Nie napracował się Krzysztof Głowacki (15-0, 10 KO) w ostatnim w tym roku występie. Co prawda Konstantin Semerdjiev (29-14-2, 18 KO) uchodzi za twardego przeciwnika, o czym mogłoby świadczyć pełne osiem rund z Krzyśkiem Włodarczykiem, to dziś jednak przyjechał do Warszawy zarobić na prezenty.
Polak w pierwszej rundzie ładnie dystansował prawym prostym i kontrował próbującego się do niego zbliżyć Bułgara lewym hakiem na korpus bądź lewym podbródkowym. Na początku drugiego starcia trafił z bliska krótkim lewym sierpowym, rozciął trochę prawą powiekę, a Semerdjiev po konsultacji z lekarzem został poddany, choć on sam wyglądał, jakby to jemu było trochę na rękę...
Krzysztof Głowacki (13-0, 8 KO) zanotował przed momentem najcenniejsze zwycięstwo w zawodowej karierze, stopując twardego Romana Kracika (32-7-1, 18 KO) w dziewiątej rundzie.
Głowacki od pierwszego gongu ostro ruszył na swojego rywala. Ustawiał go długim prawym prostym i konsekwentnie bił mocnym lewym hakiem w okolice wątroby. Obijał tułów Kracika przez sześć minut, by w trzeciej rundzie do swojego arsenału dorzucić króciutki, ale bardzo mocny lewy sierpowy. W końcówce tej odsłony Krzysiek dał się złapać na kontrę z prawej ręki, jednak cios ten nie zrobił na nim wrażenia i do końca to on dyktował tempo.
W czwartym starciu Kracik przyjął otwartą wojnę na ciosy sierpowe, ale Głowacki sprytnie unikał jego bomb i po uniku po prawym sierpie kontrował szybko lewym hakiem po dole bądź lewym podbródkowym. W piątej i szóstej rundzie obraz pojedynku się nie zmieniał, lecz w siódmej o dziwo Czech trochę odżył i to on zaczął nacierać na Polaka. Głowacki jednak doskonale boksował z defensywy i dobrze pracując na nogach strzelał kontrującymi sierpami z obu rąk. Po przerwie Polak powrócił do większej presji i zepchnął przeciwnika do głębokiej obrony, kilka razy zamykając na dłuższy okres w narożniku. Kracik pokazał jednak, że potrafi przyjąć i to zarówno na głowę, jak i na tułów.
Koniec nastąpił w dziewiątym starciu. Krzysiek wyszedł ze zwarcia ładnym lewym sierpowym na szczękę, naruszył nim rywala i gdy tylko to dostrzegł, natychmiast rzucił się na niego by dokończyć dzieła zniszczenia. Po kolejnych bombach Kracik w pewnym momencie półprzytomny oparł się już bez gardy na liny i tylko szybka reakcja sędziego Leszka Jankowiak uratowała go przed bardzo ciężkim nokautem. Krzysztof Głowacki nadal niepokonany!
Już w najbliższy czwartek w amfiteatrze w Międzyzdrojach Krzysztof Głowacki (12-0, 7 KO) stoczy najtrudniejszą walkę w karierze. Jego rywalem będzie doświadczony Czech Roman Kracik (32-6-1, 18 KO).
- Kracik chowa się za podwójną gardą i cały czas idzie do przodu, jak czołg - ocenia Głowacki (niepokonany w 12 walkach). - To będzie trudny rywal, ale sobie z nim poradzę. On przegrał 6 razy, ale tylko raz przez nokaut. Ale przygotowałem dla niego kilka niespodzianek i postaram się go posłać na deski. Walka odbędzie się tuż nad brzegiem morza, ale "Głowa" nie myśli o kąpieli - zapowiada Głowacki.
- Chciałbym wskoczyć do morza od razu po wygranej walce, ale nie byłoby to zbyt mądre. Woda jest dość zimna, łatwo się przeziębić. A ja już w połowie września mam kolejną walkę, na gali, którą zaszczyci swoją obecnością Mike Tyson - podkreśla Głowacki, którego występ w Międzyzdrojach będzie można obejrzeć na antenie Canal+.
