Kolejna odsłona w sporze o wykorzystanie marki Tiger. Sąd w Krakowie oddalił pozew Dariusza Michalczewskiego przeciwko firmie FoodCare o zakazanie używania przez FoodCare oznaczenia Tiger.
Uzasadniając orzeczenie sędzia stwierdził, iż Dariusz Michalczewski nie posiada praw wyłącznych do oznaczenia Tiger, nie może więc domagać się, by firma FoodCare przestała korzystać z wytworzonych przez siebie oznaczeń ze słowem Tiger. Rozstrzygnięcie sądu oznacza, że obecny producent napoju energetyzującego o nazwie Tiger, spółka z Grupy Maspex nie jest jedynym uprawnionym do korzystania z takiego oznaczenia
- To orzeczenie sądu jest jednym z wielu, które do tej pory zostały podjęte, ale nie ostatnim i nie ostatecznym. W sprawie praw do używania oznaczenia Tiger i rozliczeń toczy się pomiędzy mną czy moją Fundacją a Foodcare wiele procesów w kilku sądach w Polsce. We wszystkich tych sądach analizowane są różne aspekty sprawy i nadal pozostają jeszcze do rozstrzygnięcia sprawy najważniejsze, bo biznesowe, które cały czas są w toku - powiedział jeden z najlepszych polskich bokserów zawodowych w historii.
Dokładnie 10 lat temu, 20 kwietnia 2002 roku jeden z najsłynniejszych polskich pięściarzy, reprezentujący także przez dużą część swojej kariery Niemcy, mistrz świata WBO wagi półciężkiej Dariusz Michalczewski stoczył swoją jedyną zawodową walkę w Polsce, w rodzinnym Gdańsku. Na ringu w hali "Stoczniowca" stanął do dwudziestej obrony mistrzowskiego tytułu, przeciwko przeciętnemu amerykańskiemu pięściarzowi Joey'owi DeGrandisowi. Walka bez historii, gdyż rywal "Tygrysa" padł już w drugiej rundzie, ale jej znaczenie dla rozwoju boksu zawodowego w Polsce było nie do przecenienia. Oto po raz pierwszy byliśmy świadkami pojedynku polskiego pięściarza o mistrzowski tytuł w naszym kraju. DeGrandis był przypadkowym rywalem, chodziło jednak o samo wydarzenie, występ Michalczewskiego przed polską publicznością w rodzinnym mieście, w dodatku pod polską flagą, gdy wreszcie grano mu polski hymn. W dodatku na horyzoncie widniała już rewanżowa prestiżowa potyczka z Richardem Hallem, więc nie było szans na to, by zobaczyć Michalczewskiego w Gdańsku z kimś znaczącym. W historii polskiego boksu to wydarzenie zapisało się jednak właśnie ze względu na swój precedensowy charakter, a my przypominamy je z okazji okrągłej rocznicy.
Mimo iż Dariusz Michalczewski (48-2, 38 KO) wielokrotnie zapewniał że na ring nie wróci, wydaje się że zmienił decyzję. ‘Tygrys’ dostał bardzo lukratywną ofertę od jednego z niemieckich inwestorów, którego pieniądze mają przekonać jego oraz Roy Jonesa Jr. (55-8, 40 KO) do stoczenia walki, na którą niegdyś czekał cały bokserski świat. Polski pięściarz ochoczo podjął tę propozycję deklarując, że zmierzy się z Amerykaninem w umownym limicie 95 kg, czyli de facto w kategorii ciężkiej.
Jones przebywający obecnie w Moskwie na zaproszenie Władimira Hruinowa, wyraził już wstępną zgodę na pojedynek, który ma odbyć się 27 lipca na jednym z niemieckich stadionów piłkarskich. W najbliższym czasie obaj bokserzy mają podpisać kontrakty na walkę. Więcej szczegółów niebawem na BOKSER.ORG!
