Grzegorz Soszyński (20-1-1, 10 KO) ciężko trenuje w USA, sparując między innymi z Robertem Jacobsem oraz Donem George'em, który wszedł "świeży" do Polaka po jego trzech rundach ze wcześniejszym rywalem.
Grzesiek walczy o pas IBF North America wagi półciężkiej już 31 marca w The Club mogącym pomieścić 3000 miejsc z doświadczonym i twardym Rayco Saundersem (22-14-2, 9 KO). Jak zapewni obóz Soszyńskiego, w następnej walce "Bardzo chcielibyśmy walczyć z Andrzejem Fonfarą".
Pod skrzydłami jednego z największych biznesmenow polskiego pochodzenia w USA Waltera Podmanskiego i jego corki Donny, tworzy się nowa grupa boksu zawodowego Eagle Promotions. Ma ona w planach organizację 6. międzynarodowych gal boksu w roku. Grzesiek będzie się posługiwać od tej chwili przydomkiem Grzegorz "The Eagle" Soszyński. Życzymy powodzenia, a Wy sprawdźcie w jakiej jest obecnie formie...
Po niemal rocznej przerwie do ringu powraca polski bokser wagi półciężkiej Grzegorz Soszyński (20-1-1, 10 KO). 17 lutego na gali w Chicago zmierzy się on z Rayco Saundersem (22-14-2, 9 KO) i ma to być pierwszy krok w drodze na szczyt urodzonego w Zakopanem pięściarza. Walkę będzie można obejrzeć w Polsce za pośrednictwem internetu, choć na razie jeszcze nie podano szczegółów technicznych dotyczących transmisji.
Tomasz Moczerniuk: Minęło sporo czasu od Twojej ostatniej walki. Dlaczego musieliśmy czekać aż 10 miesięcy na to, aby zobaczyć Ciebie znowu w ringu?
Grzegorz Soszyński: Wynikało to z tego, że miałem do poukładania troszkę spraw życiowych. Ale teraz czas najwyższy na powrót do boksu. Od 1.5 miesiąca przebywam w Chicago, gdzie szlifuję formę pod okiem Sama Colonny. Mam dobrą opiekę i świetne warunki. Czuję, że jestem "w gazie".
- Twój pojedynek z Geardem Ajetovicem o pas WBC Mediterranean był tak zacięty i wyrównany, że wielu fachowców twierdziło, że sprawiedliwszy byłby remis. Jakie były Twoje odczucia?
GS: O remisie nie mogło być mowy! Serb wyprowadzał co prawda jakieś ciosy, ale ja w każdej rundzie zadawałem ich znacznie więcej. Były one także bardziej skuteczne, bo dochodziły do celu. Może z daleka tego nie było widać, ale najważniejsze, że widzieli to sędziowie. W ich opinii wygrałem na punkty i był to sprawiedliwy werdykt.
- 17 lutego wystąpisz w walce wieczoru na gali “Friday Night Fights” w Chicago. Kto będzie Twoim przeciwnikiem?
GS: Stanę naprzeciwko 37-letniego Amerykanina Rayco Saundersa. Jego rekord może nie powala na kolana, ale to doświadczony pięściarz, który nigdy w karierze nie przegrał przez nokaut*. O tym, że będzie on wymagającym rywalem może świadczyć też fakt, że chwalił go Tomek Adamek, który z nim sparował. W światowym rankingu wagi półciężkiej Saunders jest sklasyfikowany o cztery oczka wyżej ode mnie.
- Walka odbędzie się na tydzień przed Twoimi urodzinami – czy zamierzasz sprawić sobie urodzinowy prezent?
GS: Bardzo bym sobie tego życzył! Stawiam przed sobą wysokie cele: chcę wrócić do pierwszej 15. rankingu i wypłynąć na szersze wody, aby już wkrótce móc walczyć z najlepszymi. Chcę także dodać kolejny pas do kolekcji, bo stawką walki w Chicago ma być pas WBA America.
