Kiedy Krzysztof Szot (15-1-1, 5 KO) przegrywał z Felixem Lorą wydawało się, że jego kariera zakończyła się na dobre. W boksie zawodowym jest jednak czasem tak, że porażka o dziwo może przynieść lepsze oferty. Tak właśnie mają się sprawy z doświadczonym Polakiem, który dostał szanse zaboksowania o tytuł Unii Europejskiej (EU) wagi lekkiej.
Blisko 34-letni Szot 17 marca na włoskim ringu skrzyżuje rękawice z miejscowym osiłkiem, niepokonanym Luca Giaconem (18-0, 17 KO), dla którego będzie to pierwsza obrona tego tytułu.
Krzysztof Szot (15-1-1, 5 KO) udanie powrócił po pierwszej porażce w karierze zawodowej i pokonał po dziesięciu rundach krwawej bitki Beka Sadjaia (27-15-1, 9 KO). Zapraszamy na wywiad z pięściarzem po gali Underground Boxing Show III w Kopalni Soli w Wieliczce.
Krzysztof Szot (15-1-1, 5 KO) udanie powrócił po pierwszej porażce w karierze zawodowej i pokonał po dziesięciu rundach krwawej bitki Beka Sadjaia (27-15-1, 9 KO).
"Rzeźnik" zaczął celnym lewym prostym z doskoku i ładnymi kontrami z lewej ręki. Sadjaia odpowiadał niezłym lewym hakiem pod prawy łokieć, ale to Polak miał przewagę. Wszystko zmieniło się pod koniec trzeciej odsłony, kiedy po przypadkowym zderzeniu głowami pękł lewy łuk brwiowy Szota.
Krzysiek zalany krwią oddał czwartą rundę, natomiast Gruzin wyczuł swoją szansę i ostro ruszył do ataku. W narożniku wykonano jednak dobrą robotę i już w piątym starciu Szot gotowy był do walki z zatamowaną raną. W drugiej połowie pojedynek był wyrównany, lecz ciągle z lekką przewagą Krzysztofa, który wygrał u wszystkich sędziów w stosunku 97:94.
Wczoraj odbyła się ceremonia ważenia przed trzecią galą z cyklu Underground Boxing Show, organizowanej w kopalni soli w Wieliczce przez grupę Babilon Promotion. Zawodowe pięściarki i� pięściarze zjadą 125 metrów pod ziemię, do komory "Warszawa" w kopalni soli w Wieliczce, by stoczyć tam swoje pojedynki. W walce wieczoru, w 10-rundowym boju zobaczymy Krzysztofa Szota (14-1-1, 5 KO), który powraca na ring po porażce przed czasem poniesionej ponad trzy miesiące temu z rąk Felixa Lory. Rywalem Polaka będzie 24-letni Gruzin Beka Sadjaia (27-14-1, 9 KO). Obaj pięściarze ważyli dzisiaj dokładnie tyle samo, 63,3 kg.
Dzisiaj odbyła się ceremonia ważenia przed trzecią galą z cyklu Underground Boxing Show, organizowanej w kopalni soli w Wieliczce przez grupę Babilon Promotion. Zawodowe pięściarki i pięściarze zjadą 125 metrów pod ziemię, do komory "Warszawa" w kopalni soli w Wieliczce, by stoczyć tam swoje pojedynki. W walce wieczoru, w 10-rundowym boju zobaczymy Krzysztofa Szota (14-1-1, 5 KO), który powraca na ring po porażce przed czasem poniesionej ponad trzy miesiące temu z rąk Felixa Lory. Rywalem Polaka będzie 24-letni Gruzin Beka Sadjaia (27-14-1, 9 KO). Obaj pięściarze ważyli dzisiaj dokładnie tyle samo, 63,3 kg.
Po imponującym zwycięstwie przed czasem z Romanem Kracikiem w Międzyzdrojach, w ringu zaprezentuje się cruiser Krzysztof Głowacki (13-0, 8 KO). Polak zmierzy się również z Gruzinem Paatą Berikaszwili (11-11-1, 5 KO), który we wrześniu 2007 roku przegrał na punkty z Tomaszem Hutkowskim na gali w Bytomiu. Głowacki wniósł na wagę 90,4 kg, jego rywal był cięższy, zanotował 91,9 kg.