- Nie każdy, kto chce, może być wielkim mistrzem. Tomka Adamka od Kliczków dzielą lata świetlne - uważa Dariusz Michalczewski. W niedzielę rano polskiego czasu Tomasz Adamek (45-2, 28 KO) pokonał na punkty Nagy'ego Aguilerę. 35-letni "Góral", który we wrześniu przegrał z Witalijem Kliczką walkę o mistrzostwo świata wagi ciężkiej, wkrótce chciałby zmierzyć się z jego bratem - Władimirem.
Dla Adamka pojedynek z Aguilerą był pierwszym po porażce z Kliczką. W Nowym Jorku Polak miał udowodnić, że nadal jest czołowym pięściarzem królewskiej kategorii wagowej. Michalczewski, były mistrz kategorii półciężkiej, nie zalicza Adamka do tego grona.
- Szczerze mówiąc walki nie oglądałem, jestem na nartach w Austrii, nie miałem więc możliwości. Ale fajnie, że Tomek wygrał - mówi "Tygrys".
- Nie robiłbym problemu z tego, że Adamek walczył w hangarze lotniczym, a nie w jakiejś kultowej dla boksu hali. Tak to jest, jak się nie jest mistrzem. Przecież we Wrocławiu Tomek nie boksował przy 40 tysiącach widzów dlatego, że się nazywa Adamek, tylko dlatego, że jego rywalem był Witalij Kliczko. To trzeba podkreślić - twierdzi Michalczewski.
Najbardziej utytułowany polski zawodowiec w historii, Dariusz Michalczewski (48-2, 38 KO) w tym roku wziął udział w najbardziej prestiżowym rajdzie świata, rajdzie Dakar. W tym roku uczestnicy z całego świata musieli pokonać 9000 km trasy wiodącej przez Argentynę, Chile i Peru. Podczas tak zwanego RestDay "Tiger" spotkał się ze swoimi dobrymi znajomymi, członkami hardrockowej grupy Scorpions. Jak widać, mimo, że Michalczewski zakończył karierę 7 lat temu, nadal spędza czas bardzo aktywnie. Na ring już raczej nie powróci, choć jeszcze miesiąc temu niemieckie media pisały o jego trzecim spotkaniu z Graciano Rocchigianim (41-6-1, 19 KO)...

17 lat temu, 17 grudnia 1994 roku na ringu w Hamburgu Dariusz Michalczewski przeszedł do historii jako pierwszy polski (a zarazem niemiecki - reprezentował wtedy naszych zachodnich sąsiadów) pięściarz, który został mistrzem świata w dwóch kategoriach wagowych. Zaledwie trzy miesiące po zdobyciu pasa WBO w kategorii półciężkiej po zwycięstwie nad Leeonzerem Barberem, sięgnął po tytuł tej samej federacji w wadze junior ciężkiej. W dziesiątej rundzie ciężko znokautował lewym sierpowym mocno już porozbijanego Nestora Giovanniniego. W ten sposób pomścił innego podopiecznego swego promotora Klausa-Petera Kohla, wcześniejszego mistrza WBO w cruiser Markusa Botta, który stracił pas właśnie na rzecz Giovanniniego. Do czasu zakończenia walki Michalczewski prowadził zdecydowanie na punkty, wygrywając niemal wszystkie rundy. W dziewiątym starciu miał Argentyńczyka na deskach po prawym podbródkowym, ale sędzia ringowy liczył na tyle długo, że zamroczony pięściarz pozbierał się na "9", a przed nokautem uratował go gong kończący rundę. Było to jednak tylko odroczenie egezkucji, która nastąpiła dwie minuty później.
Walka z Giovanninim była według Michalczewskiego planowana jako element strategii, mającej doprowadzić do pojedynku z legendą zawodowego boksu, mistrzem świata pięciu kategorii wagowych Thomasem Hearnsem (później dołożył jeszcze mało znaczący pas w szóstej) , dzierżącym wówczas tytuł NABF w kategorii cruiser. Jednak "Hitman" nie był zainteresowany starciem z "Tygrysem" i w ten sposób walka z Argentyńczykiem stała się jedynie okazją do osiągnięcia historycznego sukcesu w nowej wadze. Po zapisaniu go na swoim koncie, Michalczewski powrócił do rywalizacji w wadze półciężkiej i z powodzeniem bronił swojego pasa WBO aż 23 razy w ciągu prawie 9 lat. Jego osiągnięcie udało się powtórzyć dopiero Tomaszowi Adamkowi, który w 2008 roku zdobył pas w drugiej kategorii wagowej.