Grzegorz Soszyński (20-1-1, 10 KO) powrócił właśnie z obozu na Serbii, gdzie między innymi sparował ze swoim klubowym kolegą, Aleksandrem Aleksiejewem. Po zaledwie jednym dniu wypoczynku walczący w wadze półciężkiej Polak przenosi się dziś do Zakopanego, gdzie nadal będzie szlifować formę.
Soszyński dzięki kwietniowemu zwycięstwu nad cenionym Geardem Ajetovicem awansował w rankingu federacji WBC na 28. miejsce. Grzegorz wywalczył wówczas regionalny pas WBC Mediterranean i właśnie tego tytułu będzie bronić w kolejnym występie.
Polak co prawda jeszcze nie poznał rywala, ale wie już gdzie i kiedy stoczy kolejny pojedynek. Soszyński zaboksuje 8 października w Serbii na dystansie dwunastu rund.
Zapraszamy na sparing Grzegorza Soszyńskiego (20-1-1, 10 KO) - krótkie spodenki, z mistrzem świata WBA kategorii super średniej, Dimitri Sartisonem (27-1, 17 KO). Sparing był częścią przygotowań zakopiańczyka do walki z Geardem Ajetovicem (18-5-1, 9 KO) o regionalny pas WBC Mediterranean wagi półciężkiej.
Grzegorz Soszyński (20-1-1, 10 KO) pokonał Gearda Ajetovica (18-5-1, 9 KO) po dwunastu zaciętych rundach, zdobywając tym samym regionalny pas WBC Mediterranean wagi półciężkiej.
Grzegorz Soszyński (20-1-1, 10 KO) pokonał Gearda Ajetovica (18-5-1, 9 KO) po dwunastu zaciętych rundach, zdobywając tym samym regionalny pas WBC Mediterranean wagi półciężkiej.
Po ostatnim gongu jeden sędzia typował remis 114:114, ale dwóch pozostałych opowiedziało się za Polakiem - 115:114 i 116:113.
Zapraszamy na wywiad z Grzegorzem Soszyńskim (19-1-1, 10 KO), który dzisiaj podczas gali boksu zawodowego w Hamburgu stanie przed szansą zdobycia wakującego pasa WBC International Silver. Jego rywalem będzie twardy i ceniony Geard Ajetovic (18-4-1, 9 KO).
Za kilkanaście godzin Grzegorz Soszyński (19-1-1, 10 KO) skrzyżuje rękawice z twardym i cenionym Geardem Ajetovicem (18-4-1, 9 KO) o tytuł WBC Mediterranean wagi półciężkiej. Póki co wczoraj w Hamburgu odbyła się ceremonia ważenia. Polak wniósł na skalę dokładnie 79 kilogramów, a jego rywal 78,5. Jeszcze dziś wywiad z Grzegorzem na łamach BOKSER.ORG.
Wczoraj odbyła się konferencja prasowa przed galą grupy Evil Promotions, która planowana jest na 9 kwietnia w Hamburgu. Zakopiańczyk Grzegorz Soszyński (19-1-1, 10 KO) stanie przed szansą zdobycia wakującego pasa WBC International Silver. Jego rywalem w zakontraktowanym na 12 rund pojedynku będzie niższy o głowę (174 cm), solidny Serb, Geard Ajetovic (18-4-1, 9 KO), który miesiąc temu znokautował już 1. starciu Francuza Jacksona Chaneta (29-3, 15 KO).
Grzegorz Soszyński (19-1-1, 10 KO) 9 kwietnia podczas na gali boksu zawodowego w Hamburgu stanie przed szansą zdobycia wakującego pasa WBC International Silver.
Rywalem zakopiańczyka w zakontraktowanym na 12 rund pojedynku będzie niższy o głowę (174 cm), solidny Serb, Geard Ajetovic (18-4-1, 9 KO), który miesiąc temu znokautował już 1. starciu Francuza Jacksona Chaneta (29-3, 15 KO).
29-letni Ajetovic pod koniec lat 90-tych XX w. uchodził za jednego z najbardziej perspektywicznych pięściarzy amatorskich wagi lekkopółśredniej i półśredniej. W 1998 r. (mając 17 lat) w Buenos Aires został wicemistrzem świata juniorów (uległ Jurijowi Tomaszowowi z Ukrainy) z rok później w Rijece wywalczył tytuł mistrza Europy juniorów, pokonując w półfinale dzisiejszego zawodowego mistrza świata, Sebastiana Zbika.
