Bardzo przykre wiadomości napłynęły do nas z rodziny Maćka Zegana. W sobotę po ciężkiej chorobie zmarła mama Maćka - Pani Jadwiga Zegan, powszechnie lubiana i znana w środowisku bokserskim.
Wszyscy, którzy mieli okazję poznać Panią Jadwigę i chcą oddać jej ostatni hołd mogą przyjść na pogrzeb w środę o godz 13:00. Msza święta odbędzie się w kaplicy cmentarnej na cmentarzu przy ul.Bujwida.
Dzisiejszy Super Express informuje, że wrocławski pięściarz Maciej Zegan (42-6-2, 21 KO) został w niemczech przyłapany na dopingu. PZB dowiedział się o tym z oficjalnego pisma z Niemieckiego Związku Bokserskiego. Niemcy informują, że 4 grudnia w Schwerinie w organizmie Macieja Zegana po walce z Eduardem Trojanowskim wykryto niedozwolone substancje z najsurowiej zabronionej grupy S1 - sterydów anabolicznych androgennych: clenbuterol oraz epi oksandrolon, a także stymulanty z grupy S6.
- Według ustawy, w takiej sytuacji mamy obowiązek zawiesić boksera, który stosuje doping, bez względu na jego tłumaczenia i dokonania w przeszłości - wyjaśnia Krzysztof Kraśnicki, przewodniczący Wydziały Boksu Zawodowego PZB.
- Clenbuterol to bardzo silny środek, stosowany do przyspieszenia przyrostu masy mięśniowej oraz zwiększenia siły organizmu. To twardy doping, bez względu na ilość wykrytą w organizmie - mówi "Super Expressowi" Michał Rynkiewicz z Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie. - Nie znam żadnego przypadku nieświadomego stosowania tego rodzaju środków. Zegan zapewnia, że on stanowi właśnie taki przypadek.
- Miałem kontuzję prawej ręki, do dziś boli mnie łokieć. Lekarz zapisał mi jakieś leki. Jakie? Nie wiem dokładnie, nie pamiętam. A lekarz jest na wakacjach w Dubaju, nie mam jak go spytać - mówi bokser. - Ja zakończyłem karierę, i tak już nie wrócę na ring...
Zapraszamy na krótki wywiad z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata federacji WBO, Maciejem Zeganem (42-6-2, 21 KO), który podzielił się znami swoją opinią na temat walki Snarski - Cieślak, oraz o ewentualnym starciu ze zwycięzcą tego pojedynku.
Rafał Kyć: Panie Maćku czy widział Pan walkę Snarskiego z Cieślakiem?
Maciej Zegan: Tak, widziałem ten pojedynek. Muszę powiedzieć, że Darek Snarski był swietnie przygotowany fizycznie, a co najważniejsze mentalnie, w boksie zawodowym jest to bardzo istotne.
- Co jeśli otrzymałby Pan propozycję walki ze Snarskim?
MZ: Na pewno taką propozycję bym rozważył. Jestem wojownikiem, nie poddaję się tak łatwo, jednak ewentualna oferta walki ze Snarskim musiałaby wpłynąć do mnie z odpowiednim wyprzedzeniem, bo chcę mieć czas, aby świetnie się przygotować. Nie bez znaczenia w doprowadzeniu do każdej walki są również warunki finansowe.
Zegan: Game is over! To już koniec mego boksowania. Teraz jestem radnym, lecz nie bezradnym
Maciej Zegan (42-6-2, 21 KO) przez lata dostarczał nam radości - najpierw na ringach amatorskich, później na zawodowych. Niestety po porażce w ostatnim pojedynku wrocławianin - niedoszły mistrz świata wagi lekkiej federacji WBO, ogłosił zakończenie kariery. Oto wywiad z tym pięściarzem, będący niejako podsumowaniem jego przygody z boksem.
- Przegrałeś w Niemczech przed czasem walkę z tamtejszym… Rosjaninem Eduardo Trojanowskim. Już w trzeciej rundzie. Źle się to oglądało w telewizji. Po tej klęsce, w wieku 34-lat, ogłosiłeś zakończenie swych występów w ringu. To ostateczna decyzja? Wielu sławnych bokserów już tak zapowiadało, a potem wracało do klatki (a kiedyś mówiło się „oni nigdy nie wracają”), najczęściej po kolejne bęcki…
MACIEJ ZEGAN: - Kończę z tym, choć… dostałem już telefony z propozycjami przyszłorocznych walk. Może więc, gdy pojawi się jakaś świetna oferta finansowa…? Moje serce wciąż rwie się do boju. Na dziś jednak ciało, po tylu latach boksowania, powiedziało stop! Wygląda, że "game is over" i tak to czuję, i to właśnie ogłosiłem. Być może straciłem motywację i chyba za dużo sobie wziąłem na głowę: własne treningi i prowadzenie zajęć w moim klubie bokserskim, pilnowanie biznesu, a teraz wybory samorządowe, po których zostałem radnym Wrocławia. To dużo jak na jednego człowieka.
Maciej Zegan (42-6-2, 21 KO) postanowił zakończyć swoją karierę bokserską, po tym jak w 3 rundzie uległ Eduardowi Trojanowskiemu (9-0, 7 KO). Wrocławianin miał opcję rewanżu, jednak uznał że czas powiesic rękawice na kołku.
