Przedstawiamy kolejne nagranie z otwartego treningu pięściarzy grupy 12 Rounds KnockOut Promotions, który odbył się w ubiegłym tygodniu w sali na warszawskich Bielanach. Zgromadzeni sympatycy boksu mieli okazję zobaczyć w akcji między innymi występującego w wadze ciężkiej Andrzeja Wawrzyka (24-0, 13 KO), który sparował z mierzącym 206 cm wzrostu, blisko 150-kilogramowym Jewgienijem Orłowem (13-11-1, 8 KO).
Duńczyk Claus Bertino (13-2, 8 KO) będzie przeciwnikiem Andrzeja Wawrzyka (24-0, 13 KO), który powalczy w walce wieczoru na gali Wojak Boxing Night w Raciborzu. Na gali 18 lutego oprócz Wawrzyka pokażą się Rafał Jackiewicz, Paweł Kołodziej, Damian Jonak oraz Krzysztof Bienias.
Wysoki, bo mierzący dwa metry bez trzech centymetrów Duńczyk, obie przegrane walki kończył przed czasem. W ostatnich latach odbywa jedną walkę rocznie. W 2009r. zanotował porażkę z Maximem Masłowem (10-1-1, 7 KO), w 2010r. wygrał na punkty w ośmiorundowym pojedynku z byłym mistrzem Europy Paolo Vidozem (28-11, 15 KO), a w lutym zeszłego roku na dystansie sześciu rund wypunktował Węgra Gabora Farkasa (6-21-5, 3 KO). Stawką pojedynku wieczoru będą tytuły WBA International i WBC Baltic kategorii ciężkiej.
Ciężkim nokautem zakończyła się przed momentem walka naszego niepokonanego boksera wagi ciężkiej - Andrzeja Wawrzyka (24-0, 13 KO). Polak efektownie, acz brutalnie rozprawił się z innym niezwyciężonym dotąd pięściarzem, Nelsonem Dario Dominguezem (11-1-1, 5 KO).
Argentyńczyk zaczął bojowo, lecz dużo wyższy Andrzej spokojnie odpierał jego ataki i w końcówce pierwszej odsłony zaczął już ustawiać go sobie długim lewym prostym. Na początku drugiej rundy Wawrzyk po niecelnym prawym ponowił atak kolejnym prawym w okolice ucha i Dominguez przyklęknął. Chciał szybko się odgryźć, jednak w akcji prawy na prawy spóźnił się, potężny krzyżowy z całego ciała Wawrzyka wszedł na brodę i wszystko skończyło się naprawdę ciężkim nokautem. Tym samym Polak wywalczył międzynarodowy pas federacji WBA oraz dorzucil wakujący tytuł WBC Baltic.
Po dwóch latach zwycięstw bez nokautów, Andrzej Wawrzyk (23-0, 12 KO), niepokonany polski pięściarz wagi ciężkiej grupy 12round KnockOut Promotions, w końcu zaczął wygrywać z rywalami przed czasem. Podczas sobotniej gali Wojax Boxing Night jego rywalem będzie również niepokonany na zawodowych ringach Argentyńczyk Nelson Dario Dominguez (11-0-1, 5 KO).
Dla pana będzie to pierwsza walka o seniorski pas w zawodowym boksie. Jak ważne jest zatem dla pana to starcie?
Andrzej Wawrzyk: Zgadza się. Podobnie jak każda poprzednia walka, tak samo i ta jest dla mnie bardzo ważna. Dzięki takim walkom mogę podnosić swój ranking.
Zazwyczaj pojedynki o pas międzynarodowego mistrza federacji są wstępem do czegoś więcej.
AW: Nie ukrywam, że w i w tym przypadku jest podobnie. Chodzi o to, by znaleźć się w pierwszej "15" rankingów. Tylko wówczas jest szansa walki o poważniejsze tytuły. Jeżeli ją wygram, w co głęboko wierzę, to pewnie stanę w obronie tego pasa, a potem mam nadzieję, że w końcu dostanę szansę rywalizacji o większe tytuły.
Już jutro na gali w Gdyni swój czwarty tegoroczny występ zaliczy Andrzej Wawrzyk (23-0, 12 KO). 24-letni Polak zmierzy się ze starszym o dekadę niepokonanym, niższym o ok. 20 cm Argentyńczykiem Nelsonem Dario Dominguezem (11-0-1, 5 KO).
Walka została zakontraktowana na 10 rund, a w jej stawce znajdą się dwa pasy. Pierwszym z nich jest trofeum WBA International, a drugim zwakowany przez Mariusza Wacha tytuł WBC Baltic. W przypadku zwycięstwa Polak powinien wskoczyć do pierwszej piętnastki rankingów WBA i WBC.
Głównym wydarzeniem wieczoru będzie walka Pawła Kołodzieja (28-0, 16 KO) z Mauro Adrianem Ordialesem (26-8, 24 KO) o pas WBA International w wadze cruiser. Dziś po południu odbyło się ważenie, podczas którego obaj pięściarze zmieścili się w wymaganym limicie 90,7 kg.
Oprócz wymienionych bokserów gdyńskiej widowni zaprezentują się też Rafał Jackiewicz, Cezary Samełko i Izuagbe Ugonoh. Nie dojdzie natomiast do zapowiadanego wcześniej występu Krzysztofa Zimnocha, którego zastąpi mieszkający w Starogardzie Gdańskim, Łukasz Rusiewicz. Jego rywalem będzie Łotysz Florians Strupits (2-20, 2 KO). Z powodu kłopotów komunikacyjnym na ceremonię ważenia nie dotarli zawodnicy z Niemiec, którzy zważeni zostaną późnym wieczorem w hotelu.
W uzupełnieniu dodajmy, że gale boksu zawodowego poprzedzą 4 walki amatorskie (początek już o godz. 19.30), w których wystąpią pięściarze lokalnych klubów: Bombardier Gdynia, Sokół Gdynia, Wisła Tczew, Sako Gdańsk i Beniaminek Starogard Gdański.
Jak podał obóz Andrzeja Wawrzyka (23-0, 12 KO), nasz niepokonany bokser królewskiej kategorii powróci już w następną sobotę - 12 listopada, podczas gali "Wojak Boxing Night" w Gdyni.
Rywalem naszego "Guliwera" będzie niepokonany Argentyńczyk Nelson Dario Dominguez (11-0-1, 5 KO), choć obiektywnie trzeba też dodać, iż wszyscy jego dotychczasowi przeciwnicy byli słabej klasy. Stawką tej potyczki będzie wakujący pas WBC Baltic.
W sobotę podczas gali na wrocławskim Stadionie Miejskim swoją 23. zawodową wygraną zaliczył Andrzej Wawrzyk (23-0, 12 KO). Występujący w kategorii ciężkiej pięściarz skrzyżował rękawice z 29-letnim Devinem Vargasem (18-2, 7 KO) i pokonał go przez techniczny nokaut w 9. rundzie. Następny pojedynek zawodnika grupy 12 Rounds KnockOut Promotions planowany jest na 12 listopada bieżącego roku na jednej z gal w naszym kraju.
Andrzej Wawrzyk (23-0, 12 KO) zanotował przed momentem największy sukces w zawodowej karierze, stopując w dziewiątym starciu doświadczonego Devina Vargasa (18-2, 7 KO).
Vargas zaczął ostro, skupiając się na obijaniu tułowia Polaka. Andrzej zrewanżował się mu potężnym prawym krzyżowym z kontry, ale niepotrzebnie oddał w tym okresie trochę inicjatywę. Podobny obraz miała druga runda, ale już w trzeciej Wawrzyk lepiej zaczął chodzić na nogach, bił znacznie częściej, a lewy prosty coraz częściej dochodził do celu.