Grzegorz Soszyński (19-1-1, 10 KO) po walce z Dawidem Kosteckim i kontuzji dłoni stoczył w ubiegłym roku trzy pojedynki "na przetarcie". Wszystkie zakończyły się dość łatwo, wygraną przez nokaut Polaka. 28-letni pięściarz ma już zaplanowane dwa pojedynki na ten rok, obie walki odbędą się w Hamburgu.
Pierwszą walkę stoczy tego samego dnia, którego Steve Cunnigham będzie bronił mistrzowskiego pasa czyli już 12 lutego. Soszyński zmierzy się w 8-rundowym pojedynku z solidnym yourneymanem Armenem Azizianem (9-13, 1 KO) z Armenii. Azizian znana dobrze polskich zawodowców, wcześniej mierzył się z Dawidem Kosteckim i Pawłem Kołodziejem dwukrotnie stawiając twarde warunki naszym zawodnikom. Kolejną walkę Polak stoczy 9 kwietnia z nieznanym jeszcze przeciwnikiem. Walka prawdopodobnie zakontraktowana będzie na 12 rund co może zwiastować, że Grzegorz jest znów gotowy na wymagających rywali.
Grzegorz Soszyński (18-1-1, 9 KO) zwyciężył w Hamburgu przez nokaut swoją trzecią walkę na przestrzeni dwóch miesięcy, po tym jak wrócił do boksu po ponad rocznej przerwie spowodowanej kontuzją dłoni. Zakopiańczyk zastopował w 3. odsłonie Turka Yavuza Kelesa (5-4-1, 2 KO). Po pierwszej rundzie rozpoznawczej, słaby rywal Polaka wylądował w kolejnym starciu na deskach. Przetrwał ja jednak niesiony dopingiem miejscowej publiczności. Trzecia odsłona przyniosła jednak rozstrzygnięcie. Kilkoma silnymi ciosami Soszyński rzucił rywala na deski, a sędzia zakończył pojedynek.
Dla walczącego w kategorii półciężkiej pięściarza był to trzeci występ w barwach nowo powstałej grupy Evil Promotions, której promotorem jest Erol Ceylan. Przypomnijmy, że Soszyński nabawił się kontuzji na gali Polsat Boxing Night, na której przegrał z Dawidem Kosteckim.
Grzegorz Soszyński (17-1-1, 8 KO) stoczy swoją 3. walkę na przestrzeni 2. miesięcy, po tym jak wrócił po ponad rocznej przerwie od boksu spowodowanej kontuzją dłoni. Zakopiańczyk wystąpi 17 grudnia na gali w Hamburgu, a jego przeciwnikiem będzie Turek Yavuz Keles (5-3-1, 2 KO).
Dla walczącego w kategorii półciężkiej pięściarza, będzie to trzeci występ w barwach nowo powstałej grupy Evil Promotions, której promotorem jest Erol Ceylan. Przypomnijmy, że Soszyński nabawił się kontuzji na gali Polsat Boxing Night, na której przegrał z Dawidem Kosteckim.
Ponad dwa tygodnie temu Grzegorz Soszyński (17-1-1, 8 KO) wrócił na ring po ponad rocznej przerwie od boksu spowodowanej kontuzją dłoni. Polak widocznie chce wrócić jak najszybciej do formy, bo zaledwie trzy tygodnie od tej walki, zakopiańczyk ponownie pojawi się w ringu. Jego najbliższy przeciwnik nie zapowiada się jako specjalnie wymagający,. Polak zapewne nie będzie miał problemów z Niemcem Remo Edlingą (3-14, 2 KO).
Dla walczącego w kategorii półciężkiej pięściarza, będzie to drugi występ w barwach nowo powstałej grupy Evil Promotions, której promotorem jest Erol Ceylan. Przypomnijmy, że zakopiańczyk nabawił się kontuzji na gali Polsat Boxing Night, na której zmierzył się z Dawidem Kosteckim.
