World Series of Boxing to nowy pomysł Światowej Federacji Bokserskiej. 12 drużyn z całego świata podzielono na trzy konferencje: europejską (Byki ze Stambułu, Dolce and Gabana Mediolan, Niedźwiedzie z Moskwy i Paryż United), amerykańską (Matadorzy z Los Angeles, Memphis Force, Guerreros z Mexico City i Miami Gallos) oraz azjatycką (Wilki Astana, Ogień z Baku, Pekińskie Smoki i Posejdonowie z Pohang). Właśnie w barwach tego ostatniego klubu występuje polski bokser, Łukasz Maszczyk.
- Propozycja z Korei była dla mnie dużym wyzwaniem. Wcześniej boksowałem w kategorii wagowej 48 kilogramów, a w WSB najniższa waga to 54 kilo. Musiałem przeskoczyć o dwie kategorie, dlatego pierwsze walki nie były dla mnie zbyt udane. Dopiero nabieram doświadczenia i uczę się zawodowego stylu walki - opowiada "Super Expressowi" Maszczyk.
Wśród "Posejdonów" są głównie zawodnicy rosyjskojęzyczni, dwóch trenerów pochodzi z Uzbekistanu.
- Mamy świetny kontakt, po rosyjsku dogaduję się dosyć dobrze, a w wolnym czasie uczę się angielskiego - przyznaje bokser. - Większość zawodników to muzułmanie, których obowiązuje halal, więc jedzenie w klubie jest dostosowane do nich. Kuchnia koreańska też mi bardzo smakuje. Najbardziej mnie zdziwił koreański sposób jedzenia, bo siada się na poduszkach na podłodze przy bardzo niskim stole.
Łukasz Maszczyk (Incheon Red Wings) przegrał na punkty z Kanatą Abutalipowem, a jego Południowokoreański zespół w 6. kolejce ligi WSB uległ w Kazachstanie drużynie Astana Arlans 0:5. Była to trzecia porażka Polaka w lidze zawodowej, na trzy stoczone.
26-letni Maszczyk (54 kg) jest jedynym polskim pięściarzem w nowych rozgrywkach bokserskich dla amatorów. Na razie Polakowi nie idzie za dobrze, ale doświadczenia które tam zbiera, nie pójdą na marne.
Południowokoreański zespół Incheon Red Wings odniósł pierwsze zwycięstwo w lidze zawodowej WSB. W 5. kolejce spotkań, pokonał chiński Beijing Dragons 4:1. Pierwsza część pierwszego sezonu ligi World Series of Boxing będzie trwała do 19 marca. Po tym w wielkim finale w maju zawalczą zwycięzcy trzech konferencji, azjatyckiej, europejskiej i amerykańskiej plus jedna ekipa, która zajęła drugie miejsce i może poszczycić się najlepszym globalnie bilansem.
W zespole Incheon Red Wings występuje jedyny Polak, Łukasz Maszczyk, niestety nie był on w składzie na zwycięski mecz. Do tej pory Maszczyk dwa razy reprezentował swój zespół, niestety dwa razy bez zwycięstwa.
Łukasz Maszczyk (Incheon Red Wings) przegrał na punkty z Chińczykiem He Zhi Weiem (Pekin Dragons) w sobotnim meczu ligi zawodowej - World Series of Boxing (WSB). Na ringu w Makau, w spotkaniu 2. kolejki Konferencji Azjatyckiej, zwyciężył pekiński zespół 3:2.
26-letni Maszczyk (54 kg) jest jedynym polskim pięściarzem w nowych rozgrywkach bokserskich dla amatorów. Kilka dni temu podpisał kontrakt z przedstawicielem Korei Południowej. W składzie "Czerwonych Skrzydeł" zastąpił Seo Dong Sika, który w inauguracyjnym pojedynku uległ Kazachowi Kanatowi Abutalipowowi (Astana Arlans). W sobotę bokserzy Incheon Red Wings przegrali trzy pierwsze walki, a dopiero w najwyższych kategoriach wagowych triumfowali dwaj Algierczycy: Abdelhafid Benchabla (85 kg) i Chouaib Bouloudinats (+91 kg).