- Po sobotniej porażce z Eduardem Trojanovskim w Schwerinie postanowiłem zakończyć moją karierę. Niestety, chociaż moje serce rwie się do walki, ciało powiedziało „dość”. W ostatnim czasie ciągle nękały mnie kontuzje, które przeszkadzały mi nie tylko w treningach, ale także w walkach, tak jak to było w czasie tego ostatniego, feralnego pojedynku. Pomimo oferty rewanżu doszedłem do wniosku, że nie jestem w stanie sprostać kolejnym wyzwaniom. Choć do końca wierzyłem w spełnienie mojego największego marzenia, jakim było zdobycie tytułu Mistrza Świata, to dwa dni temu doszło do mnie, że mój czas w sporcie minął. Nie rozstanę się z boksem, bo kocham ten sport. Będę się spełniał w roli trenera, albo jakiejś innej. Nie zamierzam również przestać dopingować innych pięściarzy reprezentujących nasz kraj na ringach całego świata. Jednak po dogłębnym przemyśleniu sprawy i po konsultacji z trenerem i z najbliższymi, podjąłem nieodwracalną decyzję o zawieszeniu rękawic „na kołku”. Ta decyzja jest bardzo trudna, jednak jestem przekonany, iż to najlepsze co teraz mogę zrobić - pisze na swoim blogu Maciej Zegan.
- Chciałem tym samym podziękować Polskiemu Związkowi Bokserskiemu, za możliwość toczenia walk w boksie zawodowym. Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy na różnych szczeblach kariery zawodowej, ale również amatorskiej, wspierali mnie i pomagali realizować moją największą pasję.
Podczas niezwykle interesująco zapowiadającej się gali w Schwerinie, Maciej Zegan ( 42-5-2, 21 KO) stanie do walki w obronie pasa WBO European z mocno bijącym i grożnym rywalem, Eduardem Trojanowskim (8-0, 6 KO). Dla polskiego pięściarza będzie to z pewnością bardzo trudna przeprawa, podczas gdy dla jego rywala, pochodzącego z Rosji reprezentanta Niemiec, ewentualne zwycięstwo nad wysoko notowanym w rankingu WBO Zeganem może okazać się trampoliną do wielkiej kariery.
Tymczasem jednak Maciej Zegan zanotował zwycięstwo w walce poza ringiem. Wystartował w wyborach samorządowych we Wrocławiu, reprezentując komitet wyborczy prezydenta Rafała Dutkiewicza i dzięki licznym głosom został wybrany do rady miejskiej. - Chciałbym podziękować wszystkim, którzy na mnie głosowali i życzyli mi szczęścia w wyborach. Na razie wszystkiego się uczę jako radny Wrocławia ale mam nadzieję, że w komisji sportu z innymi koleżankami i kolegami sportowcami zrobimy dużo dla sportu w naszym mieście, żeby znów Dolny Śląsk był w czołówce, tak jak kiedyś to było. Bardzo się cieszę że zostałem radnym ale powiem wam szczerze, że naprawdę jest dużo pracy. Pozdrawiam wszystkich czytelników BOKSER.ORG i trzymajcie proszę kciuki 4 grudnia w Schwerinie, gdy będę walczył w obronie tytułu Mistrza Europy WBO - powiedział w rozmowie z naszą redakcją nowy wrocławski radny.
Wieczór bokserski w Schwerinie zapowiada się coraz ciekawiej dla polskich kibiców boksu. Przypomnijmy, że 4 grudnia w tym właśnie mieście Albert Sosnowski (46-3-1, 28 KO) stanie do walki o mistrzostwo Europy wagi ciężkiej, gdy stanie naprzeciw Aleksandra Dimitrenki (30-1, 20 KO).
Teraz okazało się, że podczas tej samej gali zaboksuje również Maciej Zegan (42-5-2, 21 KO). Występujący w kategorii lekkiej wrocławianin stanie do pierwszej obrony pasa WBO European, który zdobył w marcu, pokonując w katowickim "Spodku" Pierre'a Francois Bonicela.
Rywalem Zegana na dystansie dwunastu rund będzie niepokonany Eduard Trojanowskij (8-0, 6 KO). Urodzony w Rosji, a reprezentujący obecnie barwy Niemiec pięściarz spotkał już na swojej drodze Polaka. Trojanowskij na początku września już w pierwszej rundzie znokautowal Maurycego Gojko, który przecież słynie z tego, że ciężko go zastopować, dlatego pana Maćka może czekać ciężka przeprawa...
Nie 11 listopada, a 11 grudnia odbędzie się walka z udziałem Macieja Zegana (42-5-2, 21 KO). Zmianie uległa też lokalizacja - wrocławianin nie powalczy jak zapowiadał w Polsce, ale po raz kolejny za naszą zachodnią granicą. Przeciwnik na razie nie jest znany.
Stawką pojedynku będzie pas WBO European kategorii lekkiej, który Zegan zdobył w katowickim Spodku pokonując Francuza Pierre Francois Bonicela (17-5-3, 7 KO).
Jak już Was informowaliśmy, Maciej Zegan (42-5-2, 21 KO) kolejny pojedynek stoczy 11 listopada, kiedy stanie do pierwszej obrony pasa WBO European wagi lekkiej. Póki co prezentujemy Wam wywiad z wrocławskim pięściarzem, który powraca między innymi do ostatniej swojej walki i zaledwie remisu z anonimowym dotąd Borisem Bergiem.
- Co to za pomysł, żeby bokser z 42. wygranymi na koncie, pretendent do tytułu zawodowego mistrza świata prestiżowej organizacji WBO, walczył na podrzędnej gali jak równy z równym z kolesiem, który miał za sobą raptem trzy walki? Kibole w Internecie piszą, że rozmieniasz się na drobne...