Udanie zaprezentował się Grzegorz Soszyński (17-1-1, 8 KO) po ponad rocznej przerwie od boksu spowodowanej kontuzją dłoni. Zakopiańczyk zaboksował na gali w Hamburgu z mało wymagającym Niemcem Frankiem Kary Rothem (2-20-2, 2 KO). Polak boksując bardzo spokojnie miał swojego przeciwnika na deskach już w drugiej rundzie, a w następnej zakończył walkę przed czasem.
Dla walczącego w kategorii półciężkiej pięściarza był to pierwszy występ i jednocześnie inauguracja działalności nowej grupy Evil Promotions. Promotorem i organizatorem gali był Erol Ceylan. Swój kolejny pojedynek Soszyński stoczy 4 grudnia w niemieckim Halle, a rywal póki co nie jest jeszcze znany.
Po dwunastu miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją dłoni na ring wraca Grzegorz Soszyński (16-1-1, 7 KO). Walczący w kategorii półciężkiej pięściarz w najbliższą sobotę wystąpi na inauguracyjnej gali niemieckiej grupy Evil Promotions w Hamburgu. Nazwisko rywala 28-letniego Polaka na gali organizowanej przez promotora Erola Ceylana nie jest jeszcze znane.
- Wszystko wydarzyło się bardzo szybko. O zainteresowaniu ze strony Erola Ceylana dowiedziałem się trzy tygodnie temu. W ostatnim czasie pracowałem nad kondycją w Zakopanem, pomyślałem więc: dlaczego nie? - zdradza Soszyński.
W Hamburgu Polak przebywa już od dwóch tygodni i przygotowuje się pod okiem swojego starego-nowego szkoleniowca, byłego mistrza Europy Oktaya Urkala. - Trenuję bardzo ostro. Jestem zadowolony, że wróciłem do współpracy z Urkalem. Dzięki temu powrócę do swojego starego, luźnego stylu walki - zapowiada Soszyński.
Pięściarz zapewnia, że rok przerwy od ostatniej walki (porażka z Dawidem Kosteckim) nie będzie miał negatywnego wpływu na jego postawę w kolejnych pojedynkach. - Na pewno w tym czasie nie zardzewiałem. Przez cały ten okres prowadziłem się zdrowo, dużo biegałem. Gdy dwa tygodnie temu zacząłem sparingi, Oktay stwierdził, że zaległości nie są duże - oznajmia 28-letni zakopianin, który niedawno podpisał kontrakt z Evil Promotions i od tej pory będzie występował cyklicznie jako pięściarz grupy Erola Ceylana.
Grzegorz Soszyński (16-1-1, 7 KO) zakończył rehabilitację złamanej ręki, której to kontuzji nabawił się na Gali Stulecia, kiedy przegrał swój pierwszy pojedynek z Dawidem Kosteckim (34-1, 23 KO). Wyleczywszy rękę, zakopiańczyk z radością może powrócić do boksowania. Zapraszamy na rozmowę z Grzegorzem Soszyńskim o rehabilitacji i jego bokserskiej przyszłości.
Zakopiańczyk Grzegorz Soszyński nadal zmaga się z rehabilitacją swojej złamanej ręki. Pięściarz miał walczyć podczas pierwszej gali Diamond Boxing Night z Aleksym Kuziemskim, ale musiał wycofać się ze swoich planów.
STYCZNIOWY WYWIAD Z GRZEGORZEM SOSZYŃSKIM >>
Powrót Grzegorza do ciężkich treningów a potem na ring szacowany jest najwcześniej na terminy majowe, wszystko jednak zależy od diagnoz lekarskich w trakcie i po zakończeniu trwającej nadal rehabilitacji.
Potwierdziły się nieoficjalne dotąd informacje, Grzegorz Soszyński (16-1-1, 7 KO) nie zawalczy 6 marca jak wcześniej planował na Diamond Boxing Night. Powodem odwołania walki jest wciąż niezaleczona kontuzja dłoni, której zakopiańczyk nabawił się już w pierwszej rundzie pojedynku z Dawidem Kosteckim.
