadze ciężkiej.
Zdaniem Mariusza Kołodzieja, promotora polskiego pięściarza, jego podopieczny sięgnie niedługo po najważniejsze trofea w światowym boksie. - Kibice mieli okazję oglądać dzisiaj przyszłego mistrza świata - stwierdził na konferencji Kołodziej, właściciel grupy Global Boxing Promotions z siedzibą w North Bergen (New Jersey).

Kevin McBride (35-10-1, 29 KO) zasłynął z tego, że zakończył karierę wielkiego Mike'a Tysona. Wczorajszego wieczoru w Mohegun Sun Casino tym razem to jego kariera chyba dobiegła końca. "Polski Olbrzym" zwany od niedawna "Wikingiem" Mariusz Wach (25-0, 13 KO) nokautując ciężko w czwartej rundzie "Kolosa z Clones" wysłał go nie tylko na deski ringu w Uncasville, ale zapewne także na bokserską emeryturę, na którą już raz wybrał się po porażce z Andrzejem Gołotą w 2007 roku, jednak na swoje nieszczęście powrócił po trzech latach. Opłaciło się to Irlandczykowi chyba tylko finansowo, gdyż od czasu wznowienia kariery niemal dokładnie rok temu, zostawił w ringu bardzo dużo zdrowia.
McBride po prawym Wacha padł jak ścięte drzewo i mimo pomocy medycznej nie był w stanie o własnych siłach zejść z ringu. Został na noszach zabrany do karetki i przewieziony do miejscowego szpitala na badania, konieczne w przypadku tak ciężkiego nokautu. Należy wątpić aby ten rozbity m.in. w walkach z trzema Polakami (Gołota, Adamek, Wach) pięściarz wrócił jeszcze do aktywnego uprawiania boksu.

W pojedynku wieczoru gali w Uncasville Mariusz Wach (25-0, 13 KO) odniósł 25. zwycięstwo w zawodowej karierze i pokonał przez ciężki nokaut w 4. rundzie Kevina McBride'a (35-10-1, 29 KO). 31-letni Polak zdobył tytuł WBC International w kategorii ciężkiej.
Bardzo ciężkim nokautem zakończył się przed chwilą pojedynek drugiego naszego reprezentanta w wadze ciężkiej. W konfrontacji dwóch kolosów lepszy okazał się Mariusz Wach (25-0, 13 KO), który potężnym prawym odciął od prądu Kevina McBride'a (35-10-1, 29 KO) w połowie czwartej odsłony.
Od początku przewagę zyskał bardziej ruchliwy Mariusz, jednak w pierwszej i drugiej rundzie Irlandczyk starał się groźnie odpowiadać swoimi obszernymi sierpami. W końcówce trzeciego starcia Polak podkręcił jeszcze bardziej tempo i ulokował kilka mocnym prawych prostych na głowie coraz bardziej zmęczonego rywala. Było to jednak tylko preludium przed tym, co nastąpiło w czwartej rundzie. Wach złapał przeciwnika przy linach, trafił mocnym prawym i po odchyleniu poprawił morderczym prawym krzyżowym, który doszedł idealnie do celu - szczęki Kevina. Ten padł bezwładnie na matę ringu, gdzie pozostał jeszcze kilka minut.
Ciężki nokaut, ale i najefektowniejsze zwycięstwo naszego "Wikinga", który tym samym zdobył wakujący, międzynarodowy pas federacji WBC.
Dziś w późnych godzinach nocnych polskiego czasu Mariusz Wach (24-0, 12 KO) zmierzy się z Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO) w Uncasville. Stawką pojedynku będzie wakujący tytuł WBC International. Przedstawiamy materiał video z jednego z ostatnich treningów 31-letniego Polaka przed potyczką z siedem lat starszym Irlandczykiem. Galę będzie można obejrzeć na żywo za pośrednictwem stacji TVP1 (początek o 2:15) oraz TVP Sport (od 1:20).
Zapraszamy na fotorelację z ceremonii ważenia przed walką wieczoru pomiędzy Mariuszem Wachem (24-0, 12 KO) i ostatnim rywalem Tomasza Adamka, Irlandczykiem Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO). Polak wniósł na wagę 111,3 kg (245,5 funta), a jego przeciwnik sporo więcej, bo aż 134,3 kg (296 funtów). Stawką pojedynku będzie wakujący tytuł WBC International.
Już za kilkanaście godzin w Uncasville (Connecticut) swój 25. zawodowy pojedynek stoczy Mariusz Wach (24-0, 12 KO). Polski pięściarz zmierzy się z Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO), a stawką 12-rundowej potyczki będzie wakujący tytuł WBC International w kategorii ciężkiej. Dla notowanego na 13. miejscu w rankingu federacji WBC Wacha to szansa na awans w tej klasyfikacji i pokazanie się szerszej publiczności w USA. Przedstawiamy wywiad z 31-letnim Polakiem przeprowadzony przez dziennikarzy "Nowego Dziennika".
Dzisiaj odbyła się ceremonia ważenia przed galą w Uncasville, gdzie wystąpi dwóch polskich ciężkich. Zajmujący wysokie, 13. miejsce w rankingu organizacji WBC Mariusz Wach (24-0, 12 KO), w walce wieczoru zmierzy się z ostatnim rywalem Tomasza Adamka, Irlandczykiem Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO). Polak wniósł na wagę 111,3 kg (245,5 funta), a jego przeciwnik sporo więcej, bo 134,3 kg (296 funtów). Stawką walki wieczoru będzie wakujący tytuł WBC International.
W przypadku 38-letniego McBride'a to o pięć kilogramów więcej niż przed jego kwietniowym starciem z Adamkiem w Newark. Jeśli chodzi o 31-letniego Polaka, to dziś ważył o 1,6 kilograma mniej niż przed potyczką z Jonathanem Hagglerem, która odbyła się w lutym.
Drugim Polakiem, który wystąpi na gali za Oceanem, jest utalentowany 22-letni Artur Szpilka (6-0, 4 KO). Rywalem polskiego boksera będzie 34-letni David Williams (6-4-1, 2 KO). Polak wniósł na wagę 106,6 kg (235 funtów), natomiast Amerykanin 102,0 kg (225 funtów).
Już w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu w Uncasville (Connecticut) na ring wyjdą Mariusz Wach (24-0, 12 KO) i Kevin McBride (35-9-1, 29 KO). Polski pięściarz zajmuje obecnie 13. pozycję w rankingu najlepszych bokserów wagi ciężkiej według federacji WBC i liczy, że po wygranej z Irlandczykiem jeszcze w tej klasyfikacji awansuje. Nadzieje nie są bezpodstawne, bowiem stawką potyczki z Irlandczykiem będzie wakujący tytuł WBC International.
- Wygrana z McBride'em na pewno jeszcze podniesie mnie w rankingu WBC. Po tej walce w USA na pewno nie będę już anonimowym bokserem. Będzie ją oglądało przecież wielu kibiców i bokserskich fachowców. Pojedynek z McBride'em jest przepustką do jeszcze większych pojedynków. Od tej walki tak naprawdę wszystko się zacznie - mówi 31-letni Wach, którego obóz coraz częściej wspomina o pojedynku o mistrzostwo świata.
O mistrzowskiej walce po pokonaniu Wacha mówi też McBride, z tym że jego słowa należy traktować mniej poważnie. Polski bokser jest pewny wygranej, ale wie, że na lekceważenie rywala nie może sobie pozwolić.
- McBride'a pokonali już Andrzej Gołota i Tomasz Adamek, teraz pokona go trzeci Polak. Jestem faworytem, ale z drugiej strony McBride nie ma nic do stracenia. Ma już na koncie kilka przegranych, więc kolejna niewiele zmieni. Zwycięstwo może mu natomiast trochę pomóc w kontekście kolejnych walk - zauważa pięściarz należącej do Mariusza Kołodzieja grupy Global Boxing Promotions.
Niemal dwumetrowy Kevin McBride (35-9-1, 29 KO) nie będzie bynajmniej pierwszym znanym pięściarzem z Irlandii, z którym rywalizować w ringu będzie Mariusz Wach (24-0, 12 KO).
Pod koniec marca 2004 r. na międzynarodowym turnieju bokserskim im. Strandżaty w Płowdiw, który był zarazem jedną z imprez kwalifikacyjnych do Igrzysk Olimpijskich w Atenach, Polski Olbrzym, nazwany za Oceanem "Wikingiem", skrzyżował rękawice z taksówkarzem z Belfastu, Martinem Roganem. Mimo iż obaj byli wówczas amatorskimi mistrzami swoich krajów (Polski i Irlandii Północnej), mieli niewielkie ringowe doświadczenie. W 3. starciu tamtego pojedynku okazało się, że właściwe pojęcie o boksie ma tylko Wach, który pokonał starszego od siebie o 8 lat rywala przez RSC.O (Outclassed).
Dzisiaj bardziej rozpoznawalnym pięściarzem w Europie jest Rogan, który swoim wiernym fanom zafundował fantastyczną rozrywkę, tocząc heroiczne i zwycięskie boje z brytyjskimi czempionami wszechwag, Audleyem Harrisonem i Mattem Skeltonem. Ale Mariusz Wach koncentruje się na występach w Stanach Zjednoczonych i jeśli pokona McBride`a, jego amerykański sen stanie się coraz bardziej ...kolorowy.
I jeszcze jedno wspomnienie. Mariusz z reguły dobrze radził sobie z wysokimi rywalami. Jako amator w ładnym stylu wypunktował Anglika (tak, tak, to nie pomyłka!) Davida Price`a, a już jako profi zdemolował monstrualnego Juliusa Longa. Czas więc na Kolosa z Clones.
Przedstawiamy nagranie jednego z ostatnich treningów Mariusza Wacha (24-0, 12 KO) przed pojedynkiem z Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO), który odbędzie się w nocy z piątku na sobotę w Uncasville (stan Connecticut). Stawką pojedynku będzie wakujący tytuł WBC International w kategorii ciężkiej. Dla 31-letniego Wacha będzie to trzecia potyczka, w której wystąpi jako zawodnik grupy Global Boxing Promotions. Współpromotorem Wacha jest Jimmy Burchfield, główny organizator gali w Mohegan Sun Arena.
Przedstawiamy wywiad z Juanem De Leonem, szkoleniowcem Mariusza Wacha (24-0, 12 KO), który już w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu w Uncasville (Connecticut) zmierzy się z Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO) o wakujący tytuł WBC International w wadze ciężkiej. Amerykański szkoleniowiec bardzo chwali 31-letniego podopiecznego i szczególną uwagę zwraca na siłę jego ciosu. Trener Wacha zdradził nam, że treningi z Polakiem bywają bardzo niebezpieczne...
Przedstawiamy nagranie jednego z ostatnich treningów Mariusza Wacha (24-0, 12 KO) przed pojedynkiem z Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO), który odbędzie się w nocy z piątku na sobotę w Uncasville (stan Connecticut). Stawką pojedynku będzie wakujący tytuł WBC International w kategorii ciężkiej. Dla 31-letniego Wacha będzie to trzecia potyczka, w której wystąpi jako zawodnik grupy Global Boxing Promotions. Współpromotorem Wacha jest Jimmy Burchfield, główny organizator gali w Mohegan Sun Arena.
