Po listopadowej porażce z Doudu Ngumbu zastanawiano się, czy przegrana nie zmusi Aleksego Kuziemskiego (22-4, 6 KO) do podjęcia decyzji o zakończeniu kariery. 34-letni pięściarz z Białegostoku, dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata WBO w wadze półciężkiej nie zamierza się jednak poddawać i 10 marca w Łomży na gali swojego promotora Dariusza Snarskiego z grupy Boxing Production stoczy swój kolejny pojedynek.
Po nieudanym występie na gali w Białymstoku, Aleks Kuziemski (22-4, 6 KO) nie poddaje się i kontynuuje swoją karierę bokserską. Kolejna zawodową walkę stoczy na gali organizowanej przez grupę Boxing Production Dariusza Snarskiego w Łomży. Impreza ma się odbyć 25 marca w Hali Sportowej im. Olimpijczyków Polskich. Rywal dla 34-letniego Polaka nie został jeszcze zakontraktowany.
Oprócz Kuziemskiego w ringu zobaczymy dobrze zapowiadającego się Roberta Świerzbińskiego (7-0, 1 KO) oraz Krzysztofa Rogowskiego (2-0, 1 KO), który karierę zawodową rozpoczął zaledwie 3 miesiące temu.
W głównej walce wieczoru gali boksu zawodowego w Białymstoku Aleksy Kuziemski (22-4, 6 KO) musiał uznać wyższość Doudu Ngumbu (28-3, 11 KO). W pojedynku o wakujący pas federacji WBF w wadze półciężkiej polski bokser przegrał na punkty. W rozmowie z Bokser.org po zakończeniu pojedynku "Ali" zgodził się z decyzjsłuą sędziów, którzy przyznali wygraną Francuzowi. Na swoich kartach punktowi zapisali rezultaty 118:111 i dwukronie 116:113. Zapraszamy do wysłuchania naszego wywiadu z byłym pretendentem do tytułu federacji WBO, który przeprowadziliśmy tuż po zakończeniu pojedynku.
Nie udał się występ przed własną, białostocką publicznością Aleksemu Kuziemskiemu (22-4, 6 KO). W pojedynku o wakujący tytuł federacji WBF w kategorii półciężkiej polski bokser przegrał na punkty z Doudu Ngumbu (28-3, 11 KO) i werdykt ten trudno uznać za dyskusyjny. Sędziowie punktowi na swoich kartach zapisali wyniki 118:111 i dwukrotnie 116:113.
Po dobrym, choć niejednogłośnie przegranym na punkty wrześniowym pojedynku z Pawłem Głażewskim ze strony 29-letniego Ngumbu można było się spodziewać twardego oporu i rzeczywiście tak było. Kuziemski, były pretendent do pasa mistrzowskiego federacji WBO od początku walki miał problemy z ruchliwym Francuzem. "Ali" często przestrzeliwał dzięki dobremu balansowi Ngumbu, a część jego uderzeń lądowała tylko na gardzie rywala. Przeciwnik był szybszy i skuteczniejszy, dobrze używał prawego prostego. Pod koniec 5. rundy Kuziemskiemu pękł prawy łuk brwiowy. Kontuzja białostoczanina nie pogłębiała się, ale do końca pojedynku nie potrafił znaleźć recepty na dobrą obronę Ngumbu.
Była to jedyna porażka polskiego boksera podczas dzisiejszej gali. Wcześniej na swoją korzyść walki rozstrzygnęli Krzysztof Rogowski, Dariusz Sęk, Norbert Dąbrowski, Maciej Sulęcki, Robert Świerzbiński, Michał Starbała, Marcin Siwy i Przemysław Opalach.
Przedstawiamy wywiad ze Zbigniewem Łagoszem, supervisorem dzisiejszej walki Aleksego Kuziemskiego (22-3, 16 KO) z Doudu Ngumbu (27-3, 11 KO) z ramienia federacji WBF. W głównej walce wieczoru z boksem zawodowym w Białymstoku wymienieni pięściarze powalczą o wakujący pas tej organizacji w wadze półciężkiej.
Zapraszamy do wysłuchania tego, co miał nam do powiedzenia Aleksy Kuziemski (22-3, 6 KO) zaraz po ceremonii ważenia przed jutrzejszą galą boksu w Białymstoku. W pojedynku wieczoru 34-letni "Ali" zmierzy się z pięć lat młodszym Doudu Ngumbu (27-3, 11 KO), a stawką potyczki będzie wakujący pas federacji WBF w wadze półciężkeij. Pięściarza z Francji polscy kibice pamiętają z wrześniowej gali Tomasza Babilońskiego na warszawskim Torwarze, kiedy to postawił bardzo twarde warunki Pawłowi Głażewskiemu. Niejednogłośnie na punkty wygrał wówczas Polak.
Dziś o godzinie 17:00 w centrum handlowym Zielone Wzgórza w Białymstoku odbyła się ceremonia ważenia przed jutrzejszą galą organizowaną wspólnie przez grupy Boxing Production i O'Chikara Gmitruk Team. Główni bohaterowie jutrzejszego wieczoru Aleksy Kuziemski (22-3, 6 KO) i Doudu Ngumbu (27-3, 11 KO) powalczą o pas WBF w wadze półciężkiej, a dziś nie mieli problemu ze zmieszczeniem się w wynoszącym ok. 79,4 kg limicie. 34-letni podopieczny Dariusza Snarskiego zanotował rezultat 79,1 kg, a jego o pięć lat młodszy rywal z Francji był o sto gramów lżejszy. Przedstawiamy materiał video z ważenia.

Dziś o godzinie 17:00 w centrum handlowym Zielone Wzgórza w Białymstoku odbyła się ceremonia ważenia przed jutrzejszą galą organizowaną wspólnie przez grupy Boxing Production i O'Chikara Gmitruk Team. Główni bohaterowie jutrzejszego wieczoru Aleksy Kuziemski (22-3, 6 KO) i Doudu Ngumbu (27-3, 11 KO) powalczą o pas WBF w wadze półciężkiej, a dziś nie mieli problemu ze zmieszczeniem się w wynoszącym ok. 79,4 kg limicie. 34-letni podopieczny Dariusza Snarskiego zanotował rezultat 79,1 kg, a jego o pięć lat młodszy rywal z Francji był o sto gramów lżejszy. Już wkrótce na Bokser.Org więcej informacji, materiałów video oraz wywiadów związanych z jutrzejszą galą.
Niemal w całości zapełniona jest już karta walk gali w Białymstoku, organizowanej wspólnie przez grupy Dariusza Snarskiego i Andrzeja Gmitruka. Od dłuższego czasu wiedzieliśmy, że 26 listopada w pojedynku wieczoru o pas federacji WBF w wadze półciężkiej powalczą Aleksy Kuziemski (22-3, 6 KO) i pamiętany przez polskich kibiców z wrześniowej gali w w Warszawie Doudu Ngumbu (27-3, 11 KO).
Teraz poznaliśmy nazwiska pięściarzy, z którymi zmierzą się pozostali Polacy. Na ogłoszenie przeciwnika czeka już tylko Dariusz Sęk (13-0-1, 5 KO) oraz Mateusz Rzadkosz, którego pojedynek (młody zawodnik wciąż występuje jako bokser amatorski) otworzy białostocką galę. Nazwiska i rekordy przeciwników Macieja Sulęckiego, Norberta Dąbrowskiego, Roberta Świerzbińskiego, Krzysztofa Rogowskiego, Michała Starbały, Marcina Siwego i Przemysława Opalachza znajdziecie w rozwinięciu wiadomości.
Główną walką dzisiejszego wieczoru w Echo Arenie w Liverpoolu będzie pojedynek Nathana Cleverly'ego (22-0, 11 KO) z Tonym Bellewem (16-0, 10 KO) o należący do tego pierwszego pięściarza tytuł mistrza świata federacji WBO w wadze półciężkiej. Z 24-letnim Walijczykiem rozmawialiśmy po czwartkowej konferencji prasowej i oprócz pytań o dzisiejszy pojedynek pojawiły się też te związane z majowym starciem z Aleksym Kuziemskim (22-3, 6 KO). Cleverly wygrał przez techniczny nokaut w 4. rundzie, ale polski pięściarz napsuł mu wiele krwi. Jak potyczkę w londyńskiej O2 Arenie wspomina nowy mistrz świata? Posłuchajcie sami.
Przed chwilą na gali w Grajewie Aleksy Kuziemski (22-3, 6 KO) bardzo ciężko znokautował Ihara Karavaeu (5-1, 4 KO) w zakontaktowanym na cztery rundy pojedynku pokazowym. Pojedynek zapewne nie zakończyłby się przed czasem, gdyby nie rozcięcie, które sprowokowało Polaka do podkręcenia tempa i ostrzejszego ataku w ostatniej odsłonie. Białorusin został wyniesiony na noszach...
Zapraszamy do wysłuchania tego co miał nam wczoraj do powiedzenia dwukrotny pretendent do mistrzowskiego pasa federacji WBO w wadze półciężkiej Aleksy Kuziemski (22-3, 6 KO) na jeden dzień przed pokazową walką z Iharem Karaveu (5-1, 4 KO), która odbędzie się dzisiaj w Grajewie. Galę organizuje należąca do Dariusza Snarskiego grupa Boxing Production.
1 października w Grajewie odbędzie się gala, której organizatorem jest grupa Dariusza Snarskiego Boxing Production. Na gali zobaczymy Aleksego Kuziemskiego (22-3, 6 KO), który posparuje 4 rundy z Białorusinem Iharem Karavaeu (5-1, 4 KO).
