Dwa dni po tym jak swoje rankingi opublikowały organizacje WBC i IBF, teraz swoje zestawienie zaprezentowała organizacja WBA. Jak zwykle na liście pretendentów znalazło się miejsce dla kilku Polaków.
W wadze ciężkiej co prawda zabrakło go dla Tomka Adamka, ale Andrzej Wawrzyk (24-0, 13 KO) awansował na bardzo wysokie, dwunaste miejsce.
W kategorii cruiser na najniższym stopniu podium zameldował się Paweł Kołodziej (29-0, 17 KO), zaś dziewiąty jest Mateusz Masternak (25-0, 19 KO), który tydzień temu efektownie rozpoczął swoją współpracę z grupą Sauerland Event.
Najwyżej z wszystkich naszych rodaków stoją akcje drugiego w dywizji półciężkiej Dawida Kosteckiego (38-1, 25 KO). Popularnego "Cygana" wyprzedza jedynie Uzbek Gajret Ahmedow, ale on póki co tak naprawdę nie spotkał się z nikim wymagającym. W rankingu WBA zadebiutował za to zamykający pierwszą piętnastkę Paweł Głażewski (17-0, 4 KO).
Czwarty w wadze średniej jest panujący na tronie mistrza Europy Grzegorz Proksa (26-0, 19 KO), zaś na siódmym miejscu w kategorii junior średniej sklasyfikowano Damiana Jonaka (31-0-1, 20 KO). On też jest ostatnim naszym przedstawicielem w rankingu WBA.
Federacja IBF ogłosiła w końcu swój ranking za miesiąc grudzień, a w nim jak zwykle znalazło się miejsce dla kilku Polaków.
W królewskiej kategorii dziesiątą lokatę zajmuje Tomasz Adamek (44-2, 28 KO), który po porażce z Witalijem Kliczko przygotowuje się powoli do powrotu na ring.
W dywizji junior ciężkiej mamy trójkę swoich przedstawicieli. Trzynasty jest nieaktywny od dziewięciu miesięcy Łukasz Janik (22-1, 13 KO), pierwszą dziesiątkę zamyka natomiast Mateusz Masternak (24-0, 18 KO), który w pierwszą sobotę lutego zadebiutuje pod banderą niemieckiej grupy Sauerland Event. Najwyżej notowany w tym limicie jest Paweł Kołodziej (29-0, 17 KO), obsadzony przez IBF na szóstym miejscu. Należy jednak zaznaczyć, iż dwie pierwsze lokaty są nieobsadzone, więc można zakładać, że każdy z naszych rodaków powinien być dwa oczka wyżej.
W wadze półciężkiej bardzo wysoko stoją akcje Dawida Kosteckiego (38-1, 25 KO), którego wyprzedza tylko Gabriel Campillo oraz Karo Murat.
Mistrz Europy wagi średniej - Grzegorz Proksa (26-0, 19 KO), jest w tym zestawieniu siódmy, zaś boksujący w kategorii półśredniej Rafał Jackiewicz (39-10-1, 19 KO) dwunasty.
Federacja WBA opublikowała nowy ranking, który uwzględnia bokserskie wydarzenia z listopada i grudnia. Wśród sklasyfikowanych znalazło się sześciu Polaków. Najwyżej jest Dawid Kostecki (38-1, 25 KO; waga półciężka), który utrzymał drugie miejsce.
W zestawieniu najlepszych zawodników kategorii ciężkiej zadebiutował Andrzej Wawrzyk (24-0, 13 KO), któremu przypadła 14. pozycja. Wśród cruiserów drugą lokatę stracił Paweł Kołodziej (29-0, 17 KO), który spadł o jedno oczko. Na pierwszym miejscu pojawił się nowy tymczasowy mistrz świata WBA Denis Lebiediew (w listopadzie pokonał Jamesa Toneya). Polaka i Rosjanina w rankingu oddziela Lateef Kayode. O dwie pozycje - z 11. na 9. awansował za to nowy nabytek grupy Sauerland Event Mateusz Masternak (24-0, 18 KO).
Wśród najlepszych w wadze średniej z 5. na 6. lokatę spadł nasz mistrz Europy Grzegorz Proksa (26-0, 19 KO), wobec pojawienia się na pierwszej pozycji Hassana N'Dam N'Jikama, tymczasowego mistrza WBA. Drugi jest Sebastian Zbik, który nie pali się do podpisania kontraktu na walkę o pas EBU z naszym rodakiem.
Ostatnią kategorią, w której znalazł się nasz reprezentant, jest dywizja junior średnia. 9. miejsce utrzymał Damian Jonak (31-0-1, 20 KO). Z zestawienia musiał wypaść Paweł Wolak, który po przegranym rewanżu z Delvinem Rodriguezem ogłosił zakończenie kariery.
Federacja IBF opublikowała nowy ranking za miesiąc listopad, a w nim jak zwykle znalazło się kilku naszych rodaków.
W wadze ciężkiej jedynym naszym przedstawicielem jest Tomasz Adamek (44-2, 28 KO), zamykający pierwszą dziesiątkę pretendentów. W kategorii cruiser trzynasty jest Łukasz Janik (22-1, 13 KO), dziesiąty Mateusz Masternak (24-0, 18 KO), a szósty Paweł Kołodziej (29-0, 17 KO), przy czym dwie pierwsze lokaty są przez IBF nieobstawione.
Bardzo wysoko w wadze półciężkiej stoją akcje Dawida Kosteckiego (38-1, 25 KO). Co prawda popularny "Cygan" jest trzeci, lecz na pierwszym miejscu jest wakat, a wyprzedzający go Karo Murat został wcześniej ogłoszony challengerem do tronu WBA i prawdopodobnie odpuści sobie zapędy do pasa IBF, co stawiałoby Dawida najwyżej wśród pretendentów.
Jako siódmy w dywizji średniej został sklasyfikowany nasz mistrz Europy - Grzegorz Proksa (26-0, 19 KO), a ostatnim naszym rodakiem w rankingu jest dwunasty w kategorii półśredniej Rafał Jackiewicz (39-10-1, 19 KO).

Dawid Kostecki (38-1, 25 KO) na swoim profilu społecznościowym poinformował, że ma już za sobą udaną operacje barku. Z problemami zmagał się już od dłuższego czasu, teraz będzie mógł ćwiczyć z pełnymi obciążeniami.
- Dziękuje wszystkim moim fanom za to, że jesteście. Wczoraj przeszedłem operację barku. Zabieg przeszedł pomyślnie. Teraz ze zdrową ręką będę miażdżył - zapewnia bokser z Rzeszowa, który jak obiecuje jego promotor Andrzej Wasilewski, niedługo stoczy walkę o mistrzostwo świata.
Dawid Kostecki (38-1, 25 KO) przez nokaut w czwartej rundzie wygrał z Byronem Mitchellem (29-9-1, 22 KO) w walce wieczoru gali Wojak Boxing Night, która odbyła się w hotelu Hilton w Warszawie. Po walce popularny "Cygan" przyznał, że mimo kontuzji czuje "moc" w swojej prawej ręce.
Już przed walką Kostecki zapowiadał, że powali rywala. Miało to odbyć się na początku pojedynku, skończyło się na czwartej rundzie. - Przede wszystkim musiałem być skupiony na obronie, trener mnie bardzo na to uczulał. Gdybym ponowił uderzenie, mógłbym już wcześniej go załatwić, ale to doświadczony zawodnik, wygrał dużo walk przed czasem i przyjmował to wszystko na luźno. Nie chciałem takiej sytuacji, gdy to ja prowadzę walkę, a jeden cios niweczy cały wysiłek i przegrywam - powiedział tuż po walce "Cygan".
38. wygrana polskiego boksera nie podlegała jednak dyskusji. Po potężnym sierpie w czwartej rundzie rywal wylądował na deskach i już się z nich nie podniósł.
- W czwartej rundzie chciałem zacząć hakami - lewy, prawy, lewy - najważniejsze, że udało się trafić. Chyba jest jakaś moc w tej prawej ręce, bo oglądałem poprzednie walki Mitchella, kiedy przegrywał przed czasem. Kładł się po ciosach i wstawał (po uderzeniu "Cygana" długo nie mógł podnieść się z desek - przyp. red.). Widziałem, że po każdym ciosie jaki mu zadałem "wiało" mu w głowie. Ale to był wojownik, nie przyjechał tutaj, żeby dostać mocniejszą bombę, wywrócić się i skasować pensję. To doświadczony zawodnik, dlatego po tych ciosach utrzymywał się na nogach, w końcu jednak udało mi się ponowić atak i dobrze go trafić - dodał Kostecki.
Dawid Kostecki (38-1, 25 KO) w bardzo efektowny sposób obronił interkontynentalny pas federacji WBA kategorii półćiężkiej, ciężko nokautując w czwartej rundzie byłego dwukrotnego mistrza świata, Byrona Mitchella (29-9-1, 22 KO).
Popularny "Cygan" od początku ostro wziął się do roboty, polował na prawy krzyżowy, a w ostatnich sekundach złapał rywala w wymianie lewym sierpowym, posyłając go na matę. W drugiej i trzeciej odsłonie Polak wciąż dominował nad swoim utytułowanym przeciwnikiem, zasypując go seriami złożonymi z 3-4 ciosów. Bił w różnych płaszczyznach, boksował na luzie i wyraźnie górował nad Amerykaninem. Koniec nastąpił na samym początku czwartej rundy, kiedy najpierw trafił bardzo mocnym prawym sierpowym. Półprzytomny Mitchell choć zamroczony, to ustał na nogach, a "Cygan" doskoczył, poprawił raz jeszcze prawym i skończyło się ciężkim nokautem.
Już za kilka godzin Dawid Kostecki (37-1, 24 KO) skrzyżuje w Warszawie rękawice z byłym mistrzem świata, Byronem Mitchellem (29-8-1, 22 KO). Zobaczcie co do powiedzenia na temat tego pojedynku oraz swoich kłopotów prawnych ma do powiedzenia popularny "Cygan", który jest już tylko krok od walki o pas mistrza.
- Już tylko godziny zostały do Twojej walki z Byronem Mitchellem. Jak wygląda sprawa z Twoją ręką, bo to chyba największy problem w tej chwili...
Dawid Kostecki: Wiesz co, ręka jest rzeczywiście największym problemem jeśli chodzi o te przygotowania, dlatego że wszystkie pozostałe rzeczy idą naprawdę super. Był obóz w Wiśle i przygotowania w fajnej atmosferze, gdzie naprawdę było wyciszenie, spokój i myślało się tylko o tym żeby budować formę. Ta kontuzja nie jest natomiast na tyle poważna, abym nie mógł walczyć. Gdyby to zagrażało mojemu zdrowiu, to po prostu nie wyszedłbym do ringu, bo nie chcę się rozmieniać na drobne, a w walce może zdarzyć się przecież wszystko. Jakaś porażka jeśli chodzi o moją osobę to byłby naprawdę duży krok wstecz. Nie mogę sobie na to pozwolić, dlatego kontuzja była, no ale jestem przecież dorosłym facetem. Nie jestem dzieciakiem, który będzie płakał jak go coś boli, dlatego zdecydowałem się przygotowywać i walczyć. Dałem sobie czas na dwa tygodnie przed galą, żeby zobaczyć w poniedziałek na sparingu jak to ze mną jest. Okazało się, że jest bardzo dobrze i zdecydowałem, że wystąpię. Byłem nawet gotowy wycofać się z tego pojedynku na dwa tygodnie przed galą. Kontuzja trochę przeszkadza, jednak nie na tyle aby nie móc się przygotowywać naprawdę dobrze do tej walki. Mam już przecież doświadczenie w walce jedną ręką, oczywiście w cudzysłowie, bo walczyłem dwoma, ale tą lewą tylko go tak oszukiwałem. To były co prawda szybkie ciosy, lecz nie takie nokautujące, tak więc potrafię już oszukać, a przy okazji sobie wyrabiam naprawdę mocny prawy prosty i sierpowy. W ogóle prawa ręka jest teraz dużo lepsza, czuję iż mocniej nią biję, pewnie ze względu na to, że właśnie prawą ręką teraz więcej pracowałem. Mam lepszy "timing", czyli wyczucie w tej prawej ręce i naprawdę wszystko jest sprawdzone na sparingach, tak więc jestem optymistą i nie uważam żeby kontuzja w jakikolwiek sposób mogła wpłynąć na moją postawę w ringu. Po prostu zaciskam zęby i robię swoje. Lewa ręka to nie tylko złamany palec, lecz również bark i szczerze mówiąc to mi bardziej dokuczało, natomiast zaraz po pojedynku będę miał robiony zabieg aby być potem w stu procentach sprawny.
3 grudnia na gali w hotelu Hilton Dawid Kostecki (37-1, 24 KO) zmierzy się z Byronem Mitchellem (28-8-1, 21 KO). "Cygan" będzie bronił pasów WBC Baltic i WBA Inter-Continental. Walka zakontraktowana jest na 10 rund.
38-letni Amerykanin był w przeszłości dwukrotnym mistrzem świata w kategorii super średniej. Z całą pewnością Mitchell najlepsze lata ma już za sobą, o czym nieubłaganie świadczą statystyki. Ostatnie trzy pojedynki przegrał przed czasem.
Kostecki po raz ostatni w ringu występował w czerwcu – na gali w rodzinnym Rzeszowie pokonał na punkty solidnego Llolengę Mocka.