Zapraszamy do obejrzenia wywiadu z Mariuszem Wachem (24-0, 12 KO), który już w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu zmierzy się z Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO). Pojedynek bokserskich olbrzymów odbędzie się w Uncasville (Connecticut), a transmisję gali będzie można obejrzeć za pośrednictwem stacji TVP1 i TVP Sport. Dla 31-letniego Wacha będzie to trzecia walka, w której wystąpi jako zawodnik należącej do Mariusza Kołodzieja grupy Global Boxing Promotions.
- Jeśli w walce dojdzie do szarpaniny w półdystansie i trzeba będzie pokazać swoją siłę w przepychankach, to na pewno udowodnię, kto jest silniejszy - mówi mierzący ponad dwa metry Mariusz Wach (24-0, 12 KO), który w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu zmierzy się z niewiele niższym Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO). Pojedynek odbędzie się w Uncasville (stan Connecticut), a jego stawką będzie wakujący tytuł WBC International w kategorii ciężkiej.
Na konferencji prasowej zapowiadającej starcie bokserskich olbrzymów (Wach mierzy 202 cm, McBride - 198 cm), 38-letni Irlandczyk oznajmił, że "to on jest mistrzem", a pojedynek z Polakiem jest dla niego tylko przystankiem w drodze do walki o mistrzostwo świata. W podobnym tonie McBride wypowiadał się przed kwietniowym, przegranym na punkty starciem z Tomaszem Adamkiem. Na 31-letnim Wachu słowa rywala nie robią wielkiego wrażenia.
- McBride jest pewny siebie i nie docenia mnie. Na konferencji prasowej powiedział, że ma w rekordzie więcej nokautów niż ja stoczonych walk. Zapomniał chyba, nie licząc jego walki z Tomkiem Adamkiem, że ostatnio walczył bardzo mało. Myślę, że nie oglądał zbyt wiele moich walk i w ringu będzie niemile zaskoczony. Ja do walki wyjdę pewny siebie, zdecydowany i będę chciał pokazać dobry boks - zapowiada polski pięściarz współpromowany przez Mariusza Kołodzieja z grupy Global Boxing Promotions oraz Jimmy'ego Burchfielda, głównego organizatora gali w Uncasville.
Do poprzedniej walki z Jonatahanem Hagglerem (w lutym Polak wygrał przez nokaut w 3. rundzie) Wach przygotowywał się pod opieką byłego mistrza świata Michaela Moorera. Od trzech miesięcy polski pięściarz współpracuje z nowym szkoleniowcem, Juanem De Leonem. Zdaniem zawodnika od niespełna roku mieszkającego w USA i trenującego w Global Boxing Gym w North Bergen (New Jersey), zmiana na stanowisku szkoleniowca nie wpłynęła negatywnie na jego formę.
W czwartek po południu w Global Boxing Gym (North Bergen, stan New Jersey) odbyła się konferencja prasowa zapowiadająca zaplanowaną na 29 lipca galę boksu w Uncasville (Connecticut), gdzie głównym wydarzeniem wieczoru będzie konfrontacja Mariusza Wacha (24-0, 12 KO) z dobrze pamiętanym przez polskich kibiców Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO). 38-letni "Irlandzki Kolos" zapewnia, że nie czuje się wypalonym pięściarzem, a w przyszłości chce jeszcze powalczyć o poważne tytuły.
Przedstawiamy kolejną fotorelację z czwartkowej konferencji prasowej w North Bergen (New Jersey), która zapowiadała zaplanowaną na 29 lipca galę w Uncasville (Connecticut). Pojedynkiem wieczoru z boksem organizowanego przez Jimmy'ego Burchfielda będzie starcie bokserskich olbrzymów - Mariusza Wacha (24-0, 12 KO, 202 cm wzrostu) i Kevina McBride'a (35-9-1, 29 KO, 198 cm). Kibice będą mogli również obejrzeć w akcji perspektywicznego Artura Szpilkę (6-0, 4 KO). Nazwisko rywala 22-latka z Wieliczki nie zostało jeszcze ogłoszone. Transmisję z Uncasville przeprowadzi TVP.
W czwartek po południu w Global Boxing Gym (North Bergen, stan New Jersey) odbyła się konferencja prasowa zapowiadająca zaplanowaną na 29 lipca galę boksu w Uncasville (Connecticut), gdzie głównym wydarzeniem wieczoru będzie konfrontacja Mariusza Wacha (24-0, 12 KO) z dobrze pamiętanym przez polskich kibiców Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO). Wypowiedzi 31-letniego Vikinga na język angielski tłumaczy jego promotor Mariusz Kołodziej, szef Global Boxing Promotions.
W czwartek po południu amerykańskiego czasu na konferencji prasowej w należącym do Mariusza Kołodzieja Global Boxing Gym w North Bergen po raz drugi spotkali się Mariusz Wach (24-0, 12 KO) i Kevin McBride (35-9-1, 29 KO). 31-letni Polak i o siedem lat starszy Irlandczyk zmierzą się w walce wieczoru gali w Uncasville (Connecticut), która odbędzie się 29 lipca. Stawką polsko-irlandzkiej potyczki będzie tytuł WBC International w wadze ciężkiej. Na gali organizowanej przez Jimmy'ego Burchfielda, współpromotora 31-letniego Wacha, wystąpi również inny polski bokser najcięższej kategorij Artur Szpilka (6-0, 4 KO), który w USA przebywa już od kilku dni wspólnie ze swoim trenerem Fiodorem Łapinem.
Wczoraj po południu amerykańskiego czasu na konferencji prasowej w należącym do Mariusza Kołodzieja Global Boxing Gym w North Bergen po raz drugi spotkali się Mariusz Wach (24-0, 12 KO) i Kevin McBride (35-9-1, 29 KO). 31-letni Polak i o siedem lat starszy Irlandczyk zmierzą się w walce wieczoru gali w Uncasville (Connecticut), która odbędzie się 29 lipca. Stawką polsko-irlandzkiej potyczki będzie tytuł WBC International w wadze ciężkiej. Na gali organizowanej przez Jimmy'ego Burchfielda, współpromotora 31-letniego Wacha, wystąpi również inny polski bokser najcięższej kategorij Artur Szpilka (6-0, 4 KO), który w USA przebywa już od kilku dni wspólnie ze swoim trenerem Fiodorem Łapinem.
Wczoraj w North Bergen (stan New Jersey) odbyła się druga konferencja prasowa zapowiadająca galę zaplanowaną na 29 lipca w Uncasville (Connecticut). W hali Mohegan Sun Arena głównym wydarzeniem wieczoru będzie pojedynek dwóch boskerskich olbrzymów - Mariusza Wacha (24-0, 12 KO) i Kevina McBride'a (35-9-1, 29 KO), mierzących odpowiednio 202 i 198 centymetrów. Stawką kolejnej w ostatnich miesiącach polsko-irlandzkiej konfrontacji będzie tytuł WBC International w wadze ciężkiej. Na spotkaniu z dziennikarzami, które odbyło się w należącym do Mariusza Kołodzieja Global Boxing Gym, bardzo pewny siebie był 38-letni przeciwnik Wacha.
- Jestem tu, aby wygrać. Wach jest niepokonany i ma 24 zwycięstwa, ale to ja jestem mistrzem. Mam w rekordzie więcej nokautów niż on zwycięstw. Niech Wach lepiej ma się na baczności. Wiem, że stawia się mnie na przegranej pozycji, podobnie jak przed walką z Tysonem. Czuję jednak, że mój cios może położyć każdego na świecie. Fajerwerki zachowam na 29 lipca. Po pokonaniu Wacha chcę walczyć z Tysonem Furym, a następnie o mistrzostwo świata - powiedział McBride, który w podobnym tonie wypowiadał się przed kwietniową, przegraną na punkty walką z Tomaszem Adamkiem.
Wbrew zapowiedziom, na oficjalnym ważeniu przed pojedynkiem z "Góralem" okazało się, że krytykowany za niezbyt dobre przygotowanie fizyczne Irlandczyk podczas przygotowań nie stracił wiele ze swojej masy ciała. Na wagę McBride wniósł 129 kilogramów. Czy tym razem może być trochę inaczej? Wątpliwości nie rozwiewa lakoniczna wypowiedź Jerry'ego Quinna, menedżera i trenera pięściarza. - Kevin pracował bardzo ciężko. Włożył w tę walkę dużo serca i duszy - mówił opiekun boksera.
Dzisiaj po południu amerykańskiego czasu na konferencji prasowej w należącym do Mariusza Kołodzieja Global Boxing Gym w North Bergen po raz drugi spotkali się Mariusz Wach (24-0, 12 KO) i Kevin McBride (35-9-1, 29 KO). 31-letni Polak i o siedem lat starszy Irlandczyk zmierzą się w walce wieczoru gali w Uncasville (Connecticut), która odbędzie się 29 lipca. Różnica wzrostu między bokserami oficjalnie wynosi 4 centymetry - Wach (202 cm), McBride (198 cm).
Dziś o godz. 19 naszego czasu w Global Boxing Gym w North Bergen odbędzie się konferencja prasowa przed zaplanowaną na 29 lipca galą boksu zawodowego w Uncasville, na której wystąpią dwaj polscy "ciężcy", promowany przez Mariusza Kołodzieja Mariusz Wach (24-0, 12 KO) oraz podopieczny Andrzeja Wasilewskiego Artur Szpilka (6-0, 4 KO).
Jak zwykle w przypadku konferencji w gymie Global Boxing, kibice będą mieli okazję oglądać ją w przekazie na żywo, na stronie internetowej www.globalboxing.com. Natomiast walki obu polskich pięściarzy zobaczymy również na żywo, dzięki transmisji z Mohegan Sun Casino, którą w przyszłą sobotę przeprowadzi kanał TVP1.
Mamy doskonałą wiadomość dla polskich kibiców! Walki Mariusza Wacha (24-0, 12 KO) i Artura Szpilki (6-0, 4 KO), do których dojdzie już 29 lipca na gali w amerykańskim Uncasville, pokaże na żywo kanał TVP1. Transmisja rozpocznie się w nocy z 29 na 30 lipca, o godz. 2:00.
Mariusz Wach zmierzy się z ostatnim przeciwnikiem Tomasza Adamka, Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO), a stawką ich pojedynku będzie ceniony pas WBC International, natomiast Artur Szpilka powracający do ringowej rywalizacji po kilkunastu miesiącach odsiadki w więzieniu, wypróbuje siłę swoich ciosów na Davidzie Williamsie (6-4-1, 2 KO).
Mariusz Wach (24-0, 12 KO) przygotowuje się w Global Boxing Gym do walki z Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO), która odbędzie się już 29. lipca na gali w stanie Connecticut. "Wiking" stracił w ostatnim czasie wiele zbędnych kilogramów, teraz trenuje szybkość, siłę i wytrzymałość pod okiem trenera Ralpha A. Mendeza.
Mariusz Wach (24-0, 12 KO) przygotowuje się w Global Boxing Gym do walki z Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO), która odbędzie się już 29. lipca na gali w stanie Connecticut. "Wiking" stracił w ostatnim czasie wiele zbędnych kilogramów, teraz trenuje szybkość, siłę i wytrzymałość pod okiem trenera Ralpha A. Mendeza. Zapraszamy na film z fragmentem treningu szybkości i koordynacji na lince.