Andrzej ponaglany przez trenera Fiodora Łapina zaczął w końcu uderzać na korpus, czym oszukiwał przeciwnika, dzięki czemu otworzyła się szansa trafienia na głowę. I właśnie w połowie tej odsłony Polak bardzo mocno skontrował prawym prostym i Amerykanin na moment sklinczował. W ostatnich sekundach nasz rodak poprawił krótkim prawym sierpowym w okolice ucha, a jego przewaga coraz bardziej się uwidaczniała.
Po słabszym piątym starciu, na początku szóstego Wawrzyk wciągnął oponenta na prawą kontrę. Wyraźnie nim wstrząsnął, dopadł przy linach i wpakował kilkanaście ciosów, ale doświadczony Amerykanin przetrwał kryzys. Devin za wszelką cenę próbował zwalniać tempo, co przez kolejne dwie i pół minuty świetnie mu wychodziło, jednak w końcówce Wawrzyk dwukrotnie złapał go prawym na głowę, wygrał kolejną rundę 10:9 i powiększył swoją przewagę. Po spokojniejszej ósmej rundzie, na początku dziewiątej Wawrzyk trafił mocnym prawym, poprawił na korpus i gdy szykował się do przeprowadzenia ostatecznego szturmu, Vargasa wyratował narożnik, rzucając ręcznik na znak poddania.
Dzisiejszy rywal Andrzeja Wawrzyka (22-0, 11 KO), Amerykanin Devin Vargas (18-1, 7 KO) w grudniu skończy 30 lat, ale za sobą ma niezwykle bogatą karierę sportową. W annałach amerykańskiego boksu zapisał się w marcu 1999 r. (nie miał znaczących sukcesów jako kadet i junior), nie mając jeszcze skończonych 18 lat (ur. 25 grudnia 1981 r. w Toledo, Ohio).
Wspomnianymi zawodami były mistrzostwach USA seniorów, które tradycyjnie odbywały się w Colorado Springs. W rywalizacji najlepszych "półcieżkich" pokonał najpierw rutynowanego mistrza armii amerykańskiej, Olandę Andersona, by w kolejnej rundzie eliminacji ulec jednym punktem (12-13) Altonowi Beardowi. W maju tego samego roku pojechał na finały krajowe turnieju Golden Gloves, gdzie w pierwszym pojedynku przegrał z Prince`em Baji Ajamu.
W 2000 r.zmienił kategorię na ciężką. W pierwszym poważniejszym występie, podczas styczniowych mistrzostw USA, trafił jednak na doświadczonego mistrza świata, Michaela Bennetta i uległ mu na punkty (2-8). Kilka miesięcy później ponownie stanął w szranki rywalizujących o "Złote Rękawice" i tym razem nie było na niego mocnych. Pokonał m.in. Eda Perry, mistrza świata Michaela Simmsa i Rydella Bookera, stając się jednym z głównych kandydatów do amerykańskiej kadry.
Potwierdziły się informacje o udziale Andrzeja Wawrzyka (22-0, 11 KO) w gali na wrocławskim stadionie 10 września, podczas której w walce wieczoru zobaczymy Witalija Kliczko i Tomasza Adamka. Przeciwnikiem zawodnika 12roundKP będzie 30-letni Amerykanin Devin Vargas (18-1, 7 KO).
Rekord rywala Wawrzyka robi wrażenie, jednak gwoli ścisłości warto zauważyć, że wszystkie zwycięstwa odniósł nad bardziej niż przeciętnym rywalami, a jedyna jego walka z liczącym się przeciwnikiem Kevinem Johnsonem, zakończyła się dla Vargasa porażką przed czasem.
Andrzej Wawrzyk (22-0, 11 KO) zachował czysty bilans, wygrywając z weteranem zawodowych ringów, Niemcem Andreasem Sidonem (36-11, 30 KO) przed czasem już w pierwszej rundzie, podczas trwającej właśnie gali Wojak Boxing Night w Rzeszowie.
Wawrzyk zaczał bardzo agresywnie i już po pierwszych jego ciosach widać było, że zrobiły one duże wrażenie na 48-letnim przeciwniku i walka nie potrwa długo. Kilka razy w ciągu tego starcia rywal Wawrzyka znajdował się na skraju nokdaunu, który nadszedł w ostatnich sekundach. Oszołomiony Sidon podniósł się na "8", równo z gongiem, ale był wyraźnie zamroczony i sędzia ringowy zakończył walkę.
48-letni niemiecki "ciężki" Andreas Sidon (36-10, 30 KO - na zdjęciu) jest zapowiadany przez grupę Andrzeja Wasilewskiego jako najbliższy rywal o 24 lata młodszego Andrzeja Wawrzyka (21-0, 10 KO). Do wspomnianej konfrontacji ma dojść 25 czerwca podczas gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie.
Mierzący 197 cm Sidon to chyba najstarszy rywal, z jakim na zawodowych ringach mierzył się polski pięściarz. Zawodową karierę rozpoczął dość późno, bo w wieku 36 lat (w 1999 r.), by po roku - w swoim ósmym pojedynku - sprawić niemiłą niespodziankę Piotrowi Jurczykowi, którego pokonał na punkty na gali w Toruniu, w walce o Międzynarodowe Mistrzostwo ...Austrii (sic!).
Przypominamy, że na tej samej gali rywalami Dawida Kosteckiego (36-1, 24 KO) i Damiana Jonaka (29-0-1, 19 KO) mają być odpowiednio: 39-letni Lolenga Mock (30-12-1, 12 KO) i jego rówieśnik, Mamadou Thiam (47-9, 44 KO).
Po jednostronnym pojedynku Andrzej Wawrzyk (21-0, 10 KO) pokonał jednogłośnie na punkty z nastawionym wyłącznie na obronę Ivica Perkovicem (15-10, 11 KO).
Rywal powracającego na ring Polaka w pierwszych minutach wyglądał na przestraszonego, a gdy w trzeciej i czwartej rundzie ruszył w końcu do ataku i nadział się kilka razy na prawy krzyżowy Andrzeja. Szybko więc powrócił do lin i klinczów, przez co zepsuł trochę widowisko. Wawrzyk z kolei rzeczywiście się wzmocnił trochę fizycznie, jednak widać też było w jego poczynaniach tę dłuższą przerwę.
- Za mną dwa tygodnie harówki w Zakopanem. Ostre treningi, bieganie po górach. Potem w Warszawie pracowałem już nad techniką. Ostatnie pół roku to była ciężka praca na siłowni.Nabrałem siły, w wyciskaniu ze 130 kilo poprawiłem się na 150 kilo. Pomagał mi Paweł Gasser, świetny specjalista od przygotowania siłowego, który pracował między innymi z Tomaszem Adamkiem - mówi Andrzej Wawrzyk (20-0, 10 KO) , który zmierzy się w sobotę w Krynicy z Chorwatem Ivicą Perkoviciem (15-9, 11 KO).
- Będę dużo bił w korpus. Zacznę spokojnie, nie rzucę się na niego od razu, bo co nagle to po diable - zdradza swoją taktykę na walkę Wawrzyk.
Już w następną sobotę w Krynicy kolejna gala z cyklu "Wojak Boxing Night", a na niej w głównej walce wieczoru potyczka Pawła Kołodzieja z Felixem Corą.
