Podczas gali w Raciborzu Damian Jonak (31-0-1, 20 KO) nie zmierzy się jednak z Turkiem Hakunem Akcabalenem, lecz wejdzie do ringu z zawodnikiem grupy Babilon Promotion Sebastianem Skrzypczyńskim (7-6-2, 3 KO). Walkę zakontraktowano na 8 rund.
Wybór rywala dla wysoko notowanego Jonaka z pewnością jest zaskakujący. I choć Skrzypczyńskiego stać na sprawianie niespodzianek, jak choćby w ubiegłym roku, gdy na gali w Międzyzdrojach pokonał faworyzowanego Daniela Urbańskiego, w tym przypadku nie będzie chyba w stanie nawiązać równorzędnej rywalizacji z zawodnikiem Andrzeja Wasilewskiego. Podopiecznemu Tomasza Babilońskiego z pewnością nie brakuje jednak ambicji i serca do walki, więc jest szansa, że mimo wszystko będziemy widzami emocjonującej rywalizacji. Przypomnijmy, że w walce wieczoru zobaczymy w Raciborzu Andrzeja Wawrzyka, który w pojedynku o pasy WBC Baltic i WBA International, zmierzy się na dystansie 10 rund z Clausem Bertino.
W Arenie Rafako odbyła się konferencja prasowa promująca galę Wojak Boxing Night w Raciborzu, zaplanowaną na 18 lutego. Na konferencji obecny był współpromotor 12Rounds Knockout Promotions Piotr Werner i jeden z bokserów, którzy pojawią się w ringu Damian Jonak.
Rywalem Damiana Jonaka (31-0-1, 20 KO) 18 lutego w Raciborzu będzie Turek Harun Akcabelen (10-3-1, 7 KO). Zaledwie 19-letni, mieszkający w Niemczech zawodnik nie ma na koncie żadnych znaczących sukcesów i nie powinien stanowić większego zagrożenia dla notowanego obecnie na trzeciej pozycji rankingu WBC wagi junior średniej Polaka.
Na raciborskiej gali wystąpią również Krzysztof Bienias (41-4-1, 16 KO) i Łukasz Maciec (14-1-1, 2 KO). ''Kisiel'' zmierzy się z Litwinem Arvydasem Trizno (13-15-2, 1 KO), który w 2010 roku przegrał z Maćcem i Bartłomiejem Wańczykiem, natomiast w zeszłym roku przegrał m.in. Juniorem Witterem i Ronniem Heffronem. Z wyżej wymienionch zawodników tylko Hefron pokonał Triznę przed czasem. Przeciwnikiem Maćca 18 lutego będzie Chorwat Almin Kovacevic (10-10-1, 4 KO), którego polscy kibice pamiętają z przegranej w 2010 roku jednogłośnie na punkty walki z Krzysztofem Szotem.
Władze Miasta i OSiR w Raciborzu osiągnęły porozumienie z grupą 12rounds Knockout Promotions w sprawie gali Wojak Boxing Night, zaplanowanej 18 lutego w Arenie Rafako w Raciborzu.
W 10-rundowej walce wieczoru zobaczymy Damiana Jonaka (31-0-1, 20 KO), który jest posiadaczem tytułów WBA International i WBC Baltic. Jego rywal nie został jeszcze ostatecznie zatwierdzony. Na gali wystąpią również Andrzej Wawrzyk, Rafał Jackiewicz, Krzysztof Bienias oraz Paweł Kołodziej. Rywale Polaków nie są jeszcze znani.
Gośćmi specjalnymi gali będą także jedyny obecnie polski mistrz świata Krzysztof "Diablo" Włodarczyk oraz wschodząca gwiazda polskiej wagi ciężkiej Artur Szpilka. Oprócz wymienionych walk zawodowych przewidziane są 3 walki boksu amatorskiego kobiet z Klubu UKS Carbo Gliwice. W ringu w przedwalkach wystąpią Lidia Fidura, Sandra Brodacka oraz Magdalena Wichrowska.
Federacja WBC ogłosiła najnowszy ranking, a w nim znalazło się miejsce dla wielu Polaków - dokładnie dla szesnastu. Ale po kolei...
W wadze ciężkiej najwyżej stoją akcje Mariusza Wacha (26-0, 14 KO), a tuż za jego plecami plasuje się najbardziej utytułowany nasz pięściarz, Tomasz Adamek (44-2, 28 KO). Blisko czołówki znajduje się również Andrzej Wawrzyk (24-0, 13 KO), notowany aktualnie na szesnastej pozycji. Swoje 33. miejsce w sprzed miesiąca utrzymał natomiast perspektywiczny Artur Szpilka (9-0, 7 KO).
Tłoczno jak zwykle w kategorii cruiser, gdzie przecież na tronie WBC zasiada Krzysztof Włodarczyk (46-2-1, 33 KO). Na liście pretendentów najwyżej rozstawiono szóstego Pawła Kołodzieja (29-0, 17 KO), zaś miejsca od 11 do 13 również są obstawione przez biało-czerwonych, kolejno przez Mateusza Masternaka (24-0, 18 KO), Tomasza Hutkowskiego (20-0-2, 14 KO) oraz Łukasza Janika (22-1, 13 KO). Systematycznie pnie się również w górę Krzysztof Głowacki (15-0, 10 KO), obecnie 29.
Kolejna czwórka zameldowała się w dywizji półciężkiej. Dawid Kostecki (38-1, 25 KO) jest piąty, a trzy oczka niżej widnieje nazwisko Pawła Głażewskiego (17-0, 4 KO). Andrzej Fonfara (20-2, 11 KO), który poluje raczej na pas organizacji WBO, według WBC jest 17., a 34. Grzegorz Soszyński (20-1-1, 10 KO).
W kategorii super średniej drugą dziesiątkę zamyka Piotr Wilczewski (29-2, 10 KO), a siódmy w wadze średniej jest panujący mistrz Europy, Grzegorz Proksa (26-0, 19 KO).
Ostatnim naszym przedstawicielem, a zarazem najwyżej notowanym bokserem, jest trzeci w wadze junior średniej Damian Jonak (31-0-1, 20 KO).
15 października w katowickim "Spodku" odbyła się kolejna gala z cyklu Wojak Boxing Night. W pojedynku wieczoru Damian Jonak (31-0-1, 20 KO) wyraźnie pokonał Alexa Bunemę, zapraszamy na najciekawsze skróty tegoż pojedynku.
15 października w katowickim "Spodku" odbyła się kolejna gala z cyklu Wojak Boxing Night. W pojedynku wieczoru Damian Jonak (31-0-1, 20 KO) wyraźnie pokonał Alexa Bunemę, a wcześniej kibice oglądali zwycięstwa między innymi Artura Szpilki, Krzysztofa Zimnocha, Cezarego Samełki czy Izuagbe Ugonoha. Zapraszamy do obejrzenia kilkunastominutowego filmu podsumowującego galę.
- Nie ukrywam, że po tak długiej przerwie w walkach na Śląsku byłem trochę spięty i chyba za bardzo chciałem dominować nad swoim przeciwnikiem - przyznał Damian Jonak (31-0-1, 20 KO) po jednogłośnej wygranej nad Aleksem Bunemą (31-9-2, 17 KO) podczas gali boksu zawodowego Wojak Boxing Night, która odbyła się w katowickim Spodku.
Po długiej przerwie wrócił pan na Śląsk. Po zwycięstwie chyba można być zadowolonym?
- Po każdej walce mam lekki niedosyt, ale cieszę się, że trwała ona na pełnym dystansie i mogłem się sprawdzić pod względem kondycyjnym. Nabrałem z mocnym rywalem dużo potrzebnego doświadczenia, które na pewno zaprocentuje w kolejnych walkach. Nie ukrywam, że po tak długiej przerwie w walkach na Śląsku byłem trochę spięty i chyba za bardzo chciałem dominować nad swoim przeciwnikiem.
W drugiej rundzie straszliwie trafił pan rywala ciosem podbródkowym. Trochę trwało zanim zebrał się do walki. Po niej zaś twierdził, że przez pewien czas widział podwójnie.
- Widziałem, że był zamroczony. Nie chciałem się jednak rzucać na niego zbyt chaotycznie, bo widziałem jego kilka walk i wiedziałem, że jest groźny do ostatniej rundy. Potrafi bić mocno z obydwu rąk. Trzeba było zatem uważać.