Mariusz Wach (24-0, 12 KO) wczoraj spotkał się na konferencji prasowej w Bostonie ze swoim najbliższym rywalem Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO). Walka, której stawką będzie pas WBC International wagi ciężkiej, odbędzie się 29. lipca na gali w stanie Connecticut.
- Irlandczyk jest najbardziej doświadczonym zawodnikiem, z jakim kiedykolwiek przyszło mi się zmierzyć do tej pory. w ringu. Będzie to do tej pory największe wyzwanie w mojej karierze, ale jestem na nie gotów. 29 lipca pokażę na co mnie stać - przekonuje Polak.
- Obiecuję w ringu prawdziwą wojnę. Szanuję Mariusza Wacha, ale decydując się na walkę z nim, zrobię wszystko aby ja wygrać - przekonuje ostatni pogromca "Żelaznego" Mike'a Tysona.
Zwycięstwo współpromowanego przez Mariusza Kołodzieja i Jimmy'ego Burchfielda "Wikinga", znacznie przybliży go do upragnionej walki o mistrzostwo świata. Promotor Wacha jest już "po słowie" z obozem braci Kliczko, którzy widzą w Polaku przeciwnika dla jednego z nich.
Mariusz Wach (24-0, 12 KO) przygotowuje się w Global Boxing Gym do walki z Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO), która odbędzie się już 29. lipca na gali w stanie Connecticut. "Wiking" stracił w ostatnim czasie wiele zbędnych kilogramów, teraz trenuje szybkość, siłę i wytrzymałość pod okiem trenera Ralpha A. Mendeza. Zapraszamy na film z fragmentem treningu siłowego "Wikinga".
Mariusz Wach (24-0, 12 KO) przygotowuje się w Global Boxing Gym do walki z Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO), która odbędzie się już 29. lipca na gali w stanie Connecticut. "Wiking" stracił w ostatnim czasie wiele zbędnych kilogramów, teraz trenuje szybkość, siłę i wytrzymałość pod okiem trenera Ralpha A. Mendeza. Zapraszamy na film z fragmentem treningu mięśni brzucha. Wkrótce kolejne części treningu siły, szybkości i wytrzymałości.
Mariusz Wach (24-0, 12 KO) przygotowuje się w Global Boxing Gym do walki z Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO), która odbędzie się już 29. lipca na gali w stanie Connecticut. "Wiking" stracił w ostatnim czasie wiele zbędnych kilogramów, teraz trenuje szybkość, siłę i wytrzymałość pod okiem trenera Ralpha A. Mendeza. Zapraszamy na film z fragmentem treningu szybkości i koordynacji na drabince. Wkrótce kolejne części treningu siły, szybkości i wytrzymałości.
Mariusz Wach (24-0, 12 KO) przygotowuje się w Global Boxing Gym do walki z Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO), która odbędzie się już 29. lipca na gali w stanie Connecticut. "Wiking" stracił w ostatnim czasie wiele zbędnych kilogramów, teraz trenuje siłę i wytrzymałość pod okiem trenera Ralpha A. Mendeza. Zapraszamy na film z fragmentem treningu z piłką lekarską. Wkrótce kolejne części treningu siły, szybkości i wytrzymałości.
Sensacyjne informacje docierają do nas zza Oceanu. Mariusz Kołodziej, szef Global Boxing i promotor Mariusza Wacha (24-0, 12 KO), przygotowującego się właśnie do walki z Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO) poinformował, że w przypadku zwycięstwa jego podopieczny może otrzymać szansę na stoczenie pojedynku życia. Zdobycie na ringu w Mohegun Sun Casino pasa WBC International, który jest stawką walki z McBride'em, stałoby się dla polskiego "Wikinga" przepustką do walki o mistrzostwo świata z jednym z braci Kliczko!
- Nasz gym odwiedzili ludzie z obozu Kliczków i wyrazili poważne zainteresowanie walką z Wachem. Bracia pobili całą czołówkę wagi ciężkiej, pozostał jedynie Tomasz Adamek, dlatego szukają przeciwników w gronie niesprawdzonych jeszcze, ale obiecujących pięściarzy, takich jak Derek Chisora, czy nasz Mariusz Wach. W przypadku Mariusza dodatkowym atutem są jego warunki fizyczne, którymi dorównuje braciom Kliczko, nie byliby więc posądzani o wybór mniejszego i słabszego rywala. Do walki z jednym z braci Kliczko mogłoby dojść już pod koniec tego roku, ewentualnie na początku przyszłego - powiedział w rozmowie z BOKSER.ORG szef Global Boxing.
- Zdaję sobie sprawę, że to będzie skok na głęboką wodę, ale Mariusz jest gotowy. Miał ostatnio sparingi z Aleksandrem Powietkinem i Derriciem Rossy, na których radził sobie wprost rewelacyjnie. To dodało mu bardzo pewności siebie, której wcześniej mojemu zawodnikowi trochę brakowało. A przede wszystkim wreszcie jest w prawdziwym treningu, który pozwala wydobyć z niego pokłady dotąd nie ujawnionych możliwości. Kondycyjnie przygotowany jest nie na 12, ale na 20 rund ciężkiej walki. Posiada również nokautujący, pojedynczy cios. Pytanie tylko jak się zachowa w sytuacji gdy zostanie poważnie naruszony przez rywala, gdyż do tej pory nie był w takiej sytuacji w ringu - dodał Mariusz Kołodziej.
Zapraszamy na wywiad z niepokonanym na zawodowych ringach Mariuszem Wachem (24-0, 12 KO). 31-letni pięściarz grupy Global Boxing już 29 lipca w Uncasville (Connecticut) skrzyżuje rękawice z dobrze znanym polskim kibicom Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO), ostatnim rywalem Tomasza Adamka. Na tej samej gali wystąpi Artur Szpilka (6-0, 4 KO).
Ruszyła sprzedaż biletów na walkę Mariusza Wacha (24-0, 12 KO) z Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO), która odbędzie się 29. lipca w Mohegan Sun Arena w Uncasville, Connecticut. Stawką pojedynku będzie Pas WBC International wagi ciężkiej. Gala "Heat Wave" organizowana jest przez Global Boxing Promotions we współpracy z CES Boxing.
Kolejną atrakcją wieczoru będzie 10-rundowy pojedynek o pas WBC USNBC wagi średniej pomiędzy byłym pretendentem do tytułu IBF Amerykaninem Elvin'em Ayal'ą (23-5-1, 11 KO) oraz byłym dwukrotnym mistrzem świata Israel'em "Pito" Cardon'ą (36-10, 28 KO).
Zapraszamy na fragment treningu na skakance 31-letniego pięściarza grupy Global Boxing Promotions Mariusza Wacha (24-0, 12 KO). "Wiking" 29 lipca w Uncasville (Connecticut) skrzyżuje rękawice z dobrze znanym polskim kibicom Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO), ostatnim rywalem Tomasza Adamka. Obecnie Wach jest pod opieką trenera Ralpha A. Mendeza, który przygotowuje go kondycyjnie i siłowo.
Zapraszamy do obejrzenia filmu promującego niepokonanego na zawodowych ringach Mariusza Wacha (24-0, 12 KO), 31-letniego pięściarza grupy Global Boxing. 29 lipca w Uncasville (Connecticut) "Wiking" skrzyżuje rękawice z dobrze znanym polskim kibicom Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO), ostatnim rywalem Tomasza Adamka. Na tej samej gali wystąpi Artur Szpilka (6-0, 4 KO), inny polski pięściarz kategorii ciężkiej.
Kariera Mariusza Wacha (24-0, 12 KO) ciągle nabiera rozpędu. Już za cztery tygodnie, bo dokładnie 29 lipca w amerykańskim Uncasville, "Wiking" stanie do walki z doskonale znanym w Polsce Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO). Stawką tego pojedynku będzie pas WBC International dywizji królewskiej.
"Irlandzki Kolos" w 2007 roku stanął w szranki z Andrzejem Gołotą i przegrał przez techniczny nokaut w szóstej rundzie. Dwa miesiące temu mierzący 198 cm bokser podjął rękawice rzuconą przez Tomasza Adamka i został rozbity na dystansie dwunastu rund.
- Zamierzam wszystkim pokazać, że nie jestem tu tylko po to, by zrobić szum, ale chcę coś osiągnąć w wadze ciężkiej – zapowiada krakowianin.
Na tej samej gali wystąpi również Artur Szpilka (6-0, 4 KO), który w minioną sobotę w Rzeszowie zwyciężył przez błyskawiczny nokaut. Przeciwnik perspektywcznego "Szpili" nie jest jeszcze znany.

Kariera Mariusza Wacha (24-0, 12 KO) ciągle nabiera rozpędu. 29 lipca w Uncasville "Wiking" stanie do walki z doskonale znanym w Polsce Kevinem McBridem (35-9-1, 29 KO). "Irlandzki Kolos" w 2007 roku stanął w szranki z Andrzejem Gołotą i przegrał przez techniczny nokaut w szóstej rundzie. Dwa miesiące temu mierzący 198 cm bokser podjął rękawice rzuconą przez Tomasza Adamka i został rozbity na dystansie dwunastu rund.
- Zamierzam wszystkim pokazać, że nie jestem tu tylko po to, by zrobić szum, ale chcę coś osiągnąć w wadze ciężkiej – zapowiada krakowianin.
Wach z racji swoich warunków fizycznych [202 cm przyp.red.] z reguły ma dużą przewagę nad rywalami. Tym razem różnica we wzroście jest minimalna, więc 31-letni Polak w żartobliwym tonie stwierdza, że w końcu będzie mógł spojrzeć rywalowi prosto w oczy.
- Tylko w sporadycznych przypadkach mam okazję spojrzeć mojemu rywalowi prosto w oczy. Im trudniejszy oponent, tym sam staję się bardziej niebezpieczny – stwierdził Wach.
Na tej samej gali wystąpi również Artur Szpilka (6-0, 4 KO), który w minioną sobotę w Rzeszowie zwyciężył przez błyskawiczny nokaut.
Zapraszamy na wywiad z Marcinem Machulą, byłym żołnierzem Legii Cudzoziemskiej, obecnie trenerem od przygotowania siłowo-wytrzymałościowego w Global Boxing Gym. Machula pracował wcześniej z Adamem Kownackim, Kamilem Łaszczykiem i Przemysławem Majewskim, teraz zajmuje się formą Mariusza Wacha. "Wiking" pod jego opieką w imponujący sposób stracił swoją tkankę tłuszczową, którą teraz zastępuje mięśniami. Zapraszamy na wywiad.
Mariusz Wach (24-0, 12 KO) w ostatnim czasie stracił wiele kilogramów, ciężko przygotowując się ze swym trenerem od siły i wytrzymałości Marcinem Machulą. "Wiking" współpromowany przez Mariusza Kołodzieja i Jimmy'ego Burchfielda, stoczy swój kolejny pojedynek za Oceanem 29 lipca z dobrze znanym polskim kibicom Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO). Zapraszamy na krótki fragment treningu wysmuklonego "Wikinga".
Kevin McBride (35-9-1, 29 KO) zostanie chyba etatowym przeciwnikiem polskich pięściarzy. Po laniu z rąk Tomasza Adamka, z którym przegrał wszystkie rundy podczas ich kwietniowej walki, teraz wyjdzie ponownie do ringu 29 lipca, by zmierzyć się na dystansie 10 rund z... promowanym przez Global Boxing, pochodzącym z Krakowa Mariuszem Wachem (24-0, 12 KO).
