W sobotę podczas gali we Wrocławiu kolejne zwycięstwo zapisał na swoim koncie Mariusz Cendrowski (22-3-2, 8 KO). 33-letni podopieczny trenera Zygmunta Gosiewskiego pokonał na dystansie czterech rund Antjona Sjomkina (13-5, 11 KO). Dla Cendrowskiego była to pierwsza walka od marcowej przegranej z Avtandilem Khurtsidze. której stawką był tytuł federacji IBO w wadze średniej.
Mariusz Cendrowski (22-3-2, 8 KO) przed własną publicznością zanotował kolejne zwycięstwo, pokonując po czterech rundach Antona Sjomkina (13-5, 11 KO).
Mariusz zaczął walkę kilkoma lewymi hakami w okolice wątroby, skutecznie obniżając gardę rywala. Po kilku takich akcjach zaczął bić prawym overhandem lub prawym prostym nad opuszczoną lewą ręką rywala i w końcówce pierwszego starcia po dwóch lewych prostych długim prawym w okolice ucha posłał Sjomkina na deski. W kolejnych minutach wrocławianin spokojnie kontrolował to co działo się w ringu, ustawiając przeciwnika długim lewym prostym i regularnie obijając jego żebra.
W połowie czwartego starcia Mariusz "poczęstował" przeciwnika prawym sierpowym na brodę i zafundował mu drugie liczenie. Sjomkin dotrwał jeszcze do gongu i dzięki sporej ambicji przegrał tylko przez decyzję sędziów, a ci zgodnie punktowali 40:34 na korzyść Cendrowskiego.
Dzisiaj, we wrocławskim klubie "Red Corner", 8 rund przesparował Mariusz Cendrowski (21-3-2, 8 KO), który przygotowuje się do walki 10 września na Stadionie Miejskim we Wrocławiu z Łotyszem Antonem Sjomkinem (13-4, 11 KO). Wrocławianinowi w ringu pomagali Maciej Sulęcki (7-0, 2 KO) i Artur Lazarian (1-0). W narożnikach pięściarzy stali trenerzy Zygmunt Gosiewski i Tadeusz Głowa.
Trener Zygmunt Gosiewski kontynuuje przygotowania z Mariuszem Cendrowskim (21-3-2, 8 KO) do gali, która odbędzie się 10 września na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Tam właśnie wrocławianin pokaże się w ringu przed walką Tomasza Adamka i Witalija Kliczki, a jego przeciwnikiem będzie Łotysz Anton Sjomkin (13-4, 11 KO). Zapraszamy na fragment treningu kondycyjnego. Najważniejszym elementem tego ćwiczenia jest pompka, którą pięściarz wykonuje przed akcją na tarczy. Szybka zmiana pozycji ciała z wertykalnej do horyzontalnej, i z powrotem, powoduje znaczne przyspieszenie pulsu trenującego.
Mocno bijący Estończyk Anton Sjomkin (13-4, 11 KO), który niedawno dał wyrównaną walkę Norbertowi Dąbrowskiemu na gali w Częstwochowie, przed swoim kolejnym pojedynkiem wypowiada się z dużą pewnością siebie. 10 września na wrocławskim stadionie skrzyżuje rękawice z faworytem miejscowej publiczności, doświadczonym polskim pięściarzem Mariuszem Cendrowskim (21-3-2, 8 KO), dla którego będzie to pierwszy występ w nowej, wyższej kategorii wagowej - super średniej.
- Wiem, że nie jestem w tej walce faworytem, ale zamierzam stoczyć walkę życia i pobić Cendrowskiego na jego własnym podwórku - zapowiada buńczucznie Sjomkin. Wtóruje mu jego menadżer, Petro Koskimies, który uważa, że walka z Polakiem na wrocławskim stadionie jest dla jego podopiecznego wielką szansą na pokazanie się szerszej publiczności.
Trener Zygmunt Gosiewski kontynuuje przygotowania z Mariuszem Cendrowskim (21-3-2, 8 KO) do gali, która odbędzie się 10 września na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Tam właśnie wrocławianin pokaże się w ringu przed walką Tomasza Adamka i Witalija Kliczki, a jego przeciwnikiem będzie Łotysz Anton Sjomkin (13-4, 11 KO). Zapraszamy na fragment treningu siły dynamicznej, który polega na oddaniu różnymi technikami w jednej treningowej sesji 140 rzutów piłkami lekarskimi
Zapraszamy na fragment treningu Zygmunta Gosiewskiego z Mariuszem Cendrowskim (21-3-2, 8 KO), który 10 września na Stadionie Miejskim we Wrocławiu pokaże się w ringu przed walką Tomasza Adamka i Witalija Kliczki. Rywalem wrocławianina będzie Łotysz Anton Sjomkin (13-4, 11 KO), którego niedawno mieliśmy okazję oglądać w Polsce, podczas gali w Częstochowie.
Mariusz Cendrowski (21-3-2, 8 KO), który 10 września na Stadionie Miejskim we Wrocławiu pokaże się w ringu przed walką Tomasza Adamka i Witalija Kliczki, zawalczy z innym pięściarzem, niż pierwotnie planowano. Ponieważ sprawy formalne dotyczące jego pojedynku z Bernandem Donfackiem (14-8-3, 6 KO) wciąż nie były domknięte, obóz Cendrowskiego zdecydował się na innego rywala. Będzie nim Łotysz Anton Sjomkin (13-4, 11 KO), którego niedawno mieliśmy okazję oglądać w Polsce, podczas gali w Częstochowie.
- Donfack zwlekał z podpisaniem kontraktu, dlatego postanowiliśmy nie czekać na niego dłużej. Rok temu Niemiec w dziwnych okolicznościach nie dotarł na galę Międzyzdrojach organizowaną przez Tomka Babilońskiego, dla tego wraz ze swoim teamem zdecydowaliśmy się nie ryzykować i sięgnąć po innego pięściarza - wyjawił kulisy swojej decyzji czołowy polski pięściarz wagi średniej z Wrocławia.
Swój ostatni pojedynek Cendrowski stoczył w Tbilisi, gdzie polski pięściarz miał okazję walczyć o mistrzostwo świata federacji IBO w wadze średniej. Jego rywalem był wtedy faworyzowany zawodnik gospodarzy Avtandil Khurtsidze (25-2-2, 15 KO). Wrocławianin przegrał wtedy na punktu w walce zakontraktowanej na 12 rund.
Czołowy polski pięściarz wagi średniej, Mariusz Cendrowski (21-3-2, 8 KO), poznał nazwisko przeciwnika, z jakim przyjdzie mu zmierzyć się 10 września na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Podczas gali Kliczko-Adamek, 33-letni wrocławianin zaboksuje z twardym Bernandem Donfackiem (14-8-3, 6 KO).
Dla Cendrowskiego będzie to pierwszy występ od czasu punktowej porażki w starciu z Avtandilem Khurtsidze w marcu bieżącego roku. Mariusz miał nadzieję na rewanżowy pojedynek z Damianem Jonakiem, jednak ograniczony budżet nie pozwolił na zakontraktowanie lepszego przeciwnika.
W przeszłości Donfack mierzył się już z Polakami - Dawidem Kosteckim i Piotrem Wilczewskim. Miał również zaboksować z Pawłem Głażewskim, jednak ostatecznie nie przyjechał do Polski. 'Cygan' i 'Wilk' wygrywali z nim na punkty. Pojedynek Cendrowski-Donfack został zakontraktowany na osiem rund.