W ostatnim czasie w mediach pojawiały się informacje, jakoby Graciano Rocchigiani (41-6-1, 19 KO) dążył do zorganizowania trzeciego w swojej karierze pojedynku przeciwko Dariuszowi Michalczewskiemu (48-2, 38 KO). Walki w 1996 i 2000 roku zakończyły się zwycięstwami "Tygrysa". Niemieckiego pięściarza spotkaliśmy na sobotniej gali w Neubrandenburgu. Nie mogliśmy nie skorzystać z okazji i nie zapytać "Rocky'ego", czy rzeczywiście chce po raz kolejny stanąć oko w oko z polskim bokserem. Okazuje się, że tak. Pytanie brzmi jednak, czy kogokolwiek, a przede wszystkim samego Michalczewskiego interesowałby jeszcze taki pojedynek. Polak po raz ostatni wychodził na ring w 2005 roku, a niespełna 48-letni dziś Rocchigiani dwa lata wcześniej.
Pierwszy pięściarz w historii, który zdobył tytuły w pięciu kategoriach wagowych, Amerykanin Thomas Hearns (61-5-1, 48 KO), jest jednym z trzech nowych nazwisk dodanych do listy 45 pięściarzy mających szansę dostać się w 2012 roku do bokserskiej Galerii Sław (Hall of Fame). Dla ‘Kobry z Motor City’ jest to pierwszy rok, w którym może kwalifikować się do wstąpienia do zaszczytnego grona najlepszych bokserów w historii, bowiem ostatnią walkę stoczył w lutym 2006 roku.
Pozostałymi kandydatami są: były mistrz świata wagi muszej i super koguciej, Mark "Too Sharp" Johnson (44-5, 28 KO) oraz doskonale znany nad Wisłą, wieloletni mistrz świata wagi półciężkiej, Dariusz Michalczewski (48-2, 38 KO).
Hearns zdobywał tytuły w wagach od półśredniej do półciężkiej (dwukrotnie). Kibicom najbardziej w pamięć zapadły jego pojedynki z Rayem Leonardem, Roberto Duranem, Wilfredo Benitezem czy Marvinem Haglerem. ta ostatnia rywalizacja uważana jest przez wielu za najlepszą potyczkę w historii tej dyscypliny.
Dla Michalczewskiego jest to drugi rok, w którym może być brany pod uwagę, jeśli chodzi o kryteria wstąpienia w szeregi Galerii Sław. ‘Tygrys’ był długoletnim czempionem organizacji WBO, a w roku 1997, po pokonaniu Virgila Hilla, zdobył także pasy IBF i WBA, które jednak zaraz potem zmuszony był zwakować. Pasa, który był najdłużej w jego posiadaniu bronił aż 23 razy w latach 1994-2003. Jedną z niewielu rys na jego karierze jest fakt, że nigdy nie doszło do jego walki z innym wielkim "półciężkim" ubiegłego wieku, Royem Jonesem Jr., z którym w latach 1996-2003 zasiadał na tronie najlepszych w dywizji półciężkiej.
Dla Marka Johnsona jest to pierwszy rok, w którym może zostać nominowany do Galerii Sław. Były czołowy zawodnik list P4P oraz postrach wag muszej i super koguciej nigdy nie doczekał się, by do ringu z nim weszli tacy bokserzy jak Michael Carbajal, Danny Romero czy Johnny Tapia. Pasa IBF w wadze do 50.8 kg bronił siedmiokrotnie, później zdobył też pas tej samej federacji w wadze do 52.2 kg, zanim stracił go po tym, jak trafił do więzienia. Sensacyjne przegrane z Rafaelem Marquezem w 2001 i 2002 roku były sygnałem do zakończenia jego kariery; zdobył on jednak jeszcze pas WBO w wadze super koguciej pokonując na punkty znakomitego Fernando Montiela.