Pod koniec października pięściarz grupy 12Rounds Knokcout Promotions został skazany na 2,5 roku więzienia. Kostecki podejrzewany jest o kierowanie grupą przestępczą. Wyrok nie jest prawomocny.
Na 2,5 roku bezwzględnego więzienia skazał dzisiaj sąd Dawida Kosteckiego, znanego rzeszowskiego boksera. Został uznany winnym założenia i kierowania grupą przestępczą. - Jestem niewinny, sąd był pod naciskiem - powiedział Kostecki po wyjściu z sądu.
- Będę składał apelację. Jeżeli będzie trzeba, to pójdę do Strasburga - zapowiedział bokser. "Cygan" był oskarżony o współkierowanie grupą przestępczą, która dorabiała się w latach 2003-2007 na pracy prostytutek w trzech agencjach towarzyskich: Venus i Velvet w Rzeszowie oraz Przystanek Alaska w Lutoryżu. Kosteckiego sąd skazał na 2,5 roku więzienia. Uznał go winnym założenia i kierowania grupą przestępczą. Uniewinnił od zarzutu handlu narkotykami.
4 lata więzienia dla Dawida Kosteckiego, ps. "Cygan", znanego rzeszowskiego boksera, zażądał prokurator w zakończonym w poniedziałek procesie w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie. Wyrok za tydzień.
"Cygan" jest oskarżony o współkierowanie grupą przestępczą, która dorabiała się w latach 2003-2007 na pracy prostytutek w trzech agencjach towarzyskich: Venus i Velvet w Rzeszowie oraz Przystanek Alaska w Lutoryżu. Prawą ręką Kosteckiego - zdaniem prokuratury - był 37-letni Rafał W., ps. "Suchy", znana postać w półświatku. Dla niego także prokurator zażądał czterech lat więzienia. Oprócz seksbiznesu gangsterzy zajmowali się również handlem narkotykami.
"Cygan" jeszcze na etapie prokuratorskiego śledztwa dobrowolnie poddał się karze: 4 lat więzienia w zawieszeniu na 7 lat. Sąd nie wyraził jednak na to zgody. Oprócz Kosteckiego i "Suchego" na ławie oskarżonych siedzi Grzegorz K., ps. "Wajcha". Dla niego prokurator zażądał trzech lat bezwzględnej odsiadki, podobnie jak wobec dwóch ochroniarzy agencji towarzyskich. Wobec trzech pozostałych osób prokurator wniósł o karę w zawieszeniu. Wśród tych osób jest m.in. matka Kosteckiego, która odpowiada za udział w grupie przestępczej.
Federacja IBF opublikowała dzisiaj ranking za miesiąc lipiec, a w nim znalazło się miejsce dla kilku Polaków. Najwyżej stoją akcje trzeciego w wadze półciężkiej Dawida Kosteckiego (37-1, 24 KO), którego wyprzedza tylko panujący mistrz Europy Karo Murat, bowiem pierwsze miejsce jest nieobsadzone.
W kategorii cruiser mamy trzech swoich przedstawicieli. Paweł Kołodziej (28-0, 16 KO) jest szósty, Mateusz Masternak (23-0, 17 KO) dziesiąty, a Łukasz Janik (22-1, 13 KO) czternasty, przy czym ten ostatni 10 września na wrocławskim stadionie skrzyżuje rękawice z siódmym na liście Ola Afolabim i jeżeli wygra, zapewne będzie już tylko o krok od walki mistrzowskiej.
W dywizji junior średniej na dziewiątej pozycji sklasyfikowano zamieszkałego na stałe w USA Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO), który być może już 3 grudnia zaatakuje zasiadającego na tronie IBF Corneliusa Bundrage. Zaawansowane negocjacje w tej sprawie trwają.
Ostatnim polskim przedstawicielem jest boksujący w wadze półśredniej, były mistrz Europy, Rafał Jackiewicz (38-9-1, 19 KO). Nasz wojownik w rankingu IBF zajmuje obecnie piątą lokatę.
Federacja WBA ogłosiła swój ranking za miesiąc czerwiec. Polacy utrzymali wcześniejsze pozycje, natomiast dwójka z nich - Paweł Wolak (29-1, 19 KO) oraz Dawid Kostecki (37-1, 24 KO), poprawili się znacznie w porównaniu z poprzednim notowaniem. Ale po kolei.
W kategorii cruiser nadal bardzo wysoko stoją akcje Pawła Kołodzieja (28-0, 16 KO), który na liście pretendentów ustępuje tylko Lateefowi Kayode. Dziewięć oczek niżej widnieje nazwisko naszego innego niepokonanego rodaka, Mateusza Masternaka (23-0, 17 KO).
Po sukcesie w ubiegłym miesiącu i zwycięstwie nad cenionym Lolenga Mockiem, skok z szóstej na trzecią pozycję zanotował boksujący w dywizji półciężkiej "Cygan", czyli po prostu Dawid Kostecki.
Nadal dwunasty w wadze super średniej jest panujący tu na tronie mistrza Europy Piotr Wilczewski (29-1, 10 KO). Przypomnijmy, że popularny "Wilk" już 17 września skrzyżuje na wyjeździe rękawice z aktualnym jeszdcze przez rok mistrzem olimpijskim, Jamesem DeGale'em (10-1, 8 KO).
Awans z szóstego na trzecie miejsce stał się również udziałem "junior średniego" Wolaka, który w nocy z piątku na sobotę spróbuje swych sił z mocnym Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO).
Dawid Kostecki (37-1, 24 KO) już na początku swojego pojedynku z Lolengą Mockiem (30-13-1, 12 KO) doznał złamania kości lewej ręki, z która walczył aż 9 rund. Pięściarz sklasyfikowana na trzecim miejscu rankingu IBF w wadze półciężkiej przeszedł w zeszły piątek operację, podczas której wstawiono mu do ręki blaszkę, jaka ma pomóc w prawidłowym zrośnięciu się ręki. Operacja zakończyła się sukcesem, Kostecki będzie odpoczywał od boksu około 6 tygodni.
- Gdy złamałem rękę kość mocno przesunęła się, jednak z uwagi na zadawane przez większość walki ciosy lewą ręką, spowodowały iż mam mocno cofniętą kość, a ponadto w ręce mam odłamki skruszonej kości - wyjaśniał tuż przed operacją rzeszowianin.
- Teraz wypoczywam w domu z moją kochaną rodzinką, a już nie długo zabieram się do treningów, żeby walczyć i wygrywać. Nie do pokonania !!! Jeszcze raz wszystkich serdecznie pozdrawiam i dziękuję za ciepłe słowa, z takimi fanami szybko dojdę do zdrowia i z niecierpliwością czekam na mojego następnego rywala, a mistrzostwo świata już coraz bliżej - tak "Cygan" podziękował swoim kibicom na własnym profilu portalu społecznościowego.
Federacja IBF ogłosiła swój ranking za miesiąc czerwiec. Najwyżej wśród naszych pięściarzy sklasyfikowana w wadze półciężkiej Dawida Kosteckiego (37-1, 24 KO), który okupuje trzecie miejsce tylko za Karo Muratem, bowiem pierwsze miejsce jest nieobsadzone.
W kategorii junior ciężkiej szósty jest Paweł Kołodziej (28-0, 16 KO), jedenasty Mateusz Masternak (23-0, 17 KO), a kolejne trzy oczka niżej Łukasz Janik (22-1, 13 KO), choć należy dodać, że i tutaj dwie pierwsze lokaty są wakujące.
Dziewiąte miejsce w dywizji junior średniej stało się udziałem zamieszkałego na stałe w USA Pawła Wolaka (29-1, 19 KO). "Wściekły Byk" już w najbliższy piątek skrzyżuje rękawice z cenionym Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO), który kiedyś posłał na deski naszego Rafała Jackiewicza (38-9-1, 19 KO). I właśnie wojownik z Mińska Mazowieckiego, dodajmy były mistrz Europy, jest ostatnim Polakiem uwzględnionym w rankingu IBF. Jackiewicz po porażce w walce o mistrzostwo świata zanotował dwa zwycięstwa i czerwcu sklasyfikowano go na piątej pozycji w wadze półśredniej.
Lolenga Mock, ur. 22 kwietnia 1972 roku w Kinszasie w Demokratycznej Republice Konga. Na zawodowych ringach stoczył łącznie 44 pojedynki, 30 wygrał, a 13 przegrał, z czego tylko jeden raz przed czasem walcząc z Davidem Haye. 25 czerwca stoczył wyrównany pojedynek z Dawidem Kosteckim i jako pierwszy bokser od bardzo długiego czasu posłał go na deski. Przegrał na punkty po 10. rundach wielkich emocji. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Lolengą Mockiem, który jako jeden z niewielu miał Davida Haye na deskach.
Tomasz Maciejczuk: Jak się masz? Powiedz nam co sądzisz o swojej ostatniej walce. Czy czułeś, że jesteś blisko wygrania walki przez nokaut po posłaniu Kosteckiego na deski? Trzeba przyznać, że Dawid miał respekt wobec Twoich potężnych ciosów wyprowadzanych prawą ręką.
Lolenga Mock: U mnie wszystko świetnie. Co do walki, to muszę powiedzieć, że byłem bardzo zawiedziony punktacją sędziów. Po tym jak posłałem go na deski poczułem, że mogę wygrać tę walkę przez nokaut, lecz niestety sprawy nie potoczyły się zgodnie z planem.
- W trzeciej rundzie Twoje oko zaczęło mocno puchnąć. Jak sobie z tym radziłeś? Czy to był poważny problem? Widziałeś cokolwiek na to oko?
LM: Kontuzja oka nie była poważna, ale za to przeszkadzała mi utrudniając widzenie. To ułatwiło mu walkę ze mną. Gdyby nie ta kontuzja, to z pewnością bym go znokautował.
- Jak wyglądały Twoje przygotowania do walki z Cyganem? Ile miałeś czasu by zrobić formę i wyjść do ringu w pełni sił?
LM: Nie przygotowywałem się za bardzo do walki z nim. Zadzwonili do mnie trzy tygodnie przed walką, przyjąłem wyzwanie i zaraz po tym skontaktowałem się z Felixem Sturmem, by zapytać czy jest opcja żebym dołączył do ich obozu przygotowawczego jako sparingpartner. Zgodzili się i pojechałem tam sparować. Przy okazji dodam, że urodziłem się silny, a Kostecki nie jest tak silny jak ja. Gdybym dostał rewanż to z pewnością skończyłbym go przed czasem.
Pomimo liczenia w dziewiątej rundzie Dawid Kostecki (37-1, 24 KO) stoczył jedną z najlepszych walk swojej kariery i pewnie pokonał twardego i cenionego Lolenga Mocka (30-13-1, 12 KO).
"Cygan" pomimo klasy swojego rywala wyszedł na ring rozluźniony, a taki Kostecki zawsze pokazuje kawał dobrego boksu. Polak stał szeroko na nogach i ładnie przepuszczał momentami chaotyczne ataki rywala, kontrując go skutecznie swoją prawą ręką. W trzeciej rundzie po zwodzie na lewy prosty Dawid z doskoku trafił lewym podbródkowym i rozciął przeciwnikowi prawą powiekę. Mock przed czwartą odsłoną miał już więc praktycznie zamknięte prawe oko, co niewątpliwie utrudniało mu zadanie. Lolenga dopiero w czwartej odsłonie po raz pierwszy trafił czysto, kiedy w akcji prawy na prawy o ułamek sekundy wyprzedził naszego rodaka. Rozluźniony Dawid kontrował go jednak co chwilę i wygrywał rundę po rundzie. Poczuł się w pewnym momencie zbyt pewny siebie i w dziewiątym starciu bezpośredni prawy rywala powalił "Cygana" na deski, choć trzeba również zaznaczyć, że boksujący w wadze półciężkiej Polak stał też trochę źle na nogach.
Podrażniony Kostecki przyjął otwartą wymianę z groźnym przeciwnikiem w ostatnich trzech minutach i kilkima prawymi sierpami przypieczętował swój sukces. Po ostatnim gongu wszyscy sędziowie typowali zwycięstwo Dawida, punktując 99:91 i dwukrotnie 97:92.
Już jutro jeden z najpopularniejszych pięściarzy grupy Andrzej Wasilewskiego - Dawid Kostecki (36-1, 24 KO) zawalczy na gali Wojak Boxing Night w swoim rodzinnym Rzeszowie. Rywalem notowanego bardzo wysoko w rankingach Polaka będzie 39-letni Kongijczyk z duńskim paszportem, Lolenga Mock (30-12-1, 12 KO). "Cygan" przyjął zaproszenie portalu Onet, który zorganizował dla jego kibiców czat z pięściarzem. Dzięki niemu mogliśmy się dowiedzieć, z kim Dawid chciałby się zmierzyć oraz co myśli o potencjalnych potyczkach, tych możliwych oraz niemożliwych do zrealizowania.
- To jest żart? Jak ktoś mnie zna, to wie, że z każdym mogę walczyć i szczerze mówiąc myślałem, że wyskoczysz z jakimś naprawdę bardziej na topie nazwiskiem - opisał Dawid Kostecki, zapytany odważyłby się na walkę z Aleksym Kuziemskim, uważanym za bardziej doświadczonego boksera.
- Nie chcę, żeby to zabrzmiało snobistycznie, ale czuję się i wierzę, że jestem najlepszym zawodnikiem w swojej wadze, a więc na każde takie pytanie "Kostecki vs ..." będę odpowiadał, że Kostecki będzie górą - tak skwitował pytanie uczestnika czata, który puścił wodze fantazji i "Cygana" postawił w ringu z młodym Dariuszem Michalczewskim, byłym mistrzem w tej samej kategorii wagowej.