Damian Jonak (31-0-1, 20 KO) zdecydowanie pokonał na punkty cenionego Alexa Bunemę (31-9-2, 17 KO) podczas zakończonej właśnie gali w Katowicach, odnosząc chyba najcenniejsze zwycięstwo w swojej karierze.
Damian zaczął ostro w półdystansie, spychając Bunemę do głębokiej defensywy. W drugim starciu po precyzyjnym podbródkowym dawny pretendent do tronu WBC przyklęknął, mając problemy z okiem. Sędzia wyliczył go do dziewięciu, lecz już do końca tej odsłony Alex praktycznie tylko się bronił. Obraz nie zmieniał się aż do czwartego starcia, gdy pięściarz z Konga początkowo coś próbował jeszcze zrobić, jednak w drugiej części znów okopał się za podwójną gardą.
Jonak przeważał w każdej z kolejnych rund, choć w drugiej części pojedynku Bunema przynajmniej próbował rewanżować się swoimi sierpami. W efekcie oglądaliśmy bardzo efektowną i widowiskową walkę, pomimo iż trochę jednostronną. Po ostatnim gongu sędziowie jednogłośnie punktowali 100:89, 100:89 i 99:90 na korzyść Polaka.
Dziś w Bytomiu odbyło się oficjalne ważenie przed sobotnią galą Wojak Boxing Night w katowickim "Spodku". Z limitem wagi junior średniej przynajmniej na razie nie poradził sobie Alex Bunema (31-8-2, 17 KO), który ma jutro skrzyżować rękawice z Damianem Jonakiem (30-0-1, 20 KO). Polak wniósł na wagę 69,7 kg, a rywal aż 71,2 kg. Ma więc do zrzucenia ponad kilogram - limit to 69,9 kg.
Na jutrzejszej gali w katowckim Spodku przed kolejnym sporym wyzwaniem stanie Damian Jonak (30-1, 20 KO). Polak zmierzy się z solidnym Alexem Bunemą (31-8-2, 17 KO), który w swojej karierze mierzył się i przegrywał z takimi zawodnikami, jak Sergio Martinez, Jermain Taylor, Kassim Ouma, Bronco McKart, czy ostatnio Andy Lee.
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Walka została zakontraktowana na dziesięć rund, a w jej stawce znajdzie się należący do Jonaka tytuł WBC Baltic w kategorii junior średniej. Damian jest sporym faworytem i miejmy nadzieję, że spełni pokładane w nim nadzieje. Wszak 36-letni Bunema nie pokonał mocnego przeciwnika od ponad trzech lat...
Wygrana Jonaka - 1.28
Remis - 30.00
Wygrana Bunemy - 3.50
Damian Jonak (30-0-1, 20 KO) w sobotę zmierzy się z Aleksem Bunemą (31-8-2, 17 KO). - To znane nazwisko i bokser z wielkim doświadczeniem - charakteryzuje swojego rywala Jonak.
- Alexa Bunemę, z którym zmierzy się pan w sobotę w Katowicach, zna pan już „na pamięć"?
Damian Jonak: Na pamięć może nie, ale obejrzałem sporo jego walk. Mamy z trenerem swoją taktykę, ale tak naprawdę wszystko zweryfikuje ring. Nie czuję presji, nie jestem bitym faworytem, bo Bunema to znane nazwisko i bokser z wielkim doświadczeniem. Biję się za to u siebie, a to dla mnie bardzo ważne. Lubię dawać kibicom emocjonujące walki, chcę żeby ludzie czekali na moje występy.
- Bunema to przynajmniej w teorii najbardziej wymagający rywal w pana dotychczasowej karierze.
DJ: Rzeczywiście tak jest. Umie mocno uderzać z obydwu rąk, jest groźny do ostatniego gongu. Już kilka razy w swojej karierze pokarał mocnego rywala. Muszę cały czas boksować, a nie myśleć o jednym ciosie. Chcę zaznaczać swoją przewagę, być aktywnym i nie oddać mu inicjatywy. Czy można go znokautować? Każdego można, ale nie chcę o tym myśleć. Trzeba spokojnie pracować w ringu i czekać na okazję, a wtedy zobaczymy.
- Promotor Andrzej Wasilewski mówi, że jest pan już gotowy na poważne wyzwania.
DJ: Fajnie, że tak uważa. Ja na razie myślę o tym, żeby wygrać, a później spędzić trochę czasu z moją córeczką. A jeśli chodzi o boks i kolejne wyzwania, to jestem gotów. Czekam na sygnał od pana Wasilewskiego i wchodzę do ringu. O pasach i innych trofeach na razie nic nie mówię, bo jeszcze nie ten czas. Teraz liczy się sobotnia walka z Aleksem Bunemą.
- To zawodnik, który będzie groźny do ostatniej sekundy walki. Ma bardzo mocny cios zarówno z prawej, jak i lewej strony. Trzeba być skoncentrowanym do końca walki. Najważniejsze będzie również to, aby w starciu z takim przeciwnikiem realizować wszystkie założenia taktyczne - mówi przed starciem z Alexem Bunemą Damian Jonak, pięściarz grupy 12round KnockOut Promotions. Polak liczy na to, że starcie podczas sobotniej gali Wojak Boxing Night będzie dla niego przepustką do walki o mistrzostwo świata.
- Dla pana walka z Bunemą będzie chyba jedną z najważniejszych w dotychczasowej karierze? Jak przebiegały zatem przygotowania do tego starcia?
Damian Jonak: Rzeczywiście. To będzie jeden z najważniejszych pojedynków do tej pory dla mnie. Przygotowania, na szczęście, przebiegały zgodnie z planem. Mam zatem nadzieję, że po mojej długiej nieobecności na galach na Śląsku z dobrej strony zaprezentuję się miejscowej publiczności i dostarczę kibicom wielu emocji.
- Dwa i pół roku czekał pan na to, by walczyć znowu na Śląsku, ale też blisko trzy i pół roku na to, by wystąpić w katowickim Spodku. To takie wyjątkowe miejsce dla sportowców na Śląsku.
DJ: Zgadza sie. Tu są organizowane największe imprezy sportowe w kraju. W Spodku zawsze panuje niepowtarzalny klimat, a do tego będzie mnie dopingowała śląska publiczność, która jest bliska mojemu sercu.
- A pamięta pan swoją ostatnią walkę w Spodku?
DJ: To było dosyć dawno temu (19 kwietnia 2008 roku - przyp. red.). Wówczas walką wieczoru było starcie Tomka Adamka z O'Neilem Bellem. To była bardzo dobra walka w wykonaniu Tomka, który wygrał wówczas w ósmej rundzie. Ja swoją, w której przeciwnikiem był Francuz Sebastien Spengler, skończyłem w czwartej.
Pochodzący z Afryki Alex Bunema (31-8-2, 17 KO) to najbliższy rywal Damiana Jonaka (30-0-1, 20 KO), który pokaże się polskim kibicom już 15 października w katowickim Spodku na gali z cyklu Wojak Boxing Night. W wywiadzie dla "Dziennika Zachodniego" Jonak wyjawił, że jego kibice z górniczej "Solidarności" zamówili już 3 tysiące biletów. Stawką pojedynku będą pasy interkontynentalnego mistrza WBA oraz Baltic WBC.
- Dzień przed galą spotkamy się na cechowni kopalni Bobrek w Bytomiu. Myślę, że dla górników wyjeżdżających i zjeżdżających na swoją zmianę będzie to atrakcja. Tym większa, że wielu z nich pewnie w sobotę pojawi się w Spodku, bo na kopalniach zamówiono już 3.000 biletów.
- Marzę o tym, by w Meksyku zmierzyć się z panującym w WBC Saulem Alvarezem - oświadczył wychowany w Bytomiu i mieszkający w Tarnowskich Górach Damian Jonak.
Pochodzący z Afryki Alex Bunema (31-8-2, 17 KO) to najbliższy rywal Damiana Jonaka (30-0-1, 20 KO). Już 15 października Jonak zmierzy się z pochodzącym z Konga Amerykaninem w katowickim Spodku, podczas gali z cyklu Wojak Boxing Night.