- Jestem załamany tą całą sytuacją. Wiedziałem, że istnieje takie zagrożenie, ale mimo wszystko byłem dobrej myśli. Najpierw okazało się, że muszę przejść operację i okres rekonwalescencji wydłuży się, a teraz okazało się, że nie mogę wyjść w marcu do ringu, gdyż rehabilitacja potrwa jeszcze dłużej niż zakładano. Muszę tym razem powiedzieć pas i nie poddawać się. Na dzień dzisiejszy muszę skupić się na tym, aby dojść do pełnej dyspozycji" - skomentował Grzegorz Soszyński.
Zapraszamy na bardzo ciekawą, ostatnią część wywiadu z polskim półciężkim Grzegorzem Soszyńskim (16-1-1, 7 KO). Bokser z Zakopanego opowiedział nam bardzo ciekawą historię o tym jak zmienił swoje życie i zbił wagę ze 124 kg do kategorii półciężkiej, czyli 79,2 kg.
PIERWSZA CZĘŚĆ WYWIADU Z GRZEGORZEM SOSZYŃSKIM >>
DRUGA CZĘŚĆ WYWIADU Z GRZEGORZEM SOSZYŃSKIM >>
TRZECIA CZĘŚĆ WYWIADU Z GRZEGORZEM SOSZYŃSKIM >>
Polski półciężki Grzegorz Soszyński (16-1-1, 7 KO) udzielił nam obszernego, czteroczęściowego wywiadu. W trzeciej części pięściarz opowiada jak jest zorganizowany trener i trening w Niemczech, jak Niemcy postrzegają i czy akceptują bokserów z zagranicy. Grzegorz odpowiedział nam również na pytania o pieniądze w niemieckim boksie i czy warto przenosić się za granicę aby boksować.
PIERWSZA CZĘŚĆ WYWIADU Z GRZEGORZEM SOSZYŃSKIM >>
DRUGA CZĘŚĆ WYWIADU Z GRZEGORZEM SOSZYŃSKIM >>
Polski półciężki Grzegorz Soszyński (16-1-1, 7 KO) udzielił nam obszernego, czteroczęściowego wywiadu. W drugiej części pięściarz opowiedział nam o swoich sparingpartnerach, z którymi walczył w swojej karierze. Opowiedział nam również jak wygląda boks i trening w Niemczech.
PIERWSZA CZĘŚĆ WYWIADU Z GRZEGORZEM SOSZYŃSKIM >>
Polski półciężki Grzegorz Soszyński (16-1-1, 7 KO) udzielił nam obszernego, czteroczęściowego wywiadu. W pierwszej części pięściarz opowiedział nam o swojej rehabilitacji i treningu. Odniósł się też do potencjalnej walki z Aleksym Kuziemskim (17-1, 4 KO) oraz tej ostatniej z Dawidem Kosteckim (32-1, 22 KO). Grzegorz opowiedział nam również jak wyglądają treningi w Niemczech.

Podczas meczu Polska-Usa w Knurowie, wokół ringu można było spotkać ludzi związanych z boksem. Swoją obecność na tym meczu zaznaczył także polski półciężki Grzegorz Soszyński (16-1, 7 KO). Udzielił on obszernego wywiadu dla BOKSER.ORG, zapraszamy do lektury.
Wiemy, że obecnie przechodzi Pan rehabilitację w klinice w Zakopanem, po złamaniu ręki w walce z Dawidem Kosteckim. Jak przechodzi leczenie?
- Cały czas malutkimi kroczkami do przodu. Wolałbym żeby to były duże kroki, ale niestety nie da się pewnych rzeczy przeskoczyć. Potrzeba na to czasu.
Ostatnio mówiło się o Pana pojedynku z Aleksem Kuziemskim . Walka miała odbyć się 6 marca o pas EBA. Z racji tej kontuzji nie dojdzie do tego pojedynku?