Inną z atrakcji będzie powrót po blisko półrocznej przerwie Andrzeja Wawrzyka (20-0, 10 KO), który ostatnimi czasy bardziej niż na treningu bokserskim koncentrował się na treningu siłowym. Polski pięściarz wagi ciężkiej nie powinien mieć większych problemów z odniesieniem kolejnej wygranej, bowiem jego przeciwnikiem będzie przeciętny Ivica Perkovic (15-9, 11 KO) z Chorwacji.
Przypomnijmy, że w najnowszym rankingu federacji WBC Wawrzyk zajmuje wysokie, 24. miejsce, tuż za plecami Alberta Sosnowskiego.
Niespodziewanie zaczęła się walka Andrzeja Wawrzyka (20-0, 10 KO) z Pavelsem Dolgovsem (5-9-1, 3 KO). Polak rzucił się ostro na swojego rywala, ale nadział się na lewy sierpowy, Łotysz poprawił prawym sierpem i zamroczony "Guliwer" zatoczył się, zatrzymując się dopiero na linach. Na szczęście potem było już tylko lepiej, choć po raz kolejny Andrzej za wszelką cenę chciał urwać głowę rywalowi, zapominając trochę o ciosach na korpus.
Wawrzyk z minuty na minutę powiększał swoją przewagę, a jej apogeum nastąpiło w końcówce piątej odsłony. Polak w końcu po zwodzie markującym prawy zaszedł w lewą stronę i pociągnął lewym hakiem na wątrobę. Dolgovs przykucnął i z grymasem bólu na twarzy powstał dopiero na osiem. Wawrzyk natychmiast poprawił tą samą akcją, ale obolałego rywala uratował gong. Ostatnie trzy minuty również pod dyktando Andrzeja, jednak na nokaut zabrakło czasu.
Zapraszamy na wywiad z Andrzejem Wawrzykiem (19-0, 10 KO), który na gali Wojak Boxing Night w Łodzi, po ośmiu rundach pewnie pokonał Paula Butlina (12-11, 3 KO).
Z niezłej strony pokazał się dziś w Łodzi Andrzej Wawrzyk (19-0, 10 KO), który po ośmiu rundach pewnie pokonał Paula Butlina (12-11, 3 KO).
Polski "ciężki" kontrolował cały pojedynek, ale nie mógł się przebić przez szczelną gardę rywala. Starał się skończyć rywala za wszelką cenę z prawej ręki, aż w końcu w połowie ostatniej, ósmej rundy wystrzelił krótkim lewym sierpowym i właśnie po tym uderzeniu był najbliżej "czasówki". Zamroczony Butlin skutecznie bronił się jednak klinczami i dotrwał do ostatniego gongu.
Zapraszamy na wywiad z Andrzejem Wawrzykiem (18-0, 10 KO), młodzieżowym mistrzem świata WBC wagi ciężkiej. Krakowianin w sobotę na gali Wojak Boxing Night w Łodzi zawalczy z Anglikiem Paulem Butlinem (12-10, 3 KO).
Zapraszamy na wywiady z Andrzejem Wawrzykiem (17-0, 10 KO) oraz jego przeciwnikiem, Brytyjczykiem Lee Swaby (25-24-2, 11 KO). Walka pomiedzy ciężkimi odbyła się na gali "Wojak Boxing Night" w Strzelcach Opolskich, na dystansie 8. rund.
Niespełna 34-letni Lee Swaby (25-23-2, 11 KO), ceniony na Wyspach za bardzo twardą i niekonwencjonalną postawę w ringu, to od lat jeden z najbardziej uczciwie zarabiających na chleb powszedni europejskich journeyman`ów najcięższych kategorii. Warto wspomnieć, że ten brytyjski wojownik największe triumfy święcił w kicboxingu, który uprawiał od 14 roku życia w rodzinnym Lincoln City.
Co ciekawe, Lee zrobił w kicku (w formule full-contact) błyskawiczną karierę, zdobywając w ciągu 6 lat kariery m.in. tytuł mistrza Wielkiej Brytanii oraz dwukrotnie zawodowe mistrzostwo świata. Ma za sobą dziesiątki walk z silnymi rywalami, w tym także pojedynek stoczony w dalekiej Nowej Zelandii z samym Ray`em Sefo.
Wszystkich zainteresowanych zapraszamy na trwającą właśnie audycję bokserską , prowadzoną przez internetowe radio TokSport we współpracy z redakcją BOKSER.ORG.
Audycja odbywa się w godzinach 12:00 - 13:00. W dzisiejszym programie prowadzący będzie rozmawiał z polskim bokserem wagi cięzkiej, Andrzejem Wawrzykiem.
Audycja jest do odsłuchania na żywo także poprzez naszą domenę www.radio.bokser.org. Serdecznie wszystkich naszych czytelników zapraszamy. W komentarzach zostawcie swoje uwagi i pomysły na kolejne wspólne audycje.
W bardzo ciepłych słowach opowiadał po powrocie do Polski o swoim pierwszym spotkaniu z Andrzejem Gołotą 22-letni ciężki Andrzej Wawrzyk (17-0, 10 KO). Młodzieżowy mistrz świata federacji WBC zadebiutował w miniony piątek na amerykańskim ringu pojedynkiem na gali w Chicago i choć był liczony w 4. rundzie po potężnym prawym rywala, ostatecznie pewnie zwyciężył na punkty po ośmiu rundach.
- Gołota to super facet, miły i sympatyczny - komplementował swojego starszego kolegę "po fachu" Wawrzyk. - Jeździliśmy z nim po całym Chicago i okolicach, pokazał nam wszystko, co dało się zobaczyć.
Dokładnie takie same wrażenia z trzydniowej gościny u "Andrew" wyniósł promotor młodego pięściarza Andrzej Wasilewski.
- Andrzej Gołota wspaniale nas ugościł, praktycznie spędzaliśmy z nim czas od rana do wieczora. Jest naprawdę wspaniałym gospodarzem - wspominał po przylocie do Warszawy szef grupy Bullit KnockOut Promotions. - To było dla nas wspaniałe przeżycie, bo zarówno ja i Andrzej jesteśmy wychowani na walkach Gołoty.
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Andrzejem Wasilewskim, w której krótko podsumował on amerykański debiut swojego podopiecznego Andrzeja Wawrzyka (17-0, 10 KO).
W miniony piątek Andrzej Wawrzyk (17-0, 10 KO) zwycięsko zadebiutował za Oceanem, wyraźnie pokonując na punkty (79-74, 79-73, 78-73) Amerykanina Harvey'a Jolly (10-13, 5 KO). Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z młodym ciężkim z Krakowa, w którym opowie on o piątkowym pojedynku, swoich wrażeniach z pobytu w USA i spotkania z Andrzejem Gołotą.
22-letni Andrzej Wawrzyk (17-0, 10 KO) wygrał jednogłośnie (dwukrotnie 79-73 i raz 78-74) na punkty z Harvey'em "Candy Man" Jolly'm (10-13, 5 KO) na ringu UIC Pavillion w Chicago, ale ważniejsze od zwycięstwa było to, że Wawrzyk dostał dokładnie to, po co przyjechał do USA - lekcję amerykańskiego boksu. Wygrał jednogłośnie, ale w czwartej rundzie leżał na deskach i do ostatnich sekund walki znacznie szybszy rywal sprawiał mu wiele kłopotów. Przez nokaut w trzeciej rundzie wygrał swoja walkę drugi z walczących w Chicago Polaków - mocno bijący, także 22-letni Andrzej Fonfara (13-2, 4 KO), wygrywając przez nokaut w trzeciej rundzie z Meksykaninem Adanem Lealem (6-2, 5 KO).