Niedawny pretendent do tronu WBO wagi półciężkiej - Aleksy Kuziemski (22-3, 6 KO), nie miał żadnych problemów z odniesieniem sukcesu na trwającej właśnie gali w Częstochowie. Pięściarz z Białegostoku już w 2. rundzie zastopował Romana Vanicky'ego (9-25-1, 5 KO). Co warto odnotować, ta sztuka nie udała się mu siedem lat wcześniej, ale dziś Kuziemski był nieosiągalny dla swojego rywala.
W innym pojedynku tego wieczoru występujący w dywizji super średniej Norbert Dąbrowski (5-0, 1 KO) po zaciętej rywalizacji pokonał po sześciu rundach stosunkiem głosów dwa do remisu Antona Sjomkina (13-4, 11 KO).
Zapraszamy na wywiad z Aleksym Kuziemskim (21-3, 5 KO), który dzisiaj zawalczy na gali Częstochowa Boxing Cup, współorganizowanej przed grupy Gmitruk Promotions i NG Promotions. Przeciwnikiem Polaka będzie Czech Roman Vanicky (9-24-1, 5 KO).
Informowaliśmy wczoraj o negocjacjach pomiędzy Tomaszem Babilońskim i Dariuszem Snarskim w sprawie walki ich podopiecznych, Pawła Głażewskiego (15-0, 4 KO) i Aleksego Kuziemskiego (21-3, 5 KO). Pojedynek dwóch polskich półciężkich miałby odbyć się na gali organizowanej przez Babilońskiego we wrześniu, podczas wizyty Mike'a Tysona. Promotor Głażewskiego stwierdził, że oczekuje na odpowiedź Snarskiego dziesięć dni, a oferta którą mu złożył jest niezwykle atrakcyjna. Skontaktowaliśmy się z Dariuszem Snarskim, który rozwiał wątpliwości co do perspektywy ewentualnego pojedynku.
- Walka Kuziemskiego z Głażewskim w tym roku nas nie interesuje. Powiedziałem to wczoraj telefonicznie Tomkowi Babilońskiemu. Kuziemski będzie miał 6 sierpnia walkę w Częstochowie, 10-12 rund o tytuł nad którym pracujemy, a w listopadzie powalczy w Białymstoku o tytuł światowy jednej z mniejszych federacji. Tak planujemy zakończyć ten rok i nie bierzemy pod uwagę walki z Głażewskim - stwierdził Snarski.
- Co bedzie po Nowym Roku czas pokaże. Znając moje układy na Wyspach Brytyjskich, w 2012 powalczymy napewno na dużej gali, o pas jednej z prestiżowych federacji za dużą kasę - dodał w rozmowie z BOKSER.ORG promotor Kuziemskiego.
- Mam mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo się cieszę, a z drugiej czuję się trochę zawiedziony, bo sędzia przerwał tę walkę zbyt wcześnie. Jestem zawiedziony tym bardziej, że moim zdaniem z czasem posłałbym rywala na deski - mówił zaraz po zejściu z ringu mistrz świata federacji WBO kategorii półciężkiej Nathan Cleverly (22-0, 11 KO), który pokonał przed czasem w czwartej rundzie z powodu kontuzji naszego Aleksa Kuziemskiego (21-3, 5 KO). Polak dowiedział się o wszystkim zaledwie dwa dni przed galą, a mimo to pojechał do Anglii i postawił mistrzowi wysoko poprzeczkę. Docenił to promotor gali w Londynie, sławny Frank Warren, który ciepło wypowiedział się o postawie Kuziemskiego w wywiadzie dla stacji Sky Sports.
- Każdy powinien bić brawo temu Polakowi, bo on naprawdę przybył tu żeby ostro walczyć i zwyciężyć. Kibice w hali zresztą to docenili brawami - powiedział Warren.
Aleksy Kuziemski to ostatni polski medalista mistrzostw świata w boksie amatorskim (2003), a także olimpijczyk z Aten, gdzie niestety już w pierwszej rundzie turnieju odpadł z dzisiejszym mistrzem świata innej federacji, Beibutem Szumenowem.

Zdezorientowany Aleksy Kuziemski (21-3, 5 KO) patrzy w stronę swojego narożnika zaraz po tym jak sędzia wkroczył do akcji i zdecydowanie zbyt wcześnie przerwał jego walkę z Nathanem Cleverlym (22-0, 11 KO) o mistrzostwo świata wagi półciężkiej według federacji WBO.
Aleksy Kuziemski (21-3, 5 KO) walczył jak równy z równym z Nathanem Cleverly (22-0, 11 KO), ale na skutek rozcięcia lewego łuku brwiowego oraz krwotoku z nosa sędzia zdecydował się poddać Polaka w połowie czwartej rundy.
Od pierwszego gongu w ringu rozgorzała ostra wymiana z obu stron. Kuziemski trafiał bezpośrednim prawym, natomiast Walijczyk bił ładnie z luzu prawymi podbródkami i lewymi hakami w okolice wątroby.
W trzecim starciu Kuziemski o mały włos nie wstrząsnął światem bokserskim, kiedy lewym sierpowym zatoczył rywalem. Aleksy dopadł do mistrza, władował mu jeszcze kilka prawych, lecz ten doszedł szybko do siebie i po chwili wymieniał już z naszym rodakiem kolejne bomby. Już w przerwie pomiędzy trzecią i czwartą odsłoną sędzia trochę szukał pretekstu do przerwania pojedynku, pomimo iż Kuziemski krwawił jedynie z nosa. Na początku czwartej rundy Cleverly rozciął mu dodatkowo lewy łuk brwiowy i to starczyło arbitrowi do przerwania potyczki i ogłoszenia wygranej Nathana przez TKO, co kibice skwitowali gwizdami.
Aleksy Kuziemski pokazał się z bardzo dobrej strony, ale niestety po raz drugi nie wykorzystał szansy zdobycia tytułu mistrza świata.

Trwa gala w Londynie (Polsat Sport Extra), podczas której Aleksy Kuziemski (21-2, 5 KO) skrzyżuje rękawice z mistrzem świata federacji WBO w wadze półciężkiej, Nathanem Cleverlym (21-0, 10 KO). W tym temacie możecie wymieniać się opiniami na temat walki Polaka oraz całej gali.
W ciągu ostatnich 48 godzin o Aleksym Kuziemskim (21-2, 5 KO) zrobiło się szczególnie głośno i nie ma w tym nic dziwnego, gdyż zbyt często polscy pięściarze nie rywalizują przecież o tytuły mistrzowskie prestiżowych organizacji. Aleksy ma swoje "10 minut", aktywni stali się także dziennikarze, przypominający jego zawodową karierę.
Moim celem jest jednak przypomnienie amatorskiej kariery Kuziemskiego, o której bądź wielu zapomniało, albo po prostu nie wie zbyt wiele. Aleksy urodził się 7 maja 1977 roku w Świeciu, ale bokserska karierę rozpoczął w 1992 r. (w wieku 15 lat) w bydgoskiej Astorii. Pierwszym sukcesem Kuziemskiego był srebrny medal wywalczony w maju 1995 r. na mistrzostwach Polski juniorów w Dzierżoniowie. Co ciekawe, 18-letni wówczas Aleksy, boksował w wadze ciężkiej (91 kg)! Po wspomnianym turnieju postanowił zrzucić zbędne kilogramy, i miesiąc później we Włocławku przystąpił do rywalizacji najlepszych młodzieżowców Polski w swojej koronnej kategorii, czyli półciężkiej. Zmiana wagi wyszła mu na dobre, wygrał wszystkie walki, zdobywając złoty medal. W tym samym roku zadebiutował na międzynarodowej arenie, docierając do finału juniorskiego turnieju w Salonikach.
Pierwsze lata kariery amatorskiej Kuziemskiego stały jednak pod znakiem balansowania między kategoriami - od średniej do ciężkiej, co nie przynosiło oczekiwanych skutków, czyli wielkich sukcesów. W kwietniu 1996 r. znów w wadze ciężkiej dotarł do finału młodzieżowych mistrzostw Polski w Kielcach, przegrywając decydujący o złocie pojedynek z Bartłomiejem Łukasikiem (starszym bratem znakomitej pięściarki, Karoliny Łukasik). Prawie rok później - w marcu 1997 roku już w barwach białostockiego Hetmana - zdobył kolejne srebro młodzieżowego czempionatu, przegrywając walkę finałową z Piotrem Wilczewskim. Miesiąc później zadebiutował na seniorskich mistrzostwach Polski we Włocławku, rewanżując się tam skutecznie "Wilkowi" i docierając do półfinału, w którym w 2. rundzie został poddany przez sekundanta w rywalizacji z Tomaszem Adamkiem.
- Mam nadzieję, że zaprocentuje doświadczenie. Jestem o dziesięć lat starszy od Nathana Cleverly'ego, stoczyłem o wiele więcej walk. Do Anglii nie wyruszam jako „mięso armatnie", bo takie działanie nie jest w moim stylu - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Aleksy Kuziemski (21-2, 5 KO), który dziś w londyńskiej O2 Arenie jako ósmy Polak dostąpi zaszczytu walki o tytuł mistrza świata.