- Najbardziej obiłbym Cleverly'ego. Dużo gada i jest takim cwaniaczkiem. Za samo to chętnie dałbym mu po twarzy - odpowiedział rzeszowianin zapytany z którym z mistrzów w swojej kategorii wagowej chciałby stanąć w ringu, mając do wyboru Szumenowa, Cleverly'ego oraz Clouda.
Dawid Kostecki (36-1, 24 KO) okazał się cięższy od swojego jutrzejszego rywala - Lolenga Mocka (30-12-1, 12 KO). "Cygan" wniósł na skalę 79,1 kilograma, żas jego przeciwnik 78,2 kg.
Jeśli chodzi o same liczby, to kibiców najbardziej interesował wynik powracającego do boksu Artura Szpilki (5-0, 3 KO). Jeden z najwększych talentów w polskim boksie ważył 110 kilogramów, czyli o dziewięć więcej niż Ramiz Hadziaganovic (8-0, 7 KO).
Przypomnijmy, iż galę w Rzeszowie uzupełnią potyczki Damiana Jonaka (29-0-1, 19 KO) z Mamadou Thiamem (47-9, 44 KO), Andrzeja Wawrzyka (21-0, 10 KO) z Andreasem Sidonem (36-10, 30 KO) i Łukasza Maćca (13-1-1, 2 KO) z Zoranem Cvekiem (6-13-3, 5 KO).
Już w najbliższą sobotę, jeden z najpopularniejszych pięściarzy grupy Andrzej Wasilewskiego - Dawid Kostecki (36-1, 24 KO) zawalczy na gali Wojak Boxing Night w swoim rodzinnym Rzeszowie. Rywalem notowanego bardzo wysoko w rankingach Polaka będzie 39-letni Kongijczyk z duńskim paszportem, Lolenga Mock (30-12-1, 12 KO). "Cygana" przyjął zaproszenie portalu Onet, który zorganizował dla jego kibiców czata z pięściarzem.
- Dla mnie jest najlepszym trenerem. Różnie się motywuje zawodnika, jeżeli się zna go bardzo długo, wystarczy nieraz spojrzenie. Każdy ma inne sposoby - powiedział pięściarz o Fiodorze Łapinie, trenerze grupy 12Rounds Knockout Promotions.
- Jeżeli chodzi o moją osobę, na pierwszym miejscu dla mnie jest boks, później pieniądze. To jest moją pasją, to jest coś co kocham. Kasa jest ważna, żeby tylko i wyłącznie móc zająć się treningiem, a nie kombinować, jak wyżywić rodzinę - powiedział rzeszowianin, zapytany o pieniądze w boksie zawodowym.
- Tak naprawdę to spełniają się moje marzenia. Jest coraz lepiej. Zaczynałem trenować sam we własnej piwnicy, a teraz jestem najlepszy w polskiej grupie. Zmieniłbym tylko jedną rzecz, mianowicie chciałbym cofnąć się do mojej jedynej porażki - powiedział Kostecki, zapytany co by chciał zmienić ze swojej przeszłości. Dawid swoją jedyną walkę przegrał w 2006 roku z Francuzem Rachidem Kanfouahem (29-7, 23 KO). - On niestety boi się przyjechać na rewanż. Już mu proponowaliśmy to pięć razy - zakończył.
- Najtrudniejszym moim pojedynkiem jak do tej pory była walka o pas WBF z Abdulem. Byłem wtedy jeszcze mało doświadczony. Pierwszy raz walczyłem 12 rund. Można powiedzieć, że było to takie przetarcie przed poważnym boksem. Moim zdaniem nie miałem jeszcze najlepszych walk, takie są jeszcze przede mną - powiedział Kostecki o walce z 2005 roku z Ismailem Abdoulem (40-21-2, 16 KO) i o swoich oczekiwaniach na przyszłość.
W niemieckiej prasie pojawiły się interesujące dla polskich kibiców spekulacje na temat kolejnego przeciwnika mistrza Europy w wadze półciężkiej, występującego w barwach naszych sąsiadów zza Odry repatrianta z Kazachstanu Eduarda Gutknechta (21-1, 9 KO). Do pierwszej obrony wywalczonego na początku maja pasa EBU dojdzie już 16 lipca na ringu w Monachium, a jako potencjalny rywal wskazywany jest w niemieckich mediach... Dawid Kostecki (36-1, 24 KO).
Niemieccy dziennikarze zwracają uwagę, że Kostecki dysponuje imponującym rekordem, nabitym jednak na niezbyt wymagających przeciwnikach, a pierwszym poważnym testem w jego karierze (ten z Kanfouah niestety oblał...) będzie właśnie walka z Gutknechtem. Niestety z wiadomych względów nie jesteśmy w stanie potwierdzić w obozie naszego pięściarza na ile te informacje są zgodne z rzeczywistością. A można mieć spore wątpliwości, skoro "Cygan" już za kilka dni wystąpi w walce wieczoru na "geriatrycznej" gali w Rzeszowie (trzej przeciwnicy Polaków mają razem... 126 lat), a więc do najważniejszego pojedynku w dotychczasowej karierze musiałby przystąpić po zaledwie trzech tygodniach.
- Do każdego starcia podchodzę teraz bardzo profesjonalnie. Nie mogę się już doczekać tej walki. Miałem długie przygotowania i już bardzo chcę wejść do ringu - zapowiada Dawid "Cygan" Kostecki, który 25 czerwca w rzeszowskiej Hali Podpromie, podczas gali Wojak Boxing Night, stoczy swoją 38. zawodową walkę. Stawką będą pasy WBC Baltic i WBA Intercontinental w bokserskiej wadze półciężkiej, a rywalem Duńczyk Lolenga Mock, który pochodzi z Demokratycznej Republiki Konga.
- Przygotowania do walki wciąż trwają, ale to już jest ich finalny etap. Jest pan zadowolony z przepracowanego okresu?
Dawid Kostecki: Poza jednym zdarzeniem przygotowania przebiegają bardzo dobrze. Zresztą rozpocząłem już je bardzo dawno, kiedy dowiedziałem się, że jest szansa zmierzenia z Zsoltem Erdeiem w Las Vegas. Zacząłem wówczas bardzo mocny trening. Osiągnąłem wysoką formę i choć walka nie doszła do skutku, to jednak cały czas podtrzymywałem tę formę. Musiałem wrócić do treningów, jak my to nazywamy, zamulających. Przed planowanym starciem z Erdeiem łapałem już świeżość, a jak wiadomo jej nie można zbyt długo utrzymywać. Wróciłem zatem do ciężkiego treningu, który odbywałem dwa razy dziennie. Kawał dobrej roboty wykonałem z Pawłem Gasserem. To były chyba najlepsze treningi w mojej karierze. Jest zbudowany porządny fundament.
- A wracając do tego zdarzenia, o którym pan wspomniał, to co się stało?
DK: Nabawiłem się kontuzji lewego barku. Przez tydzień byłem wykluczony z treningu. Musiałem jeździć na rehabilitację. Kiedy wróciłem do zajęć, to na sparingach korzystałem tylko z prawej ręki, oszczędzając lewą. Zresztą do tej pory bark daje o sobie znać, ale jest już znacznie lepiej. Mam nadzieję, że taki uraz już mi się nie przytrafi.
- Jaka była przyczyna?
DK: Kiedy dowiedziałem się o walce z Erdeiem zacząłem tak mocno uderzać, że chyba trochę przesadziłem.
Już 25 czerwca, jeden z najpopularniejszych pięściarzy grupy Andrzej Wasilewskiego - Dawid Kostecki (36-1, 24 KO) zawalczy na gali Wojak Boxing Night w swoim rodzinnym Rzeszowie. Rywalem notowanego bardzo wysoko w rankingach Polaka będzie 39-letni Kongijczyk z duńskim paszportem, Lolenga Mock (30-12-1, 12 KO). "Cygana" przyjął zaproszenie portalu Onet, który zorganizował dla jego kibiców czata z pięściarzem. Dzięki niemu mogliśmy się dowiedzieć więcej o początkach rzeszowianina.
- Mój tata jest Romem, moja mama jest Polką. Sam sobie nadałem taki pseudonim - tłumaczy Dawid Kostecki, zapytany dlaczego nosi ringowy przydomek "Cygan".
- Raczej nie byłem nigdy dyskryminowany za swoje pochodzenie. Jak każdy wie dzieci potrafią być bardzo okrutne. Nieraz były przezwiska typu "Czarny" itp., ale jak wiecie nie dawałem sobie w kaszę dmuchać - napisał na czacie Kostecki.
Młodzi kibice boksu, mieli okazję zapytać "Cygana" o porady dla nich. Jak wiadomo, Kostecki zaczynał swoją przygodę z boksem w rodzinnym Rzeszowie, gdzie za niespełna dwa tygodnie stanie w ringu.
- Ja zacząłem w wieku 17 lat, a więc w wieku 15 lat można wiele osiągnąć. Jestem tego przykładem. Znam zawodników, którzy rozpoczęli karierę będąc po 20 roku życia i sobie radzą. Glen Johnson zdobył mistrzostwo świata, a więc jeżeli ktoś ma ambicję, marzenia i to kocha, to nic nie stoi na przeszkodzie w osiągnięciu sukcesu. Trzeba tylko tego chcieć i dążyć do celu - zachęcał młodych uczestników chata.
- Po prostu kocham boks i dlatego to robię. Zdaję sobie z tego sprawę, że w przyszłości mogą wyjść jakieś powikłania spowodowane kontuzjami lub urazami głowy. Nie potrafię tego wytłumaczyć. Dostaję zastrzyk adrenaliny, nie da się z niczym tego porównać. Każdemu życzę, żeby robił to co lubi i żeby miał jeszcze z tego pieniądze. Każdy by tak chciał - odpowiedział czytelników portalu Kostecki, zapytany czy nie stresują go możliwe kontuzje w tym kontaktowym sporcie.
Już 25 czerwca, jeden z najpopularniejszych pięściarzy grupy Andrzej Wasilewskiego - Dawid Kostecki (36-1, 24 KO) zawalczy na gali Wojak Boxing Night w swoim rodzinnym Rzeszowie. Rywalem notowanego bardzo wysoko w rankingach Polaka będzie 39-letni Kongijczyk z duńskim paszportem, Lolenga Mock (30-12-1, 12 KO). Zapraszamy na wypowiedzi "Cygana" na temat niedoszłych i wymarzonych przeciwników boksera, które można było przeczytać podczas czata organizowanego przez portal Onet.
- Według ustaleń między promotorami, obóz Erdei'a płacił za Erdei'a, a nasz obóz miał płacić za mnie. Tak to było dogadane. Zgodziłem się walczyć za śmieszne pieniądze, żeby tylko z nim zawalczyć. Widocznie nie było mi dane na tę chwilę. W całej kwocie, w jakiej byśmy się zmieścili, z wylotem, z trenerem, to było około 20 tys. euro - powiedział Dawid Kostecki o swym niedoszłym pojedynku z Zsoltem Erdei'em. Według informacji jakie podał promotor zawodnika, walka się nie odbyła, ponieważ Andrzej Wasilewski nie znalazł sponsora na ten pojedynek.
- To jest moje marzenie aby walczyć z Bernardem Hopkinsem. Kiedyś nie było pięściarza, z którym bym sobie zamarzył walczyć, ale z taką legendą jak Hopkins, to o każdej porze dnia i nocy - zadeklarował "Cygan".
- Trzeba pamiętać, że żeby sprowadzić dobrego przeciwnika, wiąże się to z dużymi kosztami. Moją pracą jest wyjść do ringu i wygrywać. Nie chcę za bardzo zagłębiać się w to, dlaczego nie mam lepszych przeciwników. Nie goni mnie jeszcze wiek. Z każdą walką nabieram coraz większe doświadczenie i przede wszystkim czuję, że robię cały czas postępy, a więc rozwijam się. Widzi to też mój trener, mój promotor. Przeciwnicy i tak z walki na walkę są coraz lepsi. I mam nadzieję, że w niedługim czasie zawalczę w jakimś eliminatorze - powiedział Dawid Kostecki, który jest gotów cierpliwie czekać na wymarzony pojedynek.
Już 25 czerwca, jeden z najpopularniejszych pięściarzy grupy Andrzej Wasilewskiego - Dawid Kostecki (36-1, 24 KO) zawalczy na gali Wojak Boxing Night w swoim rodzinnym Rzeszowie. Rywalem notowanego bardzo wysoko w rankingach Polaka będzie 39-letni Kongijczyk z duńskim paszportem, Lolenga Mock (30-12-1, 12 KO). Zapraszamy na wypowiedzi "Cygana" na temat Tomasza Adamka, które można było przeczytać podczas czata organizowanego przez portal Onet.
- Tomasz Adamek w pojedynku z Witalijem Kliczko może zaskoczyć Ukraińca przede wszystkim szybkością i techniką. Jeśli Kliczko nie znokautuje Adamka, to Adamek wygra walkę na punkty - przewiduje popularny "Cygan".
- Chętnie poszedłbym w ślady Tomasza Adamka i wyjechał do USA. Stany Zjednoczone są kolebką boksu zawodowego i jeśli chcesz się liczyć na całym świecie, a nie tylko u siebie, musisz wyjechać do Stanów i tam się bić na najwyższym poziomie. Wydaje mi się, że jeszcze wszystko przede mną - zadeklarował Rzeszowianin.