Maciej Zegan: Teraz to ja też już wiem, że mój występ na tej imprezie był bez sensu. Niemcy dobrze zapłacili, inaczej bym się nie zdecydował. Ale więcej takiego błędu nie popełnię. Nie znajdowałem się w formie startowej, gdyż we Wrocławiu nader ciężko trenowałem z Zygmuntem Gosiewskim, przygotowując się do mojego późniejszego pojedynku. To jeszcze nie był ten etap! Jednak jak mnie zapewniono, w Berlinie miałem stoczyć tylko luźny, pokazowy sparing. Tyle że punktowany. Niemiecki rywal miał być niezbyt wymagający. Dlatego zgodziłem się nawet, żeby ów sparing odbył się w wyższej wadze - junior półśredniej (63, 503 kg). Mój przeciwnik schodził do niej chyba z 70 kilogramów. Był więc ode mnie większy i silniejszy. To Ormianin z pochodzenia. Podszedłem do tej „pokazówki” na luziku. A tu niespodzianka! Co uderzyłem prawym, to na moją głowę natychmiast spadał lewy sierp. Okazało się, że ów Boris Berg naprawdę umie nieźle i mądrze boksować, do tego dawał z siebie wszystko i był znakomicie nastawiony taktycznie na mój sposób prowadzenia walki. I co z tego, że dotąd miał na koncie ledwie trzy pojedynki? Dwa z nich wygrał przed czasem. Kto wie, może to przyszły mistrz świata, a może miał dzień konia, a z kolei nie był to mój wieczór? W każdym razie, dużo uderzał z boku i lekko podbił mi prawe oko. Już po pierwszej rundzie zdałem sobie sprawę, że to nie przelewki. Zabrałem się więc do roboty i dalej było już lepiej.
Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, Maciej Zegan (42-5-2, 21 KO) po fiasku rozmów w sprawie zorganizowania mu walki o mistrzostwo świata wraca do szarej rzeczywistości. Wrocławski pięściarz został we wrześniowym rankingu federacji WBO sklasyfikowany na bardzo wysokim, trzecim miejscu, a wszystko to za sprawą pasa WBO European, którego jest posiadaczem od marca.
Maciej powróci między liny 11 listopada, a stawką jego potyczki z nieznanym jeszcze rywalem będzie właśnie broniony po raz pierwszy tytuł WBO European w wadze lekkiej.
Przypomnijmy, że Zegan miał już zaklepaną walkę z Ricky Burnsem o mistrzostwo świata federacji WBO dywizji super piórkowej, ale w ostatniej chwili jego kandydaturę odrzuciła telewizja Sky Sport.
Maciej Zegan (42-5-2, 21 KO miał już kontrakt na walkę z Ricky Burnsem (29-2, 7 KO) o tytuł WBO w kieszeni, lecz na jego osobę nie zgodziła się stacja Sky Sport. Trzeci w rankingu federacji WBO wagi lekkiej Polak był podobno za słaby dla championa kategorii super piórkowej i patrząc na ostatnie występy wrocławiania, można było przyznać organizatorom rację. Maciek był ostatnio gorzej przygotowany, a remisy z anonimowymi Jonny Ibramovem i Borisem Bergiem na pewno nie umocniły jego pozycji w świecie boksu. Wszystko OK, ale...
Burns poznał właśnie nowego rywala, z którym 4 grudnia stanie do pierwszej obrony pasa WBO. Będzie nim występujący na co dzień w niższej dywizji, piórkowej, także anonimowy Andreas Evensen (13-1, 5 KO). 24-letni Norweg nie tylko bije się w niższej kategorii, ale nie pokonał dotąd nikogo znanego i skoro Zegan był za słaby dla Burnsa, to Evensen tym bardziej jest za słaby...
Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, nie dojdzie ostatecznie do walki Macieja Zegana (42-5-2, 21 KO) z championem federacji WBO, Ricky Burnsem (29-2, 7 KO). Informację potwierdził przed momentem Andrzej Grajewski.
O wszystkim miała zadecydować angielska telewizja, która uznała Polaka za mało znanego i wymagającego zawodnika.
Więcej szczegółów już wkrótce...
Prezentujemy 6. rundowy pojedynek Macieja Zegana (42-5-2, 21 KO) z Borisem Bergiem (3-0-1, 2 KO) z zeszłego weekendu. Nagranie jest kiepskiej jakości, ale zdecydowaliśmy się je zaprezentować, ze względu na kontrowersje jakie narosły wokół tej walki.
RUNDY 5. i 6. POJEDYNKU MACIEJ ZEGAN vs BORIS BERG
Maciej Zegan (42-5-2, 21 KO) nie mógł zaprzepaścić tej wielkiej szansy, dlatego też negocjacje z promotorem Frankiem Warrenem trwały zaledwie 24 godziny, a ich zwieńczeniem były podpisy pod kontraktem. Wczoraj informowaliśmy, że z Wielkiej Brytanii nadeszła propozycja pojedynku o mistrzostwo świata organizacji WBO w kategorii super piórkowej. Wrocławianin bez wahania przyjął walkę, a w ringu stanie naprzeciw Brytyjczyka Ricky Burnsa (29-2, 7 KO).