Marzeniem Cleverly'ego jest walka z legendarnym „Katem" Bernardem Hopkinsem. Promotor pięściarza z Wysp Frank Warren stawia mu jeden warunek - musi utrzymać tytuł mistrza świata. Co na to Kuziemski? - Udowodnię, że ciągle stać mnie na dobre pojedynki. Do walk, które przegrywałem przygotowywałem się bardzo długo. Teraz tego czasu miałem mało, praktycznie tyle, ile wynosi spakowanie się i podróż do Londynu. Może więc świeżość okaże się metodą na sukces? - zastanawia się Polak. - Widziałem na DVD tylko jedną walkę mojego sobotniego przeciwnika. Jest sporo ode mnie wyższy, ale i z takimi bokserami sobie radziłem - dodaje z optymizmem Kuziemski.
Dzisiejszy pojedynek o pas federacji WBO pomiędzy jego obrońcą Nathanem Cleverlym (21-0, 10 KO) i Aleksym Kuziemskim (21-2, 5 KO) odbędzie się w londyńskiej O2 Arenie. Prawa do jego transmisji w Stanach Zjednoczonych wykupiła amerykańska stacja Epix, która swoje walki pokazuje między innymi na telebimach w najbardziej atrakcyjnych punktach turystycznych. Podobnie jak marcowa konfrontacja Witalija Kliczki z Odlanierem Solisem, polsko-brytyjska konfrontacja zostanie pokazana na Times Square, najbardziej obleganym przez zwiedzających miejscu w Nowym Jorku.
Między innymi z tego powodu 24-letni Brytyjczyk starcie z dziesięć lat starszym Kuziemski traktuje jako okazję dio zaistnienia na amerykańskim rynku. Zawodnik promowany przez Franka Warrena zapowiada, że zechce stworzyć świetne widowisko. - To, że walka zostanie pokazana na Times Square, będzie stanowiło dodatkowy smaczek tej potyczki. Będzie to szansa, aby zostać zauważonym w USA. Wspaniale będzie więc zwyciężyć po dobrym występie - mówi Cleverly, który mistrzem WBO jest zaledwie od kilkudziesięciu godzin.
Pierwotnie to Cleverly miał walczyć o pas WBO jako pretendent z mistrzem tej organizacji Juergenem Braehmerem (36-2, 29 KO), jednak Niemiec na kilka dni przed walką poinformował o kontuzji. Jako, że była to już kolejna taka sytuacja (wcześniej zawodnik Universum wycofywał się z walk z Alejandro Lakatosem i Beibutem Szumenowem), pięściarz został pozbawiony tytułu, który przyznano Cleverly'emu. W tym momencie rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania przeciwnika dla brytykskiego zawodnika. Na walkę zgodził się zajmujący 14. lokatę w rankingu WBO Tony Bellew (15-0, 10 KO), jednak nie zdołał przygotować odpowiedniej wagi i szansę otrzymał Kuziemski, 11. zawodnik zestawienia WBO.
- Dla mnie to ogromna szansa by zaistnieć również w Ameryce, dlatego ważne dla mnie jest by wygrać i pokazać się z dobrej strony - mówi na godziny przed pojedynkiem Nathan Cleverly (21-0, 10 KO), który już dziś skrzyżuje w obronie pasa WBO wagi półciężkiej rękawice z Aleksym Kuziemskim (21-2, 5 KO).
- Od dwóch tygodni ciężko trenowałem. Boks jest nieprzewidywalny i nie możemy powiedzieć jak zakończy się nasza walka, ale zwycięstwo byłoby spełnieniem moich marzeń. Według mnie pojedynek potoczy się na pełnym dystansie - powiedział Polak, dodając przy okazji, że jego wzorem do naśladowania zawsze był inny Brytyjczyk, Lennox Lewis.
Aleksy Kuziemski to ostatni polski medalista mistrzostw świata w boksie amatorskim. W 2005 roku po Igrzyskach Olimpijskich w Atenach rozpoczął zawodową karierę w grupie Universum, gdzie przed laty boksował Dariusz Michalczewski. Dzięki wygranym nad tak znanymi pięściarzami jak Enad Licina, Peter Venancio czy Mahamed Aripgadzhiev (srebrny medalista olimpijski z Aten), Kuziemski zapewnił sobie w sierpniu 2009 roku pojedynek o wakujący tytuł z. Jurgenem Brahmerem. Pomimo dzielnej postawy, Aleksy przegrał wówczas przed czasem w jedenastej rundzie.
Kuziemski poza brązowym medalem mistrzostw świata (2003) ma na swoim koncie również brązowy medal mistrzostw Europy (2004).

Aleksy Kuziemski (21-2, 5 KO) przyjął walkę na 48 godzin przed galą z marszu, lecz podczas oficjalnej ceremonii ważenia prezentował się bardzo dobrze i już jutro w trakcie gali w Londynie po raz drugi w karierze stanie przed szansą zdobycia tytułu mistrza świata.
Na taką szansę wielu bokserów czeka przez całą karierę. Tylko nieznaczny odsetek szęśliwców jest jednak w stanie w pełni ją wykorzystać. Aleksy Kuziemski (20-2, 5 KO) zgodził się zastąpić kontuzjowanego Juergena Braehmera i jutro wieczorem na gali w Londynie stanie do walki z Nathanem Cleverlym (21-0, 10 KO). Stawką potyczki będzie tytuł mistrza świata federacji WBO w wadze półciężkiej.
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM
Eksperci z UNIBETU wzięli pod uwagę okoliczności, w jakich 34-letni Polak został pretedentem i nie dają mu wielkich szans na pokonanie młodszego o dekadę Walijczyka. Kurs na zwycięstwo Aleksa wynosi 7.00. Niezwyciężony Cleverly jest w tym przypadku murowanym faworytem (1.08) i każdy wynik inny, niż wygrana Nathana, traktowany będzie jako olbrzymia niespodzianka. Bukmacherzy przewidzieli także kurs na remis (40.00).
Czy walka potrwa powyżej 8,5 rundy?
TAK - 2.10, NIE - 1.65
Aleksy Kuziemski (21-2, 5 KO) okazał się minimalnie cięższy od swojego jutrzejszego rywala w walce o mistrzostwo świata dywizji półciężkiej według federacji WBO. Polak wniósł na wagę 79,26 kg, zaś broniący pasa Walijczyk Nathan Cleverly (21-0, 10 KO) był odrobinę lżejszy, wnosząc na skalę 79,20 kg.
Aleksy Kuziemski (21-2, 5 KO) okazał się minimalnie cięższy od swojego jutrzejszego rywala w walce o mistrzostwo świata dywizji półciężkiej według federacji WBO.
Polak wniósł na wagę 79,26 kg, zaś broniący pasa Walijczyk Nathan Cleverly (21-0, 10 KO) był odrobinę lżejszy, wnosząc na skalę 79,20 kg.
Potwierdziły się nasze doniesienia o tym, że to właśnie Aleksy Kuziemski (21-2, 5 KO) będzie ostatecznie rywalem Nathana Cleverly'ego (21-0, 10 KO) w jutrzejszej walce o mistrzostwo świata wagi półciężkiej według federacji WBO. Anonsowany pierwotnie Tony Bellew tak naprawdę był tylko "zasłoną dymną", ponieważ gdy dowiedział się o tej propozycji, ważył znacznie powyżej limitu dywizji półciężkiej. Aleksy natomiast niedawno sparował z Wojtkiem Bartnikiem, trochę pływał, przez co nie miał takiego problemu jak on. Cleverly oczywiście o wszystkim wiedział i konferencja prasowa była chyba tylko pretekstem do spopularyzowania potyczki z Bellewem w przyszłości.
- Dla mnie najważniejsze jest to, że w ogóle zawalczę i cała ciężka praca nie pójdzie na marne. Kuziemski spotykał już na swojej drodze groźnych pięściarzy, dlatego będzie dobrym i wymagającym rywalem - powiedział Cleverly.
Nowo kreowany mistrz świata WBO wagi półciężkiej, Nathan Cleverly (21-0, 10 KO), który jeszcze do wczoraj dzierżył pas tymczasowy, podczas sobotniej gali w Londynie zmierzy się w pierwszej obronie swojego tytułu z Aleksym Kuziemskim (21-2, 5 KO)!
Jak się okazało, Tony Bellew (15-0, 10 KO), który miał początkowo zastąpić w walce wieczoru pozbawionego pasa Juergena Braehmera (36-2, 29 KO), z powodu nadwagi nie jest zdolny do wyjścia na ring w sobotni wieczór. Cleverly wraz ze swoim promotorem Frankiem Warrenem odrzucili pomysł walki w umownym limicie, której stawka nie byłby pas WBO. Ponieważ Walijczyk nie chciał zmarnować ponownie czasu przeznaczonego na przygotowania, zaczęto gorączkowe poszukiwania możliwie najlepszego rywala, zdolnego stanąć do walki.
Wybór padł na pochodzącego ze Świecia Aleksego Kuziemskiego, który miał już okazję w przeszłości stanąć do walki o ten pas w walce właśnie z Braehmerem. Wówczas jednak nie wykorzystał szansy, przegrywając walkę o wakujący tytuł w 11. rundzie. Wydaje się że tym razem będzie jeszcze trudniej, gdyż Polak, mimo iż twierdzi, że pozostawał w treningu, nie będzie miał żadnego czasu na przygotowania.
Jak twierdzi sędzia bokserski Zbigniew Łagosz, który pomaga przy kotraktacji pojedynku Aleksego Kuziemskiego (21-2, 5 KO) z Nathanem Cleverlym (21-0, 10 KO), walka wciąż nie jest pewna, ale szanse Polaka na zastąpienie Tony'ego Bellewa (15-0, 10 KO) są bardzo wysokie. W sobotę Cleverly ma bronić tytułu mistrza świata federacji WBO w wadze półciężkiej (pełnoprawnym mistrzem jest zaledwie od kilkunastu godzin). Walka Brytyjczyka ma odbyć się w obiekcie O2 Arena w Londynie.