Już 25 czerwca, jeden z najpopularniejszych pięściarzy grupy Andrzej Wasilewskiego - Dawid Kostecki (36-1, 24 KO) zawalczy na gali Wojak Boxing Night w swoim rodzinnym Rzeszowie. Rywalem notowanego bardzo wysoko w rankingach Polaka będzie 39-letni Kongijczyk z duńskim paszportem, Lolenga Mock (30-12-1, 12 KO).
- Do walki 10-rundowej przygotowuję się osiem tygodni. Od 6 tygodnia są to treningi dwa razy dziennie. Tydzień przed walką przechodzimy na jeden krótki i dynamiczny trening, ogólnie kosmetyczny. Żeby nabrać świeżości - odpowiedział "Cygan" na pytanie o obóz przygotowawczy, zadane podczas otwartego czata z czytelnikami portalu Onet.
- Jestem w takiej formie, że mógłbym walczyć z każdym. Ja nie wybieram zawodników, wybiera ich mój promotor. Jeżeli mam być szczery, myślałem że Lakatos będzie bardziej groźnym zawodnikiem, ponieważ ma silniejszy cios. Walczył już dwa razy o mistrza świata. Ostatnio Braehmer zrezygnował z walki z nim, zaś Mock miał na deskach Davida Haye'a i o mały włos byłaby sensacja. Mock jest też bardzo twardym zawodnikiem. Moim zdaniem to jest podobny kaliber zawodnika - powiedział o swoim najbliższym rywalu.
39-letni Kongijczyk z duńskim paszportem, Lolenga Mock (30-12-1, 12 KO), jest anonsowany przez grupę Andrzeja Wasilewskiego jako rywal Dawida Kosteckiego (36-1, 24 KO), w walce wieczoru gali boksu zawodowego Wojak Boxing Night" w Rzeszowie, która planowana jest na 25 czerwca.
Mock w styczniu ub. roku zdobył tytuł zawodowego mistrza Unii Europejskiej wagi super średniej, pokonując w Aarhus mało znanego Włocha Giovanniego de Carolisa. Niemal rok później skutecznie bronił swojego pasa na włoskim ringu, pokonując faworyta gospodarzy Lorenzo Di Giacomo (nota bene była to jak dotąd ostatnia stoczona przez niego walka). Jako ciekawostkę dodajmy, że Mock w 2003 roku rywalizował z toczącym wówczas siódmą zawodową walkę, Davidem Haye, przegrywając wprawdzie przed czasem, przez TKO w 4. rundzie, ale przedtem mając "Hayemakera" na deskach.
Pod znakiem zapytania stoi pojedynek Dawida Kosteckiego (36-1, 24 KO) z dwukrotnym pretendentem do tytułu mistrza świata wagi półciężkiej Alejandro Lakatos (31-5-2, 23 KO). Pięściarze mają się spotkać 25 czerwca w Rzeszowie, gdzie odbędzie się 16 już gala z cyklu "Wojak Boxing Night". Dziennikarz portalu nowiny24.pl dowiedział się, że Rumun z Hiszpańskim paszportem podobno ma kłopoty z uzyskaniem limitu wagowego. Obecnie jest on znacznie cięższy niż wymagane 79,379 kg.
- Trener mi o tym powiedział i ostrzegł, że jeśli się to nie zmieni może dojść do zmiany przeciwnika - tłumaczy "Cygan”, który przekonuje że on sam jest już przygotowany na pojedynek.
- Jestem w doskonałej formie, przecież trenuję dość długo, miałem walczyć najpierw 15 maja, potem szykowałem się na walkę z Erdeiem. Teraz nawet, gdybym nic nie robił do samej walki to i tak byłbym w pełni gotów do niej - tłumaczy Kostecki.
Już 25 czerwca w Rzeszowie czeka nas kolejna, już 16 gala z cyklu "Wojak Boxing Night". Jak już wcześniej zapowiadaliśmy, w walce wieczoru zobaczymy Dawida Kosteckiego (36-1, 24 KO), którego oponentem będzie z dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata wagi półciężkiej Alejandro Lakatos (31-5-2, 23 KO).
Oprócz popularnego "Cygana" w Rzeszowie zaprezentują się także młodzieżowy mistrz świata WBC wagi ciężkiej Andrzej Wawrzyk (21-0, 10 KO), notowany w czołówce rankingu WBC kategorii junior średniej Damian Jonak (29-0-1, 19 KO) oraz wychowanek lublińskiego PACO, młody i utalentowany Łukasz Maciec (13-1-1, 2 KO). Ruszuła już sprzedaż biletów na galę Wojak Boxing Night, można je nabyc w serwisie eventim.pl.
Z obozu grupy Andrzeja Wasilewskiego wyszła informacja, że Dawid Kostecki (36-1, 24 KO) podczas gali w Rzeszowie, do której dojdzie 25 czerwca, skrzyżuje rękawice z mocno bijącym Alejandro Lakatosem (31-5-2, 23 KO). Co ciekawe Andrzej Wasilewski ogłaszał już tę walkę blisko trzy lata temu, lecz wówczas na zapowiedziach się skończyło. Oby tym razem było inaczej, bo "Cygan" jest już naprawdę wysoko w rankingach (WBC #2) i ewentualne zwycięstwo nad Rumunem z hiszpańskim paszportem bardzo przybliżyłoby Dawida do walki o tytuł mistrza świata.
Lakatos do niedawna jeszcze okupował pierwsze miejsce w rankingu federacji WBO, ale jako iż pozostaje nieaktywny od piętnastu miesięcy, wypadł ze wszystkich zestawień. W lipcu ubiegłego roku miał zakontraktowany bój z Jurgenem Brahmerem o pas WBO, jednak Niemiec nabawił się dzień wcześniej tajemniczej kontuzji pleców i wycofał się z pojedynku. Później Lakatos miał boksować w Afryce, ale i do tego występu ostatecznie nie doszło.
Lakatos dwukrotnie stawał już przed szansą zdobycia mistrzostwa świata, lecz najpierw po twardym boju ciężko znokautował go Dariusz Michalczewski (2001), a trzy lata później wypunktował Zsolt Erdei.
Michał Dzida: Jak na to zareagowałeś na wiadomość, że nie dojdzie do twojej walki z Erdeiem?
Dawid Kostecki: Jeszcze mam nadzieje, że coś jednak z tego będzie. To byłaby wielka szansa, mam nadzieje, że pojawi się jakiś sponsor. Chodzi generalnie o kasę. Taka walka to było by coś więcej niż pieć walk mistrzowskich w Polsce!
- Jak forma?
DK: Trenuje cały czas, jestem w niezłym gazie. Na samą wiadomość, że mogę dostać taką szanse, przybyło mi ze 40 procent mocny na treningach na siłowni. Ludzie, którzy ze mną trenowali i starali się nadążyć to rzygali, bo nie mogli tego wytrzymać. Zobaczę co będzie, jak nie 4 czerwca w USA, to na pewno 25 czerwca będę walczył w Rzeszowie.
- Z więzienia wyszedł Artur Szpilka – ty masz podobnie doświadczenia.
DK: Tak. Artur to mój przyjaciel - jesteśmy w kontakcie. On jest mocny psychicznie, a przede wszystkim ma zajebisty talent i to jest najważniejsze. Jestem wkurwiony na to, bo system resocjalizacyjny w Polsce to bzdura, nie powinni byli go zamykać. On ma charakter przywódcy - lidera, napewno sobie poradzi, ma jeden cel - znów boksować i w przyszłości zdobyć tytuł mistrza świata.
Trwają negocjacje na walkę eliminacyjną Dawida Kosteckiego (35-1, 24 KO) z niepokonanym Węgrem Zsoltem Erdei'em (31-0, 17 KO). Do ich pojedynku miało by dojść na gali w Atlantic City 4. czerwca.
- Szykuje się gruba zadyma w Atlantic City 4 czerwca 2011 roku. Ja vs Erdei. Stawką będzie eliminator do pasa mistrza świata IBF. Dzisiaj potwierdziłem tą informację. O bliższych szczegółach jeszcze Was poinformuję - napisał na popularnym serwisie społecznościowym "Cygan".
Federacja WBA ogłosiła swój ranking za miesiąc luty, a wśród wyróżnionych zawodników znalazło się siedmiu naszych rodaków.
W wadze ciężkiej na dziesiątym miejscu sklasyfikowano Tomasza Adamka (43-1, 28 KO), który 9 kwietnia stanie do walki z Kevinem McBride'em.
W kategorii junior ciężkiej czwarty jest Paweł Kołodziej (28-0, 16 KO), a wszystko to za sprawą niedawnego zwycięstwa nad Felixem Corą w Krynicy Zdrój. Dziesiąty w tym zestawieniu jest Mateusz Masternak (22-0, 16 KO).
Piąty w dywizji półciężkiej jest Dawid Kostecki (36-1, 24 KO), a dokładnie dziesięć oczek niżej widnieje nazwisko Aleksa Kuziemskiego (20-2, 5 KO).
Kapitalny występ w sobotnią noc Pawła Wolaka (29-1, 19 KO) zapewne jeszcze nie został wzięty pod uwagę, ale i tak zamieszkały na stałe w USA i bijący się w wadze junior średniej "Wściekły Byk" awansował na piątą pozycję.
Ostatnim Polakiem w zestawieniu WBA jest dwunasty w kategorii półśredniej, były mistrz Europy, Rafał Jackiewicz (38-9-1, 19 KO).
- Dawid wspiął się już chyba na najwyższy poziom na jaki mógł się wspiąć, ale przy takich nazwiskach jak Pascal czy Hopkins musimy po prostu czekać na swoją szansę. Bardzo podobnie prowadziliśmy karierę Krzysztofa Włodarczyka i próbujemy robić to samo z karierą Dawida, czyli przede wszystkim działać cierpliwie. Taka polityka opłaciła się z Krzysztofem i miejmy nadzieję, że sprawdzi się również z Dawidem. Jesteśmy już tylko krok od walki Dawida o mistrzostwo świata - powiedział Andrzej Wasilewski, komentując najbliższe plany wobec drugiego na liście WBC kategorii półciężkiej Dawida Kosteckiego (36-1, 24 KO).
Przypomnijmy, iż "Cygan" wczoraj wieczorem pokonał w Krynicy wyraźnie na punkty Juana Nelongo po sześciu jednostronnych rundach.
Ciekawe widowisko stworzyli przed momentem Dawid Kostecki (36-1, 24 KO) oraz Juan Nelongo (21-12-1, 9 KO). Po sześciu rundach wszyscy sędziowie typowali 60:54 na korzyść Polaka.
Od początku "Cygan" zyskał sporą przewagę. Popisywał się zróżnicowanymi akcjami, bił na zmianę po dole i na głowę, z kolei jego przeciwnikiem wykazał się dużą odpornością na ciosy.
- Miałem go podłączonego, ale dałem mu przetrwać bo chciałem sobie trochę poboksować. Gdybym chciał, to wyrwałbym go z butów - powiedział szczerze po pojedynku Dawid.
I rzeczywiście tak było, bo w piątym starciu Kostecki najpierw zranił oponenta lewym sierpowym, a chwilę potem skontrował po odchyleniu prawym, ale zamiast dobić, dał mu dojść do siebie. Z kolei w szóstej rundzie bardzo mocno trafił prawym krzyżowym i sytuacja znów się powtórzyła. Dawid wygrał bardzo wyraźnie, choć z pewnością bokser takiej klasy co on powinien już niedługo stoczyć poważniejszy pojedynek.
Na gali "Wojak Boxing Night" w Krynicy Dawid Kostecki (35-1, 24 KO) stanie do walki z Hiszpanem Juanem Nelongo (21-11-1, 9 KO). Popularny "Cygan" jest solidnie przygotowany i nie pozwala by problemy związane z zarzutami jakie postawiała mu rzeszowska prokuratura - wpłynęły na jego formę sportową.
- Jak ocenisz swojego przeciwnika?
Dawid Kostecki: To jest zawodnik, który coś potrafi przeboksował 12 rund z Erdeiem. To przecież sparing partner zawodników ze stajni Uniwersum. Ma dobra szczelną gardę. Wie o co chodzi w boksie. Ale wiadomo nie może się równać ze mną, jeżeli chodzi o poziom boksowania. To będzie dobra walka.
- Dlaczego wybór padł akurat na niego?
DK: Jest to dla mnie przejściówka, walka rankingowa. Sprawa doboru przeciwników to już nie moja domena, a promotorów. Ja wychodzę na ring – jakby trzeba było to nawet wyszedłbym do Wałujewa i z nim walczył. Dla mnie nie ma czegoś takiego jak strach. Nie boje się niczego. Jak ktoś się ma bać w boksie, to jest cipa i niech idzie na ryby.
- Jestem w takiej formie, że sam się siebie boję - śmieje się Dawid Kostecki (35-1, 24 KO), który w sobotę w Krynicy, na gali Wojak Boxing Night zmierzy się z Hiszpanem Juanem Nelongo (21-11-1, 9 KO).
- Wygram na sto procent, nie ma innej możliwości. Jest tylko jedno ryzyko: że zacznę latać nad ringiem i sędzia mnie zdyskwalifikuje. Jeśli do tego nie dojdzie, to wciągnę rywala nosem - dodaje "Cygan".
- Jestem gotowy. Mogę walczyć z mistrzem Europy, z mistrzami świata. Dawać mi tu ich po kolei, wciągnę jednego po drugim, albo wszystkich naraz! A poważnie mówiąc: czuję, że jestem już w stanie walczyć z najlepszymi o najważniejsze pasy w wadze półciężkiej - zapewnia Kostecki.