Dobra wiadomość dotarła do nas z Wrocławia - mieszkańcy stolicy Dolnego Śląska będą mieli swojego reprezentanta na historycznej gali boksu zawodowego 10 września, na nowo otwartym stadionie, przed walką Witalija Kliczko z Tomaszem Adamkiem. Będzie nim związany z Wrocławiem od urodzenia, jeden z najlepszych w Europie pięściarzy wagi średniej, od czasu walki z Damianem Jonakiem nazywany przez niektórych kibiców "Jednorękim Czarodziejem" Mariusz Cendrowski (21-3-2, 8 KO).
- Jestem bardzo wdzięczny Ziggy'emu Rozalskiemu i Tomkowi Adamkowi za umożliwienie mi stoczenia walki podczas tak wyjątkowej imprezy w moim rodzinnym mieście. Ziggy już po raz drugi wyciągnął do mnie pomocną dłoń. Kilka lat temu właśnie dzięki jego wsparciu miałem możliwość trenowania i sparingów z legendą zawodowego boksu Arturo Gattim, którego niestety już nie ma wśród nas, ale na zawsze zapamiętam nasze spotkanie. Tomek natomiast pokazał wspaniałą koleżeńską postawę, to już drugi raz występuję na gali, podczas której on boksuje w walce wieczoru (poprzednio na gali Adamek-Gołota w Łodzi - przyp. red.). Duże znaczenie miało również wsparcie miasta, którego władze uznały, że skoro we Wrocławiu mieszka i trenuje dobry pięściarz, to powinien wystąpić na tej imprezie - powiedział Cendrowski w rozmowie z nami.
- Liczę na doping moich kibiców. 10 września w ringu na wrocławskim stadionie moje ciosy będę zadawał w ich imieniu, tego dnia będę reprezentantem każdego wrocławianina. Wielokrotnie z dumą reprezentowałem Polskę, teraz z dumą będę reprezentował Wrocław. Mój przeciwnik nie jest jeszcze znany, trwają negocjacje i jego poziom będzie uzależniony od możliwości finansowych, sam również poszukuję sponsorów, gdyż chcę walczyć z jak najtrudniejszym rywalem, aby dać dobrą walkę dla widzów na stadionie - stwierdził wrocławianin.
W mediach pojawiła się wypowiedź jednego z czołowych polskich pięściarzy Damiana Jonaka (30-0-1, 20 KO), który wyraził wolę stoczenia walki rewanżowej z Mariuszem Cendrowskim (21-3-2, 8 KO) podczas gali na wrocławskim stadionie 10 września. Wiele wskazuje na to, że Cendrowskiego zobaczymy w jednej z walk poprzedzających pojedynek Tomasza Adamka z Witalijem Kliczko, a jego przeciwnik nie jest jeszcze znany. Z Jonakiem pięściarz z Wrocławia skrzyżował rękawice prawie dwa lata temu w łodzkiej Atlas Arenie, podczas gali Adamek-Gołota. Wtedy po ośmiu zaciętych rundach ogłoszono remis, choć w opinii wielu obserwatorów Cendrowski tamten pojedynek wygrał, walcząc zresztą od drugiej rundy ze złamaną ręką. Wrocławski pięściarz w rozmowie z BOKSER.ORG skomentował zainteresowanie rewanżem ze strony swojego rywala.
- Mogę dać Jonakowi rewanż w każdej chwili, ale nie widzę powodów, dla których miałbym się zgodzić na proponowane przez niego warunki. Dwa lata temu walczyliśmy w kategorii junior średniej, teraz jednak nie zamierzam już zbijać wagi i schodzić poniżej limitu średniej. Ponadto rewanż potrzebny jest przede wszystkim Damianowi, który chce zmazać plamę za tamten kiepski występ z de facto jednorękim przeciwnikiem, jakim dla niego byłem. Mi taki rewanż niewiele daje, dlatego nie zgodzę się na żadne dyktowanie warunków oraz występ za jakieś symboliczne wynagrodzenie. Mogłaby to być walka o mistrzostwo Polski w wadze średniej, może jako pojedynek wieczoru na jakiejś gali, niekoniecznie we Wrocławiu. Właściwie gdyby nie kibice, w ogóle bym się tym nie interesował, ale boksuję przecież właśnie dla fanów, a im taka rewanżowa walka z pewnością przypadłaby do gustu. Dlatego gotów jestem do rozmów z obozem Jonaka, ale z pewnością nie z pozycji petenta - stwierdził Cendrowski.
Ten artykuł mógłby nosić tytuł „Pas EBU w wadze średniej, a sprawa polska”. Niedawno informowaliśmy o szansie na walkę o to trofeum, będące w posiadaniu Darrena Barkera (23-0, 14 KO), jaka zaczęła rysować się przed Grzegorzem Proksą (25-0, 18 KO). Barker jak wiadomo dostał nieoczekiwaną propozycję walki z mistrzem świata federacji WBC i jednym z czołowy pięściarzy P4P, Sergio Martinezem (47-2-2, 26 KO), dlatego zwakuje pas mistrza Europy, o który być może stoczą bój wspomniany Proksa z byłym mistrzem świata IBF, Sebastianem Sylvestrem (34-4-1, 16 KO). Tymczasem okazuje się, że o wielkim pechu może mówić inny polski zawodnik tej kategorii wagowej i jeden z najbardziej utalentowanych pięściarzy w naszym kraju, wrocławianin Mariusz Cendrowski (21-3-2, 8 KO).
- Podczas mojego pobytu w LA, gdzie pomagałem Sebastianowi Zbikowi w przygotowaniach do walki z Chavezem Jr. otrzymałem od obozu Barkera oficjalną propozycję stoczenia walki o mistrzostwo Europy, wraz z kontraktem. Gdyby nie ta nieoczekiwana szansa walki z Martinezem, którą z kolei on otrzymał, pod koniec lipca boksowałbym w Anglii o pas EBU – powiedział w rozmowie z BOKSER.ORG nie kryjący rozczarowania Cendrowski.
Od ponad miesiąca w mediach trwa intensywna dyskusja na temat wrześniowej walki Witalija Kliczko z Tomaszem Adamkiem, która odbędzie się na stadionie we Wrocławiu. Dziennikarze, ludzie ze środowiska bokserskiego oraz kibice rozważają wiele aspektów nadchodzącego pojedynku, który ma szansę stać się największym wydarzeniem sportowym nie tylko w historii boksu zawodowego w Polsce, ale w historii naszego sportu w ogóle. O dziwo jednak, choć do walki pozostały niecałe trzy miesiące, nie rozpatrywano dotychczas zbyt intensywnie kwestii, która ma bardzo istotne znaczenie dla całego przedsięwzięcia. Chodzi mianowicie o undercard wrocławskiej gali.
Tak spektakularne przedsięwzięcie musi bowiem być przygotowane jak dobry thriller, w którym napięcie będzie stopniowane aż do kulminacyjnej sceny w finale, którym będzie walka o mistrzowski pas WBC w wadze ciężkiej. Biorąc pod uwagę to, że walka wieczoru może mieć różny przebieg, np. może skończyć się nokautem w pierwszej rundzie, lub prezentować się mało efektownie, co w walkach Kliczków zdarza się często, organizatorzy powinni zadbać o takie przygotowanie karty walk, które będzie gwarantowało, że kibice niezależnie od przebiegu walki wieczoru będą świadkami interesującego widowiska. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę koszty biletów oraz ewentualnej telewizyjnej transmisji ppv. Jest to również szansa promocji polskiego boksu zawodowego, zatem należałoby oczekiwać, że na ringu we Wrocławiu pokażemy to, co w naszym boksie najlepsze. Wreszcie, last but not least, warto wykorzystać szansę, jaką ta gala na stadionie daje Wrocławiowi, który może dzięki temu urosnąć do rangi najważniejszego ośrodka bokserskiego w Polsce.