MACIEJ ZEGAN - SERWIS SPECJALNY >>
Jak poinformowała nas osoba związana z Andrzejem Grajewskim, do mistrzowskiego pojedynku dojdzie 4. grudnia w Londynie. Promotor Frank Warren obiecuje wspaniałą galę, na której dojdzie do kilku innych pojedynków o mistrzostwo świata. Impreza ta będzie bowiem częścią obchodów 30. rocznicy pierwszej walki wypromowanej przez grupę Brytyjczyka.
Jak poinformował Kornel Matusewicz, rzecznik Macieja Zegana (42-5-2, 21 KO), słaba postawa i niezadowalający rezultat z zeszłego weekendu nie wpłynęły negatywnie na sytuację Wrocławianina. Nie znamy wprawdzie najnowszego zestawienie federacji WBO, jednak do obozu Polaka zgłosił się dzisiaj Frank Warren z ofertą walki o tytuł mistrza świata WBO.
- Szczegóły są obecnie omawiana, jednak istnieje duża szansa, że dojdzie do tego pojedynku, a sam Maciek jest gotów podjąć wyzwanie. Pojedynek ma się odbyć w grudniu na terenie Wielkiej Brytanii, a oponentem Polaka byłby Ricky Burns (29-2, 7 KO), obecny czempion kategorii super piórkowej. Udział w tym pojedynku wiąże się z koniecznością zrzucenia wagi przez naszego reprezentanta, jednak z tym nie będzie żadnego problemu. W przeddzień ważenia poprzedzającego walkę z Pierre Francois Bonicelem, Maciej Zegan ważył 59,8 kg. Dojście do takiej masy ciała nie było żadnym wówczas żadnym problemem - zapewnił rzecznik Macieja Zegana.
Nie osiem, a sześć rund trwał ostatecznie pojedynek Macieja Zegana (42-5-2, 21 KO) z Borisem Bergiem (3-0-1, 2 KO) - i nie w wadze lekkiej, a junior półśredniej.
Całe to zamieszania negatywnie odbiło się na postawie Polaka, który zaledwie zremisował z bardzo agresywnie walczącym rywalem. Początkowo sędziowie przyznali nawet wygraną Niemcowi, jednak przy ponownym sprawdzeniu kart okazało się, że nastąpiła pomyłka i ostatecznie orzekli remis.
Wrocławianin nie ma dużo czasu na rozmyślanie o tym występie, bo już niedługo czeka go obrona tytułu WBO European. Przypomnijmy, że Zegan (WBO #3) zdobył ten pas na początku marca, zwyciężając w "Spodku" Pierre'a Francois Bonicela.
Maciej Zegan (42-5-1, 21 KO) przygotowuje się w klubie Red Corner Mariusza Cendrowskiego do walki, którą stoczy 26. września w Berlinie. Wrocławianin sparuje z kilkoma pięściarzami na przemian, wszyscy są z wyższych kategorii wagowych. Zapraszamy na fragmenty sparingów.
Maciej Zegan (42-5-1, 21 KO) poinformował na swoim blogu, że wraca na ring 26. września w Berlinie, na gali organizowanej przez niemieckiego promotora Franka Hogenkampa. Przeciwnik Wrocławianina nie jest jeszcze znany.
- Chcę was poinformować, że już 26 września, w niedzielę, będę walczył w hali Altes Funkwerk w Berlinie. Pojedynek jest planowany na dystansie ośmiu rund. Będzie to zwykła walka rankingowa z przeciwnikiem, którego nie zamierzam lekceważyć, choć nie będzie on z najwyższej półki. Ta walka jest mi bardzo potrzebna. Traktuję ją jako etap przygotowań do walki mistrzowskiej. Już pod koniec października będę bronił tytułu Mistrza Europy federacji WBO i tam czeka mnie konfrontacja z naprawdę mocnym przeciwnikiem. Ten pojedynek odbędzie się już w Polsce, więc już dzisiaj liczę na wasze wsparcie. Teraz jednak parę słów o rywalizacji w Berlinie. Przygotowuję się od 4 tygodni. Jutro czeka mnie ostatni sparing, a potem już tylko trening szybkościowy. Moi sparingpartnerzy, którzy pomagają mi w przygotowaniach do tej walki, zmieniają się co rundę lub dwie i chcą mnie naprawdę pobić, a nie tylko mnie pokazać, za co im bardzo dziękuję.
Maciej Zegan (42-5-1, 21 KO), współnie z Mariuszem Cendrowskim (20-2-2, 7 KO) w klubie Red Corner przygotowują się do swoich kolejnych walk zawodowych. Niewykluczone, że Zegan pokaże się publiczności już 17 września na gali Olsztyn Boxing Night. Zapraszamy na wywiad z wrocławianinem.
Trudno w to uwierzyć, ale Wrocławianin Maciej Zegan (42-5-1, 21 KO) uprawia boks już 22 lata! Mimo skończonych 35, nadal znajduje się w ścisłej czołówce światowego rankingu WBO wagi lekkiej. Były czterokrotny (1995-1998) amatorski mistrz Polski czeka cierpliwie na drugą w karierze szansę walki o tytuł zawodowego mistrza świata.
Nie mniej znany w swoim kraju - jak Zegan w Polsce - jest Andrij Kotelnik (31-4-1, 13 KO), którego niedawno podziwialiśmy w pojedynku mistrzowskim z Devonem Alexandrem (21-0, 13 KO) o pasy IBF i WBC wagi jr. półśredniej.