Pierwotnie to Cleverly miał walczyć o pas WBO z mistrzem tej organizacji Jueregenem Braehmerem, (36-2, 29 KO) jednak Niemiec kilkadziesiąt godzin temu wycofał się z pojedynku. Włodarze WBO stracili cierpliwość do zawodnika grupy Universum, który w podobny sposób odwołał już czwartą walkę z rzędu (!) i tytuł przyznali 24-letniemu Brytyjczykowi. W tym momencie rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania przeciwnika dla zawodnika należącego do stajni promotora Franka Warrena. Na walkę zgodził się zajmujący 14. lokatę w rankingu WBO Tony Bellew. Dziś, jak gdyby nigdy nic, odbyła się konferencja prasowa zapowiadająca starcie Cleverly'ego z jego rodakiem.
Zdaniem Zbigniewa Łagosza, 28-letni Bellew może jednak nie dostąpić zaszczytu walki o tytuł. Powód? Zbyt duża waga. - Dziś rzeczywiście odbyła się konferencja prasowa i jako oponent Cleverly'ego na sobotnią walkę przedstawiony był Bellew. Tak jest do tej chwili. Jednak Bellew nie ma limitu wagi i jeśli do jutra go nie osiągnie, to jego miejsce zajmie Aleksy Kuziemski. W chwili obecnej ekipa z Darkiem Snarskim (promotorem Kuziemskiego, przyp. red.) jedzie na lotnisko. O 20 mają wylot. Jest 80% szans na pojedynek Cleverly - Kuziemski - informuje Łagosz. Kuziemski w rankingu WBO klasyfikowany jest na 11. pozycji.
Bardzo dobre wieści napłynęły do nas z Londynu. Tam już w sobotę Natham Cleverly (21-0, 10 KO) miał skrzyżować rękawice z Jurgenem Brahmerem, ale nie Niemiec po raz kolejny wycofał się w ostatniej chwili z pojedynku. W związku z tym federacja WBO odebrała mu tytuł mistrza świata wagi półciężkiej i przyznała go właśnie Cleverly'emu. Walijczyk po kilku tygodniach ciężkich przygotowań postanowił wystąpić jednak w sobotę, więc organizatorzy szybko musieli znaleźć następce za Brahmera. Początkowo wybór padł na Tony Bellewa, lecz organizatorzy odstąpili od tego pomysłu i szukali dalej. Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, ostatecznie skończyło się na tym, że pojutrze w londyńskiej "O2 Arena" naprzeciw nowego mistrza świata stanie Polak - Aleksy Kuziemski (21-2, 5 KO).
Promowany przez Dariusza Snarskiego polski pięściarz przyjął bez wahania tę zaskakującą ofertę, choć z pewnością łatwiej byłoby o sukces mając kilka tygodni na ciężki obóz.
- Pozostawałem w treningu po swojej ostatniej walce, trochę pływałem, więc nie powinno być źle. To skok na głęboką wodę, ale takie okazje trzeba brać - powiedział Kuziemski, który w rankingu federacji WBO zajmuje jedenastą pozycję.
Aleksy to ostatni polski medalista mistrzostw świata w boksie amatorskim. W 2005 roku po Igrzyskach Olimpijskich w Atenach rozpoczął zawodową karierę w grupie Universum, gdzie przed laty boksował Dariusz Michalczewski. Dzięki wygranym nad tak znanymi pięściarzami jak Enad Licina, Peter Venancio czy Mahamed Aripgadzhiev (srebrny medalista olimpijski z Aten), Kuziemski zapewnił sobie w sierpniu 2009 roku pojedynek o wakujący tytuł z... Brahmerem. Pomimo dzielnej postawy, Aleksy przegrał wówczas przed czasem w jedenastej rundzie.
Kuziemski poza brązowym medalem mistrzostw świata (2003) ma na swoim koncie również brązowy medal mistrzostw Europy (2004).
Aleksy Kuziemski (21-2, 5 KO) odniósł drugie z rzędu zwycięstwo od czasu porażki z Dmitrijem Suchockim i rozwiązania kontraktu z niemiecką Universum Box Promotion. 33-letni Polak pokonał na punkty na gali w Jeżewie Starym Artursa Kulikauskisa (7-8-1, 4 KO). Zapraszamy na wywiad z pięściarzem z grupy Boxing Production Dariusza Snarskiego.
Aleksy Kuziemski (21-2, 5 KO) odniósł drugie z rzędu zwycięstwo od czasu porażki z Dmitrijem Suchockim i rozwiązania kontraktu z niemiecką Universum Box Promotion. Po zaskakująco twardym pojedynku, który odbył się na gali grupy Boxing Production w Jeżewie Starym, 33-letni Polak pokonał na punkty Artursa Kulikauskisa (7-8-1, 4 KO). Zdaniem sędziów punktowych Kuziemski nie wygrał tylko jednej z sześciu rund (była remisowa) i pewnie zwyciężył w stosunku 60:55.
Pomimo sporej przewagi wieku (Litwin to 20-latek) oraz ringowego doświadczenia na korzyść Kuziemskiego, pojedynek był dość wyrównany. Polak wyprowadzał jednak więcej uderzeń i częściej udawało mu się przełamać gardę Kulikauskisa. "Ali" sprawiał też lepsze wrażenie w defensywie, umiejętnie blokując ciosy ambitnego rywala. Sporym zaskoczeniem dla obserwatorów gali mogło być jednak zapuchnięte prawe oko, z jakim brązowy medalista mistrzostw świata z 2003 roku kończył swój drugi występ w grupie należącej do Dariusza Snarskiego, do niedawna czynnego zawodowego pięściarza.
Zapraszamy do obejrzenia wywiadu z Aleksym Kuziemskim (20-2, 5 KO), który dzisiaj około godziny 22:00 wyjdzie na ring w Jeżewie Starym, aby zmierzyć się z Artursem Kulikauskisem (7-7-1, 4 KO). Dla 33-letniego "Aliego" będzie to drugi pojedynek od czasu przegranej z Dmitrijem Suchockim i rozwiązania kontraktu z niemiecką grupą Universum Box Promotion. Obecnie były pretendent do pasa federacji WBO w kategorii półciężkiej jest promowany przez grupę Boxing Production należącą do Dariusza Snarskiego.
Dzisiaj odbyło się ważenie przed jutrzejszą galą grupy Boxing Production w Jeżewie Starym. W walce wieczoru kolejny pojedynek po powrocie do Polski stoczy były pretendent do pasa mistrza świata WBO Aleksy Kuziemski (20-2, 5 KO).
Pięściarz grupy Boxing Production 33-letni Aleksy Kuziemski (20-2, 5 KO) przygotowywuje się do gali w Jeżewie Starym, która odbędzie się 15 kwietnia. Rywalem byłego pretendenta do tytułu mistrza świata będzie Łotysz Arturs Kulikauskis (7-6-1, 4 KO). Ten 20-letni pięściarz wytrzymał ostatnio pełen dystans z takimi pięściarzami kategorii crusier jak Zakaria Azzouzi (12-2-2, 9 KO) czy Thierry Karl (28-5, 18 KO). Będzie on z pewnością dobrym sprawdzianem formy Polaka przed poważniejszymi walkami, które czekają go juz niedługo.
Podopieczny Dariusza Snarskiego został zaproszony do Doniecka na sparingi ze Stanislawem Kasztanowem (28-0, 15 KO). Będzie to jeden z elementów przygotowań do zbliżającego się pojedynku.
Na gali w Jeżewie kolejne walki zawodowe stoczą także Robert Świerzbiński (3-0, 1 KO) i Chawazi Chacygow (2-0, 2 KO).
W zeszłą sobotę na gali w Białymstoku udanie powrócił Aleksy Kuziemski (20-2, 5 KO) po porażce z Dmitrijem Suchockim (16-1, 11 KO) nokautując w trzeciej rundzie Dmitrija Protkunasa (11-33-2, 1 KO). Po walce mieliśmy okazję porozmawiać z Aleksem o odczuciach na temat walki, jego przyszłości oraz o tym jak zapatrywałby się na pojedynek z którymś z innych polskich zawodników wagi półciężkiej.
Adam Jarecki: Aleks, piękny powrót po przegranej z Dmitrijem Suchockim, jak oceniasz przebieg walki i rywala?
Aleksy Kuziemski: Rywal może nie był z najwyższej półki, jednak trzeba było zaboksować, mimo wszystko myślę, że ta walka mi coś przyniesie. Po ostatnim ciężkim pojedynku takie przytarcie na pewno mi się przydało.
- Jak będą wyglądały Twoje najbliższe plany?
AK: Po tej walce usiądziemy do stołu i będziemy myśleć nad moją przyszłością. Póki co nie mogę nic konkretnego powiedzieć, bo sam niewiele wiem. Jest jakiś pomysł, ale jeszcze daleko od jego realizacji.
- Miałeś jakieś propozycje od polskich grup promotorskich?
AK: Powiem tak, propozycja była niejedna, nie tylko z Polski. Mogłem wyjechać nawet poza Europę, jednak to tutaj mam rodzinę, czuję się tu dobrze, a to wpływa na dobre samopoczucie przed pojedynkami. Wiadomo, że w boksie zawodowym liczą się również pieniądze, ale nie tylko to jest ważne.