Cendrowski świetnie poradził sobie na sparingach ze Zbikiem w Los Angeles, a teraz marzy o walce na wrocławskiej gali 10 września.
- Jestem obecnie jedynym czynnym bokserem zawodowym, który całe życie mieszka we Wrocławiu. I nie wyobrażam sobie, żeby wrocławskiego pięściarza miałoby zabraknąć na Maślicach, w którejś z walk przed pojedynkiem Adamka z Kliczką. Mogę wystąpić nawet za darmo! - mówi Mariusz Cendrowski (21-3-2, 8 KO).
- Jesteś świetnym i renomowanym pięściarzem, ale dlaczego to akurat Ty miałbyś zawalczyć 10 września na gali na nowym wrocławskim stadionie na Maślicach, czy na Pilczycach, jak chcą niektórzy? Są przecież w naszym mieście i inni profesjonalni bokserzy…
Mariusz Cendrowski: Mateusz Masternak pochodzi z Kielc, więc dlaczego mamy u nas promować Kielce? Piotr Wilczewski to Dzierżoniów, Łukasz Janik mieszka w Jeleniej Górze, Maciek Zegan jest chwilowo niedysponowany, to znaczy chciałem powiedzieć: sportowo nieczynny. A Wojtek Bartnik nie będzie przecież dwudziesty raz wracał z bokserskiej emerytury, a potem uroczyście trzydziesty raz znowu kończył karierę! Nie róbmy paranoi. Poza tym, to oleśniczanin. Jestem w dobrej formie i wiem, że w ringu godnie reprezentowałbym Wrocław i jego mieszkańców na wielkiej gali 10 września. Staram się o taką walkę. Mógłbym zaboksować nawet za darmo, niech tylko opłacą mego ewentualnego rywala. Rozmawiałem już o tym z Tomkiem Adamkiem. Jest za, ale nie on decyduje, tylko obóz Witalija Kliczki. Menedżer „Górala” Ziggy Rozalski obiecał, że jak tylko wróci z wędkowania, to się za mną wstawi u pana Bernda Boentego z firmy Kliczków. Wiem, że niektórzy polscy promotorzy chcą nawet zapłacić za to, żeby ich zawodnicy (plotkuje się o Masternaku, Janiku, czy… Snarskim - dop. B.Cz.), wystąpili na tej gali, bo to świetna reklama. Taaa, to bardziej polityka niż sport. Ja nie mam promotora, jestem sam i nikt za mną tak nie staje. Mam tylko nadzieję, że poprą mnie władze Wrocławia i szczerze mówiąc… na to chyba się zanosi, ale nie zapeszajmy.
- Wróciłeś właśnie z Los Angeles, gdzie jako sparingpartner przygotowywałeś Niemca Zbika do jego walki o mistrzostwo świata wagi średniej WBC z Meksykaninem Julio Chavezem Juniorem. To taka wymiana: Ty w USA, a Barack Obama u nas?
MC: Na to wygląda! Śledziłem tam w internecie wizytę prezydenta Obamy w naszym kraju. Wciąż prosimy się o zniesienie wiz do USA. Tylko po co tam jeździć? Jedynie turystycznie. Jesteśmy w UE i jeśli ktoś chce pracować, to zarobi większe pieniądze w Niemczech, w Austrii, czy w Anglii niż w Ameryce.
- Ale Ty akurat pojechałeś za ocean w celach zarobkowych…
MC: Pewnie, że za darmo nie sparowałem ze Zbikiem. Niemcy płacili tak dobre diety, że zaoszczędziłem. Nie obżerałem się i dalej ważę te swoje 78 kg. Jak przed wyjazdem do USA. Obiecywałem Wam przecież, że nie wrócę gruby niczym Butterbean. Ale tak naprawdę, wybrałem się do Ameryki, żeby być jeszcze lepszym bokserem i trenerem. I żeby zwiedzić Los Angeles.
Informowaliśmy już, że Mariusz Cendrowski (21-3-2, 8 KO), jeden z nabardziej utalentowanych polskich pięściarzy,przebywa obecnie w LA, gdzie pomaga mistrzowi wagi średniej WBC Sebastianowi Zbikowi (30-0, 10 KO) w przygotowaniach do walki z Julio Cesarem Chavezem Jr. (42-0-1, 30 KO). W trakcie tego obozu treningowego obaj pięściarze znaleźli czas by obejrzeć na żywo walkę Ward vs Abraham w ramach turnieju Super Six.
- Zobaczenie tej gali na żywo było dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem - powiedział Cendrowski w rozmowie z naszym serwisem - Muszę stwierdzić, że Ward zaprezentował się jak na mistrza olimpijskiego i zawodowego mistrza świata przystało. Jego wspaniała technika górowała zdecydowanie nad siłą Abrahama. Kibicowałem Abrahamowi, gdyż znam go dobrze i miałem okazję wielokrotnie z nim sparować, ale trzeba przyznać, że Ward zupełnie go zdominował. Teraz pomagam w przygotowaniach Zbikowi i sądzę, że ma on duże szanse aby wygrać z Chavezem Jr. Jest w znakomitej dyspozycji fizycznej i wiele zależy od jego psychicznego nastawienia do tej walki.
_ Nasze sparingi oceniam jako bardzo dobre. Również dla mnie jest to niezwykle cenne doświadczenie, kolejny obóz treningowy z mistrzem świata, który z pewnością zaprocentuje w przyszłości - dodał Cendrowski - Codziennie biegam 8 km nad oceanem i ćwiczę technikę. Nauczyłem się tutaj wielu nowych rzeczy i mam nadzieję wykorzystać je w ringu. Przy okazji proszę przekazać pozdrowienia dla moich kibiców i czytelników BOKSER.ORG.
Mariusz Cendrowski (21-3-2, 8 KO) wyleciał ostatnio do Los Angeles, gdzie rozpoczął właśnie wspólne treningi z posiadaczem pasa WBC Interim w wadze średniej, Niemcem Sebastianem Zbikiem (30-0, 10 KO) z grupy Universum. Polski pięściarz pomaga Zbikowi jako sparingpartner przygotować się do pojedynku o regularny pas federacji WBC z Julio Cesarem Chavezem Jr. (42-0-1, 30 KO), który odbędzie się 4 czerwca w Staples Center, LA.
- Jestem bardzo zadowolony ze sparingów - powiedział w rozmowie z BOKSER.ORG Cendrowski - Organizm już w pełni zaaklimatyzował się, warunki do treningu są tutaj bardzo dobre. Mam nadzieję, że nie tylko pomogę Zbikowi dobrze przygotować się do najtrudniejszej walki w jego karierze, ale sam również zyskam dużo nowych doświadczeń podczas wspólnych treningów z czołowym zawodnikiem mojej kategorii wagowej.
W rozwinięciu prezentujemy krótką fotorelację z pobytu Mariusza Cendrowskiego w LA.
- Opłacą mi Stanach cały pobyt, dostanę też jakieś honorarium za sparingi. Gdybym chciał tam przejeść moją codzienną dietę w wysokości 60 dolarów, to wróciłbym do Polski gruby niczym Butterbean - śmieje się uznany wrocławski bokser Mariusz Cendrowski.