- To już czas, żeby doprowadzić Damiana do walki o pas mistrza świata – mówi promotor Jonaka Andrzej Wasilewski. Stawką dziesięciorundowego pojedynku będą pasy WBA Intercontinental i WBC Baltic w kategorii junior średniej.
- Damian dostaje coraz mocniejszych rywali. Bunema to bokser, którego nazwisko budzi szacunek, ale Damian potrzebuje takich wyzwań – mówi trener polskiego boksera Fiodor Łapin.
36-letni Bunema to rzeczywiście dość poważne wyzwanie dla Polaka, który na zawodowym ringu jest wciąż niepokonany (wygrał 30 walk, jedną zremisował). W trwającej od 1996 roku karierze zawodowej Bunema stoczył 41 walk. Wygrał 31 (17 przed czasem), osiem przegrał (cztery przed czasem) i dwie zremisował. Walczył między innymi z takimi zawodnkami jak Jermain Taylor, Sergio Martinez czy Roman Karmazin. Tego ostatniego pokonał zresztą w Madison Square Garden. Dwa ostatnie pojedynki jednak przegrał.
Grupa 12Knockout Promotions poinformowała, że 15 października w katowickim "Spodku" odbędzie się gala Wojak Boxing Night, podczas której Damian Jonak (30-0-1, 20 KO) w walce wieczoru zawalczy o pas WBA Intercontinental. Jego przeciwnik nie jest jeszcze znany.
Jonak ostatni raz walczył w czerwcu podczas rzeszowskiego WBN, kiedy pokonał w pierwszej rundzie Mamadou Thiama przez nokaut. Ostatnio wiele się mówi, że Damian może zawalczyć w eliminatorze federacji WBC, jednak na dzień dzisiejszy nie jest to zbyt realne i występujący w kategorii junior średniej bokser musi poczekać przynajmniej do początku przyszłego roku.
Podczas tego samego eventu wystąpią również Andrzej Wawrzyk, Artur Szpilka oraz Maciej Miszkiń.
Wczoraj informowaliśmy Was o sporym awansie Mariusza Wacha w rankingu WBC, a dziś można śmiało napisać o Damianie Jonaku (30-0-1, 20 KO), który w najnowszym zestawieniu wskoczył na podium. Polaka w wadze junior średniej wyprzedza tylko Vanes Martirosyan oraz Alfredo Angulo. Tuż za plecami Damiana widnieje za to nazwisko innego naszego rodaka, Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO). W pozostałych dywizjach Polacy nie zanotowali większych skoków bądź spadków. Liderem w wadze ciężkiej pozostał naturalnie Tomasz Adamek (44-1, 28 KO), który 10 września zaatakuje pas należący do Witalija Kliczki. Oto jak sklasyfikowano Polaków w onym rankingu WBC:
Waga ciężka: 1. Tomasz Adamek (44-1, 28 KO), 9. Mariusz Wach (25-0, 13 KO), 25. Andrzej Wawrzyk (22-0, 11 KO), 36. Albert Sosnowski (46-4-1, 28 KO)
Cruiser: 8. Tomasz Hutkowski (20-0-2, 14 KO), 10. Paweł Kołodziej (28-0, 16 KO), 11. Łukasz Janik (22-1, 13 KO), 13. Mateusz Masternak (23-0, 17 KO)
Półciężka: 4. Dawid Kostecki (37-1, 24 KO), 12. Paweł Głażewski (15-0, 4 KO), 20. Andrzej Fonfara (18-2, 9 KO), 34. Grzegorz Soszyński (20-1-1, 10 KO)
Super średnia: 14. Piotr Wilczewski (29-1, 10 KO)
Średnia: 13. Grzegorz Proksa (25-0, 18 KO), 35. Przemek Majewski (17-0, 11 KO)
Junior średnia: 3. Damian Jonak (30-0-1, 20 KO), 4. Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO)
Półśrednia: 18. Rafał Jackiewicz (38-9-1, 19 KO)
Trwa wieczór nokautów w pierwszej rundzie podczas gali Wojak Boxing Night w Rzeszowie. Przed chwilą Damian Jonak (30-0-1, 20 KO) pokonał przed czasem doświadczonego Mamadou Thiama (47-10, 44 KO), byłego mistrza Europy wagi junior średniej i pretendenta do tytułów światowych, który jednak swoje najlepsze lata ma już dawno za sobą.
Jonak zamroczył rywala prawym krzyżowym, po którym wyraźnie zraniony Thiam zaczął "tańczyć" na nogach jak z waty, po czym polski pięściarz poprawił prawym sierpowym i sędzia liczył reprezentującego Francję Senegalczyka po raz pierwszy. Po wznowieniu walki Jonak zasypał przeciwnika lawiną ciosów i po chwili Thiam ponownie zapoznał się z deskami, jednak tym razem nie był w stanie podnieść się przed wyliczeniem do dziesięciu, w dodatku z jego narożnika poleciał ręcznik rzucony przez trenera. Zwycięstwo zostało nagrodzone owacją, ale także gwizdami, gdyż dotchczas kibice zgromadzeni w hali na Podpromiu zobaczyli zaledwie kilka rund zawodowego boksu.
39-letni były mistrz Europy wagi jr. średniej (z lat 1999-2001), Francuz Mamadou Thiam (47-9, 44 KO) jest anonsowany jako najbliższy rywal Damiana Jonaka (29-0-1, 19 KO). Do wspomnianej walki ma dojść 25 czerwca na gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie.
Urodzony w Senegalu Thiam, w czasie swojej prawie 18-letniej kariery zawodowej rywalizował m.in. z mistrzami świata Felixem Trinidadem i Sergiejem Dzinzirukiem. Przegrana walka z Ukraińcem - w lipcu 2004 roku - zapoczątkowała jednak regres jego sportowej formy (w latach 2005-2008 przegrał kolejno cztery walki: z Attilą Kovacsem, Sebastienem Demersem, Evansem Ashirą i Predragiem Radoseviciem).
W swojej ostatniej poważniejszej walce, w maju ub. roku, został w 2. rundzie pojedynku z Andy Lee poddany przez swój narożnik z powodu kontuzji.
Damian Jonak (29-0-1, 19 KO) pokonał wyraźnie na dystansie 8. rund Estończyka Alberta Starikowa (16-15-1, 6 KO). Pomimo tego, że Starikow dowiedział się o pojedynku kilka dni wcześniej pokazał się z całkiem dobrej strony. Chciałoby się powiedzieć, żeby wszyscy journeymani sprowadzani na polskie gale byli co najmniej tego poziomu co Estończyk.
Polak zaczął bardzo asekuracyjnie, boksował na dystans uderzając pojedynczym lewym prostym. W 3. rundzie Damian zaczął przyspieszać i poczęstował rywala potężnym prawym sierpowym. Pod Estończykiem ugięły się nogi i był liczony. Zawodnikom bardzo przeszkadzała śliska mata, na której co chwilę wykonywali figury gimanatyczne przypominające szpagat. Jonak przyspieszał, starał się zadawać kombinacje. Starikow był jednak bardzo skuteczny w defensywie, nie pozwalał skracać dystansu. W 7. rundzie Jonak zadał dwa kolejne bardzo mocne ciosy sierpowe, jednak szczęka rywala wytrzymała ten test. Pod koniec ostatniej rundy doszło do ostrej wymiany, która bardzo podobała się kibicom zgromadzonym w hali "Łuczniczka" w Bydgoszczy.
Jonak pokazał dobry boks. Jedyne co można mu zarzucić to odsłanianie się przy zadawaniu ciosów sierpowych. Starikow ze względu na styl boksowania jest takim pięsciarzem na którego tle ciężko jest dobrze wypaść. W rozmowie z reporterem Polsatu Damian zwrócił uwagę na to, że przygotowania do pojedynku nie do końca szły po jego myśli.
Damian Jonak do sportu trafił dzięki filmom z Brucem Lee. Najpierw chciał być judoką, potem zawitał na salę bokserską. Dziś jest czołowym zawodnikiem globu w kategorii junior średniej. – Nie potrafię sobie wyobrazić swojego życia bez sportu – przyznaje pięściarz z Bytomia, który już jutro zaprezentuje się podczas gali „Wojak Boxing Night” w Bydgoszczy.