Informowaliśmy już, że w pojedynku wieczoru na najbliższej gali Babilon Promotion, która odbędzie się po raz trzeci w Międzyzdrojach, jak co roku 18 sierpnia, w dobrze znanym wczasowiczom nadmorskim amfiteatrze, wystąpi kolejny obiecujący polski "cruiser" Krzysztof Głowacki (12-0, 7 KO), mając jako rywala doświadczonego (również w walkach z Polakami) Czecha Romana Kracika (32-6-1, 18 KO). Dziś poznaliśmy pełną obsadę tej gali i trzeba przyznać, że zapowiada się ona bardzo interesująco, a Tomasz Babiloński potwierdza, że nie zamierza kroczyć drogą starszych kolegów po fachu i swoich pięściarzy nie będzie prowadził zbyt asekuracyjnie, windując im rekordy na rywalach z "łapanki". Cała impreza będzie jednocześnie ciekawą rywalizacją dwóch polskich promotorów, bowiem przeciwnicy zawodników Babilońskiego są podopiecznymi Dariusza Snarskiego.
Pochodzący z Inguszetii zawodnik Babilon Promotion, Ismail Tebojew (5-0-1, 3 KO), który dotychczas nie pokazał jeszcze błysku w swoich występach zawodowych, stanie do walki z wymagającym przeciwnikiem, podopiecznym Snarskiego i ubiegłorocznym debiutantem, Robertem Świerzbińskim (4-0, 1 KO). Doświadczony amator będzie obok Mariusza Biskupskiego, najpoważniejszym sprawdzianem w dotychczasowej karierze Tebojewa. Trudne wyzwanie czeka również niedawnego debiutanta w grupie Babilon Promotion, wcześniej także doświadczonego amatora, Krzysztofa Chudeckiego (2-0, 0 KO), który zmierzy się z Rusłanem Rodiwiczem (7-2, 7 KO), z grupy współpracujących ze Snarskim Białorusinów. Rodiwicz legitymuje się szybkimi nokautami na debiutujących na zawodowym ringu rodakach, oraz dwiema porażkami na punkty ze Starbałą i wspomnianym wyżej Świerzbińskim. Chudecki póki co nie prezentuje zbyt wysokiej formy, choć oba swoje pojedynki zawodowe wygrał pewnie i spotkanie z Białorusinem wcale nie zapowiada się jako walka do jednego narożnika.
Rywal powracającego do boksu po kilkunastomiesięcznej przerwie Łukasza Wawrzyczka (10-1-1, 1 KO), na papierze wygląda bardzo groźnie. Jednak Dzmitrij Lubaczkin (18-3, 17 KO) nabił swój rekord debiutantami z Białorusi, a walki z wymagającymi rywalami przegrywał. Mimo wszystko na tym etapie kariery Wawrzyczka, którego menadżerem jest Grzegorz Proksa, wydaje się, że będzie to odpowiedni rywal na 6-rundową walkę. Ostatni z bohaterów nadmorskiej gali odbudowuje się po porażce poniesionej na trudnym terenie przeciwnika. Daniel Urbański (20-6-3, 5 KO), bo o nim mowa, przegrał miesiąc temu wysoko na punkty walkę w Rzymie o ceniony pas WBC International z faworytem gospodarzy Emanuele Della Rosą. W Międzyzdrojach powróci starciem z dobrym znajomym Ismaila Tebojewa, Sebastianem Skrzypczyńskim (5-5-1, 2 KO), który dwa tygodnie temu również przyjechał na tarczy z Rzymu, gdzie przegrał walkę już w pierwszej rundzie przez KO. Dla Urbańskiego z pewnością będzie to łatwe zwycięstwo na otarcie łez po nieudanej wyprawie do Italii.