- Niestety nie. Postaramy się to przełożyć. Aleks na pewno chce boksować w najbliższym terminie bo miał długą przerwę. Być może ta walka się odroczy albo będzie jakiś inny rywal dla mnie. Na dzień dzisiejszy trudno podawać mi konkrety. Zależy to wszystko od mojego stanu zdrowia. Jak będziemy wiedzieli, że już mogę uderzać tą złamaną ręką, że jestem w stanie toczyć sparingi to pomyślimy o konkretnym terminie.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, Grzegorz Soszyński (16-1-1, 7 KO) nie zdąży wyleczyć swojej kontuzji do 6 marca, kiedy to planowana jest gala w Katowicki Spodku. W związku z tym nie dojdzie do bardzo ciekawie zapowiadającego się pojedynku z Aleksym Kuziemskim (17-1, 4 KO). Taką decyzję podjął Grzegorz po konsultacji z promotorem Andrzejem Grajewskim.
GRZEGORZ SOSZYŃSKI SERWIS SPECJALNY >>
- Nie mam możliwości przygotowania się na 100%, rehabilitacja wymaga więcej czasu. Po ewentualnym niekorzystnym wyniku, nie chce się tłumaczyć kontuzją. Potrzebują po prostu więcej czasu - powiedział nam Grzegorz, który obecnie przechodzi rehabilitacje w Centralnym Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Zakopanem, po kontuzji złamania ręki jakiego nabawił się w pojedynku z Dawidem Kosteckim.
Grzegorz Soszyński (16-1-1, 7 KO) przechodzi obecnie rehabilitacje w Centralnym Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Zakopanem. Celem tej wizyty jest wyleczenie skomplikowanego złamania ręki, jakiego Grzegorz nabawił się w pojedynku z Dawidem Kosteckim (32-1, 22 KO).
SERWIS SPECJALNY GRZEGORZA SOSZYŃSKIEGO >>
Bokser wraz z zawodnikami z innych dyscyplin sportu, chodzi na zajęcia z Oliwerem Gąsienicą Ciaptakiem, byłym mistrzem świata i vice mistrzem Europy w trójboju siłowym. Gąsienica ukończył rehabilitację na katowickim AWF i obecnie przeprowadza zajęcia w zakopiańskim ośrodku.
Na swojej oficjalnej stronie internetowej Grzegorz Soszyński (16-1-1, 7 KO) odniósł się do słów Piotra Wilczewskiego (25-1, 8 KO), który kilka dni temu w wywiadzie dla BOKSER.ORG stwierdził, że chętnie spróbowałby w starciu z nim swoich sił.
- Piotrek jest bardzo doświadczonym i klasowym pięściarzem, więc moja walka z nim byłaby z pewnością dużą ucztą dla kibiców - uważa Soszyński.
Zakopiańczyk zastrzega jednak, że w przypadku zwycięstwa w marcowym pojedynku o pas EBA wagi półciężkiej z Aleksem Kuziemskim (17-1, 4 KO) konfrontacja z "Wilkiem" nie będzie już dla niego atrakcyjną opcją.
- Z absolutnie pełnym szacunkiem dla sportowej klasy Piotrka, przy dobrym dla mnie obrocie spraw walka o Mistrzostwo Polski z nierozstawionym zawodnikiem będzie dla mnie krokiem do tyłu w mojej zawodowej karierze. Będę wówczas Mistrzem Europy i walka o tytuł krajowy nie byłaby dla mnie interesująca - mówi Soszyński, dodając: - Chciałbym jednak przekazać moje wyrazy szacunku, że Piotrek jest gotów przejść do obcej dla siebie kategorii półciężkiej, aby sprawić frajdę kibicom.
Grzegorz Soszyński (16-0, 7 KO) podobnie jak jego najbliższy rywal Dawid Kostecki (30-1, 21 KO) odnosi się do starcia pomiędzy dwoma polskimi czołowymi przedstawicielami kategorii półciężkiej. Niedawno na łamach portalu BOKSER.ORG "Cygan" zapewniał, że Soszyński jest jego kolegą i nie za bardzo chciałby z nim rywalizować w ringu. Identyczne uczucia towarzyszą pochodzącemu z Zakopanego pięściarzowi.