- Damian, jak to się stało, że chłopak wychowujący się w Bytomiu trafił na salę bokserską, a nie na boisko piłkarskie?
Damian Jonak: Szczerze powiedziawszy to bieganiem za piłką nigdy nie byłem specjalnie zainteresowany. Od zawsze pociągała mnie bezpośrednia walka z rywalem. Tak naprawdę to na samym początku nie myślałem konkretnie o boksie, pamiętam, że gdy byłem dzieciakiem, była moda na filmy karate z Brucem Lee. Może to śmieszne, ale tak się właśnie to wszystko zaczęło, oglądałem te filmy i chciałem trenować sporty walki. W wieku 8-9 lat zacząłem trenować judo. Później kolega z bloku zabrał mnie na trening boksu i w wieku 10 lat zacząłem boksować.
- Nie za wcześnie?
DJ: Chyba trochę tak. Pamiętam, że rodzice musieli mi wtedy podpisać specjalne zezwolenie, bo boks można było ćwiczyć od 12 lub 14 lat.
- Kiedy stoczyłeś pierwszy sparing, pamiętasz ten moment? Był strach?
DJ: Nigdy. Pamiętam, że sparingi mieliśmy w piątki i ja czekałem na ten piątek cały tydzień. Właśnie sparingi dostarczały mi największych emocji, chciałem się sprawdzać z kolejnymi zawodnikami. Ta rywalizacja z kolegami sprawiała mi wielką frajdę.
- Pamiętasz pierwszą walkę?
DJ: Pamiętam ją doskonale, bo bardzo ją przeżywałem. Miałem wtedy 12 lat. To było na klubowym meczu w Niemczech, gdzie pojechaliśmy z naszą drużyną z Bytomia. Ważyłem wtedy 38 kilo i boksowałem z Turkiem na niemieckim paszporcie. Niestety przegrałem. Następne walki szły już jednak coraz lepiej.
Organizatorzy gali "Wojak Boxing Night" w Bydgoszczy, przygotowali dla kibiców także jeden "bratobójczy" pojedynek dwóch polskich pięściarzy. Dla Damiana Jonaka (28-0-1, 19 KO) rywalizacja z rodakiem nie jest niczym nowym. Kibice maja zapewne w pamięci jego pojedynek z Mariuszem Cendrowskim (21-3-2, 8 KO) podczas wielkiej gali "Polsat Boxing Night" w Łodzi w 2009 r.
Tym razem rywalem Damiana, w ośmiorundowym pojedynku, będzie pięściarz z grupy "Babilon Promotions", Daniel Urbański (20-5-3, 5 KO), który miał ostatnio dobra passę, zdobywając m.in. w Wieliczce pas WBC Baltic wagi średniej.
Smaczku tej rywalizacji (jej stawką nie będzie jednak żaden tytuł, choć obaj posiadają pasy WBC Baltic) dodaje także fakt, że obaj pięściarze przed laty uchodzili za jedne z największych talentów w polskim boksie amatorskim. Walka odbędzie się w limicie kategorii jr. średniej, w której na co dzień występuje Jonak.
Po poniedziałkowym sparingu z Łukaszem Maćcem Paco Sport News rozmawiało także z Damianem Jonakiem 28-latek ze sparingu nie był zbytnio zadowolony.
- Ostatnio ciężko trenowałem i nie czułem się świeży Zawiodły nogi. W środę powinno być już lepiej - wyznał pięściarz, który z 29 walk na zawodowym ringu wygrał 28, w tym 19 przez KO i jedną zremisował Damian Jonak zapytany o „Grubego” odpowiedział: To młody, ambitny zawodnik
Marek Dubiński: Przed walką podchodził pan z dużym respektem do pięściarza z Meksyku, tymczasem wygrał pan bardzo wysoko. Zaskoczony jest pan aż tak przekonującym zwycięstwem?
Damian Jonak : Mój rywal ponad trzydzieści pojedynków zakończył przez nokaut, więc miałem prawo się go obawiać. Trenerzy jednak bardzo dobrze taktycznie nastawili mnie do walki, a także świetnie przygotowali mnie pod względem kondycyjnym. Ja tylko realizowałem to co mi nakreślili przed walką. Jestem pełen uznania dla sztabu szkoleniowego, że tak dobrze mną pokierował. Choć na pewno trochę błędów też popełniłem. Kilka razy poszedłem zbyt gwałtownie do przodu, ale to dlatego, że lubię walczyć. Poniosła mnie wtedy trochę fantazja.
- Tak jak się można było spodziewać, kluczem do sukcesu był lewy prosty. Cruz nie mógł sobie w ogóle z nim poradzić!
DJ: Taktyka opierała się na schodzeniu do lewej strony. Wyprowadzałem jak najczęściej lewy prosty, a prawy sierpowy, jak to się potocznie mówi miał sam wyskoczyć.
- W dziesiątej rundzie Meksykanin po jednym z pana ciosów zatrzymał się. Aż prosiło się o nokaut. Czego do tego zabrakło?
DJ: Mój przeciwnik, to typowy twardziel, który się nie poddaje. Było kilka takich sytuacji, w których powinien się pogubić, a sam nie wiem jak nie upadł. Był tak strasznie twardy, że kilka razy się naprawdę zdziwiłem jak mocno trzymał się na nogach. Meksyk, to stolica mojej kategorii, a także niższej. Tam pełno jest utalentowanych bokserów, prawdziwych wojowników, którzy łatwo się nie poddają. To był, tak jak się spodziewałem, trudny przeciwnik, mimo, że wygrałem wysoko na punkty.
Damian Jonak (28-0-1, 19 KO) wygrał na punkty z Jose Luisem Cruzem (41-7-2, 33 KO) z Meksyku w walce o pas mistrza Baltic WBC w wadze junior średniej podczas sobotniej gali boksu w Legionowie. Po zwycięstwie w rozmowie z Onet.pl ujawnił, że nie takiego scenariusza pojedynku się spodziewał.
- Po pierwsze gratuluję zwycięstwa. Spodziewał się pan, że ta walka będzie tak wyglądała?
Damian Jonak: Nie ukrywam, że myślałem, że będzie to zdecydowanie trudniejszy pojedynek. Jednak po dwóch rundach wiedziałem, że jeżeli będę zachowywał konsekwencję w działaniu i będę realizował swoich trenerów i narożnika walka będzie przebiegała pod moje dyktando.
Damian Jonak (28-0-1, 19 KO) po fenomelnalnym w swoim wykonaniu pojedynku pewnie pokonał renomowanego rywala z Meksyku Jose Luisa Cruza (41-7-2, 33 KO). Sędziowie punktowali: 99-90, 100-90 i 99-91 dla Damiana. Stawką walki był pas WBC Baltic w kategorii junior średniej.
Bardzo liczyliśmy na dobry występ Damiana Jonaka, jednak to co zobaczyli kibice w Legionowie oraz widzowie przed telewizorami przeszło najśmielsze oczekiwania. Polak zdeklasował rywala, który toczył wyrównane boje m. in z Shanem Mosleyem. Od pierwszej rundy było widać, że obaj są świetnie przygotowani do walki i imponują szybkością. Było równiez widać, że mocną stroną Jonaka będzie lewy prosty. Damian był skoncentrowany i nie dawał się trafiać, punktując pojedynczymi ciosami Meksykanina. 2 i 3 runda z lekką przewagą Polaka, który trafiał prawymi zamachowymi po lewym prostym. Cruz także trafiał, ale były to pojedyncze, nie mogące nic zrobić uderzenia. 4 runda była ostatnią w której Cruz wydawał się jeszcze efektywnie groźny. Było widać, że Jonak czasami zostawał po skręcie i była tam szansa dla Cruza.
Od połowy walki Jonak zaczął zdecydowanie wyprzedzać rywala, zadawał dużo mocnych ciosów. Po dwóch lewych prostych i potężnym prawym sierpie pierwszy raz poważniej naruszył Cruza, który był wyraźnie pozbawiony już pewności siebie. Po twarzy Cruza było widać, że przyjął już sporo mocnych uderzeń. Już do 7 rundy na miękkich nogach wychodził Meksykanin a Jonak regularnie punktował bardzo szybkim lewym prostym. Doszło również do niecodzienniej sytuacji, gdy sędzia ringowy Daniel Vad de Wiele zaliczył deski na skutek śliskiej maty ringu. 8, 9 i 10 runda to absolutna dominacja Jonaka. Polak powtarzał kombinacje ciosów, które sprawiały, że Cruz nieustannie był zagrożony deskami. Jose Luis Cruz uniósł co prawda ręce w geście triumfu po zakończeniu walki, jednak cieszył się chyba z tego, że dotrwał do końcowego gongu.