Przypomnijmy, że na tej samej gali, którą współorganizuje Global Boxing, wystąpi również promowany przez 12KP Artur Szpilka (5-0, 3 KO), który już jutro powróci do ringu po długiej przerwie spowodowanej pobytem w więzieniu. Jego rywal nie jest jeszcze znany.
Jak już wcześniej was infrmowaliśmy, Artur Szpilka (5-0, 3 KO) wystąpi 29 lipca na gali w Uncasville, Connecticut, współorganizowanej przez Global Boxing, podczas której walkę wieczoru stoczy Mariusz Wach (24-0, 12 KO), współpromowany przez Mariusza Kołodzieja i Jimmy'ego Burchfielda.
Pojawił się już plakat zapowiadający to ciekawie zapowiadające się wydarzenie, jakim będzie walka dwóch polskich "ciężkich" na jednej gali w USA. Przeciwnicy obu Polaków nie są jeszcze znani.
Tegoroczny zdobywca pasa WBC Baltic, niepokonany cięzki Mariusz Wach powróci na ring już 29. lipca w ramach organizowanej przez Global Boxing i CES Boxing gali "Heat Wave" w Uncasville, Connecticut. W Mohegan Sun Arena, Polak stoczy 10-rundowy pojedynek z przeciwnikiem, którego nazwisko poznamy już wkrótce.
Dzięki porozumieniu Global Boxing z Teddym Atlasem, w przygotowaniach do kolejnego występu towarzyszy Wachowi mistrz olimpijski, Rosjanin Alexander Powietkin (21-0, 15 KO), który razem z całym sztabem szkoleniowym przebywa obecnie w New Jersey na trzytygodniowym obozie treningowym.
- Jestem zadowolony ze sparingów z Powietkinem. Myślę, że obaj dużo dzięki nim zyskaliśmy. Dla mnie był to kolejny sprawdzian przed nadchodzącymi poważnymi wyzwaniami - podsumował ten okres "Wiking".
Wczoraj promowany przez Global Boxing, niepokonany na zawodowych ringach krakowianin Mariusz Wach (24-0, 12 KO) odbył sesję sparingową z czołowym pięściarzem królewskiej dywizji, Aleksandrem Powietkinem (21-0, 15 KO). Obaj zawodnicy spotkali się na treningu w gymie Middletown Boxing Club w New Jersey, a towarzyszyli im ich szkoleniowcy - trener Wacha, były mistrz świata w wadze cruiser Juan De Leon, oraz trener Powietkina, legenda w świecie boksu Teddy Atlas.
- To wielki zaszczyt sparować z Powietkinem. To dobry i silny pięściarz, ale to wzmacnia moją wiarę, że mogę mierzyć się z najlepszymi na świecie. Wierzę, że niebawem będę mistrzem świata wagi ciężkiej - powiedział Mariusz Wach, dla którego był to z pewnością cenny element przygotowań przed zaplanowaną na 29 lipca kolejną walką.
Niepokonany polski pięściarz wagi ciężkiej Mariusz "Wiking" Wach (24-0, 12 KO), współpromowany przez Mariusza Kołodzieja i Jimmy'ego Burchfielda, stoczy swój kolejny pojedynek za Oceanem 29 lipca, na organizowanej przez swego drugiego promotora gali "Heat Wave" w Mohegan Sun Arena w Uncasville, Connecticut. Przeciwnik Polaka nie jest jeszcze znany, ale wiadomo, że Wacha czeka 10-rundowa walka.
Mariusz Wach w swoim ostatnim pojedynku w USA pokonał efektownie przed czasem Jonathana Hagglera, zdobwając pas WBC Baltic, który umożliwił mu wejście do "piętnastki" rankingu tej federacji. Jimmy Burchfield twierdzi, że Wach jest świeżą krwią, której waga ciężka tak bardzo potrzebuje obecnie, dysponuje także warunkami fizycznymi porównywalnymi z braćmi Kliczko. Burchfield wierzy, że jego podopieczny, którego współpromuje z Mariuszem Kołodziejem, zostanie już niebawem mistrzem świata królewskiej dywizji.

Mariusz Wach (24-0, 12 KO), kolejny polski ciężki, który z powodzeniem kontynuuje zawodową karierę za Oceanem, miał propozycję walki z notowanym w ścisłej czołówce Robertem Heleniusem (15-0, 10 KO). Po dokładnym przeanalizowaniu oferty Sauerland Events, przedstawiciele Polaka zdecydowali się ją odrzucić.
Olbrzymi "Wiking" swój kolejny pojedynek stoczy 18 czerwca w Atlantic City, gdzie na dystansie ośmiu rund zaboksuje z nieznanym jeszcze przeciwnikiem.
Tymczasem z Heleniusem zmierzy się podopieczny Main Events - były mistrz świata federacji WBO, Sergiej Liachowicz (25-3, 16 KO). Decyzja teamu "Białego Wilka" zdziwiła nieco Mariusza Kołodzieja - szefa Global Boxing, który wydaje się nieufnie podchodzić do propozycji najsilniejszej niemieckiej grupy.
- Jestem zaskoczony decyzją Main Events o wystawieniu Liachowicza do walki z Heleniusem - oświadczył Kołodziej. - Propozycję tę zaledwie dzień wcześniej bez wahania odrzucił Team Wach.
- Po przeanalizowaniu warunków umowy, stało się dla nas jasne, że Sauerland nie szuka przeciwnika na poziomie, ale typowego mięsa armatniego. Razem z grupą CES Boxing ustaliliśmy już inny plan rozwoju dla Mariusza i nie zamierzamy ryzykować jego kariery tylko po to, żeby szybko zarobić pieniądze - tłumaczy szef Global Boxing.
Po ostatnim efektownym zwycięstwie nad Jonathanem Hagglerem (23-4, 18 KO) i zdobyciu pasa federacji WBC Baltic Mariusz Wach (24-0, 12 KO) zaczął wzbudzać coraz większe zainteresowanie wśród amerykańskich trenerów i promotorów. Zaledwie miesiąc po walce z Hagglerem grupa Global Boxing, w której barwach Wach do tej pory występował, podpisała umowę o współpromocji "Wikinga" z Jimmy Burchfield's Classic Entertainment & Sports. Po raz kolejny o Mariuszu zrobiło się głośno, gdy potwierdzono oficjalną decyzję o zmianie jego trenera. Michael Moorer, były trzykrotny mistrz świata wagi ciężkiej, który przygotowywał Mariusza do ostatniej walki, z powodów osobistych musiał zrezygnować z dalszej współpracy.
"Szanuję Michaela za jego doświadczenie i profesjonalizm. Jestem bardzo zadowolony z jego dotychczasowej pracy. " - mówi Mariusz Kołodziej, szef grupy Global Boxing. "Niestety ze względu na sytuację rodzinną nie byłby on w stanie poświęcić wystarczającej ilości czasu Mariuszowi. Z tego względu wspólnie z Jimmy Burchfield podjęliśmy decyzję o zmianie trenera".
Poszukiwania nie trwały długo. W zeszłym tygodniu w Global Boxing Gym pojawił się Portorykanin Juan De Leon - trener z wieloletnim doświadczeniem, który pracował z takimi zawodnikami jak m.in niepokonany Baby Joe Mesi. Po kilku dniach treningów z "Wikingiem" został zaakceptowany zarówno przez zawodnika, jak i szefów obu promujących go grup. Oprócz Juana nad formą Mariusza będą czuwać jego dwaj bracia: Angel De Leon oraz Carlos "Sugar" De Leon (52-8, 32 KO) - czterokrotny mistrz świata WBC w wadze cruiser. Bracia De Leon przylecą do USA już pod koniec kwietnia.
Przedstawiamy nagranie z treningu Mariusza Wacha (24-0, 12 KO) w Global Boxing Gym. 31-letni "Wiking" kolejny pojedynek stoczy 18 czerwca w Atlantic City. Galę zorganizuje należąca do Mariusza Kołodzieja grupa Global Boxing. Obok Wacha w Atlantic City na pewno wystąpi Przemysław Majewski (16-0, 11 KO), a być może również Paweł Wolak (29-1, 19 KO).
Na wczorajszej gali boksu zawodowego w Newark spotkaliśmy Mariusza Wacha (24-0, 12 KO). Zawodnik grupy Global Boxing opowiedział nam o bieżących treningach, zajęciach z Michaelem Moorerem, planach na sportową przyszłość oraz pobycie w USA. 31-letni "Wiking" po raz ostatni walczył w lutym, nokautując Jonathana Hagglera w trzeciej rundzie pojedynku. Kolejna starcie czeka go 18 czerwca na gali organizowanej przez jego promotora Mariusza Kołodzieja w Atlantic City. Oprócz Wacha wystąpi na niej Przemysław Majewski (16-0, 11 KO), a być może również Paweł Wolak (29-1, 19 KO).
Ringowe pseudonimy pięściarzy są nieodłącznym elementem zawodowego boksu. Pomagają w promowaniu zawodnika w mediach i często stanowią jego zwięzłą i dobrą charakterystykę. Od wczoraj swój ringowy przydomek posiada również czołowy polski pięściarz wagi ciężkiej, Mariusz Wach (24-0, 12 KO), który od tej pory anonsowany będzie jako "Wiking".
Mariusz Wach dokonał ostatnio ważnego przełomu w swojej karierze, związując się z grupą Global Boxing Promotions, założoną i kierowaną przez Mariusza Kołodzieja. Ostatnio promotor Wacha podpisał umowę o współpromocji swojego zawodnika z innym znanym amerykańskim promotorem Jimmym Burchfieldem i wspólnie zapowiadają doprowadzenie polskiego pięściarza na szczyt wagi ciężkiej. Czy "Wiking" dołączy do "Górala" w czołówce królewskiej kategorii? Przekonamy się o tym już niebawem.
Grupa zawodowa Global Boxing, pod której szyldem Mariusz Wach (24-0, 12 KO) stoczył dwie ostatnie walki w Stanach Zjednoczonych, podpisała wieloletnią umowę o współpromocji polskiego zawodnika z Jimmy Burchfield's Classic Entertainment & Sports. Występujący w wadze ciężkiej krakowianin walczył już na gali swojego nowego kopromotora w listopadzie, kiedy to w Lincoln w czwartej rundzie znokautował Galena Browna
- Mariusz jest typem pięściarza, których potrzebujemy w boksie - powiedział Jimmy Burchfield. - Widzieliśmy już próbkę jego ogromnej siły w listopadzie oraz to, jak wspólnie z grupą Global Boxing uparcie dążą do uczynienia go mistrzem świata w wadze ciężkiej. Aby mieć wpływ na tę kategorię, trzeba być dużym i silnym. Popatrzmy na braci Kliczków. Łącznie mają 97 zwycięstw i 88 nokautów. To jest ta siła, której potrzeba do osiągnięcia sukcesu na tym poziomie i to jest ten element, który posiada Mariusz. Jego rekord mówi sam za siebie - przekonuje amerykański promotor.
Zadowolenie z podpisania umowy wyraził również Mariusz Kołodziej, właściciel i twórca Global Boxing. - Pracować z takim promotorem jak Jimmy Burchfield nad projektem rozwoju kariery pięściarza wagi ciężkiej to wspaniała rzecz. Kluczową kwestią było znalezienie promotora, który ma wiedzę i mądrość oraz wie, jak z stworzyć mistrza świata, nie boi się pracy i co najważniejsze, jest uczciwym człowiekiem. Ten opis do nikogo nie pasuje tak dobrze, jak do Jimmy'ego - stwierdził Kołodziej.