Doświadczony i trochę już podstarzały Juan Nelongo (21-11-1, 9 KO) będzie najbliższym rywalem zajmującego drugie miejsce w rankingu federacji WBC wagi półciężkiej Dawida Kosteckiego (35-1, 24 KO). Do ich spotkania dojdzie podczas gali w Krynicy, gdzie głównym wydarzeniem będzie występ miejscowego bohatera, Pawła Kołodzieja.
Nelongo przegrał pięć z ostatnich sześciu walk, a do tego niedawno obchodził 41. urodziny. Na jego korzyść wpływa tylko fakt, że większość porażek poniósł z dobrymi rywalami - Zsoltem Erdei'em, Dimitrijem Suchotskim, Gabrielem Campillo, czy blisko czternaście lat temu z Jeanem Marciem Mormeckiem.
Po ponad półrocznej przerwie Dawid Kostecki (35-1, 24 KO) powróci między liny 14 maja w swoim rodzinnym mieście, Rzeszowie. Popularny "Cygan" szlifuje aktualnie swoją formę podczas obozu w Zakopanem.
Na chwilę obecną nie wiadomo jeszcze z kim Dawid zaboksuje, ale w grę wchodzi interkontynentalny pas federacji WBC, a także potyczka z Dannym McIntoshem (13-1, 7 KO) o należący do niego tytuł mistrza Europy wagi półciężkiej.
Kostecki ostatnią walkę stoczył w październiku, kiedy zastopował w czwartej rundzie Seana Corbina. Dobra passa i czternaście kolejnych wygranych wywindowały boksera z Rzeszowa aż na drugie miejsce w rankingu federacji WBC. Jeśli więc zdobędzie jeden z wymienionych wyżej pasów bardzo możliwe, iż zostanie oficjalnym pretendentem tej organizacji, lub przynajmniej dostanie walkę eliminacyjną o to miano.
Więcej informacji już wkrótce...
Sześciu Polaków znalazło uznanie wśród ludzi układających ranking federacji WBA. Właśnie zostało opublikowane nowe zestawienie, w którym najwyżej stoją akcje Dawida Kosteckiego (35-1, 24 KO), ale po kolei...
W wadze ciężkiej jedynym naszym przedstawicielem jest Tomasz Adamek (43-1, 28 KO). Pomimo małych przetasowań w tej dywizji „Góral” utrzymał dziesiątą pozycję sprzed dwóch miesięcy. Na pewno spory wpływ na to miała wygrana nad Vinnym Maddalone jedenaście dni temu.
W kategorii cruiser widnieją nazwiska dwóch naszych rodaków. Paweł Kołodziej (27-0, 16 KO) spadł z siódmego na ósme miejsce, natomiast Mateusz Masternak (21-0, 15 KO) pozostał na na trzynastej pozycji.
Czwarty w wadze półciężkiej jest wspomniany wyżej Kostecki, natomiast piętnasty nasz ostatni medalista amatorskich mistrzostw świata, Aleksy Kuziemski (20-2, 5 KO). Przy okazji warto wspomnieć o tym, że pięściarz z Białegostoku pokonał wczoraj we własnym mieście Dmitrija Protkunasa przez TKO w trzeciej rundzie.
Ostatnim Polakiem w rankingu WBA jest siódmy w kategorii junior średniej Paweł Wolak (28-1, 18 KO), który najprawdopodobniej już na początku maja zmierzy się z legendą światowego boksu, Miguelem Cotto.
Wczoraj swój najnowszy ranking ogłosiła federacja WBO, a dziś to samo uczyniła organizacja WBA. Uznanie w oczach włodarzy WBA znalazło sześciu Polaków, a najwyżej stoją akcje Dawida Kosteckiego.
W wadze ciężkiej dziesiąte miejsce przypadło Tomaszowi Adamkowi (42-1, 27 KO), który za trzy tygodnie skrzyżuje rękawice z Vinnym Maddalone (33-6, 24 KO).
W kategorii cruiser mamy dwóch swoich przedstawicieli. Mateusz Masternak (21-0, 15 KO) awansował o jedno oczko i teraz jest trzynasty, a Paweł Kołodziej (26-0, 15 KO) siódmy. Przy okazji warto przypomnieć, iż ten drugi już w sobotę w Nysie skrzyżuje rękawice z podstarzałym trochę, 43-letnim Johnem McClainem (25-8-2, 17 KO).
Również nazwiska dwóch Polaków znajdziemy z zestawieniu dywizji półciężkiej. Wysokie, czwarte miejsce zajmuje Dawid Kostecki (35-1, 24 KO), natomiast spadek na piętnastą pozycję zanotował Aleksy Kuziemski (19-2, 4 KO), który przegrał niedawno z Dimitrijem Suchotskim.
Ostatnim Polakiem uwzględnionym w najnowszym rankingu jest siódmy w kategorii junior średniej Paweł Wolak (27-1, 17 KO). "Wściekły byk" 16 grudnia w Nowym Jorku spotka się z Elco Garcią (23-7, 12 KO) w pojedynku zakontraktowanym na dziesięć rund.
Awans Dawida Kosteckiego (35-1, 24 KO) z trzeciej na drugą pozycję w rankingu federacji WBC to najważniejsza dla polskich kibiców informacja o nowym rankingu. "Cygan" w ostatnim występie zastopował pod koniec października Seana Corbina, wygrywając z nim dwa tygodnie temu przed czasem w czwartej rundzie. Oto pozostałe miejsca Polaków:
ciężka - (4) Tomasz Adamek (42-1, 27 KO), (13) Albert Sosnowski (46-3-1, 28 KO), (21) Andrzej Wawrzyk (20-0, 10 KO), cruiser - (5) Paweł Kołodziej (26-0, 15 KO), (10) Tomasz Hutkowski (18-0-2, 12 KO), (13) Mateusz Masternak (21-0, 15 KO), (15) Łukasz Janik (21-1, 12 KO), półciężka - (2) Dawid Kostecki (35-1, 24 KO), (18) Paweł Głażewski (13-0, 4 KO), (27) Andrzej Fonfara (14-2, 5 KO), (36) Aleksy Kuziemski (19-2, 4 KO), super średnia - (21) Piotr Wilczewski (27-1, 9 KO), średnia - (31) Grzegorz Proksa (22-0, 15 KO), (35) Daniel Urbański (18-5-3, 5 KO), junior średnia - (15) Damian Jonak (28-0-1, 19 KO), (16) Paweł Wolak (27-1, 17 KO), półśrednia - (33) Krzysztof Bienias (41-4, 16 KO), lekka - (35) Krzysztof Cieślak (16-1, 5 KO)
Marek Dubiński ze Sportowych Faktów przepytał Dawida Kosteckiego (35-1, 24 KO) o jego wrażenia po walce z Seanem Corbinem(14-3, 10 KO) o pas WBC Baltic wagi półciężkiej.
Marek Dubiński: Arbiter, Daniel Van de Wiele z Belgii, zakończył pojedynek mimo, że zanim doliczył do dziesięciu, Corbin wstał po pana ciosach w czwartej rundzie!
Dawid Kostecki: Gdyby nie zakończył tego pojedynku, Corbin przegrałby przez ciężki nokaut. Sędzia go przed tym uratował. Taka jest prawda. Nie sądzę, aby był w stanie długo kontynuować walkę.
DAWID KOSTECKI - SERWIS SPECJALNY, WYWIADY, VIDEO, ZDJĘCIA >>
- Najważniejsza jest wygrana, ale liczą się też inne rzeczy. Nie miał pan w tej walce kłopotów choćby z pracą nóg. Obawiał się pan tego?
DK: Może nie tyle się obwiałem pracy nóg w kontekście całej walki, co w poszczególnych rundach. Nieraz mam przestoje. W pewnym momencie wykonuję super akcję, pracuję na nogach jak należy, a za jakiś czas mam przestój. Zamiast poruszać się jak trzeba, tylko człapię. A ja chcę na nogach pracować cały czas na jednakowym, dobrym poziomie przez dziesięć czy dwanaście rund. Nogi w boksie są bardzo ważne, dlatego cieszę się, że tym razem przez całą walkę było jak należy. Trener Fiodor Łapin, promotor Andrzej Wasilewski po walce byli zadowoleni.
Dawid Kostecki (35-1, 24 KO) udowodnił przed momentem, że trzecie miejsce w rankingu federacji WBC wagi półciężkiej nie jest tylko prezentem, nokautując w czwartym starciu Seana Corbina (14-3, 10 KO).
Od pierwszej minuty obaj bokserzy narzucili spore tempo. "Cygan" polował ciosami sierpowymi, natomiast ładnie chodzący na nogach pięściarz z Gujany uderzał ciosami prostymi z defensywy. W drugiej rundzie Polak będąc w klinczu wystrzelił krótkim prawym sierpowym, który wyraźnie wstrząsnął przeciwnikiem. W czwartej odsłonie znów prawy sierp, ale tym razem już z całym skrętem ciała, wylądował w okolicach ucha Corbina i kompletnie go oszołomił. Co prawda wstał na osiem, jednak doświadczony sędzia Daniel Van de Wiele spojrzał mu w oczy i poddał go, ogłaszając zwycięstwo Dawida przez TKO.
Tym samym Kostecki zdobył wakując pas WBC Baltic i na pewno zrobił spory krok w kierunku upragnionej walki o mistrzostwo świata.
Na dzisiejszej gali Hilton Boxing Night, Dawid Kostecki (34-1, 23 KO) miał stanąć w ringu z Otisem Griffinem (23-6-2, 9 KO), jednak ten wybrał ofertę walki o mistrzostwo świata IBF. Ostatecznie "Cygan" zmierzy się z Seanem Corbinem (14-2, 10 KO) z Gujany.
- Jeśli chodzi o moje przygotowania, to z najczystszym sumieniem mogę powiedzieć, że jestem obecnie w najwyższej formie jakiej kiedykolwiek byłem w mojej karierze zawodowej. Nie tylko ze względu na przygotowania fizyczne, kondycyjne, ale też mentalnie jestem we właściwym miejscu. Będąc w Warszawie skupiam się w 100% na treningach, nic mnie nie rozprasza. Ze swoim sztabem szkoleniowym współpracuje mi się znakomicie, czuję że cały czas się rozwijam. Nie ukrywam, że moim celem jest zdobycie prestiżowego pasa mistrza świata, wiem że mnie na to stać. Będę wytrwale dążył do celu, a czy będzie mi dane stanąć do takiej walki, czas pokaże - powiedział popularny "Cygan".
- Na mojej drodze stanął teraz zawodnik, który potrafi uderzyć, ma silny cios. Z takimi przeciwnikami trzeba uważać, ja wyjdę na 100% skupiony. Jestem już doświadczonym pięściarzem zawodowym, zdaje sobie sprawę, że byli już tacy pięściarze którzy zaszli wysoko, a potem bardzo szybko lecieli w dół. Dlatego też wyjdę bardzo skoncentrowany, chcę się pokazać z jak najlepszej strony. Chcę udowodnić, że na prawdę jestem w najwyższej formie, i że nie jest to tylko gadanie. 23 października będę się chciał pokazać najlepiej jak tylko mogę. Przygotowując się, szykowałem się na większe nazwiska, w ofertach przewijali się byli mistrzowie świata, miałem też propozycję walki o pas interkontynentalny WBC, niestety z walki ze mną wycofał się Otis Griffin. Dostał on ofertę walki z Tavorisem Cloudem o tytuł mistrza świata IBF, dlatego też mu się za bardzo nie dziwię, że poszedł w tym kierunku, sam pewnie też bym tak zrobił. Jak widać, mój rywal miał być mocny, skoro mistrz świata IBF go sobie wybrał na przeciwnika. Skoro mój promotora wybrał mi takiego rywala, to znaczy że poprzeczka jest już wysoko. Widać, że promotor i trener wierzą we mnie już na tyle, abym stanął do tak poważnej walki, i to mnie cieszy - zapewnił Dawid Kostecki.
Dawid Kostecki (34-1, 23 KO) miał walczyć o pas WBC Intercontinental, jednak ostatecznie musi sie zadowolić walką o WBC Baltic z Seanem Corbinem (14-2, 10 KO) z Gujany. Promotor "Cygana" Andrzej Wasilewski zapowiada, że ten mógłby stanąć do walki o prestiżowy tytuł mistrza świata najszybciej na wiosnę przyszłego roku.
- Najpierw Dawid musi wygrać w sobotę z Corbinem. Jeśli tak się stanie, a wierzę w to, wówczas będziemy obserwować dalej uważnie co dzieje się w czołowych federacjach. Są różne warianty walk. Myślę, że najwcześniej Dawid taką szanse mógłby dostać na wiosnę - powiedział szef grupy KnockOut Promotions.
- Znokautuję go – krzyczy Dawid Kostecki, a pochodzący z Gujany Sean Corbin tylko się uśmiecha. Rywal Polaka wie, że nie będzie faworytem w tym pojedynku, ale w boksie wszystko jest możliwe, szczególnie gdy w ringu biją się mężczyźni w kategorii półciężkiej, którzy ważą po 80 kg.
35-letni Corbin, mieszkaniec Marbelli na Trynidadzie i Tobago, nic wielkiego nie osiągnął. Wygrał 14 walk (10 przed czasem), przegrał tylko dwa razy, z Karo Muratem w styczniu tego roku i z Tito Mendozą, trzy lata temu w Panamie. Ostatni pojedynek stoczył w kwietniu i pokonał w piątym starciu znanego chyba tylko na Karaibach Clevelanda Frasera.