Potwierdziły się przypuszczenia odnośnie kolejnej walki Krzysztofa Głowackiego (12-0, 7 KO), występującego w barwach grupy Babilon Promotion. Pochodzącego z Wałcza pięściarza czeka kolejny poważny sprawdzian po kwietniowym zwycięstwie nad Levanem Jomardashvilim (22-4, 17 KO). Jego przeciwnikiem na gali w Międzyzdrojach 18 sierpnia, będzie znany polskim kibicom m.in. z potyczek z Łukaszem Rusiewiczem i Pawłem Kołodziejem, ceniony czeski zawodnik Roman Kracik (32-6-1, 18 KO). Stawką 12-rundowej walki będzie pas WBC Baltic Silver, który poprawi pozycję rankingową zwycięzcy tej rywalizacji.
- Wielokrotnie zapowiadałem, że nie zamierzam trzymać moich zawodników pod kloszem i będę stawiał przed nimi poważne wyzwania. Odważne prowadzenie pięściarzy sprawdza się, zwłaszcza w odniesieniu do ambitnych i głodnych sukcesów chłopaków, takich jak Krzysiek oraz zapewnia im odpowiedni rozwój. Również Pawła Głażewskiego czeka trudny sprawdzian podczas wrześniowej gali na warszawskim Torwarze, na której gościem specjalnym będzie Mike Tyson. Po odrzuceniu naszej propozycji przez Darka Snarskiego, poszukujemy dla Pawła rywala, który nie będzie ustępował klasą Aleksemu Kuziemskiemu - powiedział w rozmowie z BOKSER.ORG promotor Głowackiego, Tomasz Babiloński.
Krzysztof Głowacki (12-0, 7 KO) stanął przed największym testem w swojej karierze stając w ringu z Levanem Jomardashvilim (21-4, 16 KO) i zdał go koncertowo. Receptą okazały się ciosy na korpus, którymi Głowacki odebrał Gruzinowi dalsze chęci do walki.
W czerwcu zeszłego roku, jeden z najbardziej utalentowanych polskich pięściarzy młodego pokolenia Mateusz Masternak, wygrał z wówczas niepokonanym Gruzinem Levanem Jomardashvili (21-3, 16 KO) psując jego nieskazitelny rekord. Od tego czasu, Gruzin walczył jeszcze trzy razy, raz przegrał przez techniczny nokaut, raz przegrał i raz wygrał na punkty.
Teraz przetestuje go pięściarz z grupy Babilon Promotions Krzysztof Głowacki (11-0, 6 KO), który ostatni raz walczył w czerwcu zeszłego roku. Pojedynek pięściarzy odbędzie się za niecały tydzień na gali Wojak Boxing Night w Bydgoszczy, gdzie w walce wieczoru o pas mistrza świata WBC w kategorii junior ciężkiej skrzyżują rękawice Krzysztof Włodarczyk (44-2-1, 32 KO) i pretendent Francisco Palacios (20-0, 13 KO).
Krzysztof Głowacki (11-0, 6 KO) pokazał dobry, twardy boks i zastopował w trzeciej rundzie gorszego technicznie, ale silnego Patricka Bergera (6-4, 6 KO).
Po ostrym pierwszym starciu, Głowacki zepchnął rywala do głębokiej defensywy w drugiej odsłonie. Bił mocno lewym hakiem w okolice wątroby, by w końcu przypolować potężnym lewym sierpem w okolice skroni Bergera. Po liczeniu do ośmiu Krzysztof znów trafił czysto lewym sierpowym, poprawił natychmiast prawym po dole i Berger był liczony po raz drugi. Nokaut został odroczony przez gong, lecz w trzeciej rundzie było już po wszystkim po kolejnym mocnym lewym sierpowym w okolice skroni.
Od zwycięstwa przed czasem rozpoczął swoje starty na galach z cyklu "Wojak Boxing Night" junior ciężki Krzysztof Głowacki (9-0, 5 KO). Mimo dokuczliwej niezaleczonej do końca kontuzji łokcia pięściarz z Wałcza zastopował w 3. rundzie Jonathana Pasi (2-13-2). Zapraszamy do wysłuchania wywiadu przeprowadzonego podczas sobotniego wieczoru boskerskiego w Rzeszowie.