- Jak minął pobyt w Polsce? Jak się czujesz po powrocie do USA? Kiedy zaczynasz treningi?
Mariusz Wach: Czuję się bardzo dobrze, wczoraj przyleciałem do USA. Nie miałem zbyt dużo czasu na odpoczynek. Podczas pobytu w Polsce brakowało mi treningów z Michaelem Moorerem. Wypadłem trochę z rytmu, ale mam nadzieję, że szybko to nadrobię. Starałem się utrzymać dietę, którą narzucił mi trener. Treningi zacznę prawdopodobnie w połowie przyszłego tygodnia, potrzebuję kilku dni na aklimatyzację. Po ostatniej, wygranej walce z Hagglerem jestem jeszcze bardziej zmotywowany do pracy nad sobą. Mam nadzieję, że będę mógł to zaprezentować podczas najbliższej walki.
- Kiedy zobaczymy Cię w ringu? Czy rozmawiałeś już z Mariuszem Kołodziejem, szefem Global Boxing, na temat terminu kolejnej walki?
MW: Tak, dostaliśmy kilka propozycji z różnych miejsc - od Las Vegas po Connecticut. W najbliższym tygodniu wybierzemy z Mariuszem najlepszą możliwą opcję. Na razie muszę skupić się na treningach, niedługo zaczynam kolejny obóz z Michaelem Moorerem.
Po krótkim urlopie i odpoczynku w Polsce, Mariusz Wach (24-0, 12 KO) odleciał dzisiaj z powrotem do USA, aby w Global Boxing Gym szlifować formę przed kolejnymi walkami. "Polski Olbrzym" na ring powróci najprawdopodobniej pod koniec maja, a jeśli wierzyć słowom Mariusza Kołodzieja, już pod koniec roku naszego dwumetrowca czeka potyczka z kimś naprawdę liczącym się w światowej hierarchii wagi ciężkiej.
Przypomnijmy, iż Wach niedawno związał się na linii zawodnik-trener z byłym trzykrotnym królem wszechwag, Michaelem Moorerem. Właśnie z Amerykaninem w narożniku krakowianin cztery tygodnie temu znokautował w trzeciej rundzie niezłego Jonathana Hagglera.
Michael Moorer (52-4-1, 40 KO) ostatni pojedynek stoczył trzy lata temu, po czym zakończył swoją piękną karierę. Teraz spełnia się w roli trenera, a jego pierwszym podopiecznym został Polak, Mariusz Wach (24-0, 12 KO).
- Pierwsza runda była trochę nerwowa, ale potem Mariusz się rozluźnił i znokautował rywala w trzeciej - mówi Moorer, opisując wygraną Wacha w trzecim starciu z Jonathanem Hagglerem. Przypomnijmy, że amerykański szkoleniowiec był w przeszłości trzykrotnym mistrzem świata wagi ciężkiej, a wcześniej nawet półciężkiej.
Były pogromca Evandera Holyfielda czy Wasillija Żirowa nie ukrywa, że chciałby jeszcze poprawić pracę lewej ręki Polaka, a przede wszystkim jego lewy prosty.
- W skali od jeden do dziesięciu dałbym Mariuszowi za walkę z Hagglerem coś około pięciu. Pomiędzy nami wytworzyła się dobra chemia i zobaczymy jak to będzie wszystko wyglądało w kolejnych pojedynkach. Chciałbym by walczył około sześciu razy w tym roku, bo przecież ma już 31 lat - powiedział.
Zapytany o podobne warunki fizyczne "Polskiego olbrzyma" do panujących na tronie wagi ciężkiej braci Kliczko, Moorer odparł - Braciom Kliczko należy się wielki szacunek, bo doskonale wiedzą jak wykorzystać swój zasięg ramion i warunki fizyczne. Pracujemy teraz z Mariuszem nad tym, by on robił podobnie - zakończył Moorer.
Mariusz Wach (24-0, 12 KO) po kolejnym efektownym zwycięstwie odniesionym za Oceanem jest na dobrej drodze, by ziścił się jego amerykański sen. Codziennie ciężko pracuje na to, by podbić serca miejscowych kibiców. Wykorzystuje każdą wolną chwilę, by nadrobić stracony przez kontuzje i rozmaite zakręty kariery czas.
Mariusz nie ma za sobą poprawnej podręcznikowo kariery amatorskiej i próżno jest szukać jego nazwiska w dokumentacji ogólnopolskich turniejów kadetów, czy juniorów z rocznika 1979. Wach nigdy nie ukrywał, że z jego rodzinnej podkrakowskiej Wolicy nie było mu po drodze do boksu. Trenował początkowo kick-boxing, ale raczej dla przyjemności, nie tocząc żadnej oficjalnej walki. Po raz pierwszy z bokserskim treningiem zapoznał się na zajęciach Andrzeja Jagielskiego w "Wandzie" Kraków i kontynuował ją - po rocznej przerwie spowodowanej służbą wojskową - w krakowskim "Hutniku" (pod okiem trenerów Stefana Skałki i Stanisława Libronta).
Szerszej sportowej publiczności zaprezentował się dopiero 9 lat temu. W kwietniu 2002 r. Mariusz przyjechał do Białegostoku (w barwach krakowskiego klubiku "Tomex") na seniorskie mistrzostwa Polski. Miał wówczas w swoim dorobku zaledwie 17 walk i jedynym atutem wydawały się jego ponadprzeciętne warunki fizyczne. Wylosował od razu półfinał, a w nim czekał na niego rutyniarz, Tomasz Zeprzałka, pokonując go na punkty (18-9).
Kto wie jak i czy w ogóle ruszyłaby z miejsca pięściarska kariera Mariusza gdyby nie ówczesny trener warszawskiej "Gwardii", Paweł Skrzecz, który namówił Wacha na przyjazd do stolicy. Efekty tej współpracy były nadzwyczaj szybkie. Mariusz wygrał w lidze z Michałem Kwietniewskim i Jegierczykiem, przegrywając nieznacznie z Zeprzałką. W konsekwencji obiecujących wyników dostąpił zaszczytu reprezentowania polskich barw podczas Turnieju im. Feliksa Stamma, który w październiku 2002 r. odbył się w Warszawie. "Polski Olbrzym" - jak dzisiaj nazywają go bokserscy kibice - już w pierwszym pojedynku stanął na przeciwko mistrza świata, Aleksandra Powietkina i mimo iż przegrał bezdyskusyjnie (5-20), to wstydu nie przyniósł, nabierając jeszcze większej motywacji do treningu. W kolejnych ligowych meczach wygrał 4 z 6 pojedynków (pokonując m.in. Łukasza Zygmunta, Marka Tomalę i Henryka Zatykę, ulegając Adamowi Roguszce i krajowemu czempionowi, Grzegorzowi Kiełsie).
Na gali grupy Global Boxing w Newark, reprezentujący barwy teamu Mariusza Kołodzieja jego imiennik, Mariusz Wach (24-0, 12 KO) znokautował w trzecim starciu Jonathana Hagglera (23-4, 18 KO). Nowy podopieczny byłego mistrza świata wagi ciężkiej Michaela Moorera zdobył tym samym pas WBC Baltic w wadze ciężkiej, dopisując do swojego rekordu kolejne cenne zwycięstwo przed czasem. Jednocześnie spełniła się prognoza pokonanego Hagglera, który na konferencji prasowej przed walką zapowiadał - To nie potrwa 10 rund. Ktoś skończy na deskach.
Podczas gali w Newark swój rekord zaczął odbudowywać Rafał Jastrzębski (4-6-1, 1 KO), który pewnie wypunktował Randy'ego Campbella (3-4, 2 KO).
Wczoraj odbyła się ceremonia ważenia przed galą "Brick City Brawl" w Newark, na której mieliśmy zobaczyć aż trzech Polaków. Swój debiut zawodowy miał zawalczyć wrocławianin Kamil Łaszczyk, a jego rywalem miał być Antonio Parker (0-2). Polak wniósł na wagę 58,05 kg, ale jego amerykańskiemy rywalowi nie udało się zejść poniżej limitu, ważył tego dnia aż 61,25 kg. Tym samym walka Łaszczyka została odwołana.
W drugim polski pojedynku, okazję do poprawienia rekordu będzie miał Rafał Jastrzębski (3-6-1, 1 KO), dla którego jako rywala wyznaczono Randy Campbella (3-3, 2 KO). Nasz rodak okazał się cięży o jeden funt, waga wskazała mu 75,30 kg, gdy Amerykaninowi 74,85 kg.
Wreszcie w walce wieczoru w Newark pokaże się niepokonany Mariusz Wach (23-0, 11 KO). Jego przeciwnikiem w starciu o pas WBC Baltic w kategorii królewskiej będzie Jonathan Haggler (23-3, 18 KO). "Polski Olbrzym", mimo że jest znacznie wyższy, okazał się tylko nieznacznie cięższy. Wskazówka wagi pokazała Polakowi 112,95 kg, jego sobotniemu rywalowi 110,90 kg. Od swojej ostatniej walki, Wach stracił na wadze, mimo że przybrał mięśni. W ostatnim pojedynku z Galenem Brownem (33-15-1, 20 KO) ważył 259 funtów, co przekłada się na 117,5 kg. Dzięki morderczym treningom byłego mistrza świata wagi ciężkiej Michaela Moorera, mamy lżejszego o 5 kg "Polskiego Olbrzyma".
Już w sobotę gala Brick City Brawl, na której zobaczymy aż trzech Polaków. Swój debiut zawodowy zawalczy wrocławianin Kamil Łaszczyk, a jego rywalem będzie Antonio Parker (0-2). Okazję do poprawienia rekordu będzie miał Rafał Jastrzębski (3-6-1, 1 KO), dla którego jako rywala wyznaczono Randy Campbella (3-3, 2 KO). Wreszcie w walce wieczoru w Newark pokaże się niepokonany Mariusz Wach (23-0, 11 KO). Jego przeciwnikiem w starciu o pas WBC Baltic w kategorii królewskiej będzie Jonathan Haggler (23-3, 18 KO).
Gala nie będzie dostępna w żadnej polskiej telewizji, będzie można ja natomiast zobaczyć w internecie. Firma GoFightLive.tv, która specjalizuje się w przekazach na żywo, pokaże całą galę, także dla odbiorców w Polsce, w cenie 9,99$.
Pięściarz z Krakowa 19 lutego w Newark w stanie New Jersey stoczy pierwszą walkę pod skrzydłami nowego szkoleniowca, byłego mistrza świata Michaela Moorera.
Walka zbliża się wielkimi krokami - rozpocząłem rozmowę z niepokonanym na zawodowym ringu Mariuszem Wachem, zwanym "Polskim Olbrzymem".
- Psychicznie jestem w bardzo dobrej formie, bo czuję dobre przygotowanie do pojedynku. Teraz odbywam już sparingi, które łączę jeszcze z ćwiczeniami na siłowni. Pracy z ciężarami zostały mi trzy dni, później już same walki treningowe, ale czuję się silniejszy, co widać po "wyrośniętych" rękach i barkach. Nigdy wcześniej nie miałem tak systematycznej pracy z ciężarami. Co do rytmu treningowego: jest na razie taki sam, czyli rano siłownia, a trening bokserski mam po południu - powiedział "Polski Olbrzym".