W innym ciekawym pojedynku, Łukasz Wawrzyczek (11-1-1, 2 KO) podejmie walkę z Francuzem Laurentem Ferrą (7-4-2, 2 KO). Prowadzony przez Grzegorza Proksę Polak ważył dzisiaj 74,35kg, a jego francuski rywal 73,8 kg. W ringu zobaczymy również Sebastiana Skrzypczyńskiego (6-6-1, 3 KO), który zaboksuje z Łotyszem Ilją Slahota (1-0-1, 1 KO). Wskazówka wagi pokazała Skrzypczyńskiemu 71,5 kg, natomiast jego rywal zanotował niewiele więcej 71,9 kg.
Gala w Wieliczce będzie również okazją dla sympatyków boksu kobiecego, do zobaczenia ponownie między linami ringu Karoliny Owczarz (1-0, 1 KO). Łodzianka po efektownym debiucie na gali Wojak Boxing Stars, gdzie pokonała już w pierwszej rundzie Elenę Gromyko, tym razem skrzyżuje rękawice z rywalką, która również ma na koncie zwycięstwo w pierwszym starciu nad Rosjanką. Będzie to zawodniczka z Łotwy, Valija Lasmanovica (1-0, 1 KO). Polka ważyła dzisiaj równo 61,0 kg, a jej przeciwniczka ze wschodu 59,8 kg.
Już 14 października zawodowi pięściarze zjadą 125 metrów pod ziemię, do komory "Warszawa" w kopalni soli w Wieliczce, by stoczyć walki w ramach trzeciej gali z cyklu Underground Boxing Show, organizowanej przez Babilon Promotion. W 10-rundowej walce wieczoru, której stawką będzie pas federacji WBF oraz tytuł Międzynarodowego Mistrza Polski, wystąpi Krzysztof Szot (14-1-1, 5 KO), który powraca na ring po porażce przed czasem poniesionej ponad trzy miesiące temu z rąk Felixa Lory. Rywal Szota zostanie podany w najbliższych dniach.
Kolejną walkę na gali Tomasza Babilońskiego stoczy również Łukasz Wawrzyczek (11-1-1, 2 KO), którego przeciwnikiem będzie francuski pięściarz Laurent Ferra (7-4-2, 2 KO). Ponadto w trakcie podziemnej gali zaprezentuje się także Krzysztof Głowacki (13-0, 8 KO), który po efektownym zwycięstwie nad rutynowanym Romanem Kracikiem w Międzyzdrojach, tym razem stoczy 6-rundowy pojedynek z mniej wymagającym rywalem, który oficjalnie nie jest jeszcze znany. Szansę na ponowne zaprezentowanie swoich umiejętności otrzymał także występujący gościnnie na galach Babilońskiego olsztynianin Przemysław Opalach (3-0, 2 KO). Zmierzy się on z nieznanym jeszcze rywalem na dystansie 6 rund.
Gala w Wieliczce będzie również okazją dla sympatyków boksu kobiecego, do zobaczenia ponownie między linami ringu pięknej polskiej pięściarki Karoliny Owczarz (1-0, 1 KO). Łodzianka po efektownym debiucie na gali Wojak Boxing Stars, gdzie pokonała już w pierwszej rundzie Elenę Gromyko, tym razem skrzyżuje rękawice z rywalką, która również ma na koncie zwycięstwo w pierwszym starciu nad Rosjanką. Będzie to zawodniczka z Łotwy, Valija Lasmanovica (1-0, 1 KO). Jeśli Polka zakończy ten pojedynek pomyślnie, zobaczymy ją ponownie w ringu jeszcze w tym roku. Bilety na galę w Wieliczce są już do nabycia w serwisie eventim.pl.
Zapraszamy na zapis video drugiej walki Krzysztofa Szota (14-1-1, 5 KO) z Felixem Lorą (14-7-5, 8 KO). Pojedynek zakończył się pechowo dla Polaka, w czwartej rundzie przed czasem zwycięstwem przez techniczny nokaut reprezentanta Dominikany. "Rzeźnik" wygrywał pojedynek, a w drugiej rundzie miał swojego rywala na deskach. W czwartym starciu po ciosie Lory polak doznał głębokiego rozcięcia, sędzia ringowy uznał że w takim stanie nie jest zdolny do kontynuowania walki.