29-letni Kostecki to dziś trzeci pięściarz w rankingu prestiżowej organizacji WBC, za Chadem Dawsonem i Chrisem Henrym. Mistrzem jest Kanadyjczyk Jean Pascal, który szykuje się do walki z Bernardem Hopkinsem. „Cygan” może się pochwalić robiącym spore wrażenie bilansem zawodowych pojedynków (34 zwycięstwa, 23 KO i jedna porażka), ale wciąż brak mu na koncie spektakularnych, zwycięskich bitew. I starcie z Corbinem chyba też taką nie będzie. W 10-rundowym pojedynku z Seanem Corbinem stawką jest pas WBC Baltic w wadze półciężkiej. Tytuł niewiele znaczący, ale lepsze to niż nic.
Dzisiaj obyła się ceremonia ważenia przed jutrzejszą zamkniętą galą Hilton Boxing Night. Dawid Kostecki (34-1, 23 KO) wniósł na wagę 79,3 kg, nieznacznie więcej od Seana Corbina (14-2, 10 KO), który ważył 78,9 kg. Promotorzy "Cygana" planowali walkę o tytuł WBC Intercontinental, ostatecznie stawką pojedynku będzie pas WBC Baltic.
Inną ciekawą walką będzie pojedynek Łukasza Janika (20-1, 11 KO) z Niemcem Princem Anthony Ikejiem (9-2, 6 KO), który niedawno stanął w ringu z Wojciecha Bartnika (25-4-1, 9 KO) i przegrał na punkty. Janik wniósł na wagę 90,3 kg, jego niemiecki rywal 90,7 kg.
Dawid Kostecki (34-1, 23 KO) po sześciomiesięcznej przerwie wróci na ring 23. października, na zamkniętej gali w warszawskim hotelu Hilton. Stawką pojedynku będzie interkontynentalny tytuł WBC w wadze półciężkiej. Zapraszamy na wywiad z "Cyganem".
Jak informowaliśmy niedawno, Dawid Kostecki (34-1, 23 KO) po sześciomiesięcznej przerwie wróci na ring 23 października. Stawką pojedynku, który odbędzie się w warszawskim hotelu Hilton, będzie interkontynentalny tytuł WBC w wadze półciężkiej. Przypomnijmy, że ostatni raz „Cygan” walczył 24 kwietnia w Gdyni, pokonując na punkty Giuliana Ilie z Rumunii.
- Chodzi nam o to, aby wzmocnić pozycję Dawida w rankingu WBC. Liczymy na to, że zwycięstwo otworzy przed nim drzwi do walki eliminacyjnej bądź od razu do pojedynku o tytuł – mówi Andrzej Wasilewski, promotor Kosteckiego, który niedawno wznowił treningi po operacji przegrody nosowej. Rzeszowianin w rankingu wagi półciężkiej federacji WBC zajmuje obecnie drugą pozycję, ustępując jedynie Zsoltowi Erdeiowi. Mistrzem jest Kanadyjczyk Jean Pascal.
O założenie i kierowanie grupą przestępczą, która zarabiała na pracy prostytutek, oraz handel narkotykami jest oskarżony rzeszowski bokser Dawid Kostecki, w poniedziałek ruszył proces jego.
"Cygan" zezwolił mediom na ujawnienie swojego nazwiska i wizerunku. Twierdzi, że jest niewinny, choć wcześniej dobrowolnie poddał się karze - czterech lat więzienia w zawieszeniu na siedem lat i zapłacenie 36 tys. zł grzywny. "Gazecie" tłumaczył, że zrobił to dlatego, bo dostał taką propozycję od prokuratora, by mógł wyjść na wolność. Kostecki w areszcie przesiedział prawie pół roku. Poszedł na układ z prokuraturą, by uniknąć prawdopodobnie wieloletniego procesu.
Po dwunastu rundach zaciętej potyczki Dawid Kostecki (34-1, 23 KO) pokonał Giuliana Ilie (15-4-2, 3 KO) i zdobył kolejny pas do swojej kolekcji, tym razem federacji WBF.
Rumuński pięściarz potwierdził renomę "twardziela" i wytrzymał warunki narzucone przez "Cygana", skutecznie kontrując kilka razy Polaka, który jak sam przyznał, nie spodziewał się tak twardego oporu. Dawid jednak przeważał w większości wymian, co znalazło odbicie na kartach punktowych - 117:110, 117:111 i 118:110.
Już jutro w Gdyni Dawid Kostecki (33-1, 23 KO) zmierzy się z Rumunem Giulianem Ilie (15-3-2, 3 KO) w pojedynku o wakujący pas mistrza świata federacji WBF w kategorii półciężkiej. Zapraszamy do zapoznania się z tym, co 28-letni "Cygan" miał nam do powiedzenia przed kolejną galą z cyklu Wojak Boxing Night.
- Dawid, jak dużo wiesz na temat przeciwnika, przeciwko któremu będziesz walczył w Gdyni?
Dawid Kostecki: Zacznę od tego, że nie mam ostatnio szczęścia do zawodników, którzy potrzebują wizy, aby przyjechać do Polski. Miałem walczyć z bardzo silnie bijącym zawodnikiem z Ghany, w którego rekordzie nie ma porażki. Szukaliśmy zawodnika, który był w treningu. Takim bokserem okazał się być Rumun Ilie, na codzień boksujący we Francji. Znam go tylko na papierze, wydaje się być zawodnikiem twardym, ani razu nie przegrał przed czasem. Jeśli chodzi o warunki fizyczne, to jest o dwa centymetry niższy niż ja (Kostecki mierzy 1,83 m, przyp. red.), praworęczny. Jeśli chcę znaleźć się w elicie wagi półciężkiej, z takim zawodnikiem powinienem sobie dawać radę z marszu. Przygotowania były ciężkie, wszystko wykonałem tak, jak należy. Nie obyło się bez kontuzji, ale nie wpłynęły one na moją formę i pokażę boks przynajmniej na takim samym poziomie jak ostatnio w Rzeszowie.
Mistrz świata federacji IBC w wadze półcieżkiej Dawid Kostecki (33-1, 23 KO) 24 kwietnia na gali w Gdynii zmierzy się z Rumunem Giulianem Ilie (14-3-2, 3 KO). Stawką pojedynku będzie tytuł światowy federacji WBF (World Boxing Federation). Ciekawostką jest, że w latach hegemonii Roya Jones Jr. ten pas należał właśnie do kończącego już powoli karierę Amerykanina.
Patrząc na rekord Rumuna nie wydaje się on być mocniejszym rywalem niż ostatni przeciwnik "Cygana" Włoch Cichello. Ilie raz stoczył 12- rundowy pojedynek, porażka z Czechem Kutilem, reszta to pojedynki 4 i 6 rundowe. Ostatnią walkę, która odbyła się we Włoszech przegrał w 6. rundzie z Albańczykiem Mustafa przez dyskwalifikację.
Walkę w ringu poprowadzi sędzia ze Stanów Zjednoczonych Eddie Cotton. Amerykanin sędziował pojedynki z udziałem Polaków: Andrzeja Gołoty (słynna "nieczysta" walka z Po'uhą), Tomasza Adamka, Dariusza Michalczewskiego i Pawła Wolaka. Wszystkie walki naszych reprezentantów zakończyły się sukcesem. Cotton sędziował również wielką walkę pomiędzy Lennoxem Lewisem i Mike'em Tysonem.
Zapraszamy wywiad z Dawidem Kosteckim (33-1, 23 KO) zarejestrowany po gali "Wojak Boxing Night" w Strzelcach Opolskich. "Gygan" wystąpi na gali w Gdyni, która planowana jest na 24 kwietnia.
Po głównej walce wieczoru gali "Wojak Boxing Night” w Rzeszowie, w której Dawid Kostecki (33-1, 23 KO) wygrał przez TKO w 7. rundzie z Dario Cichello (18-7, 5 KO), nie brakowało osób, na których styl zaprezentowany przez Dawida zrobił spore wrażenie. Wśród nich był także legendarny polski pięściarz Jerzy Kulej, chwalący postawę "Cygana" w starciu o pas IBC wagi półciężkiej.
- [Dzisiejsza walka] to bardzo ciekawy przykład tego co mówił papa Stamm, że wszędzie tam, gdzie jest pomysł, tam jest i sukces. Pokazał to teraz Dawid Kostecki - przyznał Kulej. - Rozmawialiśmy z Dawidem już wielokrotnie o tym m, jak się kiedyś dawał ponieść ambicji i temperamentowi, jak starał się być niegrzeczny w ringu. Dzisiaj udowodnił, że wiele do niego dotarło i że to pomysł jest najważniejszy w walce. Wyczekiwał momentu kiedy mógł trafić szczelnie zakrytego gardą Włocha. Bił dużo celnych ciosów na dół bardzo osłabiających rywala. Taktycznie świetnie Dawid to rozegrał. Wypełniał wszystkie założenia oraz wskazówki, które usłyszał od swojego narożnika i doprowadził do tego, że byliśmy świadkami bardzo efektownego zwycięstwa.
- Teraz do życia podchodzę na luzie, chcę być szczęśliwy, przede wszystkim pozytywne emocje. Słowo daję, niech każdy spróbuje przez tydzień nie myśleć o złych rzeczach - świat się zmienia, teletubisie… - komentuje z uśmiechem swoją wygraną z Dario Cichello "nowy" Dawid Kostecki (33-1, 23 KO). Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z "Cyganem".
W znakomitym nastroju opuszczał wczoraj rzeszowską halę na Podpromiu Dawid Kostecki (33-1, 23 KO), który w pojedynku wieczoru gali "Wojak Boxing Night" pokonał przez techniczny nokaut Dario Cichello (18-7-2, 5 KO). Już wkrótce obszerny wywiad z "Cyganem". Tymczasem fragment, w którym rzeszowianin wypowiedział się na temat "złej krwi" między niektórymi polskimi pięściarzami.
Decydujący cios walki Kostecki - Cichello. Kilka sekund po tym sierpowym Włoch padł na deski, a sędzia ringowy przerwał pojedynek.
Już dawno Dawid Kostecki (33-1, 23 KO) nie błyszczał tak jak dziś. Był szybki, bił we wszystkich płaszczyznach, ale przede wszystkim kapitalnie różnicował siłę swoich uderzeń, przez co Dario Cichello (18-7-2, 5 KO) nie miał pojęcia z której strony spadnie na niego cios. Doświadczony i twardy rywal z Włoch nie miał nic do powiedzenia. Jeśli trzymał wysoko gardę, "Cygan" obijał jego tułów, a kiedy chronił wątrobę, zagrożona była jego głowa.
Blisko końca było już w czwartej rundzie, kiedy prawy sierpowy Dawida ściął z nóg rywala. Kiedy doświadczony sędzia Daniel Van de Viele doliczał do ośmiu, zamroczonego Cichello uratował gong. Włoch przetrwał, lecz oczywiste było, że nokaut wisi w powietrzu.
- Nie podpalam się już w ringu jak kiedyś, teraz do walk podchodzę zupełnie inaczej - przyznał w rozmowie z BOKSER.ORG po zakończeniu ceremonii ważenia przed jutrzejszym pojedynkiem o pas IBC wagi półciężkiej Dawid Kostecki (32-1, 22 KO). Rywalem "Cygana" podczas gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie będzie Włoch Dario Cichello (18-6-2, 5 KO).
- Jakie wrażenia po spotkaniu z Włochem twarzą w twarz? Jest trochę wyższy od ciebie...
Dawid Kostecki: Tak naprawdę nie ma dla mnie znaczenia, czy mój przeciwnik jest niższy czy wyższy ode mnie, gotowy jestem na każdego! Na ważeniu było troszkę adrenaliny, taki już mam styl, nie planuję takich sytuacji. Uwielbiam ten moment podczas ważenia, gdy patrzę rywalowi prosto w oczy. Czuję wtedy przypływ adrenaliny, mam w takiej chwili ochotę od razu wyjść do ringu i się bić. To jest moment, gdy czuję, że zbliża się gala, że już niedługo będe walczył. Uwielbiam to uczucie.
- Boksujesz w rodzinnym Rzeszowie. Czujesz w związku z tym dodatkowe emocje?
DK: Z tego że walczę w Rzeszowie przede wszystkim się cieszę. Jakichś specjalnych dodatkowych emocji jednak raczej nie ma - za długo już boksuję, mam zahartowaną psychikę. Zresztą udowodniłem to chyba w Łodzi w walce z Grześkiem Soszyńskim - już nie podpalam się niepotrzebnie tak jak kiedyś, potrafię zachować spokój w ringu. Teraz już inaczej podchodzę do walk. W Łodzi było 15 tysięcy widzów, a potrafiłem zachować zimną krew. Dlatego nie uważam, by to że boksuję w Rzeszowie mogłoby mi przeszkodzić w koncentracji.
Już jutro na gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie Dario Cichello (18-6-2, 5 KO) stanie naprzeciw Dawida Kosteckiego (32-1, 22 KO) w pojedynku o mistrzowski pas wagi półciężkiej federacji IBC. Dla 31-letniego Włocha starcie z notowanym na 4. miejscu rankingu WBC "Cyganem" będzie być może ostatnią szansą na zaistnienie w szerokiej czołówce kategorii do 79 kilogramów.
- Trenowałem początkowo do walki z innym zawodnikeim, ale gdy przyszła oferta pojedynku z Dawidem, od razu ją przyjąłem - mówi Cichello, który w roli rywala Polaka zastąpił Kanadyjczyka Carla Handy. - Dawid jest wysoko na liście WBC i w rankingu europejskim. Wygrana z nim to dla mnie duża szansa.