"Ta cała atmosfera, fakt, że w jednej szatni było chyba ze 30 osób, pięciu bokserów i osób towarzyszących, pierwszy występ w Stanach, nieznany rywal - to też dla Andrzeja jest test wytrzymałości psychicznej" - mówił przed walką menedżer Wawrzyka, Andrzej Wasilewski. Trener 22-letniego Polaka Fiodor Łapin po obejrzeniu walk Jolly'ego przewidywał, że znacznie szybszy, sprawniejszy i polujący na kontrę rywal będzie bardzo trudnym przeciwnikiem dla jego podopiecznego, ale pewnie nie przypuszczał, że będzie aż tak ciężko. Od pierwszej rundy wiadomo było, że walczący w swojej karierze głównie w wadze junior ciężkiej Jolly nie pozwoli zadać Polakowi więcej niż jednego celnego ciosu. Kiedy Wawrzyk próbował kombinacji, zwinny, ważący tylko 92 kilogramy Jolly natychmiast zmieniał pozycję, raz za razem strzelając prawym prostym. Wawrzyk, jak sam później powiedział "przywyczajony do tego, że w Polsce jest najszybszy w ciężkiej" wygrywał rundę za rundą, nie dając się trafić i punktując przede wszystkim lewym prostym. Kilkakrotnie ciosy Jolly'ego mijały głowę Wawrzyka, ale w czwartej rundzie, wyprzedzający cios z prawej Polaka, bokser z Michigan trafił idealnie w szczękę Wawrzyka, który padł na deski. Błyskawicznie wstał i pozwolił sędziemu, przeklinając w języku znanym może kilkuset sposród nieco ponad dwóch tysięcy kibiców, na wyliczenie. Amerykanin zaatakował, chciał skończyć walkę ale Polak spokojnie przetrwał do końca rundu. Cztery następne przebiegały w tym samym tempie, choć w dwóch ostatnich coraz cześciej, wykorzystując fakt, że Jolly był już zmęczony, ciosy Polaka dochodziły celu. Na kilkadziesiąt sekund przed końcem walki to Wawrzyk po ciosie z prawej ręki, był bliski znokautowania kulącego się w narożniku przeciwnika.
Andrzej Wawrzyk (17-0, 10 KO) udanie zadebiutował za Oceanem, wyraźnie zwyciężając na punkty (79-74, 79-73, 78-73) na gali w Chicago Amerykanina Harvey'a Jolly (10-13, 5 KO).
"Candy Man", który cztery miesiące temu znokautował w 1. rundzie innego niepokonanego wcześniej pięściarza - Nicholasa Iannuzziego - pokazał jednak "pazur" w 4. starciu, posyłając Polaka na deski potężnym prawym.
- To była prawdziwa bomba, ale Andrzej pozbierał się i ostatecznie pewnie wygrał całą walkę - skomentował sytuację z 4. odsłony promotor Wawrzyka Andrzej Wasilewski - Pojedynek w Stanach okazał się dla Andrzeja cennym doświadczeniem, które z pewnością zaprocentuje w przyszłości.
Już za chwilę dokładny opis występu Wawrzyka i Andrzeja Fonfary (13-3, 4 KO) na gali w Chicago...
Już za kilka godzin pojedynkiem z Harvey'em Jollym (10-12, 5 KO) zadebiutuje na amerykańskim ringu Andrzej Wawrzyk (16-0, 10 KO). Pierwotnie rywalem Polaka na gali w Chicago miał być mierzący 213 cm Marcellus Brown i to właśnie z myślą o nim ściągnięto na sparingi do Warszawy potężnego Jewgienija Orłowa (206 cm, 135 kg). Zapraszamy do obejrzenia krótkiej migawki z jednej z treningowych walk Wawrzyka z Orłowem.
Harvey Jolly - 203 funty i Andrzej Wawrzyk - 230 funtów

Andrzej Fonfara - 172 funty i Adan Leal - 170 funtów

Już jutro wieczorem na gali współorganizowanej w Chicago przez Warriors Boxing, Bullit KnockOut Promotions i 8 Count Productions swój amerykański debiut zaliczy młodzieżowy mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBC Andrzej Wawrzyk (16-0, 10 KO). Rywalem Polaka będzie pięściarz z USA Harvey Jolly (10-12, 5 KO).
- Musimy wykorzystać przewagę Andrzeja w warunkach fizycznych. Andrzej powinien wywierać pressing, spychać Jolly'ego do lin, nie pozwolić mu na latanie po całym ringu - mówi w wywiadzie dla BOKSER.ORG o taktyce na piątek trener 22-latka z Krakowa Fiodor Łapin, dodając, że klasa, jaką reprezentuje już jego podopieczny, pozwala mu ze spokojem myśleć o pojedynkach z takimi rywalami jak Jolly.
- Panie trenerze, obejrzeliście z Andrzejem tylko jedną walkę Jolly'ego. To nie za mało? Jakie wnioski udało się wyciągnąć?
Fiodor Łapin: Oczywiście, że najlepiej było obejrzeć wszystkie jego walki, ale niestety nie ma takiej możliwości. Jolly jest niewygodnym zawodnikiem, który czasem próbuje swoich sił w wadze cruiser. Bardzo lotny na nogach, potrafiący uderzyć prawą ręką, ciężki do złapania, taki typowy amerykański ringowy cwaniak. Andrzej ma przewagę fizyczną, musi o pierwszej minuty pokazać, kto w ringu jest gospodarzem i robić swoje.
Zaczyna się tydzień boksu dla polonijnych fanów - najpierw 29 stycznia, w najbliższy piątek walczyć będzie w Chicago Andrzej Wawrzyk (16-0, 10 KO), a tydzień później w Newarku walka o tytuł Tomka Adamka (39-1, 27 KO). "Nie będziemy się nigdzie spieszyć z karierą Andrzeja. Chłopak ma 22 lata i olbrzymi talent. Takiego zawodnika nie można zniszczyć, bo to jeszcze ani Adamek ani Gołota" - mówił zaraz po przylocie do USA, Andrzej Wasilewski, menedżer 22-letniego Wawrzyka, który zadebiutuje na amerykańskim ringu walką z Harvey'em "Candy Man" Jolly'm (10-12, 5 KO). Zanim "Młody Gołota" Wawrzyk wyjdzie na ring w UIC, miał okazję po raz pierwszy, na obiedzie w popularnej chicagoskiej restauracji "Gibson's" spotkać się ze swoim wzorem - Andrzejem Gołotą.
Andrzej Wawrzyk, którego na lotnisku przywitał były kolega z kadry Polski juniorów Andrzej Fonfara, który także będzie walczył na chicagowskim wieczorze z boksem, był w znakomitym humorze. "Muszę się tylko przestawić na amerykański czas i jestem gotowy, żeby walczyć" - mówi Wawrzyk. "Czasami wychodziłem na ring po nieprzespanej nocy, prosto z imprezy, więc teraz też dam sobie radę. Poważnie mówiąc to zrobiliśmy z trenerem Łapinem wszystko co możliwe, by przygotować się na Jolly’ego. Mieliśmy wstępnie walczyć z olbrzymim, mierzącym 209 cm wzrostu Marcellusem Brownem, później przyszła zmiana na Jolly'ego, który jest jak na pięściarza wagi ciężkiej bardzo zwinny i gibki. To dla mnie kolejna próba, ale już teraz czuję się jak w Polsce, widząc dawnych kolegów i wiedząc, że będę walczył w 'polskim” mieście'". Trener Wawrzyka, Fiodor Łapin, nie ma wątpliwości co do talentu swojego wychowanka. "Andrzej jest jak na zawodnika tej wagi i wzrostu bardzo szybki, rywale się tego nie spodziewają po kimś, kto waży 107 kilogramów i ma 196 cm wzrostu" - mówi Łapin. "Ale ciągle ma 22 lata i psychikę młodego chłopaka, dlatego musimy go bardzo ostrożnie prowadzić. Jolly to pierwsza próba z kimś walczącym inaczej niż jego dotychczasowi rywale".