Wydaje się, że zarówno Zegan, jak i pochodzący ze Lwowa Kotelnik (mimo srebrnego krążka zdobytego na Igrzyskach Olimpijskich w Sydney), jako amatorzy, nie osiągnęli międzynarodowych wyników, do jakich byli predysponowani. Czy w trakcie swoich karier zmierzyli się w ringu? Jeśli tak, to kiedy i z jakim skutkiem?
Tak jak pół roku temu, tak samo i dzisiaj Maciej Zegan (42-5-1, 21 KO) nie miał większych problemów z pokonaniem Araika Sachbazjana (12-15, 5 KO). Po ośmiu rundach sędziowie jednogłośnie opowiedzieli się za wygraną Polaka.
Zegan (WBO #5) zaczął bardzo dobrze i po kilku bezpośrednich lewych prostych, prawe oko rywala było mocno zapuchnięte już po pierwszym starciu. Wrocławianin kontrolował cały czas przebieg walki, jednak z czasem się zdekoncentrował i pod koniec przyjął kilka niepotrzebnych ciosów. Wygrał wyraźnie, lecz jeśli chce poważnie myśleć jeszcze o zawojowaniu wagi lekkiej, na pewno musi być w przyszłości w lepszej formie niż dzisiaj w Stuttgarcie.
Zapraszamy na rozmowę z Maciejem Zeganem (41-5-1, 21 KO), który już jutro wystąpi podczas gali w Stuttgarcie. Wrocławianin zaboksuje z Araikiem Sachbazjanem (12-14, 5 KO), którego pokonał pół roku temu. W wywiadzie nie mogło zabraknąć tematu drugiej walki "Boom Boom'a" ze "Skorpionem".
Jak już informowaliśmy Was wcześniej, Maciej Zegan (41-5-1, 21 KO) wystąpi podczas sobotniej gali w Stuttgarcie. Wrocławianin poznał dziś rywala, z którym skrzyżuje rękawice i tu małe zaskoczenie - będzie nim już po raz drugi w przeciągu pół roku Araik Sachbazjan (12-14, 5 KO).
Podczas tego interesującego wieczoru bokserskiego w Niemczech wystąpi jeszcze jeden Polak. W kategorii cruiser, ceniony jako twardy journeyman Łukasz Rusiewicz (8-8, 1 KO) spróbuje utrzymać renomę trudnego do przewrócenia zawodnika, gdy wyjdzie naprzeciw mistrza olimpijskiego z Pekinu, potwornie mocno bijącego lewym sierpem Rakhima Czakijewa (5-0, 5 KO). Pojedynek odbędzie się naturalnie w limicie kategorii cruiser na dystansie sześciu rund.
Jak dowiedziałą się redakcja BOKSER.ORG, Maciej Zegan (41-5-1, 21 KO) kolejny raz pojawi się między linami 3 lipca podczas gali w Stuttgarcie.
Wrocławianin na początku marca zdobył pas WBO European, dzięki czemu awansował w rankingu WBO wagi lekkiej na bardzo wysokie, piąte miejsce. Na chwilę obecną nie jest jeszcze znane nazwisko jego rywala.
Tego samego wieczoru na ringu w Niemczech zaboksują Jack Culcay, Rachim Czakijew, a Firat Arslan (29-4-1, 18 KO) i Steve Herelius (19-1-1, 11 KO) zmierzą się w pojedynku o tymczasowy tytuł WBA kategorii cruiser. Polscy kibice będą mieli obejrzeć bezpośrednią relację z gali za pośrednictwem Polsatu Sport.
Siedmiu Polaków znalazło się w najnowszym rankingu federacji WBO. Najwyżej rozstawieni są w wadze ciężkiej Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) i w półśredniej Rafał Jackiewicz (36-8-1, 18 KO), którzy okupują trzecie miejsca. Najmilszą niespodzianką jest natomiast cykliczny awans Maćka Zegana (41-5-1, 21 KO), zajmującego w dywizji lekkiej już piątą lokatę. Taki awans zapewnił pięściarzowi z Wrocławia wygrany pojedynek z początku marca, kiedy w Katowicach pokonał Pierre'a Francois Bonicela, zdobywając przy okazji pas WBO European.
Oto miejsca naszych rodaków w czerwcowym rankingu WBO:
waga ciężka - (3) Tomasz Adamek (41-1, 27 KO), cruiser - (12) Paweł Kołodziej (26-0, 15 KO), półciężka - (6) Aleksy Kuziemski (19-1, 4 KO), (15) Dawid Kostecki (34-1, 23 KO), półśrednia - (3) Rafał Jackiewicz (36-8-1, 18 KO), (12) Krzysztof Bienias (40-4, 16 KO), lekka - (5) Maciej Zegan (41-5-1, 21 KO).
Same dobre wiadomości nadchodzą do Macieja Zegana (41-5-1, 21 KO). W opublikowanym właśnie majowym rankingu federacji WBO pięściarz z Wrocławia awansował na bardzo wysokie, szóste miejsce. To nie koniec dobrych wieści. Wszystko dlatego, że prowadzone są zaawansowane rozmowy pomiędzy obozem Maćka oraz Krzysztofa Cieślaka (15-0, 5 KO) w sprawie zorganizowania ich rewanżu za pamiętny bój z października ubiegłego roku, kiedy to po kapitalnym boju i bardzo trudnej do punktowania walce, stosunkiem głosów dwa do remisu zwyciężył "Skorpion".