Wśród osób doradzających Tomaszowi Adamkowi (44-2, 28 KO) zmianę trenera jest również inny polski mistrz świata dwóch kategorii wagowych - Dariusz Michalczewski. Zdaniem 'Tygrysa', obecna ekipa się nie sprawdziła i do powrotu na szczyt niezbędny jest krok naprzód.
PS: Tomasz Adamek powinien teraz...
Dariusz Michalczewski: Przede wszystkim odpocząć. Musi odciąć się od wszystkich: trenera, menedżera. Ba, nawet żony nie powinien słuchać. Sam musi sobie odpowiedzieć na pytanie czy chce się jeszcze bawić w ten sport.
PS: Pana zdaniem powinien?
Dariusz Michalczewski: Zabrnął w ślepą uliczkę. Jakąkolwiek drogę wybierze, o sukces będzie mu ciężko. Jeśli nawet jakimś cudem szybko dostałby kolejną szanse na tytuł, to na jego drodze stanie drugi Kliczko. Z nimi nikt nie ma szans. Walki z Haye'em czy Powietkinem nic nie dadzą.
PS: Powrót do niższej kategorii?
Dariusz Michalczewski: Nie sądzę, bo Tomek wiecznie narzekał na zbijanie wagi. Poza tym, po co miałby to robić? Żeby obić kogoś bez nazwiska albo takiego Roya Jonesa Jr.? To był topowy pięściarz, ale w moich czasach. Teraz każdy go rozbija. Dla Adamka nie stanowi wyzwania.
Do wielkiego pojedynku na wrocławskim stadionie pozostaje nieco ponad 24 godziny, a już dziś Tomasz Adamek (44-1, 28 KO) oraz mistrz WBC królewskiej kategorii Witalij Kliczko (42-2, 39 KO) spotkają się na oficjalnej ceremonii ważenia. Na „Walkę XXI wieku” przyjedzie wielu znakomitych gości, a wśród nich pojawi się póki co najbardziej utytułowany polski zawodowiec, Dariusz „Tiger” Michalczewski, który dziś w rozmowie z Januszem Pinderą podzielił się swoimi odczuciami na temat jutrzejszego starcia.
– Znam dobrze Witalija i wiem, że będzie przygotowany, jak potrafi najlepiej. Ale prawdy o sobie możesz się dowiedzieć tylko w ringu. A on ostatnio z nikim znaczącym nie walczył. Takim rywalem mógłby być Kubańczyk Odlanier Solis, ale doznał kontuzji już w pierwszej rundzie walki z Witalijem. Szkoda, bo był świetnie przygotowany taktycznie, do tego umie walczyć z wyższymi od siebie – mówi Michalczewski, który twierdzi, że Kliczko nie należy już do najmłodszych zawodników, a takim łatwiej o kontuzję.
– Na starość znacznie łatwiej o kontuzję. A Witalij w walce z Lewisem miał bardzo poważnie rozbity łuk brwiowy. Takie urazy mają tendencję do odnawiania się – tłumaczy były mistrz, który kilka swoich ostatnich walk kończył, wyglądając, jakby ktoś pociął go żyletką.
– Tomek nie jest bez szans, choć on też nie wie, jak smakuje mocny cios w wadze ciężkiej. Z Witalijem takich uderzeń nie uniknie, to niemożliwe. Pytanie, jak się zachowa. Ma twardą głowę i szczękę, więc jeśli wytrzyma psychicznie i odpowie, to Kliczko może mieć problemy. Zresztą w tej walce każdy scenariusz jest możliwy – dodaje „Tygrys".
Dariusz "Tygrys" Michalczewski, były mistrz świata w wadze półciężkiej, ma teraz szansę powalczyć w wadze ciężkiej. Wyzwanie rzucił mu stary rywal Graciano Rocchigiani. Czy dojdzie do tej walki? - Ta propozycja Rocchigianiego nie ma nic wspólnego z boksem - mówi Michalczewski w piątkowym "Magazynie Sportowym", bezpłatnym dodatku do "Przeglądu Sportowego".