"Miałem dziewięć lat, jak tata wstawał w nocy, włączał telewizor i oglądał Gołotę jak bił się z Bowe. Też wstawałem bo wszyscy mieszkaliśmy w jednym w pokoju." - wspominał w jednym z ostatnich wywiadów Andrzej Wawrzyk (z lewej), którego w piątek czeka debiut na amerykańskim ringu - pojedynek z reprezentantem gospodarzy Harvey'em Jolly.
Już w najbliższy piątek na gali współorganizowanej w Chicago przez Warriors Boxing, Bullit KnockOut Promotions i 8 Count Productions swój amerykański debiut zaliczy młodzieżowy mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBC Andrzej Wawrzyk (16-0, 10 KO). Rywalem Polaka będzie pięściarz z USA Harvey Jolly (10-12, 5 KO).
Zapraszamy do lektury ostatniego wywiadu, jakiego 22-letni krakowianin udzielił tuż przed odlotem za Ocean.
- Andrzej, dochodzi 6. rano, jesteś, zdaje się, trochę niewyspany, ale perspektywa debiutu przed amerykańską publicznością zapewne poprawia ci humor?
Andrzej Wawrzyk: Zgadza się. Pobudka faktycznie była ciężka, bo musiałem już o piątej być przygotowany do drogi. Jakoś się jednak pozbierałem. Teraz już tylko czekamy na samolot i rano będziemy w Ameryce. Nie mogę się doczekać piątku…
- W ostatnim wywiadzie mówiłeś, że właśnie bierzecie się z trenerem za rozpracowywanie Jolly'ego. Ile walk Amerykanina obejrzeliście i jakie nasunęły się wnioski?
AW: Niestety widzieliśmy tylko jedna walkę - z Ranem Nakashem; Jolly przegał ją przez techniczny nokaut w 7. rundzie. Muszę przyznać, ze w tej walce wyglądał na prawdziwego zawodnika wagi ciężkiej.
Dziś rano z warszawskiego Okęcia w towarzystwie trenera Fiodora Łapina i promotora Andrzeja Wasilewskiego wyleciał do USA Andrzej Wawrzyk (16-0, 10 KO), który 29 stycznia na gali w Chicago zmierzy się z Harvey'em Jolly (10-12, 5 KO).
- Pobudka była ciężka, bo musiałem już o piątej być przygotowany do drogi - przyznał nieco zaspany młodzieżowy mistrz świata wagi ciężkiej, dodając, że już nie może doczekać się piątkowego debiutu za Oceanem.
Wywiad z pięściarzem i jego szkoleniowcem już wkrótce na BOKSER.ORG.
Już 29 stycznia w Chicago swój pierwszy pojedynek za Oceanem stoczy Andrzej Wawrzyk (16-0, 10 KO). Młodzieżowy mistrz świata WBC wagi ciężkiej za rywala miał będzie Amerykanina Harvey'a Jolly (10-12, 5 KO). "Andrzej musi pokazać, że w ringu jest gospodzarzem" - ocenia trener Wawrzyka Fiodor Łapin.
Już 29 stycznia swój amerykański debiut zawodowy zaliczy Andrzej Wawrzyk (16-0, 10 KO). Rywalem 22-letniego krakowianina na gali w Chcicago będzie Harvey Jolly (10-12, 5 KO).
VIDEO. ANDRZEJ WAWRZYK PRZED DEBIUTEM W USA >>
Ciekawostką godną odnotowania jest fakt, że starcie porównywanego czasem do Andrzeja Gołoty Wawrzyka z "Candy Manem" otrzymało od statystycznej witryny boxrec.com taki sam rating (3 gwiazdki) jak rozegrana w październiku zeszłego roku polska "walka stulecia" z udziałem "Andrew" i Tomasza Adamka.
Warto przy okazji zwrócić uwagę, że Jolly, który w swoich ostatnich występach sprawił kilka niespodzianek, jest wg boxrec.com 39. junior ciężkim na świecie, a 8. w USA. Dla porównania w światowym rankingu boxrec-u młody Polak plasuje się póki co na 62. pozycji w wadze ciężkiej.
Potężnie zbudowany Jewgienij Orłow (10-6-1, 7 KO) jest jednym z aktualnych sparingpartnerów szykującego się do swojego debiutu w USA Andrzeja Wawrzyka (16-0, 10 KO).
Mierzący 206 cm i ważący około 140 kg Rosjanin sprowadzony został do Polski przez opiekunów Wawrzyka w momencie, gdy było niemal pewne, że krakowianin 29 stycznia na gali w Chicago zmierzy się z gigantycznym (213 cm) Marcelusem Brownem. Mimo, że ostatecznie okazało się, iż rywalem Wawrzyka będzie znacznie niższy (193 cm) Harvey Jolly (10-12, 5 KO), zdecydowano się jednak pozostawić Orłowa do końca okresu przygotowawczego jako dodatkowego sparingpartnera.
WAWRZYK - GOŁOTA WERSJA 2010? >>
- Po najbliższej walce biorę się za siłownię, żeby z takimi ciężkimi zawodnikami móc boksować również siłowo a nie tylko punktując - komentuje swoje treningowe walki w rozmowie z BOSKER.ORG młodzieżowy mistrz świata federacji WBC, dla którego mimo widocznej przewagi umiejętności pięściarskich sparingi z Orłowem są solidną próbą tężyzny fizycznej.
"Miałem dziewięć lat, jak tata wstawał w nocy, włączał telewizor i oglądał Gołotę kiedy bił się z Bowe. Też wstawałem, bo wszyscy mieszkaliśmy w jednym w pokoju. Wtedy jeszcze grałem w koszykówkę i myślałem, żeby być Michaelem Jordanem, ale boksem też się interesowałem" - mówi okrzyczany "nastepcą Andrzeja Gołoty", młodzieżowy mistrz świata wagi ciężkiej WBC, 22-letni krakowianin Andrzej Wawrzyk (16-0, 10 KO), który już 29 stycznia, w hali UIC Pavilion w centrum Chicago stoczy swoją pierwszą walkę w Stanach Zjednoczonych z Harvey'em "Candy Man" Jollym (10-12, 5 KO).
- Jak się walczy z przydomkiem następcy polskiej legendy wagi ciężkiej? Imiona macie takie same, wzrost i waga podobna, urodziłeś się 20 lat później. Podobieństw jest zresztą mnóstwo – podobnie jak Andrzej byłeś mistrzem Europy juniorów, mistrzem Polski seniorów...
Andrzej Wawrzyk: Ciężko będzie jemu dorównać, ale też przyjemnie kiedy tak mówią, bo wiadomo, że Andrzej Gołota to w Polsce przez wiele lat symbol tej kategorii wagowej. Teraz jest też Tomek Adamek, ale do niego mnie nie porównują...
- Pamiętasz kiedy pierwszy raz oglądałeś walkę Gołoty?
AW: Miałem dziewięć lat, jak tata wstawał w nocy, włączał telewizor i oglądał Gołotę jak bił się z Bowe. Też wstawałem bo wszyscy mieszkaliśmy w jednym w pokoju. Wtedy jeszcze grałem w koszykówkę i myślałem, żeby być Michaelem Jordanem, ale boksem też się interesowałem. To była pierwsza walka z Riddickiem Bowe. Od tego czasu oglądałem chyba wszystkie, a teraz kibicuję Adamkowi.