Zapraszamy na fotorelację z gali "Doka Boxing Night", która wczoraj odbyła się w Siemianowicach Śląskich. W walce wieczoru walkę rewanżową stoczyli Krzysztof Szot (14-1-1, 5 KO) i Felix Lora (14-7-5, 8 KO). Polak wygrywał pojedynek, jednak w czwartej rundzie po ciosie reprezentanta Dominikany doznał głębokiego rozcięcia, przez co sędzia musiał w czwartej rundzie zadecydować techniczny nokaut, ogłaszając zwycięstwo Lory.
Krzysztof Szot (14-1-1, 5 KO) bliski był spełnienia swojej zapowiedzi i zakończenia rewanżowej walki z Felixem Lorą (14-7-5, 8 KO) przed czasem, mając rywala z Dominikany na deskach w drugiej rundzie. Niestety nie zdążył jednak dokończyć dzieła zniszczenia, a takie sytuacje często okrutnie mszczą się w boksie. Tak niestety było tym razem. Lora mimo, że zdecydowanie przegrywał rundę za rundą, w czwartym starciu zaatakował agresywnie, Szot nieco pogubił się w obronie, przyjął potężny cios, po którym doznał głębokiego rozcięcia prawego łuku brwiowego. Sędzia dopuścił do kontynuowania pojedynku, jednak już po chwili przerwał walkę ogłaszając zwycięstwo Lory.
Nieoczekiwana i bardzo pechowa porażka Szota oddala niestety możliwość jego walki o pas WBC Silver International, którą zapowiadano na 8 lipca we Włoszech. Kontrowersyjne rozstrzygnięcie skłania natomiast do stworzenia ringowej trylogii Szot vs Lora i zakontraktowania kolejnej walki obu pięściarzy.
Najlepszy obecnie polski pieściarz wagi lekkiej Krzysztof Szot (14-0-1, 5 KO) jest pewny siebie przed dzisiejszą walką rewanżową z Felixem Lorą (13-7-5, 7 KO), do której dojdzie na gali Babilon Promotion w Siemianowicach Śląskich. "Rzeźnik" zapowiada szybki nokaut: Widziałem w jego oczach strach gdy stanęliśmy twarzą w twarz - powiedział w rozmowie z BOKSER.ORG. Warto dodać, że na gali "Doka Boxing Night" zaprezentują się także Krzysztof Chudecki i Łukasz Wawrzyczek.
Jeśli Szot zrealizuje swój zamiar i odeśle Lorę z kwitkiem, otworzy się dla niego szansa na najważniejszą walkę w dotychczasowej karierze. W rozmowie z naszym serwisem polski pięściarz potwierdził, że po wygranej z Lorą już 8 lipca stoczy we Włoszech walkę o pas WBC Silver International wagi lekkiej. Choć przeciwnik Szota nie jest znany, z pewnością walka o pas na obcym terenie będzie poważnym sprawdzianem, który pozwoli ocenić jakie perspektywy czekają podopiecznego Tomasza Babilońskiego. Jest to tym bardziej interesujące, że Szot mający ogromne doświadczenie z ringów amatorskich, w zawodowstwie nie mierzył się jeszcze ze zbyt wymagającymi rywalami. Miejmy nadzieję, że wyprawa do Italii okaże się dla niego równie udana, jak dla innego polskiego zawodnika Krzysztofa Bieniasa, który dwa lata temu dwukrotnie pokonał w Lazio faworyta gospodarzy Svena Parisa.
Zapraszamy na wywiad z Krzysztofem Szotem (14-0-1, 5 KO), który już jutro będzie miał okazję zrewanżować się za zeszłoroczny remis z Felixem Lorą (13-7-5, 7 KO). "Rzeźnik" jutro zawalczy w 8-rundowym pojedynku na gali "Doka Boxing Night" w Siemianowicach Śląskich, organizowaną przez grupę Babilon Promotions.
Już 18 czerwca w Siemianowicach Śląskich odbędzie się kolejna gala grupy Babilon Promotions, tym razem pod nazwą "Doka Boxing Night". Główna atrakcją wieczoru będzie rewanżowy pojedynek Krzysztofa Szota (14-0-1, 5 KO) z Felixem Lorą (13-7-5, 7 KO), z którym wcześniej "Rzeźnik" jedynie zremisował.