- Ja nie będę boksował, nikt nie wyłoży takiej kasy, żeby mnie do tego skłonić. Chyba, że ktoś położy na ringu 10 milionów euro. Ja w boksie wszystko już osiągnąłem, jestem Championem wszech czasów WBO, dlatego nie muszę już o tym myśleć. Poza tym ostatnio niewiele się ruszam, choć przebiegłem maratony w Budapeszcie, Hamburgu i w Gdańsku. I wszystkie poniżej 4 godzin.
- Walka z Rocchiggianim nie jest panu potrzebna dla reklamy własnej osoby. I tak nie znika pan z mediów. Do tej pory ciągnie się za panem sprawa z Sopotu, gdy na deptaku doszło do pobicia agresywnego turysty.
Pozostający na sportowej emeryturze od ponad ośmiu lat Graciano Rocchigani (41-6-1, 19 KO) wydał zaskakujące oświadczenie. Były mistrz świata kategorii super średniej oraz półciężkiej postanowił wrócić między liny w wieku blisko 48. lat. Podobno już wznowił treningi, a wszystko pod kątem jednego, znienawidzonego rywala - Dariusza Michalczewskiego (48-2, 38 KO).
"Rocky" - zły chłopiec niemieckiego boksu, spotkał się z naszym "Tygrysem" dwukrotnie. W sierpniu 1996 roku obijał Darka, wygrywał na punkty, ale został zdyskwalifikowany za zadanie ciosu po komendzie "Stop" w siódmej rundzie. Po pojedynku okazało się, że Niemiec stosował niedozwolone środki wspomagające - Efedrynę i nawet w przypadku jego wygranej tytuł pozostałby przy Darku. Urodzony w Gdańsku Michalczewski przed rewanżem już nie balował, tylko wziął się za ostry trening, co przyniosło efekty w ringu. Polak wdał się w ringową wojnę, wymianę ciężkich ciosów w półdystansie, by w końcu przełamać Graciano w dziesiątym starciu i ciosem na korpus doprowadzić do liczenia. Rocchigiani dotrwał jeszcze do gongu, ale po przerwie pozostał w narożniku.
"Rocky" chce za wyjście po raz trzeci do Darka okrągłą sumkę miliona euro. "Tygrys" zapewne też poniżej nie chciałby schodzić - pytanie tylko, kto na to wyłoży pieniądze?
Zapraszamy na rozmowę z Dariuszem Michalczewskim (48-2, 38 KO), byłym mistrzem świata federacji WBO, IBF i WBA w wadze półciężkiej oraz WBO w kategorii cruiser . Z "Tigerem" poruszyliśmy temat boksu amatorskiego w Polsce.
Były mistrz świata WBO Dariusz Michalczewski, który obecnie skupia się na prowadzeniu Fundacji "Równe Szanse", wypowiedział się w wywiadzie dla Expressu Bydgoskiego na temat ostatnich występów Polaków na ringach zawdowych.
Albert Sosnowski: Niestety, tej walki nie widziałem. Wiem tylko, że Albert walczył bardzo ambitnie i przegrał po bardzo wyrównanym pojedynku w dwunastej rundzie. Podobno się na ułamek sekundy odkrył i to starczyło, aby przegrać przez ciężki nokaut. Oczywiście szkoda, że tak się stało. W boksie trzeba być czujnym aż do ostatniego gongu.
Krzysztof Włodarczyk: To była byle jaka walka w wykonaniu Włodarczyka. Jak to widziałem, to się po prostu załamałem. Nic więcej nie da się tutaj już dodać.
Tomasz Adamek: Po tej właśnie walce, którą uważnie oglądałem, muszę powiedzieć, że mnie Tomek niczym specjalnie nie przekonał. Być może jednak w pojedynku z Witalijem Kliczką, która będzie o bardzo prestiżowy tytuł mistrza świata, przejdzie on samego siebie. Reasumując, stawiam 30:70, niestety, na niekorzyść Tomka Adamka.
20 kwietnia 2002 roku Dariusz Michalczewski stoczył jedyną zawodową walkę na terenie Polski. Jego rywalem był pochodzący z Bostonu Joey DeGrandis (30-8, 13 KO). "Tiger" niesiony dopingiem polskich kibiców w hali "Stoczniowca" znokautował rywala już w 2. rundzie. DeGrandis zakończył zawodową karierę w 2003 roku. Zapraszamy na rozmowę z Joey'em przeprowadzoną specjalnie dla BOKSER.ORG w której opowiada m. in o sympatii do Polaków i polskich potraw.