Wczoraj po ceremonii ważenia w klubie bilardowym "Formoza" mieliśmy okazję porozmawiać z Aleksym Kuziemskim (19-2, 4 KO), który powraca po porażce z Dmitrijem Suchockim (16-1, 11 KO) na gali w Białymstoku. Już dziś Aleksy zmierzy się z Estończykiem Dmitrijem Protkunasem (11-33-2, 1 KO).
Marcin Łądka: Aleks, powracasz po ostatnim ciężkim pojedynku, powiedz nam - jaka jest Twoja aktualna forma fizyczna i psychiczna?
Aleksy Kuziemski: Witam wszystkich. Tak jak mówisz, była to trudna walka, bardzo żałuję, że nie zdołałem jej wygrać. Trochę odpocząłem i znów wziąłem się do pracy, jestem głodny i nadal wierzę, że mogę zdobywać najwyższe tytuły. Jutro starcie typowo na przetarcie, ale cieszę się, że mogę się pokazać w Białymstoku.
Aleksy Kuziemski (19-2, 4 KO) po porażce z Dmitrijem Suchockim powróci na ring 19 grudnia, podczas gali organizowanej w Białymstoku przez grupę Boxing Production. Na tejże gali, głównym wydarzeniem wieczoru będzie rewanż Dariusza Snarskiego z Krzysztofem Cieślakiem.
Rywalem Kuziemskiego będzie Estończyk Dmitri Protkunas (11-33-2, 1 KO). Będzie to druga walka, którą w swojej karierze Aleksy stoczy w Polsce. Wcześniej walczył na gali Diamond Boxing Night w Katowicach z Larsem Buchholzem.
Aleksy Kuziemski (19-2, 4 KO) po porażce z Dmitrijem Suchockim powróci na ring 19 grudnia.
Wciąż wysoko notowany w światowych rankingach wagi półciężkiej (WBA #15, WBO #14) Polak zaboksuje w Białymstoku podczas gali organizowanej przez Dariusza Snarskiego (31-31-2, 6 KO), który w ostatnim pojedynku w karierze spróbuje się zrewanżować Krzysztofowi Cieślakowi (16-1, 5 KO) za bardzo kontrowersyjną porażkę z początku października.
Więcej informacji już wkrótce...
Aleksy Kuziemski (19-2, 4 KO) poinformował BOKSER.ORG, że z dniem wczorajszym zakończyła się jego współpraca z grupą Universum Box-Promotion.
- Mam kilka ciekawych propozycji, ale nie chcę jeszcze o nich mówić - skomentował całą sprawę pięściarz z Białegostoku.
Przypomnijmy, że Aleksy po Igrzyskach Olimpijskich w Atenach związał się ze stajnią kierowaną przez Klausa Petera Kohla, tocząc pierwszy zawodowy pojedynek 5 marca 2005 roku, kiedy zastopował w trzeciej rundzie Mayala Mbungi. Grupa Universum zainteresowała się Polakiem po tym jak w 2003 roku zdobył brązowy medal mistrzostw świata, a w kolejnym roku brąz na mistrzostwach Europy. Kuziemski występuję w kategorii półciężkiej, w której kiedyś - także w barwach Universum, boksował kiedyś Dariusz Michalczewski.
Aleksy Kuziemski (19-1, 4 KO) okazał się o prawie kilogram lżejszy od Dmitrija Suchockiego (15-1, 10 KO) na oficjalnej ceremonii ważenia przed piątkową walką o interkontynentalny pas WBO oraz tytuł mistrza Europy federacji EBA w wadze półciężkiej. 33-letni Polak wniósł na wagę 78,055 kg, a jego czteru lata młodszy przeciwnik 78,950 kg. Podczas reklamowanej hasłem "Gladiatorzy Ringu" gali w Sankt Petersburgu dojdzie również do innej ciekawie zapowiadającej się konfrontacji. W pojedynku o interkontynentalny tytuł WBA w kategorii junior półśredniej zawodnik gospodarzy Denis Szafikow (25-0, 14 KO) zmierzy się z reprezentującym Włochy Brunetem Zamorą (20-0, 9 KO). Licznik w momencie ważenia 25-letniego mańkuta z Rosji wyniósł równo 63,5 kg. 36-letni Zamora ważył 62,8 kg.
- Liczymy na to, że w przypadku wygranej nad Suchockim Aleksy w ciągu 12 miesięcy otrzyma szanę walki o tytuł mistrza świata. Nie ma znaczenia, czy jego rywalem będzie wtedy mistrz WBO Juergen Braehmer, czy posiadacz pasa innej federacji. Jako 33-letni pięściarz, Aleksy jest już w stanie wychodzić do walki z dowolnym przeciwnikiem - twierdzi Artur Grigorian, mistrz świata wersji WBO w latach 1996-2004, obecnie szkoleniowiec Aleksego Kuziemskiego (19-1, 4 KO), którego już w piątek czeka walka z Dmitrijem Suchockim (15-1, 10 KO). Jeśli Polak pokona walczącego przed swoją publicznością w Sankt Petersburgu rywala, to znajdzie się w posiadaniu interkontynentalnego pasa WBO oraz tytułu EBA w wadze półciężkiej i zwiększy swoje szanse na drugą w karierze walkę o mistrzostwo świata.
Już w najbliższy piątek odbędzie się kluczowa walka w kontekście dalszej kariery Aleksego Kuziemskiego (19-1, 4 KO). W rosyjskim Sankt Petersburgu Polak zmierzy się z zawodnikiem gospodarzy Dmitrijem Suchockim (15-1, 10 KO). Stawką pojedynku będą interkontynentalny tytuł organizacji WBO oraz pas mistrza Europy wersji EBA w kategorii półciężkiej, a zwycięzca pojedynku znacząco przybliży się do walki o mistrzostwo świata federacji WBO bądź WBA. Szkoleniowiec Kuziemskiego, były mistrz świata WBO w wadze lekkiej (1996-2004) Artur Grigorian zapewnia, że Polak jest gotowy nie tylko na piątkową walkę, ale i na starcie o światowy tytuł, które może odbyć się w przyszłym roku.
- Liczymy na to, że w przypadku wygranej Aleksy w ciągu 12 miesięcy dostanie szasnę walki o mistrzostwo świata. Nie ma znaczenia, czy jego rywalem będzie wtedy mistrz WBO Juergen Braehmer, czy posiadacz pasa innej federacji. Jako 33-letni pięściarz, Aleksy jest już w stanie wychodzić do walki z dowolnym przeciwnikiem. Dobrze wie, co ma robić i jest przekonany co do tego, że jeśli chce zdobyć pas, nie może schodzić z drogi, którą jakiś czas temu obrał - twierdzi Grigorian, którego nie było w narożniku Polaka w majowej walce z Igorem Michałkinem, wygranej przez białostoczanina na punkty. Trener udał się wtedy do Portoryko, aby zająć się innym swoim podopiecznym Zsoltem Bedakiem, który walczył akurat o pas WBO w wadze super koguciej.
ALEKSY KUZIEMSKI - IGOR MICHAŁKIN >>
Tym razem 43-letniego szkoleniowca przy Kuziemskim nie zabraknie. Właśnie pod okiem Grigoriana 33-latek odbył cały cykl przygotowawczy do walki z Suchockim. - Do przygotowań Aleksy podszedł bardzo poważnie. Wybraliśmy takich sparingpartnerów, aby stylem przypominali Suchockiego. Byli to zawodnicy na wysokim poziomie i sądzę, że po takich przygotowaniach Aleksy przystąpi do walki jako jeszcze lepszy pięściarz, niż ten, którym jest na co dzień - zapewnia Grigorian, który polskim kibicom najbardziej kojarzy się zapewne z walki z Maciejem Zeganem z 2003 roku, w której mimo bardzo dobrej postawy Polaka zdołał obronić pas WBO.
Jeśli 29 października Aleksy Kuziemski (19-1, 4 KO) pokona Dmitrija Suchockiego (15-1, 10 KO), zdobędzie interkontynentalny pas WBO oraz tytuł mistrza Europy wersji EBA w wadze półciężkiej i zbliży się do drugiej w karierze walki o pas mistrza świata. W grę będą wchodzić dwie możliwości. Pierwszą z nich jest walka o pas organizacji WBA, w rankingu której Polak zajmuje 3. lokatę. Opcję numer dwa stanowić będzie ponowne starcie o pas WBO, gdzie Kuziemski plasuje się na miejscu 9. Nie ulega wątpliwości, że piątkowy pojedynek w "mieście białych nocy" będzie miał wymiar kluczowy, jeśli chodzi o dalszą karierę 33-letniego Polaka.
Do Sankt Petersburga Kuziemski udaje się w środę, na dwa dni przed pojedynkiem. - Nie czuję potrzeby, aby być tam wcześniej. Te dwa dni na pewno wystarczną na dobrą aklimatyzację - zapewnia pięściarz niemieckiej grupy Universum, który do walki przygotowuje się pod okiem byłego mistrza świata, dobrze znanego polskim kibicom Artura Grigoriana. Podczas ostatniej walki (zwycięstwo na punkty nad Igorem Michałkinem w maju) Kuziemski musiał radzić sobie w narożniku bez "Króla Artura", który udał się do Portoryko, aby pomagać innemu bokserowi, Zsoltowi Bedakowi w walce o pas WBO wagi super koguciej. Tym razem Grigoriana przy Polaku nie zabraknie. - Z Arturem trenuje mi się bardzo dobrze. Pracuje ze mną stosunkowo krótko, ale uważam, że częste zmiany szkoleniowców wychodzą zawodnikowi na dobre. Sądzę, że to, nad czym pracujemy przyniesie efekty - zapowiada 33-letni Polak.