Przepraszamy za złą jakość ścieżki dźwiękowej.
Dobrze zaprezentował się Krzysztof Głowacki (9-0, 5 KO) podczas trwającej właśnie rzeszowskiej gali. Boksujący w kategorii cruiser Krzysiek posłał na początku trzeciej rundy Jonathana Pasi (2-13-2) na deski lewym sierpowym. Ten co prawda zdołał się podnieść, ale po dwóch kolejnych liczeniach sędzia poddał naturalizowanego Niemca.
6 lutego na gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie dziewiątą zawodową walkę stoczy boksujący w kategorii junior ciężkiej Krzysztof Głowacki (8-0, 4 KO). Zapraszamy do wysłuchania przeprowadzonego w zeszłym tygodniu wywiadu z 23-latkiem z Wałcza, w którym między innymi o sparingowych wojnach ringowych z Łukaszem Janikiem (obecnie) i Arturem Szpilką (za czasów kariery amatorskiej).
6 lutego na gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie kolejny zawodowy pojedynek stoczy boksujący w wadze junior ciężkiej Krzysztof Głowacki (8-0, 4 KO).
W swoim ostatnim występie 23-latek z Wałcza zastopował w 3. rundzie znanego polskiej publiczności z walki z obecnym królem kategorii cruiser Tomaszem Adamkiem Josipa Jalusica. W Rzeszowie zmierzy się natomiast z Krisztianem Jaksi (6-13-4, 0 KO) - niedawnym rywalem byłego czempiona WBO Enzo Maccarinelli’ego.
- Jaksi to nie jest żaden mocny zawodnik, ale w straciu z Jalusicem złapałem lekką kontuzję ręki i dopiero buduję optymalną formę - mówi Głowacki, który w warszawskim KnockOut Gymie toczy sparingowe wojny "na śmierć i życie" z Łukaszem Janikiem.
Bilety na galę w Rzeszowie z głównym wydarzeniem wieczoru w postaci pojedynku Dawida Kosteckiego z Dario Cichello o pas IBC wagi półciężkiej, dostępne są na stronie eventim.pl.
Na gali organizowanej przez Babilon Promotion w Grodzisku Mazowieckim, w swojej ósmej walce zawodowej Krzysztof Głowacki (8-0, 4 KO) zwyciężył przez TKO w 3. rundzie Josipa Jalusica (10-17-1). Chorwat pierwszy raz był liczony pod koniec drugiej rundy. W trzecim starciu, po drugim liczeniu, sędzia zdecydował się zakończyć pojedynek.
Warto przypomnieć, że Jalusic swego czasu wytrzymał na ringu 24 minuty z samym Tomkiem Adamkiem.
W głównej walce wieczoru na gali w Józefowie Krzysztof Głowacki (7-0, 3 KO) po mało efektownym 6-rundowym pojedynku pokonał na punkty Łukasza Rusiewicza (7-7, 0 KO). Punktujący tę potyczkę Włodzimierz Gulc przyznał młodszemu z Polaków każdą rundę. Stawką walki był tytuł państw bałtyckich kategorii junior ciężkiej. Głowacki zapowiadał, że chce być pierwszym pięściarzem, który zastopuje Rusiewicza co miało decydujący wpływ na przebieg walki. 23-latek za bardzo koncentrował się na jednym nokautującym ciosie, a zbyt mało myślał o wypracowaniu sobie wygranej przed czasem konsekwentnymi poczynaniami na ringu.
- To była ciężka walka. Łukasz Rusiewicz jest bardzo odporny na ciosy i nie był łatwym rywalem. Chciałbym podziękować grupie Bullit Knockout Promotons, trenerowi Fiodorowi Łapinowi i Andrzejowi Wasilewskiemu za pomoc w przygotowaniach do tego pojedynku - powiedział po walce zwycięzca.