-Witaj Joey! Co u Ciebie teraz słychać? Co porabiasz na sportowej emeryturze?
Joey De Grandis: Mam swoją szkołę bokserską DeGrandis Boxing oraz prowadzę charytatywną fundację "ON THE ROPES" (na linach), która jest tutaj w Cambridge w stanie Massachusetts przez rzekę Charles z moim rodzinnym Bostonem. Zapraszam na stronę fundacji www.ontheropes.org. W kwietniu ruszamy z fundacją i szkołą w północno-wschodniej części Stanów Zjednoczonych w Ohio, skąd pochodzi moja dziewczyna.
W dniach 22-29 stycznia 2011 roku w Rezydencji Bielik w Międzyzdrojach Fundacja Dariusza Michalczewskiego „Równe Szanse” organizuje obóz szkoleniowy dla młodych pięściarzy z różnych regionów Polski.
Fundacja Darka "Tigera" Michalczewskiego "Równe Szanse" od lat wspiera najmłodszych adeptów naszej ulubionej dyscypliny, ale również pływaków, piłkarzy, kolarzy. Ostatnio jednak Fundację napotkały kłopoty związane z niewywiązywaniem się marki Foodcare, dotychczasowego producenta napoju energetycznego Tiger, ze swoich dotychczasowych zobowiązań zapisanych w umowie. W związku z tym rozwiązano dotychczasową współpracę, a nową firmą mającą prawa do produkcji, dystrybucji oraz promocji napoju Tiger Energy Drink została firma Maspex i od teraz to ona będzie partnerem Fundacji.
- Dzięki Tiger Energy Drink pomagamy młodym sportowcom poprzez szkolenie trenerów, organizowanie obozów, zimowisk i kolonii sportowych. Fundujemy kilkadziesiąt stypendiów rocznie dla najbardziej potrzebujących podopiecznych. Z powodu niewywiązania się z zobowiązań przez firmę Foodcare, Fundacja została zmuszona do m.in. do wstrzymania ważnej inwestycji, której celem jest stworzenie ośrodka przygotowań przedolimpijskich w Słupsku - mówi Darek "Tiger" Michalczewski.
Pozbawienie Fundacji środków finansowych na dalsze działania, zmusiło jej założycieli do poszukiwania nowego licencjonobiorcy. Nowym parnerem i firmą upoważnioną do wyłącznego używania oznaczenia TIGER i wykorzystywania wizerunku Dariusza "Tigera" Michalczewskiego do promocji produktów została firma Maspex.
- Sąd swoimi postanowieniami zakazał firmie Foodcare, do czasu prawomocnego zakończenia postępowania, produkcji, sprzedaży, promocji oraz innych form wprowadzania do obrotu produktów energetycznych zawierających jakiekolwiek oznaczenia z elementem "TIGER". Taka decyzja sądu pokazuje, że roszczenia Fundacji mają mocne podstawy. Tiger jest tylko jeden i tak zostanie do końca. Pracowałem na to całe moje życie - zakończył były wieloletni mistrz wagi półciężkiej. Na temat współpracy wypowiedział się również prezes zarządu firmy Maspex.
- Fundacja "Równe Szanse" zwróciła się do nas z ofertą współpracy. Z punktu widzenia biznesowego, uznaliśmy tę propozycję za wartą rozważenia. Mając dobre doświadczenia w produkcji, sprzedaży oraz promocji produktów wykorzystujących licencję, zdecydowaliśmy się na podpisanie umowy o współpracy - powiedział Krzysztof Pawiński.
Toyota Motor Manufacturing Poland w Wałbrzychu, ApuleNGO oraz Urząd Miejski w Wałbrzychu organizują aukcję charytatywną, w której licytowane są rękawice bokserskie z autografem Dariusza Michalczewskiego. Cały dochód z aukcji przeznaczony będzie na sfinansowanie obiadów dla potrzebujących tego dzieci w wałbrzyskich szkołach.