SESJA ZDJĘCIOWA PRZED WALKĄ KUZIEMSKI - SUCHOCKI >>
Główni bohaterowie piątkowej gali nad Newą zdążyli już się poznać. Kilka tygodni temu wzięli udział w sesji zdjęciowej promującej piątkowy pojedynek. - Suchocki wydaje się być sympatycznym człowiekiem. Jeśli zaś chodzi o cechy bokserskie, to jest niewygodny. Potrafi walczyć z przeciwnikami różnymi stylowo. Prezentuje typową, rosyjską szkołę boksu. Muszę narzucić swój styl walki, będziemy walczyć tak, jak ja będę chciał. Walka na wyjeździe? Dla mnie to nie pierwszyzna. Nie uważam, że stoję na straconej pozycji - twierdzi białostoczanin.
Sześciu Polaków znalazło miejsce w rankingu federacji WBA za miesiąc wrzesień. Najwyżej rozstawiono Aleksa Kuziemskiego (19-1, 4 KO), który okupuje trzecie miejsce w wadze półciężkiej. Aleks (na zdjęciu) już 29 października skrzyżuje rękawice z groźnym Dmitrijem Sochotskim (15-1, 10 KO) i jeśli wygra, ma poważne szanse na pojedynek o mistrzostwo świata w niedalekiej przyszłości. Piąty w tej samej dywizji jest Dawid Kostecki (34-1, 23 KO).
W kategorii ciężkiej jedynym naszym przedstawicielem jest dziesiąty w zestawieniu Tomasz Adamek (42-1, 27 KO). "Góral" już w ubiegłym tygodniu zaczął przygotowania do czekającej go 9 grudnia potyczki z Vinnym Maddalone (33-6, 24 KO).
W wadze junior ciężkiej sklasyfikowano dwóch naszych rodaków. Paweł Kołodziej (26-0, 15 KO) na liście pretendentów zajmuje ósmą pozycję, a sześć oczek niżej plasuje się Mateusz Masternak (20-0, 15 KO).
Ostatnim Polakiem uwzględnionym w rankingu WBA jest siódmy w kategorii junior średniej Paweł Wolak (27-1, 17 KO).
29 października na gali boksu zawodowego w Sankt Petersburgu Aleksy Kuziemski (19-1, 4 KO) i Dmitrij Suchocki (15-1, 10 KO - na zdjęciu) przystąpią do rywalizacji o wakujący pas interkontynentalny WBO wagi półciężkiej.
Rosjanin, który ma za sobą pierwsze walki sparingowe podzielił się z rosyjskimi dziennikarzami swoimi opiniami nt. przygotowań do tej walki.
- Wszystko idzie tak, jak oczekiwaliśmy. Treningi odbywają się zgodnie z planem, a mój organizm jest w dobrej kondycji - powiedział Dmitrij. - Mam już za sobą pierwsze sparingi, m.in. z doświadczonym zawodnikiem, który jest notowany wyżej ode mnie w rankingach i ma dwa razy więcej zawodowych walk. To najlepszy sposób na przygotowanie się do walki z Kuziemskim. Poza tym jest tutaj kilku młodych chłopaków, z którymi pracujemy nad pewnymi kombinacjami.
Zapytany o taktykę na pojedynek z Aleksym, odpowiedział wymijająco:
- To jest boks. Nigdy do końca nie wiesz jak się ułoży pojedynek w ringu, ani tego jak się zachowa rywal po przyjęciu mocnych ciosów. Oczywiście, widzieliśmy z trenerem walki mojego przeciwnika i znamy sposób wykonywania niektórych jego kombinacji uderzeń, monitorujemy sposób poruszania się w ringu itp. To jest teoria. Oczywiście, ustaloną taktykę będzie miał każdy z nas. Wszystko zależeć będzie od tego, kto będzie w stanie ją skutecznie realizować - powiedział Suchocki.
Jak powszechnie wiadomo 29 października na gali bokserskiej w Sankt Petersburgu, w pojedynku o wakujący pas interkontynentalny WBO wagi półciężkiej, spotkają się Aleksy Kuziemski (19-1, 4 KO) z Dmitrijem Suchockim (15-1, 10 KO). Obaj w swoich rekordach mają po jednej porażce, z tym samym pięściarzem, Juergenem Braehmerem (36-2, 29 KO). Aktualny czempion WBO nie ukrywa, że jego zdaniem faworytem tego pojedynku jest Aleksy Kuziemski.
- Aleksy pilnie trenuje razem ze mną, przygotowując się do tej walki i myślę, że wygra tę rywalizację jednogłośnie na punkty. Kuziemski jest odporny na ciosy, wytrzymały i ma niesamowitą wolę zwycięstwa - ocenia Braehmer. - Dopuszczam przy tym myśl, że Suchocki nie będzie do tej walki przygotowany tak dobrze, jak do pojedynku ze mną - przewiduje niemiecki pięściarz.
Wczoraj w Sankt Petersburgu odbyła się oficjalna sesja zdjęciowa przed zaplanowaną na 29 października galą, której głównymi bohaterami będą Aleksy Kuziemski (19-1, 4 KO) i Dmitrij Suchocki (15-1, 10 KO). Obaj pięściarze nie szukali taniej sensacji i zachowywali się spokojnie, z cierpliwością poddając się "mękom" serwowanym przez fotografa.
- Wcale nie jest powiedziane, że bokser musi być złośliwy i nienawidzieć swojego przeciwnika - powiedział Kuziemski. - To moja praca, podobnie jak Dmitrija, w stosunku do którego nie odczuwam złości. Szanuję go. Suchocki jest jednym z wyróżniających się pięściarzy wagi półciężkiej w Rosji. Walka z nim będzie dla mnie bardzo ważna. Ten kto zwycięży, wybije się wysoko.
- Cóż, za mną rzadko spotykane doświadczenie - podzielił się swoimi odczuciami odnośnie sesji zdjęciowej Suchocki. - Mogę powiedzieć, że było mi tu nawet ciężej niż na ringu. Mimo to było ciekawie i oby tak pozostało.
Aleksy Kuziemski (19-1, 4 KO) awansował z czwartej na trzecią pozycję w rankingu WBA wagi półciężkiej i jest coraz bliżej drugiej szansy, czyli walki mistrzowskiej. Przed Polakiem są tylko Chris Henry i Gabriel Campillo. Za plecami natomiast Wiaczesław Użelkow oraz drugi nasz rodak, Dawid Kostecki (34-1, 23 KO). Przy okazji Aleksa warto też wspomnieć, iż 29 października skrzyżuje rękawice z mocno bijącym Dimitrijem Sukhotskim (15-1, 10 KO), który o mały włos nie odebrał pasa WBO Jurgenowi Brahmerowi.
W królewskij dywizji dziewiąty jest nasz "Góral", czyli po prostu Tomasz Adamek (42-1, 27 KO), a na listach kategorii cruiser widnieją dwa nazwiska naszych rodaków - Paweł Kołodziej (26-0, 15 KO) jest dziesiąty, a cztery oczka niżej Mateusz Masternak (20-0, 15 KO).
Stawkę "naszych" uzupełnia również dziesiąty, tylko w wadze junior średniej, nasz "Wściekły Byk", czyli mieszkający na stałe w USA Paweł Wolak (27-1, 17 KO).
Wszystko wskazuje na to, że Aleksy Kuziemski (19-1, 4 KO) po raz kolejny w swojej karierze zawodowej stanie przed ciężką przeprawą. Polski bokser rozpoczął już cykl przygotowawczy i najprawdopodobniej 29 października będzie walczył o tytuł interkontynentalnego mistrza federacji IBF w wadze półciężkiej.
Rywalem Kuziemskiego będzie ambitny Rosjanin Dmitry Sukhotsky (15-1, 10 KO), który do tej pory podobnie jak Polak ma na swoim koncie zaledwie jedną porażkę. Zbiegem okoliczności jest fakt, że obydwaj przegrali dotychczas z tym samym zawodnikiem, mistrzem świata federacji WBO, Jürgenem Brähmerem (36-2, 29 KO).
Najbliższa walka będzie miała duży wpływ na dalszy przebieg kariery obu bokserów, a Kuziemskiego czeka pierwszy w karierze zawodowej przysłowiowy "wyjazd", bowiem do walki ma dojść w rosyjskim Sankt Petersburgu.
Kolejny już raz Aleksy Kuziemski (19-1, 4 KO) musiał udowodnić swoją przydatność dla grupy Universum Box-Promotion. Tym razem Polak pokonał uważanego jeszcze niedawno za wschodzącą gwiazdę wagi półciężkiej Igora Mokhalkina (11-1, 7 KO), byłego mistrza Europy juniorów.
Pierwsza runda to bardziej szachy niż boks, ale Kuziemski zakończył ją efektownie bezpośrednim prawym. W drugiej odsłonie zaskoczył z kolei rywala kilkoma lewymi prostymi i mocnym lewym sierpem, ale niespodziewanie trzecie starcie oddał praktycznie nie robiąc nic.