Popularny „Maniek” w pierwszej dekadzie maja wylatuje na trzy tygodnie do Los Angeles, by tam sparować z Niemcem Sebastianem Zbikiem z grupy Universum przygotowującym się do potyczki z Julio Cesarem Chavezem Juniorem o mistrzostwo świata WBC wagi średniej. Julio to syn największej legendy meksykańskiego pięściarstwa.
Bartłomiej Czekański: Czy to wyjazd li tylko zarobkowy?
Mariusz Cendrowski: Skądże, nadal przecież jestem czynnym bokserem i być może w USA stoczę również jakąś walkę. Trwają do tego przymiarki, a jeśli nie, to forma wykuta na sparingach ze Zbikiem przyda mi się do ewentualnych innych pojedynków. Poza tym, nie zapominajmy, że jestem już także trenerem mojego Wrocławskiego Klubu Bokserskiego. Więc w USA będę miał co podpatrywać. Może np. spotkam wielkiego szkoleniowca Freddiego Roacha, który opiekuje się m.in. Mannym Pacquiao i właśnie Chavezem juniorem? Na pewno wzbogacę tam także swój trenerski warsztat. Martwi mnie tylko, że ostatnio męczyło mnie przeziębienie, ale powoli dochodzę do siebie.
Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, umiejętności Mariusza Cendrowskiego (21-3-2, 8 KO) po raz kolejny zostały zauważone i pięściarz z Wrocławia znów uda się na sparingi do cenionego boksera. Tym razem Polak uda się do Los Angeles, a tam będzie sparować z mistrzem świata wagi średniej według federacji WBC, Sebastianem Zbikiem (30-0, 10 KO).
Niemiec w kolejnym pojedynku skrzyżuje rękawice z synem legendy boksu, Julio Cesarem Chavezem Juniorem (42-0-1, 30 KO). Do ich potyczki dojdzie właśnie w Los Angeles i tam przez miesiąc Cendrowski będzie pomagał Zbikowi w przygotowaniach.
Istnieje również taka możliwość, że Mariusz zaboksuje za oceanem, jednak póki co rozmowy w tej sprawie są jeszcze w fazie negocjacji.

Najnowszy Oficjalny Rocznik Polskiego Boksu 2010 oraz starsze do nabycia w sklepie internetowym supergymsports.pl.
KUP OFICJALNY ROCZNIK POLSKIEGO BOKSU 2010 za 59 zł >>
KUP OFICJALNY ROCZNIK POLSKIEGO BOKSU 2009 za 19 zł >>
KUP ZESTAW OFICJALNYCH ROCZNIKÓW POLSKIEGO BOKSU 2009 + 2010 za 75 zł >>
Podczas dzisiejszej gali w Tbilisi polski pięściarz Mariusz Cendrowski (21-3-2, 8 KO) przegrał wyraźnie na punkty z faworyzowanym zawodnikiem gospodarzy Avtandilem Khurtsidze (23-2-2, 13 KO) walkę, której stawką był pas mistrza świata zyskującej na znaczeniu federacji IBO w wadze średniej.
Cendrowski został przyjęty bardzo dobrze przez kibiców gruzińskich, pamiętających chyba wsparcie Polski okazane ich krajowi podczas wojny z Rosją. Wrocławskiemu pięściarzowi odegrano w całości polski hymn, co nie zdarza się na imprezach sportowych. Po gongu rozpoczynającym walkę skończyły się jednak uprzejmości. Pierwszą rundę Cendrowski przeboksował spokojnie, utrzymując nacierającego agresywnie niższego rywala na dystans ciosami prostymi, polując na kontrę prawym prostym. W drugim starciu Cendrowski miał już więcej problemów z powstrzymaniem nieco chaotycznych ataków Gruzina i zainkasował kilka mocnych ciosów. Kolejne rundy miały podobny przebieg, a Khurtsidze coraz cześciej przebijał się do półdystansu, choć pod koniec piątego starcia Cendrowski na krótko przejął inicjatywę. W kolejne rundzie był jednak w opałach po silnych ciosach rywala. Polski pięściarz znany z nienagannej techniki, wyraźnie nie potrafił znaleźć sposobu na chaotyczny styl walki przeciwnika. Końcowe rundy upłynęły już pod znakiem zupełnej dominacji Gruzina. Polak ambitnie dotrwał jednak do końcowego gongu.
Na słabszą dyspozycję Cendrowskiego mógł mieć wpływ fakt, że propozycję walki dostał zaledwie trzy tygodnie wcześniej. Khurtsidze przerwał dobrą passę Polaka, który po kilku ostatnich efektownych zwycięstwach przymierzany był do walki o pas mistrzowski prestiżowej federacji.
Dzisiaj w Tibilisi Mariusz Cendrowski (21-2-2, 8 KO) stoczy walkę o pas mistrzowski organizacji IBO wagi średniej, przeciwko Gruzinowi Avtandilowi Khurtsidze (22-2-2, 13 KO). Bezpośrednia transmisja z gali rozpoczyna się o godzinie 22:00 czasu lokalnego, czyli o 19:00 czasu polskiego. Sama walka o mistrzoswo świata rozpocznie się dokładnie o 19:30.
OGLĄDAJ CENDROWSKI-KHURTSIDZE W INTERNECIE >>
Transmisję z gali zaprezentuje pierwszy program telewizji ukraińskiej i gruzińskiej. Obie telewizje nadają swój program na żywo w internecie, tam też będzie można zobaczyć wrocławianina w akcji. Linki do obydwu transmisji na żywo w rozwinięciu.
Zapraszamy na video z przedostatniego treningu Mariusza Cendrowskiego (21-2-2, 8 KO) przed odlotem do Tibilisi. Dzisiaj wrocławianin stoczy walkę o pas mistrzowski organizacji IBO wagi średniej, przeciwko Gruzinowi Avtandilowi Khurtsidze (22-2-2, 13 KO). Trening trwał tyle co dwunastorundowa walka z przerwami, składał się z dwóch ćwiczeń, tarczy oraz rzutów piłką lekarską. Zapraszamy na zapis video z ćwiczeń z trenerem Zygmuntem Gosiewskim.
Gala z Gruzji będzie transmitowana (od godz. 22.00) przez pierwszy kanał ukraińskiej telewizji państwowej oraz pierwszy kanał gruziński. Na żywo pokazany zostanie tylko pojedynek pojedynek wieczoru, czyli bój Cendrowskiego z Khurtsidze.
Mariusz Cendrowski (21-2-2, 8 KO) już jutro stanie przed najtrudniejszym zadaniem, ale i wielką szansą, kiedy skrzyżuje rękawice z pierwszym w rankingu WBA Avtandilem Khurtsidze (22-2-2, 13 KO). Przypomnijmy, iż stawką ich pojedynku będzie wakujący pas federacji IBO kategorii średniej.
Przed chwilą obaj zawodnicy zostali zważeni i okazało się, że obaj wnieśli na skalę tyle samo - dokładnie 72,5 kilograma. Trzymamy kciuki.
Odwiedziliśmy Mariusza Cendrowskiego (21-2-2, 8 KO) z kamerą podczas jego przedostatniego treningu przed wylotem do Tibilisi. W niedzielę wrocławianin stoczy walkę o pas mistrzowski organizacji IBO wagi średniej, przeciwko Gruzinowi Avtandilowi Khurtsidze (22-2-2, 13 KO). Zapraszamy na zapis video z masażu relaksującego po treningu, w wykonaniu trenera Zygmunta Gosiewskiego. Jutro pokażemy wam jak wyglądał trening "Mańka".