WIĘCEJ INFORMACJI O LICYTACJI >>
Licytacja organizowana jest w ramach akcji "Syta Zima". Ma ona na celu sfinansowanie obiadów dzieciom z wałbrzyskich szkół podstawowych. Dzieci te należą do rodzin o niskim dochodzie, a jednocześnie nie otrzymujących pomocy społecznej. Według wyliczeń, pomocy potrzebuje 673 uczniów, a kwota jaką trzeba zebrać aby zrealizować ten szczytny cel, to 306 215 zł.

Podczas gali "Underground Boxing Show 2" w Wieliczce, Dariusz Michalczewski został po raz drugi uhonorowany wręczeniem pasa super czempiona federacji WBO. Wyróżnienie zostało przyznane "Tygrysowi" za najdłuższe posiadanie tytułu WBO w historii boksu zawodowego. Pas wręczył specjalny wysłannik organizacji WBO Istvan Kovac, który w przeszłości sam również wywalczył tytuł WBO w kategorii piórkowej. Poniżej prezentujemy film z wręczenia pasa na konwencji organizacji WBO.
25 października 2010 r. podczas 23. Międzynarodowej Konwencji WBO w Kolumbii Dariusz Michalczewski odebrał tytuł „Championa Wszech Czasów WBO”. Wyróżnienie zostało przyznane "Tygrysowi" za najdłuższe posiadanie pasa mistrza świata World Boxing Organization w historii zawodowego boksu.
ZDJĘCIA Z WRĘCZENIA NAGRODY >>
W piątek, 12 listopada b.r na organizowanej przez grupę Babilon Promotion gali "Underground Boxing Show 2" w Wieliczce, Dariusz Michalczewski ponownie odbierze pas Super Championa WBO z rąk przedstawiciela organizacji WBO - Istvana "Koko" Kovacsa.
25 października, podczas 23. Konwencji federacji WBO, nasz dotychczasowy najbardziej utytułowany zawodowiec, Dariusz Michalczewski (48-2, 38 KO), zostanie odznaczony tytułem "Super Championa ". Ceremonia wręczenia trofeum odbędzie się w mieście Cartagena ed Indias w Kolumbii, w którym będzie obecny nie tylko cały zarząd, ale również wiele znakomitych osobistości związanych z boksem zawodowym.
WYWIAD Z DARIUSZEM MICHALCZEWSKIM >>
Polscy kibice również będą mieli sposobność by zobaczyć wręczanie tego tytułu, jednak w późniejszym terminie. Na gali Babilon Promotions w Wieliczce, która odbędzie się 12 listopada, obecny będzie przedstawiciel federacji WBO, który symbolicznie uhonoruje Dariusza Michalczewskiego w obecności polskich kibiców.
Sylwetki Dariusza Michalczewskiego (48-2, 38 KO) nie trzeba przedstawiać żadnemu szanującemu się kibicowi boksu w Polsce i na świecie. Prezentujemy wywiad z najbardziej utytułowanym Polakiem w historii boksu zawodowego, w którym opowiada o początkach bokserskich treningów, owocnej karierze zawodowej oraz trudnościach, z jakimi zmaga się każdy pięściarz. „Tygrys” zdradza również, dlaczego nigdy nie doszło do jego walki z Royem Jonesem Jr, a także wyjaśnia, dlaczego w wywiadach nie szczędził gorzkich słów Andrzejowi Gołocie. Michalczewski dzieli się także swoimi odczuciami związanymi z karierą Tomasza Adamka i zdradza, dlaczego tak bardzo spodobało mu się bieganie maratonów. Życzymy przyjemnej lektury!
Adam Jarecki: Jak rozpoczęła się kariera dotychczas najlepszego zawodowca pochodzącego z Polski?
Dariusz Michalczewski: Boks towarzyszył mojej rodzinie całe życie - boksował mój wujek, boksował tata, dziadek był prezesem sekcji w Gedanii Gdańsk. Po śmierci ojca zaczęły się ze mną problemy, nie wiedziałem co ze sobą zrobić i mama postanowiła wysłać mnie na pierwszy trening do wujka, który był trenerem Stoczniowca.