Polak wstał mocno zmotywowany do rundy numer cztery, lecz Rosjanin nie chciał mu oddać pola i w ringu rozgorzała wymiana ciężkich ciosów. Obaj kilka razy mocno trafili, Mikhalkin bił chyba mocniej i wyraziściej, natomiast widać już było u niego zmęczenie. Aleksy podkręcił jeszcze tempo i od piątego starcia dzięki lepszej kondycji i świetnej lewej ręce, szczególnie lewym prostym, punktował silniejszego optycznie przeciwnika. Aleks wygrał po kolei rundę piątą, szóstą, siódmą, ósmą i dziewiątą, i choć oddał ostatnie starcie chaotycznie atakującemu Igorowi, to zyskał uznanie u wszystkich sędziów, punktującychi na jego korzyść 97:94, 97:93 i 98:92.
Aleksy Kuziemski (18-1, 4 KO) oraz Igor Mikhalkin (11-0, 7 KO) wnieśli na wagę dokładnie 79.4 kilograma przed jutrzejszym, wewnętrznym pojedynkiem eliminacyjnym grupy Universum. Oto zapis ceremonii ważenia Polaka i jego rywala.
22 maja to data najbliższego pojedynku Aleksego Kuziemskiego (18-1, 4 KO). Polski challenger zmierzy się w Rostocku z niepokonanym Igorem Michalkinem (11-0, 7 KO). Ten 24-letni Rosjanin powinien okazać się wymagającym rywalem dla Kuziemskiego. W dwóch ostatnich walkach pokonał Francuzów Doudou Ngumbu (20-2, 9 KO) oraz Karima Bennama (18-15-2, 4 KO).
Aleksy, który 9 maja skończy 33 lata ostatnią walkę stoczył w Katowicach podczas Diamond Boxing Night. Nie dał szans Larsowi Bucholzowi (12-4, 6 KO) punktując go pewnie na dystansie 8. rund.
Główna atrakcją tego wieczoru będzie pojedynek Ruslana Czagajewa (25-1-1, 17 KO) oraz Kali Meehana (35-3, 29 KO). Status tej walki to eliminator WBA w kategorii ciężkiej.
Aleksy Kuziemski (18-1, 4 KO) po raz kolejny będzie musiał udowodnić swoją przydatność w wewnętrznym pojedynku eliminacyjnym w grupie Universum Box-Promotion. Wysoko notowany w wadze półciężkiej (WBA #8, IBF #8, WBO#14) Polak jubileuszowy, dwudziesty pojedynek na ringach zawodowych stoczy 22 maja podczas gali w Rostocku, gdzie głównym wydarzeniem będzie oficjalny eliminator w wadze ciężkiej i walka pomiędzy Ruslanem Czagajevem (25-1-1, 17 KO) oraz Kali Meehanem (35-3, 29 KO).
Kuziemski, ostatni polski medalista amatorskich mistrzostw świata, będzie mieć trudne zadanie i bardzo wymagającego rywala. W Rostocku będzie nim niepokonany Rosjanin, Igor Mikhalkin (11-0, 7 KO). Mikhalkin to 25-letni mocno bijący mańkut, były mistrz Europy juniorów. Ma na swoim koncie efektowne zwycięstwo w drugiej rundzie z dawnym pretendentem do tytułu WBO DeAndrey Abronem, z którym Zsolt Erdei męczył się pełne dwanaście rund.
"To trudny rywal, ale ja szukam już tylko ciężkich walk" - powiedział krótko Aleks na temat swojego przeciwnika. Oficjalnie grupa Universum nie potwierdziła jeszcze tej walki, jednak ma to zostać ogłoszone w ciągu dwóch tygodni. Przed Polakiem więc kolejna ciężka przeprawa, miejmy nadzieję, że znów zwycięska.
Zapraszamy na wywiad z Arturem Grigorianem, który jest obecnie trenerem Aleksa Kuziemskiego.
Prezentujemy wywiad z Aleksym Kuziemskim (18-1, 4 KO) po pierwszej gali Diamond Boxing Night w Katowicach.
Aleksy Kuziemski (18-1, 4 KO) w swoim stylu wypunktował Niemca Larsa Buchholza (12-4, 6 KO). Trzej sędziowie punktowali wszystkie 8 rund dla Polaka 80-72.
Pojedynek był bardzo jednostronny, Kuziemski punktował ciosami prostymi co mu dało bezpieczne zwycięstwo. Dwukrotnie "naruszył" przeciwnika, który był już bardzo bliski liczenia.
Zapraszamy na krótki wywiad z Aleksem Kuziemskim (17-1, 4 KO), który już za pięć dni podczas katowickiej gali Diamond Boxing Night zmierzy się z Larsem Buchholzem (12-3, 6 KO). Nasz ostatni medalista mistrzostw świata (2003) opowiada o czekającym go pojedynku, a także powraca do jedynej porażki w zawodowej karierze z Jurgenem Brahmerem. Zapraszamy.
- Aleks, po raz pierwszy w zawodowej karierze zaboksujesz w końcu w Polsce. To będzie jakieś dodatkowe obciążenie dla Ciebie?
Aleksy Kuziemski: Na pewno to coś pozytywnego dla mnie i nie ukrywam, że jestem zadowolony iż po tylu latach wystąpię w Polsce po raz pierwszy. Grupa Universum jeśli organizowała gale poza Niemcami, to nie u nas, a w Czechach, Szwajcarii czy Austrii i nie było okazji żeby się zaprezentować.
Jak już Was informowaliśmy wcześniej, ponad pół roku po porażce z Jurgenem Brahmerem na ring powróci Aleksy Kuziemski (17-1, 4 KO). Boksujący w wadze półciężkiej Polak cały czas jest wysoko sklasyfikowany przez federację WBO (#13) oraz WBA (#8) i walką 6 marca ma zamiar rozpocząć mozolną wspinaczkę na szczyty.
Pierwszym po tej przerwie przeciwnikiem Aleksa będzie Niemiec Lars Buchholz (12-3, 6 KO), a do ich pojedynku dojdzie podczas Diamond Boxing Night w Katowicach.

Aleksy Kuziemski (17-1, 4 KO) wznowił treningi i zamierza jeszcze w tym roku stanąć do walki na gali w niemieckim Schwerinie, która odbędzie się 19 grudnia 2009 r.
Nazwisko rywala polskiego pieściarza na dzień dzisiejszy pozostaje nieznane, jednak szefowie grupy Universum sprawdzają obecnie różne możliwości.
Przez pierwsze 5 minut i 59 sekund Aleksy Kuziemski (17-1, 4 KO) dyktował warunki w walce z faworyzowanym Jurgenem Brahmerem (34-2, 28 KO). Trafił kilka razy bezpośrednim prawym prostym, raz wstrząsnął Niemcem krótkim lewym sierpem i powiało optymizmem. Brahmer jednak ostudził zapał naszego rodaka kontrą z lewej ręki równo z gongiem kończącym drugą rundę, posyłając go pierwszy raz na deski. W połowie trzeciej odsłony znów kontra krótkim lewym sierpem i Aleks znów liczony do ośmiu. Czwarte starcie ponownie przebiegało pod dyktando Kuziemskiego. W sumie gdyby nie te dwa nokdauny, Polak wygrywałby 40-36 po dwunastu minutach, gdyby...
Pomimo dzielnej postawy Aleksy Kuziemski (17-1, 4 KO) musiał uznać wyższość Jurgena Brahmera (34-2, 28 KO) w walce o mistrzostwo świata federacji WBO w wersji tymczasowej. Polak był liczony czterokrotnie, a za ostatnim razem jego narożnik poddał swojego podopiecznego. Brahmer wygrał przez TKO w 11 rundzie. Więcej szczegółów już za chwilę !
W sobotni wieczór na gali boksu w Budapeszcie Aleksy Kuziemski (17-0, 4 KO) zmierzy się z Niemcem Jurgenem Brahmerem (33-2, 27 KO) w pojedynku o tytuł mistrza świata wagi półciężkiej federacji WBO- tytuł który w latach 1994-2003 należał do Dariusza Michalczewskiego. Popularny "Tygrys" wierzy Kuziemskiego i widzi w nim swojego następcę. "Będziemy mieli nowego mistrza świata."- typuje Michalczewski w rozmowie z BOKSER.ORG. Zapraszamy do lektury wywiadu...
Telewizja Polsat pokaże dzisiejszą walkę Aleksa Kuziemskiego (17-0, 4 KO) z Jurgenem Brahmerem (33-2, 27 KO) o pas WBO Interim wagi półciężkiej.
NA WYGRANEJ ALEKSA MOŻNA DOBRZE ZAROBIĆ >>
Początek programu, podczas którego przewidziana jest również transmisja ze starcia o tytuł WBO w kategorii super średniej z udziałem Karoly Balzsay'a (21-0, 15 KO) i Roberta Stieglitza (35-2, 21 KO), o godz. 22.40. Wcześniej, bo już od godz. 19.45 ze swoim studio na żywo wystartuje Polsat Sport.
Zapraszamy do obejrzenia materiału filmowego z ostatniego treningu Aleksa Kuziemskiego przed wylotem do Budapesztu, który odbył się dokładnie tydzień temu w piątek.
- Moim idolem jest Dariusz Michalczewski. Chcę zostać jego następcą, zdobywając pas WBO wagi półciężkiej.- deklaruje w rozmowie z prestiżowym serwisem poświęconym tematyce bokserskiej fightnews.com Aleksy Kuziemski (17-0, 4 KO), który już jutro na ringu w Budapeszcie w mistrzowskiej walce stanie naprzeciw Niemca Jurgena Brahmera (33-2, 27 KO).
- Michalczewski wspierał mnie już w kilku pojedynkach, na przykład w starciu o pas WBO Intercontinental przeciwko Julio Dominquezowi. To dla mnie wielki zaszczyt mieć tak wielkiego czempiona po swojej stronie.- dodaje Polak boksujący w niemieckiej grupie Universum, w barwach której przez lata święcił triumfy popularny "Tygrys".