- Widziałem kilka walk Kosteckiego. To bardzo dobry zawodnik, z resztą jego rekord mówi sam za siebie - dodaje pięściarz z Półwyspu Apenińskiego - Nie chcę typować, w jaki sposób walka się zakończy, ale przyjechałem do Polski po zwycięstwo!
Dawid Kostecki i Dario Cichello podczas ważenia przed galą w Rzeszowie.

Dwóch włoskich rywali Polaków. Dario Cichello (z lewej) w sobotę zmierzy się z Dawidem Kosteckim w pojedynku o pas IBC wagi półciężkiej. Stawką walki Giacobbe Fragomeniego (z prawej) z Krzysztofem Włodarczykiem (termin poznamy już niebawem) będzie tytuł WBC kategorii cruiser.
6 lutego na gali boksu zawodowego "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie Dawid Kostecki zmierzy się z Włochem Dario Cichello w pojedynku o pas IBC wagi półciężkiej. Rywal notowanego na 4. miejscu rankingu prestiżowej federacji WBC Kosteckiego to mistrz Włoch i były pretendent do tytułu czempiona Unii Europejskiej.
- Nie mam wątpliwości, że wygram walkę w Rzeszowie, bo jestem w bardzo dobrej formie. Mam zamiar zrobić z Włocha dobre spaghetti carbonara - zapowiada w swoim stylu przed sobotnim występem popularny "Cygan", który w 32 wygranych pojedynkach zanotował 22 nokauty.
- Nie wziąłem się za boks, po to by się w boks bawić, ale żeby coś osiągnąć – mówi Kostecki. - Myślę o walkach na najwyższym poziomie i wiem, że wcześniej czy później dostanę swoją szansę. Myślę o największych laurach i prestiżowych pasach.
W to, że już niebawem pięściarz z Rzeszowa będzie gotowy na spełnienie swoich sportowych ambicji, mocno wierzy jego trener Fiodor Łapin.
- Cel dla Dawida to szansa zaboksowania o tytuł mistrzowski którejś z czterech najważniejszych federacji - uważa szkoleniowiec grupy Bullit KnockOut Promotions. - Dawid powoli podchodzi do zawodników z najwyższej półki i przybiera na klasie. Jeśli dobrze się teraz zaprezentuje, będziemy dla niego szukać klasowych oponentów.
6 lutego w pojedynku wieczoru gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie Dawid Kostecki (32-1, 22 KO) skrzyżuje rękawice z Włochem Dario Cichello (18-6-2, 5 KO). Stawką walki będzie wakujący pas IBC wagi półciężkiej.
- Mam zamiar zrobić z niego dobre spaghetti carbonara - zapowiada w swoi stylu "Cygan" pytany o rywala z Półwyspu Apenińskiego.
DAWID KOSTECKI: SERWIS SPECJALNY >>
Bezpośrednia transmisja z rzeszowskiego wieczoru z boksem w Polsat Sport od godz. 20.00 i w Polsat od godz. 23.15.
6 lutego podczas gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie Dawida Kosteckiego (32-1, 22 KO) czeka pojedynek o pas IBC wagi półciężkiej z Dario Cichello (18-6-2, 5 KO), który być może będzie dla niego próbą generalną przed konfrontacją ze ścisłą światową czołówką. - Dawid jest już prawie gotów do walk na najwyższym poziomie - ocenia w rozmowie z BOKSER.ORG trener popularnego "Cygana" Fiodor Łapin - Jeśli teraz Dawid dobrze zaboksuje, będziemy szukali naprawdę klasowych przeciwników.
6 lutego podczas gali boksu zawodowego "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie Dawid Kostecki zmierzy się w pojedynku o pas mistrza świata wagi półciężkiej federacji IBC z Włochem Dario Cichello.
Dla popularnego "Cygana" będzie to pierwsza walka w rodzinnym mieście od ponad dwóch lat.
- Rzeszów to moje miejsce, tu się urodziłem i zawsze mogę tu liczyć na gorący doping. Już nie mogę doczekać się pierwszego gongu - przyznaje Kostecki. - Nie zamierzam za bardzo filozofować w temacie mojego przeciwnika. Cel mam prosty - wygrać.
Oprócz "Cygana" w rzeszowskiej hali "Podpromie" wystąpi jeszcze pięciu innych pięściarzy grupy zawodowej Bullit KnockOut Promotions.
Mający w swoim dorobku młodzieżowe mistrzostwo świata wagi junior ciężkiej federacji WBC Tomasz Hutkowski zmierzy się z rutynowanym Węgrem Jozefem Nagym. W tej samej kategorii wagowej swoje pojedynki stoczą Łukasz Janik i Krzysztof Głowacki; Janik za rywala będzie miał brązowego medalistę olimpijskiego z Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie Zsoltana Beresa, zaś Głowacki sprawdzi się w konfrontacji z Krisztianem Jaksi.
6 lutego na gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie Dawid Kostecki (32-1, 22 KO) w walce o pas IBC wagi półciężkiej skrzyżuje rękawice z Włochem Dario Cichello (18-6-2, 5 KO). Zapraszamy do wysłuchania drugiej części rozmowy z przygotowującym się do lutowego startu "Cyganem", w której między innymi o tym, z kim rzeszowianin "za żadne pieniądze" nie wyszedłby do ringu.
6 lutego na gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie Dawid Kostecki (32-1, 22 KO) w walce o pas IBC wagi półciężkiej skrzyżuje rękawice z Włochem Dario Cichello (18-6-2, 5 KO). Zapraszamy do wysłuchania pierwszej części rozmowy z przygotowującym się do lutowego startu "Cyganem".
6 lutego na gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie Dawid Kostecki (32-1, 22 KO) zmierzy się w pojedynku o pas IBC wagi półciężkiej z Włochem Dario Cichello (18-6-2, 5 KO). Popularny "Cygan", który w październiku pokonał na punkty innego polskiego półciężkiego Grzegorza Soszyńskiego, zapewnia, że nie zamierza już więcej krzyżować rękawic z pięściarzami znad Wisły.
- Jeżeli chodzi o mnie, to nie chciałbym boksować z żadnym Polakiem, nieważne, czy to jest Soszyński, Wilczewski czy ktoś inny - powiedział w wywiadzie dla BOKSER.ORG Kostecki. - Tylu jest na świecie zawodników, po co mam się obijać z tymi chłopakami?
ZOBACZ "CYGANA" NA ŻYWO. BILETY NA EVENTIM.PL >>
- Wiem, że oni by chcieli ze mną boksować, bo ewentualna wygrana dałaby im mega-skok w rankingach. To jest normalne, że oni chcieliby walczyć - jeśli ktoś ma ambicję, to z nikim nie boi się wyjść do ringu. Nie mam pretensji do żadnego z nich - dodał "Cygan". - Jeśli chodzi o Grześka czy Piotrka… Nie chcę z wami boksować, możecie sobie uważać, ze się was boję… Po prostu nie chcę.
Obszerny wywiad z notowanym na 4. miejscu rankingu WBC rzeszowianinem już wkrótce na BOKSER.ORG.
Fragment walki z cieniem - elementu kończącego trening Dawida Kosteckiego (32-1, 22 KO). "Cygan" przygotowuje się aktaulnie do gali w Rzeszowie, gdzie w walce o pas IBC wagi półciężkiej zmierzy się z Dario Cichello (18-6-2, 5 KO).
Były pretendent do tytułu mistrza Unii Europejskiej Włoch Dario Cichello (18-6-2, 5 KO), a nie, jak pierwotnie planowano Kanadyjczyk Carl Handy, będzie rywalem Dawida Kosteckiego (32-1, 22 KO) 6 lutego podczas gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie.
- Niestety nie mieliśmy do tej pory gwarancji, że Handy będzie mógł bez problemu wyjechać z Kanady, a ponieważ chcieliśmy uniknąć całkiem realnej sytuacji, w której zastępczego zawodnika do walki wieczoru sprowadzalibyśmy w ostatniej chwili, rozpoczęliśmy poszukiwania opcji alternatywnej - wyjaśnił BOKSER.ORG promotor "Cygana" Andrzej Wasilewski. - Salvatore Cherchi z OPI 2000, z którym jesteśmy w stałym kontakcie zaproponował nam szykującego się do startu na gali 29 stycznia Cichello. Po analizie wszystkich okoliczności zdecydowaliśmy się ostatecznie na, gwarantującego publiczności swoją obecność a Dawidowi dobrą walkę, Włocha.
31-letni Dario Cichello jest nieco wyższy od Dawida Kosteckiego, mierzy 184 cm. W swojej karierze zawodowej mierzył się między innymi z Łukaszem Wilaszkiem, Aleksym Kuziemskim i Antonio Brancalionem; z tym ostatnim przegrał na punkty w grudniu 2008 pojedynek o pas EBU-EU - była to jedyna jego porażka w przeciągu ostatnich trzech lat..
Mimo ostatnich prasowych doniesień o swoich kłopotach z prawem czołowy polski pięściarz wagi półciężkiej Dawid Kostecki (32-1, 22 KO) w atmosferze pełnej koncentracji przygotowuje się w warszawskim gymie grupy Bullit KnockOut Promotions do kolejnego ringowego startu - zaplanowanej na 6 lutego walki o mistrzowski pas federacji IBC.
Rywalem popularnego "Cygana" w pojedynku wieczoru gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie będzie Kanadyjczyk Carl Handy (24-7-2, 15 KO). Boksujący pod pseudonimem "Kojak" zawodnik z Kraju Klonowego Liścia w swojej karierze krzyżował rękawice z takimi mistrzami jak O’Neil Bell czy Lucian Bute, a na zawodowym ringu pozostaje niepokonany od czerwca 2006 roku.
- Rzeszów to moje miasto, urodziłem się tam, mam tam wspaniałych kibiców, już się nie mogę się doczekać gali - mówi Kostecki który w 33 profesjonalnych walkach poniósł tylko jedną porażkę. - Nie zamierzam za bardzo filozofować w temacie mojego przeciwnika. Cel mam prosty - wygrać.
BILETY NA GALĘ W RZESZOWIE NA EVENTIM.PL >>
Oprócz "Cygana" podczas rzeszowskiego wieczoru z boksem między linami zaprezentują się również: Łukasz Janik (16-1, 9 KO), Tomasz Hutkowski (16-0-1, 11 KO), Krzysztof Głowacki (8-0, 4 KO) i Sławomir Ziemlewicz (19-5-2, 3 KO).
Prezentujemy zapis audio rozmowy z Dawidem Kosteckim (32-1, 22 KO) przeprowadzonej po piątkowej walce z Istvanem Vargą (15-10, 5 KO) na "Wojak Boxing Night".
Gwoli ścisłości warto wspomnieć, że pierwotnie planowany jako oponent "Cygana" Jindrich Velecky nie wyszedł ostatecznie do ringu ze względu na problemy ze zdrowiem.
- W Łodzi będę walczył trzeci raz, miałem tam swój debiut, ostatnio walczyłem tam z Grzegorzem Soszyńskim. Mam teraz tych walk sporo, bo w ciągu trzech i pół miesiąca stoczę trzy walki na dystansie 10-12-rundowym, dlatego ten zawodnik w Łodzi może być troszeczkę słabszy, mniej wymagający, ale forma jest taka, jak powinna być, na pewno będzie dobry show. - powiedział dziś na antenie radia TokSport Dawid Kostecki (31-1, 21 KO), który 18 grudnia na gali "Wojak Boxing Night" zmierzy się z Czechem Jindrichem Veleckym (16-8, 15 KO).
Półciężki Bullit KnockOut Promotions odniósł się także do sytuacji przebywającego obecnie w zakładzie karnym Artura Szpilki (5-0, 3 KO).
- Artur to jest człowiek, który naprawdę ma charakter, mój bardzo dobry kolega. Wiem, że on jeszcze pokaże, na co go stać - ocenił Kostecki. - Jest jeszcze młody i to, że on teraz jest tam, gdzie jest, wpłynie na niego tylko pozytywnie, wyjdzie i postawi wszystko na boks, bo to rzeczywiście jest duży talent i bardzo dużo może osiągnąć.
- W promotora bawił się nie będę, ale czuję się na siłach, by mierzyć się z dobrymi zawodnikami - mówi w wywiadzie dla BOKSER.ORG Dawid Kostecki (31-1, 21 KO), który za 10 dni zaboksuje na gali "Wojak Boxing Night" w Łodzi; póki co jednak z mniej wymagającym rywalem, bo w lutym "Cygana" czeka kolejna 12-rundówka.
- Dawid, dwa miesiące temu stoczyłeś 10-rundowy pojedynek z Grześkiem Soszyńskim, praktycznie z marszu podszedłeś do treningów do następnej walki. Jak idą przygotowania?
Dawid Kostecki: Przygotowania i sparingi idą dobrze, choć mam mały problem ze sparingpartnerami, bo sparingi są przerywane - nie ukrywam, forma jest. Dyspozycję utrzymałem po październikowej gali w Łodzi, jeśli chodzi o formę fizyczną i kondycję, pracuję oczywiście ciągle nad umiejętnościami typowo bokserskimi. Przerabiam różne rzeczy, których nie robiłem wcześniej, wprowadzam nowe elementy w sparingi. Jest naprawdę dobrze. Sparuję bez problemów po 8-10 rund i w ostatnich rundach spokojnie mogę jeszcze przyspieszać.