Póki co rozmowy zostały odłożone na następny tydzień, a to ze względu na sobotnią galę w Łodzi, podczas której Krzysztof Włodarczyk stanie przed szansą wywalczenia po raz drugi mistrzostwa świata wagi junior ciężkiej. Co ciekawe, w Łodzi wystąpi również Cieślak. Rywalem "Skorpiona" będzie Eusebio Osejo (16-7-2, 7 KO) z Nikaragui. Żeby było jeszcze ciekawiej, Osejo w kwietniu wyboksował remis z Pierrem Francois Bonicelem, który cztery tygodnie wcześniej sprawił Zeganowi w katowickim "Spodku" tyle kłopotów. Jak więc widać najpierw pojedynek korespondencyjny, a najprawdopodobniej już niedługo realny rewanż.
Prezentujemy wywiad z trenerem i zawodnikiem Arturem Grigorianem (33-1, 22 KO), który 6 marca miał zawalczyć z Maćkiem Zeganem (40-5-1, 21 KO) podczas gali Diamond Boxing Night. Artur wycofał się z pojedynku, a Polak zawalczył Pierre Francois Bonicelem (17-3-2, 7 KO).
Już przed wejściem na ring w katowickim Spodku Maciej Zegan (41-5-1, 21 KO) wiedział, że ewentualne zwycięstwo nad Francuzem Bonicelem zaowocuje miejscem w czołowej piętnastce rankingu federacji WBO w wadze lekkiej. Nie spodziewał się chyba jednak, iż awansuje tak wysoko, ponieważ w najnowszym, marcowym zestawieniu WBO, wrocławianin okupuje bardzo wysoką, dziesiątą lokatę.
MACIEJ ZEGAN - SERWIS SPECJALNY >>
Teoretycznie więc w każdej chwili może dostać szansę zaboksowania o tytuł mistrza świata. Oby tak dalej...
Prezentujemy wywiad z Maciejem Zeganem (41-5-1, 21 KO) po pierwszej gali Diamond Boxing Night w Katowicach.
Maciej Zegan (41-5-1, 21 KO) pokonał w zakończonej przed chwilą walce Pierre'a Francois Bonicela (17-3-2, 7 KO) stosunkiem głosów dwa do jednego. To zwycięstwo zaowocuje miejscem w czołowej piętnastce rankingu WBO wagi lekkiej w kolejnym notowaniu.
Początek był obiecujący, bo Polak już w pierwszej odsłonie posłał rywala na deski krótkim prawym sierpowym. Przez pierwsze cztery rundy Maciek dyktował warunki, ale od piątej znów cofnął się na liny i oddał inicjatywę Francuzowi. Ten nacieral coraz ostrzej i w końcówce potyczki był nawet bliski wygranej przed czasem. Kilka razy zraniony Zegan dotrwał jednak do końca, wygrywając 114:113, 115:112 i 113:114, choć trzeba też przyznać, że gdyby wynik poszedł w drugą stronę, Zegan nie mógłby mieć pretensji...
Zapraszamy na wywiad z Maciejem Zeganem (40-5-1, 21 KO) zarejestrowany po konferencji prasowej we Wrocławiu, promującej nadchodzącą galę Diamond Boxing Night, która odbędzie się 6 marca w katowickim Spodku.
Maciej Zegan (40-5-1, 21 KO) gościł na antenie radia TokSport, odniósł się do zapowiadanej walki z Arturem Grigorianem, do której niestety nie dojdzie. Jego kolejnym przeciwnikiem będzie Pierre Francois Bonicel (17-3-2, 7 KO). Zapytany o swojego nowego przeciwnika powiedział:
MACIEJ ZEGAN - SERWIS SPECJALNY >>
- Przykro mi że do walki z Arturem nie dojdzie, bardzo na nią czekałem. Mój nowy przeciwnik z pewnością nie jest tak utytułowany jak Grigorian, ale z drugiej strony tacy zawodnicy są często dużo bardziej niebezpieczni niż ci znani. Nie wiadomo co taki zawodnik potrafi, czym zaskoczy, nie wiadomo na co go stać, a na pewno jest głodny sukcesu i będzie się chciał pokazać. Dużo do stracenia nie ma, więc na pewno będzie się bił o zwycięstwo.
Niestety nie dojdzie do rewanżowej potyczki Macieja Zegana (40-5-1, 21 KO) z Arturem Grigorianem. Szybko na tą informację zareagował promotor gali, Andrzej Grajewski. W zastępstwie za "Króla Artura" w katowickim Spodku wystąpi Francuz Pierre Francois Bonicel (17-3-2, 7 KO) i to właśnie on jest anonsowany teraz jako rywal dla Wrocławianina.
"Chciałem tej walki. Przygotowywałem się do niej cztery tygodnie, ale moje ciało dało mi czerwoną kartkę. Nie jestem już w stanie powrócić do dawnej formy. Głowa tego chce, jednak organizm nie daje rady" - powiedział między innymi Artur Grigorian (33-1, 22 KO), który tym samym wycofał się z zaplanowanego na 6 marca rewanżu z Maćkiem Zeganem (40-5-1, 21 KO) podczas gali Diamond Boxing Night. Pytanie teraz, co dalej z Zeganem i jego występem?