Oprócz Krzyśka w ringu zobaczymy Łukasza Wawrzyczka (9-1-1, 1 KO), który wraca do boksu po dwuletniej przerwie, oraz Krzysztofa Chudeckiego (1-0, 0 KO), który zaprezentuje się w swojej drugiej zawodowej walce. Gala zostanie pokazana z odtworzenia w telewizji Canal+.
27-letni pięściarz z Dominikany, Felix Lora (13-7-5, 7 KO), w ub. roku dwukrotnie gościł na galach bokserskich w Polsce. Najpierw w maju wypunktował Krzysztofa Cieślaka (16-2, 5 KO), a następnie w październiku zremisował z innym pięściarzem grupy Babilon Promotion, Krzysztofem Szotem (14-0-1, 5 KO).
Ambitny sportowiec z Myszkowa, były siedmiokrotny amatorski mistrz Polski (2001-2007), a także wicemistrz Unii Europejskiej (2005) i dwukrotny brązowy medalista mistrzostw Unii Europejskiej (2004, 2006) już w grudniu ub. roku w rozmowie z BOKSER.ORG zapewniał, że zrobi wszystko, by doprowadzić do walki rewanżowej. Wszystko wskazuje na to, że marzenia Krzysztofa o rewanżu z Lorą spełnią się już 18 czerwca na gali boksu zawodowego w Siemianowicach Śląskich.
Tydzień temu na gali w Białymstoku mieliśmy również okazję porozmawiać z naszym najlepszym super lekkim Krzysztofem Szotem (13-0-1, 4 KO). Krzysiek opowiada nam o możliwości rewanżu za jedyną plamę w rekordzie, remisie z Felixem Lorą (13-6-5, 7 KO), o tym jak teraz lepiej rozplanowuje sobie czas na trening i opcji walki z Eduardem Trojanowskim (9-0, 7 KO).
Adam Jarecki: Krzysiek, niedawno przytrafiła Ci się mała wpadka, czyli remis z Felixem Lorą, aktualnie trenujesz czy odpoczywasz?
Krzysztof Szot: Po tamtym pojedynku oczywiście trenuję, miałem już właśnie w Wieliczce jedną walkę, którą wygrałem przed czasem. Trenuję i czekam na rewanż.
- Będziecie dążyć z promotorem Babilońskim do rewanżu?
KS: Wysłaliśmy do niego pismo o rewanż, póki co czekamy na odpowiedź. Jeżeli odpowiedź zwrotna będzie pozytywna, będziemy ustalać miejsce, warunki i resztę spraw organizacyjnych.
- Krzysztof, jak mają się sprawy treningu? Ostatnio mówiłeś, że musiałeś i pracować i trenować, wszystko się ustabilizowało?
KS: Teraz lepiej gospodaruję czasem, zawszę muszę mieć te dwie godziny dziennie na trening.
Krzysztof Szot (12-0-1, 3 KO) po remisowym pojedynku z Felixem Lorą, stoczy dużo łatwiejszą walkę na gali "Underground Boxing Show 2" w Wieliczce. Jego rywalem będzie 26-letni Valentin Stojczew (1-1-1, 0 KO), który może się poszczycić jedynie 3 pojedynkami zawodowymi.
Bułgar tylko raz walczył za granicą, kiedy to zremisował na gali w Irlandii z debiutującym tam Irlandczykiem.
Krzysztof Szot (12-0-1, 3 KO) zremisował na gali w Legionowie z Felixem Lorą (12-6-5, 6 KO) z Dominikany. Sędziowie punktowali: 77:75 Lora, 77-76 Szot i 76:76. Ten rezultat świetnie odwzorowywał przebieg pojedynku. Widać było, że nasz doświadczony zawodnik nie był dobrze przygotowany do tej walki. Krzysztof sam przyznał, że nie przetrenował odpowiednio okresu przygotowawczego do pojedynku, poniewaz musi dzielić karierę boksera z pracą zawodową.