Team Mariusza Cendrowskiego (21-2-2, 8 KO) doleciał już do Tibilisi, gdzie jutro wrocławianin stanie do pojedynku o pas mistrzowski organizacji IBO wagi średniej, przeciwko Gruzinowi Avtandilowi Khurtsidze (22-2-2, 13 KO). Na pokładzie samolotu spotkała ich miła niespodzianka, okazało się, że tym samym rejsem do Warszawy leci prezydent Lech Wałęsa.
Już w najbliższą niedzielę podczas gali boksu zawodowego w Tbilisi, Mariusz Cendrowski (21-2-2, 8 KO) stanie do pojedynku o pas mistrzowski organizacji IBO wagi średniej, przeciwko Gruzinowi Avtandilowi Khurtsidze (22-2-2, 13 KO). Zapraszamy na wywiad z trenerem Zygmuntem Gosiewskim, który miał jedynie trzy tygodnie by przygotować do występu wrocławianina.
Już w najbliższą niedzielę podczas gali boksu zawodowego w Tbilisi, Mariusz Cendrowski (21-2-2, 8 KO) stanie do pojedynku o pas mistrzowski organizacji IBO wagi średniej, przeciwko Gruzinowi Avtandilowi Khurtsidze (22-2-2, 13 KO). Zapraszamy na wywiad z wrocławianinem, który na przygotowania z trenerem Zygmuntem Gosiewskim, miał zaledwie 3 tygodnie.
Wczoraj informowaliśmy o tym, że najbliższym rywalem Mariusza Cendrowskiego (21-2-2, 8 KO) podczas gali boksu zawodowego w Tbilisi będzie gruziński pięściarz Avtandil Khurtsidze (22-2-2, 13 KO), noszący ringowy przydomek "Tornado". Stawką pojedynku będzie pas mistrzowski organizacji IBO wagi średniej.
- Dzisiaj otrzymaliśmy podpisaną umowę przez stronę polską, a teraz czekamy na odpowiednie sankcje ze strony IBO. Te ostatnie będą jednak zwykłą formalnością - powiedział "machmaker" ukraińskiej grupy Elite Boxing Promotion, Aleksander Kuzniecow. – Wstępnie termin pojedynku ustaliliśmy na 12 marca, ale ze względu na pewne problemy organizacyjne, galę przenieśliśmy na niedzielę, 13 marca. Miejsce pozostaje bez zmian, czyli Pałac Sportu w Tbilisi. Według naszej wiedzy, Cendrowski pilnie przygotowuje się do najbliższej walki we Wrocławiu wraz ze swoim trenerem Zygmuntem Gosiewskim - zakończył Ukrainiec.
Dodajmy, że gala będzie transmitowana (od godz. 22.00) przez pierwszy kanał ukraińskiej telewizji państwowej. Na żywo pokazany zostanie tylko pojedynek pojedynek wieczoru, czyli bój Cendrowskiego z Khurtsidze.
13 marca Mariusz Cendrowski (21-2-2, 8 KO) stanie przed szansą wywalczenia tytułu mistrza świata federacji IBO w wadze średniej. 33-letni Polak uda się do gruzińskiego Tbilisi, aby skrzyżować rękawice z zawodnikiem gospodarzy Avtandilem Khurstsidze (22-2-2, 13 KO). Pas IBO jest obecnie wakujący.
31-letni Khurtsidze to były pretendent do pasa mistrzowskiego federacji WBA. Niewiele ponad trzy miesiące temu Gruzin uległ Hassanowi N'dam N'jikamowi, przegrywając po dwunastu rundach. Werdykt uznano za mocno kontrowersyjny. Khurtsidze plasuje się na pierwszej pozycji w rankingu WBA. Jeśli zatem dla podopiecznego Zygmunta Gosiewskiego (obaj na zdjęciu) wyprawa do stolicy Gruzji zakończy się powodzeniem, wówczas realna stanie się perspektywa walki o pas tej organizacji.
Zapraszamy na fragmenty treningu obwodowego na siłę i wytrzymałość, w wykonaniu trenera Zygmunta Gosiewskiego i wrocławskiego pięściarza Mariusza Cendrowskiego (21-2-2, 8 KO). Podczas jednej serii, która trwała około 2,5 minuty, pięściarz wykonywał 5 różnych ćwiczeń. Kolejną serię, których w sumie było 8, bokser rozpoczynał gdy tylko jego puls wrócić do stanu spoczynku.
Udanymi występami w Niemczech Mariusz Cendrowski (21-2-2, 8 KO) zapewnił sobie kolejne ciekawe oferty, a dwie ostatnie z nich sa bardzo ciekawe.
Niewiele ponad trzy miesiące temu Avtandil Khurtsidze (22-2-2, 13 KO) po mocno kontrowersyjnym i gospodarskim werdykcie przegrał minimalnie walkę o wakujący tytuł mistrza świata wagi średniej federacji WBA. Wielu ludzi uważało, iż to Gruzinowi wówczas należało się zwycięstwo, a włodarze WBA zrewanżowali się mu pierwszą pozycją w najnowszym rankingu dywizji średniej. Khurtsidze został także zakontraktowany na 12 marca by stoczyć pojedynek z Andy Kolle'em (23-2, 17 KO), gdzie stawką potyczki miał być pas IBO, ale Kolle złapał kontuzję i musiał odwołać swój występ. Gruzin został bez rywala, a ludzie z jego obozu złożyli propozycję właśnie Mariuszowi. Ten wstępnie się zgodził, choć do uzgodnienia zostało jeszcze kilka kwestii i jeśli obie strony się dogadają również w nich, Cendrowski 12 marca skrzyżuje rękawice z Khurtsidze o wakujący pas IBO oraz na horyzoncie starcie z mistrzem federacji WBA.
Jeżeli natomiast bokser z Wrocławia nie będzie zadowolony z proponowanych pieniędzy i warunków umowy, w obwodzie ma jeszcze inną, równie ciekawą opcję. Otóż próbujący odbudować swoją karierę Thomas Ulrich (32-5, 22 KO), dawny rywal Tomasza Adamka w walce o mistrzostwo świata wagi półciężkiej, zbił kilka kilogramów do dywizji super średniej i w październiku zanotował pierwszą po powrocie wygraną. Ulrich kolejną walkę stoczy 2 kwietnia i właśnie na ten dzień Cendrowski dostał ofertę spotkania z byłym trzykrotnym mistrzem Europy. Jest więc w czym wybierać.
Już niedługo na łamach BOKSER.ORG wywiad z Mariuszem Cendrowskim.
Zakończył się trzytygodniowy okres sparingowy Arthura Abrahama (31-2, 25 KO). W przygotowaniach do kolejnego starcia pomagał "Królowi" Mariusz Cendrowski (21-2-2, 8 KO). Były mistrz świata w wadze średniej swoją kolejną walkę stoczy 12 lutego podczas gali w niemieckim Muelheim. W pierwszym pojedynku poza turniejem Super Six, "King Arthur" zmierzy się w ringu ze Stjepanem Bozicem (24-4, 14KO). Bozic w przedostatniej walce przegrał przez TKO w 6 rundzie Dimitrijem Sartisonem i utracił szansę zdobycia tytułu mistrza WBA w wadze do 168 funtów.
Abraham mimo ostatniej porażki w walce z championem WBC w wadze super średniej Carlem Frochem nie odpadł z turnieju Super Six i w półfinale zmierzy się z obecnym mistrzem WBA Andre Wardem. "Król" z wielkim szacunkiem podszedł do sparującego z nim Cendrowskiego, komplementując jego solidnie wykonaną pracę oraz kunszt sztuki pięściarskiej, licząc na pomoc w kolejnych przygotowaniach przed starciem w turnieju Super Six. Polak sparował również z Dominikiem Britschem.