Harvey Jolly (10-12-1, 5 KO) będzie rywalem Andrzeja Wawrzyka (15-0, 10 KO) na zaplanowanej na 29 stycznia gali w Chicago.
33-letni Amerykanin mierzy 193 cm i choć teoretycznie jest pięściarzem kategorii cruiser, wielokrotnie potykał się z zawodnikami wagi ciężkiej.
- Starcie z Jollym ma być dla Wawrzyka nieco lżejszym pojedynkiem po walce z wymagającym Mazikinem - mówi promotor 22-latka z Krakowa Andrzej Wasilewski. - Andrzej musi jednak boksować bardzo uważnie, bo Jolly, jak pokazały jego ostatnie walki, jest zawodnikiem potrafiącym sprawić niespodziankę - we wrześniu znokautował w 1. rundzie niepokonanego Nicholasa Iannuzziego, a w kwietniu zwyciężył na punkty ciężkiego Evansa Quinna.
Podczas imprezy w "Wietrznym Mieście" publiczności zaprezentuje się również innym polski pięściarz Andrzej Fonfara (13-2, 4 KO), który zmierzy się z Adanem Lealem (6-1, 5 KO).
Prawdopodobnie potężnie zbudowany Marcellus Brown (26-17-1, 21 KO) będzie rywalem młodzieżowego mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBC Andrzeja Wawrzyka (16-0, 10 KO) podczas zaplanowanej na 29 stycznia gali w Chicago.
ANDRZEJ WAWRZYK: SERWIS SPECJALNY >>
O mogącym pochwalić się 213 cm wzrostu i ważącym prawie 130 kg Amerykaninie mówiło się ostatnio w polskich mediach w kontekście sparingów, jakie w październiku 2008 roku toczył on z przygotowującym się do starcia z Ray’em Austinem Andrzejem Gołotą.
Jak nietrudno się domyślić, Brown byłby najwyższym jak do tej pory przeciwnikiem mierzącego "tylko" 195 cm Wawrzyka.
29 stycznia w Chicago odbędzie się współorganizowana przez 8 Count Productions, Warriors Boxing i Bullit KnockOut Promotions gala, podczas której na amerykańskim ringu zadebiutuje młodzieżowy mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBC Andrzej Wawrzyk (16-0, 10 KO). Drugim polskim akcentem imprezy będzie występ boksującego w limicie 168 funtów Andrzeja Fonfary (13-2, 4 KO). Nazwiska rywali obydwu biało-czerwonych podane zostaną niebawem.
POLSKI PLAKAT CHICAGOWSKIEJ GALI >>
Tego samego wieczoru w UIC Pavilion zaprezentuje się jeszcze między innymi trójka niepokonanych zawodników: junior półśredni Ivan Popoca (12-0-1, 8 KO), Kenny Galarza (11-0, 11 KO) i super średni Don George (18-0-1, 16 KO).
Po trudnym pojedynku Andrzej Wawrzyk (16-0, 10 KO) pokonał jednogłośną decyzją sędziów Alexa Mazikina (13-4-1, 3 KO).
Przez pierwsze sześć rund walka przypominała bardziej szachy. Mazikin narzucał tempo, był agresorem, ale Andrzej nie dał sobie zrobić krzywdy, a kilka razy na rundę skutecznie kontrował prawym prostym. Od siódmego starcia coraz bardziej uwidaczniała się przewaga szybkości Polaka, który powoli zyskiwał przewagę. Właśnie wtedy Wawrzyk zaczął bić seriami, a nie jak wcześniej pojedynczymi uderzeniami i od razu widać było tego efekty. W końcówce to Andrzej szedł do przodu, a Alex czekał na jeden nokautujący cios. Jego uderzenia były bite obszernie i na tym etapie walki już wolno. Dodatkowo rywal Polaka został ukarany ostrzeżeniem za ciosy poniżej pasa w ósmej rundzie i choć decyzja ringowego była chyba zbyt pochopna, to nie miało to wpływu na końcowy rezultat. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 98:95, 99:94 i 97:93 - wszyscy na korzyść Wawrzyka.
Dziś po raz pierwszy twarzą w twarz ze swoim najmocniejszym dotychczas rywalem w zawodowej karierze stanął młodzieżowy mistrz świata kategorii ciężkiej federacji WBC Andrzej Wawrzyk (15-0, 10 KO).
- Kawał chłopa, ale bardzo sympatyczny. "Joł ziom!", po plecach mnie poklepał, elegancki gość - powiedział Wawrzyk po ceremonii ważenia przed galą w Łodzi o Alexie Mazikinie (13-3-1, 3 KO).
Mierzący 196 cm ukraiński wicemistrz świata amatorów z 2001 roku wniósł na wagę 114.5 kg, czyli 11.5 kg więcej niż niższy o 1 cm 22-letni krakowianin.
- To będzie bardzo ciekawe widowisko i dobra walka w moim wykonaniu - zapowiada Wawrzyk. - Na nokaut się nie nastawiam. Zamierzam spokojnie punktować, ale jak się nadarzy sposobność, to przyspieszę i skończę Mazikina przed czasem.
Prezentujemy krótką migawkę ze sparingu Andrzeja Wawrzyka (15-0, 10 KO) - czerwone spodenki, z Jarosławem Zavorotnym (13-4, 11 KO). Już w najbliższy piątek na gali "Wojak Boxing Night" w Łodzi polskiego młodzieżowego mistrza świata WBC wagi ciężkiej czeka najpoważniejszy sprawdzian w zawodowej karierze - starcie z dwukrotnym olimpijczykiem i wicemistrzem świata amatorów z 2001 roku Alexem Mazikinem (13-3-1, 3 KO). Bilety na łódzką imprezę do nabycia w punktach Eventim na terenie całego kraju i w kasach hali miejscowego MOSiR-u. Bezpośrednia transmisja telewizyjna z gali w Polsat Sport i Polsat.
WAWRZYK PRZED WALKĄ Z MAZIKINEM>>
BAKHTOV O SPARINGACH Z WAWRZYKIEM >>
Prezentujemy skróconą transkrypcję ostatniego wywiadu (video ukazało się już w piątek) z Andrzejem Wawrzykiem (15-0, 10 KO), który 18 grudnia na gali "Wojak Boxing Night" w Łodzi zmierzy się z Alexem Mazikinem (13-3-1, 3 KO). W rozmowie z BOKSER.ORG młodzieżowy mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBC podsumował swoje przygotowania do najpoważniejszego testu w profesjonalnej karierze, a także podzielił się wrażeniami po wizycie w zakładzie karnym u swojego przyjaciela z drużyny Artura Szpilki.
ANDRZEJ WAWRZYK DLA BOSKER.ORG (10.12.2009) >>
Zapraszamy do wysłuchania przeprowadzonego wczoraj wywiadu z Andrzejem Wawrzykiem (15-0, 10 KO), który 18 grudnia na gali "Wojak Boxing Night" w Łodzi zmierzy się z Alexem Mazikinem (13-3-1, 3 KO). W rozmowie z BOKSER.ORG młodzieżowy mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBC podsumował swoje przygotowania do najpoważniejszego testu w profesjonalnej karierze, a także podzielił się wrażeniami po wizycie w zakładzie karnym u swojego przyjaciela z drużyny Artura Szpilki.