Początek walki dał mylne wrażenie, że może być to łatwa przeprawa dla Szota. Polak zaczął niczym profesor boksu, bił spokojnie z opuszczonymi rękami i po jednym takim odpczepnym lewym sierpowym Lora przyklęknął i był liczony. Dwie kolejne rundy to także popis Szota, który przeczekiwał energetyczne ataki Domikańczyka i bił z defensywy. Lora jednak nie odpuszczał i konsekwentnie zadawał mocne, obszerne ciosy z obu rąk. Młodszy rywal Polaka szybko wyciągnął wnioski z przebiegu walki i zaczął walczyć uważniej, wyczekiwał również Krzysztofa i zaczął częściej trafiać. Trzy ostatnie rundy to niestety dominacja Lory, który wykorzystał zmęczenie Szota i kilka razy mocno wstrząsnął Polakiem. Szot nie miał już ani pomysłu, ani sił aby zdominować rywala.
Miejmy nadzieje, że Krzyszotof Szot będzie mógł już niedługo skupić się wyłącznie na treningach, które pozwolą mu bez problemów zwyciężać z zawodnikami tego pokroju co Lora.
Według popularnej strony boxrec.com, wynik "pokazowej" walki pomiędzy Krzysztofem Szotem (13-0, 4 KO) a Krzysztofem Cieślakiem (teraz 15-2, 5 KO) został oficjalnie zatwierdzony. Przypomnijmy fakty.
KALENDARIUM WALKI SZOT-CIEŚLAK >>
W grudniu ubiegłego roku doszło do umówionej wcześniej, "towarzyskiej" potyczki pomiędzy Szotem i próbującym mu się zrewanżować za czasy amatorskie "Skorpionem". Bardziej doświadczony Szot zastopował wtedy swojego imiennika w ósmej rundzie, a informacja o towarzyskim charakterze tego pojedynku dotarła do opinii publicznej już po fakcie. Wywołało to sporo kontrowersji.
SZEF WBZ PZB O GALI W GRODZISKU MAZOWIECKIM >>
Wygląda więc na to, że Krzysztof Szot oficjalnie może dopisać sobie to zwycięstwo do rekordu - szkoda tylko całego zamieszania wokół sprawy...
Po ośmiorundowym pojedynku rozgrywanym w Międzyzdrojach, Krzysztof Szot (12-0, 3 KO) wygrał jednogłośnie na punkty z Jonny'm Ibramovem (7-4-1, 0 KO). Uzbek okazał się być twardym i ambitnym przeciwnikiem i obiektywnie trzeba stwierdzić, że dwie bądź trzy rundy rozstrzygnął na swoją korzyść. Sędziowie punktowi typowali zwycięstwo Polaka w stosunku 78:74, 78:73 i 77:75.
Obaj zawodnicy mieli spotkać się już dwukrotnie, najpierw w lutym w warszawskim hotelu Hilton, potem w kwietniu w Dzierżoniowie. Jonny Ibramov jest dobrze znany polskiej publiczności, wcześniej spotykał się w ringu z Dariuszem Snarskim w 2008 roku przegrywając na punkty. W lutym bieżącego roku sprawił niemałą niespodziankę remisując z doświadczonym i wyżej notowanym Maciejem Zeganem.
Zapraszamy na wywiad z Krzysztofem Szotem (11-0, 3 KO), który na gali w Dzierżoniowie pokonał przed czasem Ivana Godora (2-13-2, 1 KO).
Krzysztof Szot (11-0, 3 KO) już w drugiej rundzie powinien wygrać przed czasem z Ivana Godora (2-13-2, 1 KO), ale prawidłowy lewy hak na wątrobę został mylnie oceniony przez sędziego za uderzenie poniżej pasa. Krzysiek więc nie tylko nie został nagrodzony zwycięstwem przed czasem, ale i zabrano mu punkt za faul.
Szot zrobił jednak swoje w trzecim starciu. Godor odchylał się do tyłu i wtedy Polak złapał go obszernym sierpem na szczękę, po którym przeciwnik został wyliczony do dziesięciu.
Z małym opóźnieniem zapraszamy do wysłuchania wywiadu z Krzysztofem Szotem (9-0, 1 KO), który w minioną niedzielę na gali Babilon Promotion w Radzyminie pokonał na punkty Almina Kovacevica (5-5, 3 KO).
Niewykluczone, że 6 marca na gali Babilon Promotion w Warszawie rywalem Krzysztofa Szota (9-0, 1 KO) będzie Uzbek Jonny Ibramov (7-3-1, 0 KO).
Gdyby faktycznie tak się stało, byłby to kolejny w krótkim czasie "korespondencyjny" pojedynek Szota z Maciejem Zeganem (40-5-1, 21 KO), który na początku lutego w Berlinie zremisował z Ibramovem po 6 rundach.