Prezentujemy trzecią i ostatnią część naszego wywiadu z Maćkiem Zeganem (40-5, 21 KO), przygotowującym się do lutowej walki. Ta z kolei ma być tylko rozgrzewką przed rewanżem z Arturem Grigorianem (38-1, 22 KO). W tej części Maciek opowiada o walce z Natem Campbellem (33-5-1, 25 KO), byłym zawodowym mistrzem świata organizacji IBF, WBO i WBA w kategorii lekkiej (do 135 funtów). "Boom Boom" opowiada o przeszłość i kreśli plany na przyszłość, którą układa sobie wspólnie z menadżerem Andrzejem Grajewskim. W przerywnikach możecie tez zobaczyć, co Maciek robi na treningu ze swoją oponą, którą przywiózł jako pamiątkę ze Stanów Zjednoczonych.
Prezentujemy drugą z trzech części wywiadu z Maciejem Zeganem (40-5, 21 KO), który przeprowadziliśmy w pierwszym dniu jego przygotowań do nadchodzącej w lutym walki. W pierwszej części wywiadu "Boom Boom" zdradził nam ile pieniędzy zaproponowano mu za pojedynek z Kevinem Mitchellem. W drugiej części Maciek uchylił rąbek alkowy i powiedział za jaką sumę byłby gotów podjąć się tej walki. Maciek odniósł się do walki Szota z Cieślakiem oraz zdradził nam jak długo planuje jeszcze walczyć na zawodowym ringu.
Odwiedziliśmy Macieja Zegana (40-5, 21 KO) w pierwszym dniu jego przygotowań do dwóch nadchodzących walk. Pierwszą stoczy w lutym z nieznanym jeszcze przeciwnikiem, drugą w marcu, podczas której będzie miał okazję zrewanżować się Arturowi Grigorianowi (38-1, 22 KO) za niesłuszny werdykt sędziowski sprzed 7 lat. W pierwszej z trzech części wywiadu "Boom Boom" opowiedział nam między innymi o swoich relacjach z menadżerem Andrzejem Grajewskim, o swoich celach na najbliższy czas, a także uchylił rąbek finansowej alkowy opowiadając nam o kulisach odrzucenia oferty walki z Kevinem Mitchellem (30-0, 22 KO).
- Walka o tytuł interkontynentalny jest ciekawą ofertą, ale finanse nie są takie jak bym chciał. Wiem jakie w Anglii się zarabia pieniądze, bo boksowałem tam trzy lata wraz z Tomkiem Adamkiem dla Panix Europe. Te pieniądze, które oni oferują, nie są dla mnie kuszące i na 90% odrzucam tę ofertę - powiedział Maciej Zegan (40-5, 21 KO) w rozmowie z BOKSER.ORG zapytany o propozycję walki z Kevinem Mitchellem (30-0, 22 KO).
Wrocławianin, który już na początku marca w Katowicach chce zrewanżować się Arturowi Grigorianowi (38-1, 22 KO) za niezasłużoną porażkę sprzed siedmiu lat i dodaje:
- Chcę, by doszło do tego rewanżu. Ktoś wcześniej przeszkadzał i próbował by do tej walki nie doszło, ale na 99% ten pojedynek dojdzie do skutku. Klaus Peter Kohl zaakceptował taką walkę, Grigorian także i prawie na pewno do niej dojdzie.
Wracający do formy 33-letni Maciej Zegan (40-5, 21 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Araika Sachbazjana (12-10, 5 KO).
Popularny "Boom Boom" przez wszystkie sześć rund kontrolował pojedynek. Zawodnik z Armenii niczym nie mógł go zaskoczyć, mimo że walczył bardzo ambitnie. W czwartej rundzie Wrocławianin ciosami na głowę doprowadził swojego przeciwnika do liczenia. Trzeba zaznaczyć, że Zegan walczył po bardzo krótkiej przerwie, bo przecież 4 grudnia stoczył zwycięski pojedynek w austriackim Solden.
- Naszym celem jest mistrzostwo Europy - powiedział po walce Zygmunt Gosiewski, trener Zegana.
Maciej Zegan (39-5, 21 KO) narzucił sobie ostatnio duże tempo. Na początku grudnia bokser z Wrocławia wypunktował na dystansie ośmiu rund Carlosa Velasqueza (14-8-1, 8 KO). W najbliższą sobotę zaboksuje w Radomiu na dystansie 6 rund z Ormianinem Araikiem Sachbazjanem (12-9, 5 KO).
- Pomimo dużej aktywności w tym miesiącu czuję się bardzo dobrze. Pracuję we wspaniałej atmosferze, wprost rwę się do treningu - czytamy na blogu Zegana. - Boksowanie sprawia mi coraz większą przyjemność, zwłaszcza, że widzę efekty mojej pracy. Wracam do formy z moich najlepszych lat. Zapewniają mnie o tym słowa Zygmunta Gosiewskiego, który twierdzi, że nie pamięta mnie tak pracującego, tak przykładającego się do treningów i uważa, że zdecydowanie wracam do dawnej formy, a to właśnie pod wodzą tego szkoleniowca odnosiłem największe amatorskie sukcesy. Jego słowa są zatem dla mnie olbrzymią motywacją i wspaniałem magnesem, który ciągnie mnie na salę treningową.
Udanie powrócił na ring Maciej Zegan (39-5, 21 KO) po porażce z Krzysztofem Cieślakiem. Bokser z Wrocławia wypunktował na dystansie ośmiu rund Carlosa Velasqueza (14-8-1, 8 KO).
Zegan już w pierwszym starciu rzucił rywala na deski po akcji lewy hak na doł - lewy sierp na górę. Przespał jednak trochę późniejsze minuty i dopiero w dwóch ostatnich odsłonach przypieczętował swoje zwycięstwo. Teraz chwila przerwy i już 19 grudnia w Radomiu pojedynek z Araikiem Sachbazjanem (12-9, 5 KO).