- Kto jest Pana sparingpartnerem?
MW: Nazwisk nie znam, ale teraz pojawił się nowy, dosyć dobry zawodnik. Facet ma rekord walk 17-0 i warunki podobne do Jonathana Hagglera, czyli mojego najbliższego rywala. W tym tygodniu mam mieć na zmianę dwóch treningowych rywali. Na razie sparowałem głównie po cztery i sześć rund, a za mną jedna „ósemka” (walka w Newark zakontraktowana jest na 10 rund – przyp. AG).
Już w przyszłym tygodniu Mariusz Wach (23-0, 11 KO) na gali w Newark stanie do pojedynku o pas WBC Baltic wagi ciężkiej. "Polski Olbrzym" przygotowuje się do walki 19 lutego, po raz pierwszy pod okiem osobistego trenera, byłego mistrza świata wagi ciężkiej Michaela Moorera. Jego rywalem będzie z leworęczny Jonathan Haggler (23-3, 18 KO).
Dzisiaj o 22:00 czasu polskiego, Mariusza i jego trenera bedzi emożna wysłuchać na zywo na antenie radia AM 560 Sports 56 WHBQ. Link do transmisji prezentujemy w rozwinięciu. Przypominamy, że wejściówki na glę można nabyć pod numerem telefonu 973-800-7642. Najtańsze kosztują 30 dolarów, lepsze w cenie 70, a miejsca przy ringu kosztują 120 dolarów.
Już w przyszłym tygodniu Mariusz Wach (23-0, 11 KO) na gali w Newark stanie do pojedynku o pas WBC Baltic wagi ciężkiej. "Polski Olbrzym" przygotowuje się do walki 19 lutego, po raz pierwszy pod okiem osobistego trenera, byłego mistrza świata wagi ciężkiej Michaela Moorera. Jego rywalem będzie z leworęczny Jonathan Haggler (23-3, 18 KO). Do nabycia są już bilety na tę galę, w dość niskich jak na amerykańskie warunki cenach. Najtańsze kosztują 30 dolarów, lepsze w cenie 70 a miejsca przy ringu kosztują 120 dolarów. Miejscówki można nabyć pod telefonem 973-800-7642.
Oprócz "Polskiego Olbrzyma", na gali "Brick City Brawl" wystąpią też polscy bokserzy Kamil Łaszczyk, dla którego będzie to debiut zawodowy, oraz Rafał Jastrzębski, który źle wystartował swoją karierę i teraz stara się to naprawić.

Mariusz Wach (23-0, 11 KO) 19 lutego na gali w Newark stanie do pojedynku o pas WBC Baltic wagi ciężkiej. "Polski Olbrzym" przygotowuje się do tej walki pod okiem byłego mistrza świata wagi ciężkiej Michaela Moorera w Memphis, w stanie Tennessee. Zapraszamy na wywiad z trenerem.
- Mariusz Wach przyjechał do Stanów Zjednoczonych z Polski. W ostatnim czasie do USA napłynęło kilku utalentowanych pięściarzy, tym najbardziej znanym jest oczywiście Tomasz Adamek. Jak daleko myślisz, że możesz dojść do Mariuszem?
Michael Moorer: Myślę, że z Mariuszem możemy osiągnąć bardzo wiele. Z tego co do tej pory zobaczyłem, Mariusz jest bardzo pojętnym uczniem, ma ogromną motywacje do pracy, ciężko wspólnie pracujemy.
- Jakiego typu bokserem jest Wach? Czy ma dość czasu aby zagrozić kiedyś takim pięściarzom jak bracia Kliczko?
MM: Jest bardzo wysokim pięściarzem, o bardzo dużym zasięgu ramion. Ma 31 lat, jest już więc dojrzałym pięściarzem. Mariusz podkreśla, że właściwie nigdy nie miał trenera, który by mu poświęcał całą swoją uwagę, tak jak ma to miejsce teraz. Mimo to jest bardzo dobry, ale wciąż można go wiele nauczyć. Jeśli chodzi o braci Kliczko, ponieważ są na świeczniku każdy się z nimi porównuje. Ja natomiast nie chcę tego robić, mówię Mariuszowi aby robił wszystko by być najlepszym, aby stale piąć się w górę. Jeśli będzie robił postępy, jeśli będzie wygrywał z coraz lepszymi rywalami, przyjdzie też i czas na pojedynek z braćmi Kliczko.
Mariusz Wach (23-0, 11 KO) 19 lutego na gali boksu zawodowego "Brick City Brawl" w Newark w walce wieczoru, której stawką będzie tytuł WBC Baltic wagi ciężkiej, spotka się z leworęcznym Jonathanem Hagglerem (23-3, 18 KO) i tym samym rozpocznie nowy rozdział w swojej karierze. Po podpisaniu kontraktu z Global Boxing Promotion, Wach zdecydował się pójść śladem swojego kolegi, Tomasza Adamka i rozwijać swoją karierę za Oceanem.
Mariusz jest w tej chwili na obozie treningowym w Memphis. Przez kilka tygodni mieszka i trenuje ze swoim nowym trenerem, byłym mistrzem świata wagi ciężkiej, Michaelem Moorerem. A oto jak w skrócie wygląda jego dzień.
Mariusz Wach (23-0, 11 KO), nazywany "Polskim Olbrzymem" podpisał dwuletni kontrakt na walki w Stanach Zjedonczonych. Pierwszym przeciwnikiem naszego boksera w nowej grupie będzie Jonathan Haggler (23-3, 18 KO). Do starcia dojdzie 19 lutego w Essez County College w Newark, a stawką będzie pas WBC Baltic w kategorii ciężkiej.
- Święta i Sylwestra spędzał pan daleko od domu. Nie czuł się pan samotny?
MW: Na pewno było mi ciężko, bo były to pierwsze święta bez mojej rodziny, a na dodatek były to dla mojego synka pierwsze święta w życiu i musiał je spędzić bez taty. Musiałem być jednak w tym czasie w Stanach Zjednoczonych, by podpisać kontrakt na moją lutową walkę.
- Czy pana żona nie ma już tego dosyć, że znowu musiał pan wyjechać do Stanów?
MW: Nie. Jest bardzo wyrozumiała i doskonale rozumie, że robię to wszystko dla nich, by było im lepiej.
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagra po raz dziewiętnasty! Tradycyjnie w drugą niedzielę stycznia (9.01.2011 r.) tysiące wolontariuszy wyjdzie na ulice, by zbierać pieniądze na zakup najnowocześniejszego sprzętu medycznego dla polskich szpitali. W 2011 r. cała Polska i Świat zagrają dla urologii i nefrologii dziecięcej.
LICYTUJ BOKSERSKIE AUKCJE DLA WOŚP >>
W tej cieszącej się największym odzewem społecznym i autorytetem akcji, nie może zabraknąć boksu i bokserów. Pięściarze i inni ludzie dobrej woli, wystawili na licytacje szereg przedmiotów i "usług".
Zmianie uległ rywala Mariusza Wacha (23-0, 11 KO), z którym zaboksuje on na gali "Brick City Brawl", 19 lutego w Newark. Co ucieszy kibiców "Polskiego Olbrzyma", rywal będzie trochę mocniejszy niż wcześniej planowany Amerykanin Dominique Alexander (19-9-1. 9 KO). Krakowianin zawalczy z innym Amerykaninem, leworęcznym Jonathanem Hagglerem (23-3, 18 KO). Stawką pojedynku wciąż będzie tytuł WBC Baltic wagi ciężkiej.
Czarnoskóry Haggler mierzy 193 cm, przed największym wyzwaniem stanął w kwietniu 2008 r., kiedy to walczył o pas WBO Oriental w dywizji ciężkiej. Został wtedy znokautowany w 7 rundzie przez Shane'a Camerona (26-2, 20 KO). Cameron półtora roku później pożegnał się z tym pasem na rzecz Davida Tuy (51-3-2, 43 KO). 38-letni Haggler ostatnią walkę stoczył dwa miesiące temu, znokautował wtedy w 5 rundzie Dennisa McKinney (28-52-1, 14 KO).
Amerykanin Dominique Alexander (19-9-1. 9 KO) będzie przeciwnikiem Mariusza Wacha (23-0, 11 KO), który 19 lutego na gali w Newark stanie do pojedynku o pas WBC Baltic wagi ciężkiej. "Polski Olbrzym" przygotowuje się do tej walki pod okiem Michaela Moorera w Memphis, w stanie Tennessee. Będzie to dopiero trzecia walka Polaka, po tym jak przeszedł operację dłoni i rehabilitację.
Alexander dwa razy walczył z ostatnim przeciwnikiem Wacha, Galenem Brownem (34-15-1, 21 KO). W 2005 przegrał z nim na punkty, ale udanie zrewanżował mu się w roku 2009. Amerykanin przegrywał też z Krzysztofem Włodarczykiem w walce o tytuł IBC w 2007 roku. Przez cały rok 2010 Alexander stoczył dwie walki, obie przegrał przez nokaut z Vinnym Maddalone (33-7, 24 KO) i Shannonem Briggsem (51-6-1, 45 KO).
Mariusz Wach (23-0, 11 KO) skoczył na przysłowiową głęboką wodę, decydując się pojechać ze swoim nowym trenerem Michaelem Moorerem (52-4, 40 KO) do Memphis w stanie Tennessee. "Polski Olbrzym", który walkę wcześniej przygotowywał się z trenerem Piotrem Wilczewskim, teraz nie będzie miał przy sobie nikogo mówiącego po Polsku.
- Sam chciałem przeprowadzić się do Memphis. Dlaczego? Żeby odciąć się od polskich "klimatów". Tam będę trenował w spokoju - podkreślił Mariusz Wach. - Teraz jestem sam jak palec. Dlatego pojawiła się szczególna motywacja, żeby wziąć się za naukę angielskiego. Do tej pory, gdy przylatywałem do New Jersey, wszędzie było sporo Polaków, więc nie chciało mi się uczyć - przyznaje Wach.
Global Boxing Promotions organizuje polską galę w USA. Mariusz Wach (23-0, 11 KO), który już teraz przygotowuje się do kolejnej walki za oceanem, wystąpi 19 lutego w walce wieczoru na gali w Newark, w obiekcie Essex County Collage. Mariusz Kołodziej, organizator tejże imprezy, zaprasza również pięściarzy, którzy na co dzień rezydują i trenują w Polsce. Miejsce jest dla trzech zawodników z różnych polskich grup zawodowych, po jednym z każdej. Daje to szansę na stworzenie bezprecedensowego wydarzenia, w ramach którego swój udział odnotować może jednocześnie kilku polskich promotorów boksu zawodowego, również tych mniej znanych. Global Boxing zapewnia pomoc w kwestiach wizowych, organizację pobytu zawodników oraz ich walk, polskim promotorom pozostawiając jedynie opłacenie przelotu do USA.