Mariusz Cendrowski (21-2-2, 8 KO) wyjechał na sparingi z Arthurem Abrahamem (31-2, 25 KO). "Król" jest bardzo mocno zmotywowany po swoich dwóch porażkach. Kolejnym jego przeciwnikiem będzie Stjepan Bozic (24-4, 15 KO).
Dwóch czołowych polskich pięściarzy, Mariusz Cendrowski i Maciej Zegan postanowiło spróbować swoich sił w rywalizacji innej niż na ringu. W najbliższą niedzielę wystartują w wyborach samorządowych, reprezentując komitet wyborczy prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza.
W minioną niedzielę, podczas konwencji wyborczej w ratuszu wrocławskim, obaj pięściarze wręczyli prezydentowi Dutkiewiczowi mistrzowski pas. - To mistrzowski pas wszechwag za rządzenie Wrocławiem - mówił Cendrowski podczas uroczystości. W wypowiedzi dla BOKSER.ORG stwierdził, że jego start w wyborach nie ma nic wspólnego z polityką, w której jest tyle samo patologii co w boksie zawodowym, ale zależy mu raczej na rozwijaniu działalności, którą z powodzeniem prowadzi już od pewnego czasu - resocjalizacji przez sport.
Jeszcze tylko jedno zwycięstwo dzieli wrocławskiego pięściarza Mariusza Cendrowskiego (21-2-2, 8 KO) od walki z Sebastianem Sylvestrem (34-3-1, 16 KO) o mistrzostwo świata prestiżowej organizacji IBF. O ile niemieccy promotorzy dotrzymają słowa. W ostatnią sobotę w Rostocku uzdolniony Cendrowski (klub Red Corner) zrobił przedostatni krok do spełnienia swoich marzeń. Niemiecka, promocyjna grupa bokserska Sauerlanda wcześniej zasugerowała bowiem wrocławianinowi, że jeśli wygra w rewanżu z jej pupilem Thomasem Troelenbergiem (w pierwszym ich pojedynku w czerwcu w Neubrandenburgu Polak zwyciężył na punkty), to stoczy jeszcze „tylko” tzw. walkę eliminacyjną, a jeżeli zda i ten egzamin, wówczas stanie do boju o pas championa IBF w wadze średniej - właśnie przeciwko Sylvestrowi.
Ambitny Cendrowski znokautował Troelenberga (21-2, 10 KO). W trzeciej rundzie trzasnął potwornym prawym sierpem, a Niemiec pokazał ringowemu, iż dalej nie może już kontynuować pojedynku. Okazało się, że po uderzeniu Mariusza, rywalowi zapadła się kość policzkowa. Złamanie. Pojechał do szpitala.
Mariusz Cendrowski (21-2-2, 8 KO), który przed godziną efektownie zastopował Niemca Thomasa Troelenberga (21-2, 10 KO), w rozmowie z BOKSER.ORG potwierdził, że zwycięstwo zawdzięcza dobremu przygotowaniu.
- Jeśli przepracowało się rzetelnie treningi z Zygmuntem Gosiewskim, to potem nic dziwnego, że sukces przychodzi tak łatwo. Nie wszystko w tej walce wychodziło mi tak, jak sobie zaplanowałem i po trzecim starciu planowałem zmienić nieco taktykę, ale okazało się, że była to ostatnia runda. Poczułem, że moje ciosy robią wrażenie na rywalu i mogę skończyć go przed czasem, ale on sam nie chciał już kontynuować tej walki - stwierdził Cendrowski.
Mariusz Cendrowski (21-2-2, 8 KO) wygrał przed chwilą swoją rewanżową walkę z Thomasem Troelenbergiem (21-2, 10 KO), nokautując młodego Niemca, kreowanego na następcę Sebastiana Sylvestra już w trzecim starciu!
Cendrowski rozpoczął walkę bardzo dobrze, pewny siebie po zwycięstwie odniesionym nad Troelenbergiem w ich poprzednim pojedynku. W rozmowie z BOKSER.ORG podczas przygotowań do rewanżowego starcia, skromny pięściarz z Wrocławia, prosząc aby nie upubliczniać jego opinii, twierdził, że jest przygotowany na zdecydowane zwycięstwo.
- Nie chcę wyjść na pyszałka, więc nie cytujcie proszę tego zdania, ale rozgryzłem Niemca i w rewanżu będę chyba w stanie posadzić go na deski. Po przygotowaniach z trenerem Zygmuntem Gosiewskim czuję się bardzo mocny, a moje ciosy zrobią ogromne wrażenie na Troelenbergu - powiedział Cendrowski. Zakończona przed chwilą walka okazała się potwierdzeniem słów polskiego pięściarza, który już pod koniec pierwszego starcia wstrząsnął swoim przeciwnikiem potężnym prawym prostym. W drugiej rundzie walka przybrała nieco chaotyczny i mniej korzystny dla Polaka przebieg, ale Cendrowski odzyskał inicjatywę pod koniec starcia. W trzeciej rundzie kolejne mocne prawe wrocławianina dosięgły głowy Troelenberga, który wyraźnie oszołomiony pozwolił się wyliczyć na stojąco do dziesięciu.
Jako amator wygrywał z europejską czołówką, m.in. z Wiaczesławem Senczenką, Dejanem Zavecem, Timurem Gajdałowem, Wiktorem Płotnikowem, czy Xavierem Noelem. Toczył wyrównane boje z Willy Blainem, Nurhanem Suleymanoglu, Olegiem Saitowem, Sebastianem Zbikiem i Yudelem Jhonsonem.
W kraju na rozkładzie miał - poza Jackiem Bielskim - wszystkich czołowych zawodników kategorii w których występował, z Damianem Jonakiem, Mirosławem Nowosadą, Pawłem Głażewskim, Grzegorzem Aponiem, Andrzejem Pukiem, Piotrem Olejniczakiem, Sławomirem Malinowskim, Sławomirem Ziemlewiczem i Mariuszem Biskupskim włącznie.
Dzisiaj w Rostocku, niemal 33-letni Mariusz Cendrowski (20-2-2, 7 KO), musi udowodnić, że mimo upływu lat nadal może liczyć się w rywalizacji najlepszych europejskich profi kategorii średniej. Wystarczy, że powtórzy sukces z czerwca br., zwycięży niemieckiego "żółtodzioba", Thomasa Troelenberga (21-1, 10 KO), a droga do walki o pas europejski może okazać się wcale nie tak odległa.
Już dziś kilka minut po godzinie 18:00 Mariusz Cendrowski (20-2-2, 7 KO) da rewanż Thomasowi Troelenbergowi (21-1, 10 KO) za niespodziewane zwycięstwo w pierwszy weekend czerwca, kiedy wypunktował niezwyciężonego wcześniej Niemca na dystansie ośmiu rund.
Podczas wczorajszej ceremonii ważenia Mariusz wniósł na skalę 72.3 kilograma, przy 71.9 Niemca. Bezpośrednią relację z gali w Rostocku przeprowadzi Polsat Sport. Początek już od godziny 18:00.
Zapraszamy na tarczowanie Mariusza Cendrowskiego (20-2-2, 7 KO) przez trenera Zygmunta Gosiewskiego. "Maniek" przygotowuje się obecnie do gali Sylvester-Oral, która odbędzie się 30. października w Rostoku. Jego przeciwnikiem będzie po raz drugi Thomas Troelenberg (21-1, 10 KO), którego pięściarz z Wrocławia pokonał w czerwcu br.