Dla Rusiewicza była to druga porażka z rzędu i zarazem pierwsza walka od czasu pojedynku z Herbie Hidem. Głowacki odniósł swoją trzecią wygraną w tym roku.
Dziś w Józefowie odbędzie się gala organizowana przez Babilon Promotion, podczas której Krzysztof Głowacki (6-0, 3 KO) zmierzy się z Łukaszem Rusiewiczem (7-6, 0 KO) w pojedynku o pas BBU International kategorii junior ciężkiej.
KRZYSZTOF GŁOWACKI PEWNY SIEBIE >>
Zaboksują również zawodowcy Krzysztof Szot (6-0, 0 KO) i Maciej Myszkin (2-0, 2 KO) oraz pięściarze amatorscy.
Bezpośrednia transmisja w TVP Warszawa od godz. 18.00.
20 września w walce wieczoru gali organizowanej przez Babilon Promotion w Józefowie niepokonany na zawodowych ringach Krzysztof Głowacki (6-0, 3 KO) zmierzy z doświadczonym w bojach z zawodnikami europejskiej czołówki Łukaszem Rusiewiczem (7-6, 0 KO). Stawką zakontraktowanego na 6 rund pojedynku będzie pas BBU International kategorii junior ciężkiej.
23-letni Głowacki przed pierwszą w karierze 6-rundówką nie czuje tremy i jest spokojny o swoje przygotowanie kondycyjne.
- Jestem w dobrej formie i na pewno jestem przygotowany na te 6 rund.- przekonuje pięściarz- Pod koniec sierpnia trenowałem wspólnie z zawodnikami Bullit KnockOut Promotions na zgrupowaniu w Zakopanem. To zgrupowanie dało mi bardzo dużo.
20 września w walce wieczoru gali organizowanej przez PMG Play Babilon Promotion w Józefowie niepokonany na zawodowych ringach Krzysztof Głowacki (6-0, 3 KO) zmierzy z doświadczonym w bojach z zawodnikami europejskiej czołówki Łukaszem Rusiewiczem (7-6, 0 KO). Stawką pojedynku będzie pas BBU kategorii junior ciężkiej.
Dla 23-letniego Głowackiego, który w sierpniu szlifował formę wspólnie z zawodnikami Bullit KnockOut Promotions na zgrupowaniu w Zakopanem, wrześniowy występ będzie najtrudniejszym testem w dotychczasowej karierze, bo choć Rusiewicz w starciach z takimi pięściarzami jak Frenkel, Licina, Hide czy Seferi przegrywał, to tylko jeden raz- w konfronatcji z Liciną- nie dotrwał do ostatniego gongu (z powodu kontuzji).
Na gali organizowanej przez Babilon Promotion w Józefowie, ktora odbędzie się 20 września, swój pierwszy poważny test odbędzie Krzysztof Głowacki (6-0, 3 KO). Jego rywalem będzie inny polski pięściarz Łukasz Rusiewicz (7-6, 0 KO). Głowacki podczas swojej dotychczasowej kariery spotykał jedynie zawodników o których ciężko powiedzieć nawet "przeciętni"... Walka z Rusiewiczem pokaże na co stać 23-latka z grupy Tomasza Babilońskiego.
Niepokonany Kaspars Ozolins (3-1, 3 KO) miał być najtrudniejszą przeprawą w zawodowej karierze Krzysztofa Głowackiego (6-0, 3 KO). Jak się okazało, nie był...
Już w pierwszej rundzie walczący z odwrotnej pozycji Polak najpierw kilka razy wstrząsnął oponentem krótkim lewym sierpowym, a całą zabawę zakończył lewym podbródkowym. Łotysz podniósł się z maty na osiem, jednak sędzia uznał iż jest jeszcze oszołomiomy i sekundy przed końcem pierwszego starcia zatrzymał walkę.
W kontekście gali w Międzyzdrojach Warto wspomnieć o udanym debiucie w wadze średniej Sebastiana Skrzypczyńskiego. Polak już w pierwszym starciu zastopował Łotysza Levsa Rozdestvenskisa (1-2, 1 KO).