- Słyszałem, że Dawid Kostecki wolałby walczyć z zagranicznym rywalem, ale taką samą opinię wyraził Grzegorz. On trenował do tej walki bardzo długo i niestety na te 12 rund będzie musiał zapomnieć o dobrych relacjach jakie łączą go z Dawidem. Grzegorz zdaje sobie jednak sprawę, że ta walka to dla niego ogromna szansa awansu marketingowego i sportowego. Waga półciężka od dawna dobrze nam się kojarzyła. Zaczynając jeszcze od czasów Pietrzykowskiego, potem przez Darka Michalczewskiego i teraz ktoś musi to przejąć - mówi promotor Soszyńskiego Andrzej Grajewski.
Konrakty na tę walkę wciąż nie zostały podpisane, jednak pojedynek, który ma się odbyć tuż przed główną walką wieczoru na "polskiej gali stulecia" jest bardzo bliski finalizacji.
Grzegorz Soszyński (16-0-1, 7 KO) pokonał po ośmiu rundach cenionego w Europie journeymana Karima Benname (17-13-2, 4 KO). Po ostatnim gongu wyrównanej walki, gdzie ani przez moment żaden z nich nie potrafił zbudować większej przewagi, sędziowie jednogłośnie opowiedzieli się za Polakiem w stosunku 78:76, 78:74 i 76:74(?).
Za 7 dni bardzo zapracowany polski pięściarz kategorii półciężkiej Grzegorz Soszyński (15-0-1, 7 KO) stoczy swoją kolejną walkę. Na gali w Niemczech Zakopianin skrzyżuje rękawice z wymagającym Karimem Bennamą (17-12, 4 KO). Francuz w swojej karierze walczył już m. in. z Aleksym Kuziemskim i Jurgenem Breahmerem. Z pierwszym zaliczył porażkę na punkty, z drugim został zastopowany w dziewiątej rundzie. Pojedynek z Polakiem jest zakontraktowany na 8 rund.
Dla Soszyńskiego będzie to już piąta walka w tym roku. W poprzednich dwunastu miesiącach Polak stoczył sześć pojedynków. Starcie z Bennamą będzie prawdopodobnie najtrudniejszą przeprawą w jego dotychczasowej karierze.
Boksujący w kategorii półciężkiej Grzegorz Soszyński (15-0-1, 7 KO) odniósł swoje piętnaste zwycięstwo.
Zakopiańczyk na gali w Oberhausen pokonał jednogłośnie na punkty Siergieja Biełoszapkina (7-4, 2 KO). Po sześciu rundach sędziowie punktowali 59-55, 59-54, 60-53.
Grzegorz Soszyński (14-0-1, 7 KO), który w ostatniej chwili zastąpił w Krefeld Mateusza Masternaka, nie zawiódł i wykorzystał okazję pokazania się większej publiczności.
Walczący w wadze półciężkiej Polak już w drugiej rundzie zastopował po serii ciosów na tułów i głowę Ralfa Riemera (8-7-2, 4 KO).
W sobotę 25 kwietnia w niemieckim Krefeld odbędzie się gala Universum Box-Promotion, której głównymi punktami będą dwa mistrzowskie pojedynki z udziałem Felixa Sturma (31-2-1, 13 KO) i Karolya Balzsay’a (20-0, 14 KO). Sturm w szóstej obronie tytułu WBA kategorii średniej zmierzy się z niepokonanym Koji Sato (14-0, 13 KO), a Balzsay w starciu z Maselino Masoe (29-5, 27 KO) położy na szali zdobyty w styczniu pas WBO wagi super średniej.
Polskim akcentem sobotniej i imprezy będzie walka półciężkiego Grzegorza Soszyńskiego (13-0-1, 6 KO) z Niemcem Ralfem Riemerem (8-6-2, 4 KO).
Typy Unibet: Sturm- 1.08, Sato- 7.00, Balzsay- 1.02, Masoe- 11.00 >>
Miał być Mateusz Masternak, będzie Grzegorz Soszyński (13-0-1, 6 KO). Wobec kontuzji żeber "Mastera", podczas gali w Krefeld 25. kwietnia, gdzie głównym wydarzeniem będzie starcie Felixa Sturma z Koji Sato, 27-letni Polak skrzyżuje rękawice z Ralfem Riemerem (8-6-2, 4 KO).