Damian Jonak pokazał świetnie przygotowanie taktyczne i fizyczne. Pod każdym względem był lepszy od bardziej rutynowanego rywala. Miejmy nadzieję, że ten świetny pojedynek otworzy przed Damianem drogę do światowej kariery.
Damian Jonak (27-0-1, 19 KO) już jutro stanie przed swoim największym jak do tej pory testem. Podczas gali w Legionowie stanie w ringu naprzeciw Jose Luis Cruza (41-6-2, 33 KO). Stawką tego pojedynku będzie pas federacji WBC krajów nadbałtyckich, a będzie można go zobaczyć w TVP Sport a także w TVP1. Początek transmisji na głównej stacji planowany jest na godzinę 22.50.
Dzisiaj odbyło się oficjalne ważenia przed galą. Jonak, który wniósł na wagę 69,7 kg okazał się trochę cięższy od swego meksykańskiego przeciwnika, któremu wskazówka wagi pokazała 69,6 kg.
Boks zawodowy powraca do Telewizji Polskiej. Już w najbliższą sobotę (16 października) TVP SPORT i sport.tvp.pl pokażą „na żywo” galę „Boxing Night” (początek o godz. 21.00). Walkę wieczoru (Damian Jonak – Jose Luis Cruz o pas WBC Baltic wagi junior średniej) oraz pojedynek Krzysztofa Szota z Felixem Lorą będzie można śledzić także w TVP 1 (godz. 22.55).
Damian Jonak został niedawno wyróżniony przez prestiżową federację WBC jako zawodnik, którego karierę trzeba obserwować ze szczególną uwagą. W sobotę nie pokonany w ringu Polak stanie przed najważniejszym wyzwaniem w karierze zawodowej – jeśli wygra z Jose Luisem Cruzem, zdobędzie pas WBC Baltic wagi junior średniej. Zadanie nie jest proste, bo Meksykanin to bardzo doświadczony bokser, który mierzył się w swojej karierze z takimi gwiazdami jak Shane Mosley, Joshua Clottey czy Carlos Baldomir.
28-letni Szkot Craig McEwan (18-0, 10 KO) swoją zawodową karierę buduje od 4 lat za Oceanem. Ubiegłoroczny zwycięzca m.in. Briana Very, w kalifornijskim mieście Tamecula, stoczy niebawem kolejny pojedynek z solidnym Danny Perezem (34-7, 14 KO). Ewentualne zwycięstwo przybliży go zapewne znacznie do walki o któryś z pasów interkontynentalnych znanych federacji.
Damian Jonak (27-0-1, 19 KO), brązowy medalista mistrzostw Europy juniorów w Sarajewie (z 2001 r.), były posiadacz pasa zawodowego mistrza świata IBC wagi jr. średniej, na ten moment ma raczej mniejsze perspektywy.
Czy było możliwe ich wcześniejsze spotkanie w ringu? Jeśli tak, jakim zakończyło się wynikiem?
Zaprazamy na rozmowę z Damianem Jonakiem (27-0-1, 19 KO), który na gali Wojak Boxing Night w Łodzi bardzo szybko rozprawił się z Turgay'em Uzunem (31-15-2, 19 KO).
W nie pokazywanej walce przez telewizję Damian Jonak (27-0-1, 19 KO) zaskakująco szybko rozprawił się z Turgay'em Uzunem (31-15-2, 19 KO).
Damian zaraz po gongu ostro ruszył na rywala, zranił go lewym sierpowym i gdy ten schował się za podwójną gardą władował serię mocnych ciosów na korpus, po których narożnik Turka rzucił ręcznik na znak poddania. A wszystko trwało mniej niż minutę...
Kilka dni zostało do walki Damiana Jonaka (26-0-1, 18 KO) z Turgayem Uzunem (31-13-2, 19 KO). Damian w trakcie przygotowań udzielił nam krótkiego wywiadu, na który zapraszamy.
- Damian, jak Twoje przygotowania do walki w Łodzi?
DJ: Damian Jonak: Ogólnie przygotowania do gali w Gdyni i Łodzi tworzyły jeden cykl. Była to więc kontynuacja przygotowań, musiałem to tylko podtrzymać, bo jeśli chodzi o wytrzymałość i siłę, to ta faza treningu zakończyła się przed Gdynią, a teraz starałem się popracować nad dokładnością.
- Czy Rafał Jackiewicz, walczący z Turgayem Uzunem dwa miesiące temu, podpowiadał Ci jak z nim walczyć, jaką taktykę przygotować?
DJ: No tak, Rafał tutaj był osobą, która po koleżeńsku chciała mi udzielić paru dobrych rad i konsultowałem z nim taktykę na walkę.
Zapraszamy na wywiad z Damianem Jonakiem (26-0, 18 KO), który na gali Wojak Boxing Night w Gdyni pokonał Ionuta Trandafira Ilie (13-4-1, 1 KO).
Udanie pod skrzydła Andrzeja Wasilewskiego powrócił Damian Jonak (26-0-1, 18 KO). Boksujący w wadze junior średniej Polak (WBA #7) pokonał wyraźnie Ionuta Ilie (13-4-1, 1 KO).
Po trzech rundach, w których Jonak ładnie punktował lewym prostym, w czwartej nasz pięściarz rzucił rywala na deski prawym sierpowym. Ilie jeszcze raz był liczony w tym starciu, ale uratował go gong. Potem Rumun walczył już tylko o przetrwanie. Damian raz jeszcze przewrócił go w siódmym starciu, ale na dokończenia dzieła zniszczenia zabrakło trochę szczęścia.
W sumie Polak rzucił przeciwnika trzykrotnie na matę ringu, dzięki czemu wygrał u wszystkich sędziów 80:69.
Dzisiejsza walka Damiana Jonaka (25-0-1, 18 KO) z Ionutem Ilie (13-3-1, 1 KO) nie zostanie pokazana i nie jest to sprawa przypadku. Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, w związku z marcowymi wydarzeniami i wycofaniem się zawodnika w ostatniej chwili z katowickiej gali "Diamond Boxing Night", stacja Polsat będzie od teraz bojkotować, przynajmniej na jakiś czas, występy Damiana.
Tak więc kiedy na ring będzie wychodzić Jonak (WBA #7), wówczas transmisja przeniesie się do Danii, gdzie Mikkel Kessler podejmie Carla Frocha w ramach drugiej rundy turnieju "Super Six".
Zapraszamy na wywiad z Damianem Jonakiem (25-0-1, 18 KO), który 24. kwietnia na gali Wojak Boxing Night w Gdyni zmierzy się z Turkiem Turgayem Uzunem (31-13-2, 19 KO).
Damian Jonak (25-0-1, 18 KO), który powrócił do swojej "starej" grupy promotorskiej Bullit Knockout Promotion zmierzy się w najbliższym pojedenku z Turkiem Turgayem Uzunem (31-13-2, 19 KO). Walka odbędzie się 24 kwietnia na gali w Gdynii, gdzie w walce wieczoru zawalczy Dawid Kostecki (33-1, 23 KO). Mieszkający na stałe w Niemczech 35-latek w ostatnim pojedynku przegrał z przygotowującym się do walki o mistrzostwo świata w wadze półśredniej federacji IBF Rafałem Jackiewiczem (36-8-1, 18 KO). Po tym pojedynku Uzun wraca do swojej kategorii wagowej, którą od kilku lat jest junior średnia.
Dla Jonaka będzie to pierwszy pojedynek od niepomyślnie zakończonej przygody z Andrzejem Grajewskim. Pierwszy rywal z którym przyjdzie mu walczyć po powrocie jest zdecydowanie silniejszy niż Gierke czy Guisset z którymi mierzył się na niemieckiej ziemii.