Każdy z promotorów, który chciałby aby pięściarz z jego teamu stoczył walkę podczas gali w Newark lub zainteresowany jest bliższymi szczegółami całego przedsięwzięcia, proszony jest o kontakt z fundacją Global Boxing Europe. Osobą odpowiedzialną za kontakt z fundacją jest Tomasz Ratajczak, numer telefonu +48 502 611 602, adres mailowy: t.ratajczak@globalboxing.com. Gala transmitowana będzie na żywo przez telewizję Fox Sport, docierającą do 90 mln odbiorców w USA. W przypadku, gdy do występu swoich pięściarzy zgłosi więcej niż trzech promotorów, Globar Boxing Europe zastrzega sobie prawo wyboru spośród nich trzech bokserów, pod kątem ich sportowej i medialnej atrakcyjności.

Mariusz Wach (23-0, 11 KO) oficjalnie został pięściarzem grupy Global Boxing Promotions, we współpromocji z Prize Fight Promotions. Trzykrotny mistrz świata wagi ciężkiej Michael Moorer (52-4, 40 KO) będzie trenerem Polaka, który rozpoczyna przygotowania do kolejnej walki na terenie Stanów Zjednoczonych. W przyszłym tygodniu obaj wybierają się do Memphis w stanie Tennessee, gdzie rozpoczną obóz przygotowawczy.
- Jestem bardzo szczęśliwy wstępując do grup Global Boxing Promotions i Prize Fight Promotions. Zostawiłem rodzinę na święta, co jest dla mnie ogromnym wyrzeczeniem. Przyjechałem ciężko trenować i osiągnąć mój wymarzony cel, którym jest być pierwszym Polakiem, zdobywcą tytułu mistrza świata wagi ciężkiej. Z Michaelem Moorerem w narożniku, w 2011 roku chcę zrealizować swoje marzenia - powiedział "Polski Olbrzym".
- Wach ciężko pracuje na treningach, jest bardzo zdeterminowany i wie czego chce. Wierzę, że stać go na sięgnięcie po tytuł mistrza świata. Mariusz bardzo tego pragnie, a ja i cała nasza drużna jest tu po to, aby pomóc mu w realizacji tego marzenia - powiedział Mariusz Kołodziej, szef grupy Global Boxing Promotions.
Szczegóły oraz stawka pojedynku, zostaną upublicznione podczas konferencji prasowej, którą zaplanowano na 12 stycznia w Global Boxing Gym, w tej chwil trwają jeszcze negocjacje. Walka planowana jest na luty, a kontrakt promotorski podpisano na okres 2 lat.
Czołowy polski pięściarz wagi ciężkiej Mariusz Wach (23-0, 11 KO), gdy dowiedział się o planach zorganizowania walki Tomasza Adamka (43-1, 28 KO) z Albertem Sosnowskim (46-3-1, 28 KO), jeszcze przed zdementowaniem tej wiadomości przez promotora "Dragona", skomentował ją w mocnych słowach.
- Zanim Sosnowski zabierze się za Adamka, niech najpierw upora się ze mną. Jestem gotów stoczyć z nim walkę kiedy chce i gdzie zechce, choćby w windzie - wyzywająco powiedział Wach, który w najbliższych dniach ponownie wyleci do USA, gdzie pod okiem słynnego Michaela Moorera, byłego mistrza świata wagi ciężkiej, będzie przygotowywał się do swojego kolejnego pojedynku. Polskiego Giganta zobaczymy ponownie w ringu już 19 lutego, w walce, której stawką będzie zapewne mistrzowski pas Ameryki Północnej, lub inny tytuł regionalny. Przeciwnika Wacha poznamy już niebawem.
Mariusz Wach (23-0, 11 KO)w najbliższą sobotę wraca do Stanów Zjednoczony, do Global Boxing Gym. Od poniedziałku, przez dwa tygodnie będzie sparował z Aleksandrem Powietkinem (20-0, 15 KO).
"Polski Olbrzym" coraz częściej proszony jest na sparingi przez czołowych zawodników królewskij dywizji. Odkąd wrócił do boksu po długiej przerwie spowodowanej kontuzją dłoni, sparował już między innymi z Rusłanem Czagajewm czy Samuelem Peterem.
Już dzisiaj w kasynie Twin River Event Center w Lincoln, nasz Mariusz Wach (22-0, 10 KO) zmierzy się z niższym o 20 cm Galenem Brownem (33-14-1, 20 KO). Zapraszamy na pokaz tarczowania z trenerem Piotrem Wilczewskim na tle Manhattanu.
OGLĄDAJ WALKĘ MARIUSZ WACH vs GALEN BROWN NA PPV >>
Dzisiaj odbyło się ważenie przed galą w kasynie Twin River Event Center w Lincoln, na której wystąpi Mariusz Wach (22-0, 10 KO). Jego przeciwnikiem będzie niższy o 20 cm Amerykanin Galen Brown (33-14-1, 20 KO). Podczas oficjalnej ceremonii ważenia "Polski Olbrzym" wniósł na wagę 259 funtów, co przekłada się na 117,5. Amerykanin okazał się jeden funt cięższy (260) od Polaka, wskazówka wagi pokazała mu 117,9 kg.
MARIUSZ WACH - SERWIS SPECJALNY >>
W walce wieczoru spotkają się Peter Manfredo Jr (35-6, 19 KO) vs Jhon Berrio (15-7, 11 KO). Na gali zaboksuje również Polka, która na stałe mieszka za oceanem, Aleksandra Magdziak-Lopes (3-1, 1 KO). Wystąpi ona w kategorii jr. średniej, w 4-rundowym pojedynku zmierzy się z 37-letnią Amerykanką Cassandrą Lindsey (3-6, 2 KO).
Dobra wiadomość dla sympatyków "Polskiego Olbrzyma", walka Mariusza Wacha (22-0, 10 KO) z Galenem Brownem (33-14-1, 20 KO) będzie dostępna w systemie PPV dzięki firmie NESportsTV.com. Transmisja z całej gali rozpocznie się o północy czasu polskiego.
KARTA WALK I WIĘCEJ INFORMACJI O PPV >>
Galen Brown w swojej karierze walczył o m.in. z takimi pięściarzami jak Robert Stieglitz (38-2, 23 KO) czy Brian Minto (35-4, 22 KO). Pięściarz jest około 20 centymetrów niższy od Wacha, nosi przydomek "Bad Boy". Swoją przygodę z boksem zawodowym rozpoczynał w kategorii półciężkiej i junior ciężkiej.
North Bergen, NJ - Niepokonany zawodnik wagi ciężkiej Mariusz "Polski Olbrzym " Wach wystąpi 12. listopada na gali w Twin River Event Center w Lincoln, Rhode Island. Jego przeciwnikiem będzie tym razem 29-letni Amerykanin Galen "Bad Boy" Brown (33-14-1, 20 KO) z Saint Joseph, Missouri.
Jak wcześniej informowaliśmy, szef grupy Global Boxing Mariusz Kołodziej, rozważał możliwość zatrzymania Mariusza Wacha (22-0, 10 KO) o jeden tydzień dłużej w USA, aby zorganizować mu walkę zastępczą. Tak też się stało, "Polski Olbrzym" zawalczy w najbliższy piątek na gali w kasynie Twin River Event Center w Lincoln, gdzie walką wieczoru będzie pojedynek Peter Manfredo Jr (35-6, 19 KO) vs Jhon Berrio (15-7, 11 KO).
Rywalem dla Polaka będzie Galen Brown (33-14-1, 20 KO). Niedoszły rywal "Polskiego Olbrzyma" Kevin Burnett swoimi warunkami fizycznymi dorównywał Wachowi, natomiast Brown jest około 20 centymetrów niższy. Brown, który nosi przydomek "Bad Boy", zaczynał swoją przygodę z boksem w kategorii półciężkiej i junior ciężkiej.
Niestety zabrakło czasu, regulacje komisji sportowej są nieubłagane, pięściarz musi przejść kontrolę lekarską na nie mniej niż 24 godziny przed wyznaczoną walką. W związku z tym nie udało się znaleźć przeciwnika zastępczego dla Mariusza Wacha (22-0, 10 KO), po tym jak Kevin Burnett (13-4, 8 KO) nie pojawił się na ceremonii ważenia.
"Polski Olbrzym" nie wystąpi na jutrzejszej gali w Prudential Center, ale być może uda się zorganizować jego pojedynek w przyszłym tygodniu. Mariusz solidnie przepracował ostatnie tygodnie, szkoda byłoby zmarnować te przygotowania. Dlatego też Mariusz Kołodziej rozważa możliwość zatrzymania Krakowianina na jeszcze jeden tydzień, jeśli pojawi się możliwość ulokowania go na jednej z gal w przyszłym tygodniu.
Z przyczyn nie znanych Kevin Burnett (13-4, 8 KO) nie przyleciał do Newark na ceremonię ważenia. W związku z tym, nie będzie on przeciwnikiem dla naszego Mariusza Wacha (22-0, 10 KO) na jutrzejszej gali w Prudential Center.
Obecnie trwają próby szybkiego zorganizowania przeciwnika zastępczego dla "Polskiego Olbrzyma". Matchmaker przedstawił Mariuszowi Kołodziejowi i Kathy Duvie listę pięciu potencjalnych kandydatów na przeciwnika dla Polaka. Jeśli do godziny 19:00 czasu wschodnioamerykańskiego jeden z tych kandydatów przyjmie ofertę walki, i dopełni wszystkich wymaganych formalności, wtedy Mariusz zawalczy z nim na gali w Newark. W przeciwnym wypadku, walka Wacha wypadnie z karty walk.
Już w najbliższą sobotę 6 listopad Mariusz Wach (22-0, 10 KO) stoczy pojedynek w ulubionej hali Tomasza Adamka Prudential Center w Jersey City. Mariusz zmierzy się Kevinem Burnettem (13-4, 8 KO). Wach od kilku tygodni trenuje w USA. Jego szkoleniowcem jest pięściarz Piotr Wilczewski. Jednym z ulubionych miejsc do treningu jest park w Jersey City ze wspaniałym widokiem na Manhatann.
W najbliższą sobotę Mariusz Wach (22-0, 10 KO) powalczy w Prudential Center z Kevinem Burnettem (13-4, 8 KO). Pięściarz od kilku tygodni szlifuje formę z trenerem Piotrem Wilczewskim w Global Boxing Gym. Prezentujemy wideo z treningu na worku bokserskim do ćwiczenia sierpów i ciosów podbródkowych.
"Double End Bag" to mały worek bokserski, przytwierdzony elastyczną linką do podłogi i sufitu. Na takim przyrządzie ćwiczy się m.in. koordynację, wyczucie dystansu oraz nawyk balansu ciałem. Zapraszamy na pokaz treningu w wykonaniu Mariusza Wacha (22-0, 10 KO), który przygotowuje się w Global Boxing Gym do pojedynku 6 listopada w Prudential Center z Kevinem Burnettem (13-4, 8 KO).
Mariusz Wach (22-0, 10 KO) dostał w USA dzięki swoim 202 centymetrom wzrostu przydomek "Polski Olbrzym" ale kiedy wyjdzie 6 listopada na ring Prudential Center w Newarku, będzie miał przed sobą niewiele mniejszego rywala - dwumetrowego Kevina Burnetta (13-4, 8 KO).
- Nie jestem może bardzo ekscytującym pięściarzem wagi ciężkiej na świecie, ale lubię, jak mój rywal zdaje sobie sprawe, że nie jest w stanie ze mną wygrać. Bokserskie abecadło, podstawowe rzeczy wyuczone na tysiącach treningów, wygrywają z checią popisywania się między linami dziewięć walk na dziesięć - mówi Wach, który z Burnettem walczyć będzie na gali HBO, której głównym pojedynkiem jest potyczka Zaba Judaha z Lucasem Matthysse.