18 grudnia pojedynkiem na gali "Wojak Boxing Night" powróci do Łodzi Dawid Kostecki (31-1, 21 KO). Łódź była miejscem zawodowego debiutu popularnego "Cygana", w którym w listopadzie 2001 roku pokonał on przez TKO w 4. rundzie Marcina Najmana. Teraz, niemal dokładnie 8 lat od czasu swojego pierwszego profesjonalnego występu i dwa miesiące od wygranej w "Atlas Arena" z Grzegorzem Soszyńskim, notowany wysoko w rankingach WBC i WBA wagi półciężkiej pięściarz Bullit KnockOut Promotions ponownie zaprezentuje się łódzkiej publiczności.
BILETY NA GALĘ W ŁODZI JUŻ W SPRZEDAŻY >>
Rywalem "Cygana" podczas grudniowej imprezy będzie rutynowany reprezentant RPA Andre Thysse (20-8, 12 KO), doświadczony w bojach z takimi zawodnikami jak Mikkel Kessler, Lucian Bute czy Jurgen Brahmer.
Oprócz Kosteckiego w Łodzi wystąpią także: Andrzej Wawrzyk (15-0, 10 KO), Paweł Kołodziej (23-0, 12 KO) i Krzysztof Bienias (38-3, 16 KO).
18 grudnia na gali "Wojak Boxing Night" W Łodzi, niespełna dwa miesiące po zwycięstwie nad Grzegorzem Soszyńskim, po raz kolejny w hali "Areny" zaprezentuje się Dawid Kostecki (31-1, 21 KO). Po grudniowym stracie "Cygan" nie zamierza jednak odpoczywać zbyt długo.
DAWID KOSTECKI: SERWIS SPECJALNY >>
- Walczę 18 grudnia w Łodzi. Będzie to walka rankingowa, dziesięć rund. Potem 6 lutego w moim rodzinnym Rzeszowie zaboksuję w obronie mistrza IBC.- zdradził w rozmowie z BOKSER.ORG pięściarz Bullit KnockOut Promotions.
Tytułem komentarza: Trener Łapin mówi o rękawicach "po 10 rundach", bo tyle właśnie trwała walka Kostecki - Soszyński.
"Nie boję się nikogo." - mówi Dawid Kostecki (31-1, 21 KO) w wywiadzie udzielonym BOKSER.ORG.
Pięściarz grupy Bullit KnockOut Promotions opowiada o swojej walce z Grzegorzem Soszyńskim oraz planach na przyszłość, zmianach jakie wprowadził w swoje życie i o marzeniach, które pchają go do jeszcze cięższych treningów. Serdecznie zapraszamy.
Dawid Kostecki (31-1, 21 KO) wystąpi w najbliższym odcinku (TVN, środa, godz. 21.30) telewizyjnego serialu "Naznaczony". W filmie "Cygan" wcieli się w rolę zawodowego pięściarza o pseudonimie "Żyleta", który w ringu zabił swojego rywala.
VIDEO. ZWIASTUN ODCINKA Z "CYGANEM" >>
W swojej ostatniej (prawdziwej) walce półciężki Bullit KnockOut Promotions wypunktował Grzegorza Soszyńskiego. Po raz kolejny między liny wyjdzie najprawdopodobniej podczas grudniowej gali "Wojak Boxing Night" w Łodzi.
Jeśli ktokolwiek miał wątpliwości co do zdolności promotorskich Andrzeja Grajewskiego, to dostał niezły przykład. W opublikowanym przed galą w Łodzi rankingu WBA na piętnastym miejscu w wadze półciężkiej widnieje nazwisko Grzegorza Soszyńskiego (16-1-1, 7 KO) i jest to informacja co najmniej zaskakująca.
W sobotni wieczór lepszy okazał się jednak jedenasty dotąd Dawid Kostecki (31-1, 21 KO) i zapewne dzięki temu zwycięstwu awansuje znacznie w kolejnym zestawieniu. Z numerem ósmym sklasyfikowano ostatniego z naszych w tej dywizji, Aleksa Kuziemskiego (17-1, 4 KO).
Starcie dwóch czołowych polskich półciężkich Dawida Kosteckiego (30-1, 21 KO) i Grzegorza Soszyńskiego (16-0, 7 KO) ma być obok pojedynku Gołota - Adamek największą atrakcją zaplanowanej na sobotę gali boksu zawodowego w Łodzi.
- Zjem go i wypluję jego buty!- odgraża się półżartem popularny "Cygan"- Czytałem w Internecie jego wypowiedzi, że, by walczyć ze mną, może nawet na bosaka przyjść. Tak się zastanawiam, czy mu tych butów nie sprezentować. Po co ma na bosaka do mnie iść…
DAWID KOSTECKI: SERWIS SPECJALNY >>
Dla Kosteckiego, który jest aktualnie sklasyfikowany w czołówce rankingów prestiżowych federacji WBC i WBA, próba sił z teoretycznie słabszym, ale czyniącym ostatnio duże postępy Soszyńskim, będzie próbą ryzykowną, ale jeśli "Cygan" chce zachować szansę na otrzymanie w przyszłości mistrzowskiej walki, na wpadkę w sobotnim występie pozwolić sobie nie może.
Trener Fiodor Łapin uważa, że zaplanowany na 24 października pojedynek z Grzegorzem Soszyńskim (16-0, 7 KO) będzie dla jego podopiecznego Dawida Kosteckiego (30-1, 21 KO) dobrym testem dojrzałości bokserskiej.
DAWID KOSTECKI: SERWIS SPECJALNY >>
- Dawid jest wysoko w rankingach i teraz będzie musiał udowodnić, że widoczne w jego ostatnich występach boksowanie troszkę bez głowy, niesłuchanie trenera i brak kondycji to już tylko epizod z przeszłości.- mówi szkoleniowiec grupy Bullit KnockOut Promotions- Liczę, że w pojedynku z Soszyńskim Dawid udowodni, że stać go na wiele, o czym my wiemy, obserwując jego treningi. Wiemy, że tak naprawdę potrafi wytrzymywać długie dystanse, potrafi słuchać podpowiedzi z narożnika i nie jest dla niego problemem zmiana sposobu boksowania, nawet w ciągu pojedynczej rundy. Teraz czas to pokazać w walce.

Dawid Kostecki w pocie czoła przygotowuje się do zaplanowanego na 24 października w Łodzi starcia z Grzegorzem Soszyńskim. Na zdjęciu "Cygan" w przerwie kolejnej treningowej 12-rundówki w towarzystwie szkoleniowca grupy Bullit KnockOut Promotions Pawła Skrzecza. DAWID KOSTECKI: SERWIS SPECJALNY >>
24 października na gali w Łodzi Dawid Kostecki (30-1, 21 KO) zmierzy się w zakontraktowanym na 12 rund pojedynku z Grzegorzem Soszyńskim (16-0, 7 KO). Zapraszmy do obejrzenia mixu archiwalnych nagrań walk "Cygana".
Krótka migawka z teningu technicznego Dawida Kosteckiego. 24 października w Łodzi "Cygan" skrzyżuje rękawice z Grzegorzem Soszyńskim.
- To jest mój kolega, lubię go.- mówi o Grzegorzu Soszyńskim w wywiadzie dla BOKSER.ORG Dawid Kostecki (30-1, 21 KO)- Pierwszy raz będę w takiej sytuacji, że będę musiał walczyć z kolegą i nie za bardzo mi się to uśmiecha (…) Jeżeli jednak dojdzie do tej walki, będzie moim rywalem, z którym będę chciał wygrać i którego będę chciał znokautować.
Już wkrótce najnowszy wywiad z popularnym „Cyganem”, w którym między innymi o planowanym na 24 października polsko-polskim starciu półciężkich Kostecki - Soszyński…

Dawid Kostecki podczas treningu siłowego. Nazwisko półciężkiego Bullit KnockOut Promotions wymieniane jest w kontekście stracia z Grzegorzem Soszyński na gali Gołota - Adamek, jednak przed popularnym "Cyganem" pojawiła się również realna szansa zaboksowania o tytuł mistrza Europy.
Trwają prace nad zapewnieniem jak najciekawszej obsady gali, której główną atrakcją ma być starcie Andrzeja Gołoty z Tomaszem Adamkiem. Jedną z możliwych konfrontacji branych pod uwagę w tym kontekście jest pojedynek dwóch czołowych polskich półciężkich Dawida Kosteckiego (30-1, 21 KO) i Grzegorza Soszyńskiego (16-0-1, 7 KO).
Notowany w rankingach WBC i WBA 28-letni Kostecki (na zdjęciu) ma w swoim dorobku między innymi pasy WBC Youth i WBF. Rok młodszy Soszyński w październiku 2008 roku wywalczył tytuł międzynarodowego mistrza Polski.
1 sierpnia na gali z cyklu "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie swoje kolejne walki stoczą notowany na 3. miejscu rankingu WBC kategorii półciężkiej Dawid Kostecki (30-1, 21 KO) i były mistrz Europy celujący aktualnie w pas IBF wagi półśredniej Rafał Jackiewicz (34-8-1, 18 KO).
Póki co nazwiska rywali pięściarzy grupy Bullit KnockOut Promotions nie są jeszcze znane. Jednym z kandydatów do starcia z "Cyganem", który w Reszowie zaboksuje o pas IBC, jest niedawny pretendent do tytułu WBA w kategorii super średniej Danilo Haussler (29-4-1, 7 KO). W kontekście walki Jackiewicza, najprawdopodobniej o statusie eliminatora IBF, mówi się o Janie Zavecku (25-1, 14 KO) i Sebastianie Lujanie (31-5-2, 20 KO).
Jak ujawnił w rozmowie z BOKSER.ORG Dawid Kostecki (30-1, 21 KO) być może już 1 sierpnia na gali w Rzeszowie spotka się on w pojedynku rewanżowym ze swoim jedynym pogromcą Francuzem Rachidem Kanfouah (29-7, 23 KO).
"Cygan" po raz pierwszy skrzyżował rękawice z Kanfouah w maju 2006 roku. Po znakomitych w swoim wykonaniu pierwszych rundach Polak zaczął stopniowo słabnąć i ostatecznie w 9 starciu został przełamany przez francuskiego rywala.
Zapraszamy, do lektury zapisu rozmowy z Dawidem Kosteckim (29-1, 21 KO), w której „Cygan” ocenił rok 2008 w swoim wykonaniu i opowiedział o swoich planach na najbliższe 12 miesięcy.
Kibice po raz kolejny półciężkiego Bullit KnockOut Promotions będą mieli okazję zobaczyć podczas planowanej na 28 lutego gali w Lublinie, której główną atrakcją będzie starcie mistrza Europy wagi półśredniej Rafała Jackiewicza z Luciano Abisem.

13 grudnia na gali Bullit KnockOut Promotions w Kętrzynie w swojej 30. zawodowej walce Dawid Kostecki (29-1, 21 KO) pokonał przez TKO w 5. rundzie Kenijczyka Samsona Onyango (17-3, 12 KO). Kilka godzin przed wyjściem do ringu popularny „Cygan” znalazł czas na krótką rozmowę, w której opowiedział m.in. o młodzieńczych marzeniach o karierze boksera, pierwszych ringowych doświadczeniach i swoich sportowych ambicjach.
Michal Koper: Dawid, jak zaczęła się twoja przygoda z boksem?
Dawid Kostecki: Do boksu trafiłem tylko i wyłącznie dlatego, że ciągnęło mnie do tego sportu. Na początku były to sporty walki- rywalizacja, ale taka rywalizacja jeden-na-jeden, gdzie wiem, ze wynik zależy tylko ode mnie. Zaczynałem od kickboxingu, bo ładnie to wyglądało. Naoglądałem się filmów akcji, na których wojownicy skakali, robili salta, latali… A ja byłem w takim wieku, że biegałem po dachach, robiłem gwiazdy, szpagaty, oglądałem filmy o ninja- to były takie pierwsze fascynacje. Później jako 13-latek obejrzałem walkę Mike’a Tysona i bardzo mi się to spodobało. Potem śledziem już wszystkie walki zawodowców- Andrzeja Gołoty, najlepsze gale ze Stanów Zjednoczonych. Pamiętam, że sąsiad miał Canal+ i tam wtedy pokazywali bardzo często najlepsze pojedynki. Potrafiłem czekać do 4. nad ranem na walki, nagrywałem je- każdy mówił, że jestem maniakiem. To wtedy postanowiłem zawiesić sobie worek w piwnicy, zorganizowałem sobie rękawice… Oglądałem Rocky’ego, potem schodziłem na dół i okładałem worek [śmiech]. Prosiłem też kolegów, żeby sparowali ze mną, oczywiście tych słabszych musiałem oszczędzać, żeby nie zniechęcili się za szybko. Zacząłem sobie później szukać po osiedlach takich odważniejszych- też dostawiali po głowie.
Dawid Kostecki (29-1, 21 KO) pokazał kawałek dobrego boksu. Jak zwykle bardzo atrakcyjny i widowiskowy styl "Cygana" w połączeniu z niezłymi umiejętnościami Samsona Onyango (17-3, 12 KO) spowodowały, że ich walkę oglądało się naprawdę fajnie. Polak ulokował na głowie rywala kilkanaście ciężkich ciosów, ale gdy zdał sobie sprawę, że Onyango jest bardzo odporny na ciosy, zaczął obijać jego tułów. I to przyniosło skutek. Pod koniec piątej rundy posłał go na deski lewym hakiem na wątrobę, a w następnej dopełnił już tylko formalności.