Proponujemy Wam nowy cykl tzw. bokserskich baśni pod roboczym tytułem "Czy to było kiedyś grane?", w którym z archiwalnego kurzu oczyścimy Wam kilkadziesiąt ciekawych bokserskich rywalizacji sprzed lat. Do większości z nich oczywiście doszło, ale napiszemy również i o tych walkach, do jakich dojść mogło...
Aby w naszej opowieści znalazł się drobny element quizu zawsze odpowiedzi na tytułowe pytanie udzielać będziemy w rozwinięciu artykułów.
Na początek rywalizacja Matta (właściwie Matwieja Georgijewicza) Korobowa (10-0, 8 KO) z Damianem Jonakiem (25-0-1, 18 KO)!!! Oczywiście dzisiaj obaj 27-letni pięściarze są zawodowcami i budują swoje kariery na różnych kontynentach i w innych kategoriach wagowych. Ale czy była możliwe ich wcześniejsze spotkanie w ringu? Jeśli tak, jakim zakończyło się wynikiem?
Damian Jonak (25-0-1, 18 KO) negocjuje wraz z Andrzejem Wasilewskim warunki pojednania i pokojowego rozstrzygnięcia ich znanego sporu. Teoretycznie w grę wchodzi nawet powrót Damiana do byłego promotora, ale do tego jeszcze długa droga. Na chwilę obecną na pięściarzu kategorii junior średniej (WBA #7) ciążą trzy pozwy - jeden złożony przez pana Wasilewskiego w Polsce oraz dwa w Niemczech.
Obie strony wyraziły chęć pojednania się, negocjacje trwają i od ich finału zależeć będzie możliwy powrót Damiana pod skrzydła byłego promotora.
Jak informowaliśmy wczoraj, Damian Jonak (25-0-1, 18 KO) nie wystąpi na planowanej na 6 marca w Katowicach gali organizowanej przez Andrzeja Grajewskiego. "Z tym panem nie chcemy mieć już nic wspólnego, bo ten pan ma silne skłonności konfabulacyjne, a dodatkowo zapomina rzeczy, które mówił jeszcze godzinę wcześniej." - oświadczył dziś w rozmowie z BOSKER.ORG współpracujący od dłuższego czasu z Jonakiem Marek Klementowski, potwierdzając tym samym wypowiedzenie przez śląskiego junior średniego kontraktu menadżersko-promotorskiego "panu Andrzejowi G.".
- Zacznijmy może naszą rozmowę od przedstawienia Pana osoby naszym Czytelnikom. Kim właściwie jest Marek Klementowski dla Damiana Jonaka?
Marek Klementowski: Opiekuję się Damianem z ramienia śląsko-dąbrowskiej "Solidarności", czuwam nad tym, by Damianowi nie stała się żadna krzywda. I będę w imię tego walczył "jak Rejtan"…
- Jest pan z Damianem już dość długo, prawda?
MK: Zgadza się, ponad trzy lata.
- Wczoraj dowiedzieliśmy się, że Damian nie wystąpi w Katowicach. To decyzja ostateczna?
MK: Tak, Damian Jonak definitywnie nie wystąpi 6 marca w "Spodku" w Katowicach. Przy okazji Katowic warto wspomnieć, że pan Andrzej G. obiecuje wszystkim pieniądze, a jeszcze nikomu nie zapłacił - nie chciałbym, by to wszystko skończyło się tak jak w przypadku innego pana, który swego czasu zrobił jedną galę w "Spodku"… Ja na to pozwolić nie mogę, żeby kariera Damiana Jonaka został zniszczona.
- Jak wygląda kwestia dalszej współpracy Damiana z Andrzejem Grajewskim?
MK: Wczoraj Damian z mocą natychmiastową rozwiązał kontrakt z panem Andrzejem G. - z tym panem nie chcemy mieć już nic wspólnego, bo ten pan ma silne skłonności konfabulacyjne, a dodatkowo zapomina rzeczy, które mówił jeszcze godzinę wcześniej. To jest ogromny problem tego pana. Jak ja czytam, że pan Andrzej G. twierdzi, że wszystko było w porządku, że Damian Jonak będzie boksował w Katowicach, to brak mi słów. Ja od czterech tygodni dobijam się na przykład, by wyegzekwować od pana G. płatność za fakturę, która miała być opłacona w czwartym kwartale zeszłego roku.
Niestety Damian Jonak (25-0-1, 18 KO) nie wystąpi 6 marca podczas gali Diamond Boxing Night.
"Umowa była taka, że zajmę się tylko treningiem i boksowaniem, a pan Grajewski i wynajęta przez niego kancelaria adwokacka dopilnuje moich spraw prawnych. W sądzie jest pozew przeciwko mnie na pół miliona złotych, a tymczasem reprezentujący mnie adwokat wycofał się w ostatniej chwili. W związku z tym, że sam teraz musiałem zająć się tymi sprawami, a do końca lutego mam obowiązek odpowiedzi na pozew, nauczony doświadczeniami postanowiłem wycofać się z gali. Nie chce powtórzyć błędu z Łodzi, gdzie miałem za dużo na spraw głowie, co niekorzystnie odbiło się na mojej formie" - skomentował swoją decyzję na łamach BOKSER.ORG Jonak (WBA #7).
Rafał Musioł: 6 marca w Katowicach będzie pan walczył o pas mistrza Europy EBA kategorii półśredniej. Jak przebiegają przygotowania do walki?
Damian Jonak: Wszystko toczy się zgodnie z planem. Jestem w najważniejszym momencie, walczę w sparingach, jeden z treningowych pojedynków odbyłem podczas gali w Berlinie zwyciężając w czwartej rundzie Marcena Gierke. Czuję, że forma rośnie.
DAMIAN JONAK - SERWIS SPECJALNY >>
- Vuk Mitić. Jego rekord: 10 wygranych, 6 ko, 1 porażka sugeruje, że ma czym uderzyć...
Czekam na płytkę z nagranymi walkami Miticia, rozmawiałem już także z trenerami, którzy widzieli go w akcji. Ale nie nastawiam się na jego styl boksowania, bo to z reguły się nie sprawdza, każdy szykuje niespodzianki, chce czymś zaskoczyć. Po prostu chcę pokazać wszystko to, co potrafię.
W końcu z dobrej strony zaprezentował się Damian Jonak (25-0-1, 18 KO). Polski bokser kategorii junior średniej walczył jak w swoich najlepszych czasach i zastopował przed momentem w trzeciej rundzie Marcena Gierke (9-27-2).
Niestety gorzej w Berlinie zaboksował Maciej Zegan (40-5-1, 21 KO), który już za cztery tygodnie będzie chciał się zrewanżować Arturowi Grigorianowi za porażkę sprzed siedmiu lat. Dziś jednak Wrocławianin nie miał najlepszego dnia i zaledwie zremisował po sześciu rundach z przeciętnym Jonny Ibramovem (7-3-1). Co prawda zdaniem obserwatorów Zegan był lepszym bokserem, ale takiego rywala na pewno Maciek powinien pokonać wyraźnie...
Serb Vuk Mitic (10-1) będzie 6 marca w katowickim Spodku rywalem Damiana Jonaka (24-0-1). Pojedynek ten będzie walką wieczoru na gali Diamond Boxing Night, a stawką tej walki będzie wakujący pas EBA w kategorii junior średniej.
DAMIAN JONAK - SERWIS SPECJALNY >>
Ponadto na gali zobaczymy byłego pretendenta do tytułu mistrza świata federacji WBO, Maćka Zegana, młodzieżowego Mistrza Świata WBC Mateusza Masternaka, brązowego medalistę Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie Wojtka Bartnika, a także Mariusza Cendrowskiego i Łukasza Maćca.
Damian Jonak (24-0-1, 17 KO) udzielił naszej redakcji wywiad po konferencji prasowej promującej Diamond Boxing Night. Pięściarz odniósł się między innymi do konfliktu z Andrzejem Wasilewskim oraz słabszej dyspozycji podczas Polsat Boxing Night.
ZAPIS VIDEO CAŁEJ KONFERENCJI PRASOWEJ >>
Podczas konferencji prasowej przed Diamond Boxing Night, Damian Jonak (24-0-1, 17 KO) poinformował o swojej akcji charytatywnej.