ZOBACZ NA ŻYWO WALKĘ WAWRZYK - MAZIKIN (BILETY JUŻ OD 40 PLN) >>
18 grudnia na gali "Wojak Boxing Night" w Łodzi młodzieżowy czempion WBC wagi ciężkiej Andrzej Wawrzyk (15-0, 10 KO) zmierzy się z wicemistrzem świata amatorów z 2001 roku Alexem Mazikinem (13-3-1, 3 KO). Pierwotnie rywalem krakowianina miał być Taras Bidenko, który jednak w ostatniej chwili zrezygnował z podpisania kontraktu.
- Nie jest to korzystna zmiana, bo sparingpartnerów dobieraliśmy pod kątem Bidenki, to znaczy niższych - przyznaje trener Wawrzyka Fiodor Łapin. - Mazikin jest jednak zawodnikiem dużo wyższym i silniejszym, choć na szczęście nie dysponującym tak dużą szybkością.
Choć przygotowujący się do walki z Alexem Mazikiem Andrzej Wawrzyk (15-0, 10 KO) z wielkim dystansem podchodzi do padającego w jego kontekście hasła "następca Gołoty", slogan ten znalazł najwyraźniej swoich odbiorców, bo jeden z bukmacherskich serwisów internetowych (tobet.com) przyjmuje już zakłady na zdarzenia: "Andrzej Wawrzyk do końca 2011 roku zdobędzie zawodowy tytuł mistrza świata" i "Andrzej Wawrzyk do końca 2010 roku zmierzy się z Tomaszem Adamkiem".
Kursy na wymienione zdarzenia wynoszą odpowiednio 4.00 i 3.20. Dla porównania UNIBET za wygraną Adriana Diaconu w piątkowym rewanżu z Jeanem Pascalem wypłaca według kursu 3.00…
- To bardzo dobry bokser, z dużym wyczuciem - mówi o Andrzeju Wawrzyku (15-0, 10 KO) notowany na 10. pozycji rankingu WBA wagi ciężkiej Denis Bakhtov (31-5, 20 KO). Zapraszamy do wysłuchania krótkiej rozmowy z niedawnym sensacyjnym pogromcą niepokonanego wcześniej niemieckiego dwumetrowca Steffena Kretschmanna, który w warszawskim gymie Bullit KnockOut Promotions pomaga w przygotowaniach Wawrzyka do zaplanowanego na 18 grudnia starcia z Alexem Mazikinem (13-3-1, 3 KO).
18 grudnia na gali "Wojak Boxing Night" w Łodzi swój najpoważniejszy test w zawodowej karierze przejdzie młodzieżowy mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBC Andrzej Wawrzyk (15-0, 10 KO). Rywalem pięściarza grupy Bullit KnockOut Promotions będzie dwukrotny olimpijczyk i zdobywca tytułu wicemistrza świata amatorów z 2001 roku Ukrainiec Alex Mazikin (13-3-1, 3 KO).
Choć 22-letni bokser z Krakowa ma już w dorobku mistrzowski pas WBC Youth a w profesjonalnym rekordzie wygraną z rutynowanym Tomaszem Boninem, przez dużą część kibiców nad Wisłą kojarzony jest przede wszystkim jako pogromca brylującego w mediach Marcina Najmana. Sam Wawrzyk nie przykłada jednak zbyt dużej wagi do tego zwycięstwa i pytany o nie odpowiada z uśmiechem:
- Dajcie już spokój z tym Najmanem. Kto jest Najman? Ja codziennie na sparingach mam dużo bardziej wymagających rywali. Marcin był wtedy gwiazdą "Big Brothera", chciał pojedynku ze mną i go dostał. Tyle się nagadał, że mnie znokautuje, a jak przyszło do walki, to nawet się nie spociłem i już leżał na deskach. Chcecie zobaczyć poważną walkę w wadze ciężkiej, to przyjedźcie do Łodzi 18 grudnia.

Andrzej Wawrzyk szykuje dużą formę na swój najważniejszy jak do tej pory test w zawodowej karierze - zaplanowaną na 18 grudnia walkę z Alexem Mazikinem. Na zdjęciu Wawrzyk podczas sparingu z Rosjaninem Denisem Bakhtovem (#10 WBA) - ostatnim sensacyjnym pogromcą (TKO1) niepokonanego wcześniej niemieckiego dwumetrowca Steffena Kretschmanna.
18 grudnia na gali "Wojak Boxing Night" w Łodzi młodzieżowy czempion WBC wagi ciężkiej Andrzej Wawrzyk (15-0, 10 KO) zmierzy się z wicemistrzem świata amatorów z roku 2001 Alexem Mazikinem (13-3-1, 3 KO).
Bokserskie losy mierzącego 196 cm Ukraińca w przeszłości krzyżowały się z losami innego niepokonanego ciężkiego znad Wisły Mariusza Wacha (21-0, 9 KO). Zdaniem "Polskiego Olbrzyma" Wawrzyka za dwa tygodnie czeka najtrudniejsza próba w karierze, ale jeśli krakowianin pokaże pełnię swoich możliwości, powinien uporać się z doświadczonym rywalem.
- Z Mazikinem po raz pierwszy spotkałem się jeszcze jako amator podczas olimpijskiego turnieju kwalifikacyjnego. Niestety przegrałem i na Olimpiadę nie pojechałem - wspomina Wach. - Znam dobrze styl boksowania Mazikina , bo już po przejściu na zawodowstwo sparowaliśmy nie raz w Niemczech w gymie Universum. Nie ma on może mocnego uderzenia, ale to sprytny i przede wszystkim bardzo doświadczony bokser.
Dwukrotny olimpijczyk (Sydney, Ateny) i wicemistrz świata amatorów mierzący 196 cm Ukrainiec Alex Mazikin (13-3-1, 3 KO) będzie rywalem młodzieżowego czempiona WBC wagi ciężkiej Andrzeja Wawrzyka (15-0, 10 KO) podczas kolejnej gali z cyklu "Wojak Boxing Night", która odbędzie się 18 grudnia w Łodzi.
ZOBACZ WALKĘ WAWRZYK - MAZIKIN NA ŻYWO >>
Pierwotnie planowany jako oponent Polaka Taras Bidenko nie zdecydował się ostatecznie na przyjazd nad Wisłę.
- Na tym etapie rozwoju kariery Andrzeja woleliśmy Bidenkę - nie kryje menadżer Wawrzyka Andrzej Wasilewski - Andrzej jest młodym zawodnikiem wagi ciężkiej i wymaga bardzo spokojnego i cierpliwego prowadzenia, jeśli oczekujemy od niego wielkich sukcesów za kilka lat. Niestety Bidenko się rozmyślił...
Choć podpisanie przez Tarasa Bidenkę (26-4, 12 KO) kontraktu na zaplanowany na 18 grudnia w Łodzi pojedynek z młodzieżowym mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Andrzejem Wawrzykiem (15-0, 10 KO) jest już niemal przesądzone, promotorzy pięściarza zabezpieczyli się na wypadek, gdyby sprawy przybrały nagle nieoczekiwany obrót.
Jak wynika z informacji uzyskanych przez BOKSER.ORG, jeśli cokolwiek stanęłoby na przeszkodzie pomyślnej finalizacji negocjacji z Bidenką, w rezerwie na Wawrzyka czekać już będzie alternatywny rywal - mierzący 196 cm Ukrainiec Alex Mazikin (13-3-1, 3 KO).