Informowaliśmy ostatnio, że najbliższym rywalem Macieja Zegana (38-5,21 KO) ma być Ormianin Araik Sachbazjan. Plany się jednak zmieniły i piątkową walkę we Freizeit Arena w austriackim mieście Sölden Polak stoczy z reprezentantem Nikaragui Carlosem Winstonem Velasquezem (14-7-1,8 KO).
Występ "Boom Booma" obejrzeć będzie można na żywo w Polsat Sport. Początek transmisji o godz. 20:30.
Jak już was informowaliśmy, Maciej Zegan (38-5, 21 KO) powróci na ring w najbliższy piątek podczas gali w austriackim Soelden. Wrocławianin poznał dziś rywala.
Zegan zmierzy się na dystansie ośmiu rund z Ormianinem z czeską licencją, Araikiem Sachbazjanem (12-9, 5 KO).
Jak dowiedziała się nasza redakcja, Maciej Zegan (38-5, 21 KO) zaboksuje 4 grudnia w austriackim Solden podczas gali organizowanej przez Klausa Petera Kohla.
Głównym wydarzeniem wieczoru będzie pojedynek niepokonanego Eduarda Gutknechta z byłym już championem federacji WBO kategorii super średniej, Karoly Balzsay'em. Wrocławianin wystąpi naturalnie w swojej nominalnej wadze - lekkiej.
Po porażce podczas "Polsat Boxing Night" ze zdwojoną siłą powróci Maciej Zegan (38-5, 21 KO). Niezadowolony z werdyktu walki z Krzysztofem Cieślakiem Wrocławianin zapowiedział w rozmowie z BOKSER.ORG, że wystąpi na dwóch galach w grudniu - jednej polskiej i drugiej zagranicznej.
Zegan nie chce zdradzać póki co więcej szczegółów, ponieważ najpierw chce podopinać wszystko na "ostatni guzik", co ma nastąpić w przeciągu najbliższych 24. godzin. Więcej informacji już wkrótce...
Maciej Zegan (35-5, 21 KO) po walce z Krzysztofem Cieślakiem (14-0, 5 KO) wystosował pismo do Polskiego Związku Bokserskiego, odwołując się od werdyktu sędziów punktowych, którzy dali zwycięstwo jego oponentowi. Dziś PZB, obradując w składzie: Andrzej Parzęcki, Krzysztof Kraśnicki oraz Leszek Jankowiak, odrzucił odwołanie Zegana, uzasadniając swoją decyzję następująco:
Komisja Odwoławcza WBZ zwróciła się do wszystkich sędziów punktujących omawianą walkę. Do Pana Włodzimierza Kromki - legitymuje się od dziesięciu lat licencję sędziego zawodowego WBZ, razem z działalnością w amatorskim pięściarstwie posiada 21 lat stażu, przesędziował tysiące walk w ringu i na punkty. Taki sam staż ma w swoim dorobku drugi punktujący walkę sędzia Pan Piotr Kozłowski, licencjonowany profesjonalny sędzia z licencją WBZ od ponad dziesięciu lat. Trzeci z sędziów, Pan Mirosław Brózio, oprócz licencji WBZ od pięciu lat posiada aktualną licencję federacji IBF, sędziował również walki sankcjonowane przez WBC. Wszyscy wyżej wymienieni sędziowie obejrzeli jeszcze raz pojedynek i szczegółowo uzasadniliswoje decyzje.
- To prawda, że tacy zawodnicy jak Snarski, Szot czy Cieślak liczyli albo liczą na to, że "zrobią sobie nazwisko" na wygranej ze mną.- przyznaje w rozmowie z BOKSER.ORG były pretendent do tytułu mistrza świata wagi lekkiej Maciej Zegan (38-4, 21 KO)- Ale ja nie dam im szans i udowodnię, że w Polsce w lekkiej jestem najlepszy.
Póki co "Boom Boom" w listopadzie zeszłego roku rozprawił się z Dariuszem Snarskim. Następny w kolejce jest dzierżący młodzieżowy pas IBF kategorii super piórkowej Krzysztof Cieślak (13-0, 5 KO), z którym pięściarz z Wrocławia skrzyżuje rękawice 24 października w Łodzi na gali z udziałem Andrzeja Gołoty i Tomasza Adamka.
Wywiad z Maciejem Zeganem już wkrotce na BOKSER.ORG…
Po wywiadzie udzielonym stacji Polsat, postanowiliśmy sami porozmawiac z Maciejem Zeganem o jego obecnej sytuacji. Poniżej zapis naszej rozmowy.
Mariusz Serafin: Maćku, czy jesteś w tej chwili związany jakimś kontraktem z Andrzejem Wasilewskim lub jakimś innym promotorem?
Maciej Zegan: Powtórzę to jeszcze raz: na dzień dzisiejszy nie jestem z nikim związany żadnym kontraktem, co zresztą oświadczyłem publicznie w sobotę w studio telewizji POLSAT.
7. listopada ubiegłego roku Maciek Zegan (38-4, 21 KO) pokonał po ośmio-rundowej walce Darka Snarskiego (26-29-2, 6 KO). Niektórzy twierdzili wówczas, że wynik mógł równie dobrze pójść w drugą stronę... Tomasz Babiloński zrobił więc to, co wydaje się najbardziej sensowne - doprowadził do ich rewanżowego pojedynku. Odbędzie się on 15. marca w Warce.