- W ciągu całej pana kariery miał Pan aż 24 obrony pasa. Która z nich była najtrudniejsza?
DM: Walki same w sobie raz były cięższe, raz mniej, ale przede wszystkim ciężkie były przygotowania. Każda walka niosła za sobą taką samą presję psychiczną. Ale jakbym miał wymienić jakiegoś oponenta, który sprawił mi najwięcej problemów podczas obron pasa, to był nim chyba Virgil Hill. Obaj przyjęliśmy sporo ciosów.
Rozmowa z Dariuszem Michalczewskim, założycielem Fundacji Równe Szanse.
Zapraszamy do obejrzenia jednej z najbardziej dramatycznych ringowych wojen w karierze Dariusza Michalczewskiego (48-2, 38 KO) - jego urodzinowej walki z 2001 roku, w obronie pasa WBO w wadze półciężkiej, z niepokonanym wówczas Alejandro Lakatosem (obecnie 31-5-2, 23 KO).
Już w najbliższą niedzielę, 27 czerwca na stadionie miejskim w Kolnie, Fundacja Darka Michalczewskiego „Równe Szanse” rozpocznie pierwszą w tym roku imprezę z cyklu „Lato z Tigerem”. Gwiazdą i gościem specjalnym gali będzie wielokrotny Mistrz Świata w boksie – Dariusz „Tiger” Michalczewski. Na uczestników czeka wiele atrakcji: walki bokserskie, występy muzyczne, pokazy taneczne oraz gry, zabawy i konkursy dla najmłodszych. Dariusz Michalczewski bardzo mocno angażuje się w działalność Fundacji „Równe Szanse”, dzięki czemu mieszkańcy Kolna i okolic będą mieć okazję do spotkania najbardziej utytułowanego polskiego pięściarza. Podczas "eventu" uczestnicy będą mieli możliwość porozmawiania ze słynnym pięściarzem, otrzymania autografu oraz sfotografowania się z byłym Mistrzem Świata.
W czasie imprezy „Lato z Tigerem” sportowych emocji dostarczy m.in. rywalizacja młodych pięściarzy, którzy będą walczyć pod patronatem Fundacji „Równe Szanse”. Zgodnie z główną ideą akcji „Szukamy nowego Tigera” w programie "eventu" przewidziane są 4 walki amatorskie, w których wezmą udział podopieczni Fundacji „Równe Szanse”. Wszystkim walkom będzie przyglądał się popularny Tiger.
PROGRAM IMPREZY
Na koniec przewidziana jest walka wieczoru o pas BBU wagi lekkiej, zakontraktowana na 8 rund. W ringu zmierzą się Dariusz Snarski z Dmitrym Lubaczkinem z Białorusi. Drugą zawodową walką gali będzie pojedynek byłego mistrza Polski wagi średniej Roberta Świerzbińskiego z Białorusinem Makarem Dzianisem.
Czterech młodych, obiecujących pięściarzy okręgu łódzkiego zakwalifikowanych zostało na zgrupowanie "Fundacji Dariusza Michalczewskiego" w Międzyzdrojach. Na zgrupowanie powołano 28 zawodników w rocznikach 1993-1995 z całej Polski. Pięściarzami z okręgu łódzkiego są Mariusz Koch R.K.S. Łódż waga 46 kg, Adam Grzelak Widzew Łódź waga 48 kg, Rafał Łukaszczyk R.K.S. Łódź waga 60 kg oraz Dawid Wilkiński Stal Kutno waga 64 kg.
Dariusz Michalczewski po zakończeniu kariery bokserskiej wspomaga polski boks organizując w lecie i zimą zgrupowania dla młodych bokserów, funduje comiesięczne stypendia dla 30 zawodników. Organizuje również szkolenia dla trenerów koordynatorów i klubowych oraz konsultacje trenerów z sędziami boksu amatorskiego. Organizuje turnieje bokserskie w wielu miastach w kraju pod własnym patronatem i wspomaga inne biorąc w nich udział - funduje nagrody.