ZOBACZ NA ŻYWO WALKĘ ANDRZEJA WAWRZYKA >>
Mazikin jako amator dwukrotnie brał udział w Igrzyskach Olimpijskich - w Sydney i Atenach, w międzyczasie w 2001 roku zdobywając wicemistrzostwo świata. W gronie zawodowców jego największym sukcesem było wywalczenie w sierpniu zeszłego roku pasa WBO Asia Pacific po 12-rundowym boju z niepokonanym wcześniej Arturem Marabjanem.
Już 18 grudnia w Łodzi kolejna gala z cyklu "Wojak Boxing Night". Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, po ciekawej konfrontacji Dawida Kosteckiego z Andre Thysse do programu gali doszła jeszcze ciekawsza walka. Andrzej Wawrzyk (15-0, 10 KO) stanie przed absolutnie najtrudniejszym zadaniem w swojej karierze, kiedy przyjdzie mu się zmierzyć w 10-rundowym pojedynku z Tarasem Bidenko (26-4, 12 KO), który jeszcze na początku czerwca notowany był przez federację WBA na 2. miejscu.
BILETY NA GALĘ W ŁODZI JUŻ W SPRZEDAŻY >>
29-letni Ukrainiec ma na rozkładzie tak znane nazwiska jak Julius Francis, Alex Mazikin, Michael Sprott, a także kontrowersyjną porażkę z Nikolay'em Valuevem.
Niedawny pogromca Lamona Brewstera Nigeryjczyk Gbenga Oloukun (17-3, 10 KO) brany jest pod uwagę jako najbliższy potencjalny przeciwnik młodzieżowego mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBC Andrzeja Wawrzyka (15-0, 10 KO). Kontrakt na pojedynek nie jest jeszcze podpisany, ale negocjacje na jego tema trwają.
WAWRZYK: NASTĘPCA GOŁOTY? MOGĘ BYĆ… >>
22-letni Wawrzyk na ring powróci 18 grudnia podczas gali "Wojak Boxing Night" w Łodzi, na której zaprezentują się także: Dawid Kostecki (31-1, 21 KO, Paweł Kołodziej (23-0, 12 KO) i Krzysztof Bienias (38-3, 16 KO).
BILETY NA GALĘ W ŁODZI JUŻ W SPRZEDAŻY >>
18 grudnia na gali "Wojak Boxing Night" w Łodzi swoją kolejną walkę w obronie tytułu młodzieżowego mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBC stoczy Andrzej Wawrzyk. Niepokonany w 15 pojedynkach zawodnik Bullit KnockOut Promotions stawia sobie wysokie cele i nie ukrywa, że chciałby spróbować swoich sił z rywalami zza Oceanu, jednak przewijającą się czasem w prasowych artykułach o nim formułkę "następca Andrzeja Gołoty" traktuje na razie z przymrużeniem oka, kwitując wypowiadanym z uśmiechem "Mogę być…"
- Andrzej, kibice nie widzieli cię w akcji już pół roku, wracasz 18 grudnia w Łodzi…
Andrzej Wawrzyk: Tak, boksuję w Łodzi, to będzie 10 rund w obronie młodzieżowego pasa WBC.
- Rywal jest już znany?
AW: Z rozmów, które prowadziłem z trenerem, wynika, że jemu zależy na tym, by był to jakiś zawodnik z rozpoznawalnym nazwiskiem. Ma być to ktoś nie u szczytu swojej kariery, ale żeby "miał nazwisko".
Andrzej Wasilewski o karierze Andrzeja Wawrzyka:
"Bokserów, którzy mają duży potencjał jest w Polsce kilku, ale należy pamiętać o tym, że młodych zawodników, szczególnie w tych cięższych kategoriach, trzeba bardzo cierpliwie prowadzić- dla przykładu Warriorsi, może trochę przesadzając, oceniają, że szczyt kariery Andrzeja Wawrzyka przypadnie za 7-8 lat."
Bardzo efektownie zaprezentował się w swoim kolejnym występie Andrzej Wawrzyk (15-0, 10 KO). Polak po raz drugi obronił młodzieżowy tytuł federacji WBC, stopując w 5. rundzie Raymonda Ochienga (17-9-2, 14 KO).
Andrzej po raz pierwszy posłał rywala na deski w 4. starciu świetnym i piekielnie szybkim prawym prostym, który, jak sięokazało, był początkiem końca Kenijczyka. Ochieng lądował jeszcze na macie czterokrotnie, aż wreszcie doświadczony sędzia Daniel Van de Wiele przerwał rywalizację sekundy przed końcem 5. odsłony.
9 maja podczas "Wojak Boxing Night" w Gdyni Andrzej Wawrzyk (14-0, 9 KO) w starciu z Raymondem Ochiengiem (17-8-2, 14 KO) bronił będzie po raz drugi tytułu młodzieżowego mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBC. W rozmowie z BOKSER.ORG notowany na 32. miejscu rankingu World Boxing Council pięściarz Bullit KnockOut Promotions mówi między innymi o swoich przygotowaniach do zbliżającej się walki i planach wyjazdu do USA.
Piotr Momot: Andrzej, za trzy dni wyjdziesz na ring w Gdyni, by bronić młodzieżowego tytułu WBC, jak się czujesz przed walką, jak przebiegały przygotowania?
Andrzej Wawrzyk: W miarę dobrze. Jeszcze dwa tygodnie temu czułem się lekko przetrenowany, ale doszedłem już do siebie. Forma przyszła w samą porę. Jestem dobrze przygotowany do gali.
Rok 2008 był okresem przełomowym w zawodowej karierze Andrzeja Wawrzyka (13-0, 8 KO). Ten 21-latek z Krakowa jeszcze 12 miesięcy temu był dla wielu kibiców boksu w Polsce postacią anonimową. Dziś przez znaczną część fachowców i sympatyków pięściarstwa uznawany jest za największy talent w polskiej wadze ciężkiej ostatnich lat, a niektórzy fani ochrzcili go już nawet następcą Andrzeja Gołoty.
Sam zawodnik, który kolejną walkę stoczy 28 lutego na gali Bullit KnockOut Promotions w Lublinie, z rezerwą podchodzi do tych porównań, choć wierzy w siebie i szybkość swoich pięści.
Michał Koper (bokser.org): Andrzej, 2008 rok należał do ciebie, stoczyłeś trzy mistrzowskie walki. W kwietniu zdobyłeś pas mistrza Polski, w październiku młodzieżowy pas WBC- obydwa trofea obroniłeś w listopadzie w Katowicach...
Andrzej Wawrzyk: Tak, to był dla mnie dobry rok. Boksowałem trzy walki 10-rundowe, wszystkie pojedynki wygrałem, w tym dwa przed czasem, więc rzeczywiście ten rok był dla mnie bardzo udany.
Ostatnie dwanaście miesięcy to prawdziwy przełom w karierze 21-letniego Andrzeja Wawrzyka (13-0, 8 KO). Zawodnik Bullit KnockOut Promotions stoczył w tym czasie 4 zwycięskie walki, wyrastając na czołowego polskiego ciężkiego.
Rok 2008 Wawrzyk rozpoczął od szybkiej wygranej z Marcinem Najmanem na kwietniowej gali w Katowicach- stawką tej konfrontacji był tytuł mistrza Polski. Miesiąc później w walce rankingowej „Guliwer” wypunktował Aleksandrsa Selezensa, a w październiku w Zabrzu uporał się w niespełna 8 rund z Harry Duivenem Jr, sięgając po swoje pierwsze międzynarodowe trofeum w gronie profi- młodzieżowy pas WBC. Bardzo udany pod względem sportowym rok pięściarz z Krakowa zamknął wyraźnym zwycięstwem punktowym w mistrzowskiej (o pasy MP i WBC) 10-rundówce z doświadczonym Tomaszem Boninem.