Warto przypomnieć, że ostatnio obydwu czołowych polskich lekkich sprawdził również młodzieżowy czempion IBF wagi super piórkowej Krzysztof Cieślak, najpierw pokonując w październiku Zegana po bardzo zaciętych 10 odsłonach, by nieco ponad dwa miesiące później zostać posłanym na deski przez Szota w starciu pokazowym.
Dobiegający końca rok 2009 był na pewno bardzo udany dla Krzysztofa Szota (8-0, 1 KO). Mimo późnego startu na zawodowych ringach, bo w wieku 31 lat, Szot w bardzo szybkim tempie stoczył 9 zwycięskich pojedynków. Ostatni z Krzysztofem Cieślakiem (14-0, 5 KO) i to przez TKO w 8 rundzie. Mimo faktu, że wynik niedzielnej konfrontacji nie został jednak oficjalnie dopisany do rekordów zawodników, Szot już myśli o pojedynku rewanżowym ze "Skorpionem” lub o starciu z innym znanym pięściarzem Maciejem Zeganem (40-5, 21 KO).
- Krzysztof, gratuluję zwycięstwa. Pojedynek generalnie przebiegał po twojej myśli, jednak to rozcięcie w 6 rundzie wyglądało groźnie. Powiedz proszę, jak oceniasz swój dzisiejszy występ przeciwko Krzysztofowi Cieślakowi?
Krzysztof Szot: Oceniam go jako dobry. To był koniec bardzo ciężkiego dla mnie roku, w końcu 9 walka. Najważniejsze jednak, że podobała się ona kibicom. To mnie bardzo cieszy. Odnośnie walki zawsze jest tak, że zawodnik po jakimś rozcięciu czy kontuzji troszkę słabnie psychicznie. To odbija się potem w poszczególnych rundach. Natomiast przeciwnik, który zwietrzy krew idzie do przodu i zdecydowanie naciera.
W pojedynku wieczoru gali w Grodzisku Mazowieckim w bratobójczej konfrontacji spotkali się dwaj zawodnicy grupy Babilon Promotion - Krzysztof Cieślak (14-0, 5 KO) oraz Krzysztof Szot (8-0, 1 KO). Postawienie naprzeciw siebie dwóch niepokonanych zawodników z jednej grupy było zaskakującym ruchem Tomasza Babilońskiego, ale opłaciło się, ponieważ bokserzy stworzyli naprawdę ciekawe widowisko.
Walka zakończyła się przed czasem, w ostatniej minucie ósmej rundy, gdy Szot udanie skontrował "Skorpiona" prawym podbródkowym. Cieślak co prawda wstał po liczeniu, ale sędzia Włodzimierz Kromka spojrzał mu głęboko w oczy i stwierdził, że młodzieżowy mistrz IBF wagi super piórkowej nie może kontynuować pojedynku.
W całej walce wyraźną przewagę miał Krzysztof Szot. Cieślak nie miał pomysłu na swojego rywala i wydawał się być gorzej przygotowany do tej potyczki. Tym samym "Skorpionowi" nie udało się zrewanżować Szotowi za cztery porażki na ringach amatorskich.

Krzysztof Szot (8-0, 1 KO) po 6 zaciętych rundach pokonał jednogłośnie na punkty Łukasza Maćca (8-1, 2 KO), sędziowie punktowali 58-57, 58-57 oraz 58-56. Walka była bardzo zacięta, Łukasz nie oddał tanio skóry.

Konfrontacja młodości z rutyną. Krzysztof Szot (7-0, 1 KO) przyznaje się do stoczenia 300. walk amatorskich. W swoim notesie pokonanych bokserów ma m.in. Domenico Valentino, aktualnego mistrza świata wagi lekkiej. Naprzeciw niego stanie młodziutki Łukasz Maciec (8-0, 2 KO), który jeszcze w 2007 roku reprezentował Polskę podczas mistrzostw Europy juniorów.