- Przedmiotem aukcji jest Puchar, który otrzymałem po mojej walce w Łodzi z Mariuszem Cendrowskim oraz Plakat z moim autografem dla zwycięzcy. Jeżeli kwota przekroczy 2 tys. zł, zobowiązuje się dołączyć do pucharu i plakatu wejściówkę VIP dla 1 osoby na moją walkę w Katowickim Spodku, która odbędzie się 6 marca.
Obecnie wylicytowana kwota to 1.000 zł, do zakończenia aukcji pozostały 3 dni. Wszystkie środki zebrane z tej aukcji będą przekazane na Oddział Noworodków w Bytomiu (na ul. Batorego).
Podczas konferencji prasowej zwołanej w związku z nową galą Diamond Boxing Night, Damian Jonak (24-0-1, 17 KO) złożył specjalne oświadczenie co do daty swojego urodzenia.
- Chciałem sprostować informacje jakie się pojawiają w mediach na temat mojego wieku. Urodziłem się 24 kwietnia 1983 roku, a nie 1985 roku. Chciałbym aby to zostało sprostowane i od tej chwili aby była używana prawdziwa data moich urodzin.
VIDEO. DAMIAN JONAK NA KONFERENCJI PRASOWEJ >>
Podczas konferencji Damian odniósł się także do rzuconego wyzwania walki z Grzegorzem Proksą, słabszej formy podczas Polsat Boxing Night i innych. W rozwinięciu zapis video z konferencji prasowej.
Emocje po międzypaństwowych meczach między Polską i USA już zapewne opadły. Podczas redakcyjnych działań, naszej ekipie udało się zaprosić do wywiadów wielu pięściarzy będących akurat gośćmi tych ważnych wydarzeń. Jednym z nich był Damian Jonak (24-0-1, 17 KO), czołowy polski junior średni i jednocześnie gość specjalny odbywającego się meczu. Zapraszamy do lektury naszej rozmowy, w której pięściarz odniósł się m.in. do całej imprezy oraz do swoich najbliższych planów sportowych.
Panie Damianie, w wieku dopiero 24 lat zostaje pan na taką imprezę zaproszony jako gość specjalny. To pewnie spore wyróżnienie prawda?
Damian Jonak: Tak, na pewno jest to dla mnie bardzo duże wyróżnienie ponieważ uważam, że mecz który został tutaj zorganizowany jest bardzo ciekawą imprezą. Tego typu wydarzeń sportowych powinno być jak najwięcej w kraju. Cieszę się także, że akurat Śląsk zorganizował taką uroczystość, ponieważ jest to najbliższy memu sercu region. W szczególności związek Solidarność przyczynił się tutaj do promocji sportu w tym regionie i znów pokazał, że dba o młodych ludzi aby duch sportowy w nich rósł.
W piątek zostanie oficjalnie złożony pierwszy z trzech pozwów sądowych Andrzeja Wasilewskiego przeciwko Damianowi Jonakowi (24-0-1, 17 KO).
Szef Bullit KnockOut Promotions zarzuca pięściarzowi złamanie warunków kontraktu i wnosi w związku z tym o egzekucję zapisanych w umowie kar pieniężnych.
- Sprawa jest dla mnie bardzo bolesna w kategoriach ambicjonalnych i ogólnoludzkich - komentuje Wasilewski. - Czujemy się oszukani przez Damiana i pracującego z nim Marka Klementowskiego. Zdaję sobie sprawę, że sądy nie działają w Polsce szybko, ale jestem przekonany, że za jakiś czas uzyskamy satysfakcjonujący dla nas wyrok i wówczas niestety na Damianie będą ciążyły wielosettysięczne kary.
Przez pierwsze trzy rundy Damian Jonak (24-0-1, 17 KO) boksował bardzo dobrze i mocnymi hakami na korpus spychał doświadczonego Nicolasa Guisseta (20-16-1) do głębokiej defensywy. Potem jednak dziewiąty w rankingu WBA wagi junior średniej Polak chciał za wszelką cenę urwać głowę rywalowi, który jednak jest jednym z bardziej cenionych journeymanów w Europie i przyniosło to tylko chaos w ringu.
Jonak na szczęście w końcówce opanował emocje i przypieczętował swoje zwycięstwo. Po ostatnim gongu sędziowie okazali się nadwyraz przychylni Francuzowi, bo dwóch z nich typowało wygraną Damiana tylko 77:75, a trzeci punktował 79:73.
Francuz Nicolas Guisset (20-15-1) będzie rywalem Damiana Jonaka (23-0-1,17 KO) na Gali Universum w Schwerinie. Poprzedni rywal Vasile Surcica doznał kontuzji i nie pojawi się w ringu tak jak o tym wcześniej informowaliśmy.
Guisset w 2006 roku w Dębicy walczył z Rafałem Jackiewiczem, jak i również z następnym rywalem "Wojownika" Janem Zaveckiem (2007). Obie te walki przegrał na punkty. Guisset tylko raz w swojej karierze przegrał walkę przed czasem. Sobotnia gala będzie pokazana na antenie Polsatu Sport. Walką wieczoru jest pojedynek o pas WBO w wadze półciężkiej, między Jurgenem Brahmerem i Dmitry'em Sukhotskym.
Kolejnym rywalem Damiana Jonaka (23-0-1, 17 KO) będzie walczący na co dzień w Hiszpanii Rumun Vasile Surcica (13-29-2). Do pojedynku dojdzie 19 grudnia na gali w Schwerinie, transmitowanej przez telewizję Polsat.
- Razem z moim promotorem panem Andrzejem Grajewskim wybraliśmy tego zawodnika. Wiadomo Surcica nie jest żadnym wirtuozem boksu, co widać po rekordzie, ale chciałem jeszcze raz w tym roku zaboksować i wybór padł na niego -mówi Jonak. - Wybór słabszego przeciwnika związany jest również z planami zorganizowania gali w Polsce w marcu 2010 roku. Rozmawiamy w tym kontekście cały czas z jednym dość znanym w Europie pięściarzem, który był już mistrzem Europy, walczył o mistrzostwo świata i jest w czołówce rankingów. Nazwiska na dzień dzisiejszy jeszcze nie mogę zdradzić, ale jeżeli rozmowy pójdą w dobrym kierunku to o tym fakcie poinformuję na mojej stronie. Do walki z Surcicą zostało tylko 7 dni, ciężkie treningi i sparingi mam już za sobą. Teraz ostatni tydzień, łapanie świeżości.
Damian Jonak (23-0-1, 17 KO) powróci między liny 19 grudnia podczas gali w Schwerinie, gdzie swoje walki o mistrzostwo świata stoczą Jurgen Brahmer (półciężka) oraz Sebastian Zbik (średnia).
Polak wystąpi w swojej nominalnej kategorii - junior średniej. Póki co Damian nie poznał jeszcze nazwiska rywala, wie natomiast, że pojedynek odbędzie się na dystansie ośmiu rund. Więcej szczegółów już wkrótce...
"Patrzyłem na jego rekord i walczył z kilkoma naprawdę dobrymi pięściarzami. Z tych znanych to tylko Siergiej Dzindziruk z nim wygrał przed czasem, a Domenico Spada, Lukas Konecny, przeboksowali cały dystans. Myślę, że powalczę całe sześć rund" - mówił mi jeszcze w poniedziałek Damian Jonak (23-0, 17 KO), który dzisiejszym występem przeciwko Sylvestrowi Marianiniemu (8-19-3, 2 KO) zadebiutował pod skrzydłami Andrzeja Grajewskiego w roli menadżera i promotora.
- Czuję się przez Jonaka kompletnie oszukany.- mówi w wywiadzie dla BOKSER.ORG Andrzej Wasilewski, promotor Damiana Jonaka (22-0, 17 KO), który niedawno postanowił, że nie będzie już boksować na galach grupy Bullit KnockOut Promotions- Będziemy dochodzić swoich praw przed sądem powszechnym w Polsce. Rozpoczęliśmy już też rozmowy z Polskim Związkiem Bokserskim.
Popularny "Don Wasyl" nie szczędzi również gorzkich słów pragnącemu objąć kontrolę nad dalszą karierą pięściarza ze Śląska Andrzejowi Grajewskiemu: - Jeśli ktoś wyciąga rękę po prawa, które mu się w żaden sposób nie należą- prawa, które przecież mają konkretną wartość finansową, to wiadomo, jak takie działanie się nazywa.