Aleksy Kuziemski (17-0, 4 KO) 22 sierpnia stoczy walkę o tymczasowy pas WBO w wadze półciężkiej. Zmierzy się z Niemcem Juergenem Braehmerem (33-2, 27 KO). Warto zatem przybliżyć sylwetkę być może czwartego polskiego mistrza świata...
Aleksy Kuziemski urodził się 9 maja 1977 roku w Świeciu. W czasie kariery amatorskiej związany był z klubem Hetman Białystok, a jego największym sukcesem było zdobycie brązowego medalu na mistrzostwach świata w Bangkoku. W półfinale przegrał z Mahamedem Aripgadzhievem (12-2, 7 KO), któremu w 2006 roku udanie zrewanżował się, już na arenie zawodowej.
Dla Jurgena Brahmera (33-2, 27 KO) sobotni pojedynek z Aleksym Kuziemskim (17-0, 4 KO) o tymczasowy pas WBO w kategorii półciężkiej będzie drugą próbą sięgnięcia po tytuł światowy. W pierwszym podejściu, w listopadzie zeszłego roku, 30-letni Niemiec poniósł porażkę w starciu z Hugo Hernanem Garay’em. Drugie zakończyć ma się sukcesem…
POSTAW NA WYGRANĄ ALEKSA W UNIBET >>
- Pracowałem ciężej na treningach, byłem bardziej skoncentrowany. Wraz z moim trenerem zawsze przygotowujemy coś specjalnego. Tym razem wygram.- przekonuje Brahmer- Wcześniej podczas treningów myślałem o innych sprawach, które mnie pochałaniały bardziej. Teraz wiem, jak ostro trzeba pracować na tytuł mistrza świata. Tamta porażka dała mi więcej niż może dać zwycięstwo.

Aleksy Kuziemski podczas pokazowego treningu przed zaplanowaną na sobotę walką z Jurgenem Brahmerem o tymczasowe mistrzostwo świata wagi półcięćkiej federacji WBO.
Już w najbliższą sobotę, pokonując na gali w Budapeszcie Niemca Jurgena Brehmera (32-2, 27 KO), Aleksy Kuziemski (17-0, 4 KO) może zostać czwartym w historii polskiego boksu zawodowego mistrzem świata. Do tej pory ta sztuka udała się tylko Dariuszowi Michalczewskiemu, Tomaszowi Adamkowi i Krzysztofowi Włodarczykowi.
ALEKSY KUZIEMSKI: SERWIS SPECJALNY >>
- Muszę wykorzystać moją wielką szansę. Zrobię wszystko, by wywalczyć ten tytuł.- deklaruje w rozmowie z serwisem bokser.org 32-letni pięściarz- Na pewno zaliczam się do światowej czołówki wagi półciężkiej i chcę zostać mistrzem świata. Teraz nadarzyła się ku temu okazja i nie chcę jej zmarnować.
22 sierpnia na gali w Budapeszcie Aleksy Kuziemski (17-0, 4 KO) stanie przed sznsą wywalczenia tytułu tymczasowego mistrza świata wagi półciężkiej federacji WBO. Rywalem Polaka będzie jego kolega z grupy Universum Niemiec Jurgen Brahmer (33-2, 27 KO). W poniedziałek odbyła się konferencja prasowa anonsująca sobotnią imprezę.
- Ciężko jest przygotowywać się pod dwóch innych rywali.- wyznał podczas spotkania z dziennikarzami Brahmer, który pierwotnie boksować miał z czempionem WBA Gabrielem Campillo- Zwłaszcza że Campillo to mańkut, a Kuziemski jest praworęczny (…) Aleksego znam bardzo dobrze i to jest mój atut, jednak każda walka jest inna….

Jurgen Brahmer i Aleksy Kuziemski podczas konferncji prasowej przed zaplanowaną na 22 sierpnia walką o tytuł tymczasowego mistrza świata wagi półciężkiej federacji WBO.
Zapraszamy do obejrzenia krótkiego filmiku z dzisiejszego treningu w hali Universum. Był to już praktycznie jeden z ostatnich treningów dla Aleksa Kuziemskiego i Karola Balzsaya przed najbliższą galą w Budapeszcie. Zawodnicy traktują tą fazę przygotowań mniej poważnie, by nie nabawić się kontuzji, co z resztą doskonale widać...miłego oglądania.
Zapraszamy do wysłuchania wywiadu, którego dzisiaj udzielił nam Aleksy Kuziemski. Wszystko wskazuje na to, że wszelkie wzmianki medialne dotyczące ewentualnej zmiany przeciwników nie potwierdziły się i Kuziemski już 22 sierpnia 2009 r. stanie przed szansą wywalczenia tytułu tymczasowego mistrza świata federacji WBO.
Dziś rano grupa promotorska Universum kierowana przez Klausa Petera Kohla oświadczyła, że zgodnie z postanowieniami hiszpańskiego sądu cywilnego nowo kreowany champion WBA wagi półciężkiej - Gabriel Campillo (18-2, 6 KO) - nie może stanąć do dobrowolnej obrony pasa w najbliższą sobotę przeciwko Beibutowi Shumenovowi (8-0, 6 KO).
Szef Universum wyjaśnił, że Campillo zdobywając tytuł na walczącym pod banderą Universum Hugo Garay'em stał się automatycznie zawodnikiem współpromowanym przez niemiecką grupę. Oczywiście natychmiast powstał pomysł pojedynku championa z Jurgenem Brahmerem (33-2, 27 KO), który na 22. sierpnia ma zaplanowaną potyczkę z naszym Aleksem Kuziemskim (17-0, 4 KO).
Bardzo małe szanse dają bukmacherzy Aleksowi Kuziemskiemu (17-0, 4 KO) na wygranie zaplanowanej na 22 sierpnia w Budapeszcie walki z Jurgenem Brahmerem (33-2, 27 KO) o tymczasowy pas WBO kategorii półciężkiej.
Za zwycięstwo Niemca, pupila Klausa - Petera Kohla, szefa promującej obydwu pięściarzy grupy Universum Box-Promotion oferowany jest kurs 1,14. W przypadku wiktorii ostatniego polskiego medalisty amatorskich mistrzostw świata (2003), bukmacherzy wypłacą wygraną po kursie 5,50.
Pojedynek Kuziemski - Brahmer pokaże Polsat Sport oraz ZDF.
Zapraszamy do obejrzenia wywiadu z Aleksym Kuziemskim (17-0, 4 KO) przed jego najbliższą walką z mistrzem Europy EBU, Juergenem Braehmerem (33-2, 27 KO), która odbędzie się 22 sierpnia 2009 r. w Budapeszcie.
Potwierdziły się nieoficjalne informacje odnośnie najbliższej walki Aleksa Kuziemskiego (17-0, 4 KO). Polski bokser już 22 sierpnia 2009 zmierzy się w eliminatorze WBA z obecnym mistrzem Europy EBU, Juergenem Braehmer (33-2, 27 KO). Zwycięzca pojedynku najprawdopodobniej jeszcze w tym roku dostanie szansę walki o tytuł mistrza świata federacji WBA.
Już wkrótce obszerny wywiad z Aleksym Kuziemskim...
Jeszcze w tym tygodniu ma zapaść decyzja odnośnie najbliższej walki polskiego pięściarza Aleksa Kuziemskiego (17-0, 4 KO). Wszystko wskazuje jednak na to, że Polak już 22 sierpnia 2009 stanie przed życiową szansą. Stawką pojedynku na gali, która odbędzie sie w Budapeszcie ma być eliminator WBA.
Nieoficjalnie coraz głośniej mówi się o tym, że rywalem Kuziemskiego ma być "kolega" ze stajni Universum Box Promotion, Juergen Braehmer (33-2, 27 KO). Kuziemski jeszcze nie potwierdził tych nieoficjalnych informacji, faktem jest jednak, że rozpoczął już cykl przygotowawczy...
Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z gali, która odbyła się w minioną sobotę w Dreźnie. Na uznanie zasługuje zwycięstwo polskiego pięściarza Aleksa Kuziemskiego, który pokonał przez TKO w piątej rundzie Niemca Armina Dollingera, tym samym obronił pas mistrza Europy federacji EBA. Kuziemski umocnił swoją pozycję w rankingach światowych federacji i już zapewne w tym roku stanie do walki o tytuł mistrza świata.
Aleksy Kuziemski (16-0, 3 KO) poznał nazwisko kolejnego rywala, a będzie nim 37-letni Armin Dollinger (19-0, 8 KO). Jak sam twierdzi w rozmowie dla bokser.org, będzie to na pewno jedna łatwiejszych walk, jakie dotychczas stoczył i chociaż Dollinger jest jak dotąd niepokonany, to w ringu nikogo nie wolno lekceważyć. Będzie to też zarazem debiut nowego trenera w narożniku polskiego pięściarza.
Już zapewne niebawem rozstrzygnie się, kto będzie kolejnym przeciwnikiem polskiego pięściarza. Po ostatniej gali organizowanej przez Universum Box Promotiom w Magdeburgu niemiecka prasa różnie rozpisywała się odnośnie przyszłości Zsolta Erdeia (30-0, 17 KO).
Przypomnijmy, że Węgier w minioną sobotę pokonał Ukraińca Yuri Barashiana (25-5, 17 KO), który wstępnie miał być przeciwnikiem Kuziemskiego (16-0, 3 KO) w ostatniej walce.