Krzysztof Szot (7-0, 1 KO) pokonał przez techniczny nokaut w czwartej rundzie Aleksandra Abramenko (14-22, 3 KO) na gali grupy PMG Play Babilon Promotion w Józefowie. Szot od pierwszej rundy dominował w ringu i systematycznie pracował nad złamaniem fizycznym swojego rywala. Walka była prowadzona w dobrym tempie, co było na rękę Polakowi, który korzystał z częstych okazji do kontrowania Białorusina. Potężny podbródkowy z prawej ręki wyprowadzony w czwartym starciu ostatecznie odebrał ochotę mocno poobijanemu Abramence do kontynuowania zawodów.
Coraz lepiej radzący sobie na zawodowych ringach Szot w końcu doczekał się swojego pierwszego zwycięstwa przed czasem. Siódmy profesjonalny bój okazał się pod tym względem szczęśliwy dla naszego reprezentanta.
W pierwszym transmitowanym przez Canal Plus pojedynku gali Babion Promotion w Międzyzdrojach Krzysztof Szot (6-0) pokonał jednogłośnie na punkty (60:54) Maurycego Gojko (13-14-1, 5 KO).
Po pierwszej rozpoznawczej rundzie, od drugiej Szot ruszył do ataku, a bojowy kiedyś Gojko przyjął wybitnie defensywną postawę, koncentrując się przede wszystkim na obronie. Szot najbliższy zwycięstwa przed czasem był w czwartej odsłonie, ale zakrwawiony Gojko przetrwał kryzys i nie dał się przewrócić.
20 czerwca na gali "Wojak Boxing Night" w Rudzie Śląskiej, której główną atrakcją będzie pojedynek Pawła Kołodzieja (22-0, 12 KO) z Romanem Kracikiem (29-1-1, 17 KO) o pas IBC kategorii cruiser, swoją kolejną zawodową walkę stoczy Krzysztof Szot (5-0, 0 KO). W piątek w Wołominie zawodnik PMG Play Babilon Promotion jako profi wszedł między liny po raz piąty i po raz piąty zwyciężył na punkty, tym razem mając za rywala Łotysza Jurisa Ivanovsa (5-18, 2 KO).
- Z walki na walkę czuję się coraz lepiej jako zawodowiec.- powiedział po zejściu z ringu Szot- To był mój drugi pojedynek na dystansie sześciu rund i wytrzymałem go dobrze. Kilka razy miałem szansę przycisnąć przeciwnika i skończyć go przed czasem, ale bałem się odnowienia kontuzji łuku brwiowego, dlatego ostatecznie zrezygnowałem z otwartego ataku.
9 maja na gali "Wojak Boxing Night" w Gdyni Krzysztof Szot (2-0, 0 KO) stoczy zakontraktowany na 4 rundy pojedynek z Damianem Ławniczakiem (0-5, 0 KO). Ambicje kilkukrotnego medalisty mistrzostw Polski amatorów i triumfatora Turnieju im. Feliksa Stamma są jednak znacznie poważniejsze.
- Słyszałem, że Maciej Zegan nosi się z zamiarem zakończenia kariery.- mówi zawodnik PMG Play Babilon Promotions- Chciałbym jeszcze zdążyć go pokonać, zanim zawiesi rękawice na kołku.
Zegan, którego kontrowersyjny werdykt sędziowski pozbawił w 2003 roku zasłużonego zwycięstwa nad ówczesnym czempionem WBO wagi lekkiej Arturem Grigorianem, w swoim ostatnim występie, w listopadzie zeszłego roku, pokonał na punkty Dariusza Snarskiego.
9 maja podczas "Wojak Boxing Night" w Gdyni swoją trzecią zawodową walkę stoczy były mistrz Polski amatorów Krzysztof Szot (2-0, 0 KO). Rywalem zawodnika PMG PLAY Babilon Promotion będzie Damian Ławniczak (0-5, 0 KO).
W walce wieczoru gdyńskiej imprezy Damian Jonak (20-0, 15 KO) zaboksuje o pas IBC wagi junior średniej z Wenezuelczykiem Carlosem Donquizem (21-8, 19 KO). Wystąpią również inni pięściarze grupy Bullit KnockOut Promotions: Andrzej Wawrzyk (14-0, 9 KO), Tomasz Hutkowski (13-0-1, 10 KO), Tomasz Bonin (40-3, 22 KO) i Jarosław Hutkowski (9-0, 5 KO).
Bielty do nabycia na eventim.pl i w kasach Hali Widowiskowo-Sportowej przy ul. Kazimierza Górskiego 8.