Mariusz Cendrowski (20-2-2, 7 KO) przygotowuje się obecnie do gali Sylvester-Oral, która odbędzie się 30. października w Rostoku. Jego przeciwnikiem będzie po raz drugi Thomas Troelenberg (21-1, 10 KO), którego pięściarz z Wrocławia pokonał w czerwcu br. Jeśli kolejny raz pokona Niemca, wygrana otworzy mu nowe możliwości rozwoju jego kariery. Zapraszamy na ostatnią część wywiadu, w której rozmawiamy o boksie we Wrocławiu.
Redakcja BOKSER.ORG dowiedziała się, kto będzie kolejnym przeciwnikiem Mariusza Cendrowskiego (20-2-2, 7KO). Polski pięściarz, który pierwotnie miał wystąpić 25 września podczas gali Kessler-Green, z powodu odwołania walki wieczoru musiał zmienić swoje plany. Cendrowskiego zobaczymy ponownie w ringu 30 października w Rostoku, na gali Sylvester-Oral, a jego przeciwnikiem będzie Thomas Troelenberg (21-1, 10 KO), którego pięściarz z Wrocławia pokonał w czerwcu br.
W ich pierwszej walce na ringu w Neubrandenburgu, zawodnik niemiecki kreowany na przyszłego mistrza świata był faworytem miejscowej publiczności, więc zdecydowana porażka z rąk Polaka musiała mocno urazić jego ambicję i zdeterminować do starań o jak najszybszy rewanż. Cendrowski, który udowodnił już nie raz, że nie obawia się poważnych wyzwań, przyjął propozycję rewanżowej walki na terenie przeciwnika. Kibice mogą spodziewać się niezwykle interesującego starcia, w którym tym razem Troelenberg nie wystąpi w roli faworyta. Polski pięściarz nie lekceważy przeciwnika, któremu udzielił surowej lekcji boksu, ale jest pewny swoich umiejętności i zapowiada ponowne zwycięstwo. Gdyby do tego doszło można spodziewać się awansu Cendrowskiego w rankingach wagi średniej najważniejszych federacji. Towarzyszyć temu będą zapewne propozycje kolejnych ciekawych walk w Niemczech, gdzie pięściarz z Polski bywa coraz częstszym gościem, zarówno podczas gal, jak i treningów z pochodzącymi z Niemiec mistrzami świata wagi średniej.
Mariusz Cendrowski (20-2-2, 7 KO) wrócił z Kolonii, gdzie sparował z mistrzem świata WBA w wadze średniej, Felixem Sturmem (33-2-1, 14 KO), przygotowującym się do powrotu na ring po ponad rocznej przerwie. Sturm spotka się w obronie mistrzowskiego pasa już 4 września z Giovanni Lorenzo (29-2, 21 KO), natomiast trenujący z nim polski pięściarz przygotowuje się również do swojej kolejnej walki.
- Dwa tygodnie pracy w gymie Felixa to nie tylko sparingi, ale również bardzo solidny trening dla mnie. Warunki były bardzo korzystne, więc głupotą z mojej strony byłoby z nich nie skorzystać. Utwierdziło mnie to tylko w tym, iż stać mnie nadal na boks na wysokim poziomie, pomimo tego, że nie pracuje nade mną taki sztab ludzi, jak przy Felixie. Jestem pewien, że praca jaką Felix włożył w treningi oraz sparingi ze mną przyniesie mu zwycięstwo 4. września oraz powrót w dobrym stylu, jak przystało na niemiecką szkołę boksu - powiedział Cendrowski.
Redakcja BOKSER.ORG dowiedziała się, że Mariusz Cendrowski (20-2-2, 7 KO) przebywa obecnie w Kolonii, gdzie sparuje z mistrzem świata WBA w wadze średniej, Felixem Sturmem (33-2-1, 14 KO), przygotowującym się do powrotu na ring po ponad rocznej przerwie. Sturm spotka się w obronie mistrzowskiego pasa już 4 września z Giovanni Lorenzo (29-2, 21 KO), natomiast trenujący z nim polski pięściarz przygotowuje się również do swojej kolejnej walki.
Mariusza Cendrowskiego, który trzy tygodnie temu pokonał zdecydowanie Bronislava Kubina (10-3, 5 KO), zobaczymy ponownie w ringu już 25 września, ale jego rywal nie jest jeszcze znany. Niebawem na BOKSER.ORG zamieścimy wywiad z Mariuszem Cendrowskim, w którym jeden z najlepszych polskich pięściarzy wagi średniej opowie nam o swoich dalszych planach.
Po ośmiu jednostronnych rundach Mariusz Cendrowski (20-2-2, 7 KO) pewnie wypunktował Bronislava Kubina (10-3, 5 KO). Sędziowie widzieli wygraną Polaka w stosunku 79:74 i dwukrotnie 79:73, choć tak naprawdę ciężko było doszukać się tego jednego starcia na korzyść Czecha.
Mariusz od początku polował na prawy krzyżowy nad ciągle opuszczoną lewą ręką rywala. W trzeciej odsłonie Wrocławianin zaczął bić ładnie lewym hakiem na korpus rywala, na którym te ciosy robiły wyraźnie wrażenie i tak naprawdę trudno powiedzieć dlaczego zaprzestał tych uderzeń od czwartej rundy, trochę za bardzo polując na nokaut po jednym ciosie. Wszystko jednak starczyło do spokojnego, jubileuszowego zwycięstwa.
Mariusz Cendrowski (19-2-2, 7 KO) przez korki spóźnił się kilka minut na oficjalną ceremonię ważenia przed jutrzejszą galą w Hamburgu, ale w końcu dojechał i wniósł na skalę 72,2 kilograma. Wrocławianin jutro zmierzy się z Bronislavem Kubinem (10-2, 5 KO) w 8-rundowej potyczce wagi średniej.
Pozostali na wadze:
12 rund o pas WBC wagi średniej:
Sebastian Zbik 72,3 kg vs Jorge Sebastian Heiland 72,1 kg
12 rund o pas WBA kategorii super średniej
Dimitri Sartison 75,8 kg vs Khoren Gevor 76,1 kg
12 rund o tytuł mistrza Europy wagi ciężkiej
Aleksander Dimitrenko 118 kg vs Jaroslaw Zavorotny 111,5
8 rund, super średnia
Karoly Balzsay 76,7 kg vs Aziz Daari 76,8 kg
8 rund, ciężka
Juan Carlos Gomez 111,3 kg vs Zack Page 94,5 kg
6 rund, junior średnia
Jack Culcay 70,5 kg vs Ionut Trandafir Ilie 69,7 kg
6 rund, junior średnia
Arthur Matern 70,5 kg vs Semjos Moroseks 69,2 kg
Dobrze znany polskiej publiczności Bronislav Kubin (10-2, 5 KO) będzie najbliższym rywalem Mariusza Cendrowskiego (19-2-2, 7 KO). Do ich potyczki dojdzie już w sobotę podczas gali w Hamburgu, którą polscy kibice będą mieli okazję zobaczyć na żywo za pośrednictwem Polsatu Sport.
Czech jest nam dobrze znany, ponieważ pierwszą porażkę poniósł z rąk Krzysztofa Bieniasa w grudniu ubiegłego roku. Cendrowski z kolei jest opromieniony po nieoczekiwanym zwycięstwie nad Thomasem Troelenbergiem (wtedy 21-0).