Łukasz Maszczyk dostał angaż w lidze zawodowej World Series of Boxing (WSB), będzie występował w barwach południowokoreańskiego zespołu Incheon Red Wings. Łukasz powalczy już w najbliższą sobotę, w meczu 2. kolejki przeciwko Beijing Dragons. Polski pięściarz zastąpi Seo Dong Sika, który w inauguracyjnym pojedynku w kategorii koguciej przegrał na punkty z Kazachem Kanatem Abutalipowem (Astana Arlans).
Oprócz Łukasza, Polskę reprezentują sędzia Mariusz Górny oraz supervisor Adam Kusior. W rozgrywkach ligi WSB startuje 12 ekip, które są podzielone na 3 grupy kontynentalne. W fazie sezonu zasadniczego, każda ekipa rozgrywa 12 meczów, po dwa razy spotka się u siebie i na wyjeździe ze wszystkimi z kontynentalnych rywali. Walka w lidze punktowana jest jak w boksie zawodowym, pięściarze walczą 5 rund po 3 minuty.
Nasz jedyny półfinalista Akademickich Mistrzostw Świata – Łukasz Maszczyk (49 kilogramów) niestety przegrał z Purevdorjem Serdamą (MGL) 0:5 i nie awansował do finałowego starcia mongolskiego championatu.
Pozostaje cieszyć się więc brązowym medalem.
W mongolskiej metropolii Ułan Bator trwają Akademickie Mistrzostwa Świata, w których udział bierze także nasza reprezentacja. Oto wyniki walk biało-czerwonych:
Łukasz Maszczyk (49 kg) po bardzo zaciętym pojedynku pokonał Kirilla Naumienko (RUS) 2:2 (4:3). W ten sposób Maszczyk zapewnił sobie awans do półfinału AMŚ i co najmniej brązowy medal. Pozostali nasi zawodnicy – po przegranych – odpadli z turnieju.
Zapraszamy na walkę finałową w kategorii 48 kg, pomiędzy Łukaszem Maszczykiem z Gwardii Warszawa i Arturem Majerem z Gwardii Wrocław. Pojedynek odbył się 21. marca, podczas Indywidualnych Mistrzostw Polski 2010 w Strzegomiu.
ŁUKASZ MASZCZYK - SERWIS SPECJALNY >>
We francuskiej miejscowości Amien odbył się Turniej Trzech Narodów (Elite), w którym udział wzięli gospodarze turnieju - Francuzi (dwie drużyny), Białorusini oraz Polacy.
Nasi reprezentanci na francuskim ringu wywalczyli dwa pierwsze (Łukasz Maszczyk i Marcin Jerzyk) i cztery drugie miejsca. Pozostali Polacy odpadli z turnieju we wcześniejszej fazie turnieju.
Jak mówi selekcjoner kadry narodowej "był to wartościowy start dla naszej drużyny, który pokazał, że można wygrywać nawet z najlepszymi."
W starciu o wejście do półfinałowej strefy zmagań pięściarskich Mistrzostw Świata rozgrywanych w Mediolanie Łukasz Maszczyk (48 kg) zmierzył się z Li Jaz Hao (CHN). Pierwsze starcie tego pojedynku - wygrane przez zawodnika z Chin 2:1 - pokazało, że walka o medal będzie niezwykle zacięta. I tak też było, chociaż punktacja tej walki, korzystna dla rywala naszego reprezentanta była zbyt wysoka. Po drugiej odsłonie Li prowadził już 9:1. W tej samej rundzie Polak doznał kontuzji z nosa i po raz pierwszy prowadząca ten pojedynek w ringu sędzina z Dominikany zasięgnęła opinii medycznej. Dyżurujący przy ringu lekarz pozwolił na kontynuowanie pojedynku. W ostatniej rundzie Chińczyk zdobył kolejne 5 punktów, mimo że to Polak znajdował się w ofensywie. Przy stanie punktowym 14:1 dla Li Jaz Hao po raz kolejny do ringowych lin poproszony został lekarz, który tym razem dokonując diagnozy Polaka zarządził wstrzymanie pojedynku. Oficjalny wynik tego pojedynku to przegrana Polaka przez RSC (kontuzja) w 3 rundzie, co jest równoznaczne z zajęciem miejsca 5-8.
Tylko początek walki Łukasza Maszczyka (48 kg) z Bathusi Mogajane (BOT) miał wyrównany przebieg. Później wraz z każdą kolejną akcją ofensywną Polaka rosła jego przewaga.