- 31 lat w wadze ciężkiej to jeszcze młodość, ale ty masz coś do udowodnienia...
Mariusz Wach: Na pewno. Zawsze coś stawało na drodze rozwoju mojego telentu. W ostatnich trzech latach boksowałem tylko trzy razy, ale nie dlatego, że nie chciałem. Jak jesteś bokserem to ból jest wliczony w tą zabawę, ale jak masz kontuzje dłoni i rąk, czyli narzędzi pracy, to nic nie zrobisz. Nie możesz trenować, sparować, stoisz na uboczu.
- Niewielu jest ponad dwuterowych białych pięściarzy wagi ciężkiej z dorobkiem 22 zwycięstw bez porażki, ale ty pozostajesz ciągle raczej nieznany dla bokserskiego świata.
MW: To główny powód dla którego próbuję kariery w USA. Wiem, że potrafię walczyć z bardzo dobrymi pięściarzami. Kiedyś nie byłem mentalnie przygotowany na takie pojedynki, teraz to się zmieniło. Treningi i sparingi między innymi z Rusłanem Czagajewm czy Samem Peterem, mistrzami świata, bardzo mi pomogły. Znam takich, którzy w to nie wierzą, ale mogę ich przekonać tylko na ringu. Chcę walczyć trzy razy w roku mieszkając w Polsce, ale na obozy jeżdżąc do Stanów.
Już 6 listopada Mariusz Wach (22-0, 10 KO) pokaże się bokserskiemu światu za oceanem, gdzie powalczy z Kevinem Burnettem (13-4-1, 8 KO) na gali w Prudential Center. Walką wieczoru tego dnia będzie pojedynek Zab Judah (39-6, 27 KO) vs Lucas Martin Matthysse (27-0, 25 KO). W narożniku "Polskiego Olbrzyma" stanie wciąż czynny jako pięściarz, trener Piotr Wilczewski.
Mariusz Wach (22-0, 10 KO) rozpoczął trening w Global Boxing Gym. Do najbliższego pojedynku przygotowuje Mariusza były trener Tomasza Adamka, Ralph Mendez.
Już 6. listopada, Mariusz Wach (22-0, 10 KO) pokaże się bokserskiemu światu za oceanem, gdzie powalczy z Kevinem Burnettem (13-4-1, 8 KO) na gali w Prudential Center. Walką wieczoru tego dnia będzie pojedynek Zab Judah (39-6, 27 KO) vs Michael Clark (40-5-1, 18 KO). W narożniku "Polskiego Olbrzyma" stanie wciąż czynny jako pięściarz, trener Piotr Wilczewski. Obaj Polacy już w tym tygodniu wylatują do USA, gdzie w Global Boxing Gym Mariusza Kołodzieja wspólnie będą się przygotowywać do występu, ich powrót planowany jest na 8. listopada.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Wilczewski i Wach wezmą udział w niedzielnej paradzie Pułaskiego. Zgodnie z tradycją, parada ta odbywa się zawsze w pierwszą niedzielę października, amerykańska Polonia zaczyna swój marsz na 5. Alei w Nowym Jorku.

Warto przypomnieć, że jednym z najważniejszych sparingpartnerów pretendenta do tytułu mistrzowskiego był nasz Mariusz Wach (22-0, 10 KO). Na początku września "Polski Olbrzym" zakończył sparingi z Samuelem Peterem (34-3, 27 KO), który już dzisiaj powalczy o pasy WBO i IBF wagi ciężkiej z Wladimirem Kliczko (54-3, 48 KO). Teraz "Polski Olbrzym" skupi się na własnych przygotowaniach i do pojedynku za oceanem z Kevinem Burnettem (13-4-1, 8 KO).
Mariusz Wach (22-0, 10 KO) zakończył sparingi z Samuelem Peterem (34-3, 27 KO), który przygotowuje się do pojedynku o pasy WBO i IBF wagi ciężkiej z Wladimirem Kliczko (54-3, 48 KO). Teraz "Polski Olbrzym" skupi się na własnych przygotowaniach, do pojedynku za oceanem z Kevinem Burnettem (13-4-1, 8 KO).
MARIUSZ WACH - SERWIS SPECJALNY >>
- 17. lipca wróciłeś na ring, po przeszło rocznej przerwie. Znokautowałeś wówczas Christiana Hammera. Jak ocenisz teraz, swój lipcowy powrót?
Mariusz Wach: Myślę, że zaprezentowałem się z bardzo dobrej strony. Przygotowany byłem bardzo dobrze, zarówno psychicznie jak i fizycznie. Byłem pewny tego, że wygram ten pojedynek, ale nie byłem przygotowany na nokaut. Jestem ogólnie zadowolony z tego występu.
- Długo nie odpoczywałeś, dostałeś propozycję od obozu Samuela Petera, by pomóc w przygotowaniach do rewanżu z Władimirem Kliczką. Jak to się stało, że się tam znalazłeś?
MW: Obóz Petera skontaktował się ze mną przez pośrednika i zapytali, czy nie byłbym zainteresowany sparingami. Było to dla mnie nowe doświadczenie, Peter to mocno bijący zawodnik, który boksował z czołówką wagi ciężkiej, więc wyniosłem sporo z tych sparingów.
- Miałeś okazję poznać Shane'a Mosleya, fajny gość?
MW: Bardzo sympatyczny facet, nie zachowuje się jak gwiazdor, normalny miły człowiek.

Mariusz Wach (22-0, 10 KO) dzisiaj kończy sparingi z Samuelem Peterem (34-3, 27 KO), który przygotowuje się do pojedynku o pasy WBO i IBF wagi ciężkiej z Wladimirem Kliczko (54-3, 48 KO). Na zdjęciu z 'Polskim olbrzymem' pozuje Shane Mosley (46-6, 39 KO).
Jak już Was informowaliśmy, Mariusz Wach (22-0, 10 KO) kolejny pojedynek stoczy 2 października na gali w Prudential Center w Newark, gdzie swoje walki toczy Tomasz Adamek.
Dziś poznaliśmy rywala Polaka. Będzie nim blisko dwumetrowy Kevin Burnett (13-4-1, 8 KO). Potężnie zbudowany, ważący w granicach 125 kilogramów Amerykanin w maju przegrał z Michaelem Grantem i z pewnością walka z Mariuszem będzie dla niego okazją do powrotu na salony.
Pięściarz wagi ciężkiej Mariusz Wach (22-0, 10 KO) będzie walczył 2. październikaj na gali bokserskiej w Prudential Center, w Newark. Organizatorem gali jest Main Events. Walką wieczoru będzie pojedynek Zaba Judah (39-6, 27 KO) z Michaelem Clarkiem (40-5-1, 18 KO).
Wach 2. września wraca do Polski z Florydy, gdzie był na obozie z Samuelem Peterem (34-3, 27 KO), któremu pomagał przygotowywać się walki o pasy WBO i IBF wagi ciężkiej z Wladimirem Kliczko (54-3, 48 KO). Mariusz chce nacieszyć się synem, który przyszedł na świat przed jego wyjazdem do USA. Już 10. września Wach rozpocznie treningi w Global Boxing Gym w North Bergen, w New Jersey. Decyzja o wyborze oponenta zapadnie w przyszłym tygodniu.
- Gwarantuję, że kandydaci do walki z Mariuszem to zawodnicy z osiągnięciami w boksie i z dobrym rekordem. Ostatecznie sam Mariusz podejmuje decyzję z kim będzie walczył - mówi amerykański promotor Wacha. Mariusz Kołodziej szef Global Boxing Promotion - Mariusz ma potencjał i wiem, że w boksie może jeszcze dużo osiągnąć. Właśnie dlatego dałem mu możliwość pokazania się amerykańskiej widowni. To bardzo widowiskowy bokser - zapewnia Mariusz Kołodziej.
Mariusz Wach (22-0, 10 KO) znalazł się na plakacie promującym październikową galę w Newark, gdzie walką wieczoru będzie pojedynek Zaba Judah (39-6, 27 KO) z Michaelem Clarkiem (40-5-1, 18 KO).
OFICJALNY PLAKAT JUDAH-CLARK >>
"Polski olbrzym" wystąpi w ośmiorundowym pojedynku, zaraz przed walką wieczoru. W najbliższych dniach poznamy przeciwnika Mariusza oraz telewizję, która będzie transmitować powrót po dwuletniej przerwie naszego pięściarza na amerykański ring.
Wygląda na to, że hala Prudential Center w Newark wyrasta na dom polskich bokserów. Tym razem zagości tam Mariusz Wach (22-0, 10 KO).
Dosłownie przed chwilą szef Global Boxing Mariusz Kołodziej poinformował nas, że w sobotę 2 października na gali w doskonale znanym miejscu wszystkim polskim kibicom boksu wystąpi "Polski Olbrzym", czyli po prostu Mariusz Wach. Polak wystąpi w ośmiorundowej walce przed pojedynkiem nocy Zaba Judah (39-6, 27 KO) z Michaelem Clarkiem (40-5-1, 18 KO). W najbliższych dniach poznamy przeciwnika Mariusza oraz telewizje, która będzie transmitować powrót po dwuletniej przerwie naszego pięściarza na amerykański ring.
Jak już Was informowaliśmy, Mariusz Wach (22-0, 10 KO) wyjedzie w najbliższy wtorek do USA, gdzie spróbuje pomóc Samuelowi Peterowi (34-3, 27 KO) w przygotowaniach przed walką o pasy WBO i IBF wagi ciężkiej z Wladimirem Kliczko (54-3, 48 KO). Oto co Mariusz ma do powiedzenia kilka dni przed wylotem za ocean.
- Mariusz, jak doszło do tego, że będziesz sparować z Peterem?
Mariusz Wach: Wszystko się wyjaśniło po ostatniej walce. Dobrze się zaprezentowałem, zaczęto o mnie mówić i obóz Petera zadzwonił do mnie z pytaniem, czy nie chciałbym pojechać i posparować trochę. Powiedziałem, iż nie ma problemu i jadę.
Niezwykle efektowne zwycięstwo Mariusza Wacha (22-0, 10 KO) nad Christianem Hammerem (7-2, 4 KO) powoli zaczyna owocować coraz ciekawszymi propozycjami współpracy, składanymi "Polskiemu Olbrzymowi" przez możnych kategorii ciężkiej.
Już 10 sierpnia sympatyczny pięściarz z Krakowa wyrusza do USA na zaproszenie Samuela Petera (34-3, 27 KO), by przez 4 tygodnie pomagać Nigeryjczykowi w przygotowaniach do planowanego na 11 września mistrzowskiego pojedynku z Władimirem Kliczko (54-3, 48 KO).
O szczegółach związanych z pobytem naszego pięściarza za Wielką Wodą będziemy Was szczegółowo informować na łamach BOKSER.ORG.
Prawy podbródkowy, a kilka sekund później potężny prawy sierp Mariusza Wacha (22-0, 10 KO) i ciężki nokaut na byłym mistrzu świata juniorów, Christianie Hammerze (7-2, 4 KO). Polak zafundował swojemu rywalowi klasyczne KO w szóstej rundzie.