WYWIAD Z ANDRZEJEM WASILEWSKIM >>
W najbliższą sobotę występem przeciwko Sylvestre Marianini (podczas rozmowy nie znałem jeszcze tego nazwiska) po skrzydłami Andrzeja Grajewskiego w roli promotora zadebiutuje Damian Jonak (22-0, 17 KO). Oto co miał do powiedzenia na temat kariery Jonaka jego nowy opiekun. Zapraszamy do lektury.
Ostatnie zawirowania wokół przyszłości kariery sportowej Damiana Jonaka (22-0, 17 KO) nie pozostały bez echa na arenie międzynarodowej.
W związku z niejasną sytuacją statusu promotorskiego Jonaka, powstałą po wypowiedzeniu przez niego kontraktu grupie Bullit KnockOut Promotions- który to kontrakt zdaniem szefa grupy Andrzeja Wasilewskiego w dalszym ciągu jednak obowiązuje- federacja WBC zdecydowała się, zgodnie z obowiązującymi normami, usunąć swojego byłego młodzieżowego czempiona z rankingu wagi junior średniej (do tej pory na 19. miejscu).
Przypadek Damiana Jonaka nie jest pierwszym tego typu w długoletniej historii federacji i jak pokazuje praktyka, pięściarz ze Śląska mógłby jeszcze powrócić do zestawienia World Boxing Council w okolice zajmowanej wcześniej lokaty, jednak niewątpliwie jak najszybciej powinna zostać wyjaśniona kwestia jego kontraktów promotorskich i menadżerskich.
Czołowy polski pięściarz wagi junior średniej, były młodzieżowy mistrz świata federacji WBC, Damian Jonak został dziś ojcem.
Córeczka Państwa Jonaków, Laura, przyszła na świat o godz. 13.30. W chwili narodzin mierzyła 55 cm i ważyła 3400 gram.
W imieniu Redakcji BOKSER.ORG składamy gratulacje i życzenia pomyślności szczęśliwym Rodzicom.
Oczekujący aktualnie wraz z żoną na narodziny potomka Damian Jonak (22-0, 17 KO) potwierdził w rozmowie z BOKSER.ORG, że otrzymał propozycję walki z Mariuszem Cendrowskim (17-2-1, 7 KO) podczas organizowanej 24 października w Łodzi gali z udziałem Andrzeja Gołoty i Tomasza Adamka. Damian bardzo optymistycznie podchodzi do tego pomysłu i jak zapewnia, bardzo chce konfrontacji z Cendrowskim. Póki co sam trenuje i czeka na rychły poród dziecka.
Tak więc wszystko wskazuje na to, że w Łodzi będziemy świadkami kolejnej bardzo interesującej polsko-polskiej potyczki. Obaj bokserzy wyrazili na nią zgodę; zostały już do załatwienia tylko sprawy formalne.
Jak dowiedziała się nasza redakcja, Mariusz Cendrowski (17-2-1, 7 KO) dostał propozycję walki z Damianem Jonakiem (22-0, 17 KO) podczas polskiej "gali stulecia" zaplanowanej na 24 października w Łodzi. Mariusz w rozmowie z BOKSER.ORG potwierdził, że podjął rzuconą mu rękawicę i najprawdopodobniej to on będzie najbliższym rywalem Damiana.
- Bardzo chcę tej walki.- skomentował przedstawioną mu ofertę Cendrowski.
Jonak - Cendrowski to już kolejny polsko-polski pojedynek, do którego dojść ma podczas październikowego wieczoru bokserskiego w Łodzi. W pozostałych parach zmierzą się: Adamek z Gołotą, Janik z Masternakiem, Bartnik ze Szpilką, Zegan z Cieślakiem i Kostecki z Soszyńskim.
Damian Jonak (22-0, 17 KO) potwierdził przed momentem, że z dniem 1. września rozpoczął współpracę z panem Andrzejem Grajewskim, który ma być jego menadżerem i promotorem w jednej osobie.
Nasz najwyżej klasyfikowany bokser wagi junior-średniej zdradził, iż zamierza kontynuować karierę w Niemczech, przy czym ma dżentelmeńską umowę z panem Grajewskim, że minimum raz w roku zaboksuje dla swoich wiernych kibiców na Śląsku.
Damian w sierpniu złożył wypowiedzenie swojemu dotychczasowemu promotorowi Andrzejowi Wasilewskiemu. Jednocześnie Jonak zaprzecza jakoby miał mieć podpisane trzy kontrakty menadżersko-promotorskie. Więcej informacji oraz wywiad z Damianem już wkrótce...
Jakiś czas temu informowaliśmy, że telewizja Polsat chciałaby w przyszłym roku doprowadzić do pojedynku dwóch obiecujących i niepokonanych polskich pięściarzy wag średnich: Damiana Jonaka (22-0, 17 KO) i Grzegorza Proksy (18-0, 11 KO). Ostatnio w sprawie pojawiły się nowe wątki.
Na początku tego tygodnia Jonak podpisał porozumienie o współpracy z menadżerem sportowym Andrzejem Grajewskim, dzięki któremu miałby boksować na galach w Niemczech. Warto zaznaczyć, że reprezentujący od lat barwy grupy Bullit KnockOut Promotions zawodnk wciąż związany jest trzema kontraktami, menadżerskimi i promotorskimi- między innymi z BKP- i gdyby okazało się, że którykolwiek z tych kontraktów nie ma formalnie szans na wygaśnięcie, porozumienie z Grajewskim zostanie uznane za nieważne.
Damian Jonak na zawodowych ringach stoczył 22 walki, wszystkie wygrał, z czego 17 przez nokaut. W swoim ostatnim występie, na gali w Rudzie Śląskiej, zwyciężył przez TKO Marokańczyka Tarika Sahibeddine.
Miesiąc temu na gali "Wojak Boxing Night" w Gdyni Damian Jonak (21-0, 16 KO) zdobył mistrzowski pas federacji IBC, pokonując przez techniczny nokaut Domingosa Monteriro. Dziś w Rudzie Śląskiej junior średni Bullit KnockOut Promotions znów wyjdzie do ringu- tym razem na dystansie 8 rund zmierzy się z reprezentantem Maroko Tarikiem Sahibeddine (11-6, 2 KO). Bezpośrednią transmisję z rudzkiej imprezy, której główną atrakcją będzie walka Pawła Kołodzieja z Romanem Kracikiem o tytuł IBC wagi junior ciężkiej, przeprowadzą Polsat Sport- godz. 19.30 i Polsat- godz. 22.30. Poniżej krótka migawka z zeszłotygodniowego treningu Damiana Jonaka.
20 czerwca na gali "Wojak Boxing Night" w Rudzie Śląskiej Paweł Kołodziej (22-0, 12 KO) zmierzy się w pojedynku o pas IBC wagi junior ciężkiej z Czechem Romanem Kracikiem (29-1-1, 17 KO).
PAWEŁ KOŁODZIEJ: ZACZYNAĆ LEWYM >>
Mistrzowski pojedynek Kołodzieja, a także występ czempiona IBC w kategorii junior średniej Damiana Jonaka (21-0, 16 KO), który w sobotę zaboksuje walkę non-title, pokaże na żywo telewizja Polsat. Początek programu o godz. 22.30. Cała gala od godz. 19.30 w Polsat Sport.
9 maja podczas "Wojak Boxing Night" w Gdyni Damian Jonak (20-0, 15 KO) zmierzy się z Carlosem Donquizem (21-8, 19 KO) w pojedynku o pas mistrzowski federacji IBC w kategorii junior średniej. Wczoraj pięściarz Bullit KnockOut Promotions stoczył ostatni sparing przed gdyńskim występem.
O tym, jak wyglądały treningi Damiana przed pierwszą w karierze 12-rundówką, w przeprowadzonym w czwartek
wywiadzie…
Michał Koper: Damian, jak przebiegają przygotowania do pojedynku o pas IBC z Carlosem Donquizem?
Damian Jonak: Właśnie kończymy tę właściwą część przygotowań, po raz pierwszy szykowałem się na walkę 12-rundową. Jutro będę miał ostatni sparing. Pozostanie już tylko tydzień do walki i w tym czasie będziemy z trenerem skupiali się już na łapaniu "oczka", świeżości i szybkości.