Po pierwszej rundzie wynik brzmiał 6:2. Jeszcze większą przewagę punktową Maszczyk uzyskał w drugiej odsłonie, zwyciężając ją 5:1. Wreszcie w ostatniej rundzie rywal Polaka, zdając sobie sprawę że przegrywa, zaczął atakować i zbierać cenne punkty. Na szczęscie przewaga naszego reprezentanta wywalczona we wcześniejszej fazie walki była nie do odrobienia. I chociaż Mogajane ostatnie starcie zwyciężył 4:2, to całą walkę przegrał 7:13.
MASZCZYK POKONAŁ PIERWSZEGO RYWALA
Bardzo dobrze w swojej pierwszej walce na mediolańskim ringu zaprezentował się Łukasz Maszczyk (48 kg), który pokonał zdecydowanie – 21:6 – Mohammada Arefa (AFG). Tylko w pierwszej odsłonie tego pojedynku rywal Polaka był w stanie nawiązać z nim w miarę wyrównaną walkę, przegrywając 4:6. W kolejnych rundach przewaga Maszczyka nie podlegała jednak dyskusji, a reprezentant Afganistanu nie był w stanie powstrzymać skutecznych akcji ofensywnych Polaka. Drugie starcie przyniosło naszemu zawodnikowi dodatni bilans punktowy 8:2, który w ostatniej odsłonie Polak powiększył o kolejne 7 punktów. Aref w ostatniej rundzie nie był w stanie przeprowadzić żadnej skutecznej akcji. Maszczyk awansował więc do kolejnej fazy mistrzostw w ładnym stylu, a jego kolejnym rywalem będzie Bathusi Mogajane (BOT).
Łukasz Maszczyk (48 kg) przegrał z Thomasem Stubbsem (ENG) 3:15 w finałowym starciu VII Mistrzostw Unii Europejskiej rozgrywanych w duńskiej miejscowości Odense. Tym samym Polak wywalczył srebrny medal i tytuł wicemistrzowski.
W sumie dorobek medalowy unijnego championatu Polaków to jeden srebrny- Maszczyk i jeden brązowy medal- Michał Chudecki.
Zwyciężając 7:6 Istvana Ungvari z Węgier Łukasz Maszczyk (48 kg) awansował do finału VII Mistrzostw Unii Europejskiej.
W początkowej fazie walki Polak kontrolował w pełni wydarzenia ringowe i uzyskał przewagę punktową, która- mimo falowych ataków Węgra w drugiej części pojedynku- zapewniła mu zwycięstwo.
Łukaszowi Maszczykowi (48 kg) nie udało się awansować do finału rozgrywanego w Moskwie turnieju o Puchar Świata w boksie. W półfinałowym pojedynku Polak uległ na punkty (4-12) wicemistrzowi świata z 2007 r., Filipińczykowi Harry Tanamorowi.
Na rozgrywanym w Moskwie turnieju o Puchar Świata w boksie, Łukasz Maszczyk (48 kg) pokonał w walce ćwierćfinałowej Brazylijczyka Paulo Carvalho (9-7). Rywalem Polaka w półfinale będzie wicemistrz świata z 2007 r., Filipińczyk Harry Tanamor, który wyeliminował Murodjona Rasułowa z Tadżykistanu (8-4). W drugim półfinale rękawice skrzyżują Kazach Birżan Zakypow i Kubańczyk Yampier Hernandez.
Łukasz Maszczyk (48 kg) wygrał z Ukraińcem Denisem Szkarubą 16:8 i awansował do ćwierćfinału mistrzostw Europy w boksie rozgrywanych Liverpoolu.
Mariusz Serafin: Jak zaczęła się Twoja przygoda z boksem?
Łukasz Maszczyk: Moja przygoda z boksem zaczęła się bardzo wczesanie. Moi starsi bracia Rafał i Przemek trenowali boks. W wieku niespełna 12 lat zaprowadzili mnie po raz pierwszy na sale bokserską. Na początku były same trudności. Mój pierwszy trener Henryk Średnicki na początku nie chciał mnie wcale trenować, uważał, że byłem za młody do tego, jeszcze jestem szczupły, niska waga. To wszystko się złożyło na to, że nie bardzo trener chciał się mną zajmować. Ale po jakimś czasie, jak trener zobaczył jak trenuję, zobaczył, że mam predyspozycje i wtedy powiedział: „oooo z niego będzie dobry zawodnik, mogę zostać jego trenerem”.