Pojedynek naturalnie odbędzie się w limicie wagi średniej, a zakontraktowano go na osiem rund.
Niespełna 33-letni Wiaczesław Senczenko (30-0, 20 KO) od kwietnia ub. roku jest mistrzem świata WBA wagi półśredniej. Mieszkającego w Doniecku pięściarza czeka w sierpniu pojedynek w obronie swojego tytułu z Charlie Jose Navarro, a później być może stanie do walki unifikacyjnej z którymś z mistrzów innej federacji.
Rówieśnik Ukraińca, czterokrotny amatorski mistrz Polski, Mariusz Cendrowski (19-2-2, 7 KO), boksujący w nieco wyższej niż Senczenko kategorii, po zwycięstwie nad młodym Niemcem Thomasem Troelenbergiem (21-1, 10 KO), wydaje się wyczekać na niespodziewaną szansę walki o jakąś stawkę...
Czy kiedykolwiek zmierzyli się w ringu? Jeśli tak, to jakim wynikiem zakończyła się ta rywalizacja?
Zygmunt Gosiewski ma dobrą rękę do naszych pięściarzy. Kidy reaktywował swoją współpracę z Maćkiem Zeganem, ten szybko znów zaczął się liczyć w wadze lekkiej. W minioną sobotę stanął w narożniku Mariusza Cendrowskiego (19-2-2, 7 KO), który zanotował najcenniejsze zwycięstwo w zawodowej karierze, pokonując niezwyciężonego dotąd Thomasa Troelenberga.
ZYGMUNT GOSIEWSKI DLA BOKSER.ORG
- W przeciwieństwie do naszego rywala nie mieliśmy zgrupowań w górach, ani profesjonalnych sparingpartnerów. Ćwiczyliśmy w malutkiej salce przy ulicy Szkockiej we Wrocławiu, a sparowaliśmy z amatorami, ale Mariusz chciał pracować, chciał się mnie słuchać. Mówiłem mu, żeby nie walczył w jedno tempo, a w dwa tempa plus ciosy w tułów. Zrealizował ten plan. Opłaciło się - zakończył Gosiewski, były trener Gwardii Wrocław.

W zakończonym przed chwilą pojedynku Mariusz Cendrowski (19-2-2, 7 KO) zwyciężył niepokonanego Thomasa Troelenberga (21-1, 10 KO). Jest to jedna z najcenniejszych wygranych w karierze polskiego pięściarza, na dodatek odniesiona w przekonywującym stylu.
Koniec tej walki mógł nastąpić w 5 starciu, jednak zawodnik urodzony w Lublinie nie zdołał wykończyć zamroczonego rywala. Na szczęście walka skończyła się happy endem i nasz rodak zwyciężył u wszystkich sędziów punktujących ten bój. Gratulacje!

W najbliższą sobotę Mariusz Cendrowski (18-2-2, 7 KO) stanie do jednego z najtrudniejszych zadań w dotychczasowej karierze. Rywalem zawodnika urodzonego w Lublinie będzie niepokonany Thomas Troelenberg (21-0, 10 KO). 23-letni Niemiec z pewnością da z siebie wszystko i postara się zachować czyste konto.
Polski pięściarz wystąpi na ciekawie zapowiadającej się gali, gdzie głównymi wydarzeniami wieczoru będą dwie mistrzowskie walki o pasy IBF. W Neubranderburgu zmierzą się: Steve Cunningham (22-2, 11 KO) i Troy Ross (23-1, 16 KO) w kategorii junior ciężkiej oraz Sebastian Sylvester (33-3, 16 KO) i Roman Karmazin (40-3-1, 26 KO) w dywizji do 160 funtów.
W dniach od 19 do 24 kwietnia Mariusz Cendrowski (18-2-2, 7 KO) uczestniczył w sparingach grupy Sauerland Event na niemieckim wybrzeżu, gdzie między innymi Karo Murat i Marco Huck przygotowywali się do zbliżających się walk.
Cendrowski pomagał w przygotowaniach przed Profiboxgala International w Weser-Ems-Halle w Oldenburgu Dominikowi Britschowi (18-0, 7 KO), młodzieżowemu mistrzowi świata IBF wagi średniej, który rok temu gładko rozprawił się z innym Polakiem, Danielem Urbańskim. Według relacji Mariusza sparingi były wyrównane i zostały potraktowane przez niego jako etap przygotowawczy przed kolejnym występem.
Prezentujemy wywiad z Mariuszem Cendrowskim (18-2-2, 7 KO) po pierwszej gali Diamond Boxing Night w Katowicach.
W stojącym na niezbyt wysokim poziomie pojedynku w kategorii średniej, Mariusz Cendrowski (18-2-2, 7 KO) wypunktował Andreia Rimera (7-10-1, 6 KO) z Niemiec. Zdaniem wszystkich sędziów punktowych, 32-letni Polak zwyciężył we wszystkich ośmiu rundach starcia toczącego się w katowickim "Spodku" w ramach "Diamond Boxing Night".
Poza ostatnią rundą, w której Cendrowski wstrząsnął rywalem serią ciosów, potyczka nie przysporzyła większych emocji. 29-letni Rimer przez cały pojedynek starał się unikać walki, licząc na wyprowadzenie jednego, kończącego uderzenia. Cendrowski kontrolował przebieg starcia wyprowadzając ciosy proste, momentami spychając trudnego do trafienia Niemca do narożnika.
Zapraszamy na wywiad z Mariuszem Cendrowskim (17-2-2, 7 KO) zarejestrowany po konferencji prasowej we Wrocławiu, promującej nadchodzącą galę Diamond Boxing Night, która odbędzie się 6 marca w katowickim Spodku.
- Nie chcę zajmować się takimi sprawami. Teraz w mojej głowie jest tylko walka z Mariuszem Cendrowskim.- mówi krótko Damian Jonak (22-0, 17 KO) na temat doniesień o usunięciu jego nazwiska z rankingu WBC. Były młodzieżowy mistrz świata tej organizacji przygotowuje się obecnie do polskiej gali stulecia i ma nadzieję, że 24 października w Łodzi dopisze kolejne zwycięstwo do swojego zawodowego rekordu.
- Dwa treningi dziennie, czas dla żony i córeczki. Teraz mam sporo obowiązków, ale będę w stanie optymalnie przygotować się na galę w Łodzi. Jutro podpiszę w końcu kontrakt na tę walkę i wszystko będzie już oficjalnie wiadomo.- mówi popularny na Śląsku pięściarz.
Ośmiorundowy pojedynek z Mariuszem Cendrowskim (17-2-1, 7 KO) będzie dla Jonaka pierwszym bratobójczym bojem w zawodowej karierze. Pięściarze dosyć dobrze znają się z występów na ringach amatorskich oraz sparingów odbytych już w czasie profesjonalnej kariery. Choć Damian Jonak przez wielu kibiców wskazywany jest jako zdecydowany faworyt tej potyczki, to nie lekceważy doświadczonego rywala.
Przykra kontuzja przytrafiła się podczas wczorajszej gali w Jarosławiu Mariuszowi Cendrowskiemu (17-2-1, 7 KO). Polak po siedmiu rundach wygrywał u dwóch sędziów, a u trzeciego remisował z doświadczonym Finem Kai Kauramakim (15-15, 5 KO), ale ostatecznie przegrał przed czasem. Zaraz na początku ósmego i ostatniego starcia Mariusz wyprowadzając cios nabawił się bolesnej kontuzji barku, która uniemożliwiła mu kontynuowanie pojedynku. Więcej informacji już wkrótce...